The Legend Of Zelda to najbardziej tragiczna seria gier wideo na świecie

The Legend Of Zelda to najbardziej tragiczna seria gier wideo na świecie

Uwaga: ten artykuł zawiera kilka spoilerów fabularnych dla The Legend of Zelda: Skyward Sword HD, Cadence of Hyrule: Crypt of the Necrodancer, The Legend of Zelda: Breath of Wild, The Legend of Zelda: The Wind Waker i The Legend Zeldy: Okaryna Czasu. Uh… być może i innych. Historia każdej gry The Legend of Zelda jest prawie taka sama: zły król potworów próbuje zdobyć boski artefakt spełniający życzenia, Triforce, aby zdominować świat i dzierżące miecz wróżka i magiczna księżniczka łączą siły, aby go powstrzymać. W tym momencie jest 27 gier Zelda, a zdecydowana większość to remiksy tego podstawowego pomysłu w takiej czy innej formie. I przez lata, to wszystko wydawało się, że gry Zelda były: różne podejścia do tego samego pomysłu, ta sama gra z ciekawymi poprawkami po drodze. Rozmiar:640 × 360480 × 270 Chcesz, żebyśmy zapamiętali to ustawienie dla wszystkich Twoich urządzeń? Zarejestruj się lub Zaloguj się teraz! Aby oglądać filmy, użyj przeglądarki obsługującej wideo HTML5. Ten film ma nieprawidłowy format pliku. Przepraszamy, ale nie masz dostępu do tej treści! Podaj swoją datę urodzenia, by zobaczyć tę videoJanuaryFebruaryMarchAprilMayJuneJulyAugustSeptemberOctoberNovemberDecember12345678910111213141516171819202122232425262728293031Year20212020201920182017201620152014201320122011201020092008200720062005200420032002200120001999199819971996199519941993199219911990198919881987198619851984198319821981198019791978197719761975197419731972197119701969196819671966196519641963196219611960195919581957195619551954195319521951195019491948194719461945194419431942194119401939193819371936193519341933193219311930192919281927192619251924192319221921192019191918191719161915191419131912191119101909190819071906190519041903190219011900 klikając „enter”, zgadzasz się na GameSpot

Warunki użytkowania i polityka prywatnościEnter Now Playing: The Legend Of Zelda to najbardziej tragiczna seria gier wideo na świecie Wraz z wydaniem The Legend of Zelda: Skyward Sword, Nintendo zrobiło wiele, aby zrekontekstualizować serię Zelda. Chronologicznie gra jest “pierwszym” tytułem Zeldy – oznacza początek serii, pierwszy raz, kiedy król potworów został pokonany przez dzieciaka z mieczem i magiczną księżniczkę. Przypadkowi fani Zeldy mogli tak naprawdę o tym nie myśleć, ale stwarza to całkiem spore implikacje dla świata, w którym rozgrywają się gry Zelda. Oznacza to, że każda z przygód w serii Zelda nie jest tylko innym podejściem do tego samego apokaliptycznego potwora -king war: wszystkie są oddzielnymi, wyjątkowo przerażającymi apokaliptycznymi wojnami potworów i królów. Skyward Sword, niedawno zremasterowany na Nintendo Switch, dyktuje raz na zawsze, że gry Zelda są serią wydarzeń na osi czasu (lub, jak to jest okazuje się, wiele osi czasu). Seria nie jest koniecznie ostateczna, jeśli chodzi o wszystkie wydarzenia, które miały miejsce dokładnie tak, jak w nie grasz – The Hyrule Historia, książka Nintendo, która kompiluje kompletną oś czasu (y) Zeldy, pochyla się do części „Legenda” tytułu, aby sugerują, że te historie Zelda mogły zostać zmienione przez pamięć lub zdezorientowane przez opowiadania na przestrzeni wieków. Ale jest pewne, że w świecie, w którym istnieje Hyrule, wydarzenia związane z grami Zelda miały miejsce w kółko przez tysiąclecia. I to jest niewiarygodnie, śmiesznie, śmiesznie smutne. tragedia, jaką jest Hyrule, wyjaśniająca, dlaczego królowie potworów, dzieciaki z mieczami i magiczne księżniczki wciąż pojawiają się na tym świecie. Gra opowiada historię wojny pomiędzy Demise, jakimś wielkim złym demonem, a dobrą boginią Hylią. Demise chciał rządzić światem i zebrał wszystkie demony w armię, aby tak się stało. Hylia nie była w to zamieszana i zebrała wszystkie rasy świata, aby walczyć (z wyjątkiem ludzi, którzy zostali tak bardzo zniszczeni przez demony, że Hylia uczyniła z nich magiczną niebiańską wyspę, na której można żyć). Bogini w końcu uwięziła Demise, która pozostała zamknięta przez wieki, dopóki nie uwolnił się podczas misji Skyward Sword. Historia, w którą grasz, to taka, w której Demise zostaje pokonana przez asa Hylii w dołku: dzieciaka z mieczem (czyli ciebie) i magiczną księżniczkę.Śmierć suuuuucks.Demise suuuuucks. Ale w tych ostatnich chwilach Demise przeklina bohaterów Linka i Zeldę swoją intensywną nienawiścią, skazując ich potomków na nieustanną walkę z ożywionym królem potworów, aż w końcu zwycięży. I to, jak się wydaje, jest tym, czym jest seria The Legend of Zelda: Upadek powracający raz po raz (zwykle w postaci Ganona, odwiecznego antagonisty serii), tylko po to, by zostać powstrzymanym przez potomków Linka i Zeldy – a może , oryginalny, reinkarnowany Link i sami Zelda. Każda z interpretacji jest niesamowicie ponura. Hyrule Historia nie jest jasne, co jest prawdą, co sugeruje, że imiona Link i Zelda mogą być przekazywane z pokolenia na pokolenie ze względu na historie bohaterów, którzy wcześniej je nosili. Tak więc w jednym czytaniu gier Zelda, Link po Link i Zelda po Zeldzie są zmuszeni porzucić swoje normalne życie i stać się bohaterami, prawdopodobnie z powodu jakiegoś długu genetycznego przekazywanego w ich rodowodzie. W jeszcze bardziej przerażającym czytaniu oryginalny miecz dziecięcy bohater i oryginalna magiczna księżniczka nieustannie odradzają się, wzywani do służby, by walczyć z magicznym świni-człowiekiem, który chce dominować nad światem. Pomyśl o tym przez chwilę. Link i Zelda wracają do życia za każdym razem, gdy pojawia się Ganon, a ich przeznaczeniem jest zawsze powstrzymanie go przed zrujnowaniem świata. Link i Zelda nawet nie mogą się zrelaksować po śmierci, ponieważ w końcu wskakują z powrotem do ciał niektórych Hylianskich dzieci, już w kolejce, by zmierzyć się ze wskrzeszonym Ganonem, demonicznym czarownikiem, którego cała sprawa polega na a.) niszczeniu świat, oraz b.) zabicie Linka i Zeldy. Zabawne, jak mogą być gry The Legend of Zelda, mogę je odłożyć, kiedy mam na to ochotę; gdybyś był Linkiem lub Zeldą, te niekończące się wojny byłyby całym twoją egzystencją, przez całą wieczność. Szczerze mówiąc, brzmi to wyraźnie jak piekło. Więc tak, życie jest złe, jeśli zdarzy ci się być Linkiem, bez względu na jako bohater Hyrule na wieczność lub jeśli masz pecha, aby urodzić się w rodzinie Link, w roku Ganon zdecyduje, że nadszedł czas, aby ponownie polować na Triforce. A życie jest szczególnie złe, jeśli jesteś Zeldą z tych samych powodów, z wyjątkiem tego, że masz dodatkową irytację spędzania dużo czasu podczas reinkarnacji życia porwanego przez mobliny lub uwięzionego w krysztale lub po prostu magicznie zmuszonego do snu.Bycie Zeldą wydaje się niesamowicie irytujące.Bycie Zeldą wydaje się niesamowicie denerwujące. Nawet jeśli nie jesteś pechową osobą, której przeznaczeniem jest granie w tej historii bohatera ryzykującego życie lub poświęcającej się księżniczki, nadal nie jesteś zła. Życie jest również złe, jeśli akurat mieszkasz w Hyrule, królestwie, które było miejscem około 15 apokalipsy. Niejednokrotnie Link korzystał z podróży w czasie, aby zapuścić się w przyszłość, znajdując się w świecie, w którym był Ganon odniósł sukces – obalił króla Hylian, zniszczył armię Hylian i podporządkował lud Hylian. W Ocarina of Time przeskakujesz siedem lat w przyszłość, aby znaleźć Castle Town przemienione w scenę z Dawn of the Dead. W The Wind Waker całe królestwo jest zalane, wersja Wodnego Świata Zelda, w której grasz Kevinem Costnerem z mieczem i gadającą łodzią. W Breath of the Wild większość świata to zdewastowane ruiny, z wyjątkiem wielkich robotów, które wędrują po okolicy i próbują ugotować cię tam, gdzie stoisz, za pomocą niszczycielskich promieni laserowych. W kółko Hyrule widzi losowe elity walczące o Triforce, starają się spełnić ich życzenia. Dotyczy to tylko czterech osób: Linka, Zeldy, Ganon i (czasami) króla Hylian. W międzyczasie wszyscy inni w Hyrule próbują hodować kurczaki, hodować dynie lub wróżbić wróżby, zajęty swoimi sprawami, dopóki te cztery głupki nie zdecydują, że nadszedł czas, aby świat się skończył. Nie tylko ich wieczna wojna nie ma nic wspólnego z nikim innym, kto tam mieszka, ale wydaje się, że ich ciągłe zmagania zamknęły świat w niekończącym się średniowieczu. Nawet gdy ludziom ze świata Hyrule udaje się stworzyć technologię, która może poprawić ich życie, ich cywilizacja w końcu zostaje unicestwiona i wszyscy wracają do deski kreślarskiej ludzkiego postępu. Życie jest złe, jeśli jesteś Linkiem lub Zeldą, ale jest też złe jeśli mieszkasz w Hyrule, zwłaszcza że nic nie możesz na to poradzić. Jeden szczególnie bolesny tytuł spin-off Zelda pokazuje to całkiem definitywnie: Cadence of Hyrule. Odcinek crossovera Zelda/Crypt of the Necrodancer skupia się na bohaterach próbujących uwolnić Hyrule od Octavo, czarnoksiężnika, który rzuca muzyczną klątwę na królestwo. W trakcie gry, grając jako Link lub Zelda (lub kilka innych postaci), pokonujesz czterech mistrzów Octavo – serię zaczarowanych instrumentów muzycznych – a następnie samego Octavo.Fajny, LINK.Fajnie, LINK. Dopiero wtedy kończysz podróż w czasie do przyszłości, gdzie zdajesz sobie sprawę, o co chodziło z Octavo. Był to koleś, który w jakiś sposób dowiedział się o całym „niekończącym się cyklu wojen z Ganonem, które niszczą królestwo” i postanowił sam coś z tym zrobić. Uśpił Linka i Zeldę, co było rozsądnym działaniem, biorąc pod uwagę, że do tej pory nie udało im się powstrzymać tysięcy lat zniszczenia i zaczął tworzyć własnych magicznych mistrzów do walki z Ganonem. Octavo nie próbował zniszczyć Hyrule ani podbić go dla siebie; próbował go uratować, raz na zawsze. Kiedy docierasz do przyszłości, odkrywasz, że dzięki twojej ingerencji złemu królowi potworów – zgadłeś – udało się ponownie przejąć królestwo. Zmiażdżyłeś magicznych wojowników Octavo, więc nikt poza Octavo nie mógł walczyć z Ganonem – a czarownik został całkowicie przewrócony. Nie tylko zostawiasz Ganona, aby rządził Hyrule przez jakieś dwie dekady, podróżując w czasie, aby pokonać go w przyszłości, ale zasadniczo ustawiasz Octavo, aby zginął w tym procesie. Co za bohater. Ale takie są historie Zeldy: przerażające dla wszystkich zaangażowanych. Dla Linka i Zeldy te gry są niekończącym się cyklem pokoleniowym, w którym żadna osoba (ani ich potomkowie) nigdy nie mogą uciec od swojej roli. Dla wszystkich innych w Hyrule masz do wyboru albo żyć duszpasterskim, ale nudnym średniowiecznym życiem, albo umrzeć z krzykiem, gdy smak króla demonów z twojego pokolenia zrówna twoje królestwo. Ponownie. Nawet ludzie, którzy próbują coś zrobić z tym niekończącym się cyklem kończących świat magicznych okrucieństw, zostają zmiażdżeni piętą buta losu Hylian – albo przez wskrzeszonego demona, albo przez reinkarnowanych „bohaterów”, których jedyną funkcją jest ciągłe dźganie tego demona ze specjalnym mieczem. Zabawa jako seria przygodowa, jak The Legend of Zelda jest (i jest fajna), jest to seria, która również wyobraża sobie piekło dla wszystkich swoich wielu postaci. Jesteśmy w 35. roku Zeldy, a wraz z wydaniem The Legend of Zelda: Skyward Sword HD ponownie przypominają nam się tysiące lat przesiąkniętego krwią horroru, który Nintendo stworzyło w tym fikcyjnym królestwie. Naszą jedyną nadzieją jest to, że nadchodzący Breath of the Wild 2 może wreszcie oznaczać koniec wiecznego cyklu męki dla ludzi Hyrule, legendarnego bohatera, sumiennej księżniczki i nieskończenie wściekłego demona. Proszę, Nintendo. Po prostu pozwól umrzeć Linkowi i Zeldzie. Przestańcie torturować Hyrule dla naszej przyjemności.

games