No More Heroes 3 jest tak stylowy i tandetny jak zawsze

No More Heroes 3 jest tak stylowy i tandetny jak zawsze

Dobrze się bawiłem z No More Heroes 3, dopóki jakoś nie zgubiłem pliku zapisu. Nie sądzę, żeby to była wina gry, ale niestety, ponieważ dzisiaj wychodzi na Nintendo Switch, nie zdążyłem jej ukończyć na czas do pełnej recenzji. Wszedłem jednak w to kilka godzin i już czułem się godną kontynuacją oryginału Wii, którego byłem wielkim fanem w 2007 roku. Opracowany przez Grasshopper Manufacture, nie było nic takiego jak oryginał Nie More Heroes, gra akcji, w której protagonista gier wideo Travis Touchdown wspinał się w szeregi najbardziej zabójczych zabójców na świecie poprzez serię coraz bardziej absurdalnych walk z bossami. Gra zawierała również strukturę otwartego świata, w której trzeba było wykonywać służebne zadania, takie jak pompowanie gazu, aby zarobić wystarczająco dużo pieniędzy, aby zarejestrować się do bitew. Sequel 2010 No More Heroes 2: Desperate Struggle zrezygnował z otwartego świata, wybierając bardziej tradycyjną strukturę gry akcji. Ale No More Heroes 3 powraca do oryginalnego projektu gry, zmiana, która sprawia, że ​​wydaje się, że jest to prawdziwa kontynuacja — na lepsze i na gorsze.

Zanim wyruszysz na ulice na swoim motocyklu w stylu Akira, musisz rozegrać początkowe momenty No More Heroes 3, które ustawiają scenę w typowo bombastyczny sposób. Zamiast zwykłych zabójców, tym razem zmierzysz się z ligą superbohaterów z kosmosu, którzy stoją za potężnym dyrektorem generalnym i superzłoczyńcą przypominającym Thanosa. Jego wydajność techniczna jest tak zróżnicowana, jak jego wpływy. Wystarczy powiedzieć, że No More Heroes 3 jest niesamowicie stylowy. Estetyka jest jak grindhouse theater spotyka się z arkadami z lat 80., z celowo grungeowymi elementami o niskiej rozdzielczości zderzającymi się z pikselowym neonowym interfejsem użytkownika; momenty otwarcia tej gry nie przypominają niczego, co kiedykolwiek widziałeś. Gra często wydaje się być przedłużonym żartem, satyrycznym wszystkim, od Obcego po przycisk „następny odcinek” na Netflix. Niestety, i zgodnie z oryginalną grą, jej wydajność techniczna jest tak zróżnicowana, jak jej wpływy. Walka w No More Heroes 3 wygląda i działa świetnie — działa w 60 klatkach na sekundę i daje satysfakcjonujące chrupnięcie, z zalecanymi kontrolkami ruchu w stylu Wii lub bez nich. (Większą część gry grałem dobrze za pomocą przycisków i drążków na Switch Lite, chociaż wygodniej jest naładować broń w stylu miecza świetlnego, potrząsając Joy-Conem.)

Ale gdy jesteś poza walką, gra staje się znacznie mniej płynna, a wydajność w otwartym świecie spada z klifu. No More Heroes 3 nie jest w stanie utrzymać solidnych 30 klatek na sekundę, gdy jeździsz motocyklem po mieście — ciągłe zacinanie się i szarpanie, szczerze mówiąc, w niektórych momentach powodowało u mnie lekkie mdłości. Reżyser Goichi Suda obiecał w filmie umieszczonym powyżej „zapewnić solidną i stabilną wydajność”, więc może przyszła aktualizacja poprawi sytuację, ponieważ z pewnością nie było to moje doświadczenie. To wystarczyło, żebym się zastanowił, dlaczego Grasshopper chciał przede wszystkim uwzględnić otwarty świat. Nie mówimy tutaj dokładnie o Grand Theft Auto V; jest to jałowe środowisko, w którym niewiele można zrobić. Przeważnie szlifujesz misje za gotówkę, aby dostać się do następnej walki z bossem. Mimo to zamierzam ponownie uruchomić No More Heroes 3 od zera, co powinno powiedzieć coś o tym, jak zabawny jest kawałek, w który udało mi się zagrać. Kwestie techniczne nie przesłaniają czystej pasji i energii, które wyraźnie zostały wlane w ten projekt, i w przeciwieństwie do, powiedzmy, Deadly Premonition 2, większość gry faktycznie gra dobrze. Podobnie jak w przypadku oryginalnych No More Heroes, jeśli silna walka i wyjątkowe wyczucie stylu do ciebie pasują, warto przebić się przez harówkę w otwartym świecie. No More Heroes 3 jest już dostępne na Nintendo Switch.

Android