Olgierd Sroczyński

Teokracja liberalizmu

Trzeba wyraźnie zwrócić uwagę na podstawowy, niezaprzeczalny fakt - nie jest możliwe stworzenie czegoś takiego jak państwo areligijne w sensie ścisłym. Wyeliminowanie wpływu Kościoła katolickiego i religii na sprawy publiczne jest oczywiście wykonalne, natomiast system wartości na jakim nowy porządek liberałowie i socjaldemokraci będą próbowali budować będzie miał charakter tak samo teologiczny, jak katolickie wyznanie wiary.

Smakuje jak u rodzica nr. 2

Kto powiedział drogim parlamentarzystom, że zachwalająca zalety płynu do mycia naczyń niewiasta nie trwa czasem w szczęśliwym związku z inną kobietą i mężczyzna im tam do niczego nie jest potrzebny? Wstyd.

Rusofilia i romantyzm

Kwestionowanie coraz częściej pojawiających się "solidarności międzynarodowych" z Polską w roli głównej urosło w kontekście wojny rosyjsko-gruzińskiej do pozycji bluźnierstwa i każdy, kto stara się poddać pod wątpliwość sens tego typu nagłych eksplozji uczuć, musi liczyć się z groźbą rozszarpania przez rozentuzjazmowany tłum.

Prawica i totalitaryzm

Demokraci bezkarnie mogą propagować eugenikę (aborcję i eutanazję), ustawowo wprowadzać model zdrowego trybu życia, ingerować w wychowanie dzieci i prowadzić redystrybucję dóbr, natomiast człowiek przywiązany do tradycji przedwojennego polskiego ruchu narodowego, którego działacze ginęli masowo w gestapowskich i ubeckich katowniach, nie może wykonać pewnego pozdrowienia ręką bez obawy o to, że rozpęta się przeciwko niemu "antynazistowska" kampania.

Bezbarwne i czerwone

Jak na razie możemy cieszyć się jeszcze zabawnymi podrygami min. Ćwiąkalskiego w sprawie laptopa, zaangażowaniem min. Pitery w stosunku do 200 gramów dorsza i ustanowionym wczoraj przez min. Rostowskiego "świętem skarbówki".

Lepiej być zboczeńcem niż nazistą

Odetchnijmy z ulgą - demokracja została po raz kolejny uratowana. Sąd Najwyższy w Londynie orzekł, że orgia z udziałem prezydenta Międzynarodowej Federacji Samochodowej nie miała charakteru nazistowskiego, a przecież to było w całej sprawie najważniejsze.

Ein Volk, ein Reich, eine Volkspartei

Główni bohaterowie serialu "South Park", po okazywaniu "nietolerancji" w stosunku do swojego nowego nauczyciela homoseksualisty, zostają zmuszeni do odwiedzenia Muzeum Tolerancji.

Brązowa książeczka

Pernilla Stalfelt nie jest prawdopodobnie opłacaną przez rząd szwedzki dewastatorką resztek przyzwoitości, ale jej poczynania doskonale odzwierciedlają stan ducha społeczeństwa na wskroś socjalistycznego, gdzie wszelkie sprawy prywatne - a nawet intymne - zostały wywleczone na forum publiczne i obdarte z godności.

Antyrasizm bez ograniczeń

Optymalnym wyjściem byłoby wpisanie do Nowego Testamentu, że Chrystusa zabili naziści, najlepiej oczywiście ci sami, którzy budowali "polskie obozy koncentracyjne", o swojsko brzmiących nazwiskach zakończonych na "-ski" i "- cki". Wszystko tworzyłoby logiczną całość z podaniami Wincentego Kadłubka i ks. Dębołeckiego o rzymskim pochodzeniu Polaków i ich bohaterskich potyczkach z Aleksandrem Macedońskim i Juliuszem Cezarem.

Syndicate content