Jacek Tomczak

Po śmierci Bronisława Geremka - o podejściu do zmarłych przeciwników politycznych

mówienie źle o Bronisławie Geremku jest uzasadnione nawet godzinę po Jego odejściu spośród żywych

O dwóch wizjach Unii

Euroentuzjastom, gotowym bez namysłu przyjąć każdą dyrektywę wydaną przez Unię najłatwiej wszystkich przeciwników politycznych zakwalifikować jako ciemnogród, wrogów Europy, zwolenników zaścianka etc. W bezkrytycznej apologii UE nie zastanawiają się nad możliwymi alternatywnymi kierunkami jej rozwoju.

O granicach wolności

Ludziom, którzy pieczołowicie pracują i poświęcają dużo czasu na badania historyczne nie można karać tylko dlatego, że wnioski przez nich wyciągnięte są „niepoprawne politycznie”. Na razie prawda jest jasna. Ale może ktoś dojdzie do nieznanych, a ciekawych informacji i zrobi się interesująco?

Trzech kumpli

A może – tu wracam do tezy z poprzedniego akapitu – dziennikarze "Wyborczej" wcale tak nie uważają? Może podchodzą do Maleszki tak, jak jeden z młodych fotografów w redakcji, który nazywa go świetnym redaktorem, a na uwagę o długoletniej współpracy z bezpieką odpowiada: „"o właśnie, i jeszcze ta jego fascynująca przeszłość", a Maleszkę wyrzucili "pod publiczkę"?

Między kapitalizmem a socjalizmem

Mirosław Dzielski zgłosił pod koniec lat 80. postulat umowy z partią komunistyczną, polegającej na zmianie gospodarki socjalistycznej w gospodarkę wolnorynkową, przy jednoczesnym braku zmian politycznych. Zakres wolności obywatelskich miałby się poszerzać w sposób ewolucyjny, wraz z rozwojem systemu gospodarczego. Zrobiono akurat dokładnie odwrotnie.

Konstruktywne wytłumaczenie własnej homofobii

Działanie lewicy wyraża się więc w nieustannym dążeniu do znalezienia grupy, której bronienie przysporzy jej poparcia społecznego. Kiedyś taką grupą byli robotnicy, teraz – geje (organizacje seksualne), czy kobiety (ruchy feministyczne). Z robotnikami manewr się nie udał, co więcej – to w dużej mierze właśnie ich bunt doprowadził do upadku systemu komunistycznego.

Problem Bolka, czyli Środowisko

Wałęsa, będąc politykiem brutalnym nie może się dziwić, że traktowany jest równie brutalnie. Usprawiedliwiam nie tylko ataki na Wałęsę, ale też np. na profesora Władysława Bartoszewskiego, bez względu na szacunek, jakim go darzę. Nazywając elektorat PiS-u „bydłem” sam postawił się on w sytuacji uczestnika brutalnej walki politycznej.

Dlaczego 7 czerwca wyjdę naprzeciw Parady Równości?

Z roku na rok „homofobów” jest coraz więcej. Powstaje pytanie: dzięki komu? Kto tych „homofobów” „stworzył”? Czy aby nie środowiska homoseksualne? Czy aby ludzie nie stali się „homofobami”, bo nie mogli znieść tej chamskiej, agresywnej propagandy nowych, samozwańczych „naprawiaczy świata”?

Syndicate content