Stanisław Srokowski

Żebracze stypendium

Pisarze od lat pisują do swoich ministrów wnioski o stypendia. I nie ma w tym nic dziwnego. Jedni je otrzymują, inni nie. Łaska pańska na pstrym koniu jeździ. Ja miałem szczęście. Otrzymałem. I to jakie?

Apel do Kresowian, w Polsce i na świecie

Wielu z nich niebawem zasiądzie w Parlamencie. Wielu wejdzie do rządu. Mamy prawo wiedzieć, jak patrzą na naszą historię. Jak widzą nasze dzieje. Czy wiedzą i rozumieją, co się na Kresach stało. Czy pamiętają o swoim dziedzictwie. Od nich bowiem będzie w dużej mierze zależało, jaki ukształtuje się w Polsce stosunek do prawdy historycznej.

Wielka ciemność spowiła Kresy

A jakim cudem ocalał Pan i pańska rodzina? Tak jak opisał Pan w książce?

Żyję dzięki Opatrzności i dobrej Ukraince, Oldze Misiurak, naszej młodziutkiej sąsiadce. To ona nas ukryła w stodole, gdy bandy UPA paliły nasze domy i mordowały dzieci.

Wrocław jako twierdza podziemnej Solidarności

Nic dziwnego, że we Wrocławiu nie zafunkcjonował realizm socjalistyczny w takim stopniu, jak gdzie indziej. Wrocławska ironia, dystans i kpina degradowały go i spychały na margines. A szarogęsił się głównie w stolicy, a nawet w konserwatywnym Krakowie.

"Nienawiść" wstrząsająca książka Srokowskiego

Znam ludzi, którzy czytając "Nienawiść", płakali, wściekali się, albo doznawali nagłego olśnienia. Uświadamiali sobie, że ich niegodne czyny są niczym przy tej katastrofie człowieczeństwa. Srokowski specjalizuje się w stawianiu ostrych diagnoz uczuciom.

Ludobójstwo na Kresach

To, co się działo na Kresach, ów akt ludobójstwa, to wielka biała( a może czarna!) plama w historii Europy i świata. Europa wtedy milczała. I świat milczał. I Europa nadal milczy. A przecież to, co się dzieje dzisiaj w wielu zakątkach świata przypomina wykonywanie dyrektyw słynnego Dekalogu ukraińskiego nacjonalisty, napisanego w duchu zbrodniczej doktryny czczonego przez Ukraińców ideologa UPA, Dmytra Doncowa, zawartej w książce pt. Nacjonalizm.

Czy polskie KRESY jeszcze coś znaczą?

Problem pisania o Kresach, a szczególnie o dramacie Polaków wygnanych z naszych ziem kresowych i pomordowanych przez bandy UPA od lat był problemem wielce skomplikowanym. W komunizmie, rzecz jasna, całej prawdy nie można było pokazać. Ale i teraz, okazuje się, że temat, gdy się go potraktuje poważnie i głęboko, staje się wielce podejrzany.

Nowy "Skandalista Wojaczek"

Siedem lat temu ukazała się bulwersująca książka Stanisława Srokowskiego "Skandalista Wojaczek". Narobiła szumu wśród wojaczkologów. Jedni boczyli się na nią, inni byli nią zachwyceni, a jeszcze inni odsądzali autora od czci i wiary. Srokowski musiał nawet z powodu tego dzieła stanąć przed sądem. Tak co niektórych zdenerwował.

Syndicate content