Prawo budowlane

Produkcja partnerska

Zmiana Prawa i Edukacji

Prawo budowlane

Witamy tych którzy chcą brać udział w projekcie „Prawo budowlane”, prosimy o wpisanie się poniżej. Zasady uczestnictwa w tym projekcie są następujące:

- tylko ci, którzy wpiszą się będą użytkownikami projektu, inni będą mieli prawo czytać, a ewentualne uwagi i propozycje będą zgłaszali pod specjalnym linkiem:

- propozycje czytelników, na które użytkownicy projektu muszą w ciągu tygodnia odpowiedzieć.

Admin mianował na okres 3-miesięczny dwóch moderatorów – Piotra Piętaka autora artykułów w których ta propozycja została zarysowana i internautę Mikołaja.

Po dyskusji stwierdziliśmy, że rozpoczęcie projektu powinno polegać na wstępnej lekturze prawa budowlanego oraz zbieraniu informacji na jego temat (artykuły w prasie, linki itd.). Po 3 dniach uczestnicy projektu wpiszą swoje pierwsze spostrzeżenia uwagi i propozycje. Następnie sformułujemy razem następny etap pracy.

- - - - -

Dalsze prace:

- Prawo budowlane - komunikat nr 1

Załączony plikwielkość
Prawo_budowlane.zip80.23 KB
To jest: Piotr Piętak

Zgłaszam się. Piotr Piętak

Zgłaszam się.

Piotr Piętak

To jest: BTadeusz

Cytat:

[quote=Piotra Piętaka]Można się tylko roześmiać[/quote]

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

Mam pytanie.

Czy projekt dotyczy wyłącznie USTAWY z dnia 7 lipca 1994 r. Prawo budowlane.?
Czy wszystkiego co ma na celu ułatwienie procesu inwestycyjnego?

Często są to inne rozporządzenia związane z budownictwem a jeszcze częściej działania przeróżnych jednostek organizacyjnych ( organów) związane np. z Art.32 PB :

Art. 32. 1. Pozwolenie na budowę lub rozbiórkę obiektu budowlanego może być wydane po uprzednim:
1) przeprowadzeniu postępowania w sprawie oceny oddziaływania na środowisko wymaganego przepisami o ochronie środowiska;
2) uzyskaniu przez inwestora, wymaganych przepisami szczególnymi, pozwoleń, uzgodnień lub opinii innych organów.
Poważny( tym razem)pozdrawia.
Zając

To jest: Piotr Piętak

1.Tak , plik w formie Worda z

1.Tak , plik w formie Worda z tekstem
prawa z 1994 r.
powinien byc juz zamieszczony
w linku Prawo budowlane
2. Do dyskusji - chociaż na pierwszy rzut
to byłbym przeciwny - proces inwestycyjny
to jednak coś innego

To jest: adam_54

Pytanie do p. Piotra Piętaka.....

Według jakiej zasady prawnej szanowny Pan to "prawo budowlane" chce tworzyć ? Czy w/g zasady.....
1. Dozwolone jest wszystko , co nie jest prawem zabronione.
2. Zabronione jest wszystko , co nie jest prawem dozwolone.
Nadmieniam , że np. polska konstytucja jest tworzona w/g zasady "dwa".

A tworzone przez Pana "prawo budowlane" w/g której zasady ma być tworzone?

Pozbawić partie osobowości prawnej!!

To jest: Piotr Piętak

W komentarzu zaznaczono, że

W komentarzu zaznaczono, że powinno sie
prawo zmienić i zaznaczam po raz kolejny, ze
nie jest to prawo tworzone przez mnie tylko
przez tych którzy sie zgłosza i wyraża ochotę
pracy nad absurdami polskiego prawa budowlanego.

To jest: adam_54

Sprawą drugorzędną jest forma pytania, czyli

czy to prawo ma być tworzone przez Pana, czy przez "tych którzy sie zgłosza i wyraża ochotę pracy".
Sprawą pierwszorzędną jest ustalenie zasady w/g jakiej to prawo ma być tworzone - tego dotyczyło pytanie i do tego raczyłby Pan się odnieść.

Pozbawić partie osobowości prawnej!!

To jest: Piotr Piętak

Zgodnie z logiką tego co

Zgodnie z logiką tego co napisałem to nie ja
odpowiadam na to pytanie tylko ci którzy sie
zgłoszą do wspólnej pracy. Pana pytanie jest
zasadnicze i uważam, ze powinno byc
przedyskutowane po wstępnej dyskusji ale
nawet ta moja sugestia nie powinna na tym
etapie być sformułowana. Najpierw lektura
prawa z 1994 r. potem organizacja pracy
którą wspólnie użytkownicy projektu wypracują.

To jest: adam_54

Aaaaaaa....

To szanowny inicjator i moderator tematu nie zna podstawowych zasad prawnych ?? - że odpowiedź na "pytanie zasadnicze" spycha na dyskusję ?
[quote=]Najpierw lektura prawa z 1994 r. potem organizacja pracy[/quote] "Najpierw".... Panie szanowny ... to nauka języka prawnego i znajomość podstawowych reguł prawa rzymskiego - bo bez tego "lektury
prawa z 1994 r." nie zrozumiesz Pan .... ani du du.
Nie wspominając już o możliwości wyłapywania błędów w "lekturze".

Pozbawić partie osobowości prawnej!!

Nie no chyba jasne jest,

że zasada nr 1 powinna przyświecać tworzeniu nowych podstaw tego prawa.

To jest: BTadeusz

No to się z konstytucją "pogryzie".

Z góry wiadomo, że bedzie niespójne.

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

Dlatego panie Tadeuszu

proponowałem by zacząć od Ustawy Zasadniczej, ale opowiedziano się jednak za PB.

To jest: Qrczak

Dlaczego się pogryzie?

?

Personalizm to zło, to socjalistyczna ideologia oparta na kłamstwie

To oczywiste

Bo w najlepszym razie trafi do TK, a tam to już wiadomo, że zostanie wypunktowane. Vide dzisiejsze orzeczenie TK w sprawie jazdy autem w pasach.
Państwo ma dbać o zdrowie obywatela wg KRP .

To jest: Qrczak

TK nie powiedział, że Konstytucja nakazuje zapinać pasy

TK powiedział tylko tyle, że nakaz zapinania pasów nie jest sprzeczny z Konstytucją. Z tego nie wynika, że brak tego nakazu byłby sprzeczny.

Personalizm to zło, to socjalistyczna ideologia oparta na kłamstwie

I dlatego nakazano zapinać

po karą grzywny.

To jest: Ireneusz

Tak a propos

Panie Alfisto - dyskutował pan z człowiekiem opowiadającym się za liberalizmem.
:))))

To jest: BTadeusz

Dlatego, że konstytucja opisuje

Do czego obywtel ma prawo - w rozumieniu - co państwo otacza urzędową ochroną.
Nie jest tam zdefiniowane pole wolności obywatelskiej, lecz to, czego się obywatel może od państwa domagać, i co mu wolno.
Ponadto dość trudno będzie wprowadzać ograniczenia na:"co wolno" - bo o budownictwie tam tak naprawdę nic nie ma.
Moim zdaniem z tego faktu prostym wnioskiem jest to, że nie ma potrzeby na taką ustawę.

No i zgodnie z powyższym (Alfista) - diabli wiedzą, do czego przyczepi się TK - jako sprzecznośc z konstytucją.
Tak naprawdę to jedynie TK może zredagować zgodną z konstytucją ustawę - jakąkolwiek.
A absurdy mu nie przeszkadzają - jeśli wierzyć inicjatorowi tematu - bo póki co nie wnosi (TK) - o zmianę ustawy.

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To jest: adam_54

Gdyby.....

państwo cokolwiek otaczało "urzędową ochroną" - w konstytucji byłyby użyte słowa "Rzeczpospolita gwarantuje" (czyli nakaz określonego zachowania się dla Rzeczpospolitej") a nie "obywatel ma prawo" :-)

Pozbawić partie osobowości prawnej!!

To jest: BTadeusz

Racja, i jeszcze dopowiem:

Konstytucje z obywatela czyni petenta, a z delegatów - SUWERENA.
Państwo jestr ambiwalentne (Jak dwa końce "nunczako") wzgledem o bywatela.
Widzimy się i możemy do siebie radośnie pomachać...

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To jest: Piotr Piętak

Jako moderator pierwsze

Jako moderator pierwsze doświadczenia :
1. w tym miejscu nie powinno sie komentować
czyli nie powinno być opcji skomentuj tylko
zapisz się z mozliwościa napiasania swego
nazwiska lub pseudonimu internetowego (20-30) car
2. dyskusja powyższa mogłaby sie odbywać
w pierwszym linku
3. Nazwa jest błędna to nie debata obywatelska
tylko produkcja partnerska nawet jeżeli to
się nie podoba. Pod tym linkiem sie wspólpracuje
4. nie ma tekstu który przesłałem - prawa budowlanego
z 1994 r.
5. dictum : na razie pan BTadeusz ma racje : można sie
tylko śmiać

Problem leży w tym,

że tematyka nie potrafiła pobudzić uczestników PN do wytężonej pracy.

To jest: admin

Admin o "produkcji partnerskiej"

1. można wyłączyć komentarze, zamiast tego dać e-mail do autora i prosić o wysyłanie zgłoszeń e-mailem. Pytanie, gdzie jest miejsce, żeby zadać pytanie. Jakiś inny post? Prowadzącego proszę o decyzję.

2. Można przenieść. A co z takimi psotami? Decyzja jaka?

3 Nazwa oprawiona, choć się nie pododba :-)

4. Jest

5. Nie śmiać się, tylko pracować :-( Powoli się dotrze.

Admin PN

Będzie ciężko.

Uważam ,że PB analizować winni zasadniczo znający nieco z autopsji proces budowlany. Poetów oczywiście nie wykluczam.

Na forum prawicy pewnie "budowlańców"jest niewielu. A dla interesujących się prawicą ogólnie tekst PB będzie nieciekawy.
Spróbować można.

Myślę ,że tak jak ogólnie do wszelkiego prawa stanowionego tak i do PB trzeba szukać jak by tu je przykroić. Nie co tam dodać tylko co wyrzucić.

No i PB jest apolityczne. Przynajmniej winno być. Więc pole nie dla prawicy czy lewicy lecz dla logików techników.
Tak myślę. Może się mylę.
Miłego.

To jest: Piotr Piętak

Rzeczywiście , taki projekt

Rzeczywiście , taki projekt jest przedewszystkim
przedsięwzięciem technicznym. Już na początku
popełniono błąd. Nawet kilka, no ale ja nie jestem
włascicielem portalu. Taki projekt to komunikacja
między moderatorami a adminem : tej zabrakło.
Nie pisze tego by komuś cos wypomnać tylko
stwierdzić fakt. Sammorganizacja ma też aspekty
władzy i podległości n.p w takim a nie innym
przedstawieniu projektu. Sądze,że na razie
nic z tego nie wychodzi, ponieważ kazdy mysli
że po miesiącu będą jakies wyniki. Wyniki
mogłyby być po 6 miesiacach. Działalność
społeczna i polityczna wymaga dwóch cech
cierpliwości i wytrwałości. w każdym bądź razie
zapisałem się do projekktu i czekam czy znajdą się
chętni do logicznej - jak pan pisze pracy i wymiany
myśli skoncentrowanej na prawnych faktach.
Od piatku do środy nie będe miał dostępu
do internetu więc życze miłego weekendu.

To jest: mikolaj

Panie Zajac - prawo budowlane w Polsce to kotwica

gospodarki - w innych krajach budownictwo to lokomotywa.
Czy zmiany tego prawa sa polityczne? Przeciez w Polsce prawa (wszelkie) tworza politycy.
W Polsce obowiazujace Prawo Budowlane bazuje na wczesniejszej ustawie - obowiazujacej w PRL-u - wiec nie mozna twierdzic, ze nie jest polityczne - to prawo za "komuny" mialo hamowac prywatna inicjatywe - przeprowadzono kosmetyczne zmiany (jak zreszta w calym polskim prawie) - i okrzyknieto, ze mamy w Polsce gospodarke wolnorynkowa.

Tylko gdzie ten wolny rynek? (takze w budownictwie).

Niezalezne instytuty oceniaja, ze w Polsce brak jest wolnosci gospodarczej ( wiec takze w budownictwie) - lokuja Polske w okolicach 80 miejsca w swiecie (jesli idzie o wolnosc).

Czy to satysfakcjonuje prawicowy elektorat?

Od czegos trzeba zmiany zaczac - na pewno nie mozna liczyc (w tym sejmie) na gruntowne zmiany konstytucji - wiec dyskusja nad nimi jest na razie bezprzedmiotowa. Zacznijmy od zmiany kotwicy na lokomotywe - czyli zmian prawa budowlanego - wbrew pozorom - prawo to dotyczy wszystkich mieszkajacych w domach i mieszkaniach w Polsce. Niezainteresowani powinni byc tylko bezdomni z wyboru.

Wiec na poczatek prosze wszystkich o dokladne przeczytanie prawa budowlanego - a potem zacznijmy dyskutowac.

Zycze milej lektury.

To jest: mikolaj

Zglaszam swoj udzial w projekcie.

Licze na wielu wspolpracownikow i zycze wszystkim na poczatek milej lektury i doglebnych przemyslen.

Mikolaj

Najtrudniej zacząć.

A jeszcze trudniej skończyć.

Moja propozycja. Wycofanie z PB niedawno wprowadzonej nowelizacji w :
Art 5
p. 3 -15 ( dopisano. przed nowelą kończyło się na p.2)

Moim zdaniem te nowe pomysły ,są z samej zasady matematyczno-logicznej nikomu nie potrzebne. Domniemywam ,iż staną sie wkrótce jeszcze jedną zbędną obligatoryjną makulaturą. Napędzają tylko biurokrację , marnują pieniądze i czas budowniczych.

PS. Ciężko to zatrzymać będzie. Słyszałem ,że już "uniwersytety" przeróżne wydziały otwierają , to i doktorów a nawet nienadzwyczajnych profesorów przybędzie.
Dla mnie to nonsens.

Miłego.

Tak to ostatnia nowela

już Pan o tym wspominał. Oczywiście takie odrzucenie nie niesie za sobą żadnych niepowołanych następstw, wszak ludzie handlowali mieszkaniami bez tego dodatkowego dokumentu.

To jest: mikolaj

A moze by tak nic nie zmieniac w Prawie Budowlanym

obecnie obowiazujacym? Wystarczy dodac dwa punkty:
1. Przepisy Prawa Budowlanego dotycza budowy obiektow bedacych wlasnoscia panstwa.
2. Budowa prowadzona przez inwestora prywatnego podlega wylacznie zawiadomieniu Urzedu Gminy - Urzad Gminy ma prawo w terminie do 10 dni od daty zlozenia zawiadomienia wydac pisemny zakaz budowy - w oparciu o plan zagospodarowania przestrzennego.

Budowa przez inwestora prywatnego musi byc prowadzona zgodnie z istniejacymi normami budowlanymi i przepisami ogolnymi.
Pelna odpowiedzialnosc za powyzsze ponosi inwestor.

Czy takie rozwiazanie nie moze obowiazywac w Polsce?

To jest: BTadeusz

Nie chce sypać piasku w tak ambitny projekt... ale...

Gałąź na czmentarzu uszkodziła obywatela.
Cmentarz był własnością parafii (grunt).
Polski sąd zasądził odszkodowanie od parafii -(której to nb. zagroziło bankructwem)
Czy taki sąd nie mógłby zastąpić "prawa budowlanego"?
Dodać OGRANICZENIA - NA PRAWO OGRANCZEŃ - W planach zagospodarowania przestrzennego tak - aby nie wywoływło to sytuacji korupcyjnych.

Dodałbym odpowiedzialność spółdzielni mieszkaniowej za wszystko, co sie dzieje na jej terenie. Gminy - podobnie. Tak samo miasta.

Zgłaszamy szkodę - i pobieramy odszkodowanie.

Zaczęlibyśmy myśleć o sprawach ważnych, a nie - jak wygląda krzywa ścieżka na osiedlu - z samolotu...
Pojawiłyby sie płoty.
Pojawiłyby sie pomysły, aby za bezpieczeństwo dzieci na jesdni - byli odpowiedzialni rodzice, a nie gmina - bo płaciłaby z WYRAŹNIE - NASZEJ KIESENI.
I ogólnie - zaczęlibyśmy mądrzeć - a nie - rościć odszkodowania od siebie samych.

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

Panie Tadeuszu

drzewo to nie budynek. Oczywiście mogłoby być tak jak Pan pisze mało tego powinno być, ale dzieli nas od tego ze 300 albo i więcej lat rozwoju urzędniczych struktur. Owe struktury nie wiedziałyby co z sobą począć po takiej liberalizacji. Jednak musimy chyba pójść na większy kompromis. Ponadto praca nad projektem ma nieść za sobą formację edukacyjną zespołu, a Pan chciałby tak na skróty.

To jest: BTadeusz

Niestety - nie mogę przyznac Panu racji.

Prawo - nalezy zrozumiec w istocie.
A nie jedynie w "rzemiośle".

Po co są buty?
Szewc, który tego nie wie - nie robi dobrych butów.
Po co jest prawo?
Redaktor prawa - nie wiedzący - po co ono - nie stworzy dobrego jednego paragrafu ustawy.

Zasadne było pytanie pana Adama-54.
Ta przedmiotowa inicjatywa, to DOKŁADNIE - SZTUKA DLA SZTUKI.
(był taki kierunek, nawet miał zwolenników, twórców...).

========
Napisał Pan:
Drzewo, to nie budynek.
Znaczy się za szkody zawinione przez drzewo - mamy płacić.
Za szkody z winy człowieka - nie?

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

Płaci właściciel drzewa, budynku.

Jeżeli ktoś będzie chciał zadośćuczynienia za ewentualne straty.
Ale kontrolowanie przez aparat jest ekonomicznie nieuzasadnione by nie powiedzieć rozrzutne, a kontrolujący podatni na zabiegi korupcyjne właściciela.
To tak gwoli tego jak byśmy chcieli aby było, ale tej czeredy pasożytów nie da się rozpędzić.

To jest: BTadeusz

A jaki inny cel tej ustawy miałby byc?

[quote=]Płaci (...) Jeżeli ktoś będzie chciał zadośćuczynienia za ewentualne straty.[/quote]

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

Upraszczenie procedur,

skrócenie drogi otrzymywania pozwoleń, w niektórych przypadkach zniesienie konieczności ich otrzymania np. wybudowania garażu na własnej posesji.

To jest: BTadeusz

Po co pozwolenie?

Człowiekowi chcącemu zudować sobie dach nad głową trzeba wydac pozwolenie?
A bez pozwolenia to ma moknąć i marznąć?

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

Doskonale rozumiem

dokąd Pan zmierza, ale czy to nie aby na dzień dzisiejszy myśl nie nazbyt śmiała żeby nie powiedzieć utopijna?
Urzędnicy zdają sobie sprawę z uciążliwości systemu i nie pomogą nam w jego utylizacji. Naginają prawo jak mogą by lud uciążliwości odczytywał w stopniu dającym się przełknąć.

To jest: BTadeusz

Zmierzam do celu.-:)

Celu tej ustawy.
Chciłabym go przeczytać.

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To jest: ProCon

Pytanie

Kowalski jest wlascielem parceli zlokalizowanej na terenie przeznaczonym pod zabudowe mieszkalna. Parcela ma ksztalt kwadratu ktorego poludniowy bok przylega do ulicy, a pozostale (zach.pln.wch.) do innych trzech podobnych parcel.

Kowalski chce zbudowac/postawic wychodek na wlasnej parceli.
W ktorym miejscu moze go zlokalizowac?
Czy potrzebne mu bedzie jakies zezwolenie?
Jesli tak, to kto i na jakiej podstawie moze je wydac?

Kowalski idzie do sąsiadów i ustala z nimi

któremu tam nie będzie przeszkadzało?
Jeżeli nie zgodzi się żaden na jego wychodek pozostaje mu wybudować szambo, albo liczyć się z pozwem do sądu któregoś z sąsiadów. Po co komu urzędnik?

To jest: BTadeusz

To problem nie prawa budowlanego,

lecz obyczaju.
Jak ten koncert madonny w święto religijne.

Gmina - w ramach dobrej tradycji i kultury może ogłosić pewne (przegłosowane w jakimś mocnym - np 80%-owym referendum) ogłosić pewne zalecenia. Mogą one być respektowane jako dobry obyczaj.
Zasada wzajemnoiści jest dobrą szkołą kultury ludzi mieszkających w jakiejś wspólnocie.
Oczywiście na chamstwo nie ma siły.
Zawsze można stawiać wychodek na samej granicy przepisu.
Można gromadzić nawóz wewnątrz granicy.
Ale też mozna obrzydzić życie gościowi nie przestrzegającemu obyczaju.
Tak cywilizacja i kultura się rozwijają.

Można też nakazać strzyżenie trawy powyżej pewnej wysokości.
Ale to prowadzi do komuny.

Gmina mogłaby pewne zobowiązania obyczajowe stawiać jako warunek sprzedaży ziemi (przy określonej lokalizacji), mogłaby zaleznie od zobowiązań nabywcy proponować mu różną cenę.

Mogłaby też respektowac (za opłatą) warunki narzucone przez dotychczasowych posiadaczy. (standard - wysoki, sredni, niski...)

Rozwiązań jest wiele.
Najlepsze - by się rozszerzały, najgorsze wychodziły ze stosowania.

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To jest: mikolaj

Wtrace sie jeszcze raz do dyskusji.

I jeszcze raz nawiaze do USA.
Szczegolowe rozwiazania dotyczace np. zasad budowania wychodka, palenia ognisk, odleglosci budynkow od granic dzialki, wysokosci trawy na trawniku przed domem (!!!!), stylu budowanych domow, budowy plotow i setki innych sa w USA pozostawione do decyzji majora (w miescie - to odpowiednik polskiego burmistrza, na wsi - chyba soltysa, a moze wojta).

Czy naprawde konieczne jest ustalanie tego typu zasad na poziomie parlamentu? W USA kon by sie usmial - jakby wiedzial, ze w Polsce o sprawach wychodka decyduje parlament.

W zwiazku z tym, ze o szczegolach decyduje zarzad danej miejscowosci (wybierany w powszechnych wyborach) - to - zwlaszcza w mniejszych miejscowosciach da sie zyc naprawde bezstresowo.

Kazdy moze sobie postawic wychodek - jesli lubi - w jednych miejscowosciach bedzie konieczne zezwolenie i przestrzeganie zasad ochrony srodowiska - w innych pies z kulawa noga sie nie zainteresuje.

Kazdy ma prawo i mozliwosc wyboru - gdzie chce mieszkac.

czy w Polsce nie moze tak byc? Prosze powiedziec dlaczego?

To jest: mikolaj

Panie Tadeuszu!!! Nie moge zgodzic sie ze wszystkim.

Wszystko moze naprawde dobrze funkcjonowac: Tak jest np. w USA - gdzie walka o odszkodowania za wszystko - jest bardzo popularna.

Do tego - co napisalem jako projekt zmian w polskim prawie budowlanym - w USA dochodzi kontrola inspektora budowlanego - zatrudnianego przez wladze danej miejscowosci ( nie wiem jak jest w malych miejscowosciach daleko od duzych miast i w stanach rzadzonych od lat przez Republikanow - ale mysle, ze jeszcze prosciej).

W planach zagospodarowania przestrzennego - ograniczenia w budownictwie indywidualnym powinny dotyczyc jedynie obszarow zalewowych, obszarow planowanych na "parki przemyslowe", obszarowplanowanych na szlaki komunikacyjne.

Odpowiedzialnosc - przede wszystkim kazdego obywatela- za czyny popelniane, nie moze byc takie prawo (jakie jest w Polsce - niestety) - ze obywatel najczesciej za nic nie odpowiada (np. pracodawca musi szkolic pracownikow w BHP - a jak zdazy sie wypadek - to i tak najczesciej jest jego wina; jezeli dozorca nie odsniezy nalezacego do jego posesji chodnika - i ktos zlamie noge - winny najczesciej jest wlasciciel posesji - a nie zatrudniony dozorca itd. - przyklady braku odpowiedzialnosci mozna mnozyc).

Wracajac do USA - pracuje tu podobno 70% populacji prawnikow calego swiata - a mimo to ploty naleza do rzadkosci - i sa raczej stawiane jako ochrona prywatnosci - a nie zabezpieczenie przed nieproszonymi goscmi.

Za bezpieczenstwo dzieci - odpowiadaja w USA rodzice - ma Pan racje - i tak tez powinno byc w Polsce - to chyba normalne.

Zycze nam wszystkim - zebysmy zaczeli madrzec - mam nadzieje, ze temu sluzy ta dyskusja.

To jest: BTadeusz

Przeginam świadomie.

Aby unaocznić problem pierwotny - w stosunku do całości owego (?) Prawa Budowlanego.
CO POWINNO W NIM BYĆ. (na pozimie ustawy)
Czyli - CEL USTAWY.
?:
Bezpieczeństwo właściciela (rodziny)(gości)(osób przypadkowych) - "przymusy "pasów bezpieczeństwa" etc....
...
Komfort wolności.
Czego nie wolno sąsiadom, (biższym, dalszym, osobom prawnym, państwu)
(bo ogranicza wolność obywatela!!! -
...
Standardy bezpieczeństwa "przyrodniczo geograficznego" - odporność na trzęsienia ziemi, powodzie hragany, etc.
...
Estetyka - sąsiadów, osób przypadkowych, osób, które nigdy bydynku nie zobaczą - ale uważają, że powinny mieć prawo... , Urzędników (szczebel)
...

Ogólnie:
Czego, obywatelowi chcącemu postawić dom - chcemy zakazać, co chcemy mu - zagwarantować.
Gdzie przebiega granica między jego wolnością - a wolnością innych (gdzie budujący dom ogranicza wolność innych - a naszym zdaniem - nie powinien).

Czy może w tym prawie miałoby być coś jeszcze?
Np zasady wywłaszczenia (kto mógłby, na jakich zasadach)...

Wiele naruszeń wolności jest obłozonych sankcją finanspwą (na rzecz gminy, państwa , osób fizycznych, prawnych)
Ale odgrodzenie gruntu od dostepu do przestrzeni otwartej - musiałoby miec mocniejszy status. A dostęp do "wody", "energii", innej infrastruktury?
I odwrotnie - gwarancje dla własciciela, że nie zostanie zmieniony plan zagospodarowania przestrzennego?, że metr za płotem nie pojawi się autostrada, ze trzy metry nad dachem nie popłyną megawaty z pobliskiej "atomówki" ...

Wydaje mi się, że biorąc z punkt wyjścia "prawo budowlane" - to definiowanie drzewa - biorąc za początek przypadkową gałąź...

Sugerując konstytucję miałem na myśli własnie osadzenie w niej prawa budowlanego(jako ram) - co przesądziłoby o praktycznym kształcie wolności do szczegółów.

Standardy gruntów i perspektywa ich możliwych zmian.
MOC - tych standardów - (kto ma prawo i w jakich okolicznościach je zmieniać)(czy władza samorzadowa przedstawicielska, czy referendum mieszkańców)
To określałoby zakres "prawa lokalnego" (ingerencji w te standardy) - szczebli samorządu - ale (znowu konstytucja) - przewidywanych przez nią.
Albo - nie przewidywać szczebli władzy - i pozostawić to stanowienu referendalnemu. (Sami mieszańcy (regionów, województw) ustanowią, czy chca mieć gminy, powiaty, czy jeszcze inaczej stanowić lokalne prawo)
Ale zasada postawowa - czyli wolność mieszkańców terenu - więc ich kompetencje władcze - na okreslonym terenie - winny być już w konstytucji.

Szczegóły - mogłyby być różne w różnych, chocby województwach.
Nie powinny byc w "ogólnopaństwowym" "prawie budowlanym".

A wewnątrz województwa - można np. tak:

Na gruncie o określonym stardardzie - zakazana byłaby np. działaność (także stawianie obiektów) - o określonym standardzie zakłócenia środowiska. (wysokośc obiektów, hałaśliwość, "wstrząsowość", "zapachy" (te - (moim zdaniem) należałoby ustandaryzować), pyły, promieniowanie elektromagnetyczne, etc.

Przewidzieć należałoby tryby rozstrzgania problemów "życiowych". Kompetencje samorządu - co "szeryf" może sam, a co - wymaga referendum mieszkańców.

===================
Stawianiem problemu na głowie - ciążącym ku komunie - jest przewidywanie przyszłości - np. wymaganie stosowania betonu (określonego), czy określonych gwoźdźi na okrelone elementy budowli, czy definiowanie standardów ocieplenia, czy "€Uroklasy energoizolacji".
===================

Tak więc uważam, że ukrytym celem niniejszej inicjatywy winno byc prawo zagospodarowania przestrzennego i winno wprowadzać ramowe ograniczenia - "czego ograniczać nie wolno".

===================
Definiowanie stardardów - "jak byc musi" - prowadzi do rozbudowania "Ministerstwa budownictwa" do rangi "Generalnego Projektanta Wszystkiego".
To drogie i dławiące wszelką wolność.
==================
Pasy w samochodzie, kapoki do pływanie i nurkowania, spadochrony do wspinaczki wysokogórskiej, kamizelki kuloodporne w dyskotekach - winny być dobrowolne.
A narzucanie ich jako przymusowych powinno być w umowach ubezpieczycieli - jazdy samochodem, wycieczki morskiej, wycieczki górskiej, czy wiejskiego wesela - o ile - DOBROWOLNIE się na te imprezy - ubezpieczymy.

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To jest: mikolaj

W jednym zgadzamy sie na pewno:

zbyt szczegolowe rozwiazania w istniejacym prawie budowlanym, zbytnia koncentracja podejmowania decycji ( a czesto ich niepodejmowania) - to najpowazniejsze bledy obecnej ustawy.

Moja propozycja jest taka: postarajmy sie napisac "szkielet" ustawy : jak najprostszy i jak najkrotszy - a potem sprobojmy sprawdzic jakie jeszcze ustawy trzebaby zmienic ( a moze i konstytucje) - zeby nasze prawo wprowadzic.

Zgadzam sie ze stwierdzeniem, ze Konstytucja RP jest zla i tez wymaga zmian - ale takie zmiany na razie sa nierealne (przynajmniej do 2011 r).
Czy w zwiazku z tym nalezy zalozyc rece i czekac? Chyba nie - takie nasze rozwazania moga byc bardzo pouczajace - a i wiele nowych informacji mozna zdobyc.

Prawo budowlane to rzeczywiscie jedna z "galezi drzewa" -zlego prawa gospodarczego ( i nie tylko) obowiazujacego w Polsce - lecz od czegos trzeba zaczac.
Budownictwo bylo przez dziesieciolecia kolem zamachowym amerykanskiej gospodarki - w Polsce - w porownaniu do USA ludzie mieszkaja na smiesznie malych powierzchniach - nie mowiac juz o tym, ze spora czesc mieszka w tzw. "blokach", ktore w USA zostaly uznane za siedlisko przestepczosci i demoralizacji mlodziezy (tu tez byl taki eksperyment z tanimi blokowiskami dla malo zarabiajacych ).

Zwazywszy, ze ceny mieszkan w Polsce, ceny dzialek itd. - sa w Polsce porownywalne ( a najczesciej wyzsze) niz w USA - mozna wnioskowac, ze na przeszkodzie w powszechnym dostepie do tanich mieszkan ( w formie przede wszystkim domow jednorodzinnych) stoi przede wszystkim prawo.

Nie tylko budowlane; takze prawo dotyczace przeksztalcania terenow rolnych w tereny budowlane ( co by sie stalo, jakby je calkiem zniesc? - czy nagle zabudowanoby w Polsce wszystkie ziemie?);
prowo dotyczace hipotek, oplat notarialnych, i pewnie wiele innych norm prawnych wywodzacych swoj rodowod z czasow glebokiej komuny - ustroj sie niby zmienil a prawo zmieniono jedynie w niklym stopniu.

Czy kryzys to nie najlepszy czas na zmiany? Przeciez, jak jest dobrze ( i coraz lepiej) - to kazda proba zmian spotyka sie z odpowiedzia ; jest dobrze, nie trzeba psuc.
Jak jest zle - to moze jak zmieni sie prawo - bedzie lepiej?

Czy źle rozumiem projekt "PB"?

Moim zdaniem nie chodzi tu o napisanie nowego PB. To zadanie przerasta ,myślę, możliwości większości. Chyba ,że ktoś rzuci wszystko i będzie pisał. ALbo nie ma nic do roboty.

Uważałem ,że chodzi o punktowanie niedobrych &-ów i ew. propozycje.

Takie uwagi:
1.Czy Pan Mikołaj może rzec w dużym skrócie jak to wygląda w USA czy może Michigan jeśli są różne?

2.Uważam ,że jakieś PB winno jednak być.

Przystałbym wprawdzie i na likwidację PB. Pełna wolność i odpowiedzialność. Lecz trzeba by rozciągnąć to na wszystkie dziedziny życia. Czyli pełny JKM. Uważam to za nierealne.Choć słuszne zasadniczo.

Skoro już ma być to celem PB ma być bezpieczeństwo.

Mogę sobie wyobrazić wybudowanie systemem gospodarczym hotelu bez założeń technicznych i bez odbioru przez urzędasów.

Ja jednak wolał bym przespać sie w namiocie przed hotelem niż w tej budowli.

Problem w tym ,że rozrastająca się biurokracja ( proces naturalny)szuka dla siebie zajęcia. I wymyśla coraz więcej utrudnień nie wnosząc nic istotnego.
Jak przykładowy art.5
I jak walczyć z tą naturą?
Miłego

Tutaj nie mamy roztrząsać

metod walki z tą naturą. Tylko wypracować coś co ewentualnie możnaby przedstawić przedstawicielom prawicy.
Takie były założenia p. Piętaka.
Metoda skreśleń jest najprostszą z dróg, aczkolwiek myślę, ze nie uzyska ona aprobaty autora pomysłu, który chciał zmusić ekipę do większego wysiłku intelektualnego.

Na czuja, to prawa

Na czuja, to prawa budowlanego nie mozna napisac,a tym bardziej go zmienić bez gruntownej znajomości dziesiatek innych ustaw, które w związku z tym tez nalezałoby dostosować. W tej tam komisji "przyjaznego reżimu", na przykład, zmiana jakiejś dupereli pociagała za sobą koniecznośc uzgadniania jej w kilku resortach...A co dopiero nowe prawo zakrojone na taką skalę....

To jest: Dubitacjusz

Projekt PB i sprawa do p. Mikołaja

Jeśli dobrze rozumiem intencje p. Piętaka to w produkcji partnerskiej chodzi przede wszystkim o poszerzenie wiedzy o funkcjonowaniu państwa oraz intelektualne pobudzenie użytkowników portalu. Dyskutantom grozi martwota umysłowa: kazdy powiedział to co wiedział, trzy razy itd. Ja sam miałem jeszcze przed wyborami poczucie, że ciągle piszę o tym samym. Po co np. mam po raz któryś powtarzać, że jestem przeciw JOWom. Znam argumenty zwolenników, wyraziłem swoje zdanie i go nie zmieniam. Po co się frustrować tym samym?

Sugestia odnośnie metody down-top

Pan Mikołaj w komentarzu http://www.prawica.net/node/1... i następnych wypowiadał się o budownictwie w USA. To były dosyć luźne uwagi. Prośba i sugestia jest taka, aby pan Mikołaj przedstawił swoją wiedzę w sposób zwarty i uporządkowany w jednym dłuższym wpisie.
Sugerowałbym następującą formułę, opis punkt po punkcie step by step:), kolejnych działań osoby, która
(a) robi "dobudówkę"
(b) buduje dom (od zera tj. zakupu ziemi)

Gdyby ktoś z użytkowników przedstawił w punktach, jak przebiega analogiczny proces w RP, to byśmy mogli porównać punkty i zastanowić się skąd wynikają różnice.

P.S. Ja w tzw. międzyczasach czytam PB i nie jest to najbardziej pasjonująca lektura.

To jest: mikolaj

Bardzo rozsadny pomysl. Moze jeszcze dolaczy ktos

z innych krajow. Lub chocby z USA - ale z innego stanu (nie Illinois) - zwlaszcza ciekaw jestem rozwiazan stosowanych w stanach tradycyjnie republikanskich.

Ze swej strony zobowiazuje sie "przysiasc" w najblizszych dniach - i opisac w ludzkim jezyku (bez zbednego powolywania sie na ustawy) praktyczny tryb dzialan potrzebny do zrealizowania punktu (a) - dobudowka,
punktu (b) - budowania domu od zera.

Od 8 lat pracuje w budownictwie - wiec z praktyka (w stanie Illinois) nie ma problemu.

To jest: mikolaj

Skrotowy, praktyczny przewodnik dla chcacych zbudowac

dom w USA (lub zrobic do istniejacego domu duza dobudowke.

1. Zakup dzialki budowlanej (lub domu - procedura w zasadzie ta sama)

Mozna szukac sprzedajacych indywidualnie (by Owner), lecz ok. 90% transakcji robi sie za pomoca agentow- dla kupujacego uslugi agenta sa bezplatne, sprzedajacy placi prowizje 6% (czasem mozna wynegocjowac mniej) . Najwieksza baza nieruchomosci w internecie to: www.realtor.com

Po wybraniu interesujacej nas pozycji - poprzez Agenta sklada sie propozycje kupna wraz z proponowana cena (mozna sie targowac- zwlaszcza teraz w czasach kryzysu) - jesli propozycja zostaje zaakceptowana Agenci ustalaja termin tzw. Clousingu (czyli zamkniecia transakcji) - w miedzyczasie mozna przeprowadzic szczegolowa inspekcje domu, sprawdzic hipoteke (kupujacy ma 7 dni do wycofania sie z transakcji - po zaakceptowaniu oferty przez kupujacego.

Ceny dzialek - zaleza od polozenia. Mozna kupic dzialke na przedmiesciach za 10 tys$ (na wsi jeszcze taniej), a w drogich miejscowosciach ceny dzialek to 200 tys$ i duzo wiecej.
Wielkosc - rozna - zalezy od zyczen kupujacego, standart to ok. 8 arow ( im dalej od miast tym wiecej - w miastach - mniej).

Dom do remontu mozna kupic obecnie - w cenie dzialki, a do niewielkiego remontu (odnowienie kuchni, lazienek, malowanie, ewentualnie dach) - na dalekich przedmiesciach Chicago za 50-100 tys $ ( w samym Chicago za 150- 200 tys $).

W dniu clousingu - wszyscy spotykaja sie w specjalistycznej agencji (firma prywatna dzialajaca na ogolnych zasadach) - gdzie dokonuje sie transakcji.
Przy sprzyjajacych ukladach - kupujacy ponosi tylko koszt zakupu (mozna wytargowac, ze wszelkie pozostale koszty ponosi agent, jesli sie nie da - to koszty - w tym obsluga prawna i notarialna wynosza od 1 tys do 2 tys $).
Oczywiscie 99% ludzi kupuje na kredyt - obecnie wymagane jest 20% udzialu wlasnego (jeszcze dwa lata temu mozna bylo dostac kredyt na 110% wartosci nieruchomosci) - jesli ma sie prace i pieniadze na wklad to kredyt zalatwi nam agent - bez koniecznosci odwiedzania banku.

2. Zezwolenie na budowe lub przebudowe.

Trzeba wybrac projekt - mozna gotowy z licznych katalogow (koszt ok. 100$) lub na zamowienie - tu koszt zaczyna sie od 5 tys$ do.... nawet milionow - zalezy kto i co projektuje).
Z projektem nalezy zglosic sie do biura miejscowego Burmistrza (lub odpowiednika soltysa) - i zlozyc podanie o tzw. Permit (zezwolenie) oraz uiscic oplate (zaleznie od miejscowosci - najczesciej kilkaset $ - czasem wiecej).
Okres oczekiwania na wydanie zezwolenia - od kilku dni ( w mniejszych miejscowosciach) do nawet kilku miesiecy ( w duzych mistach rzadzonych przez demokratow) - w miedzyczasie nalezy sie liczyc z roznymi zapytaniami dotyczacymi projektu ze strony urzedu.

3. Po otrzymaniu Permitu - mozna przystapic do budowy (przebudowy).

Mozna budowac samemu (zatrudniajac jako podwykonawcow male firmy - tansze od duzych) lub zlecic budowe firmie (w USA: General Contractor).
W trakcie budowy jestesmy zobowiazani po wykonaniu pewnych prac - zawiadamiac urzad, ktory przysyla inspektora w celu sprawdzenia zgodnosci budowy z ogolnymi i miejscowymi normami (koszt jego inspekcji jest wliczony w cene Permitu). Jesli wszystko idzie zgodnie z normami - inspektor dziala szybko i bezproblemowo.

Koszt materialow na budowe domu ( o konstrukcji szkieletowej - drewnianej z garazem na dwa samochody) ok. 250 m2 (powierzchni mieszkalnej) wynosi wg aktualnych cen 60-80 tys $. Oczywiscie zawsze mozna wydac wiecej stosujac ponadstandartowe materialy i wykonczenia. W USA standartem jest pelne wykonczenie lazienek (przy takiej cenie w plytkach ceramicznych i z szafkami) oraz kuchni (szafki , lodowka, mikrofalowka, kuchenka), a takze pralka i suszarka - najczesciej w osobnym pomieszczeniu.
Koszty robocizny - jesli wykonujemy wszystko sami ( nie ma w USA zadnych przeszkod - oprocz podlaczenia instalacji do ochladzania) - to koszt naszej pracy, jesli zatrudniamy firmy - to taki dom mozna zbudowac za okolo 160 tys. (przy zatrudnianiu podwykonawcow) lub za minimum 250 tys$ - przy zatrudnieniu General Contractor (laczna cena za material i wykonanie).

Po zakonczeniu budowy - nastepuje odbior finalny przez inspektora ( czysta formalnosci - i mozna mieszkac.

Mimo pewnej biurokracji - wszystko chyba duzo latwiejsze niz w Polsce.

To jest: Dubitacjusz

Dwie sprawy

Pierwsza to czysta ciekawość. Nie jestem "budowlańcem", więc się nie znam. Pisze Pan: konstrukcja szkieletowa - drewniana. Jak to rozumieć? W Polsce z grubsza obserwuję taką konstrukcję domku jednorodzinnego: wylane fundamenty z betonu, na tym się stawia jakieś pustaki. Drewno pojawia się przy konstrukcji dachu.
Dodatkowe obserwuję też ocieplenie styropianem lub innymi materiałami. Jak to się ma do amerykańskiej konstrukcji? Czy tam też stawia się "po naszemu"?

Druga juz związana z tematem.
(1) Jakie przepisy są poziomie państwa lub stanu, a jakie "niżej"? Czy można to obejrzeć w sieci. Przede wszystkim, jak to się nazywa po ichniemu?
(2) Czy urząd z inspektorem jest na tym samym poziomie administracyjnym co udzielenie permitu? czy inspektor jest etatowym pracownikiem administracji?
(3) Czy można porównać wymagania co do projektu budowlanego z Polsce i USA? Tu konieczna jest opinia praktyka polskiego.
(4) Nie skończyłem czytać tego PB, ale zauważyłem, że poświęca ono uwagę rozdzieleniu obowiązków inwestora, inspektora nadzoru inwestorskiego, projektanta, kierownika budowy (art 20-26). Art 14 traktuje o uprawnieniach budowlanych. Nie umiem ocenić funkcjonowania tych przepisów w praktyce, ale jak to się ma do realiów amerykańskich?

To jest: mikolaj

Lubie odpowiadac na konkretne pytania - wiec nie ma

problemu z objasnieniem.

1. Fundamenty wylewa sie w USA podobnie jak w Polsce - z betonu, stosujac najczesciej szalunki standardowe ( wykonane z zelaza) - co nie znaczy, ze fundamenty sa w jednakowych wymiarach - roznorodnosc projektow jest ogromna.

Po wylaniu fundamentow buduje sie na nich szkielet domu - czyli konstrukcje z drewna (podstawowy wymiar to 1.5 cala na 3.5 cala - dlugosc 8 lub 10 stop), , stropy buduje sie z tzw. engeenering wood - czyli belek klejonych, lub z gotowych konstrukcji (przypominajacych stare mosty - kratownice) drewnianych) - na to kladzie sie sklejke 3/4 cala - i strop gotowy.
W ten sposob buduje sie domy do 4-ch kondygnacji.
Konstrukcje dachowe - podobnie - buduje sie z cienkich (1,5 cala na 3.5 cala lub na 5.5 cala) drewnianych legarow (rozmieszczonych co 1.5 stopy- podobnie jak w scianach)), lub mozna kupic gotowe konstrukcje dachowe - do montazu (do budowy calej konstrukcji wystarczy 3 ludzi).

Tak powstaly szkielet - obija sie z zewnatrz sklejka (3/4 cala) a nastepnie nieprzepuszczalnym "papierem" budowlanym - o duzej wytrzymalosci.
Od srodka montuyje sie w przestrzeniach pomiedzy drewnem wszelkie instalacje - a nastepnie zaklada izolacje (welna mineralna) i przykreca plyty gipsowe (dry wall), na podlogi - ze sklejki - mozna polozyc wykladzine dywanowa (najtansze), parkiety, rozne substytuty parkietow lub plytki kamienne lub ceramiczne (wymagaja dodatkowej podbudowy).

Z zewnatrz dom obija sie sajdingiem (najtansze rozwiazanie), mozna polozyc tynk (stucco), lub obmurowac dom kamieniem albo cegla.

Dach to najczesciej dachowki asfaltowe (shingle), mozna tez kryz blacha, drewnem (cedrowym), kamieniem (specjalne lupki), dachowkami itd.

Ogrzewanie polaczone jest z ochladzaniem (klimatyzacja) - i sa to systemy nadmuchowe - rzadko stosuje sie ogrzewanie wodne - ale rurki najczesciej w podlodze.

Ktos mi mowil, ze w Polsce telewizja pokazuje amerykanski program "Home extreme makeower" - nie wiem jaki ma w Polsce tytul - ale pokazuja na nim cala technologie i standart budowy domu w USA.

2.1 Ogolnie przepisy budowlane nazywa sie Residential Construction Standarts - pod tym haslem w internecie wszystkie wyjasnienia.
Na poziomie panstwa sa tylko przepisy ogolne - dotyczace standartow materialow budowlanycj i wykonania - tzw Federal codes.
Rozne rozporzadzenia w tej sprawie sa na poziomie stanow : State codes oraz miejscowosci : Local codes. ( z tym, ze te wyzsze - obowiazuja wszedzie).
Kodami zajmuje sie kilka instytucji : najwazniejsza to:Building Officials and Code Administrators International, Inc.
Materialy budowlane podlegaja certyfikacji- zajmuje sie tym takze kilka instytucji .
Wszystkie przepisy federalne mieszcza sie w jednej - napisanej prostym jezykiem - ksiazce o objetosci ok. 500 stron.
Jesli chodzi o wymagania lokalne i stanowe - dostaje sie je przy staraniach o pozwolenie budowy w lokalnej administracji.
Niektore stany i miejscowosci wymagaja od rzemieslnikow budujacych domy dodatkowych licencji - np. elektryka, hydraulika, montera ogrzewania-ochladzania, murarza - do zdobycia takiej licencji (egzamin stanowy) - wystarczy zazwyczaj kilkumiesieczny weekendowy kurs (dla osob nie majacych wyksztalcenia budowlanego).

2.2 Inspektor jest zatrudniany na tym samym poziomie co wydawanie permitu ( musi miec wyksztalcenie budowlane)- w mniejszych miejscowosciach jest zatrudniany w formie umowy- zlecenia, w wiekszych - na stalych etatach.

2.3 - Niestety - nie mam w Polsce doswiadczenia budowlanego - wiec nie jestem w stanie odpowiedziec.

2.4 - Mam wrazenie, ze w USA takie przepisy - jak w polskim prawie budowlanym obowiazuja np. przy wznoszeniu wiezowcow w centrum duzego miasta, - natomiast przepisy dotyczace budownictwa indywidualnego i innej niskiej zabudowy - sa bardzo uproszczone.

W Polsce wrzucono wszystko do "jednego worka" utrudniajac i znacznie podwyzszajac koszty prowadzenia budowy zwyklych domow jednorodzinnych - a przeciez nie o to powinno w tym wszystkim chodzic.

To jest: BTadeusz

wiec to ma sensDomagajmy sie prawa na naszym poziomie percepcji.

[quote=]2.4 - Mam wrazenie, ze w USA takie przepisy - jak w polskim prawie budowlanym obowiazuja np. przy wznoszeniu wiezowcow w centrum duzego miasta, - natomiast przepisy dotyczace budownictwa indywidualnego i innej niskiej zabudowy - sa bardzo uproszczone.[/quote]

Prawo stosowne do precepcji, kompetencji i potrzeb.

Prawo o wiezowcach dla budowniczych wieżowców.
Prowo o szałasach - dla budowniczych szałasów.

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To jest: mikolaj

Temu wlasnie sluzy moja wczesniejsza propozycja

zmiany prawa budowlanego: wystarczy do istniejacego prawa dodac punkt:

. ... powyzsze prawo obowiazuje przy wznoszeniu obiektow, ktorych inwestorem jest instytucja panstwowa lub przy budowie obiektow o wysokosci wiekszej niz 4 kondygnacje.

.... do innych budow stosuje sie wylacznie przepisy dotyczace norm budowlanych.

Czy kazdy moze to zrozumiec?

To jest: BTadeusz

Cos mi sie widzi, że premii nie będzie...-:)

I po wszystkim?
Nic zespołowi prawników nie da zarobic?

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To jest: mikolaj

Przeciez prostota to zaleta prawa.

Nie mamy tworzyc abstrakcji - tylko proste prawo.

Oczywiscie, zeby budownictwo w Polsce ruszylo trzeba jeszcze przyjrzec sie:
- polskim normom budowlanym (wydaje mi sie, ze pochodza z czasow, gdy dom misl sluzyc takze za schron przeciwatomowy);
- prawu hipotecznemu;
- oplatom notarialnym;
- przestrzeganiem KPA przez organa administracji panstwowej (chodzi glownie o dochowanie terminow - niedawno sam minister MSWiA nie dochowal terminu w sprawie odwiertow Ojca Rydzyka - i zaplacil jakas kare za to? KPA jest powszechnie nieprzestrzeganym prawem - a wystarczy wprowadzic automat: urzednik nie dochowa terminu- potraca mu sie 500 zl z wyplaty)
- przeksztalcaniu gruntow rolnych na budowlane ( czy to prawo ma czemus sluzyc? - oprocz lapowkarstwa?)

i pewnie dziesiatki innych aktow prawnych, ktorymi obudowane jest prawo budowlane.

Pracy wystarczy dla wszystkich.

To jest: BTadeusz

Ale nie dla zespołów "urzednik - adwokat"

które kroją indywidualnego inwestora równo.
Ping- pong...da capo al fine.

Prawo, które nie daje zarobić - tu - się nie przyjmie.

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

Jak tak

będziemy rozpatrywać to tu się nic nie przyjmie.
Nawet drukowany budżet.

To jest: mikolaj

Trzeba walczyc o swoje - czyli o dobre prawo.

Jesli bedzie proste i nie dajace urzednikowi zbyt duzego pola manewru - skorzystaja na tym prawie wszyscy obywatele - ci co nie skorzystaja do tej pory juz swoje zarobili.

Pokora - to typowa postawa petenta w urzedzie - wpojona przez lata komuny - i teraz dalek skrzetnie konserwowana.
Czas na zmiany - jak nie teraz - to kiedy? Za sto lat?

To jest: BTadeusz

Ja wyprzedzam ocene "kierownika projektu"

To nie mój pogląd.

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

Grupa osób

zainteresowana bezpośrednio zmianą tego prawa jest w moim przekonaniu zbyt wąska by miał kto to forsować.

To jest: mikolaj

Jaki procent ludzi w Polsce uwaza, ze mieszka wygodnie

i nie potrzebuje nowego - wiekszego mieszkania - a moze domu na przedmiesciach?
Dotychczasowa polityka miala na celu przekonanie wiekszosci z tych ludzi, ze mieszkanie m4 w bloku o powierzchni 50 m2 to szczescie i szczyt ich mozliwosci.
Dla porownania : w USA przecietna 4- osobowa rodzina dysponuje domem okolo 200 m2. Najmniejsze tzw. jednosypialniowe kondominia (odpowiednik polskiego mieszkania w bloku) - pomijajac skrajne przypadki - przeznaczone dla jednej - gora 2-ch osob - to powierzchnia 80-100 m2.

Czy zmianami na lepsze w budownictwie w Polsce (glownie obnizenie kosztow oraz ulatwienie procesu budowy) - nie powinny buc zainteresowane miliony obywateli?

Problem tylko w tym, zeby do nich dotrzec.

- polskim normom budowlanym

- polskim normom budowlanym (wydaje mi sie, ze pochodza z czasow, gdy dom misl sluzyc takze za schron przeciwatomowy);

A jakie są wady tych norm?

To jest: BTadeusz

Jak pasów bezpieczeństwa.

.

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

Ale co to za normy?

Ale co to za normy? Wytrzymałościowe czy jak?

To jest: BTadeusz

To normy:

"Co i jak - byc MUSI".

Jeśli wymyślę jakąś "kamizelkę bezpieczeństwa" - zamiast pasów.
Duża lepszą - już na oko.
I będę w niej jeździł - to mandat zapłacę.

Tych "budowlanych" pasów - jest tysiące.

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

Tych "budowlanych" pasów -

Tych "budowlanych" pasów - jest tysiące.

To niech Pan wymieni jeden.

To jest: BTadeusz

Nie wymienię.

Jest ich wystarczająco w tym wątku.

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

Ale mnie te normy a la

Ale mnie te normy a la schrony przeciwatomowe zainteresowały, i o nich rozmawialiśmy chyba...

To jest: BTadeusz

Moja droga Margo't.

Ja nie podtrzymuje dyskusji niemerytorycznych.
Moim (dawno wyrazonym) zdaniem - ten temat/problem jest tu stawiany na głowie. ja dąże do tego, by stanął na nogach.
Inaczej - czuję, że "karmię trolla".

O butach - niech dyskutują szewcy.
Ja - je kupuję, lub nie.

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

O butach - niech dyskutują

O butach - niech dyskutują szewcy.

No to czemu w ogóle się Pan wtrącił, skoro nie znał odpowiedzi na moje pytanie?

To jest: BTadeusz

Odpowiedziałem merytorycznie i uprzejmie. Wolno mi.

.

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

No nie wiem czy na temat,

No nie wiem czy na temat, pasy bezpieczeństwa mają raczej mało wspólnego ze schronami przeciwatomowymi. :) Ale uprzejmie dziękuję za odpowiedź, mimo że nic nie wniosła.

W obu przypadkach

państwo chce chronić obywatela. Nie bardzo wiadomo czy z uwagi na jego niedorozwój czy też niewolnicze poddaństwo.

To jest: BTadeusz

Jak zwykle:

[quote=]No nie wiem [/quote]
A jak odpowiem - bo wiem, to Pani napisze, że nie pytała...

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

No to proszę zaryzykować.

No to proszę zaryzykować.

To jest: BTadeusz

ktos nam wprowadza obowiązki - nie pytajac o zdanie.

Ktoś - arbitralnie przyjął, ze ma prawo decydowac o wiekszości.

Takie sa motywy i podobieństwa miedzy normami w budownictwie (a'la...) i pasami bezpieczeństwa.

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

A czy te normy bezpieczeństwa

A czy te normy bezpieczeństwa w budownictwie w ogóle istnieją? I czy naprawdę są takie niedobre? Wszystkie co do jednej?

To jest: BTadeusz

Istneją - jak zaczynamy budowac, to twardo wkraczaja w nasze

działania.
Czy wszystkie?

Nie wiem. Nie zamierzam zgłębiać.
Podobnie, jak nakazów i zakazów €Uropejskich.
Chce Prawa zrozumiałego i obejmowalnego rozumem.

G.... komu do tego, czy popełnie samobójstwo, czy nie.

Tworzenie zagrożenia dla innych - to pojęcie tak pojemne - że praktycznie - można w nim zmiescić wszystko.
TO jest bezsensowne.

Stopień zagrożenia może być oceniany przez - ubezpieczyciela mojego domu - w wymiarze stawki ubezpieczenia.
A przez pi...stołka w ministerstwie.

A że jakiś obsesjonat czuje się zagrożony?....
Sa psychiatrzy - za darmo.. (ZUS)

Dlatego:

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

Zaczynam podejrzewać, ze

Zaczynam podejrzewać, ze żadnych wyśrubowanych norm nie ma, p. Mikołaj napisał co mu się podobało, a Pan podchwycił z radością, bo przegapił Pan okres buntu w młodości.

To jest: BTadeusz

Mało mnie Pani podejrzenia ineresują.

Może Pani wierzyć w to, co sie Pani wydaje.
I w moją radość np. z tego, że studnia 59-cio metrowa zagrożenia dla ludzkości nie stanowi, a 61-no metrowa - i OWSZEM.
A dlaczego?
A to już sobie prosze poszukać...
I postudiować to, o czym "się Pani wydaje".

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

A co przeciętny użytkownik

A co przeciętny użytkownik wierci 61 m głębokości studnie?

To jest: BTadeusz

Miała Pani poczytac, a nie dopytywac się

aby stwierdzić, że i tak Pani wie, że nie ma obowiazku zgłoszenia urzednikowi że się przekracza 60m i wniesienia w związku z tym opłat dodatkowych-:).

A jak nie ma wody, to wierci sie i do 200 (i wiecej) metrów.
Tylko proszę - O SUDNIACH JUŻ KONIEC...!!!

(ZGODNIE Z PRAWEM MARGO'T - PO WNIESIENIU OPŁATY - ZAGROZENIE DLA LUDZKOŚCI - ZNIKA)

A propo's"
Pani wie, co to jest studnia?

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

Może Pan podać źródło tych

Może Pan podać źródło tych informacji?

To jest: BTadeusz

Mogę, ale mi się nie chce.

Przeciez dla Pani prawo jest jasne i zrozumiałe.
Nie wie Pani tego?

Mając dostęp do internetu?
Kpi Pani sobie.

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

Pan jest niepoważny.

Pan jest niepoważny.

To jest: BTadeusz

A co to ma do rzeczy.

Pokazać rachunek?
(za łapówke od geodety - aby ten wymóg "ominąć"?

Pani jest popważna pytając, czy sa głębsze indywidualne ujęcia wody?
(TO jest studnia)

Niepowazne jest polskie prawo - nie - ja.

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

Zapłacił Pan łapówkę nie

Zapłacił Pan łapówkę nie sprawdzając prawnego stanu faktycznego? Źródło Pan ma z pewnością, tylko po co ta zabawa w głupiego jasia pt. "wiem, ale nie powiem".

A ile Pana kosztowało te 60 m wierceń? Tak z ciekawości.

Można wyświetlać komentarze w różnych formach:

Wybierz i zachowaj swoje preferencje wyświetlania komentarzy. Kliknij "Zachowaj" po ustawieniu zmian.

Dziękujemy naszym Prenumeratorom:-)

-)