XIX-wieczny manifest niewolniczego kompleksu

Tym razem nie będzie o historii. Niech tytuł Państwa nie zmyli! Rzecz dotyczyć będzie jak najbardziej czasów współczesnych. Jedynie bohaterowie, choć żyjący dzisiaj, mentalnie tkwią w przeszłości, tej - parafrazując Dmowskiego - najbardziej niedorzecznej z możliwych. Klawiatura już nie chce przyjmować tych samych wciąż słów, ale w w zalewie politycznej niepoczytalności, w tym festiwalu mesjańsko-prometejskiej aberracji, trzeba powtarzać do znudzenia pewne kwestie, aby nie zginęły niezauważone w pochodzie codzienności.

Do rzeczy. Oto, p. Jarosław Kaczyński wysłał list do ambasadorów krajów UE akredytowanych w Polsce, do ambasadorów Szwajcarii, Norwegii, USA, Kanady, Izraela oraz krajów wchodzących w skład Partnerstwa Wschodniego. Jego adresatami są także zasiadający w Parlamencie Europejskim posłowie.

Treść listu Kaczyńskiego jest w istocie manifestem współczesnej rusofobii. To zestaw znanych od 200 lat, a wielokrotnie skompromitowanych, negatywnie zweryfikowanych i skrajnie niebezpiecznych dla Polski pomysłów politycznych, do których Kaczyński i całe jego zaplecze przywiązani są niewolniczo, traktując dramatyczną bezmyślność naszych przodków oraz wynikające z niej klęski i tragedie jak fetysze romantycznej dogmatyki - jedynie dopuszczalnej i przystającej prawdziwemu Polakowi. Nie mam zamiaru analizować poszczególnych postulatów samodzierżcy PiS-u - są one znane doskonale. Niemniej, muszę zatrzymać się przy kilku stwierdzeniach, które wyprostowania wymagają.

Przede wszystkim, odnosi się wrażenie (zresztą nie tylko z lektury tego listu, ale z wielu wystąpień okołopisowskich przy okazji zwłaszcza rozmaitych rocznic historycznych), że istnieje tylko jedna uprawniona wersja, jedna uprawniona interpretacja polskiej historii, wyjście poza którą oznacza zdradę, oznacza pomniejszenie swojej polskości itd. W tej wizji naczelnym przykazaniem jest nienawiść do Rosji i nieustająca walka z tym państwem, ponadto, zestaw haseł - klęskowe powstania były wspaniałe, marsz Pierwszej Kadrowej prowadził do niepodległości, a brak realizacji prywatnych koncepcji Piłsudskiego w latach 1918-1921 był klęską Polski.

Wizja ta przenika nie tylko do ośrodków masowego przekazu, ale roi się od niej w naukowych czasopismach i książkach, gdzie nadaje się jej wartość obiektywną. Wszyscy, którzy myśleli i działali inaczej nie istnieją w przekazie, programowo wyrzucani są na margines. Takim przeświadczeniem o nieomylności własnej wizji politycznej oraz o jej obiektywnej wartości przesiąknięty jest list J. Kaczyńskiego.

Rzecz prosta, jest zupełnie odwrotnie. Polska Myśl Narodowa ukształtowała się w jaskrawej opozycji do irracjonalnych zachowań politycznych romantyków poprzedniej epoki, których epigonami była piłsudczyzna, zaś dziś, są jej współcześni pogrobowcy spod znaku PiS. Odrzuciła w sposób jednoznaczny i zdecydowany dogmaty prometeizmu wykazując brak rozsądku tych planów, brak możliwości spełnienia, a także ich w konsekwencji destrukcyjny dla narodu charakter.

Jedną z emanacji tej błędnej polityki było hasło "za wolność waszą i naszą". W założeniu prometejskie, było w istocie wyrazem beznadziejnej słabości Polski. Wyrobiło ono w pokoleniach Polaków błędne przekonanie jakoby los Polski można było kłaść na szali walki o obcą wolność, w imię ogólnoludzkich ideałów demokratycznych czy im podobnych.

Co więcej, wyrobiło przekonanie, że mamy nawet obowiązek, także wówczas, gdy nasz byt jest jako tako zapewniony, zrywać się i walczyć przeciw domniemanej czy prawdziwej niesprawiedliwości, niemalże wszędzie, ale oczywiście najlepiej przeciwko Rosji. Jarosław Kaczyński idzie w stu procentach wg tych pryncypiów w swoim wystąpieniu. Wskazania polityki rozsądnej i racjonalnej mówią co innego - polityka narodowa raz jest polityką wielką, raz małą.

Zawsze jednak jest polityką osiągania maksimum celów realnych do osiągnięcia w danym czasie i okolicznościach. Polska nie ma sił, środków, ani sojuszników, aby prowadzić walkę z Rosją, a nawet gdyby miała, nie leży ona w jej interesie, gdyż, nie mając widoków powodzenia, nieuchronnie prowadzi do konfliktu, zaś w najlepszym wypadku do utrzymującego się bez końca stanu ostrego napięcia.

W Polskim interesie leży sytuacja odwrotna, a mianowicie ułożenie w jak najbardziej bezkonfliktowy sposób stosunków z Rosją oraz dążenie do uzyskania pozycji lidera regionalnego, lecz nie jako adwokat i obrońca grona państw, o ubogich tradycjach i słabo ugruntowanej tożsamości, w ich walce z Rosją, ale jako podmiot rozgrywający - wespół z Rosją. W odróżnieniu od pomysłów prometejskich Jarosława Kaczyńskiego, nie są to mrzonki. Przykładem niech będzie Ukraina.

Obecna Ukraina, nie będąca już jawnym wrogiem Rosji i nie pielęgnująca mołojeckiej, krwawej tradycji UPA, a jednocześnie nie rezygnująca z aspiracji unijnych i nie ulegająca wpływom towarzystw międzynarodowych, jest dla nas najbardziej pożądaną formą jej egzystencji państwowej. Stało się tak głównie dzięki działaniom Rosji, ale, co i ważne, i ciekawe, w istocie za zgodą Polski, wprawdzie nie wyrażoną wprost, ale wystarczająco zdecydowanie (brak sprzeciwu wobec porażki Juszczenki, odmowna decyzja w sprawie rajdu banderowców oraz cała działalność Kresowian).

Oczywiście, to nie oznacza, że banderowski wirus przestał być groźny - bynajmniej, ale faktem jest, że przeżywa obecnie kryzys będący efektem ww. działań. Jarosław Kaczyński nie chce albo nie może tego zrozumieć, stąd np. jego beznadziejna obrona polityki brata w 2008 r. na antenie Radia Maryja, gdzie przekonywał, wbrew oczywistym faktom, że banderowcy są związani z Tymoszenko a z Juszczenką wcale nie, a w ogóle to Ukraińcy nie mają innej tradycji od tradycji UPA. Podobne słowa słyszeliśmy wielokrotnie ze strony środowisk - na papierze - mocno odległych ideowo od PiS...

Ale cóż, przecież równolegle z listem do ambasadorów PiS podpisał porozumienie z Białoruskim Frontem Narodowym, by walczyć o "demokratyzację" naszego sąsiada (przy okazji - Kaczyński zupełnie myli się w ocenie sytuacji na Białorusi mówiąc, że wpływy Moskwy nie są silne i dlatego odsunięcie od władzy A. Łukaszenki może być całkiem realne - Łukaszenka nie jest Rosji miły, zaś jego ewentualne siłowe usunięcie będzie niosło za sobą objęcie władzy przez zwycięzcę pojedynku agentury zachodnie - Moskwa).

Niektórzy pamiętają, że podobne porozumienie PiS podpisał już w 2004 r., ale skoro 6-latka nie przyniosła efektów, to widocznie trzeba było umowę odnowić. Ciekawostka - ówczesny szef BFN Wincuk Wiaczorka był częstym gościem konferencji organizowanych przez... Fundację Batorego. Jeśli już mówimy o politycznej przeszłości, to warto może byłoby się dowiedzieć także, jak przebiegała współpraca podjęta przez Porozumienie Centrum z niemieckim CDU w 1991 r. Wtedy Jarosław Kaczyński jeździł na rozmowy do Helmuta Kohla, ogłaszał mocne poparcie CDU dla PC i uważał tę partię za najbliższą swojej formacji. Wróćmy jednak do teraźniejszości.

List J. Kaczyńskiego ma tak naprawdę formę apelu - jak można domniemywać - o postawienie tamy neoimperialnej polityce Rosji. Szef PiS zupełnie nie liczy się tutaj z możliwościami (a raczej ich brakiem) Polski oraz brakiem międzynarodowego poparcia dla swoich wizji. Co więcej, nawet o tym, zgoła odmiennym od jego pozycji stanowisku USA i europejskich możnych, sam pisze! Pomimo właściwej oceny stanu faktycznego, decyduje się jednak wystąpić z podobnym apelem, którym - odłóżmy na bok żarty - jest co najmniej wstępem do casus belli dla Rosji, przede wszystkim z tego powodu, że Kaczyński wzywa po prostu świat do sformowania antyrosyjskiej koalicji i to nawet w sensie militarnym, także ze względu na podane otwartym tekstem insynuacje wobec Rosji, i ze względu na agresywny ton.

Niewymownie zasmucającym jest, że szef opozycji w Polsce występuje z tak wysoce nieodpowiedzialnym tekstem na arenie międzynarodowej, nie mając nadto widoków na wsparcie i czyniąc to, znów wzorem antenatów, choćby Okulickiego, aby wstrząsnąć światem i odwrócić bieg wydarzeń. Dziś, jeśli Kaczyński do kogoś trafi ze swoim przesłaniem, to do międzynarodowego towarzystwa "komiwojażerów", którzy od stu lat chcą podbić Rosję, najlepiej przy pomocy polskich frajerów i położyć łapę na jej bogactwach naturalnych. Tylko człowiek pozbawiony zdolności kojarzenia nie widzi, że od miesięcy trwa festiwal podpuszczania Polaków na Rosję przez ośrodki zewnętrzne. Nici wiodą do przeżywającego polityczny nadir obozu neokonserwatywnego. Neokonserwatyści to w pewnym sensie jednak ideowa (mesjanizm) nadbudowa towarzystwa komiwojażerów. Pozostali zainteresowani są głównie aspektem handlowym zagadnienia.

Zastanówmy się jeszcze, o co Kaczyńskiemu chodzi. Mam tu na myśli cel ostateczny tej jego walki z Rosją. Szef PiS, podobnie jak ideowi poprzednicy tej formacji, nie artykułuje owego celu. A szkoda, bo przecież rodzą się zasadnicze pytania - co z Rosją, co z jej potencjałem militarnym? Czy Kaczyński wyobraża sobie, że Rosja ulegnie pod ciężarem moralnym jego argumentów? A w ogóle to jak to wszystko ma wyglądać? Pomarańczowa rewolucja w Rosji i rządy Bierezowskich, Kasparowów-Weinsteinów i innych Chodorkowskich? Złoża w rękach firm "amerykańskich"? I co dalej?

Są tacy, którzy proponują podział Rosji, a byli też tacy, którzy chcieli w imieniu Polski przejmować brzegi Jenisieju. Pytam o to, bo chciałbym przynajmniej wierzyć, że apel Kaczyńskiego jest apelem poważnym, obwarowanym odpowiednimi przyległościami, a nie po prostu rzuconym na wiatr, z pełną świadomością niepowodzenia, "doniosłym wystąpieniem" zapewniającym autorom chwile zupełnie bezużytecznej społecznie, sztubackiej satysfakcji, a przy okazji, rzucającym kłody pod nogi rozsądnej i stonowanej polityce Tuska wobec Rosji. Obawiam się, że moja wiara pozostanie niezaspokojona...

Warto zauważyć także uaktywnienie się milczącego ostatnio,nieco zapomnianego polityka PiS, posła do PE - Michała Kamińskiego, podręcznikowego rusofoba, który już na zawsze kojarzył się będzie ze swoim europejskim rozgorączkowanym wystąpieniem (pomarańczowy szalik, czerwona twarz) w obronie Ukrainy Juszczenki i banderowców. Ów ogłosił, że Rosja szykuje się do... wojny z Polską! Nie wiedzieć czemu dopiero teraz zareagował w ten sposób na manewry na Białorusi, które miały miejsce... rok temu, ale cóż, przywalić Ruchom zawsze jest miło i przyjemnie. A co tam! Utarłem nosa Ruchom tak, że jeszcze wnukom będę opowiadał! Pan Kamiński idzie utartym śladem innego mistyka rusofobii Jana Parysa, który w grudniu 2005 r. prorokował prowokacje militarne Rosji wobec Polski, które miały nastąpić zimą 2006 r. Czyżby Kamiński z Parysem na przedzie i jakoś to będzie?

Pozostaje pytanie, kto napisał ten tragiczny list. Czy sam Jarosław Kaczyński? Raczej nie. Może Paweł Kowal, który zazwyczaj, kiedy występuje publicznie waży słowa, tu jednak mógł popuścić wodze temperamentu jako anonim. A może prof. Andrzej Nowak, który stworzył w Krakowie ośrodek pracujący nad teoretycznym uzasadnieniem prometeizmu i imperatywu walki z Rosją? Duchowym patronem widzę Richarda Pipesa, ale to wszystko tylko przypuszczenia. Ktokolwiek by nie napisał, odium spada na Jarosława Kaczyńskiego.

List do ambasadorów jest najpoważniejszą z szeregu jego ostatnich wypowiedzi. Najpoważniejszą, gdyż w największym stopniu dowodzi tego jak wielkim niebezpieczeństwem dla Polski byłoby jego zwycięstwo w ostatnich wyborach prezydenckich. Mielibyśmy agresywną, prowokacyjną politykę wobec Rosji z dążeniem, bądź wymuszeniem na drugiej stronie zerwania stosunków dyplomatycznych włącznie. To nie jest polityka, którą wolno popierać ludziom myślącym poważnie o Polsce. To nie jest polityka godna takiego państwa jak Polska.

To XiX-wieczne awanturnictwo ubrane w szatki nierealnych celów i niesłusznych postulatów. Czy się to komuś podoba czy nie, Donald Tusk, niejako antycypując stwierdzenia Jarosława Kaczyńskiego, wypowiedział w programie T. Lisa następujące słowa:

"W dzisiejszych czasach Polska nie potrzebuje romantycznych wojów. Nie trzeba zakładać zbroi, na plecy pióra, nie trzeba husarii, nie jesteśmy pod Kłuszynem".

Jakkolwiek by nie spojrzeć na obie wypowiedzi, ale i na praktykę rządów, jest dla mnie zupełnie jasnym, że przynajmniej w tym aspekcie polityki państwa to Donald Tusk zbliża się (czy też usiłuje się zbliżać) do przedłożeń Myśli Narodowej, zaś tezy Jarosława Kaczyńskiego są programowi narodowemu w polityce zagranicznej całkowicie obce.

Niech będzie to przyczynkiem do przemyśleń PT Czytelników.


Adam Śmiech
Jednodniówka Narodowa
więcej tekstów autora...

0
Jeszcze nie głosowano
 
To jest: inpefessa

Najśmieszniejsze jest to,

1

że tak wielu wielkich odnotowało z satysfakcją porażkę niegroźnego i tracącego poparcie polityka.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

inpefessa

To jest: Laura

Kogo pan ma na mysli -"wielu wielkich ", a Kaczynski

ciągle jest liderem najwiekszej opozycji i tak pewnie będzie aż do następnych
wyborów. Co do popularności, to na jej utratę, sam pracuje.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

Sądzę, że w przypadku JK

na utratę jego popularności pracują raczej media, które często z byle czego robią problem kosmiczny, a obok czego przeszłyby obojętnie w przypadku polityka PO lub SLD.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

Najka

To jest: Laura

Media muszą mieć pożywkę i JK ją dostarcza. Może i byle co,

ale pisane przez lidera najwiekszej partii, więc należy się zająć.
Ostatnio niemal codziennie jest coś smakowitego ugotowane przez JK.
Ale ciekawe pytanie pozostaje, czemu JK nie ma sympatii mediów?
Może ktoś ma logiczną odpowiedź?

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

To tylko gra.

Ale ciekawe pytanie pozostaje, czemu JK nie ma sympatii mediów?

W tzw. demokracji, jest to gra, gdzie po danej partii, jeździ się jak po łysej kobyle - na zasadzie:
a. Aj! Waj!
a1. Dobry i zły policjant.
a2. Łapaj złodzieja!
Bywa jednak i tak, że objawia się nieprzeciętny, utalentowany polityk, który uwierzył w tzw. demokrację i kończy jak Jorg Haider.
Żeby się nie rozpisywać, ktoś mądry powiedział:
Gdyby wybory - w tzw. demokracji - miałyby cokolwiek zmienić, dawno by ich zakazano.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

chłop jag

To jest: Laura

To jest taka gatka-szmatka . Jeżeli JK jest takim politykiem

to powinien mieć też dobrą prasę. Polityka poznaje się po skuteczności.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

Powiem inaczej.

Tusk ma dobrą prasę i Kaczyński ma dobrą prasę a wtedy nie ma miejsca na - dziel i rządź.
Co wtedy?
Wtedy jasnogród okaże się jakiś taki mroczny a ciemnogród, jakby mniej ciemny i?
Ci wykształceni z wielkich... i tak dalej, oraz mohery dostrzegą jednocześnie, że król jest nagi.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

chłop jag

To jest: Laura

Więc czemu J. Kaczyński ma złą prasę a Tusk dobrą?

Czemu nie jest odwrotnie? Dlatego że właśnie król jest nagi i to wskazuje na JK.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

Czemu?

Więc czemu J. Kaczyński ma złą prasę a Tusk dobrą?

Bo Tusk jest politykiem nijakim i trzeba go medialnie, ciągle nadymać a Kaczyńskiemu trzeba, ciągle spuszczać powietrze - bo Kaczyński, potrafi nadymać się sam, bez udziały polskojęzycznych mediów.
Ponadto okrągłostołowi chłopcy, przyjęli taką a nie inną taktykę, ogłupiania tubylców i tyle.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

chłop jag

To jest: Laura

A co u Kaczyńskiego jest tak nadzwyczajnego, co Pan

uważa za szczególnie cenne. Ja nie dostrzegam nic
poza megalomanią. Co korzystnego dla Polski Kaczyński prezentuje?

Nadymanie się bez powodu, nie jest żadną zaletą.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

Co u Kaczyńskiego?

A co u Kaczyńskiego jest tak nadzwyczajnego

Kaczyński dostał zadanie, skupić wokół siebie Polaków antykomunistycznych, chcących deUBekizacji, dekomunizacji, lustracji, zatrzymania idącej z tzw. zachodu - demoralizacji, etc.
Wniosek?
Kaczyński nie jest nadzwyczajny, jednak dostał nadzwyczajne zadanie - z punktu widzenia sierot po Stalinie w kolejnym pokoleniu - okupującej Polskę nieprzerwanie od 1944 roku do dzisiaj.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

chłop jag

To jest: Qrczak

Zadania nie wykonał

bo mnie od siebie odpycha, a jestem Polakiem antykomunistycznym itd. Kaczyński nie zdaje sobie sprawy, że elementem prawicowości jest też liberalizm i poparcie kapitalizmu.

Jego antykomunizm w gruncie rzeczy sprowadza się do tego, że to nie on był wtedy u władzy. Ustrój zalatujący komunizmem, w którym państwo wtrąca się do wielu aspektów życia, mu odpowiada.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

Personalizm to zło, to socjalistyczna ideologia oparta na kłamstwie

Może nie jasno się wyraziłem?

Kaczyński walczy z komunizmem tylko werbalnie - dla niepoznaki - dalej w owej walce, posunąć mu się nie wolno a on sam, też dalej iść nie chce.
Słowem - zgoda Panie Qrczak

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

chłop jag

Skąd ma Pan te rewelacje??

Skąd ma Pan te rewelacje??

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

Skąd?

Skąd ma Pan te rewelacje

Z obserwacji a ponadto, po owocach ich poznałem.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

chłop jag

To jest: Krzysztof M

.

Co u Kaczyńskiego?

Kaczyński dziękuje. Wszystkie koty zdrowe. :-)

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

Dlaczego?

Może zacząć od pytania, kto jest właścicielem mediów?

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

Najka

To jest: Krzysztof M

.

Są tacy, którzy proponują podział Rosji, a byli też tacy, którzy chcieli w imieniu Polski przejmować brzegi Jenisieju.

Dobra. Ale do tego trzeba mieć walonki. A walonki produkują Rosjanie. :-(

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: Krzych Adam

Znam technologię produkcji walonek.

Zawiążemy spółkę? Ja opracuję proces produkcyjny i zaprojektuję urządzenia linii produkcyjnej. Pan będzie produkował? Gra?

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

POPiS-owy system powinien zostać zmieciony z powierzchni Ziemi by śladu po nim nie zostało.

To jest: Krzysztof M

.

Zna pan technologię, więc dlaczego nie zaczął pan sam produkować?

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: Krzych Adam

Nie przyszło mi do głowy, że może być w Polsce na nie ...

... zapotrzebowanie. Ten genialny pomysł, to Pana własność. Zrzeka się Pan praw autorskich? Jeśli tak to wszyscy kolonizatorzy brzegów Jenisieju proszę się zgłaszać do mnie. Pan Krzysztof M porzuca fantastyczny "budget plan". Jest on do wzięcia za darmo.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

POPiS-owy system powinien zostać zmieciony z powierzchni Ziemi by śladu po nim nie zostało.

To jest: Krzysztof M

.

Zrzeka się Pan praw autorskich?

Praw do ekologicznego sposobu robienia dzieci zrzekam się również.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

Panie Adamie

1

może dobrze że JK przemówił. Przemówienie ambasadora Rosji do polskiego
korpusu dyplomatycznego to ci dopiero skandal.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

Do autora

Prosba o przeczytanie choc raz uwaznie tego co napisal Kaczynski.
Jedyny fragmet traktujacy wprost o stosunkach z Rsja to:

"W życiu potrzebne są przyjaźnie, a w polityce - sojusze. Przyjaźni nie buduje się poprzez egoizm, sojuszy zaś nie cementuje się przez zapominanie o sojusznikach. W tym drugim kontekście przykład Gruzji jest charakterystyczny: polityka ustępstw wobec Rosji ze strony dotychczasowych europejskich i pozaeuropejskich sojuszników nie zachęca innych państw do bycia z układem euroatlantyckim na dobre i na złe. Polski publicysta Juliusz Mieroszewski, który po 1945 roku nie wrócił do Polski okupowanej przez sowieckie wojska, protestując w ten sposób przeciwko narzuceniu rosyjskiej i komunistycznej dominacji w naszym regionie Europy, pisał na emigracji, że aby polityka była skuteczna musi być najpierw moralnie słuszna."

Czy chce pan powidziec ze domaganie od Rosji respektowanie (takze) interesow innych panst w tym takze Polski to rusofobia?
Co zamiast tego w takim razie powinnismy robic?

Prosze o wybaczenie ale co dzisiejsza ofensywa Rosji na arenie meidzynarodowej ma wspolnego z tym co sadza o rosji inni w kontekscie XIX wieku jest dla mnie poprostu niezrozumiale. Huzaria, Kluszyn to nie XIX-ty wiek. Polska w XiX-tym wieku w ogole nie mial przywodcow ..
Prosze mi wybaczyc ale zaczynam miec powazne watpliwosci co do jakosci wyksztalcenia historycznego autora tekstu ktory laczy XiX wiek, rusofobie i czyjes porownania w jeden ciag paraargumentacji.

Tusk uzyl poetyckiego porownania .. ladnie brzmiacego porownania.
Co to ma wspolnego z tym ze Rosja nie respektuje interesow Polski?

Kwestia tak czy inaczej nie w porownaniu tylko w tym ze to narzedzie retoryki jest bardzo sprawne w "udowadnianiu" jakichkolwiek tez w tym takze tych nieprawdziwych.
Tusk stawia teze ze "nie potrzebujemy dzisia przywodcow". Jezeli jest to prawda to dlaczego nie poda sie do dymisji?
Proponuje przyjrzec sie ile inne kraje poswiecaja energii (wprost i posrednio poprzez struktory panstwa) na produkowanie i promowanie przywodcow.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: Prawicowiec

kloczek

Cytat z tekstu p. Kaczyńskiego: „W tym drugim kontekście przykład Gruzji jest charakterystyczny: polityka ustępstw wobec Rosji ze strony dotychczasowych europejskich i pozaeuropejskich sojuszników nie zachęca innych państw do bycia z układem euroatlantyckim na dobre i na złe.”

W powyższym kontekście trzeba zauważyć, że Gruzja nie była i nadal nie jest członkiem NATO, więc sugerowanie, że Polska z powodu braku reakcji NATO na wojnę rosyjsko-gruzińską może zostać zniechęcona „do bycia z układem euroatlantyckim na dobre i na złe” jest nadużyciem.

Poza tym występowanie w sprawach typu "Gruzja" na forum międzynarodowym przysługuje jedynie tym państwom, które mogą coś w takich sprawach zrobić, tj. mocarstwom atomowym. Polska nie może nic zrobić w żadnej sprawie, nawet w sprawie śledztwa smoleńskiego dotyczącego nas bezpośrednio, toteż nasi politycy nie powinni wykazywać inicjatywy w sprawach, które nas bezpośrednio nie dotyczą.

P. S. Panie kloczek, takie pisanie bez polskich liter to katastrofa z punktu widzenia czytelnika polskiego.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

Gruzja w NATO

Zdarzenia w Gruzji zostaly niemal zignoroane przez kraje NATO .. nie liczac LK i ekipy jaka zmontoeal zabierajac na poklad samolotu kilku przywodcow.
Ten "wypad" nie byl pod egida NATO i w tej sytuacji nie dziwne ze "polityka ustępstw wobec Rosji ze strony dotychczasowych europejskich i pozaeuropejskich sojuszników nie zachęca innych państw do bycia z układem euroatlantyckim na dobre i na złe.”.

Przepraszam jeszcze raz. Gdzie tu jest niespojnosc?
Z ktorego fragmentu tekstu wynika ze JK napisal ze Gruzja byla/jest w NATO?
Co to ma wspolnego tekst JK z jakas rzekoma manifestacja XIX-wiecznego kompleksu kolonialnego w sytuacji kiedy powyzszy akapit odnosic tu do przyslowiowego "Tu i Teraz" nadal jest dla mnie KOMPLETNIE NIEZROZUMIALE.

Prosze jeszcze raz przeczytac uwaznie cytat ktory pan przytacza. Nie ma w nim mowy ze "że Polska z powodu braku reakcji NATO na wojnę rosyjsko-gruzińską może zostać zniechęcona (..)". JK napisal ze to co sie stalo w Gruzji i rakcja NATO "nie zachęca innych państw". Nie ma mowy o kraju tylko "krajach" i interpretoeanie tego ze chodzi takze o Polske jest dosc dziwne. Ten tekst zreszta nie trzeba interpretowac .. wystarczy go poprostu przeczytac wprost ze zrozumieniem. Tylko tyle i az tyle.

Tak czy inaczej w tekscie JK nie widze nawet sladu jakiegos XIX-wiecznego kompleksu czyli tezy tytulu komentarza.
Jeszcze raz: tekst JK traktuje o bierzacej sytuacji. Nie widze w tym tekscie jakiegokolwiek sladu odnoszacego sie do historii starszej nic kilka lat.
W tym kontekscie teza stawiana w tytule komentarza do tekstu JK jest kompletnie oderwana od tego o czym ten tekst traktuje.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: Prawicowiec

Nie pisałem o niespójności

ani o kolonialnych kompleksach. NATO nic nie zrobiło w sprawie Gruzji, bo Gruzja nie jest w NATO, więc pretensje do NATO w tej sprawie są bez sensu.

Straszenie NATO wystąpieniem z NATO z powodu Gruzji jest kiepskim sposobem na stosunki z NATO. A do takiego straszenia sprawowadza się ustęp "przykład Gruzji jest charakterystyczny: polityka ustępstw wobec Rosji ze strony dotychczasowych europejskich i pozaeuropejskich sojuszników nie zachęca innych państw do bycia z układem euroatlantyckim na dobre i na złe."

P. S. Nie bierzącej, tylko bieżącej. Co Panu uniemożliwia pisanie polskimi literami?

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

Gruzja a NATO

Czyli wedlug pana NATO mialoby cos do powiedzenia tylko wtedy kiedy w sprawe zamieszany bylny jeden z sygnetariuszy tego ukladu?
Jezeli to prawda to zastanawiam sie tylko jak doszlo do interwencji NATO na balkanach? (szczegolow przyznaje ze nie znam).

Druga sprawa to to w jaki sposob NATO w takim razie mialoby zachecac potencjalnych przyszlych czlonkow do wstapienia o tej organizacji? Czy nie przyapdkiem poprzez mniej lub bardziej bezposrednie wziecie przyszlego kandydata pod swego rodzaju parasol?

JK najwidoczniej zaklada ze dalsze poszerzenie NATO jest w interesie wszytkich stron .. Polski, Rosji, reszty czlonkow NATO, a takze przyszlych syganatariuszy. Wszytko to przy zalozeniu ze chodzi o stosunki partnerskie w ramach wymienionych powyzej. Tak ja to rozumiem.

Czy jest to awanturnicze czy tez podszyte rusofobia czy tez jakimis reminiscencjami XIX-wiecznego kolonialnego kompleksu? O to chodzi?
Jezeli tak to przyznam, ze nie za bardzo dalej rozumiem na jakich innych podstawach jak nie poszanowanie partnerow z europy i nie tylko mialyby byc budowane przyszle stosunki z Rosja (?)

Nadal przyznam ze napominanie o jakis kompleksach z XIX-go wieku jest dla mnie poprostu kompletnie niezrozumiale.

PS. Nie uzywam polskiej klawiatury obecnie bo piszac w pracy musialbym zbyt czesto przelaczac sie miedzy ukaldem UK<>PL.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: Prawicowiec

NATO może działać

wtedy, kiedy chce, ale w przypadku zaatakowania państwa członkowskiego przez stronę trzecią NATO w zasadzie ma obowiązek interwencji. Takiego obowiązku nie ma w przypadku państw nie będących członkami. Myślę, że nikogo nie trzeba zachęcać do wstąpienia do NATO, sami się pchają.

Rusofobia, czyli realny lęk przed Rosją jest w polityce polskiej czymś uzasadnionym, naturalnym i niezbędnym. Niemniej wystąpienie p. Kaczyńskiego jest niezrozumiałe co do jego powodów i celów, a w znacznej mierze i co do jego treści. Myślę, że rolą polskiego polityka nie jest pisanie tego rodzaju oświadczeń.

P. S. Zarówno po polsku, jak po angielsku można bez przeszkód pisać na klawiaturze Polish (Programmers).

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

Na czym jak nie partnerstwie budowac stosunki z Rosja?

Nadal nie rozumiem.
Wedlug pana w takim razie dopominanie sie stosonkow partenrskich od Rosji to strach przed Rosja czyli rusofobia ???
Pomine juz to ze nie po to w jezyku polskim sa dwa rozne slowa jak strach i fobia zeby uzywac ich zamiennie.

Jezcze raz: wedlug pana w takim razie na czym powinnismy opierac dobre stosunki z Rosja?
Czy naprawde wedlug pana dopominanie sie partnerskich stosunkow to strach przed Rosja??

PS. Kilka kluczowych dla mnie klawiszy ma inna pozycje na klawiaturze UK. Klawiatura typu polish programmers basuje na ukladzie US. Mam nadzieje ze wybaczy mi pan ze jedknak pisac bede bez polskich znakow.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: Prawicowiec

Dopominanie się stosunków

partnerskich z Rosją? To znaczy jakich i na jakiej podstawie? Przecież nie jesteśmy Ameryką, Chinami ani Indiami. Z Rosją możemy mieć w najlepszym razie stosunki handlowe, a i te zawsze będą poddawane rosyjskim naciskom politycznym z pozycji siły. Przykładami mogą być handel polską żywnością i rosyjskim gazem. Innym przykładem partnerstwa niech będzie to, co Rosja wyrabia ze śledztwem smoleńskim.

P. S. Niech Pan pisze, jak Pan chce. Na tym portalu tolerowane jest pisanie nie po polsku, chociaż to portal polskojęzyczny. Przyznaję, że nie rozumiem tej tolerancji wykazywanej przez właściciela portalu.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: Katylina

I jak tu nie zazdroscic Rosji

W odroznieniu od rzadu USA, ktorego polityka zagraniczna jest w rekach lobby Izraela oraz L.Kaczynskiego, ktory przed podjeciem waznych decyzji politycznych jezdzil na konsultacje do Izraela, Rosja kieruje sie swoimi interesami, co nie byloby mozliwe, gdyby Putin nie pokrzyzowal planow "demokratyzacji" Rosji na wzor "kolorowych" rewolucji. Putin przepedzil rowniez zydowskich oligarchow, ktorzy wykorzystali balagan panujacy w Rosji w czasie rzadow Jelcyna. Mozemy tylko zazdroscic Rosji, ze miala patriotycznie nastawione sluzby specjalne. W odroznieniou od naszych, ktore zastanawialy sie tylko komu by tu sie sprzedac.

Jak widac Putin "olewa" zabiegi Izraela o przyjazn Rosji

http://wyborcza.biz/biznes/1,...

Netanjahu nie zdolal storpedowac sprzedazy Syrii rosyjskich rakiet

http://www.wprost.pl/ar/21007...

Malo tego, Izrael sie nie pogniewal i sprzedaje Rosji najnowsza amerykanska technologie

samolotow bezzalogowych.

http://wsercupolska.org/jooml...

I jak tu nie zazdroscic Rosji.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: dante_alighieri

JaK tu nie zazdroscic Rosji??? No jak?

Ponad 90 tys. osób umiera co roku w Rosji z powodu narkomanii lub alkoholizmu - poinformowały w poniedziałek tamtejsze federalne służby antynarkotykowe. Jak podkreśla portal Newsru.com, rzeczywista liczba jest znacznie wyższa.

Z Rosji ucieka nowe pokolenie uchodźców: przedsiębiorczych, majętnych i wykształconych.
Trudno dokładnie określić skalę tego eksodusu, łatwo za to wskazać jego przyczynę. To wszechobecna korupcja, za sprawą której prowadzenie uczciwego biznesu stało się niemal niemożliwe.
http://www.newsweek.pl/artyku...

Późne (powyżej 20 tygodnia ciąży) aborcje są powszechne w Rosji. W kraju tym 80% kobiet przerwało ciążę średnio od dwóch do 10 razy w życiu. Starsze dziewczęta radzą młodszym aby czekały z aborcją powyżej 20 tygodni, ponieważ wg nich lepsza jest dla ciała kobiety terminacja ciąży (aborcja poprzez sprowokowanie porodu) aniżeli wczesna aborcja chirurgiczna. Martwią się o to, że mogą stać się niepłodne.
http://www.pro-life.org.pl/20...

Jak informują rosyjskie media w jednostce wojskowej numer 3727, znajdującej się w samym centrum Petersburga młodych żołnierzy służby zasadniczej zmuszano do homoseksualnej prostytucji. Nie był to - wbrew początkowym opiniom - jednostkowy przypadek, ale stała praktyka seksualnego wykorzystywanie żołnierzy.

W związku ze zjawiskiem wojskowej "diedowszcziny" (szczególnie brutalnego odpowiednika polskiej "fali") młodzi żołnierze zwykle zobowiązani są przez starszych stopniem i stażem wojskowych do opłacania spokoju papierosami, pieniędzmi, alkoholem. W petersburskiej jednostce haracz wymuszano przy pomocy prądu, bijąc metalowymi taboretami, zmuszając do prostytucji.
http://pravda.blox.pl/2007/02...

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

Po przeczytaniu

powyższego artykułu, nie wiadomo czy - zmieniając tanki na banki:
1. Z Niemcami na Rosję?
2. Z Rosją na Niemcy?
3. Nadstawić się bez reszty i Rosji i Niemcom w jednym czasie?
Faktem jest, że padł rozkaz, jednania się z Rosją, więc list otwarty JarKacza, jawi się niektórym jako świętokradztwo. Cóż takiego zawarł w liście JarKacz, co było nieznane, opinii publicznej?
Na wszystkich kontynentach - równolegle, trwa budowa globalnego komunizmu, więc pojednanie, wszystkich ze wszystkimi to priorytet, obecnego etapu mądrości a wspomniany list, na pewno pojednaniu, nie zaszkodzi. Pojednaniu może zaszkodzić tylko brak pieniędzy - bo przecież sam komunizm kosztuje a co dopiero, jego budowa!

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

chłop jag

To jest: kaktusnadłoni

Czytając "Sojusznicy i wartości"...

5

... miałem wrażenie satyrycznego rysunku przedstawiającego wściekle ujadającego na moskali psa, trzymanego na smyczy i w kagańcu przez amerykańskiego ciecia.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

kaktusnadłoni

To jest: Katylina

Zdaniem red. S.Michalkiewicza

"Otóż list skierowany jest do ambasadorów UE tylko pozornie, bo tak naprawdę adresowany jest do polskiej opinii publicznej, w ramach budowania legendy prezydenta Lecha Kaczyńskiego – jakim wielkim był prezydentem i jak dobrze chciał rząd premiera Jarosława Kaczyńskiego. Tymczasem ani jedno, ani drugie nie wytrzymuje krytyki. Wprawdzie podjęcie się funkcji amerykańskiego dywersanta, wzniecającego zarzewie konfliktu między Rosją, a kierowaną przez Niemcy Unią Europejską nie było sprzeczne z polskim interesem państwowym, ale ewidentnie sprzeczne z tym interesem było podjęcie się tego ZA DARMO. W rezultacie, kiedy Amerykanom się odmieniło i prezydent Obama 17 września ubiegłego roku poinformował nas, że USA na razie żadnych dywersantów nie potrzebują, nie tylko linia polityczna prezydenta Kaczyńskiego zrobiła klapę, ale w dodatku okazało się, że Polska nic z tego nie ma."

http://www.michalkiewicz.pl/t...

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

Ten list to event nic więcej.

Ten list to event nic więcej. Po akcji związanej z krzyżem która pozwoliła Radiu Maryja zapomnieć wypowiedziach Jarka o lewicy w czasie kampanii. Trzeba było iść za ciosem okazało się że skoro substytut pomnika za słabo poruszył ludność czas na stary rusofobizm. Oczywiście w duchu romantyzmu a Kaczyński niczym w wielkiej improwizacji snuje swoje wyrzuty tworząc mit Lecha Wielkiego. Wielkiego chciejstwem i przemilczeń :)

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało