Drodzy Czytelnicy!W maju wpłacili:
Na ten temat:Zaloguj sięIle?.Follow Prawica.net |
Kent Hovind – o zagrożeniach płynących z teorii ewolucjiChciałbym przedstawić społeczności Prawicy.net postać dra Kenta Hovinda. Jego obszerny wykład pod tytułem Zagrożenia ewolucji uznałem za najbardziej ciekawy i najbardziej pasujący do tematyki poruszanej na Prawicy.net. Dr Kent Hovind założył Creation Science Evangelism w 1989 roku w Pensacoli na Florydzie. Odbył wiele międzynarodowych podróży z wykładami na temat stworzenia i ewolucji. Brał udział w tysiącach wydarzeń, takich jak: prowadzenie seminariów w szkołach państwowych i prywatnych oraz na uniwersytetach, w kościołach, na obozach, w radiu i telewizji. Dodatkowo zmierzył się w debatach z wieloma profesorami i naukowcami uczelni w całych Stanach Zjednoczonych. Jego celem jest przedstawienie naukowych dowodów wspierających biblijną historię dosłownego sześciodniowego stworzenia. Kent Hovind twierdzi, że:
Chociaż nie ma absolutnie żadnych naukowych dowodów na ewolucję, wielu ślepo w nią wierzy, tak jakby opierała się na potwierdzonych faktach. Dr Hovind ma na celu dostarczenie informacji o niedorzeczności i niebezpieczeństwie filozofii ewolucji, a także wiarygodności opisu stworzenia podanego w Księdze Rodzaju, pierwszej księdze Biblii. W osiągnięciu tego celu Hovind stworzył serię wykładów mieszczących się na ośmiu dyskach DVD. Mogą ona zainteresować zarówno młodszych jak i starszych odbiorców. Są to bogato ilustrowane seminaria. Dzięki nim wiele tysięcy ludzi zbliżyło się do Boga. Wykładowca porusza takie tematy jak: teoria Wielkiego Wybuchu, małpoludy, skamieniałości, dinozaury, ewolucja konia, wieloryb a ludzkie ciało, datowanie węglem radioaktywnym, kłamstwa w podręcznikach, wiek Ziemi i wiele innych. W oparciu o liczne fakty dr Kent Hovind, z charakterystycznym poczuciem humoru, wykazuje, że Biblia jest źródłem godnym zaufania. W niniejszym wykładzie Dr Hovind ujawnia straszliwe następstwa jakie wiara w ewolucję wywarła na społeczeństwach w historii ludzkości. Przedstawia przykłady filozofii opartych na ewolucji, używanych by usprawiedliwić brutalne czyny rządzących oraz odsłania ewolucyjną propagandę w jej wysiłkach ku ustanowieniu „Nowego Porządku Świata”. Kent Hovind na tym wykładzie odpowiada na następujące pytania:
Jego zdaniem, wielu możnych tego świata oparło swoją destrukcyjną filozofię na ewolucji. Są to m. in.: Adolf Hitler, Józef Stalin, Pol Pot, Benito Mussolini, John D. Rockefeller. Wiemy, jakiego spustoszenia dokonali na świecie. Warto jednak zauważyć, że wciąż istnieją ludzie, którzy są zwolennikami np. hitleryzmu. Mimo to, można uznać, że to już jest za nami. Obecnie, twierdzi Hovind, że próbuje się ustanowić „Nowy Porządek Świata”, który opiera się na Manifeście Komunistycznym Karola Marksa. Takie, jego zdaniem, jest pokłosie teorii ewolucji. Niewielka grupa ludzi, chce przejąć władzę nad światem, kontrolować wszystkie narody i wszystkich ludzi. Chcą zmniejszyć liczbę ludności na świecie do minimum, aby ocalić Matkę Ziemię. Kent Hovind ma na to wiele argumentów i dowodów. Opiera się on na własnych obserwacjach a także na Słowie Bożym. Zauważa również, że chrześcijanie są w poważnych tarapatach, bo nie będą oni pasować do „Nowego Porządku Świata”. Toczy się wojna szatana z Bogiem. Szatan chce zniszczyć ludzi. Chce dopiąć tego poprzez uczynienie ludzi niegodziwymi, tak, aby Bóg ich zniszczył. Ponadto, posługuje się wybranymi przez siebie ludźmi aby mordowali innych (czytaj: Hitler, Stalin). Obecnie, szatan chce stworzyć "Nowy Porządek Świata". Ze stoickim spokojem, Hovind, opowiada o tych zagrożeniach. Na podstawie lektury Pisma Świętego, głosi, że zwyciężymy. Stojąc po stronie Chrystusa, stoi się po stronie wygranych. Gorąco zachęcam do znalezienia wolnego czasu i obejrzenia całości nagrania. Zapewniam, że szczególnie druga część wykładu (rozpoczynająca się od 02:24:50) będzie niezwykle interesująca dla czytelników Prawicy.net.
Tagi:
|
Poważny argument
[quote=Piotr Kukowka]Jego zdaniem, wielu możnych tego świata oparło swoją destrukcyjną filozofię na ewolucji. Są to m. in.: Adolf Hitler, Józef Stalin, Pol Pot, Benito Mussolini, John D. Rockefeller.[/quote]
Zwracam uwagę, że w swoich działaniach wykorzystywali również prawa fizyki, a do szerzenia swojej ideologii wykorzystywali drukowane pismo. Takie jest pokłosie Newtona i Gutenberga!
Personalizm to zło, to socjalistyczna ideologia oparta na kłamstwie
A który John D. Rockefeller?
Senior czy Junior zasługuje by go postawić przy Adolfie Hitlerze, Józefie Stalinie i Pol Pocie?
Benito Mussoliniego pominąłem bo ten drobny rzezimieszek (i kabotyn) nie zasługuje by go umieszczać obok prawdziwych zbrodniarzy.
Pytanie jednak pozostaje, który z dwóch JDR-ów jest zbrodniarzem tej miary co trzej wybitni socjaliści i dlaczego?
POPiS-owy system powinien zostać zmieciony z powierzchni Ziemi by śladu po nim nie zostało.
Jest o tym mowa na wykładzie.
Jest o tym mowa na wykładzie. Nie jest powiedziane czy to senior czy junior. Ja tego nie powiedziałem, że są tej samej miary zbrodniarzami. Nie osądzam tego. Hovind przypomina, że ów JDR, pomagał Hitlerowi dojść do władzy poprzez finansowanie jego działań. Chciał, żeby Hitler rozpętał wojnę, żeby JDR mógł (jeszcze bardziej) się na niej wzbogacić.
Piotr Kukowka
OK. Rozumiem.
Pan co prawda prosił, by obejrzeć dokładnie wszystko, ale oglądanie przez ponad 3 godziny wykładu tego protestanckiego fundamentalisty moja katolicka dusza nie byłaby w stanie znieść, więc sobie film trochę podganiałem i musiałem przeoczyć Rockefellera. A więc chodzi o JDR jr. I zgadza się, nie był on zbrodniarzem jak trzej wybitni socjaliści, co najwyżej "poputczykiem" Hitlera w kwestiach eugeniki i w ogóle "rozwiązania" problemów ludzkości przez eliminację jej "mniej wartościowej" części..
POPiS-owy system powinien zostać zmieciony z powierzchni Ziemi by śladu po nim nie zostało.
Rockefeller a eugenika
Panie Pukawka
Wprawdzie niedawno polecalem na tym forum artykul Grigga, ale dobrze byloby jeszcze raz to przeczytac, aby poznac fakty dotyczace promowania idei eugeniki, aborcji, eutanazji i innych antychrzescijanskich idei przez amerykanskiego miliardera Rockefellera, ktory jeszcze przed IIwojna swiatowa ufundowal w USA Instytut Eugeniki. Chyba nie trzeba udowadniac, ze nie byl to chrzescijanian a wrecz przeciwnie Chrystus byl dla niego i jemu podobnych nie tylko obc, ale wrecz nienawistny. W tym czasie jego idee nie mialy szans na realizcje, gdyz Amerykanie jeszcze byli mocno przywiacani do tzw. wartosci chrzescijanskich.
Dlatego Instytut Eugeniki przeniesiono do Niemiec, gdzie wkrotce zainteresowali sie nim nazisci po dojsciu do wladzy, m.in. slynny Doktor Smierc (Mengele).
Amerykanscy "doktorzy" musieli jednak wkrotce powrocic do ukochanej ojczyzny ze wzgledu na swoje semickie pochodzenie, ale jak widac nie zrazili sie do swoich "swiatlych" idei.
http://www.polpatriot.com/htm...
Toć takich ci u nas na pęczki, co to na dodatek żyją z...
Tamten przynajmniej za swoje promował.
Nadal nie widzę powodów, by jakoś specjalnie go wyróżniać. Zresztą, co do "Duce" też - zgadzam się z przedprzedpiszcą.
Za moralne zwycięstwa chwilowo dziękujemy.
Komentarz usunięty
Krzysztof Kałębasiak
A jakież to zbrodnie ma na sumieniu John D. Rockefeller?
Pytam jak najbardziej serio.
A co do Aborygenów, to wielu uważało ich za gorszych a zarazem nie miało bladego pojęcia o żadnych ewolucjach.
Za moralne zwycięstwa chwilowo dziękujemy.
Małpa z brzytwą
Zbrodnie? ŻADNYCH! On tylko chciał zarobić... :-)
Dlaczego prawica.net stacza
Dlaczego prawica.net stacza się coraz bardziej?
Na pierwszej stronie news dnia: paskudne typy, sługi szatana, chcą nas pozabijać w imię ewolucji!
No ludzie, nie mieliście tam czegoś mniej kontrowersyjnego? Coś o UFO? Obcy są wśród nas? Ziemia to jeden wielki kawałek sera?
.
Ostatnio jest tu pani rzadko. I narzeka pani na brak poziomu... :-)
Po pierwsze:
głosi Pan idee heretyckie - ten gość jest przedstawicielem jakiejś heretyckiej sekty, która oprócz ewolucji z pewnością zwalcza religię katolicką. I tak jak nie odróżnia Pan tradycyjnego liberalizmu od lumpenliberalizmu, tak nie odróżnia Pan prawdziwej wiary od heretyckich mędrkowań. Z tego wynika po drugie:
Twierdzenie, że Hitler posługiwał się teorią ewolucji jest tak samo prawdziwe, jak to że Kwaśniewski jest liberałem. Hitler posługiwał się darwinizmem społecznym, który z teorą ewolucji ma tyle wspólnego ile kosmologia z kosmitami.
Zaś twierdzenie, że na potwierdzenie ewolucji nie ma żadnych dowodów naukowych daje powód by się o Pana zacząc martwić.
Zjakiego powodu upatrzył Pan sobie PN do głoszenia tych bredni, doprawdy nie wiem. Jest tu wielu szaleńców,ale chyba nie aż takich.
Pytam poważnie
Niech Pan poda chociaż jeden dowód na ewolucję międzygatunkową.
Przypomnę tylko że sam Darwin, odpowiadając na takie pytania twierdził że "jeśli moja teoria jest prawdziwa to po 50-ciu latach takich dowodów będą tysiące".
Minęło, przypomnę 150 lat a ja proszę o jeden dowód.
Proszę Pana,
o co Pan pyta? Czy o to, czy w ciągu ostatnich 50 lat zaszła ewolucja między jakimiś gatunkami, czy o to czy w ciągu ostatnich 50 lat zanleziono tysiące dowodów na taką ewolucję? I co nazywa Pan dowodem? Jak tylko to sprecyzujemy, uzyska Pan odpowiedź.
Takie rozmowy są
zabawne ponieważ tzw darwiniści udają że nie rozumieją prostego pytania. A więc jeszcze raz. Z jakiego to płaza postał koń? albo, z jakiego to gada powstała papuga?... Skoro są tysiące wykopalisk ssaków, ptaków to dlaczego nie ma tysięcy wykopalisk ogniw pośrednich? Przecież rzekoma zamiana w konia nie trwała chyba jeden dzień?
Jeżeli jednak chce Pan polemizować na temat zmian w obrębie jednego gatunku to zgodzimy się że takie zmiany (czy też ewolucja) zachodzą. ALE NIE MIĘDZY GATUNKAMI!!!.
Są wykopaliska ogniw pośrednich
Tutaj przykłady.
Więcej po angielsku (dyskusja).
Personalizm to zło, to socjalistyczna ideologia oparta na kłamstwie
Jeżeli jednak chce Pan
Oto właśnie chodzi.
Hovind twierdzi, że
1. Nie istnieje makro-ewolucja, czyli przemiana jednego rodzaju zwierzęcia w inny. To nie nauka, bo tego nigdy nie zaobserwowano.
2. Istnieje tylko ewolucja między gatunkowa, czyli wariacje w ramach rodzaju. Tylko to jest obserwowalne.
Piotr Kukowka
Tego akurat nie daje sie ani potwierdzić, ani zaprzeczyć.
Kluczem jest przypadek.
I co - pod słowem przypadek - rozumiemy.
Czy źródłem takiego inteligentnego przypadku - jest "entropia" - czyli naturalna dążność przyrody do bałaganu, czy "coś innego".
Przestawiamy problemy z głowy na nogi.
Tak jest,
albowiem motorem ewolucji są mutacje, a te są całkowicie przypadkowe, co prawdopodobnie ma źródło w fizyce kwantowej, która jest w dużym stopniu nauką o przypadku.
I na takim
fundamencie zbudował Pan swoją pewność o prawdziwości teorii ewolucji?
Z tej samej beczki, czyli coś humorystycznego:
Przez wiele lat uważano że archeopteryks był formą pośrednią pomiędzy gadami i ptakami. Twierdzono naukowo że dinozaury chcąc złapać muchę podskakiwały i w ten sposób wykształciły się skrzydła. Ten przykład pokazuje jak nielogiczne były to wywody poniważ muchy miały już skrzydła. W 1992 r po wykopaniu siódmego archeopteryksa który okazał się..ptakiem, nawet zagorzali ewolucjoniści dali sobie spokój z głoszeniem tej tezy i powstanie ptaków traktują jako "wielką niewiadomą" (np Słynny ornitolog, Alan Feduccia, profesor z University of North Carolina lub ornitolog, Larry Martin z uniwersytetu w Kansas). Jeszcze do niedawna jako naczelny dowód słuszności teorii ewolucji przedstawiano konia którego praprzodkiem miał być.. jak się okazało, żyjący obecnie w Afryce, hyrax. Dzisiaj nikt już nie wierzy w wymyśloną historię o jego ewolucyjnych przemianach. Nawet ewolucjoniści są zgodni, że koń nie przeszedł owego procesu (prof Boyce Rensberger czy też Colin Patterson, dyrektor Muzeum Historii Naturalnej w Anglii).
A to dobre
Skrzydło muchy i skrzydło ptaka to to samo? A oko w rosole i oko ludzkie też? Co do konia jego ewolucja od 55 mln lat jest dobrze udokumentowana. Nikt nie kryje, że teoria ewolucji (jak każda z teorii naukowych) zmaga się z poważnymi problemami, zieją w niej wielkie dziury, ale jej odrzucenie oznacza oddanie się czystej dowolności w myśleniu. Przecież podobnie jest w fizyce. Jest szereg faktów, które nie zgadzają się elektromechaniką kwantową, ale nikomu z tego powodu nie przychodzi do głowy rzucić w diabły całą fizykę i oddać się jakimś fantazmatom. Co Panu pozostanie po odrzuceniu teorii ewolucji - jaka teoria, jak Pan wytłumaczy różnorodność gatunków i ich zmienność?
"Teoria ewolucji" stała się
religią co widać choćby po negowaniu przez Pana i wielu innych oczywistych naukowych faktów jak z tym koniem czy ptakiem, które to teorie dawno wyśmiano. Jeżeli nie wierzy się w Boga i w jego akt stworzenia opisany w Bibli, to pozostaje uchwycenie się czegokolwiek. I taka właśnie była geneza szybkiego rozwoju "teorii ewolucji".
Ale, ktoś powiedział "żeby odrzucić teorię fałszywą wcale nie trzeba mieć innej" co polecam do przemyślenia.
Ironia losu
polega na tym, że JA WIERZĘ w Boga, podobnie jak Darwin, Einstein czy Newton. To Pan uroił sobie, że uznawanie prawdziwości teorii ewolucji musi być związane z odrzuceniem Boga. Pan ciągle o tym koniu, a ja jeszcze raz powtarzam - ewolucja konia przez 55 mln lat jest dobrze udokumentowana i powszechnie znana i dostępna. Oczywiście - koń jaki jest każdy widzi, Panu to może wystarcza. mnie nie. Żeby odrzucić teorię, trzeba dowieść jej fałszu, a czego Pan dowiódł - że konia jak go widzimy stworzył Pan Bóg? Że dinozaury są wśród nas? Zresztą może Pan sobie wierzyć w co Pan chce, mnie to nie przeszkadza.
W przyrodzie są możliwe
tylko takie zdarzenia, w których wystepuje wzrost entropii składników.
Wzrost entropii - jest równoznaczny ze wzrostem nieuporządkowania.
Życie polega na wzroście uporządkowania materii.
Przypisanie ewolucji cech łamania III zasady termodynamiki - jest...
No własnie...
Czym jest?
Jesli natomiast przyjąć ze zmiany, które nazywamy ewolucyjnymi sa sprzeczne z NATURĄ (ZASADĄ WZROSTU ENTROPII) - to NIE SĄ NATURALNE.
Czy to tak trudno zrozumieć?
Przestawiamy problemy z głowy na nogi.
Czy na pewno zna Pan
zasady termodynamiki? Zgodnie z tym co Pan napisał: zbudowanie domu, napisanie wiersza, a nawet ten Pański wpis o III zasadzie termodynamiki, łamie tę zasadę, bo powoduje wzrost uporządkowania. Jest zatem niemożliwy, a kto twierdzi, że jakieś domy się buduje, wiersze pisze, albo że pan BTadeusz wpisał się na PN, po prostu nie wie co mówi. Wie Pan gdzie Pan pobłądził, czy nie?
No widzi Pan?
Wnioski niestety są filozoficzne, więc nie mam śmiałości...
Przestawiamy problemy z głowy na nogi.
Reasumując!
Chodzi przede wszystkim o naukę i logikę.
1.Paleontologia do dzisiaj, zgromadziła i opisała ok 250 tysięcy różnych wykopalisk organizmów żywych.
2.Logicznie rozumując, gdyby miała miejsce tzw. ewolucja międzygatunkowa byłoby tysiące przykładów ewidentnych i bezdyskusyjnych ogniw pośrednich co potwierdzał także Darwin tłumacząc taki stan ówcześnie (150 lat temu) małą bazą wykopalisk.
3.Pojedyńcze przypadki takich wykopalisk kwestionuje nawet wielu niewierzących darwinistów (jak z tym ptakiem i koniem).
3.Nie chodzi o całkowite negowanie "teorii ewolocji" tylko o przekształcenie tej TEORII w nowa religię, która zamyka usta i wyśmiewa innych chcących prowadzić rzetelną debatę naukową.
4.I na koniec, proszę logicznie przemyśleć Pańskie ciekawe "spostrzeżenie" jakoby skrzydła ptaków podlegały ewolucji a skrzydła much nie.
Ba... gdyby kosmita znalazł dwa modele Mercedesa
to wierząc w ewolucję - odnalazłby jej dowód.
Rozumując bez ograniczeń, pomyslałby, ze musiał istnieć Twórca, który je zbudował. Z niektórych elementów tych samych, niektórych podobnych, niektórych nowowytworzonych....
Dlatego też genetyka nie jest potwierdzeniem ewolucji.
My jesteśmy takim "kosmitami" - grzebiącymi w materiale genetycznym.
Przestawiamy problemy z głowy na nogi.
Moje spostrzeżenie
polegało na tym, że skrzydła muchy nic nie mają do skrzydeł ptaka i tyle.
Chce Pan prowadzić rzetelną naukowa debatę - proszę bardzo - zadałem Panu pytanie: jeśli odrzuci Pan teorię ewolucji, to jak Pan wytłumaczy zmienność gatunków. A Pan w kółko o wierze w ewolucję, o koniu i ptaku. Przecież to, że jest problem z przodkiem ptaka nie jest jakąś skrywaną tajemnicą, ale przeciwnie, jest przedmiotem debaty naukowej i trzeba by być mężem uczonym w dziedzinie ewolucji ptaka, by wyłożyć najnowsze teorie w tej dziedzinie. Ale myśl, że jakiś naukowiec może "wierzyć" w taką, a nie inną ewolucję ptaków jest po prostu dziecinna.
Ależ ja nie mam
naukowych predyspozycji do prowadzenia takich debat i tego nie robię. Pewnie 99% ludzi nie ma zielonego pojęcia o istocie prądu a mimo wszystko podchodzi do kontaktu i potrafi ocenić czy prąd jest czy nie. Ja stawiam się w roli właśnie takiego człowieka, który logicznie oceniając "dowody" ewolucji i dyskusje uczonych np. paleontologów po 150 latach od jej ogłoszenia, stwierdza, że takich jednoznacznych dowodów ciągle nie ma lub są bardzo wątpliwe (o czym pisałem wcześniej). Na tyle wątpliwe że "teoria ewolucji" powinna być postrzegana jako ciekawostka a nie fakt naukowy, co często zamyka drogę dla upubliczniania innch teorii lub je wyśmiewa.
"teoria ewolucji" powinna być
A wlasnie ludziom sie wmawia, ze ewolucja to FAKT! Jesli jest faktem, ze z materi nieozywionej powstalo zycie (abiogeneza), a jak juz mamy zycie to jak np. z banana powstala zebra? Ewolucjonista powie, ze trwalo to milioooony laaaat... No to ja na to, ze to tylko teoria (=bajka) a nie nauka. Bo nauka opiera sie na FAKTACH. A Fakt naukowy TO NIE TYLKO stan rzeczy, który zaistniał w historii, ale ZAOBSERWOWANY stan rzeczy! To ze mamy jakies skamielimy niczego nie dowodzi! A napewno nie tego, ze zachodzila ewolucja jakas! Skad mozemy wiedziec czy jakies np. brakujace ogniwa mialy potomstwo?! Zatem wszystkie tzw. "dowody" na ewolucje to sa co najwyzej przeslanki czy argumenty na poparcie pewnej teorii (wymysłu, czytaj teorii ewolucji.)
Piotr Kukowka
Panowie Logicy
p. Kukowka i Jarosław Ż. zrozumcież wreszcie, że nauka nie zajmuje się wierzeniami, ferrowaniem wyroków albo ukrywaniem straszliwej prawdy. Nauka zajmuje się badaniem rzeczywistości przy pomocy pewnej metody, która nazywana jest metodą naukową. Na tej podstawie nauka tworzy hipotezy, sprawdza je, buduje teorie, które wciąż są weryfikowane. Nikt Panom nie broni wierzyć w co tylko Wam się podoba, ale żądanie by nauka dla Waszego dziecinnego kaprysu, czy spokoju ducha jakiegoś szarlatana pozbyła się swej metody na rzecz domorosłych wymysłów, jest karygodne. Pan Kukowka mówi o faktach - faktem są tysiące szkieletów, skamielin dokumentujących zmienność gatunków, ich wymieranie i powstawanie nowych, ten mechanizm nie jest w pełni opisany i posiada liczne luki, nie wszystko też jest jasne, ale co Pan Kukowska ze swoim mentorem proponują w zamian - przyjęcie naukowego faktu, że dinozaury wciąż żyją, a naukowcy zajmują się fałszowaniem wyników badań, by ukryć straszliwą prawdę, że świat ma 6 tyś lat.
Mogę odpowiadać za to
co sam napisałem i wydaje mi się że swój pogląd przedstawiłem jasno. Ja nie jestem ekspertem w tym temacie i sądząc po Pana wypowiedziach, Pan też nie. Uparcie Panu powtarzam że te "tysiące szkieletów, skamielin dokumentujących zmienność gatunków, ich wymieranie i powstawanie nowych" jak Pan pisze i dodam, jest ich zarchiwizowanych podobno ćwierć miliona, potwierdzają istnienie określonych gatunków (także wymarłych) a niestety dla Pana, nie potwierdzają istnienia form pośrednich między tymi gatunkami. I o to mi tylko chodzi.
Kończąc tą,już jałową dyskusję proponuję przyjęcie, dla wszystkich, zasady że "aby odrzucić teorię fałszywą wcale nie trzeba mieć innej".
faktem są tysiące szkieletów,
Z tą i całą pańską wypowiedzią jak najbardziej się zgadzam :). A to co Pan tu pisze w cytacie, to trzeba się troszkę zastanowić niestety. To że istnieją skamieliny (tj. fakt) NIE DOWODZI EWOLUCJI istot żywych. To ze zachodzila ewolucja tych osobników (zwierząt, ktore kiedys zyly a teraz sa skamieniale) TO JEST TEORIA a nie Fakt! To trzeba sobie usmyslowic :)
A w dodatku pewnie Pan myśli, że te skamielimy mają miliony lat.. Wie Pan jak to jest z tym ich datowaniem? Datuje sie je ze wzgledu na warstwe geologiczna w ktorej zostaly znalezione. A jak sie datuje warstwy geologiczne? Na podstawie skamielin w nich znalezionych. BŁĘDNE KOŁO ;D. A co do datowania izotopem węgla C14, to jest tu dużo przekłamań. (Znalezli kiedys kość udową jakiegoś dinozaura ktora to miala jakies 5mln lat. A kolo niej byly zebra tego samego osobnika i one to niby mialy 4 mln lat... Hm ciekawe.. to rzeczywiscie ta ewolucja dluuuugo trwa... z nog wyewoluowały żebra.. trwalo to milion lat.. )
Zachęcił mnie Pan, swoim wykpiwaniem pomysłów Hovinda, do opublikowania kolejnych jego materiałów. Jestem w posiadaniu (i mam linki do youtube) materialow o tym jak on obala teorię ewolucji, o tym ze dinozaury wciaz żyją, o tym ze Ziemia ma 6000lat, jak wygladal ogrod eden, i mam tez samą teorię Hovinda, w ktorej omawia biblijny Potop i jak on uksztaltowal ziemie tak jak teraz ja widzimy (np. wielki kanion) i dlaczego zaistniala epoka lodowcowa i kiedy. Jednym slowem duzo jest tego.
Ten material, o Zagrozeniach Teorii Ewolucji, okazal sie nie trafiony (nie wielu to ogladalo-bo autor jest heretykiem i juz:D). Skoro jest tylu zwolennikow Teorii ewolucji to czas o niej rzeczowo podyskutować. Myślę, że już wkrótce.
Piotr Kukowka
.
No właśnie. A z tym datowaniem, to jest tak:
Znalezione_tu
W 1989 roku odnaleziono na
Przypominam sobie to. Tego argumentu rowniez uzywa Hovind w swojej teorii :) Dzieki KM.
Piotr Kukowka
Gratuluję doboru źródła
jest nim opowiedziana historyjka bez zacytowania źródła. To mniej więcej tak, jak z Pańskimi bojami z JOW - "zostało już wielokrotnie dowiedzione" - po czym powołuje się Pan na własne wypowiedzi, albo kolegów.
.
No dzie ja to czytałem... "Nie zabijaj".... Zara, dzie to było?
:-))))
Prośba do admina
Do usunięcia.
Prośba do Admina
Do usunięcia.
Datowanie
Pan uważa, że od jak dawna istnieje Ziemia? Bądź życie na niej?
Personalizm to zło, to socjalistyczna ideologia oparta na kłamstwie
Panie Qrczaku
no przecież p. Kukowka już wiele razy mówił, że do 6000 i że jest fakt udowodniony, podobne poglądy głoszą Świadkowie Jehowy, prof. Maciej Giertych i jeszcze paru innych.
Pan Kukowka taki został stworzony i w nic już nie wyewoluuje, mimo iż robiąc badania węglem C14, czy tam jakimś tlenem stwierdzamy, że ma 20 lat =/- 40.
Teoria bez dowodu, to hipoteza
No i bardzo dobrze! Na podstawie tego, co pan napisał, należy mówić nie "teoria", a "hipoteza" ewolucji. :-)
No i co
dalej?
.
A to, że obalił pan teorię ewolucji, a powołał do życia hipotezę ewolucji.
Gratulacje. Dobra robota.
.
Inczuczuna też wierzył w Boga.
Inczuczuna
wierzył w Manitou (czy jakoś tak), poza tym, nie wiem czy Pan zauważył, że Pańskie odzywki bywają chamskie, co mnie szczególnie nie przeszkadza, ale może wzburzyć osoby inaczej niż Pan wychowane.
Co wolno wojewodzie
Nie zauważyłem. Natomiast zauważyłem, że zdarzają się tu odzywki naprawdę chamskie, tupeciarskie, aroganckie, bezczelne, ale te nigdy nie spotykają się z krytyką. Pańską też.
Nikt nie rozumie mechaniki kwantowej
Laureat nagrody Nobla z dziedziny fizyki kwantowej Richard Feynman
wlasnie powiedzial, ze "nie pomyle sie wiele jezeli powiem, ze nikt nie rozumie
mechaniki kwantowej."
Feynman nie mógł niczego powiedzieć "właśnie"
bo od 22 lat nie żyje. Był przy tym znanym żartownisiem i paradoksalistą, ale w pewnym sensie miał rację co do fizyki kwantowej - jej świat jest tak odległy od potocznie przyjętych pojęć, że nie może być zrozumiany tak zwykle coś się rozumie.
Mutacje są spontaniczne - "przypadkowe'
a wyniki - celowe. (nie zawsze sie to daje udowodnic).
Juz sami ewolucjonisci "odpuscili" - jedyne, co wyjasnic moglo niektore zdarzenia. a mianowicie "rownolegly transfer genow".
Przestawiamy problemy z głowy na nogi.
Nie bardzo rozumiem
jakie to ma znaczenie. Pan, jak rozumiem, zgadza się, że z jakiegoś ssaka wielkości lisa mógł wyewoluować współczesny koń, ale nie wyobraża Pan sobie, że wcześniej zaszła przemiana jakiegoś płaza czy gada (jak pisze Pana poprzednik) w tego prakonia. Ale przecież i dziś płazowatość, rybowatość, gadowatość i ssakowatość są płynne i są ssaki, które znoszą jaja np. Istnieją (czy istniały) jakieś ryby dwudyszne, odkryto jakieś formy pośrednie między ptakami i gadami. Co miałoby być tą barierą zakazującą ewolucji między gatunakami i dlaczego ona nie działa wewnątrz gatunków? Pan Jarosław chciałby dowodów na ogniwo pośrednie między gadami i ssakami, a gdy go pytam jak wyobraża sobie taki dowód, twierdzi że zadał proste pytanie. Może i proste, ale odpowiedź na nie musi być skomplikowana.
Dobrze, że Pan to streścił w dwóch zdaniach...
...to mogę się odnieść. Mam dwie uwagi - bez związku z numerkami powyższymi:
1. Jeśli istnieją wariacje w ramach rodzaju, to równie dobrze mogą być i wariacje w ramach rodziny czy rzędu. Zdarzają się odpowiednio rzadziej. Jak kółka w mechanicznym liczniku - każde nadrzędne kręci się 10 razy wolniej. Nie dziwne więc, że "tego nie zaobserwowano".
2. Cała ta systematyka (gatunki, rodzaje) jest tworem sztucznym (wcale nie bezbłędnym) - a na dodatek pozostaje jeszcze systematyka paleontologiczna, która opiera się na czym innym i jej kompatybilność z systematyką biologiczną jest ograniczona...
Za moralne zwycięstwa chwilowo dziękujemy.
Teoria ewolucji i darwinizm społeczny
mają wspólne korzenie i osobę twórcy - Darwina. Nie zauważa Pan słonia w tej menażerii?
Wiara w teorię ewolucji od wiary w Boga i Jego Słowo różni się wielkością autorytetów, które za nimi stoją.
Nawet diabeł nie jest ateistą!
Pan uważa, że
Darwin jest autorem teorii darwinizmu społecznego?
Wiara w Boga nie jest wiarą w teorię Boga, zaś uznanie teorii ewolucji nie jest żadną wiarą, podobnie jak uznanie za prawdziwe logiki, fizyki czy praw ekonomii. Naiwne przeciwstawianie nauki i wiary już w czasch Darwina było takie, bo sam Darwin był człowiekiem wierzącym.
Teoria jest tylko teorią
Teoria ewolucji jest próbą wyjaśnienia rzeczywistości i propozycją opisu pewnych zjawisk. Porównywanie ję z prawami fizyki czy logiki jest duuużym nadużyciem!
Co ma wspólnego darwinizm społeczny z teorią ewolucji? - chociażby entymologię.A więc ten Darwin jest obecny.
Pan wybaczy, ale zwolennicy teorii ewolucji przypominają fanatycznych wyznawców jakiejś wiary, stąd moje porównanie.
Nawet diabeł nie jest ateistą!
Teoria ewolucji jest próbą
Tak właśnie twierdzi Hovind. Uważa on, że Teoria ewolucji, tak samo jak jego teoria, oparta na Biblii, jest RELIGIJNA.
Piotr Kukowka
Ciekawe na czym polega owo nadużycie?
W sensie dosłownym prawa fizyki są taką samą teorią jak teoria ewolucji i podlegają weryfikacji. Oczywiście my WIERZYMY (albo i nie), że istnieją jakieś obiektywne prawa fizyki i próbujemy je poznać, więc nasze rozumienie tych praw podlega ciągłym zmianom. Dokładnie tak samo jest z teorią ewolucji. Wiara w obu przypadkach polega na wierze w istnienie jakichś ogólnych praw, a nie w wierze w jakąś aktualną teorię, to byłoby po prostu śmieszne. Nie jest np. wykluczone, że badania na poziomie kwantowym rzucą nowe światło na powstawanie mutacji i zmuszą nas do zmodyfikowania praw ewolucji, tak jak te badania mogą spowodować zmianę naszego rozumienia, nie wiem, np. masy albo elktromagnetyzmu. Wyobrażenie, że ktoś wierzy w aktualną teorię ewolucji czy grawitacji jest tak naiwne, że nie sposób z tym polemizować na serio.
W sensie dosłownym prawa
Hm, ciekawe... Bo wydaje mi się jednak, że prawa fizyki po prostu istnieją. I to nie teoria. Teorią jest OPIS tych praw. Takiego opisu dokonał m. in. Newton. Wierzymy w prawa fizyki? Wydaje mi się, że wiemy, że istnieją. Czy Pan musi wierzyć, że jak Pan skoczy z 10 piętra na beton to się Pan zabije?! To jest pewne.
Teoria ewolucji podlega weryfikacji?! Czyżby? Jak sprawdzić to, że był Wielki Wybuch? Skąd całą materia się w ogóle wzięła?! Tego nie da się sprawdzić, w to trzeba uwierzyć.
Piotr Kukowka
Wielki wybuch?
To kosmologia, nie ewolucjonizm.
"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"
E=mc2..
[quote=]Skąd całą materia się w ogóle wzięła?![/quote]..po przekształceniu otrzymujemy M=E/c2 ... proste ? ... a to się da sprawdzić i wiara żadna do tego potrzebna nie jest.
Pozbawić partie osobowości prawnej!!
Nie da się sprawdzić?
Mam u siebie taki artykulik genialnego rosyjskiego fizyka Zeldowicza pod tytułem (w tłumaczeniu) "Czy wszechświat mógł powstać z niczego". Okazuje się mógł, co Zeldowicz WYLICZYŁ. Czy to znaczy, że powstał z niczego? Niekoniecznie - mógł.
Z drugiej strony słyszał Pan o "reliktowym promieniowaniu tła"? To jest obserwowalny dowód na Wielki Wybuch.
Powstał tylko raz?
A potem mu zbrzydło powstawanie?
A jeśli nie wiadomo?, To CO??? - wiadomo?
Przestawiamy problemy z głowy na nogi.
Wiadomo, że powstał
przynajmniej raz, a to już nie mało.
Język polski wersja onet v.1.0
W języku polskim "niemało". W języku polskim wersja onet v.1.0 - "nie mało". Pański wybór. I jeśli wybór będzie świadomy - to już niemało.
.
A skąd ta pewność, że P.Fjor zrobił błąd ortograficzny, a nie np. zapomniał "jest" w środku? (Nie jest mało).
Może tylko zapomniał wklepać "jest". W głowie sobie pomyślał, ale palce stukają trochę wolniej i stąd ten brak.
Na chwilkę: zapomnij o Polsce.
Przez chwilkę: pomyśl o Polakach.
.
Ja, człek bez dyplomów, na codzień trzymający w ręku coś innego niż pióro, nie mylę się, a p. JF się myli... Ciekawe...
Lewactwo tak ma, że metody Schopenhauera ma we krwi... To taka struktura mózgu, tendencja w sposobie myślenia.
Myli się Pan :)
1. Nikt nie jest nieomylny.
2. Pomylić się, a przeoczyć to dwie różne rzeczy.
3. Pan wytknął błąd ortograficzny, a to wcale nie musiał być błąd ortograficzny, tylko palce "poszły na skróty", a oczy przeoczyły brak.
Na chwilkę: zapomnij o Polsce.
Przez chwilkę: pomyśl o Polakach.
Obserwacja: schematyzm i ciasnota myślenia.
Zwrot "to już nie (jest) mało" jest równie prawidłowy z "to już (jest) niemało". W obydwu przypadkach można pominąć "jest" jako oczywiste.
Obydwie wersje są prawidłowe. Język nie powinien być tak kultywowany jak trawnik, bez najmniejszego dzikiego kwiatka mleczu czy stokrotki. Wariacje są dopuszczalne.
POPiS-owy system powinien zostać zmieciony z powierzchni Ziemi by śladu po nim nie zostało.
Bardzo Panu dziękuję,
Ja piszę dość szybko i "intuicyjnie", nie jestem purystą, choć złości mnie niechlujstwo panoszące się na PN. Jednak pan Krzysztof M był w prawie, zwrócić mi uwagę, choć oczywiście mógł sobie darować całą tę ornamentykę lewacko - onetowską (bo określenie mnie jako schpenhauerysty raczej mi pochlebia), ale to człowiek wychowany inaczej i to się już nie zmieni.
.
Nie w "prawie", a w "możności". To, że coś się stało, nie znaczy, że miało prawo się stać. Znaczy, że mogło się stać. Zaistniała możność zdarzenia. A prawo to już niekoniecznie. :-)
którą pan "mógł" zignorować. Ale albo moje zdanie na temat pańskich wpisów jest coś dla pana warte i stąd "przejęcie się", albo ogólnie każda krytyka pańskich wpisów jest przez pana przyjmowana postawą "przejęcia się". Jedno jest pewne:
Zaplątał się Pan,
"był w prawie" oznacza to samo co "miał prawo" i odnosi się do Pana, a nie do zdarzenia.
To, że był Pan w prawie, oznacza też, że Pańską uwagę przyjąłem z pokorą, choć z wpisu pana Krzycha wynika, że być może miałem prawo napisać tak jak napisałem.
W tym też sensie Pańska uwaga jest dla mnie ważna i przejąłem się nią, choć ornament wydał mi się nad wyraz prostacki.
Postawy "przejmowania się" raczej nie przyjmuję - bo po co. Ponadto wyznam Panu skrycie, że mimo iż jest Pan nieznośny w swych niektórych obyczajach, mam do Pana pewną sympatię, trudną dla mnie samego do zrozumienia, ale tak to już jest.
.
Jak to się będzie pogłębiać, to proszę iść do lekarza. :-)
Już kiedyś
tłumaczyłem, że nie jestem Janem Fijorem, a zbieżność inicjałów jest przypadkowa. Zważywszy na godzinę wpisu, nie mam zamiaru tłumaczyć się ze swego błędu, choć to zawsze przykre. Ale przynajmniej Pan Krzysztof M miał chwilę szczerej radości i tryumfu, i mógł mi naurągać od oneciarzy i schopenhauerystów. A niech mu tam będzie.
Sorry!
Przepraszam.
Pomyliłem się.
...przykleiło się cholerstwo.
Na chwilkę: zapomnij o Polsce.
Przez chwilkę: pomyśl o Polakach.
.
Nie sprawia mi to radości.
głosi Pan idee heretyckie -
1. Tylko o jedno zdanie proszę. Tylko o jedno wypowiedziane przez niego, które w KK jest herezją.
2. Proszę o przykład, tylko jeden, jak zwalcza religię katolicką.
Piotr Kukowka
Proszę Pana,
każde słowo wypowiadane przez tego człowieka jest herezją, bo heretyk może głosić tylko herezje. Generalnie pachnie mi to Świadkami Jehowy lub ich okolicami, a ten pokowo nastawiony kościół znany jest ze szczerej nienawiści do KK. Poza tym głoszenie bredni obraża Boga, nie mówiąc już o tym, że obraża mnie, więc dość już tego.
Polecam dokładnie przyjrzeć się
naukowym dowodom na ewolucję organizmów na Ziemi (tych zgromadzono bardzo dużo, poczynając od jednokomórkowców, które panowały na Niebieskiej Planecie przez zdecydowaną większość jej historii), a potem bajać o tym, że ich, tj. dowodów, nie ma. Niech autor jeszcze napisze, że Karol Darwin był satanistą i właśnie dlatego upichcił teorię ewolucji, jeden filarów Novi Ordinis Mundi, i że w ogóle wszyscy zwolennicy ewolucji jako faktu udowodnionego też hołdują satanizmowi.
Proszę się
nie wycierać "jednokomórkowcami" tylko podać przykłady (których są zapewne setki albo tysiące) ewolucji między gadami i płazami, gadami i ssakami itp.
"Wycierać się"?
Niech pan sam się powyciera z łaski swojej.
Podaję kilka odnośników do stron opisujących ewolucję w szczegółach:
http://www.actionbioscience.o...
http://www.talkorigins.org/fa...
http://www.gate.net/~rwms/Evo...
Ja mogę podawać, a pan i tak niczego nie weźmie pod uwagę.
Panie... Pan to na poważnie ?
[quote=]Toczy się wojna szatana z Bogiem. Szatan chce zniszczyć ludzi.(...)
Obecnie, szatan chce stworzyć "Nowy Porządek Świata".[/quote]A skąd Pan to wie... szatan, czy może bóg panu to powiedział ?
Masz Pan jakieś szczególne układy z którymś z nich ?
A pewnikiem tzw. Komisja Trójstronna to - pańskim zdaniem - zbiór szatanów ?
Eeeech....
Pozbawić partie osobowości prawnej!!
Wiara w spontaniczność ewolucji
Jest rownoznaczna z wiarą w "celowość" przypadków w przyrodzie..
Podważa (tym) zasadę przyczynowo skutkową (determinizmu), na której niby się opiera.
Przestawiamy problemy z głowy na nogi.
Nieprawda
Nie jest równoznaczna.
Personalizm to zło, to socjalistyczna ideologia oparta na kłamstwie
Są gatunki, które
musiałyby powstać wskutek "efektu motyla", przy czym motyl znajdowałby sie poza granicą nieoznaczoności Heisenberga.
Aby uznać DTE jako fakt potwierdzony naukowo należałoby wczęsniej uchylic zasadę nieoznaczonosci, albo uznać że ewolucja jest dowodem falsyfikującym tę zasadę.
Na dziś innych "falsyfikatorów" nie mamy, więc taki postulat jest postulatem filozoficznym, a nie przyrodniczym, więc jest kwestią wiary, a nie fizyki.
Jest wiarą, ze aminokwas o funkcji "na zamówienie" - powstał spontanicznie.(nawet - szereg aminokwasów tworzących "klucz" otwierający nieznany zamek - przy czym warunkiem istnienia szeregu - jest otwarcie zamka)
To jest proste "przesunięcie w czas "jakiśtam - tajemniczy" - problemu "jajko, czy kura" z nadzieją, że ktoś w tym "tajemniczym czasie" problem rozwiąże.
Tym kimś - wg znanych dziś "pojęć" - jest taki Ktoś, kogo zwyczajowo nazywamy Bogiem.
Przestawiamy problemy z głowy na nogi.
Kiedy do pana w końcu dotrze
że motorem ewolucji nie jest przypadek?
Że DTE polega na czymś innym niż pan myśli, że ona polega?
Przypadek nie jest źródłem niczego.
Przypadek to jest nazwa na pewien rodzaj naszej niewiedzy.
"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"
Do mnie dotarło to, jak
definiują DTE - najznamienitsi ZWOLENNICY I DEMIURDZY tej "teorii".
(nczego sam nie wymyslalem. Spędzilem wśrod nich dwa lata. Dobrze mnie wyszkolili-:)
A Pan mysli, że na czym ona polega?
"Pewnym rodzajem niewiedzy" nazywa Pan wiedzę spoza granicy pozawalności?
Ciekawe okreslenie...
Przestawiamy problemy z głowy na nogi.
Zjawisko ma charakter przypadkowy
Zjawisko ma charakter przypadkowy dla obserwatora, który nie jest w stanie przewidzieć, że się wydarzy (np. wyrzucenie czwórki przy pomocy sześciennej kości). Dla obserwatora, który jest w stanie przewidzieć, że wypadnie czwórka - ponieważ wie wystarczająco dużo o kości i o tym jak została rzucona - to samo zjawisko nie ma charakteru przypadkowego.
"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"
Ze złej strony się Pan dobiera
do pana Tadeusza. Przypadkowość jest wpisana w istotę świata i nie zależy od obserwatora. Natomiast pan Tadeusz uroił sobie, że jakoby teoria ewolucji wymaga by przypadkowośc była celowa. Ciekawe czemu.
Bo według niego jedynym
Bo według niego jedynym motorem ewolucji są przypadkowe mutacje rzecz jasna. :)
Jesli zna Pan taki "spontaniczny" bezprzyczynowy przypadek...-:)
To chętnie poznam go i ja.
Zamieniam sie w słuch(?)
Dość trudno wyjaśnić żyrafę bez "przypadków "celowych".
A są zdarzenia "ciekawsze" od żyrafy.
"Zamek" - powstaje w jednym organizmie, a klucz do niego - w innym. Odległym - w czasie i przestrzeni. A dopasowanie jest z dokładnością wyższą od atomu.
Zgodzi się Pan chyba, ze uznanie tego, za "produkt" "spontaniczności" - wymaga wiary?
Czy nie?
Lub - wymaga to refleksji nad słowem spontaniczność - prowadzącej do nadania spontaniczności cech, które zwyczajowo - z braku "przyczynowego" wyjasnienia - przypisaliśmy Bogu.
Trzeba naprawdę wielkiego geniuszu, by "WYLICZYĆ", ZE z bezładnej pustki - powstaje logiczna i naszpikowana prawami(własciwie jednym prawem) i detrminizmem - "zmysłowo - intelektualna przestrzeń".
A owo "wyliczenie" - używa, jako narzędzi produktu tej przemiany.
Z braku logiki - wynika logika.
Przestawiamy problemy z głowy na nogi.
Ustalmy o czym mówimy
Co to znaczy bezprzyczynowy przypadek? Jak Pan patrzy "post factum" widzi pan przyczynę i skutek, ale zanim coś nie wydarzy, nie może Pan tego przewidzieć. Nie wiem co tak "celowego"jest w żyrafie i w czym żyrafa jest bardziej "celowa" niż mysz albo pająk. Przecież prawa fizyki działają statystycznie i pewnie podobnie jest z prawami ewolucji. Bezprzyczynowy przypadek - nowotwór.
Pisze Pan bardzo poetycko - zamek w jednym organiźmie, a klucz w drugim - odległym czasowo i przestrzennie. A konkretnie?
Ostatni akapit, jak rozumiem, dotyczy artykułu Zeldowicza "Czy wszechświat mógł powstać z niczego". A co ja Panu na to poradzę, że ten człowiek to policzył i tego dowiódł. Nie ch Pan sobie przeczyta, a potem wydziwia. Niestety mogę podać tylko tytuł oryginału (artykuł powstał przed erą internetu, jeszcze za ZSSR) "Mogła li wsieliennaja wozniknut iz niczewo"
Hmmm...-:)...
Od końca - intelrktualne samozdefiniowanie się - to naprawdę dla mnie filozofia. Nie da się dowieść (bez zaistnienia logiki), że to może być logiczne.
Żyrafa ma taki specyficzny (nigdzie więcej nie wystepujący system zastawek w krwioobiegu), który dla jej "wyewoluowania" musiałby powstać "w jdnej chwili" będąc systemem, któego poszczególne elementy - są bezwartościowe - poza "systemem żyrafy".
Ma więcej takich "dziwadełek". (różki - i ich własności, łącznie ze specyfiką porodu)
W "New Scientist" (chyba nie kaleczę) ze stycznia z któregoś (niedawnego) roku jest artykuł o "złamanym drzewie ewolucji", w którym ewolucjonisci poddali narzędzie RTG (równoiległy transfer genów), który, jako jedyny "wyjaśniał" szereg "powiązań" w genetyce.
Nie ma dziś więc - wiarygodnego wyjaśnienia "naturalnego" - wielu z nich.
Nie chcę wchodzić w szczegóły, bo to materia zawiła, a i pracochłonna dala mnie. Po drodze trzeba strawić nieco więcej, niz "nieco" - biologii.
Z tego też powodu nie będę "uparcie" walczył.
Przestawiamy problemy z głowy na nogi.
A cóż to za dziwactwa,
w porównaniu z takim pająkiem np. Obliczono, że gdybyśmy dysponowali "technologią pająka" tkania nitki, to taka nitkę można byłoby poprowadzić z Ziemi na Księżyc i tak transportować co chcemy w obie strony. Do tej technologii tak nam daleko jak ludziom pierwotnym do lotów w kosmos. A nie tam jakieś zastawki, czy różki.
I teraz pytanie: jaki był cel zaistnienia pająka. Odpowiedź - żaden i tak samo jest z żyrafą.
Pana drążą pytania teleologiczne, a powiem że nie tylko Pana. Fizyków drąży pytanie: po co elektron jest tak lekki w stosunku do protonu, ale nie za bardzo lekki, po co przyrodzie mion i trzy pokolenia leptonów. Dlaczego woda ma inną gęstość w temperaturze 4 czy 5 st. C (gdyby nie miała wszystko by zamarzało od dna, a nie od góry)
Pan zadaje pytania o innym poziomie "dziwności"-:)
Mnie nie ciekawią odpowiedzi, ani nie bulwersują.
W żyrafie inne geny kodują zastawki (konstrukcję), inne materiał na nie, a inne sprzęgają ich działanie w funkcjionalną całość (z pomocą wielu specyficznych aminokwasów - kodowanych w odległych od siebie miejscach helisy)("mutacja - trafiałaby bezbłędnie we wszystkie te miejsca "na raz")(z dokładnoscią do atomu).
Mutacja - musiałaby zadziałać "sychronicznie" w różnych fragmentach łańcucha. A co poszczególne zmiany (w lańcuchu) wywołują - wiadomo dopiero po ich ekspresji. Inne geny musiałyby wydłużyć szyję, żeby "ewolucjonisci dla ubogich" mogli mówić o wysokich akacjach... etc...
A jak ta zmutowana żyrafa znalazłaby partnera?
Też by go identycznie "pomutowało"?
No nie da sie zaprzeczyć, że wyniku miliona pokoleń, moze miliarda, taki "niewiarygodny zbieg okolicznoiści - mógłby sie zdarzyć.
Mógłby.
ALe żyrafa pojawiła sie "nagle".
Jak i większość gatunków.
Nie było wielowiekowego dopasowywania się cech.
Rozwijać?
Czy wierzy Pan w ewolucję?-:)))
(bo cóz Panu pozostało... wyliczenia geniusza?...)
Przestawiamy problemy z głowy na nogi.
To nie jest inny poziom dziwności
Bo tak jak u Pana musiały "zaskoczyć" różne elementy żyrafiego kodu genetycznego, tak u źródeł Wszechświata musiały zaskoczyć różne elementy fizyczne i to z dokładnością wprost niebywałą i jest na to wytłumaczenie, czasem kulawe jak "zasada antropiczna". I proszę mi wierzyć - Pański kłopot z żyrafą, to przy tym pikuś.
Ależ wierzę Panu... rzec można - "z całą mocą"...
I wierzę też, że Ktoś jednak tym przypadkom pomaga...
Bo gdyby nie ta wiara, to przyszłoby mi zwątpić w logikę...
I... tym razem, niech Pan mi uwierzy, że dla dzieci w szkole lepiej będzie, jesli uwierzą w logikę, niz w ewolucję...
Przestawiamy problemy z głowy na nogi.
Dzieci w szkole
powinny wierzyć w Boga, uczyć się posługiwania logiką i poznawać teorię ewolucji.
Nie na tym polega ewolucja
zdaniem teoretyków DTE.
Może wymyslił Pan własną - "EQTE"?
To w ogóle dość ciekawa sprawa, ale sadzę, że nikt ze zwolenników DTE tu obecnych nie wie na czym polega "naukowość" w DTE.
(dodam, że "mutacje", to daleki skutek "istoty rzeczy")
Popieracie - nie wiedząc co...
Podobnie inni popierają PO, czy PiS... nie mając świadomości, co popierają w istocie... Tłum... i tyle.
(nawet "nasza droga Margot" - tak ma...-:) )
Przestawiamy problemy z głowy na nogi.
Ja się poddaję,
bo na takie dictum; "Wy nie wiecie, a ja wiem, ale nie powiem" nie ma rady - trzeba wyciągnąć wtyczkę. Do widzenia i pozdrawiam.
Wiem, i powiem, kiedy ten, który mi zarzucił, że ja nie wiem
poprosi-:)))
(proszę nie odmawiac mi "prawa do" odrobiny prózności...-:))) )
Mogę też powiedzić, jak, w pewnych szczególnych okolicznościach "natura" inteligentnie poradziła sobie z III zasadą termodynamiki.
Ale to sa argumenty, które "ewolucjonisci" nazywaja dowodami.
Dlatego nie lubię podawac tych szczegółów...-:)
Przestawiamy problemy z głowy na nogi.
hymm ???
[quote=]Nieprawda[/quote]A jaka więc jest prawda ?
Pan zna prawdę ? :-)
Pozbawić partie osobowości prawnej!!
Ewolucji nie wymyślił Darwin.
Już starożytni filozofowie greccy zauważyli, że na przykład koń i krowa są do siebie dość podobne (bo mają każde, cztery nogi, głowę wyposażoną w pysk jedzący trawę, oczy, uszy i nozdrza), itd. Zauważyli również, że na przykład osioł jest podobniejszy do konia niż do krowy. Zauważyli też podobieństwa między żabą, jaszczurką i krową, jak również to, że żaby różnych gatunków są do siebie bardziej podobne niż do jaszczurek i vice versa. Ich spekulacje na ten temat zasługują na miano wczesnej wersji teorii ewolucji.
Darwin kilka tysięcy lat później wymyślił sobie piękną teorię, która wyjaśniała pozornie wszystko w tym zakresie. Jednakże dziś już wiemy, iż praktycznie cała ta teoria nie zgadza się z rzeczywistością - jest błędna. Obserwacje, których dokonał są bardzo interesujące, jednakże większość wniosków nie ostała się do dziś bo współczesna nauka (szczególnie genetyka) obaliła je. Nie mówmy zatem o darwinizmie. Ale ewolucja tak czy inaczej dalej pozostaje jedyną teorią wyjaśniającą jak możliwe było, że zanim pojawiły się na świecie ssaki istniały już ptaki, a jeszcze wcześniej gady, płazy, ryby, itd.
Jak to wszystko przebiegało w szczegółach nie wiemy. Istnieje mnóstwo zagadek na które nie znamy odpowiedzi. Jednakże wiemy na pewno, że świat jest starszy niż 6 tysięcy lat. Wiemy też, że kiedy dinozaury chodziły po Ziemi to ludzi na niej jeszcze nie było. Zajmowanie się banialukami tego sekciarza nie ma żadnego sensu.
POPiS-owy system powinien zostać zmieciony z powierzchni Ziemi by śladu po nim nie zostało.
Dr Hovind wierzy, że świat powstał w 6 dni.
No to niech sobie wierzy, ale niech nie nazywa tego nauką. W innym przypadku nie widzę problemu, wtedy bowiem z równie dobrym skutkiem rozważalibyśmy teorię Ziemi jako wielkiego naleśnika.
Teoria Ziemi jako wielkiego naleśnika?
Na czym polega ta smakowita teoria?
POPiS-owy system powinien zostać zmieciony z powierzchni Ziemi by śladu po nim nie zostało.
Ot, że Ziemia się zawija jak naleśnik i da się ją zjeść.
Może równie dobrze stać się wielkim batonikiem czekoladowym alko kremówką. Skoro ktoś twierdzi, że Ziemia liczy 6 tysięcy lat, to ja sobie nie żałuję i wyobrażam sobie ją w postaci mocniej oddziałującej na zmysł smaku i powonienia niż niebieska kula.
Bardzo mi się podoba ta teoria.
Jest bardziej prawdopodobna niż ogród Edenu jako komora hiperbaryczna, jak sądzę.
POPiS-owy system powinien zostać zmieciony z powierzchni Ziemi by śladu po nim nie zostało.
Cieszę się.
Mnie ona całkiem przypada do smaku:-).
Stephen Hawking "The Grand Design"
Do niedawna sadzono, ze slynny astronom i filozof prof. Stephen Hawking
jest otwarty na idee istnienia Boga, ale ostatnio zaskoczyl wszystkich
kiedy w swojej ostatniej ksiazce pt. "The Grand Design" wyznaje swoja niewiare.
http://www.ft.com/cms/s/0/438...
Chociaz jeszcze niedawno w swojej ksiazce pt."Brief History of Time" pisal, ze gdybysmy rozumieli dlaczego wszechswiat i my istniejemy znalibysmy
"umysl Pana Boga.
Nauczanie o ewolucji w szkolach europejskich
Polecam artykul prof. Macieja Giertycha o nauczaniu o ewolucji w szkolach europejskich
http://opoka.giertych.pl/evol...
Każdemu wolno wierzyć w
Każdemu wolno wierzyć w ufoludki, każdemu wolno też uważać, że Ziemia jest płaska. Tak samo, wolno wierzyć w Atlantydów, von Denikena jak i to, że piramidy powstały 10 (15,20 itp.) tys. lat temu. I dokładnie na tej samej zasadzie każdemu wolno wierzyc w dowolne antynaukowe brednie. Nie rozumiem tylko jednego - po co wciągać religię w udowadnianie antynaukowych bzdur ? I co to ma wspólnego z prawicą ?
Kościół Katolicki w swojej mądrości antynaukowych bzdur nie promuje i już od dawna nie zaprzecza istnieniu ewolucji, co zresztą przyznał nawet osobiście JŚw. Benedykt XVI. Zresztą, nie ma powodu, by Kościół w ogóle się ewolucją zajmował, tak jak nie ma powodu, by zajmował się np. lotami kosmicznymi. Dlaczego czytelnicy prawicowego portalu mieliby się fascynować bredniami jakiegoś nawiedzonego protestanckiego sekciarza ? Upieranie się przy propagowaniu antynaukowych bzdur zwyczajnie ośmiesza prawicę.
Każdemu wolno wierzyć w
Otóż, nie wolno! Bo trzeba dążyć do prawdy (m. in. naukowej).
Hovind przyznaje, że jego teoria jest religijna bo opiera się na Biblii. Tymczasem wykazuje on, że teoria ewolucji również nie jest naukowa. Wszystkie tzw. dowody na ewolucje, które zna Hovind, zostały przez niego obalone. Każdemu kto dostarczy mu dowód na ewolucję, jest wstanie dać (bodajże) 150tys. $. Nikomu to się jeszcze nie udało. Zachęcam do poszukiwania.
Opracował on szczegółową teorię jak został świat stworzony. Wg niego da się to precyzyjnie wyczytać z Bibili. Tam to poprostu pisze. Kto to podważa, podważa Słowo Boże, czyli jest heretykiem. Tak właśnie stawia sprawę.
A co do Kościoła Katolickiego i papieża, to wydaje mi się, że teologowie dali się nabrać na teorię ewolucji i próbują ją jakoś połączyć z nauką o stworzeniu i z doktryną katolicką. Efekt tego jest dość niemądry (choć kiedyś sam w to wierzyłem). Dlatego, że Teoria ewolucji głosi, że NIE MA ŻADNEGO NADNATURALNEGO CZYNNIKA SPRAWCZEGO W PROCESIE EWOLUCJI. A to stoi W JAWNEJ SPRZECZNOŚCI z doktryną chrześcijańską. Krótko mówiąc,Darwin mówi, że Bóg nic nie ingerował w ewolucję (bo Go nie ma), a chrześcijanie, że Bóg stworzył jakoś ten świat.
A papież jak się w tej sprawie wypowiadał, to nie ex cathedra. Czyli nie głosił, że to jest dogmat i że trzeba w to wierzyć.
Myślałem, że społeczność Prawicy.net ma umysły otwarte na poszukiwanie prawdy, a okazuje się, że nie. Większość z przyzwyczajenia popiera teorię ewolucji, albo ze względu na uprzedzenia i przesądy, że wykładowcą nie jest katolik to nie ma zamiaru go słuchać. To niestety nazywa się ignorancją. Szkoda.
Mimo to w niedalekiej przyszłości przedstawię wykład o Wieku Ziemi, w którym ukazana jest absurdalność teorii ewolucji. Ten wykład miałem zaprezentować jako pierwszy, ale tego nie zrobiłem, bo byłem przekonany, że czytelnicy nie traktują teorii ewolucji poważnie. Ku mojemu zaskoczeniu jest inaczej.
Piotr Kukowka
Darwin to Darwin a ewolucja to ewolucja.
Teoria Darwina nie opisuje rzeczywistości. Mechanizmy zaproponowane przez Darwina nie są w stanie spowodować powstawania nowych gatunków. Czy to oznacza, że ewolucja nie miała miejsca? Nie, to tylko oznacza, że Darwin nie miał racji ze swą teorią.
Hovind przyjmuje a priori, że Biblię należy czytać literalnie i nagina wszystko do przyjętego założenia. Skoro pewne dowody wskazują na wiek Ziemi przekraczający 6 tysięcy lat, to oczywiście należy znaleźć wytłumaczenie, że dowody są nieprawdziwe. Jest to stawianie bryczki przed koniem.
Pan oczywiście może tak postępować, ale na przykład Kościół Katolicki nauczony swym własnym doświadczeniem ze skutkami upierania się, iż Słońce krąży wokół Ziemi już takiej postawy nie zajmie.
Teoria ewolucji nie głosi:
Teoria ewolucji zakłada w oparciu o obserwowalne dowody, że formy życia są zmienne w czasie i stara się znaleźć mechanizmy działania tego procesu. Spychanie wszystkiego czego nie potrafimy wyjaśnić na Stwórcę na pewno mu się nie podoba. A już na pewno naukowiec nie powinien być takim spychaczem.
A propos herezji. Nie będzie heretyk mnie uczył co to jest herezja.
POPiS-owy system powinien zostać zmieciony z powierzchni Ziemi by śladu po nim nie zostało.
Zabawne, w Newsweeku Życiński
Zabawne, w Newsweeku Życiński zachwyca się nad tym, jak to ewolucja, i teoria powstania wszechświata cudownie zgadzają się z wiarą w Boga, i psioczy na takich jak p. Kukowka, bo według niego ośmieszają katolików. Nawet się chwali, że na konferencję naukową w Watykanie nie zaprosili żadnego przedstawiciela inteligentnego projektu. A to snob, co nie p. Kukowka?
Pani sądzi, ze Życiński wierzy w Boga?
I zna się na biologii molekularnej?
Ja sadzę, ze ani jedno, ani drugie...
Przestawiamy problemy z głowy na nogi.
wie Pan co głupoty jakie pan
wie Pan co głupoty jakie pan tutaj wypisuje są tylko o stopień mniej głupsze od głupot p. Kukowki i reszty. "Żyrafa pojawiła się nagle." Żyrafy mają długą szyję (i rogi), bo to odpowiednik pawiego ogona. Samce walczą między sobą, waląc głowami, wiadomo wygrywa ten, który ma lepsze wyposażenie i ten właśnie się rozmnaża. I dalej: system nieredukowalnie złożone występują w przyrodzie (np. u żyrafy), bo ewolucja nie polega wyłącznie na dodawaniu nowych elementów do skomplikowanych układów. Owszem, jeśli przyjmie Pan takie założenie, to ewolucja faktycznie nie będzie możliwa. Ale to założenie musi być prawdziwe. A nie jest. Ewolucja to przystosowanie. Geny są wykorzystywane, usuwane, dodawane, zamieniane. Między innymi właśnie dlatego istnieje całe "śmieciowe DNA", kiedy coś jest potrzebne, wykorzystuje się to, co jest. A im bardziej skomplikowany mechanizm, tym ma większą "bibliotekę".
Znakomita większość tego, co pan nazywa mało prawdopodobną przypadkową mutacją, to wynik użycia genów już istniejących, ale dotychczas nieaktywnych. Wiedziałby pan o tym, gdyby nie opierał się wyłącznie na informacjach starszych niż kilkanaście lat.
Irytacja zamiast argumentow
Stek okreslen jak "bzdury", "nienaukowe", "nie przystoi ludziom wyksztalconym", itd ma chyba Panu zastapic znane nam z przeszlosci
"naukowe" wyjasnianie watpliwosci. W Sojuzie wsadzano nawet watpiacych do
psychuszek. Zastanawiam sie co Pan robi na prawicy, net
Czy to nie zachowanie z minionej epoki?
kretynoizm
Kreacjoniści twierdzą że ziemia ma wg przekazów biblijnych około 6 tyś lat. Czy wg pana dinozaury nie istniały, a może Noe zapomniał je wziąć na arkę.
W to że świat powstał 6 dni nie wierzą nawet najbardziej fanatyczni chrześcijanie.
Zastanawiam się czy pan nie cierpi na jakąś chorobę psychiczną, urojenia wszędzie tylko widzi pan działanie szatana.
Ta grupa chce raczej sprzedać swoje produkty, idee i zbijać na tym szmal i nie ma nic wspólnego z szatanem i ewolucją.
Pytanie o milion.
Na początek podzielę się tym, że gdzieś coć o Darwinie czytałem i wniosek był taki, że Darwin to był mądry i wnikliwy gość i nawet bardzo sumienny naukowiec, natomiast to tzw. darwiniści zajęli się "kapłaństwem" i polityką ewolucjonizmu.
Ale mniejsza o to.
Kilka obserwacji w temacie:
1. Słynny filmowiec i przyrodnik Atenborough pokazuje na jednym ze swoich filmów, jak z traszki ewoluuje wąż. Na filmie animowanym widać jak traszka wychodzi z wody na ląd, po czym odpadają jej nogi. Przyznaję: jestem ewolucyjnie niewierzący.
2. Kiedy obserwuję zwierzaki czy oglądam przyrodnicze filmy, to wyraźnie widać, że łączą się najsilniejsze z najzdrowszymi, a nie łamagi z 3 nogami czy jednym skrzydłem. Wobec tego sceptyczny jestem, co do ewoluowania gatunku poprzez przypadki jakiegoś kalectwa.
Nie jestem zagorzałym przeciwnikiem ewolucji. O, nie. Nawet nie wiem, czy w ogóle jestem przeciwnikiem. Myślę, że teoria ewolucji jest na razie pewną roboczą hipotezą i dobrze, że sobie jest.
Ale też taką właśnie hipotezą powinna pozostać. Przedstawianie jej jako faktu, to troszkę za dużo. Egzamin maturalny z ewolucji także.
A ja mam pytanie do wszystkich (do zastanowienia się): Gdyby Państwu zadano pytanie już w ostatnim etapie turnieju 'Kto chce zostać milionerem', brzmiące:
Skąd się wziął człowiek?
a) Z małpy.
b) Z gliny.
to jak byście odpowiedzieli?
Na chwilkę: zapomnij o Polsce.
Przez chwilkę: pomyśl o Polakach.
Przypadek wsrod malp
Kto to powiedzial, ze wiara w powstanie czlowieka w rezultacie przypadkowych
mutacji wsrod malp to cos takiego jak prawdopodobienstwo napisania
"Wojny i pokoju" przez milion malp, ktore naciskalyby bezladnie klawisze maszyny do pisania.
Konsekwencje "naukowego swiatopogladu"
Zastanawiam sie dlaczego na tym forum (rzekomo prawicowym) az roi sie od dyskutantow, zywcem przeniesionych z wykladow WUML'u, pyszniacych sie swoja rzekomo "doglebna" wiedza. To co ich wyroznia to agresja i zalewanie interlokutora potokiem slow, ktore maja go "zbic z pantalyku."
Niektore z argumentow wygladaja jak cytaty z "Gazety Wyborczej".
Jak zwykle, osmieszanie teorii spiskowej, zarzut antysemityzmu itp.
Niestety, ale tzw. swiatopoglad naukowy, z natury antychrzescijanski,
z ktorego uczyniono ideologie, przyniosl swiatu potworne nieszczescia.
Tak sie jednak sklada, ze zbrodniom nazizmu poswiecono miliony opracowan, natomiast zbrodnie komunizmu do dzisiaj sa przemilczane. Przypomnijmy szok i wielkie protesty jaki wywolalo opublikowanie "Czarnej ksiegi komunizmu". Cytowalem na tym forum Jamesa Perloffa, ktory
pisze o celowym ukrywaniu przez prase przed spoleczenstwem amerykanskim takich zbrodni komuniostycznych jak holodomor
http://www.polpatriot.com/htm...
Polski przedwojenny ambasador w Waszyngtonie zwrocil uwage na przdstawianie ZSRR jako demokratycznego i przyjaznego panstwa przez tutejsza prase.
http://www.polpatriot.com/htm...
Trudno np. dyskutowac z kims kto broni Rockefellera i ignoruje np. promowanie przez niego eugeniki. Przeciez to wielki czlowiek, w dodatku amerykanski miliarder, Zyd i wyznawca swiatopogladu naukowego.
Nie wiem czy to naiwnosc, czy cutzpa, lktora reprezenyuja przedstawiciele
obcej nam Polakom kultury.
To Rockefeller tez Zyd?
A kto nie jest "Zyd"?
Człowiek, który daje więcej wiary naukowcom niż
homilii księdza proboszcza, nieubłaganie popada w stan opisany przez pana? Co gorsza dla pana ("nam, Polakom"), taki ktoś też może być Polakiem.
Ksiadz proboszc nie nawoluje do zabijania
W odroznieniu od uwielbianego przez was Rockefellera i jemu pdobnych wyznajacych "swiatopoglad naukowy" ksiadz proboszc w swojej homilii nie nawoluje do zabijania nienarodzonych, kalekich, starych, itd.
Tego nie potrafia zrozumiec przedstawiciele "zmijowego plemienia"
jak go slusznie nazwano.
Pan widzi fantomy, a nie czyta tego, co napisane.
Gdzie napisałem, że:
a) uwielbiam któregokolwiek Rockefellera,
b) popieram aborcję i eutanazję,
c) wyznaję taki światopogląd naukowy, jaki pana przeraża (oprócz poparcia ewolucjonizmu)?
I na jakiej podstawie zalicza pan mnie do "was"? W związku z tym nie należę do "nas, Polaków"? Niedawno pewien dyskutant usiłował wykryć we mnie Żyda, bo nie przypadło mu do smaku, że odrzuciłem jego domysły na temat ataków terrorystycznych 11 września i rzekomego panowania krypto-Żydów w Arabii Saudyjskiej. To tym zabawniejsze, że praktycznie niczego nie wie na mój temat. Pan też nie wie, a snuje domysły.
Darwinizm spoleczny
Niepotrzebnie sie Pan obruszyl. Wprawdzie moj post ukazal sie tuz po Panskim, ale to nie znaczy, ze odnosi sie wlasnie tylko Pana a nie do wiekszosci dyskutantow.
Tak sie sklada, ze darwinizm spoleczny, obowiazujacy w kulturze poprawnosci politycznej, ma swoje korzenie w ideologii przetrwania, wyznawanej przez Zydow od tysiacleci.
Wyznawcy judeochrzescijanstwa na ogol ignoruja fakt, ze tzw. wspolne korzenie nie maja znaczenia dla wspolczesnych Zydow. Ci wierzacy opieraja sie bowiem na Talmudzie a nie na Biblii lub Dekalogu a wiekszosc to ateisci, albo wyznawcy religii zastepczej jak Holocaust, uznajacy narod zydowski za Boga.
Poza tym pojecie Boga w judaizmie jest tak abstrakcyjne, ze ociera sie o ateizm. Stad wlasnie tak wiele idei bezwyznaniowych lub heretyckich, ktore nastepnie rozpowszechniano wsrod chrzescijan, rodzilo sie wsrod Zydow.
Stad, to nie przypadek, ze takie chore idee jak upowszechnienie aborcji, eutanazja, eugenika, promowanie homoseksualizmu, itp. zrodzilo sie w glowach ludzi, dla ktorych chrzescijanstwo bylo obca ideologia, ktorej wrecz nienawidzili.
E. Mullins dostrzegl wlasnie nieomal "przyrodnicze" cechy kultury zydowskiej,
skoncentowanej na metodach przetrwania i zycia na koszt spoleczenstw,
pod ktore na przestrzeni tysiacleci Zydzi sie podczepiali.
Por. E.Mullins, "Biologiczny Zyd"
http://www.wicipolskie.org/pr...
http://www.wicipolskie.org/pr...
Jedna z metod jest przenikanie w tkanke spoleczna narodu pelniacego role
gospodarza, tak ze proby pozbycia sie ich ich moga sie tragicznie skonczyc dla niego samego. Zdaniem Mullinsa ich caly wysilek skierowany jest na
oszukanie narodu-gospodarza co do rzeczywistej sytuacji w jakiej sie znajduje, podobnie jak to ma miejsce w przyrodzie wsrod pasozytow.
Powszechne odczucie spoleczenstwa, ze media sa w zydowskich rekach,
moze o tym swiadczyc. Media to potezne narzedzie manipulacji spoeczenstwem. Powszechne jest rowniez odczucie, ze media wprowadzaja nas w blad co do obecnego stanu naszej gospodarki lub sytuacji politycznej.
Przejrzałem "Biologicznego Żyda" w oryginale.
To obrzydliwa broszurka zawierająca przeróżne kłamstwa. Pierwsze z brzegu: przeinaczona sprawa niewinnego Dreyfusa, nie wiadomo skąd wzięte założenie, że Żydzi doprowadzili do upadku starożytnego Rzymu, ani niewiele o rzeczywistych prześladowaniach, branie całej historii Żydów we wszystkich krajach za jedno (pominięty przykład Polski) itd. I "wisienka na torcie": pochwała narodowego socjalizmu jako ideologii nakierowanej na pozbycie się przez Niemców żydowskich pasożytów.
Wstydziłby się pan powoływać na takie paskudztwo. Bez względu na to, czy uważa się za prawicowca, czy kogoś innego.
...
Ta wisienka na torcie to nie jest znowu jakaś głupota, a nawet całkiem odważny i trochę rewolucyjny ruch.
Cel miał uświęcać środki....
Problem w tym, że nie pomyśleli hitlerowcy o normalnym wysiedleniu, tak jak np. Angole wysiedlili swoich na Antypody.
I też nie wszystkich, ale jakichś tam "łamaczy praw", lichwiarzy czy zwykłych oszustów. Dla przykładu.
Wsadzono ich natomiast do obozów koncentracyjnych i pozabijano. Tylu ilu się zmieściło.
Wybrali złe środki.
Zastanawiam się, dlaczego jednak nie wywieźli ich do odbudowywującego się Izraela? Przecież nawet sami Żydzi promowali te wyjazdy(?).
Dlaczego nie doszło do takiego porozumienia?
Z tego co czytałem, to tak właśnie okłamywano Żydów europejskich: że w Gubernii to będzie przesiadka do Palestyny.
No ale wracając do problemu niezgody dwóch różnych nacji żyjących na jednym terytorium, to moim zdaniem nie ma nic niezwykłego w tym, że jedno "plemię" nagle ma dość drugiego "plemienia" i chce je wyprosić ze swojego terytorium. Normalna rzecz w przyrodzie.
Prawie jak w firmie: pracownik, który się nie sprawdza w firmie, dostaje wymówienie.
Różnica w tym, że w pierwszym przypadku mówimy o grupie osób, wsadzając wszystkich do jednego worka, a w drugim - o pojedynczym człowieku, co ma ogromne znacznie.
Na chwilkę: zapomnij o Polsce.
Przez chwilkę: pomyśl o Polakach.
.
No co my chcemy od tego biednego Rockefellera! Przecież on tylko "chce zarobić"! :-)
A byl Zydem?
Czy nie?
No to czekamy, kiedy
kosmos zacznie się kurczyć po wielkim wybuch a ewolucja darwinowska zmieni kierunek - na przeciwny. Miło będzie obejrzeć lewactwo, jako małpy, oczywiście z czerwonymi zadami.
chłop jag