Szukaj na PNWydarzeniaGorące tematyZaloguj sięnowedyskutowane 2008Ile? |
Demitologizacja legendyLegenda o istnieniu frakcji konserwatywnej w PiS uległa ostatnimi czasy daleko idącej demitologizacji. Czy gdyby ta frakcja faktycznie istniała, jej liderzy cierpliwie znosiliby wynoszenie do głównego nurtu zewnętrznego przekazu partyjnego osób o poglądach, które nawet w PO sytuowałyby na lewym skrzydle, a tak naprawdę najbardziej pasowałyby do SLD? Zakładając, że frakcja taka faktycznie miałaby istnieć, jej głównym celem byłoby zapewne stanowienie takiego balastu, by cała partia nie popierała rozwiązań niezgodnych z nauczaniem Kościoła. Tymczasem nie dość, że nie udaje się utrzymać linii całej partii, to nawet sama mityczna frakcja nie wypełnia tego wymogu, a jak się ostatnio okazało, promuje nawet zapisy zbieżne ze skrajnie lewackimi inicjatywami wprowadzenia do polskiego porządku prawnego ustawy zrównującej małżeństwa i tzw. związki partnerskie”. Ponure memento tego stanu rzeczy stanowi wywiad z Arturem Górskim opublikowany w dzisiejszym Naszym Dzienniku. Poseł mówi m. in.: „we wrześniu będzie sfinalizowany powrót do partii osób, które wyszły z klubu, a które obecnie tworzą Polskę Plus. Co ważne, wracają one do PiS bez szczególnych żądań i oczekiwań. Powrót synów marnotrawnych jest różnie odbierany przez członków PiS”. To definiuje doskonale pozycję rzekomej frakcji konserwatywnej: „bez szczególnych żądań i oczekiwań”. Innymi słowy, póki będziecie rozumieć, że waszą naturalną pozycją jest „morda w kubeł”, być może będziecie tolerowani i nadal umieszczani na listach z odpowiednio wysoką lokalizacją. Odpowiedź na pytanie, czemu parlamentarzyści postrzegani jako należący do tej frakcji godzą się na występowanie w takiej roli, jawi się jako dość oczywista i szkoda się chyba tym zajmować. Dużo ciekawsze jest, czemu taką rolą zainteresowane są Nasz Dziennik czy Radio Maryja. Mało tego, dobrowolnie publikują materiały takie, jak np. wywiad z A. Górskim. Jeżeli w życiu nawet niekiedy zdarza się tak, że trzeba znosić poniżającą zależność od wrogów, to jeszcze dobrowolnie się tym chwalić? Znajduję dla tej dziwnej sytuacji tylko jedno wyjaśnienie. Wiedząc po ostatnich wyborach, że PiS bardzo gwałtownie skręca w lewo, w Toruniu uznali, że nawet ta niemalże fikcyjna frakcja konserwatywna w PiS jest zagrożona. Składaniem wiernopoddańczych deklaracji chce się ją po prostu chronić. Mam poważne wątpliwości, czy takie działanie ma jakiekolwiek realne znaczenie dla kierunków polskiej polityki. Może zresztą nie chodzi tu o Polskę, tylko zwyczajnie o jakieś względy personalne. Tak czy inaczej, na szczęście nie wszyscy myślą w sposób prowadzący do takich wniosków.
|
Daj Pan spokój z tym Toruniem
Przecież "Toruń" to tylko sposób na życie, a nie polityka.
EQUO NE CREDITE, TEUCRI! - NIE UFAJCIE KONIOWI, TROJANIE!
Nikt panu nie karze czytać.
<...>
"Pobożność nie zastąpi techniki."
Etienne Gilson
.
"Każe" drogie dziecko... KAŻE... Od "kazać", "kazanie". :-) (No nie uwierzę, że dorosły człowiek posadziłby takiego byka!!)
Pan jest dziecinny p. KrzychuM!
Widocznie Etienne Gilson tak wskazuje panu Apfelbaumowi. A taki z Glisona mędrzec jaka ze Środziny mądrala. Opętali biednego Apfelbauma.
Porównywanie wybitnych ludzi z...
...panią profesor Środą jest obrzydliwe.
"Pobożność nie zastąpi techniki."
Etienne Gilson
Skad pan Apfelbaumie zna gusta
p. Glisona? Ludwik XIV wracający z polowania zauważył hożą dziewkę przerzucająca widłami gnój przy chłopskiej chałupie. Kazał ją sobie przywieźć do Luwru na wieczór. Wykąpaną, utrefioną wpuszczono ją do królewskiej komnaty. Wypadł Ludwik XIV z wrzaskiem: Fe! zepsuliście mi ją! Pan Apfelbaumie jakiś inny esteta niż Król Słońce! A Glison?
Zupełnie zmienił pan temat...
...i na dodatek na wulgarny. Nie czytał pan nic tego najwybitniejszego myśliciela katolickiego w XX wieku i czytał pan najwyżej felieton pani prof. Środy i już jest pan gotowy wszystko oceniać.
Trudno o większą butę.
"Pobożność nie zastąpi techniki."
Etienne Gilson
na początku była p. Apfelbaumie - CHUĆ!!
Bez chuci także i pana by nie było! Im większa chuć - tym większa buta u chutnika! Gradację wartości ustaliły panie! Zwłaszcza te zwiewne i romantyczne.
Niekoszerne źródła.
Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię. (Rdz 1,1)
Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga i Słowo było Bogiem. (J 1,1)
Jeśli bardziej pan od Apollina, to może Hezjodem pana uraczę:
Zaiste najpierw Chaos powstał, potem Gaja
Rozłożysta, bezpieczna podstawa dla wszystkich. (Hezjod Teogonia 1 i 2)
"Pobożność nie zastąpi techniki."
Etienne Gilson
Pan p. Apfelbaum pisze to co pan wie
jednak nie wie pan co pan pisze. Na Olimpie też pierwsza była CHUĆ! Nie zna pan sposobu na łabądka?
Olimp był...
...po Gai. Gaja i Chaos byli znacznie przed.
Kolejność jest taka:
Chaos -> Gaja
Z Gai -> najpierw Tatar, następnie Eros;
Z Chaosu -> Ereb i Noc Czarna;
I dopiero wtedy nie jakaś barbarzyńska, zwierzęca chuć lecz miłość (Eros) zbliżyła Noc Czarną z Erebem i w efekcie narodziła Dzień i jej brat Eter.
Następnie znowu Gai -> Uranos, Góry i Pontos;
I teraz miłość (Eros) połączyła Gaję i Uranosa z tego związku narodzili się Tytani.
Od tytanów wywodzą się ludzie (choć jedynie ci ze złotego wieku) i bogowie w tym bogowie olimpijscy.
"Pobożność nie zastąpi techniki."
Etienne Gilson
Jako Antares zapewniam pana p. Apfelbaum
że jednak wszystkim po łbach chodziła chuć. A już na pewno Apfelbaumom potomkom Tytanów.
Czyli...
...błądzi pan. Nie docenia pan ludzi.
"Pobożność nie zastąpi techniki."
Etienne Gilson
pan p. Apfelbaum cienko śpiewa
więc się nie dziwię iż nie docenia pan CHUCI!
Ja nie śpiewam...
...mam chrypliwy głos.
PS: Zwierzęciem pan jest, że tylko popędy i instynkt pan na tym świecie widzi?
"Pobożność nie zastąpi techniki."
Etienne Gilson
Nawet dyszkant koloraturowy
zachrypi gdy go angina sieknie. No a skądże się Apelbaumiątka drobne na świecie wzięły? Ze zwierzęcej CHUCI czy z kapusty albo z bocianiego pyska?
Rzeczywiście najpierw chciałem...
...napisać "Nikt pana nie karze czytaniem pana Skurzaka."
Ale później pomyślałem, że powinno być "Nie nakazuje" i w końcu miałem przerobić na:
"Nikt panu nie każe czytać."
"Pobożność nie zastąpi techniki."
Etienne Gilson
Dobrze Apfelbaumie że pan
pana Skurzaka nie sieknął przez zet z kropką! Kuża tważ - ale bybyłyby jaja!
Pisze pan jak czwartoklasista...
...z znacznymi opóźnieniami w nauce.
Dobrze Apfelbaumie że pan pana Skurzaka nie sieknął przez zet z kropką! Kuża tważ - ale bybyłyby jaja!
1). Jeśli już pan "panuje" to proszę o konsekwencje, a nie raz samo nazwisko, a potem sam "pan".
2). Pisanie nie jest synonimem siekania.
3). Nie pisze się "zet", ale "z". Pisanie "zet" to zwykła strata czasu.
4). bybyłyby - ???
5). kura, twarz, ..., -> panie antras.
6). Pomijając błędy obrzydliwe zdanie. Stylistyka gomułkowska.
"Pobożność nie zastąpi techniki."
Etienne Gilson
No i som jaja z panem p. Apfelbaumie!
Jeśli się panu kuża tważ nie podoba to może kuży dziup? Czy przypadkiem w szkole chłopaki nie pastwiły się nad panem nadmiernie? Czwarta klasa pan sugeruje? Ja panu pokarze rze nie pisze się karze Popracuj pan nad tym tekstem i spróbuj pan wyłapać cztery byki.
Nikt się nade mną nie pastwił.
Skąd jednak taki temat tutaj? Do wspominania wiosny życia jest nasza klasa o ile jeszcze jest.
"Pobożność nie zastąpi techniki."
Etienne Gilson
Nie "Nasza klasa" ale i nie corrida
a byki pan Apfelbaumie strzela ze śmiertelną powagą!
Byki...
...nie strzelają, gdyż nie posiadają kciuków.
"Pobożność nie zastąpi techniki."
Etienne Gilson
Pan strzela byki p. Apfelbaum!
Kciukiem za cyngiel? O Matko Boska! Widać z rozmysłem Ryży psychiatrę zrobił Ministrem Wojny!
Jak kciukiem za cyngiel?
Powariował pan?
Widział pan kiedyś pistolet, strzelbę, rewolwer?
PS: II Przykazanie.
"Pobożność nie zastąpi techniki."
Etienne Gilson
A co p. Apfelbaum znaczy
ten pański wpis? http://prawica.net/opinie/227... Pan ma dobrą pamięć jeno krótką nieco.
Oj, ma pan problemy z myśleniem.
Zadam panu pomocnicze pytanie:
Ilu snajperów w wojsku nie posiada kciuków?
Dodam jeszcze jedno do dalszych refleksji:
Dlaczego właśnie taka jest ta liczba, a nie inna?
"Pobożność nie zastąpi techniki."
Etienne Gilson
Zaiste nie rozumiem panie Apfelbaum!
Co ma kciuk wspólnego ze strzelaniem? Są w woju snajperzy? Panie Apfelbaum! nie bądź pan taka zagadka!
Proszę się zapytać lekarza wojskowego.
PS: Oczywiście, że w wojsku są snajperzy. Sam jednego znam - jest już emerytem, dawnym snajperem w GROM-ie.
Teraz będzie snajperów znacznie więcej => http://wiadomosci.gazeta.pl/W...
PSII: Widział pan kiedyś pistolet, rewolwer, karabin, strzelbę? Miał pan któryś z tych sprzętów w ręku?
"Pobożność nie zastąpi techniki."
Etienne Gilson
Nie wywijaj mi p. Apfelbaumie konowałem pod nosem
tylko udziel mi pan informacji na co kciuk snajperowi potrzebny.Tyle zużyłem tego badziewia, że trzeba by było pana ze znajomymi dla zrównania wagi posadzic. Ale co to ma wspólnego z kciukiem? Za cyngiel ciagnie się tym palcem ktorym pan dłubie czasem w nosie. To nie kciuk a wskazujacy. Chyba że ma pan nos rasowy - wtedy to zupełnie inna sprawa i kciuk panu wlezie! Jednak gdy pociągnie pan cyngiel kciukiem ani chybi palnie pan sobie w łeb! I kulka nie natrafiajac na opór poleci pieron wie gdzie. Szkoda kulki.
Nie dłubię w nosie i panu też radzę zaprzestać tej praktyki...
...bo to obrzydliwe.
Proszę dokonać eksperymentu i obciąć sobie kciuk, a następnie spróbować wziąć do ręki pistolet. Wycelować nim w to w co chce pan strzelić.
Jak się pan pospieszy będzie jeszcze można go uratować i przyszyć.
Jak się nie ma palca wskazującego problem jest znacznie mniejszy, gdyż po jego utracie palec środkowy jest wskazującym.
"Pobożność nie zastąpi techniki."
Etienne Gilson
Wiele się p. Apfelbaumie od tego swojego Gilsona
nie nauczył. Filozofowanie z kciukiem może pan przeprowadzić zamieniając go na lewą nogę lub na brakujące ucho. Palca środkowego nie wsadzi pan na pistoletowy cyngiel. Choć może być różnie. Hemingway pociągnął za cyngiel swojej ukochanej flinty dużym palcem prawej nogi. Musiał chłopina mieć poobcinane wszystkie kciuki i wszystkie wskazujące. Pan (mam nadzieję) jest zapewne w postaci nie tak dotkniętej resekcją końcówek.
Musi mieć pan...
...nieprawdopodobnie spuchnięty, lub pokrzywiony środkowy palec.
Bardzo panu współczuję.
"Pobożność nie zastąpi techniki."
Etienne Gilson
Z pańskiego gaworzenia p. Apfelbaum
wynika żeś pan nie miał w ręku pistoletu. Alboś pan Apfelbaumie trzymał za lufę. Nie da się mając palec wskazujący naciskać spust pistoletu palcem środkowym. Sprawdź pan to na swoim wodnym z którym pan ganiasz po podwórku w Śmigus Dyngus. Nic dziwnego, że musisz się pan podpierać jakimś Gilsonem. Moim zdaniem lepiej by dla pana punktowało jakieś motto z Pudziana lub Gołoty.
Wręcz przeciwnie...
...wielokrotnie miałem w ręku broń. Kiedyś byłem prawie militarystą.
Niestety chłopcze musisz się jeszcze wiele przeżyć.
"Pobożność nie zastąpi techniki."
Etienne Gilson
Kciuk
jest potrzebny do trzymania chwytu broni. Brak tego palca najbardziej upośledza zdolność do celnego strzelania.
"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"
Zostaw pan Equatorze Bronię w spokoju!
Jakieś świńskie insynuacje! Po co zresztą trzymać Bronię gdy ona założy panu chwyt. Obawa o celność? A widział Equatorek strzelanie sportowe? A widział że strzelcy aby celnie fuknąć z pistoletu dzierżą kopyto oburącz? No to niech Equatorek siedzi cicho albo idzie do Gromu bo tam teraz vacaty. Proszę przyjąć do wiadomości, że oprócz pistoletów są jeszcze peemy różnego rodzaju, LKM-y; CKM-y; NKM-y; działa, panzerfausty i rakiety międzykontynentalne. Chyba tylko w myśliwcach z czasów spitfajerów kciuk był potrzebny do naciśnięcia spustu. Obaj z panem Apfelbaumem strzelaliście z procy i stąd panom pozostało w pamięci że kciuk to sam cymes przy strzelaniu.
Dalej
Jak już wcześniej wspominałem, kciuk jest potrzebny do trzymania chwytu. Nie do naciskania spustu. Palec do naciskania spustu można zastąpić innym. Kciuk jest jedynym palcem przeciwstawnym. Bez palca przeciwstawnego nie ma pewnego chwytu, oburącz czy jednorącz. Bez pewnego chwytu broń nie jest ustabilizowana i trudno mówić o celnym strzelaniu.
A niecelne strzelanie to można oczywiście zrobić w różny sposób. Można nawet położyć broń na ziemi, przydepnąć, a spust uruchomić kijkiem.
Powyższy wywód dotyczy oczywiście broni posiadających chwyt i spust. Rakietę międzykontynentalną można, jeśli się ktoś uprze, uruchomić i nosem. Procedury takiej jednak nie nazywamy strzelaniem.
"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"
Możemy zrobić p. Equatorze pojedynek.
Mogę ustąpić i pozostaniemy przy pistoletach. Pan może być wespół z drugim fachowcem czyli z p. Apfelbaumem. Mnie panowie skrępujecie kciuka a ja wam unieszkodliwię palce wskazujące. Każdy z panów będzie miał po jednym naboju a ja dwa. Na sygnał z Wieży Mariackiej (W samo południe) oddamy strzały. O 15h10min nadam panów na pociąg do wcześniej przez panów wskazanej Yumy!
Jeszcze dalej
Jestem rozczarowany panem. Zdarzyło się panu napisać w przeszłości kilka postów, na przykład w temacie górnictwa, w których prezentował się pan jako człowiek rozsądny. Dlatego w ogóle zauważam, że pan istnieje. To co pan pisze teraz, trudno określić cenzuralnym słowem.
Posługuje się pan dziwacznym żargonem, stylizowanym na chłopka-roztropka spod budki z piwem. Wtrąca pan jakieś niby-dowcipy, z których chyba tylko pan się śmieje, i co najgorsze infekuje pan dyskusje personalnymi zaczepkami i ściąga je do wymiany obelg z panem. Jest pan w tym, przyznaję, bardzo skuteczny. Trzeba nerwów ze stali, żeby po takich postach, jak pańskie, nie odpowiedzieć.
Nie wydaje mi się jednak, żeby zapewnianie sobie rozrywki kosztem pozostałych piszących na PN było w porządku.
"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"
W PiS rządzi Jarosław Kaczyński...
...i to on decyduje kogo, gdzie i kiedy wysuwa. Ja ktoś tego nie chce znosić, to kończy jak Jurek albo Dorn.
To prawda
Środowisko Radia Maryja jest naiwne, ślepe i głuche nie od dziś. W 95 roku bezwzględnie popierali p. Wałęsę i nie przeszkadzało im "wspieranie lewej nogi", storpedowanie lustracji i dekomunizacji, poważne podejrzenia o współprace z SB itp.
W 97 r. popierali AWS, mimo że to ugrupowanie było tylko mieszanką różnych konserwatywno-socjalno-liberalnych środowisk, było za wejściem do UE itp.
Dziś bezwzględnie popierają PiS i p. Kaczyńskiego, mimo że w wielu kwestiach mają poglądy dalekie od prawicowych lub nie zajmują jednoznacznego stanowiska. Np. sprawa in vitro, p. Kaczyński nie mówi jednoznacznie nie a p. Kluzik-Rostkowska mówi zdecydowanie tak. Inny przykład Traktat Lizboński, który tak krytykowali, ale większość zagłosowała za przyjęciem, a ich prezydent podpisał go.
Czy to nie Paranoja i Schizofrenia?
Kura nie ptica, PiS nie prawica
Pogląd że w PiSie jest odrobina poglądów prawicowych
poza budzącą nadzieję w naiwnych krypto bolszewikach "sprawiedliwością społeczną" ma pełną rację bytu. Tak samo jak stwierdzenie, że w pomyjach przebywa nieco kurwuazjer (przepraszam za wyrażenie -ale pięknie się pisze!), trufli i szyneczki. Dureń (lub b. głodny) ten - który liczy na odzysk i wykorzystanie wymienionych cymesów.
Panie mec.Ludwiku Skurzak
Przestań p. polikotyzowć.
A pan górniku
przestań Palikotowi ogonem kręcić.
Ludzie nie mają ogonów!
Siadać! Pała!
"Pobożność nie zastąpi techniki."
Etienne Gilson
Mają mają panie Apfelbaum!
To tylko kwestia nazewnictwa. Niektórzy jednak mają tylko ogonki. To jest wynik "niesprawiedliwości społecznej". Wyrazy współczucia.
Errare humanum est,..
...in errore perservare stultum.
"Pobożność nie zastąpi techniki."
Etienne Gilson
I siedzi pan Apfelbaumie
po uszy! Cytuj pan klasyków ale z rozwagą. Odstrzeli pan sobie kciuka u płetwy i wezmą pana na snajpera do ministra Klicha.
To nie jest dzieło...
...kolektywne kilku klasyków, lecz dzieło Seneki.
"Pobożność nie zastąpi techniki."
Etienne Gilson
Seneka Seneką a płetwy
pan sobie zdeformuje i będzie Apfelbaum na kaczych łapach.
Ma pan płetwy zamiast nóg?
Pan jesteś mutantem!
"Pobożność nie zastąpi techniki."
Etienne Gilson
Jeśli logika do pańskich wpisów
jest czerpana z Gilsona to wystawia mu pan kiepskie świadectwo. Chyba że niepełnosprawność dotyczy wyższych niż stopy sfer pańskiej postaci.
oczywiscie, ze chodzi
o wzgledy personalne, o to by byc przy korycie, czy tez aby miec swoich ludzi w parlamencie. Rydzykowi potrzebny jest PiS, aby ktos mogl chronic jesgo interesy.
Jozef Oleksy okreslil kiedys, ze kiedys rzadzili ci, co "maja w d... Polske". Rzadzili, rzadza i beda rzadzic. Dopoki nie wprowadzimy ordynacji wiekszosciowej w JOW(bardziej realne), czy jakiegos innego mechanizmu kontroli wladzy (jak np. system referendalny podobny do szwajcarskiego - mniej realny), dopoty Polska beda rzadzic ludzie, ktorzy patrza jak by tu dla siebie i swoich kolesi najwiecej pozalatwiac.
Jednomandatowe Okręgi Wyborcze nadzieją dla Polski
http://www.jow.pl