Szukaj na PNWydarzeniaGorące tematyZaloguj sięnowedyskutowane 2008Ile? |
Zjazd gnieźnieński - kilka myśli, co nie nowePrzez liczne polskojęzyczne, a nawet niektóre polskie media przetoczył się informacyjny walec. Najważniejszymi wiadomościami okazały się w czasie ostatnich kilku dni depesze z trzydniowej stolicy Europy, Gniezna, w którym odbywał się VIII Zjazd Gnieźnieński. Niniejszy tekst nie będzie jednak sprawozdaniem z tej, delikatnie mówiąc, dziwnej imprezy, natomiast będzie stanowić próbę odpowiedzi na liczne, związane z nią pytania. Rozpocznę więc od przeglądu co ciekawszych postaci uczestników ostatnich Zjazdów, by wyraźniej zarysować opcję (?), która bezsprzecznie dominuje wśród licznych uczestników. Władysław Bartoszewski - ksywa "profesor" Na listach gości przemknie czasem jakiś Brat Mniejszy, a nawet sympatyzujący z Radiem Maryja (horrendum !) hierarcha, ale to tylko kwiatki przy kożuchu, bo proporcje są ustalone przez, jak mawia Michalkiewicz, przez "starszych i mądrzejszych", światłych, a może nawet oświeconych. Gdy więc Gniezno stało się trzydniową stolicą Europy, można zastanowić się, co impreza zwana Zjazdem Gnieźnieńskim którymś może wnieść w życie państw i narodów starego kontynentu i czy rzeczywiście warto wydawać kasę na tego typu spotkania. Zjazdy stały się bowiem trybuną jednej opcji ( co powyżej) zgrupowanej wokół warszawskiego salonu i niedzielnego wydania GW, czyli Tygodnika Powszechnego, expressis verbis Unii Wolności, czy jak się toto teraz nazywa. Sam cel Zjazdów wydawałby się szlachetny. Spotkania różnych religii i kultur, wspólna modlitwa, wzajemne poznawanie się wiernych i pasterzy, wspólne wielbienie Jednego i Jedynego, słowem realizacja ewangelicznych wskazówek Zbawiciela "abyśmy byli jedno", "aby rychło nastała jedna owczarnia i jeden pasterz", "abyście się wzajemnie miłowali", "jedni drugich brzemiona noście". Gdy jednak widzę, kto się wziął za realizację tego programu, zaczynam mieć wątpliwości. I nie tylko ja, ale wielu Polaków, którym dobro Kościoła Świętego Matki Naszej leży na sercu. Kiedy do uczestnictwa mojej rodziny w nabożeństwie zachęca mnie przyjaciel, wiem, że myśli on o moim dobru duchowym. Gdy jednak do tego samego namawia mnie zarabiający inaczej, mam pełne prawo podejrzewać, że w czasie nieobecności gospodarzy mieszkanie zostanie okradzione. Tak więc nie tylko CO, ale i KTO mówi musi być rozważone przez korzystającego z daru rozumu. A wielu z powyżej wyliczonych polityków z "jedynie słusznej" partii fatalnie zapisało się w pamięci swych rodaków, którzy kartą wyborczą złożyli im podziękowanie za dotychczasowe osiągnięcia w przeprowadzaniu procesu upadłościowego Ojczyzny. Także rozdarcia konstytucyjnej nienaruszalności terytorium. Już pięć lat temu w biurze prasowym Zjazdu wisiał baner z napisem "Wielkopolska - Region Europy", a i Wyborcza podarowała swym czytelnikom samoprzylepny herb z wizerunkiem ptaka z pierwszej RFN-owskiej pięciomarkówki. Na herbie widniał napis: "Jestem Wielkopolaninem". W felietonie zat. "NIE PRZENOŚCIE NAM STOLICY" (Wiadomości) poinformowałem prokuraturę, że takimi działaniami naruszane są art.art. 1,3 i 5 w świetle art. 8 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, a dotyczące właśnie nienaruszalności terytorium. Któż by jednak przejmował się tekstami prowincjonalnego publicysty. Jeśli pod zjazdową przykrywką ekumenizmu i pojednania promuje się takie "wartości", nie ma sensu, by Gniezno było stolicą Europy. Nawet trzydniową. I jeszcze jedno. Zjazd gnieźnieński w roku tysięcznym zgromadził elitę władzy i kultury, i to zarówno świeckiej, jak i kościelnej. Jaką elitę gromadzi zjazd w 10 roku trzeciego tysiąclecia ?
|
Skoro
to dodalbym pare pytan ode mnie.
1. Kto byl gospodarzem tego spotkania?
Sadze, iz gospodarz tego Zjazdu mial ostateczne slowo, kto
bedzie na liscie gosci, bo inaczej, to nie bylby to Zjazd w
Gnieznie, tylko... Najazd na Gniezno.
Moze wiec autor tego artykulu zamiescilby pare slow o
gospodarzu tego Zjazdu ?
2. Skoro haslem zjazdu byla taka oto formula slowna:" Rodzina
nadzieja Europy", to czy wielkie debatujace strony uzgodnily
przed lub w trakcie debaty:
a. definicje hasla " rodzina" obowiazujaca na teraz i do
nastepnego Zjazdu?
b. czy udalo sie ustalic,czy ta "nadzieja" dotyczy
definicji "rodzina", czy tez definicji "Europa" ?
i jednoczesnie, czyja to jest nadzieja w tak sformulowanej
definicji?
c. czy prawidlowym jest domniemanie, sadzac po skladzie
osobowym uczestnikow Zjazdu, iz rozwiklano ostatecznie
spor odnosnie przynaleznosci Izraela do Europy,przy
jednoczesnie negatywnej w tej sprawie decyzji odnosnie
Turcji a zwlaszcza Palestyny?
Ryszard A.Kusmierczyk
WSTYD
wstydze sie za Episkopat
latter