Szukaj na PNWydarzeniaGorące tematyZaloguj sięnowedyskutowane 2008
Ile? |
Wybory Prezydenta RP - czy to igrzysko jest nam potrzebne?Prezydenci w krajach deklarujących się jako demokratyczne mają różny zakres obowiązków. Od władzy absolutnej np. na Białorusi po czysto symboliczną np. w Szwajcarii. W naszej Konstytucji mamy zapisane rozwiązanie pośrednie. Poza"reprezentacyjnym królowaniem" do obowiązków Prezydenta RP należy kontrola zgromadzenia narodowego z prawem veta jego decyzji oraz kontrola/współuczestnictwo w decyzjach ministrów spraw zagranicznych i obrony narodowej. Te dodatkowe uprawnienia prezydenta są niepotrzebne albo szkodliwe. Prezydent powinien być wyłącznie reprezentacyjnym "królem"Gdy prezydent wywodzi się z partii rządzącej to oczywiście nie będzie swoim zwolennikom/kolegom w zgromadzeniu i rządowi przeszkadzał. Jeśli będzie miał jakieś uwagi czy zastrzeżenia do ich poczynań to powiadomi ich o tym w zaciszu swojego gabinetu. Jego extra prawo do współrządzenia jest niepotrzebne, bo niezależnie czy ma takie prawo/obowiązek to i tak to zrobi. Jeśli natomiast będzie wywodził się z opozycji to będzie dbał o interesy opozycji i w rządzeniu nie będzie pomagał - wręcz przeciwnie. Takie "współrządzenie" jest szkodliwe. Jak to wygląda w praktyce to mamy przyjemność obserwować to na co dzień przez ostatnie dwa lata. Koabitacja Lecha Kaczyńskiego z Donaldem Tuskiem daje nam permanentne i kosztowne igrzyska polityczne. Wzajemnie sobie "udowadniają" który z nich jest ważniejszy. Prezydent robi wszystko by wykazać jaki ten rząd jest nieudolny i nieuczciwy i wykorzystuje wszystkie możliwości blokowania jego poczynań. Rząd zamiast zajmować się rozwiązywaniem naszych problemów zajmuje się odpieraniem ataków prezydenta z opozycji. Przy okazji daje partii rządzącej przekonywujące wytłumaczenie, dlaczego nie zrealizuje swoich deklaracji przedwyborczych. Bo prezydent nas blokuje. Królowa Elżbieta II jest ponad 5 razy "tańsza" od Prezydent RP!Niezależnie od strat wynikających z nieefektywnego rządzenia w państwie gdy dwu rządzi to wybory prezydenta oraz utrzymanie jego gabinetu (doradców, ministrów, ochroniarzy, etc.) jest kosztowne. Wybory Prezydenta RP w 2005 roku (dwie tury) kosztowały PKW 120 mln. zł., nie licząc kosztów przedwyborczej prezentacji i reklamy kandydatów, które teoretycznie są pokrywane z funduszy sztabów wyborczych. Są one niemałe i mogłyby być wykorzystane na bardziej zbożne cele. Roczny budżet Pałacu Prezydenta RP wynosi 160 mln. zł. Łącznie "przyjemność" posiadania głowy państwa kosztuje nas zatem 184 mln. zł/rok. Dla porównania we Wielkiej Brytanii budżet płaci Królowej za jej "pracę" 7,9 mln. GBR/ rok tj. ok. 35,23 mln. zł/rok - ponad 5 razy mniej! Czy nas na to stać? Czy "efekty pracy" Prezydenta RP uzasadniają taki wydatek? Czy rodzina obciążona długami, której brakuje pieniędzy na podstawowe wydatki, może sobie pozwolić na luksus zatrudniania ekstra króla? Najrozsądniej sprawę "głowy państwa" rozwiązali SzwajcarzySzwajcarzy są prymusem we wszystkich dziedzinach. Racjonalnie mają rozwiązane/rozwiązują wszystkie sprawy publiczne a w tym sprawę "głowy państwa". Podstawową cechą ich demokracji odróżniającą ją od naszej przedstawicielskiej jest to, że odciążyli swoich przedstawicieli od wzajemnej kontroli. Dla ich przedstawicieli wojny na górze nie są dobrym sposobem zdobywania popularności. Są źle widziane przez wyborców. Stwierdzili jednoznacznie: Macie zgodnie współpracować w poszukiwaniu racjonalnych rozwiązań naszych wspólnych problemów. Wasze propozycje będziemy oceniać osobiście i BEZPOŚREDNIO. Przekonajcie nas, że Wasz projekt jest dla najlepszy. Jeśli nam się nie spodobają to go odrzucimy. Żadna" głowa państwa" z prawem weta jest nam niepotrzebna. Działa to równie dobrze jak szwajcarskie zegarki. Ich rząd ( Rada Związkowa) składa się z 7 członków (ministrów) pochodzących z różnych kantonów, trzech podstawowych wspólnot językowych ( niemiecka, francuska, retoromańska) oraz wszystkich które w wyborach otrzymały przynajmniej 10 % głosów) partii politycznych (4). Tak więc rząd tworzony jest w drodze porozumienia, a nie walki konkurencyjnej. Każdy z radców (ministrów) samodzielnie kieruje powierzonym sobie resortem. Zgromadzenie Związkowe rotacyjnie nadaje jednemu z ministrów rotacyjnie na okres jednego roku godność Przewodniczącego Rady Związkowej (Premiera) a innemu jego vice. Mają oni a również tytuł Prezydenta i vice Konfederacji Szwajcarskiej, Za pełnienie dodatkowych funkcji reprezentacyjnych Premier/Prezydent i jego zastępca otrzymują dodatkowo po 30 000 CHF/rok. Łącznie urząd Prezydenta kosztuje Szwajcarów 60 tys CHF/rok tj. ok. 163,2 tys. zł/rok !!!! Jeśli nie chcemy jutro "Grecji" nie możemy fundować sobie kosztownych igrzysk. Powinniśmy wziąć przykład z Szwajcarii. Niestety nie można skakać do głębokiej wody gdy nie umie się pływać. Prawdziwej demokracji trzeba się nauczyć od podstaw. Lud musi się wykazać, że dojrzał do samodzielności. Grupa "naiwnych idealistów" zawiązała stowarzyszenie WIĘCEJ DEMOKRACJI by przedyskutować i wypracować program nauki rodaków prawdziwej demokracji i następnie wymusić jej jak najszybsze wdrożenie w naszej ojczyźnie. Więcej o naszym programie i zamierzeniach znajdziesz na www.DemokracjaBezposrednia.pl Dołącz do nas.
|
Dlaczego uważa Pan, że
Dlaczego uważa Pan, że powinnismy brać przykład z jakiegokolwiek kraju?
Dlaczego nie możemy iśc swoją drogą?
Każdy kraj ma swoją specyfikę ukształtowaną przez historię, kulturę, warunki geograficzne, klimat, itp. To, że dane rozwiązanie sprawdza się w jednym kraju nie gwarantuje skuteczności w innym.
Przykłady, które Pan przywołał, są nie do zastosowania w Polsce. Wielka Brytania jest monarchią o systemie prawnym całkowicie odmiennym od polskiego (hasła naprowadzające: prawo kontynentalne - prawo precedensowe), Szwajcaria zaś jest krajem neutralnym którego bezpieczeństwo jest zagwarantowane przez społeczność międzynarodową (już prawie 200 lat). W obu krajach system sprawowania władzy ma po prostu odmienne warunki rozwoju.
Co zaś się tyczy pieniędzy - są miejsca gdzie one leżą. Na poznańską konferencję w sprawie globalnego ocipienia z budżetu poszło ponad 90 mln euro, a Pan o jakiś "drobniakach" na prezydecką fanaberię pisze. ;)
Mam jeszcze jedno pytanie "wyciągające" - wspomina Pan o wynagrodzeniu królowej brytyjskiej (jest niższe od budżetu na utrzymanie polskiego prezydenta) - czy to wynagrodzenie obejmuje także utrzymanie rodziny, dworu i urzędników dworskich? (podpowiem - "pomylił" się Pan o rząd wielkości).
Statystyką można uzasadnić wiele.....
Demokracja nie jest systemem w którym większość ma rację. Rację ma ten kto ją ma, wiekszość ma jedynie władzę.
.
To typowe. Takie myślenie na skróty. :-) W ten sposób kawa rozpuszczalna wzięła górę nad kawą naturalną. :-) Bo łatwiej i szybciej. Tak samo jest z myśleniem. Umysł ukształtowany na osiąganie celu, efektu, nie dąży do poznawania prawdy.
Wylosować Prezydenta tak jak się losuje numer banderoli
Bardzo proste tanie i skuteczne!
Wylosować Prezydenta tak jak sie losuje numer banderoli.
Losujemy PESEL .
Najlepiej listę kilkuset PESELi.
Sprawdzamy czy pierwszy wylosowany pesel żyje i czy ma np więcej niż 25 lat.
Jeśli tak to ekipa telewizyjna i komisja losująca wyjeżdżają i osobiście zawiadamiając wybrańca losu o wygranej. Obywatele z napięciem oglądają to w telewizorze.
(Jesli skazany i osadzony to automatycznie korzysta z amnesti natychmiast po wylosowaniu)
Jeśli niema takiego , to wchodzi następny z listy.
Aż do skutku.
System tani bezpieczny i skuteczny.
Zaręczam , że jakość w porównaniu do obecnej gwarantowana!
Prawdopodobieństwo wylosowania tumana w przeciwieństwie do metody tradycyjnej znikome!
Co ważne zachowujemy parytet płci.
Prawdopodobieństwo wylosowania kochających inaczej ......?
JerzyNeski
Pozostaje jeszcze kwestia czy
Pozostaje jeszcze kwestia czy wylosowany PESEL może odmówić przyjecia wygranej?!
Marek Bekier
W końcu wylosujmy prezydenta -Tanio , łatwo i przyjemnie
Jeśli wybrany numer odmawia przyjęcia wygranej, to wchodzi następny numer.
Tanio , łatwo i przyjemnie.
Tela-wizje jeszcze płacą za prawa transmisji losowań!
Oczywiście losowania zaczynamy od dołu listy.
Naród ma zajęcie na jakieś pół roku
Czy ktoś widzi tu jakieś minusy?
JerzyNeski
W przeciwieństwie do Kaczyńskiego dba o interes Polski i ma
Uwazam, że nalezy wybrać Janukowicza na prezydenta Polski.
W przeciwieństwie do Kaczyńskiego dba o interes Polski i ma polskie korzenie
http://wiadomosci.onet.pl/214...
Zmiana kontrowersyjnej decyzji? "Jeśli chcą wojny, to ona będzie"
Wiktor Janukowycz
Nowy prezydent Ukrainy Wiktor Janukowycz anuluje dekrety swego poprzednika Wiktora Juszczenki uznające Stepana Banderę i Romana Szuchewycza za bohaterów narodowych - poinformował na swej stronie internetowej kijowski dziennik "Siegodnia".
Decyzja w tej sprawie zapadnie w ciągu półtora miesiąca - twierdzą rozmówcy gazety z prezydenckiej Partii Regionów Ukrainy.
Bandera przewodził jednej z frakcji Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN), której zbrojne ramię, dowodzona przez Szuchewycza Ukraińska Powstańcza Armia (UPA), obarczane jest odpowiedzialnością za czystki etniczne na ludności polskiej Wołynia i Galicji Wschodniej w latach II wojny światowej.Przewodniczący lwowskiego bractwa żołnierzy OUN-UPA Ołeś Humeniuk ostro skrytykował plany Janukowycza. - Jeśli nowe władze chcą konfrontacji i wojny, to będą ją miały. Nie będziemy milczeć i poderwiemy naród do powstania. Obiecujemy, że urządzimy prawdziwą rewolucję - powiedział.
Deputowany Partii Regionów Ołeksandr Stojan ma tymczasem nadzieję, że Janukowycz unieważni dekrety Juszczenki dotyczące Bandery i Szuchewycza przed obchodzonym 9 maja na Ukrainie i w Rosji Dniem Zwycięstwa w II wojnie światowej.
- Rozumiem, że wywoła to konflikt w społeczeństwie, ale to Juszczenko doprowadził do podziałów, wydając swoje dekrety - powiedział parlamentarzysta.
Deklarację anulowania postanowień Juszczenki o nadaniu Banderze i Szuchewyczowi tytułów Bohatera Ukrainy Janukowycz złożył podczas niedawnej wizyty w Moskwie.
Przeciwko możliwości odebrania im tych tytułów zaprotestowali deputowani rad obwodowych (wojewódzkich) zachodniej Ukrainy, oraz szereg ukraińskich organizacji narodowo-patriotycznych.
Wcześniej środowiska te skrytykowały rezolucję Parlamentu Europejskiego, który z inicjatywy polskich eurodeputowanych także potępił Juszczenkę za uhonorowanie Bandery.
Na Ukrainie zachodniej Bandera i Szuchewycz traktowani są jako bohaterowie, walczący o niepodległość państwa. Na wschodzie uważani są za nazistowskich kolaborantów.
"Dekretu nie można unieważnić"
Były prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko oświadczył, że dekretu o uhonorowaniu tytułem Bohatera Ukrainy przywódcy Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) Stepana Bandery nie można unieważnić.
"Póki w tej sprawie nie wypowie się Sąd Konstytucyjny, wszelkie próby odwołania moich dekretów będą niezgodne z prawem" - głosi komunikat rozpowszechniony przez biuro prasowe Juszczenki.
"Ciągłe powracanie do kwestii uhonorowania Bandery i Szuchewycza nie służy interesom narodowym i wygląda jak próba realizacji planu sił zewnętrznych, dążących do destabilizacji sytuacji na Ukrainie oraz wywołania konfliktu społecznego" - czytamy w oświadczeniu Juszczenki.
JerzyNeski
Teraz to Pan strasznie
Teraz to Pan strasznie obniżył loty, jestem rozczarowany. No bo losowanie prezydenta to był pomysł ciekaway. Pewnie nie do zrealizowania, bo kto by się na to zgodził? Ja jednak czepiałem się szczegółów z życzliwości. Lubię ciekawe i dobrze uzasadnione pomysły nawet jeśli są trochę utopijne.
No ale co mam teraz myśleć skoro wrócił Pan do zwykłego wybierania? I to jeszcze kogoś, kto już swoje wybory wygrał tylko w innym kraju? Na dodatek chodzi o kraj, który kiedyś był z nami w jednym państwie. Tylko, że wtedy była to monarchia.
Podsumuję w ten sposób: Janukowycz tak ale na króla odnowionej Rzeczpospolitej. Nie III, nie IV tylko normalnej. Tylko czy Jankuwycz by zechciał i czy razem damy radę banderowcom i separatystom litewskim? No i co z kntrkandydatem Łukaszenką?
Marek Bekier