Informacje Prawicy.net

Dział informacji PN. Prosimy dodawać ważne informacje tutaj (każdy zarejestrowany użytkownik ma takie uprawnienie). Jeśli nie chce ci się - wyślij choćby link na redakcja@prawica.net :-)



Sprzedaż gazet leci na pysk

Wszystkie dzienniki (oprócz „Parkietu”) zanotowały najniższą sprzedaż w historii ich rocznych wyników.

„Gazeta Wyborcza” - z jej dobrze wykształconym, zasobnym i wielkomiejskim czytelnikiem - zanotowała największe spadki.

dzienniki-zkdp-2017.png

W dłuższej perspektywie zjawisko wygląda tak:

nakłady prasy

Tematy: 

Dobra czy zła wiadomość?: 

Dobre!
Złe!

Ocena: 0

Twój głos: ‘Dobra!’

Wobec niewydolności publicznej służby zdrowia, Polacy płacą za prywatne ubezpieczenia

Prywatnymi ubezpieczeniami medycznymi po trzecim kwartale ubiegłego roku objętych nimi było niemal 2,17 mln Polaków - wg danych Polskiej Izby Ubezpieczeń. Liczba osób z polisą zdrowotną wzrosła bardzo dynamicznie po III kwartale ubiegłego roku – aż o 23 proc.

Pozostałym pozostaje niedofinansowana służba zdrowia, nisko oceniania przez pacjentów jakość organizacji opieki i wielomiesięczne kolejki do specjalistów. Jak pokazują statystyki, na tomografię dolnego odcinka kręgosłupa trzeba czekać blisko pół roku, na rezonans magnetyczny blisko 10 miesięcy, a na wizytę u ortopedy 9–10 miesięcy.

Budżet NFZ przewiduje w tym roku o 1,5 mld zł mniej wydatków na ambulatoryjną opiekę specjalistyczną, czyli na lekarzy specjalistów

To napędza klientów prywatnym ubezpieczycielom. Ponad połowa Polaków w ostatnim roku finansowała sobie z własnej kieszeni świadczenia opieki zdrowotnej. Na ten cel wydajemy już ponad 40 mld zł, a niektóre zestawienia pokazują nawet 46 mld zł. Prawie 70 proc. z tych osób wydały je właśnie na szybszy dostęp do specjalistów bądź badań. W III kwartale 2017 roku wysokość składki przypisanej w dodatkowych ubezpieczeniach zdrowotnych wzrosła o 21 proc. (rok do roku) i sięgnęła blisko 0,5 mld zł.

Tematy: 

Dobra czy zła wiadomość?: 

Dobre!
Złe!

Ocena: 0

Twój głos: ‘Dobra!’

Rosja bije rekordy eksportu pszenicy

Rosja bije kolejny rekord eksport pszenicy. Szacunki eksportu w obecnym sezonie handlowym mówią o 36.6 milionach ton. To najwyższy poziom światowy ostatnich 25 lat, gdy USA wyeksportowało więcej w sezonie 1992-93. Rekord ustanowiły Stany Zjednoczone w 80-tych latach - 48,2 mln ton.

Rosja zajmuje rynki takich eksporterów jak USA i Kanada.

russia-eksport-zboza.jpg

Tematy: 

Dobra czy zła wiadomość?: 

Dobre!
Złe!

Ocena: 2

Twój głos: ‘Dobra!’

Morawiecki o żydowskich zbrodniarzach wojennych (update2)

W trakcie Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa Mateusz Morawiecki - pytany o nowelizację ustawy o IPN - podkreślił, że nie zakazuje ona mówić, że w czasie II wojny światowej zdarzali się polscy zbrodniarze.


- oczywiście nie będzie to karane, nie będzie to postrzegane jako działalność przestępcza, jeśli ktoś powie, że byli polscy zbrodniarze. Tak jak byli żydowscy zbrodniarze, tak jak byli rosyjscy zbrodniarze, czy ukraińscy – nie tylko niemieccy”.

Cała sprawa została sprowokowana pytaniem żydowskiego dziennikarza - Ronena Bergmana z "New York Timesa", który na konferencji w Monachium zadał pytanie Mateuszowi Morawieckiemu, Opisał losy swojej rodziny, która przed wojną mieszkała w Polsce. Część tej rodziny została wymordowana dlatego, że "polscy sąsiedzi wydali ich gestapowcom".
Niektórych udało się uratować, bo jego mama podsłuchała nocną rozmowę, podczas której Polacy donosili na Żydów do gestapo – opisywał Bergman. I pytał, czy teraz za opowiadanie o losach swojej rodziny w Polsce będzie mu groziła kara więzienia.

Po pytaniu Ronena Bergmana, zanim zaczął odpowiadać Mateusz Morawiecki, na sali rozległy się oklaski.

Na słowa Morawieckiego o "żydowskich zbrodniarzach" ostro zareagowały media w Izraelu. Tamtejsza opozycja apeluje o ograniczenie relacji dyplomatycznych z Warszawą, oceniając słowa polskiego premiera jako zbliżanie się do negowania Holokaustu. Jeden z polityków izraelskiej opozycji zaapelował do swojego rządu, aby "skończył to niebezpieczne tango z antysemickimi partiami i politykami"

morawiecki-haaretz.jpg
Słowa Mateusza Morawieckiego na głównych stronach komentują "Haaretz", a także "Jerusalem Post", który komentarz do słów premiera opatrzył słowami "Pisanie historii na nowo?"

Netanjahu: Oburzające słowa Morawieckiego. Polski premier wywołał nowy konflikt z Izraelem. Wkrótce będę rozmawiał z premierem Polski - zapowiedział Netanjahu. „Polski premier mówi jak zwyczajny negacjonista Holokaustu– cytuje „Haarec” szefa izraelskiego rządu.


Oświadczenie Rzecznika Rządu (wydane o 2:31 w nocy)

Głos Premiera Mateusza Morawieckiego w dyskusji w Monachium w najmniejszym nawet stopniu nie służył negowaniu Holokaustu ani obciążaniu Żydowskich Ofiar jakąkolwiek odpowiedzialnością za niemieckie ludobójstwo.

Przeciwnie – premier Mateusz Morawiecki wielokrotnie i zdecydowanie sprzeciwiał się zaprzeczaniu niewyobrażalnemu ludobójstwu, jakim była Zagłada europejskich Żydów, jak również wszelkim przejawom antysemityzmu. Często także podkreślał, że strona polska chce szanować żydowską wrażliwość oraz kontynuować dialog z Izraelem i diasporą w duchu prawdy i wzajemnego zaufania.

Słowa wypowiedziane przez Premiera RP należy interpretować jako wezwanie do szczerego mówienia o zbrodniach popełnianych na Żydach – zgodnie z faktami i bez względu na narodowość tego, kto w konkretnym przypadku ich dokonał, brał w nich udział lub się do nich przyczynił. Każdy przypadek musi być oceniany indywidualnie, a żaden pojedynczy akt niegodziwości nie może obciążać odpowiedzialnością całych podbitych i zniewolonych narodów.

Trzeba też podkreślić, iż to zniszczenie, podbój i okupacja Państwa Polskiego przez III Rzeszę Niemiecką były warunkiem eksterminacji narodu żydowskiego. Przed II wojną światową Żydzi Polscy żyli, tworzyli i pracowali na polskiej ziemi przez 800 lat. 

Jednocześnie oszczerstwem, z którym należy odważnie i zdecydowanie walczyć, są wszelkie próby zrównywania czy mieszania niemieckich organizatorów i sprawców zbrodni z narodami Ofiar, w szczególności narodem żydowskim, romskim i polskim, które padły ofiarą straszliwych prześladowań i mordów ze strony Niemców. 

Rzecznik rządu


Roman Giertych


Tematy: 

Dobra czy zła wiadomość?: 

Dobre!
Złe!

Ocena: 3

Twój głos: ‘Dobra!’

Xi Jingping oświadcza : Chiny przewodzą światu

Przywódca Chińskiej Partii Komunistycznej Xi Jingping wygłosił w środę świąteczne przemówienie z okazji Nowego Roku Księżycowego mówiąc,że Chiny już zaczęły "
przewodzić naszym czasom" i chińskie społeczeństwo winno podjąć zobowiązania z okazji Nowego Roku prowadzące do umocnienia " utrwalania i praktykowania podstawowych wartości socjalistycznych." To przemówienie XI treścią przypomina jego 3-trzy godzinne przemówienie w październiku na Kongresie K.P.Ch. podczas którego zadekretował Chiny jako wiodące supermocarstwo w świecie.

Według publikacji K.P.CH., na People`s Daily, "Xi celebrował osiągnięcia ekonomiczne, reformy, postępowe oparte na prawie zarządzanie, poprawę stopy życiowej i walkę z ubóstwem, a także gwałtowny postęp w dziedzinie obrony narodowej i rozbudowę sił militarnych, dyplomacji na wszystkich frontach, oraz wyłączne i rygorystyczne zarządzanie przez K.P.Ch.

Xi zadeklarował, że w ciągu ostatnich 40 lat "Chiny uczyniły wielki skok od pościgu za czasem" do "przewodzenia czasom."

Rządowy Global Times, który opublikował wyselekcjonowane tłumaczenia z przemǫwienia Xi poinformował, że Xi wykorzystał i podkreślił zarówno znaczenie społecznej "harmonii" i również "tradycyjnych wartości rodzinnych."

"Powinniśmy pielęgnować i utrzymywać podstawowe wartości socjalistyczne, popierać tradycyjne cnoty narodu chińskiego i darzyć miłością zarówno rodzinę jak i kraj," - powiedział Xi. Zgodnie z artykułem Xi nakłaniał Chińczyków do unikania osobistych aspiracji, i w miejsce tego zalecał " zintegrowanie osobistych i rodzinnych marzeń z chińskim marzeniem." Określenie to jest wzorowane na "amerykańskim dream," w tym wypadku znamiujące to co K.P.Ch. nazywa jako kreowaniem "umiarkowanego, prosperującego społeczeństwa."

"Powinniśmy zjednoczyć mądrość i siłę ponad 1.3 mld. nie tylko narodu chińskiego ale włączyć do tego procesu także "Hong Kong, Makao, Tajwan i to całkowicie,' potwierdzając tym samym, że roszczenia Chin wobec Tajwanu i terytorium Hong Kongu stają się coraz bardziej nerwowe ze względu na usiłowanie narzucenia tam swojego komunistycznego reżimu.

Xi skierował też ostrzeżenie, że przeminie "tuzin generacji" zanim ukształtują się w pełni " cechy chińskiego socjalizmu" i, że będą przeszkody po drodze w naszym dążeniu do celu, ale walka z nimi oczyści nasze dusze i umocni naszą wiarę." Ustalono więc w Chinach obowiązuje prawo regulujące religię i wyeliminowano K.P.Ch. od podejmowania jakichkolwiek działań dotyczących religii, co oznacza, że Xi prawdopodobnie zreferował wiarę jako ateistyczny maoizm.

Drugi chiński państwowy portal Xinhua zwrócił uwagę , że ten rok jest także rokiem Wuxu, który według przewidywań zaskutkuje ciężką pracą każdego Chińczyka, żeby osiągnąć " wytyczony cel, stworzyć dobrze prosperujące społeczeństwo i rozpocząć nową erę jako nowoczesne państwo socjalistyczne w połowie tego stulecia."

Xinhua także pokazała rzekomo przeciętnych Chińczyków, którzy czuli się "zainspirowani" przemówieniem Xi, tak jak zawsze to robi po każdym jego przemówieniu.

"Chińska gospodarka rozwija się w zawrotnym tempie ... Chińczycy zamieszkali zagranicą czuja coraz większą dumę i są naocznymi świadkami gwałtownego wzrostu możliwości biznesowych," oznajmił jeden zagraniczny biznesmen. Drugi skłaniał Chińczyków żyjących zagranicą do "kontrybucji środków finansowych w rozwój ojczyzny."

Podczas gdy Global Times zazwyczaj publikuje najbardziej wrogie Stanom artykuły, to zaś Xinhua przejęła rolę największego promotora kultu osobowości Xi. W grudniu Xinhua opublikowała obszerny profil Xi, jako skromnego lidera, który stał się wybawcą swego narodu i "człowieka, który robi wszystko co w jego mocy żeby to się stało."

Tematy: 

Dobra czy zła wiadomość?: 

Dobre!
Złe!

Ocena: 0

Twój głos: ‘Dobra!’

Ustawa o IPN - głosy za, głosy przeciw

Paul Jones - ambasador USA w Polsce -

"Stany Zjednoczone doskonale rozumieją, że Polska dąży do obrony dobrego imienia, zgadzamy się, że sformułowanie takie jak "polskie obozy zagłady" są niewłaściwe i krzywdzące, jednak należy je zwalczać sposobami, które chronią podstawowe wartości... dla Amerykanów podstawową wartością jest ta zapisana w pierwszej poprawce do konstytucji - wolność słowa i wolność mediów".

Z braku porozumienia między nami - najbliższymi sojusznikami - korzystają nasi przeciwnicy. "Obowiązkiem całego świata jest nie dopuścić nigdy więcej do wydarzeń z II wojny światowej i Holokaustu"

Sławomir Cenckiewicz - wiceprzewodniczący Kolegium IPN - podkreślił, że nowelizacja ustawy o IPN, która przewiduje kary za publiczne i niezgodne z prawdą pomawianie narodu polskiego za zbrodnie z czasów wojny, choć wypływa z dobrych intencji, może być postrzegana za groźną nie tylko dla wolności słowa, ale i swobody badań naukowych.

- GazetaPrawna.pl

Zofia Romaszewska - doradczyni prezydenta -

„Ustawa zostanie prawdopodobnie jednak zmieniona; przecież ona jest idiotyczna, więc tak wyglądać nie może. "To nie może być w sposób nieokreślony, że każdy, kto wypowiada się nieładnie o Polakach, to natychmiast go do kryminału na trzy lata...”

- GazetaPrawna.pl

Michael Schudrich, Naczelny Rabin Polski

„Niektóre ze słów, które usłyszałem z izraelskiej strony w ostatnim tygodniu są przerażające. Te roszczenia wobec Polski, są po prostu nieprawdziwe i wyraźnie nie są pomocne. A nawet gorzej – one po prostu są złe”
„Polski rząd uchwalił ustawę o IPN ponieważ nie chciał, aby powtarzano kłamstwo o współudziale Polaków w Holokauście. Teoretycznie ustawa nie zabrania mówienia prawdy, ale po prostu zakazuje mówienia kłamstw”

Historyk Piotr Zychowicz

"Chodzi mi o nową ustawę o IPN, która się opiera na tych podstawach, że Polacy byli święci
Tak, to inna odsłona tego zjawiska. Ta ustawa jest bardzo niedobra. Robi rzecz niedopuszczalną, czyli do sporów i debat historycznych miesza prokuraturę, policjantów oraz sądy.
Ustawa o IPN to ustawa w duchu postsowieckim."

Instytut Yad Vashem - "Oczekujemy, że polski Trybunał Konstytucyjny wprowadzi znaczące zmiany w nowej ustawie o IPN". Nowelizacji ustawy zarzucono, że pomija lub zniekształca wiele ważnych i zawiłych zagadnień. "Niestety, uchwalona niedawno w Polsce ustawa (o IPN - red.) zmierza w kierunku wręcz przeciwnym, pomijając lub zniekształcając wiele ważnych i zawiłych zagadnień".

Tematy: 

Dobra czy zła wiadomość?: 

Dobre!
Złe!

Ocena: 0

Twój głos: ‘Dobra!’

Obroną Europy będzie się zajmować 'jedynie NATO'

Na szczycie NATO, gdzie USA reprezentował James Mattis, doszło do sporu o samodzielność obronną Europy. Po obradach oświadczył on:

"Jest zgoda na włączenie do dokumentów Unii Europejskiej stwierdzenia, że wspólna obrona jest misją NATO i jedynie NATO"

"There is a clear understanding to include in written EU documents that the common defence is a NATO mission and a NATO mission alone,"

Dodał, że Europa ma "rozszerzać potencjał obronny NATO, a nie obniżać go" (the EU can "enhance NATO common defense capabilities and does not draw from them.")

Wcześniej dyplomata amerykański stwierdził, że Waszyngton obawia się, że inicjatywy EU (PESCO) "odciągają zasoby i potencjał od NATO".

Państwa europejskie wyraziły zgodę, by ich wojska pojechały do Iraku na misje szkoleniowe.

mattis-nato.jpg

Tematy: 

Dobra czy zła wiadomość?: 

Dobre!
Złe!

Ocena: 0

Twój głos: ‘Dobra!’

USA i W. Brytania oskarżają Rosję o cyber-ataki

Amerykański Departament Stanu w oświadczeniu oskarżył rosyjską armię o przeprowadzenie w czerwcu ub. roku ataków cybernetycznych przy użyciu wirusa Non-Pietia.

Wg Departamentu Stanu jest to dowodem na rosyjską interwencję na Ukrainie i spotka się z "międzynarodowymi konsekwencjami".

usa-rosja-hackerzy.jpg

Wcześniej podobne oskarżenie podniósł brytyjski Foreign Office, powołując się na ocenę swoich służb, które uznały że "prawie z pewnością" ("almost certainly") to Rosja jest atakującym.

Podobne oskarżenia podniosła Australia.

Tematy: 

Dobra czy zła wiadomość?: 

Dobre!
Złe!

Ocena: 0

Twój głos: ‘Dobra!’

Wniosek prezydenta do TK w sprawie nowelizacji ustawy o IPN

14 lutego br. Prezydent RP Andrzej Duda skierował do Trybunału Konstytucyjnego, w trybie kontroli następczej, wniosek o zbadanie zgodności z Konstytucją ustawy z dnia 26 stycznia 2018 r. o zmianie ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu, ustawy o grobach i cmentarzach wojennych, ustawy o muzeach oraz ustawy o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych za czyny zabronione pod groźbą kary (Dz. U. poz. 369).
trybunal_konstytucyjny.jpg
Wniosek prezydenta do TK w sprawie nowelizacji ustawy o IPN dotyczy głównie przepisu, który wprowadza kary grzywny lub do 3 lat więzienia za przypisywanie polskiemu narodowi lub państwu polskiemu odpowiedzialności lub współodpowiedzialności za zbrodnie popełnione m.in. przez III Rzeszę Niemiecką. Prezydent zarzucił niezgodność tego przepisu m.in. z art. 2 konstytucji (mówiącym o tym, że Polska jest m.in. demokratycznym państwem prawnym) i art. 54 konstytucji (głosi on, że „Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji”).

Odnosząc się do noweli ustawy o IPN i powołując się na orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego, prezydent podkreślił we wniosku, że zgodnie z wymaganiem określoności prawa, wynikającym z art. 2 konstytucji, „przepisy powinny być formułowane w sposób poprawny, precyzyjny i jasny”. Według prezydenta, ocena przez TK zakwestionowanych przepisów ma pozwolić „na wyeliminowanie pojawiających się wątpliwości co do zakresu ich stosowania”.

Prezydent podkreślił, że każdy obywatel powinien być w stanie zrekonstruować zasadnicze znamiona czynu zabronionego. „Jednostka nie powinna być w stanie niepewności co do tego, czy pewne zachowanie stanowi czyn zabroniony” – głosi wniosek.

Ponadto prezydent podniósł we wniosku do Trybunału kwestię wolności słowa. „Stosowanie regulacji prawnej przewidującej odpowiedzialność karną za przypisywanie Narodowi Polskiemu lub Państwu Polskiemu popełnionych zbrodni nie może zagrażać świadectwu prawdy o Holokauście oraz swobodzie wypowiedzi gwarantowanej przez Konstytucję, także wówczas, gdy wypowiedzi te są kontrowersyjne” – czytamy we wniosku prezydenta.

We wniosku prezydent zaskarżył także przepisy noweli w części obejmującej wyrazy „ukraińskich nacjonalistów” oraz wyrazy „i Małopolski Wschodniej”.

Prezydent wyjaśnił, że pojęcia te są niedookreślone. Zauważył m.in., że „ustawodawca dokonał określenia zbrodni ukraińskich nacjonalistów poprzez aspekt podmiotu przestępstwa (ukraińscy nacjonaliści), a nie (jedynie) przez jego stronę przedmiotową (stosowanie przemocy, terroru, innych form naruszania praw człowieka, eksterminacja ludności żydowskiej, ludobójstwo obywateli polskich na terenach Wołynia i Małopolski Wschodniej)”.

Wniosek, w którym prezydent zaskarżył część przepisów noweli, jest dostępny na stronie TK.

Dobra czy zła wiadomość?: 

Dobre!
Złe!

Ocena: 0

Twój głos: ‘Dobra!’

Reforma OFE obroniła się w sądzie

Warszawski sąd okręgowy w środę oddalił pozew zbiorowy przeciw ministrowi pracy, ZUS i kilku towarzystwom emerytalnym, w związku z reformą OFE w 2014 r. Wyrok jest nieprawomocny; reprezentant grupy będzie rozważał apelację.

Roszczenie pozwu dotyczyło ustalenia nieważności umorzenia jednostek i przeniesienia środków na rachunki w ZUS. Ponadto, powodowie wnosili o ustalenie odpowiedzialności odszkodowawczej Skarbu Państwa. Zdaniem ponad 50 osób, które przystąpiły do pozwu grupowego, rządowa reforma OFE doprowadziła do wywłaszczenia obywateli. Autorzy pozwu wychodzili z założenia, że Otwarte Fundusze Emerytalne dysponowały prywatnymi środkami obywateli na zasadzie powiernictwa.

Sąd jak wskazał, że w reformie emerytalnej obietnicę wypłaty środków gromadzonych przez OFE zastąpiła obietnica prawa do emerytury wypłacanej z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Głównymi pokrzywdzonymi tymi zmianami są powszechne towarzystwa emerytalne, którym środki i podstawy funkcjonowania zostały odebrane.

W listopadzie 2015 r. pełny skład TK niejednogłośnie uznał za zgodne z ustawą zasadniczą: możliwość przeniesienia środków finansowych z OFE do ZUS, zakaz inwestowania OFE w papiery wartościowe emitowane lub gwarantowane przez Skarb Państwa oraz nakaz inwestowania w akcje dużej części zgromadzonych przez OFE pieniędzy. Za niekonstytucyjny TK uznał tylko zakaz reklamy OFE. Składki przekazane do OFE to środki publiczne, oddane funduszom w zarząd, a nie prywatne - podkreślał TK. Wniosek do TK złożył ówczesny prezydent Bronisław Komorowski, który podpisał reformę, ale w styczniu 2014 r. zakwestionował m.in. zakaz inwestowania w obligacje, nakaz inwestowania w akcje i zakaz reklamy OFE.

Tematy: 

Dobra czy zła wiadomość?: 

Dobre!
Złe!

Ocena: 0

Twój głos: ‘Dobra!’

Gruzińscy snajperzy mówią, kto strzelał na Majdanie

Dwóch gruzińskich snajperów, Koba Nergadze i Aleksander Revaziszwili, zeznawało wobec prawników na temat strzałów snajperów na kijowskim Majdanie 2014 r. Zeznania odbierali prawnicy reprezentujący milicjantów Bierkutu.

Obaj byli członkami grup politycznych uczestniczących w rozruchach, a Nergadze był szkolony na Litwie, w Niemczech i Grecji, jak organizować konflikty społeczne i zamieszki.

Obaj zwolennicy Saakaszwili, znaleźli się w Kijowie na rozkaz Mamuka Mamulaszwili, doradcy Saakaszwili, a obecnie dowódcy "Gruzińskiego Legionu" walczącego z rebeliantami na Donbasie. O strzelaniu do manifestantów dyskutowali z Andriejem Parubijem (obecnie marszałek Rady Najwyższej Ukrainy) i Siergiejem Paszyńskim (szef komisji obrony i bezpieczeństwa ukraińskiego parlamentu). Instruował ich Christopher Brian, były oficer armii amerykańskiej.

Paszyński osobiście dostarczył broń do Konserwatorium i Hotelu Ukraina w dzień strzelaniny 20 lutego 2014 r. Jego też i Władimira Parasiuka, "dowódcę Majdanu" widziano tego dnia, jak strzelali do demonstrantów i policjantów.

Negradze otrzymał 10 tysięcy dolarów wynagrodzenia i obietnicę 50 tysięcy po powrocie do kraju.

majdan-snajperzy.jpg

Tematy: 

Dobra czy zła wiadomość?: 

Dobre!
Złe!

Ocena: 0

Twój głos: ‘Dobra!’

„Polski Szaniec” numer 1/2018

Tematem przewodnim najnowszego wydania naszego czasopisma jest dokonana niedawno rekonstrukcja rządu RP. Przedstawiamy także kulisy wyborów parlamentarnych w Niemczech oraz dzieje walki o godność i pamięć Polaków. Opisujemy również aktualną sytuację polityczną i poruszamy genezę ukraińskiego terroryzmu w okresie międzywojennym.

okladka.png

Więcej informacji TUTAJ.

Dobra czy zła wiadomość?: 

Dobre!
Złe!

Ocena: 3

Twój głos: ‘Dobra!’

Perspektywa zniesienia wiz do USA znacząco się oddala

.

W ubiegłym roku wzrósł wskaźnik odmów wydania wiz dla obywateli Polski. Obecnie jest on dwukrotnie wyższy od progu umożliwiającego wejście do Programu Ruchu Bezwizowego. 

Według statystyk Departamentu Stanu, w ubiegłym roku budżetowym amerykańskie konsulaty w Warszawie i Krakowie odrzuciły 5,9 proc. wniosków o wizę do Stanów Zjednoczonych, złożonych przez Polaków. To o ponad pół pkt proc. więcej niż w roku 2016, kiedy to w wskaźnik odmów wizowych dla Polski był najniższy w historii i wynosił 5,37 proc.

By wejść do Programu Ruchu Bezwizowego, wskaźnik odmów wizowych nie może przekroczyć 3 proc

W latach 2006-2007 ponad jedna czwarta wniosków Polaków o wydanie wizy do Stanów Zjednoczonych była odrzucana. Później odsetek odmów spadł do kilkunastu procent, ale i tak nie był wystarczająco niski, by zakwalifikować Polskę do zniesienia wiz za czasów prezydenta George’a W. Busha, kiedy to wymagany próg podniesiono na rok do 10 proc.

Właśnie wtedy do Programu Ruchu Bezwizowego weszło siedem państw, między innymi Czechy, Słowacja i Węgry. Obecnie w Programie Ruchu Bezwizowego uczestniczy 38 państw. 

Tematy: 

Dobra czy zła wiadomość?: 

Dobre!
Złe!

Ocena: 0

Twój głos: ‘Dobra!’

PiS wycofał się z reprywatyzacji

Rząd wycofuje się z ustawy reprywatyzacyjnej.

"Realizacja przepisów projektu ustawy reprywatyzacyjnej przekracza możliwości budżetu państwa. Wątpliwości są również pod względem zgodności zapisów proponowanych w ustawie z prawem polskim i prawem międzynarodowym.

Trudno mi teraz powiedzieć, w jakim terminie będziemy rozmawiać nad ustawą reprywatyzacyjną i czy w ogóle nad ustawą w takim kształcie będziemy rozmawiać.

Czy współczesne polskie państwo i współcześni Polacy, powinni płacić za skutki wydarzeń historycznych, które miały miejsce wiele dziesięcioleci lat temu. Te wydarzenia skutkowały tym, że niektórzy polscy obywatele tracili swoje majątki. Czy współcześni Polacy, którzy w większości urodzili się już po tamtych wydarzeniach mają ponosić ciężar zadośćuczynienia osobom, którzy wówczas stracili majątki? To jest zasadnicze pytanie polityczne i filozoficzne." - Jacek Sasin.

Kilka miesięcy temu ustawa reprywatyzacyjna była zaakceptowana. Ówczesna premier Beata Szydło mówiła, że ją popiera. Rząd uważał ją za priorytet. - Duża ustawa reprywatyzacyjna; mamy to, łapiemy byka za rogi - mówił w październiku Patryk Jaki.

Ustawa reprywatyzacyjna jest istotna dla środowisk żydowskich.

reprywatyzacja2017.jpg

Tematy: 

Dobra czy zła wiadomość?: 

Dobre!
Złe!

Ocena: 0

Twój głos: ‘Dobra!’

Gen. Skrzypczak o armii, przemyśle zbrojeniowym i Patriotach

Gen. Waldemar Skrzypczak

dwa lata deklaracji, które składał minister Macierewicz... w zasadzie nie zrobił nic, tak na dobrą sprawę, dla armii. A deklarował zrobienie skoku jakościowego. Ten skok się nie wydarzył, nie dzieje się nic takiego, co by zmieniło potencjał bojowy armii.

To jaki jest dzisiaj ten stan armii?

- Jest kiepski, kondycja armii jest kiepska. Nadal funkcjonują systemy poradzieckie w armii, czołgi T-72. Systemy obrony powietrznej są poradzieckie. Nie mamy skutecznego uzbrojenia, systemów rażenia, systemu walki, które powodowałyby to, że nasza armia jest zdolna oprzeć się na przykład agresji Rosji.

Jak dzisiaj ten stan modernizacyjny polskiej armii wygląda?

- Bardzo kiepsko. Zgadzam się z tym, że poprzednia ekipa niewiele zrobiła dla polskiej armii, mówię o PO. Jeśli chodzi o system uzbrojenia wynikało to przede wszystkim z tego, że byli niedecyzyjni, wahali się ciągle, nie podejmowali decyzji, lawirowali. ... Minione dwa lata to niestety jest tylko kontynuacja tego, co udało się w zasadzie odpalić lat temu dziesięć. Bo te programy zbrojeniowe, chociażby Kryl czy Rak, rzekome sukcesy ministra Macierewicza, to są sukcesy dowództwa wojsk lądowych z 2008 roku, kiedy te programy były uruchamiane. Niektórzy sobie przypisują nieswoje dokonania, ale to dotyczy i PO i PiS-u.

4,5 mld dolarów za system Patriot. Dostawy: przełom 2021/2022. Dobry kontrakt? Możliwe dostawy? Realne?

- Możliwe. Natomiast ja bym chciał zwrócić tutaj uwagę na jedną rzecz: czy system Patriot, ten nawet w najnowocześniejszej wersji, będzie w stanie zwalczać Iskandery i R-500? Moim zdaniem nie. Te systemy manewrujące i te rakiety balistyczne, które mają w tej chwili Rosjanie, rozmieszczają je w obwodzie kaliningradzkim, niestety... Wydaje mi się, zostawiam to fachowcom, że te systemy nie będą skuteczne na najnowsze Iskandery i R-500 produkcji rosyjskiej, niestety.

... w Polskiej Grupie Zbrojeniowej przez 2 lata nie zrobiło się nic. Tam jest katastrofa. Polska Grupa Zbrojeniowa jest w stanie zapaści technologicznej.

Tematy: 

Dobra czy zła wiadomość?: 

Dobre!
Złe!

Ocena: 0

Twój głos: ‘Dobra!’

USA chce sojuszników wciągnąć do Iraku

Amerykanie naciskają na sojuszników (NATO), żeby ustanowili stałą (długotrwałą) misję w Iraku. Mają szkolić iracką armię.

Sekretarz obrony Jim Mattis wysłał list do ministrów obrony, który będzie rozpatrywany w lipcu
Sojusznicy: to wygląda jak drugi Afganistan (NATO przejęło misję w 2003r.), niewielu tego chce.

Nacisk USA jest elementem żądania przez Trumpa, by NATO wyszło poza swoja misję bronienia swojego terytorium.

USA ma ponad 5 tysięcy żołnierzy w Iraku. Państwa NATO ok 20 szkoleniowców.

nato-allies.jpg

Tematy: 

Dobra czy zła wiadomość?: 

Dobre!
Złe!

Ocena: 0

Twój głos: ‘Dobra!’

W Aspen więcej palą trawki niż piją wódki

Sklepy z marihuaną w amerykańskim mieście Aspen (7 tysięcy mieszkańców, Colorado) miały większą sprzedać (11,3 miliona dolarów) niż sklepy z alkoholem (10,5 mln$). W Aspen jest sześć sklepów z marihuana i pięć z alkoholem.

Sprzedaż marihuany podskoczyła o 16% wobec roku 2016,co jest największym przyrostem w sprzedaży detalicznej.

Badania wykazują spadek spożycia alkoholu w miejscach gdzie zalegalizowany sprzedaż marihuany.

marycha

Tematy: 

Dobra czy zła wiadomość?: 

Dobre!
Złe!

Ocena: -1

Twój głos: ‘Dobra!’

Mniej polskich kobiet pracuje dzięki 500+

Aktywność zawodowa młodych kobiet w Polsce spadła do najniższego poziomu od co najmniej 19 lat. Według danych GUS za III kwartał 2017 r. aktywność zawodowa kobiet w wieku 25-34 lata wynosi 74,2 proc. Spadła do najniższego poziomu od 2003 r., a według Eurostatu, które obejmują szerszy zakres czasu, to najniższe wartości przynajmniej od 1999 r.

Dane pokazują również, jak zaskakująco niski jest poziom aktywności wśród rodzin z jednym dzieckiem pobierających świadczenie Rodzina 500+.

W rodzinach, w których świadczenie 500+ jest pobierane na pierwsze i jedyne dziecko, aktywność zawodowa wynosi 69,7 proc. Dla porównania, w rodzinach z jednym dzieckiem, które nie spełniają warunków dochodowych, aby pobierać pieniądze aktywność wynosi 89 proc. Współczynnik aktywności zawodowej pokazuje jaki odsetek osób pracuje lub szuka pracy w stosunku do populacji w danym przedziale wiekowym.

Obecnie 723 tys. rodzin otrzymuje 500+ na pierwsze oraz jedyne dziecko.

Programowi jest skuteczny demograficznie - w październiku urodziło się o 2,8 tysiąca dzieci więcej niż w tym samym miesiącu ubiegłego roku - wynika ze wstępnych danych GUS. W sumie przez pierwsze dziesięć miesięcy ubiegłego roku było o 21,5 tysiąca urodzeń więcej niż w 2016 roku.

Tematy: 

Dobra czy zła wiadomość?: 

Dobre!
Złe!

Ocena: 1

Twój głos: ‘Dobra!’

Premier w sprawie Żydów

Ciekawe na końcu (50:40):

- Co możemy zrobić my wszyscy... chciałbym zaprosić państwa, by każdy dołożył cegiełkę do pozytywnego myślenia... do unikania antysemickich wypowiedzi, bo one są wodą na młyn dla naszych wrogów, przeciwników. Najmniejsze nawet wypowiedzi... wiem, że to nie państwo tutaj na sali, nikt stąd, ale jeśli znacie kogoś, kto w taki sposób się wypowiada, unikajmy tego jak ognia, nawet jakichś głupich, niepotrzebnych żartów również.

Tematy: 

Dobra czy zła wiadomość?: 

Dobre!
Złe!

Ocena: 0

Twój głos: ‘Dobra!’

Sprawa rozliczeń posła Wilka z KNP

Prezes Kongresu Nowej Prawicy, Stanisław Żółtek oskarżył Jacka Wilka, byłego wiceprezesa partii, obecnie posła wybranego z list Kukiza o nierozliczenie 11 tys. zł z partyjnej dotacji, która była przechowywana na koncie tegoż Jacka Wilka.
Szczegóły w artykule na stronach "Najwyższego Czasu".

Na FaceBooku Jacek Wilk przedstawia własną wersję wydarzeń

(...)
Jak wszyscy wiecie na przełomie 2014 i 2015 roku doszło do rozłamu w KNP. Poza problemami politycznymi spowodowało to szereg kłopotów innej natury – w tym organizacyjnej i administracyjnej – związanej między innymi z dostępem do kont partyjnych. Zmiany we władzach partii zostały dokonane, ale proces rejestrowania tychże zmian w sądzie (zwłaszcza przy obstrukcji zwaśnionych stron) jest długotrwały, a jeszcze więcej czasu zabiera dokonanie zmian odpowiednich uprawnień w banku i innych instytucjach. KNP po prostu de facto nie miał na początku 2015 roku dostępu do swoich kont bankowych (co gorsza, dostęp ten miały nadal osoby, które zakładały już inną partię – posiadając przy tym wciąż mośliwości dysponowania tymiż kontami, jak przelewy, wypłaty itp.), a tym samym tak naprawdę NIE MIAŁ SWOICH KONT i (co gorsza) nie był ich w stanie szybko utrowrzyć.

Tymczasem zbliżał się bardzo szybko i nieuchronnie końcowy okres do zwrotu partii kosztów poniesionych w związku z kampania wyborczą do europarlamentu. Sytuacja wydawała się bez wyjścia, gdyż niepodanie w terminie „bezpiecznego” konta groziło przepadkiem wszystkich tych środków. Ktoś wówczas podrzucił pomysł skorzystania z konta depozytowego. Zostałem zapytany o opinię w tej sprawie. Odpowiedź była niełatwa, gdyż ustawa o partiach politycznych milczy na ten temat (odnośny przepis mówi jedynie o obowiązku przechowywania przez partię środków pieniężnych na koncie – nie wyłączając nigdzie expressis verbis możliwości korzystania z rachunków depozytowych), a jak wszyscy wiemy (zwłaszcza Wolnościowcy), co nie jest zabronione – powinno być dozwolone. Oczywiście w normalnym, naprawdę szanującym prawo, państwie. Dokonałem wówczas szybkiej analizy (bo czas na decyzję już się kończył) i nie znalazłem żadnych komentarzy, opinii, ani orzeczeń dotyczących takiej możliwości.Po prostu nikt wcześniej nie próbował stosować takiego rozwiązania.

Powiedziałem wówczas uczciwie, że każde nowatorskie rozwiązanie niesie ze sobą ryzyko, ale są argumenty pozwalające bronić możliwość korzystania z konta depozytowego (choćby ww. zasada swobody umów i inne). Były dwie możliwości – albo „spróbować”, albo pozwolić na utratę tych środków, co mogło już wówczas spowodować faktyczny koniec Kongresu Nowej Prawicy. Prezes zdecydował się skorzystać z tej możliwości. Zwłaszcza że nikt (w tym prezes Żółtek) nie widział i nie proponował wówczas żadnego innego rozwiązania lub innego pomysłu na rozwiązanie problemu.

Chcę w tym miejscu bardzo mocno podkreślić: Nikt inny nie brał (i nie chciał wziąć) na siebie ewentualnego ryzyka (związanego z takim rozwiązaniem) – tylko prezes KNP Michał Marusik (który jest wspaniałym człowiekiem - aż do bólu uczciwym, odpowiedzialnym, skrupulatnym i odważnym) i ja. Czy było to działanie – zważywszy na ciężkie okoliczności - w duchu odpowiedzialności za los i przyszłość partii? Moim zdaniem tak (skoro brak decyzji mógłby tak naprawdę zakończyć istnienie KNP – partii której zawdzięczam karierę polityczną). Ale oceńcie to sami – zawsze byłem i jestem otwarty na wszelką konstruktywną krytykę. Czy odwaga i umiejętność podejmowania ryzyka (w granicach zdrowego rozsądku), to znaczy – nawet trudnych decyzji (w warunkach niepewności i ciśnienia czasu) są w polityce ważne? Uważam osobiście że tak. Jeśli ktoś boi się ryzyka – niech się nie pcha do polityki. Tak się składa, że nigdy nie byłem przesadnie strachliwy i nie uchylam się od decyzji nawet w warunkach dużej presji ryzyka i terminów. Dlatego chciałbym prosić, aby nikt nigdy nie zarzucał niczego Panu Prezesowi Michałowi Marusikowi – podpisał umowę depozytu w duchu odpowiedzialności, w bardzo trudnych warunkach, z należną politykowi odwagą i dla dobra wspólnego. Zawsze będę uważał, że to była mądra i słuszna decyzja.

Umowa ta była następne wykonywana dokładnie z jej postanowieniami. Wszelkie rozporządzenia partyjne (środki na określone przez Władze KNP cele) były dokonywane na podstawie odnośnych dyspozycji Prezesa.

Do ww. umowy sporządzono 15 lipca 2016 roku (czyli po tym, KNP miał już założone nowe rachunki bankowe - z uprawnieniami nowych Władz) specjalny aneks, który dokonywał szczegółowego rozliczenia umowy pierwotnej: umowa rozliczeniowa określiła dokładnie kwotę pozostającą w depozycie (zostało już jedynie ok. 55 tys. zł) i szczegółowy sposób jego ostatecznego przekazania (jak nadmiłem wyżej, wówczas już KNP dysponował nowymi, "bezpiecznymi" kontami w banku). Środki były systematycznie – zgodnie z umową – przekazywane dokładnie wg ustalonego przez Strony harmonogramu (było jedno opóźnienie – zostało ono w uzgodnionym czasie wyrównane).

W styczniu 2017 roku Prezesem KNP został pan Stanisław Żółtek. Od tej pory miał on pełny (zresztą wcześniej również – jeśli tylko zechciał) wgląd we wszelkie dokumenty – w tym w obie ww. umowy – i nie zgłaszał nigdy publicznie żadnych zastrzeżeń do ich treści, zapisów itd.

W listopadzie 2017 roku poprosiłem o zwołanie Konwentyklu KNP – gdyż chciałem na nim przestawić uczciwie „starszyźnie” KNP swój plan przyjęcia członkostwa partii Wolność. Liczyłem się oczywiście z możliwością różnych reakcji na taką informację, ale zakładałem że moje dążenia do łączenia różnych środowisk wolnościowych są powszechnie znane i że moja decyzja spotka się ze zrozumieniem osób myślących strategicznie, odpowiedzialnie i przyszłościowo. Przede wszystkim jednak chciałem być uczciwy wobec kolegów.

Na tymże Konwentyklu – już pod koniec (już prawie wychodziłem na pociąg) – usłyszałem jednak niespodziewanie od Prezesa Żółtka, że całość środków pozostających jeszcze w depozycie ma być przekazana niezwłocznie. Było to co prawda w oczywistej sprzeczności z ww. umową rozliczeniową, ale rozumiejąc zdenerwowanie Prezesa moją decyzją o dołączeniu do Wolności, byłem gotów – dla polubownego zakończenia sprawy (już wówczas bowiem czułem, że będzie wniosek o natychmiastowe usunięcie mnie z KNP; chciałem jednak – mimo wszystko – rozstać się z partią po przyjacielsku) – renegocjować warunki umowy rozliczeniowej i dokonać przyspieszonego przekazania środków z depozytu.

Ostatecznie uzgodniliśmy, że całość depozytu zostanie zwolniona do końca roku 2017 (i to nawet bez podpisywania kolejnego aneksu – umówiliśmy się po dżentelmeńsku, że tak ugodowo zakończymy raz na zawsze tę sprawę; teraz widzę, że mogłem wykazać się w tej kwestii karygodną naiwnością).

Tak też się stało: do końca 2017 roku CAŁOŚĆ WYŻEJ WSKAZANEJ W UMOWIE ROZLICZENIOWEJ KWOTY (czyli wspomniane ok. 55 tys. zł.) ZNALAZŁA SIĘ NA KONTACH KNP, co mogę wykazać odnośnymi poleceniami przelewów.

Sprawa depozytu została tak więc - zgodnie w obowiązującymi mnie umowami – zamknięta.

Co bardzo istotne – sprawa była od lat (tzn. od początku) znana w KNP - bo nikt nie robił z niej tajemnicy (ale też nikomu nie przyszło do głowy robić z niej sensacji i wynosić do mediów: KNP składa się w ogromnej większości ze wspaniałych – rozsądnych i bardzo koleżeńskich – ludzi). Jednak nikt – do listopada 2017 roku – nie stawiał mi z jej powodu praktycznie żadnych zarzutów, gdyż wszyscy świetnie zdawali sobie sprawę z faktu, że depozyt był jedynym dostępnym rozwiązaniem mogącym uratować wówczas finanse partii i ją samą, jako taką.

(nie mam zamiaru odnosić się tutaj do treści „listu” wrzuconego na fb przez internetowych trolli – liczy się stan faktyczny wynikający z umów i innych dokumentów dotyczących ich wykonania, a nie anonimowe enuncjacje; tłumaczą się winni, a ja nie zamierzam sprawiać nawet przez chwilę takiego wrażenia)

I TAK PRZEDSTAWIAJĄ SIĘ FAKTY. Mogę je wykazać umowami, potwierdzeniami przelewów itd. Dlatego nie boję się żadnych ewentualnych postępowań wobec mojej osoby (które rzeczone wrzutki trolli zdają się zapowiadać).
(...)

* * *

Oświadczenie Prezesa KNP dot. relacji Nowa Prawica – Jacek Wilk z dnia 12 lutego 2018.

W związku z zawieszeniem w klubie „KUKIZ’15” posła Jacka Wilka i upublicznieniem mojego pisma zawierającego informacje dot. J. Wilka – podanego za przyczynę tego zawieszenia – wyjaśniam:

Potwierdzam rozesłanie takiej informacji – jak cytowane w uzasadnieniu ww. zawieszenia – do członków partii Kongres Nowej Prawicy i biorę na siebie odpowiedzialność za prawdziwość wszystkich podanych w niej faktów.

Pomimo posiadania poważnych pretensji do P. Jacka Wilka i nałożenia na Niego sankcji, nie zrobiliśmy publicznego „show” z tej sprawy.
Informację otrzymali mailowo (22 stycznia) jedynie aktualni członkowie, bo to było ich prawo, a mój obowiązek.

Jednak nie są to informacje poufne i nie mam żadnych zastrzeżeń do osoby, która je upubliczniła – sam nosiłem się z zamiarem poinformowania o tym klubu „KUKIZ’15”, ale zrezygnowałem z tego, bo nie chciałem być złośliwy w stosunku do P. Jacka Wilka.
Nadmienię tylko, że na miejscu władz klubu „KUKIZ’15” postąpiłbym tak samo.

Szczegółów sprawy i dzisiaj nie zamierzam publikować – kto chce, to i tak zapozna się z treścią mojego pisma opublikowanego w uzasadnieniu ww. zawieszenia przez klub „KUKIZ’15”.

Ponieważ do sprawy odniósł się również P. Jacek Wilk, więc muszę sprostować kilka nieścisłości.
Problem nie leży w tym, że P. Jacek Wilk namówił ówczesnego Prezesa Nowej Prawicy M. Marusika do zdeponowania na jego koncie dotacji (573 tys. zł), którą w związku z tą decyzją utraciliśmy.
Co prawda wystarczyło zapytać PKW jednym mailem (ja aż do jesieni 2016 r. żyłem w przekonaniu, że to było z PKW uzgodnione) o opinię lub odczekać, aż będziemy mieli kontrolowane przez siebie konto (bo – wbrew temu, co pisze P. J. Wilk – nie sądzę, by opóźnienie podania konta prowadziło do utraty dotacji). Ale nie było to naganne ani prawnie ani moralnie – po prostu kosztowny błąd spowodowany „lekkim” podejściem do sprawy i chęcią posiadania środków – natychmiast – na kampanię prezydencką. W tej sprawie nie podnosiłem zarzutów

Problem i prawny i moralny leży w tym, że jeśli partia deponuje środki na koncie swojego Wiceprezesa, to Wiceprezes na żądanie partii (takowe były co i raz) oddaje wszystkie pieniądze, a nie przeznacza je na swoje prywatne potrzeby i przez lata całe kruczkami prawnymi oraz prośbami przedłuża ich oddanie. Co więcej, przedłuża ich oddanie przy pełnej świadomości, że powoduje to ogromne szkody dla swojej partii – nieprzyjmowanie sprawozdań przez PKW w kolejnych latach.
Ten problem i prawny i moralny trwa od września 2015 r. Wówczas Prezes Marusik zażądał wydania (na nowo założone konto partii) całości kwoty, a P. J. Wilk oddał tylko część twierdząc, że reszty nie ma. Choć wymuszenie w lipcu 2016 r. ugody (tymi argumentami o braku pieniędzy), że spłata będzie po 2 tys. zł co miesiąc, zakończyło (do czasu opinii PKW) ciąg nieustających awantur, dawania „słowa” i próśb, to ani na jotę nie zmniejszyło tego problemu i prawnego i moralnego.

Ja złożyłem zawiadomienie do prokuratury z ciężkim sercem w ostatnim możliwym terminie – 29.12.2017 r.
Gdybym tego nie zrobił, to – ponieważ do dzisiaj nie jest zwrócona część pieniędzy – PKW nie przyjęłoby naszego sprawozdania za 2018 r. i w konsekwencji utracilibyśmy subwencję przy ew. sukcesie w wyborach 2019 r. Tę informację PKW przekazała nam w październiku 2017 r. i P. J. Wilk ją otrzymał, ale widać założył, iż „jakoś to będzie”. Zresztą to zawiadomienie należało się i tak.

Chronologia (od paź. 2017 r.) utraty przez P. J. Wilka członkostwa w partii KNP jest też troszkę odmienna niż opisana przez Niego.
Jest ona taka:
Najpierw moja twarda decyzja, że ma krótki termin na oddanie całości depozytu, potem moja informacja, że przekażę sprawę do prokuratury, potem wpisanie się P. J. Wilka do partii „Wolność”, potem decyzja naszego sądu partyjnego o utracie członkostwa przez P. Jacka.

Podany został też link do spłat depozytu.

* * *

Jacek Wilk odpowiedział komentarzem

Zadeklarowałem, że przedstawię pewne dodatkowe informacje i dokumenty dotyczące niniejszej sprawy po zwolnieniu mnie z tajemnicy adwokackiej, ale skoro w poniższym oświadczeniu Prezes KNP już to częściowo uczynił, dlatego mogę się do nich odnieść już teraz.

Sprawa najważniejsza: Absolutnie podstawową (i rzutującą na inne) kwestią jest to, że Prezes KNP nie czyni mi już zarzutu z kwestii depozytu jako takiego ("Problem nie leży w tym, że P. Jacek Wilk namówił ówczesnego Prezesa Nowej Prawicy M. Marusika do zdeponowania na jego koncie dotacji (...) Ale nie było to naganne ani prawnie ani moralnie (...) W tej sprawie nie podnosiłem zarzutów").

A zatem w tej kwestii jesteśmy zgodni. Cieszę że pojawia się w tym dyskursie głos zdrowego rozsądku. W KNP wszyscy zawsze wiedzieli, że to było jedyne dostępne wyjście z trudnej sytuacji (i wymagające trudnej, ryzykownej decyzji w warunkach niepewności i niejasności prawa) i NIKT Z KOLEGÓW NIGDY MI NIE CZYNIŁ ŻADNEGO ZARZUTU Z POWODU TEJŻE UMOWY. Co jednak ważniejsze: Nikt wobec tego nie może kierować wobec mnie więcej zarzutów w stylu "doprowadzenia do niekorzystnego rozporządzenia mieniem" KNP (zwłaszcza, że nie miałem wówczas uprawnień do występowania w imieniu KNP i składania w jego umieniu istotnych prawnie oświadczeń woli - NIE MOGŁEM WIĘC DO TAKIEGO ROZPORZĄDZENIA DOPROWADZIĆ Z POWODU BRAKU ODNOŚNYCH UPRAWNIEŃ) w związku z zawarciem odnośnej umowy.

Co równie istotne: W warstwie właściwie wszystkich istotnych dla sprawy FAKTÓW oświadczenie Prezesa KNP POTWIERDZA okoliczności przedstawione przeze mnie w moim przedwczorajszym oświadczeniu. Co się natomiast tyczy warstwy "komentarzy" - odniosę się do nich krótko pod koniec.

Ale po kolei:

1. W załączniku do omawianego oświadczenia znajduje się zestawienie przelewów. Jest ono prawie kompletne gdyż nie zawiera jednego przelewu na 50 (słownie: pięćdziesiąt) złotych.

2. Decydująca dla oceny całości sprawy jest kwestia umowy rozliczającej depozyt - ona bowiem (i jej wykonanie) rozstrzyga ostatecznie o wzajemnych zobowiązaniach stron.

3. Ww. umowa rozliczeniowa została zawarta 15 lipca 2016 roku i szczegółowo (i ostatecznie) uzgadniała stanowisko Stron w przedmiotowej sprawie. Istotne są tu dwa jej zapisy: 1) Strony ZGODNIE ustaliły, że na dzień zawarcia umowy pozostawało w depozycie 55 041, 67 zł., a także iż 2) kwota ta zostanie przekazana w całości do sierpnia 2018 roku.

4. Jak można łatwo i szybko wyliczyć z zestawienia przedstawionego przez samego Prezesa CAŁOŚĆ WW. KWOTY (odejmując nieuwzględniony w zestawieniu przelew - 50 zł.) ZOSTAŁA PRZEKAZANA DO DNIA 30 LISTOPADA 2017 ROKU (polecenie przelewu).

5. Co za tym idzie - wezwanie skierowane do mnie przez Prezesa KNP w listopadzie 2017 roku zostało WYKONANE NIEZWŁOCZNIE W CAŁOŚCI - W NOWO UZGODNIONYM PRZEZ STRONY TERMINIE (co było rodzajem de facto aneksowania ww. umowy rozliczeniowej) - DUŻO WCZEŚNIEJSZYM NIŻ PRZEWIDYWAŁA UMOWA ROZLICZENIOWA, a więc nawet przed terminem. Jednocześnie też całość kwoty określonej w umowie rozliczającej depozyt została przekazana do końca 2017 roku (co jest istotne dla sprawy składania sprawozdania finansowego KNP za ten rok).

6. Co za tym idzie dalej - stawianie mi w tym momencie jakichkolwiek zarzutów "przywłaszczenia mienia" itp. stoi w oczywistej sprzeczności z faktami i dokumentami. Nie posiadam żadnego mienia KNP - w całości jest ono w partii.

7. KNP NIE PONIÓSŁ ŻADNYCH STRAT - wręcz przeciwnie: Dzięki umowie depozytu pozyskał kwotę z tytułu zwrotu koszów kampanii wyborczej i NADAL NIĄ DYSPONUJE (zestawienie Prezesa KNP pokazuje w jakiej wysokości; oczywiście w przybliżeniu bo cześć kwot mogła już zostać do tej pory rozdysponowana przez Prezesa). Nie ma zatem żadnych podstaw po temu, aby ktokolwiek mógł od kogokolwiek żądać zwrotu "utraconych" kwot, gdyż żadne kwoty nie zostały jak dotąd utracone. Odrzucenie sprawozdania KNP za poprzedni lub ten rok nie powoduje samo przez się żadnych strat lub kosztów dla KNP.

(osobną kwestią jest to, dlaczego Prezes KNP zapowiada już teraz odrzucenie sprawozdania na 2017 rok; po pierwsze, o ile mi wiadomo, PKW nie wydało w tej sprawie jeszcze rozstrzygnięcia, a po drugie - jak wynika z powyższego - można było w sprawozdaniu finansowym w sposób uzasadniony i udokumentowany przedstawić całkowite rozliczenie depozytu - jako że umowa rozliczeniowa została rozliczona w całości; jeżeli tego nie zrobiono to błąd leży ewidentnie po stronie sporządzającego sprawozdanie, a nie mojej)

8. Prezes KNP powołuje się natomiast na HIPOTETYCZNE straty - to znaczy ewentualną utratę potencjalnych dotacji, jakie KNP mógłby dostać po NASTĘPNYCH WYBORACH PARLAMENTARNYCH, GDYBY UZYSKAŁ PRZYNAJMNIEJ 3% GŁOSÓW; pomijając prawdopodobieństwo takiego scenariusza (tj. uzyskanie powyżej 3% głosów w wyborach), strata taka może powstać najwcześniej dopiero w roku 2020; w chwili obecnej ŻADNEJ FAKTYCZNEJ STRATY Z TEGO TYTUŁU JESZCZE NIE MA.

9. Wszystkie działania Stron (w tym szczególnie moje) wynikały z jasno ustalonych uzgodnień umownych i uzgodnienia te zostały dokładnie i w całości wykonane; inne okoliczności (nieformalne rozmowy, domysły - np że potrzebowałem środków na swoją kampanię itd.) nie mogą mieć rozstrzygającego znaczenia dla prawnej oceny całości sprawy.

10. Jeżeli nawet Prezes KNP miałby (choć trudno stwierdzić na jakiej podstawie) zarzuty co do ostatecznego rozliczenia umowy rozliczeniowej to drogą właściwą po temu jest droga CYWILNA, gdyż to sądy cywilne - nie zaś prokuratura - zajmują się rozliczaniem umów (sprawami rozliczeniowymi). Jako adwokat znam wprawdzie dobrze praktykę polegającą na tym, że strona umowy niezadowolona z jej wykonania wnosi sprawę - zamiast do sądu cywilnego - do prokuratury, ale prokuratura sprawami takimi nie powinna się zajmować (i zwykle się nie zajmuje). To że wnosi się (błędnie) sprawy cywilne do prokuratury wynika z przyziemnych powodów: 1) nie ponosi się żadnych kosztów postępowania (brak wpisu jak od powództwa cywilnego), a także 2) liczy się na to, że prokuratura przeprowadzi za stronę postępowanie dowodowe. Tak powinno być oczywiście i w tym wypadku; to że ktoś chce mnie ewidentnie ciągać po prokuraturach przypisuję zatem temu, że zależy komuś na zrobieniu z tej sprawy politycznej sensacji i podważeniu mojej reputacji. To przykre, gdyż media niestety zdążyły już przedstawić mnie w złym świetle nie dbając nawet o najważniejsze szczegóły (nikt do mnie nawet nie zadzwonił w tej sprawie); MORALNE SKUTKI TAKICH POCZYNAŃ ZOSTAWIAM SUMIENIU TYCH, KTÓRYM NA TYM ZALEŻAŁO ORAZ OCENIE CZYTAJĄCYCH TEN WPIS.

Tyle fakty. Do niektórych innych kwestii (w tym warstwy niektórych "komentarzy" oświadczenia) będę mógł się odnieść gdy będę zwolniony z tajemnicy adwokackiej. W tym całym szaleństwie mogę bowiem podejrzewać, że ktoś mógłby mi podnieść zarzut ujawniania pewnych okoliczności i dokumentów bez odnośnej zgody, co mogłoby na mnie sprowadzić postępowanie dyscyplinarne. W szczególności dotyczy to wywołującej pewne pytania kwestii zwalniania depozytu "nie naraz"; zapewniam w tym momencie jedynie, że miało to swoje logiczne uzasadnienie i było to rozwiązanie KORZYSTNE dla KNP. NIE MÓWIĄC O TYM, ŻE TAKI SPOSÓB ZWALNIANIA DEPOZYTU WYNIKAŁ PO PROSTU ZE ZGODNYCH USTALEŃ STRON UMOWY (BO TO UMOWA I TYLKO UMOWA OSTATECZNIE ROZSTRZYGA JAK BYŁEM "WZYWANY" - PO ZGODNYM USTALENIU TEGO MIĘDZY STRONAMI - DO ZWALNIANIA DEPOZYTU). Jednak nawet gdyby ktoś uznał, że są tu jakiegoś rodzaju nieprawidłowości, to mogą to być co najwyżej nieprawidłowości natury etycznej; nie ma natomiast w takim działaniu żadnych naruszeń żadnego przepisu prawa publicznego (ustawy) lub prywatnego (umowy).

PODSUMOWUJĄC:

- Jak jasno wynika z omawianego Oświadczenia Prezesa KNP (i odnośnego załącznika) umowa rozliczeniowa została wykonana W CAŁOŚCI I PRZED TERMINEM i na chwilę obecną nie jestem z tytułu tejże umowy winien KNP ani złotówki;

- KNP NA CHWILĘ OBECNĄ NIE PONOSI ŻADNEJ STRATY (poza "hipotetycznymi");

- Stawianie mi jakichkolwiek zarzutów "przywłaszczenia" itp. jest pomówieniem i będę z takowych wyciągał konsekwencje na drodze prawnej.

Jakie są więc prawdopodobnie prawdziwe przyczyny tej całej burzy w szklance wody? Pozostawiam to Waszej domyślności. Jak dla mnie to jedno wielkie nie-porozumienie...

* * *

Korwin Mikke składa wniosek o usunięcie Jacka Wilka z partii Wolność.

Klub KUKIZ'15 przywrócił kol.Jackowi Wilkowi prawa członka. Ja natomiast po konsultacji z Prezydium wniosłem do Sądu Partyjnego wniosek o usunięcie Go z Partii. Kol.Wilk mial 10 dni na wyjaśnienie swojego co najmniej dziwnego zachowania w/s pieniędzy KNP (faktom nie zaprzecza!). Ponadto Jego zachowanie w/s przynależności do K'15 (10 dni temu oświadczył, że z niego wystąpił) uprawdopodobnia podejrzenie, że i w innych sprawach mija się z prawdą.
Szkoda, że kolejny zdolny, obiecujący Członek Partii okazał sie mieć skazę charakteru. Jednak kol.Wilk będzie miał szansę się wytlumaczyć przed Sadem Partyjnym

co spotyka się z odpowiedzią Jacka Wilka

Ech, Prezes wykazał się lekką nerwowością - ale poniekąd to rozumiem, gdyż od ostatnich 5 dni (kiedy to wybuchła "afera żółtkowa") nie miałem czasu mu na spkojnie wyluszczyć wszystkich szczegółów (przez 24 godziny na dobę musze się tłumaczyć mediom i Internetom, że nie jestem wielbłądem); przyznaję - moja wina.

(choć naprawdę warto było zaczekać choć jeden dzień na moje wyjaśnienia)

Proszę Was o zachowanie spokoju i odrobinkę cierpliwości. Dziś lub najpóźniej jutro sprawa się wyjaśni i wszystko wróci do normy.

Tematy: 

Dobra czy zła wiadomość?: 

Dobre!
Złe!

Ocena: 0

Twój głos: ‘Dobra!’

Izraelski F-16 strącony przez syryjską armię

Izrael przechwycił irański dron nad swoim terytorium i w odpowiedzi wysłał myśliwce do ataku na irańskie pozycje w Syrii.

Syryjska obrona rakietowa zestrzeliła jeden F-16. Samolot spadł na terytorium Izraela.

Izrael jet

Tematy: 

Dobra czy zła wiadomość?: 

Dobre!
Złe!

Ocena: 1

Twój głos: ‘Dobra!’

Ordo Iuris żąda przejrzystości od Fundacji Batorego

Ordo Iuris domaga się ujawnienia przez Fundację Batorego sposobu podziału Funduszy Norweskich. Jest wniosek do WSA w tej sprawie.

Instytut na Rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris złożył do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie skargę na Fundację im. Stefana Batorego. Instytut zarzuca Fundacji bezczynność w ujawnieniu wymaganej prawem informacji publicznej na temat sposobu podziału pieniędzy z tzw. Funduszy Norweskich.

Pod koniec grudnia ubiegłego roku podpisane zostało między Polską a państwami EOG memorandum w sprawie podziału kolejnej transzy tzw. funduszy norweskich, w ramach których na finansowanie społeczeństwa obywatelskiego nasz kraj otrzyma ponad 220 mln złotych. O tym, kto podzieli te pieniądze między organizacje pozarządowe, zdecyduje Biuro Mechanizmu Finansowego z siedzibą w Brukseli.

Faworytem wydaje się być Fundacja im. Stefana Batorego, która zajmowała się przyznawaniem środków także w poprzednich latach. Dotychczasowe doświadczenia wskazują jednak, że podział ten nie zawsze był zrównoważony, a sama Fundacja niechętnie dzieliła się z opinią publiczną informacjami na temat powodów, dla których tak duża część pieniędzy trafiła do organizacji z Warszawy, a także dlaczego tak znaczne wsparcie otrzymywały projekty wspierające wyłącznie lewicową ideologię.

W lipcu 2017 r. Instytut Ordo Iuris opublikował raport wskazujący na liczne nieprawidłowości w sposobie podziału funduszy norweskich. Fundacja Batorego zaprzeczyła zarzutom, mimowolnie przyznając jednak, że jego najważniejsze tezy raportu były prawdziwe: z ponad 37 mln euro rozdzielonych przez Fundację ponad połowa trafiła do organizacji z siedzibą w Warszawie, a wnioski podmiotów z województwa mazowieckiego uwzględniane były kilkukrotnie częściej niż te pochodzące z innych regionów. Fundacja twierdziła też, że katolicy w Polsce w ogóle nie są ofiarami dyskryminacji, wykluczenia, czy mowy nienawiści (choć coś dokładnie przeciwnego wynika z raportów OBWE) – dowodząc tym samym bardzo fragmentarycznej i zawężającej interpretacji tych pojęć.

Eksperci Instytutu Ordo Iuris zwrócili się do Fundacji Batorego z wnioskiem o udostępnienie informacji publicznej, zawierającej w szczególności opis prac nad przyznawaniem dofinansowania poszczególnym projektom, zakres obowiązków poszczególnych ekspertów biorących udział w tej procedurze, dokładny jej przebieg i zastosowane kryteria oceny. Wszystkie te informacje powinny znajdować się w protokołach, do sporządzenia których Fundacja Batorego była zobowiązana.

W odpowiedzi Fundacja Batorego wskazała, że „przykłada szczególną wagę do przejrzystości w życiu publicznym i taką samą zasadą kieruje się w swoich działaniach” – ale mimo to informacji nie udzieli. Zdaniem Fundacji, środki z funduszy norweskich przeznaczone na rozwój społeczeństwa obywatelskiego w Polsce nie stanowią majątku publicznego, bo przekazywane były bez pośrednictwa władz krajowych.

Z ustawy o finansach publicznych jednoznacznie wynika, że pieniądze z Mechanizmu Finansowego EOG stanowią środki publiczne; choć nie są dochodami budżetu państwa, to nadal zachowują taki charakter. Co więcej, już w 2013 r. Naczelny Sąd Administracyjny potwierdził, że zadania publiczne mogą być wykonywane przez różne podmioty, w tym także niebędące organami władzy, jak fundacje i stowarzyszenia. Informacja o wykonywaniu tych zadań powinna być dostępna opinii publicznej – po to, by mogła ocenić, czy Fundacja działała rzetelnie i zgodnie z prawem.

Z tego powodu, działając zgodnie z ustawą o dostępie do informacji publicznej, w październiku 2017 r. Instytut Ordo Iuris zwrócił się ponownie do Fundacji Batorego z wnioskiem o udzielenie informacji. Fundacja Batorego nie udzieliła już żadnej odpowiedzi, choć termin wynosił 14 dni, a upłynęły już ponad 4 miesiące.

W tej sytuacji Instytut Ordo Iuris zdecydował się wystąpić przeciwko Fundacji Batorego na drogę sądową, licząc że w ten sposób doprowadzi do udostępnienia społeczeństwu informacji, które od dawna powinny być jawne.

To niezwykle ważne, aby opinia publiczna miała pełną wiedzę na temat dotychczasowego podziału Funduszy norweskich przez Fundację Batorego, zwłaszcza w sytuacji, w której Fundacji może zostać powierzony podział istotnej części spośród dalszych 53 mln euro. Pieniądze te powinny zostać rozdysponowane w maksymalnie transparentny i zrównoważony sposób, tak aby uniknąć powtórzenia się wątpliwości, jakie pojawiły się w poprzednich latach - powiedział dr Tymoteusz Zych, członek Zarządu Instytutu Ordo Iuris". 

Tematy: 

Dobra czy zła wiadomość?: 

Dobre!
Złe!

Ocena: 2

Twój głos: ‘Dobra!’

Czeka nas niemiecka ofensywa miłości

W zawartej w Niemczech umowie koalicyjnej poświęcono dużo miejsca Polsce, którą wymieniono zaraz po Francji. „Odnowa Unii Europejskiej powiedzie się tylko wtedy, gdy Niemcy i Francja z całych sił wspólnie przystąpią do pracy” – czytamy w dokumencie. W tym samym akapicie koalicjanci podkreślają, że „szczególne znaczenie” ma dla nich także niemiecko-polskie partnerstwo. „Jego fundamentem jest pojednanie pomiędzy Niemcami i Polakami oraz wspólna odpowiedzialność za Europę” – zaznaczyli koalicjanci. „Nie zapominamy, że Polska i Węgry położyły kamień węgielny pod ponowne zjednoczenie Europy i Niemiec, które przyniosło wolność” – podkreślają chadecy i socjaldemokraci deklarując, że chcą na tym fundamencie rozwijać współpracę z Polską.

Jak zaznaczają, szczególna rola przypada obecnie dialogowi między obu społeczeństwami. Deklarują, że będą wspierać i umacniać placówki takie jak Polsko-Niemiecką Wymianę Młodzieży, Federalny Związek Towarzystw Niemiecko-Polskich, międzynarodowe domy spotkań młodzieży w Krzyżowej i Oświęcimiu oraz Instytut Spraw Polskich w Darmstadt.

Koalicjanci zapowiadają ponadto, że będą intensyfikować współpracę w ramach Trójkąta Weimarskiego – trójstronnej współpracy z udziałem Francji.

Fragment dotyczący Polski jest znacznie bardziej rozbudowany niż podobny akapit w poprzedniej umowie koalicyjnej z 2013 roku. W dokumencie mowa jest o „bardziej konsekwentnym przestrzeganiu (w UE) wartości i zasad demokratycznych i praworządnych”, będących fundamentem integracji europejskiej.

Tematy: 

Dobra czy zła wiadomość?: 

Dobre!
Złe!

Ocena: -1

Twój głos: ‘Dobra!’

Przyjaźń polsko-amerykańska rozkwita na Florydzie

Polsko-Amerykański Szczyt Przywództwa - konferencja i Polska Strefa Inwestycji (Polish-American Leadership Summit: Polish Investment Zone, #PALS) odbywa się od 9 lutego w Miami pod patronatem Prezydenta RP.

To najważniejsze wydarzenie w polsko-amerykańskich stosunkach gospodarczych w 2018 r. i łączy politykę i sprawy gospodarcze. Merytoryczny program konferencji poświęcony jest w szczególności zagadnieniom energetyki, transferu wiedzy i technologii oraz bezpieczeństwu strategicznemu.

Zwieńczeniem #PALS będzie 46. edycja dorocznego Polsko-Amerykańskiego Balu w Eden Roc pt. „100 years of Poland’s Independence and Centuries of Polish – American Relations”. Specjalna ekskluzywna sesja VIP Szczytu odbędzie się w Mar-a-Lago, nazywanym przez Donalda Trumpa „Zimowym Białym Domem”.

Wśród potwierdzonych gości honorowych #PALS są m.in. wicemarszałek senatu Adam Bielan, senator Anna Maria Anders, ambasador Polski w Stanach Zjednoczonych Piotr Wilczek, Paweł Borys, prezes Polskiego Funduszu Rozwoju oraz Paweł Soloch, sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Ze strony amerykańskiej zaproszeni zostali przedstawiciele administracji Prezydenta Stanów Zjednoczonych oraz sam prezydent Donald Trump.

W honorowej radzie programowej Polsko-Amerykańskiego Szczytu Przywództwa: Polska Strefa Inwestycji zasiadają m.in. Rafał Antczak (wiceprezes PKO BP), Ian Brzezinski (ekspert ds. polityki zagranicznej i obronności), Rita Cosby (dziennikarka), Jonny Daniels (prezes Fundacji From The Depths), Paweł Dobrowolski (ekonomista), Jadwiga Emilewicz (wiceminister rozwoju), George Friedman (przewodniczący i założyciel Geopolitical Futures), Marta Gajęcka (wiceprezes spółki PGE Energia Odnawialna), Maciej Golubiewski (konsul generalny RP w Nowym Jorku), Tadeusz Kościński (wiceminister rozwoju), Paweł Lisicki (redaktor naczelny „Do Rzeczy”), prof. Piotr Moncarz (Uniwersytet Stanforda), Jacek Pochłopień (redaktor naczelny „Wprost”), Andrzej Sadowski (Centrum im. Adama Smitha), Matthew Tyrmand (publicysta). W Radzie Honorowej zasiadać będzie blisko 100 osób z Polski i USA.

Partnerami strategicznymi Polsko-Amerykańskiego Szczytu Przywództwa: Polska Strefa Inwestycji są Grupa LOTOS oraz KGHM Polska Miedź. Partnerami wydarzenia są TAURON, ENEA, PHN oraz Supra Brokers. Partnerami programowymi i merytorycznymi #PALS są Fundacja im. Kazimierza Pułaskiego oraz Polska Agencja Inwestycji i Handlu (Grupa PFR). Wydarzenie jest również objęte patronatem The American Institute of Polish Culture. Patronat medialny nad konferencją objęły Telewizja Polska, TV Polonia, tygodniki „Wprost” i „Do Rzeczy”, miesięcznik „Historia Do Rzeczy”, serwisy Wprost.pl i DoRzeczy.pl, telewizja Inwestorzy.tv oraz polonijny „Nowy Dziennik”. Organizatorem wydarzenia jest PMPG Polskie Media, Round Table Mixer (RTMx) oraz Europejskie Centrum Innowacyjnej Myśli Publicznej.

Szczegóły wydarzenia i informacje dotyczące uczestnictwa w konferencji są dostępne na stronie:

Tematy: 

Dobra czy zła wiadomość?: 

Dobre!
Złe!

Ocena: 0

Twój głos: ‘Dobra!’

Żydzi protestują przeciwko ustawie przed polską ambasadą w Tel Awiwie (i w Rzymie)

8 lutego kilkadziesiąt starszych osób, którzy przeżyli Holokaust, wśród których byli też młodzi Izraelczycy, weszło w czwartek na teren polskiej ambasady w Tel Awiwie, machając flagami i niosąc plakaty z wyrazami protestu przeciwko ustawie penalizującej obwinianie polskiego narodu lub państwa za zbrodnie Holokaustu.

Zebrali się przed gmachem ambasady; ochrona starała się uniemożliwić im wejście do środka. Otoczyli też samochód jednego z dyplomatów, krzycząc „nikt nie zapomni, coście zrobili”.

Pewna liczba demonstrantów wdarła się do gmachu ambasady, a potem ochrona próbowała ich usunąć siłą.

Na jednym z filmów widać transparent trzymany przez demonstrantów: „Polaki! My pamiętamy, co nam zrobili”. "Żadne prawo nie może wymazać historii" i „To polskie prawo pluje w twarz narodowi izraelskiemu” - to hasła, które niosła ta grupa.

Wiec przed polską ambasadą zorganizowała fundacja Yad Ezer La-Haver, prowadząca w Hajfie dom dla ocalałych z Holokaustu. Niektórzy opowiadali mrożące krew w żyłach historie o Polakach, którzy znęcali się nad nimi podczas drugiej wojny światowej.

żydzi

W czwartek pikieta odbyła się także przed ambasadą RP we Włoszech. Wzięło w niej udział około 100 osób ze wspólnoty żydowskiej. Protest był reakcją na podpisanie przez prezydenta Andrzeja Dudę ustawy o IPN i odesłanie jej do Trybunału Konstytucyjnego.

Pikietę polskiej placówki zorganizowała grupa studentów ze społeczności żydowskiej Wiecznego Miasta i przedstawiciele działającego od 20 lat stowarzyszenia Dzieci Shoah, zrzeszającego ocalonych z Zagłady i ich rodziny.

Uczestnicy protestu mieli kartki z napisami: "Sprawiedliwi Polacy wstydziliby się", "Historii się nie zmienia", "Gdzie jest Auschwitz?", "Negować historię, to zabijać na nowo".

Do uczestników pikiety wyszli przedstawiciele polskiej ambasady.

W przeddzień pikiety przewodnicząca włoskiego związku gmin żydowskich Noemi Di Segni zaapelowała do naukowców i "społeczeństwa obywatelskiego" o ochronę "prawa i obowiązku" pamięci o Holokauście, nauczania o Zagładzie i zdobywania wiedzy o niej.

W liście, rozpowszechnionym przez agencję Ansa, Di Segni napisała: "Jeśli polski Trybunał Konstytucyjny otworzy drogę dla tej ustawy, to dla Europy narodów, które po wojnie pragnęły potwierdzić zasady prawdy i wolności oraz dla całej wspólnoty naukowej, będzie to dzień smutny i przełomowy".

Tematy: 

Dobra czy zła wiadomość?: 

Dobre!
Złe!

Ocena: 0

Twój głos: ‘Dobra!’

Unia Europejska inkorporuje Bałkany do 2025

Komisja Europejska ogłosiła plan przyjęcia krajów bałkańskich do Unii w 2025 r.

Federica Mogherini mówi o "przełomowym momencie, historycznej szansie, stabilizacji w regionie".

Imperium EU w budowie.

Bałkany

Tematy: 

Dobra czy zła wiadomość?: 

Dobre!
Złe!

Ocena: 0

Twój głos: ‘Dobra!’

Bermudy jako pierwsze delegalizują związki homoseksualne

Dziewięć miesięcy po wprowadzeniu prawa o związkach homoseksualnych, brytyjskie terytoria Bermudy zdelegalizowały te związki. Wprowadzono je w maju 2017 r. po orzeczeniu sądu konstytucyjnego

Jest to pierwsze w świecie zlikwidowanie prawa do takich związków.

Decyzja delegalizuje także prawo do urządzania przyjęć homoseksualnych.

homo

Tematy: 

Dobra czy zła wiadomość?: 

Dobre!
Złe!

Ocena: 2

Twój głos: ‘Dobra!’

Amerykańskie giełdy lecą na pysk

Standard & Poors (miesiąc)

standard-poors.png

Dow Jones (miesiąc)

dow-hjones.png

Nasdaq (miesiąc)

nasdaq.png

I na dodatek amerykańska waluta słabnie w oczach.
Eurodollar (rok)

eurodolar.jpg

Tematy: 

Dobra czy zła wiadomość?: 

Dobre!
Złe!

Ocena: 0

Twój głos: ‘Dobra!’

Pages