Głosy w dyskusjach

  • trzeźwe oceny wydaje prywatnie, a publicznie głosi bzdury, to świadczy o tym, że nasi politycy są na bardzo krótkiej smyczy trzymani. I ciekawsza byłaby wiedza, kto tę smycz trzyma.
    Zresztą, wybitny polityk brytyjski Beniamin Disraeli powiedział, że "Świat jest rządzony przez całkiem inne osoby niż to się wydaje i tylko ci, którzy potrafią zajrzeć za kulisy wiedzą kto to jest".
    Jeszcze przypomnę słowa Abrahama Lincolna: "Widzę zbliżający się w przyszłości kryzys, który wzburza moje nerwy i powoduje drżenie na myśl o bezpieczeństwie mojego kraju. Korporacje zasiadły na tronie i nastąpi era korupcji na wysokich szczeblach, a moc krajowego pieniądza dołoży wszelkich starań by przedłużyć swoje panowanie, żerując na ludzkich uprzedzeniach do momentu gdy bogactwo będzie zgromadzone w kilku tylko rękach, a Republika zostanie zniszczona".

    Skanderbeg   | w: Jak miecz Damoklesa…   | 14m 59s

  • Sami się chyba zdziwili taką reakcję. Myśleli, że "robienie loda" to już faktyczny sojusz.

    Jakoś ciągle trudno mi uwierzyć, że dorośli ludzie, w dodatku wydawałoby się "otrzaskani" w świecie polityki, naprawdę mogą mieć takie głupio-naiwne podejście. Przypomnijmy zresztą dość trzeźwą opinię na ten temat Sikorskiego, która byłaby chyba dowodem, iż oni nie są wcale tacy "zaczadzeni" - tylko odbywa się jakiś handel polskimi interesami, i z dwojga złego wolą być posądzeni o naiwność i głupotę, niż po prostu o zdradę. Bo KS może wrócić kiedyś, a za zdradę się wiesza. A przynajmniej powinno się wieszać.

    Ech... (...)   | w: Jak miecz Damoklesa…   | 29m 52s

  • tylko raczej "katalogami zasobów sieciowych". Nie działają one przecież "na bieżąco" - tylko dostarczają wyników z własnych baz danych, do których zapisy zostały wprowadzone uprzednio, w trakcie skanowania Sieci.
    Pomiędzy czasem wprowadzenia zapisów, a udostępnieniem ich do "wyszukiwania", dokonuje się różnych operacji na zawartości tak utworzonej bazy.

    To tylko co naiwniejszym "Internautom" zdaje się, że na ich zachciankę serwery Google "w tej właśnie chwili" rzucają się grzebać po całej Sieci, aby im usłużnie podpowiedzieć, gdzie mogą znaleźć to-czy-tamto. I to jeszcze za darmo... :D

    Ech... (...)   | w: Tabu, ale nie dla mnie?   | 35m 35s

  • I nie o chęci zakupu, ale o chęć sprzedaży. Czy takowego sprzedawcę byśmy znaleźli? Gdyby był Chirac to może coś by nam sprzedali Francuzi (ale jego następcy już "dygają" przed Jankesami). Amerykanie daliby embargo, nawet dyskretne, i nie kupimy nic wartościowego.
    A Rosjanie raz już się wycofywali pod naciskiem Izraela ze sprzedaży broni do Iranu.
    A co do własnej broni, to podstawą jest wola polityczna. Tylko, że nie mamy polityków asertywnych.
    Z ustawy o IPN to PiS najchętniej by się wycofał. Sami się chyba zdziwili taką reakcję. Myśleli, że "robienie loda" to już faktyczny sojusz.

    Skanderbeg   | w: Jak miecz Damoklesa…   | 53m 59s

  • Bo poważnego sprzętu nikt nam nie sprzeda.

    Nie jest to prawdą, I nawet nie jest to kwestia ceny, ale tak naprawdę realnej chęci zakupu.
    A że jesteśmy w stanie sami sobie zrobić równie dobrą broń, to chyba nie ulega żadnej wątpliwości. Możemy. Każdy może. Chyba że mu się nie chce.
    Jakbyśmy się postarali, to moglibyśmy sobie wyprodukować nawet rodzimą broń nuklearną. Nikt by nie zdążył podskoczyć. No ale - musielibyśmy chcieć.

    Ireneusz   | w: Jak miecz Damoklesa…   | 1g 27m

  • i pitolenia tak naprawdę o niczym. Bo ja już z dziecinnego pokoju się wyprowadziłem i interesuje mnie tylko moje dobro, gdyż wiem,że w kraju nad Wisłą od nikogo raczej pomocy się spodziewać nie należy. To raz. Po drugie kieruj Pan swoje przemyślenia ku rzeszy "kolaborantów" pracujących karnie w:mac donaldach, burger kingach, biedronkach,lidlach, oszonach,mediamarktach,budimeksach i wielu wielu innych. Radzę zwrócić szczególną uwagę na stanowiska od dyrektorów w górę robiących laskę swoim przełożonym.i gnębiących pracowników z kraju nad Wisłą. Może zainteresuje się Pan niejakim Blocherem sprzedawcą pepsi coli który miał czelność powiedzieć,że Polaków ma w dupie i jak nie będą tyrać to zatrudni Ukraińców. I nikt z kolaborantów nie dał tej kanalii w mordę.Może więc skrzyknie Pan jakąś miejską partyzantkę i zrobi taką samą akcję jak IRA w roku 1920. Zaczniemy od kolaborantów w coca coli, czy urzędników ZUS?

    baba jag   | w: Premier zapalił znicz na grobach...   | 1g 44m

  • Należy mieć potencjał do odstraszania. Ale nie sądzę, aby kasę, którą chcą na nas wymusić, dałoby się zamienić na broń. Bo poważnego sprzętu nikt nam nie sprzeda. Raczej korzystniejszym byłoby zainwestowanie we własny potencjał i we własne badania.

    Skanderbeg   | w: Jak miecz Damoklesa…   | 2g 5m

  • Bing:
    https://www.bing.com/search?q=P%c5%82askowy%c5%bc+...
    .
    Mieszać tutaj może to, że Sepho jest najwyraźniej traktowane jako błędnie zapisana Sephora :)
    .
    Warto też mieć na uwadze, że od dawna wyszukiwarki nie dostarczają bezpośrednio danych z wyszukania - tylko prezentują to, co ich zdaniem, chce obejrzeć szukający...

    mmm777 (...)   | w: Tabu, ale nie dla mnie?   | 2g 26m

  • Tu nie chodzi o "silniejszy", ale chodzi o "w przypadku ataku - niebezpieczny".
    Nie ma tak, że mając NAJSZYBSZY samochód na autostradzie, nie zostaniemy natychmiast wyprzedzeni przez samochód być może gorszy, ale prowadzony przez kierowcę w znacznie lepszej formie lub po prostu kierowcę bardziej ryzykującego własnym i cudzym życiem. Nie może więc nikomu chodzić o bycie silniejszym, szybszym. Chodzi o własne poczucie godności budowane na własnym osobistym poczuciu wartości.
    A nie na "przyjacielu" stojącym za plecami, bo tak postępują jedynie ludzie w przymusowej sytuacji, słabi, niedoświadczeni, po prostu GŁUPI.

    Ireneusz   | w: Jak miecz Damoklesa…   | 2g 26m

  • musi nam ktoś tą broń sprzedać. A od Niemców i Rosjan będziemy słabsi, tak czy siak. Różnica potencjałów.

    Skanderbeg   | w: Jak miecz Damoklesa…   | 2g 34m

  • Istninie ustawy 447 w amerykańskim senacie świadczy o bankructwie polskiej polityki zagranicznej po 89r, o bankructwie orientacji atlantyckiej. Bo co to za sojusznik, który wymusza za pomocą sankcji, ogromne haracze ? Obecność Polski w NATO jest w tej sytuacji niepotrzebna. Za te wielomiliardowe haracze które Polska będzie musiała zapłacić Żydom, można kupić dowolną broń i NATO nie jest nam do niczego potrzebne.

    olrob   | w: Jak miecz Damoklesa…   | 3g 2m

  • albo jest niszowe jak Prawica Net. Gdzie ludzie spotykają się niskim kosztem, ale i dojąc jak się da "Admina" :-) i dając sobie nawzajem coś, czego nie ma gdzie indziej.

    Koszty podzielone na 20-tu aktywnych. Ile to będzie?

    Krzysztof M   | w: Sprzedaż gazet leci na pysk   | 3g 3m

  • Tylko w teorii taka istota jest godna szacunku. Wystarczy z nią zamienić kilka zdań na konkretny temat i teoria się wali. Ci ludzie są przemądrzałymi ignorantami, w dodatku agresywnym gdy zorientują się, że nie trafili na potakiwacza. Miałem kilka razy okazję z takimi rozmawiać a zaznaczam, że w kontaktach na żywo jestem dużo delikatniejszy niż na tym forum.

    Opiszę sytuację z mojego doświadczenia. Byłem po lekturze kilkudziesięciu artykułów na temat banderyzmu na Ukrainie, przeglądaniu filmów z marszami z pochodniami (nie jak u nas, że w lesie swastyka z wafelków), penalizacji krytyki UPA, oglądaniu zdjęć oligarchy Igora Kołomojskiego z koszulką "żydobanderowiec" itd. Zagaiłem z pewną katopalaczkę z rodziny mówiąc:

    "ale na tej Ukrainie rozwinął się banderyzm"

    a ona na to, że "na Ukrainie nie ma banderyzmu" i odwróciła się na pięcie.

    Po prostu jeśli ktoś przez całe lata fundował sobie pranie mózgu, to staje się fanatykiem niezdolnym do prowadzenia racjonalnego dialogu. Ludzie którzy przez godzinę potrafią gapić się w ekran TV, okazywali mi zniecierpliwienie po ok. 20 sekundach. Ja mam ich szanować? To są roboty z antenkami do odbierania rozkazów z centrali. Nie mają duszy. Prywatnie mili ludzie, ale jak im w gazecie napisze ktoś MORDUJ! to będą mordować, a przynajmniej gorąco poprą mordowanie. Do samobójstwa również łatwo ich skłonić.

    Robercik (...)   | w: Sprzedaż gazet leci na pysk   | 3g 17m

  • W czasach wojny ZAWSZE znajdą się ludzie zmuszeni do ucieczki do lasu. Dobrze więc, że te wszystkie bandy leśne były w miarę zmilitaryzowane i jako tako dbały o porządek w swoich szeregach, ale i trzymały w ryzach Niemiaszków, którzy jedynej rzeczy której nie mogą być pozbawieni w ciągu swego istnienia to ciężkiego obuwia trzymanego na swoim gardle.
    A takim jak baba jag - droga wolna. Z całą pewnością by karnie wykonywali wszystkie rozkazy najeźdźcy. Tak jak robili to Żydzi. Nawet jakby podpadli zupełnie przez zrządzenie losu - to pewnie karnie poszliby na szafot, dziękując za czysty i bezbolesny wyrok. Chwała takim za to, że są. Ale niech NIGDY nie wymagają od innych takowego zachowania...

    Ireneusz   | w: Premier zapalił znicz na grobach...   | 3g 28m

  • może żyć tylko z rabunku i nie mam zamiaru dyskutować nad wyższością świąt Bożego Narodzenia nad świętami Wielkiej Nocy. Bez tych terrorystycznych bojówek wojna skończyła by się tak samo,tyle tylko,że Polska poniosła by mniejsze straty. Partyzantka zarówno leśna jak i miejska była potrzebna Polakom jak rybie ręcznik. Ktoś kto twierdzi inaczej będzie poproszony o udowodnienie swoich tez poprzez podanie rzędu "cyferek",które zobrazują jak to do wielkiego zwycięstwa przyczyniła się niezwyciężona podziemna polska armia. Może wszystko wyglądało by inaczej gdyby nie Beck,który nagle w marcu 1938 roku stwierdził,że teraz to Polska ma jedynego przyjaciela, a wszelkie układy z Niemcami są nieważne. Być może jednak Beck nie był tak do końca zdrajcą i kanalią gdyż mógł mu grozić los Metaksasa,który o zgrozo zmarła na zapalenie migdałka.

    baba jag   | w: Premier zapalił znicz na grobach...   | 3g 35m

  • Trzeba wyjątkowo siebie samego nienawidzić, aby zaprzeczać tej prawdzie. I wymyślać co chwilę coraz to nowsze wersje historii. A historia Polski jest wyjątkowo krwawa i wyjątkowo nawiniacko wpływna. Polak zawsze prezentuje się negatywnie ze strony innych Narodów, pewnie stąd się bierze ten nieustający kompleks i poczucie skrzywdzenia przez historię - nota bene tak zmyślnie podbijany przez wrogów Polski.
    Nic tak pięknie nie działa autodestruktywnie, jak poczucie wyizolowania. Więc Polacy, zamiast szukać tej jedynej historii dla siebie, pokochajmy wreszcie swoją własną prawdziwą historię. Bez zbytniej gloryfikacji tych jednych nad drugimi, i vice versa...

    Ireneusz   | w: Skazy na pancerzach?   | 3g 35m

  • Oni nie stawiają się jak "polscy chłopcy", ale spokojny robią krok w tył i postoją sobie w ciszy tak długo, aż sprawa znów będzie mogła być wyjęta na światło dzienne. Chodzi o myśl, ona już się pojawiła. A czasy w którymś momencie będą lepsze. Tak jak teraz przyszły ociupinę gorsze...

    Ireneusz   | w: Obroną Europy będzie się zajmować...   | 3g 57m

  • Żydzi w gettach wcale nie chcieli walczyć z Niemcami.
    AK mimo swoich wysiłków by wyzwolić żydów z gett (jakkolwiek dziwnie to brzmi w obliczu tego, że getta te były przecież na terytorium okupowanym przez Niemców) musiało zaniechać wysiłków, bo sami żydzi nie chcieli takiej pomocy.

    Według autorów Encyclopedia of the Holocaust (Nowy Jork-Londyn 1990) i Morfina Gilberła (The Holocaust Glasgow 1987) wszyscy prezesi Judenratów w gettach na terenie okupowanej Polski, a przede wszystkim Chaim Mordechaj Rumkowski z Łodzi, Adam Czerniaków z Warszawy, Mojżesz Meryn z Sosnowca, Efraim Barasz z Białegostoku, Jakub Gens z Wilna czy Józef Parnas ze Lwowa uważali, że uda im się uratować samych siebie i „swoich” (wyselekcjonowanych przez nich) Żydów jeśli udowodnią Niemcom, że są im potrzebni, że produkują niezbędne rzeczy dla niemieckiej armii (M. Gilbert); Żydzi, poza samymi Niemcami, byli najlepszymi robotnikami III Rzeszy, do których Niemcy mogli mieć pełne zaufanie, gdyż, dążąc do ocalenia swojego życia, nie uprawiali sabotażu, tak jak np. robotnicy polscy, dla których najważniejszym nie była ochrona własnego życia, ale zniszczenie hitleryzmu i uzyskanie przez Polskę wolności. (Samo getto łódzkie w okresie od listopada 1940 do sierpnia 1942 roku przyniosło Niemcom czysty dochód w wysokości aż 20.000.000 marek, a od września 1942 do września 1944 roku dalszych 26.200.000 marek; autorzy pracy dokumentalnej Lodz Getto Allan Adelson i Robert Lapides, stwierdzili, że „Getto łódzkie pracowało jako wielkie przedsiębiorstwo zbrojeniowe, zbrojące swego wroga — hitlerowskie Niemcy”). Swoją pracą, a mowa tu o setkach tysięcy osób, Żydzi przedłużali wojnę, a tym samym m.in. niemiecką okupację ziem polskich i cierpienia narodu polskiego!

    W samym getcie warszawskim aż kilka tysięcy Żydów kolaborowało z Niemcami: Judenrat, żydowska policja w getcie, żydowskie gestapo — tzw. „13″, organizacja „Żagiew” itd. Ich praca uderzała często w środowiska polskie czy pojedynczych Polaków niosących pomoc Żydom. „Kolaboracja i zdrada wśród Żydów osiągnęła w getcie warszawskim duże rozmiary. Były one procentowo znacznie wyższe niż ilość kolaborantów i zdrajców w narodzie polskim…” pisze Tadeusz Bednarczyk (Życie codzienne warszawskiego getta, Warszawa 1995).

    [...]
    Generał Tadeusz Bór-Komorowski w swojej książce Armia Podziemna (Londyn 1951) pisze, że Komenda Główna Armii Krajowej opracowała plan szerokiej akcji militarnej w obronie getta; jednak do jego realizacji nie doszło wyłącznie na skutek gwałtownego sprzeciwu żydowskich władz getta — Judenratu z Adamem Czerniakowem na czele. Dzisiaj pisze się kłamliwie i do znudzenia, że Armia Krajowa zostawiła warszawskich Żydów własnemu losowi.

    Więcej na temat zjadliwego polakożerstwa żydów podczas II Wojny Światowej i współpracy syjonistów z aparatem III Rzeszy Niemieckiej znajdziecie Państwo pod adresem:
    http://prawy.pl/66223-prawda-zydow-w-oczy-kole-kol...

    Oprócz głównego artykułu polecam sekcję komentarzy a w niej wpisy internauty Piotrx.

    Kmieć (...)   | w: Po-lin był prawie "w zasięgu...   | 4g 24m

  • Ci ludzie po prostu nie przyjmują do wiadomości że w wyniku układów jałtańskich Polska była taka jaką być mogla, socjalistyczna, satelitą ZSRR albo Polską Republiką Radziecką, taka była wola koalicji anty hitlerowskiej ZSRR, Wielkiej Brytanii i USA, innej możliwości nie było.
    Według dzisiejszej historii Jałty nigdy nie było, jak i nie było konferencji w Poczdamie, koniec kropka. Dzisiaj młodzież nie wie że w Jałcie ustalono jedynie wschodnie granice Polski a w Poczdamie zachodnie. Nie chcą wiedzieć że zachodnie granice Polski w Poczdamie ustalono wbrew stanowisku WB i USA. Dlatego, przez dziesięciolecia jedynym gwarantem granic Polski był ZSRR a społeczeństwo straszono rewizjonizmem zachodnio niemieckim. Nikt nie pamięta ze wracając lagrów syberyjskich, żołnierze z orzełkiem na czapce, bijąc Niemca, szli do Polski, jednych droga wiodła przez Lenino, innych przez Monte Casino i nie do nich należał wybór tej drogi.
    Każdy udaje ze nie wie iż w bitwie o wał pomorski, jak i pod Tobrukiem, przelano tą sama polską krew, co ciekawe, również nie chciano o tym wiedzieć w czasach PRL.Tymczasem, biało czerwona flaga powiewając na bramie brandenburskiej w Berlinie, głosiła chwale oręża polskiego, o tym też zapomniano, a szkoda.

    Dom (...)   | w: Skazy na pancerzach?   | 4g 31m

  • Oni dostają drgawek tylko i wyłącznie na słowa - bitwa, rozróba. Każdy łysy w skórze nie różni się od łysego z fioletową czypryną. To dokładnie CI SAMI LUDZIE.
    Ryknij Palimpseście na ulicy - zadyma - a już się pokażą właśnie ci ludzie. A za jakim parawanem się ukrywają na codzień - obchodzi jedynie kretynów...

    Ireneusz   | w: W sojuszniczej okrężnicy   | 4g 56m

  • na duckduckgo.com 8 rezultatów, zdaje się bardziej treściwych,

    https://duckduckgo.com/?q=P%C5%82askowy%C5%BCu+Sep...

    Na samej górze działający link do wicipolskie z artykułem p. Piotra, ale prawica.net brak.

    pioszo54   | w: Tabu, ale nie dla mnie?   | 6g 21m

  • :-)

    Andrzej   | w: Tabu, ale nie dla mnie?   | 6g 23m

  • Kiedyś robiłem pewien amatorski research, albo raczej sprawdzenie podyktowane ciekawością. Wyszedł mi 1984 pewnego brytyjskiego pisarza :) Ale to też wynik braku alternatywy.

    Zbyszek S   | w: Tabu, ale nie dla mnie?   | 6g 40m

  • dlaczego nie ma tam prawicy.net?

    Odfiltrowują niepoprawną stronę?

    Przecież nawet wyszukiwarka wewnętrzna znajduje kilka artykułów, a potężny Google, który tłucze ciągle w naszą witrynę przeszukując ją - nie znajduje nic?

    Andrzej   | w: Tabu, ale nie dla mnie?   | 8g 36m

  • ... jeśli już postaniemy przy przykładzie ruchu Słońca i Ziemi...

    Ależ niechże pan sobie pozostaje przy czym pan chce. Ale beze mnie. Prostackie schematy i pozostawanie przy nich mnie nie interesują, jak to wyraźnie wcześniej zaznaczyłem.

    Żegnam. EOT.

    Krzych Adam   | w: Premier zapalił znicz na grobach...   | 10g 8m

  • Podobno stare żydowskie przysłowie mówi "Cóż dobrego Ci uczyniłem, że mnie tak nienawidzisz?”. Gdy w całej Europie urządza się temu pustynnemu plemieniu pogromy i "hatakumbę", polski władca w ramach awangardy nie dość, że pozwala się temu specyficznemu "międzynarodowi" osiedlać na naszych pięknych ziemiach to jeszcze nadaje mu przywileje i samorząd (oczywiście Hertzberg i Hirt-Manhaimer złośliwie skonkludują, że tylko po to, aby łatwiej ściągać z Żydów podatki).
    Ale nawet ci autorzy mieli odwagę uczciwie przyznać, że sami Żydzi podważając świętości i obyczaje narodów (dziejowa misja abrahamowego "niszczenia bałwanów"), z którymi mieli okazję współistnieć, są przyczyną antysemityzmu. Mieli też odwagę przyznać, że dziejową misją Żydów jest "wznoszenie ludzkości na wyższy poziom moralny" (kłania się koncepcja narodu wybranego).
    Polin była dla nich tak niegościnna, że w szczytowym okresie było ich u nas ok. 3 miliony. Mieli jasno określoną fizjonomię i świadomość, więc nie dziwne, że od początku pojawiały się konflikty na tle etnicznym. Najzwyklejsza w świecie walka o zasoby toczona przez narody o rozbieżnych interesach i celach (m. in. handel i szkolnictwo)
    Także ze przeproszeniem, do kurwy nędzy nie rozdzierajmy szat za każdym razem i nie rozpaczajmy, że ktoś nam przyłoży tym słowem-pałką, jakim jest "antysemityzm". Mieliśmy prawo jako naród i gospodarz tych ziem walczyć o swoje, gdyż rozgrywka toczyła się o rzeczy elementarne dla przetrwania nacji.
    Miejmy jaja i przyjmijmy najzwyczajniej w świecie te śmieszne etykietki na klatę; nie dajmy się zawstydzić i upodlić tylko z tego powodu, że mieliśmy czelność wyciągnąć ręce po swoje. Tak, może byliśmy i jesteśmy antysemitami, jednak pamiętajmy, że ten "antysemityzm" jest pewnym środkiem do realizacji naszych interesów narodowych a nie celem samym w sobie. I z tego powodu mamy się posypywać głowy popiołem i ubierać się w wór pokutny?

    Gringo (...)   | w: Po-lin był prawie "w zasięgu...   | 11g 53m

  • Skoro nie chcieli dać się wytłuc w ramach "bogoojczyźnianej głupoty", a na coś takiego jak "taktyczna kolaboracja" z Niemcami nie pozwoliłby im np. HONOR - wiem, wiem, to takie stare i dawno nieaktualne pojęcie... - to zawsze można było zakopać broń, albo oddać tym którzy jednak mieli inne plany, mundurki zamienić na jakieś kufajki, serdaki i wiązane sznurkiem portki, i po prostu maszerować w kierunku zachodnim... No ale to groziło różnymi niebezpieczeństwami.
    Pewniejszym było mieć "przepustkę" i gwarancje bezpieczeństwa ze strony Niemców.
    Wygodnisie.

    mj (...)   | w: Premier zapalił znicz na grobach...   | 12g 13m

  • "Że może pan być kimś zdolnym głównie do interpretowania słów innych osób poprzez jakieś schematy. Używając jedynie uproszczeń. Bo być może do niczego innego nie jest pan zdolny."

    Mnie zarzucał pan jakieś nieuprawnione interpretowanie swych słów, a sam próbuje diagnozować stany emocjonalne, które mną w danym momencie MOGŁY targać..? :D
    Czy aby nie przecenia pan swych możliwości..?

    "Podczas gdy ja uporczywie odmawiałem stwierdzenia, że było odwrotnie, twierdząc jedynie, że było inaczej".
    Faktycznie, jeśli już postaniemy przy przykładzie ruchu Słońca i Ziemi, to zaprzeczenie że Ziemia obraca się wokół wokół Słońca wcale nie musi oznaczać że jest "odwrotnie". Może oznaczać że jest po prostu "inaczej".
    Zwracam honor. :D
    I zapewniam że mój stan emocjonalny po przeczytaniu tego daleki jest od "rozczarowania". :)

    mj (...)   | w: Premier zapalił znicz na grobach...   | 12g 25m

  • "I to wszystko mimo tego, że Rosja jest wielkim eksporterem surowców i ma jedne z największych złóż ropy, gazu, wegla i innych surowców strategicznych, które Polska jest zmuszona importować."

    Jest to małe obiektywne spostrzeżenie, gdyż pokazuje tylko jedną stronę medalu.

    Należy pamiętać, że Polska przez lata dostawała ogromne środki z zachodu, a mimo to polskie PKB nie różni się znacząco na korzyść od tego rosyjskiego. Ponadto Rosja ma fatalne położenie geograficzne - ciężki klimat, gdzie każda inwestycja kosztuje wielokrotnie więcej; ogromne odległości i małe zaludnienie, gdzie nie opłaca się inwestować w drogi a ich utrzymanie kosztuje horrendalne sumy i to przy ostrych zimach; brak dostępu do ciepłych niezamarzających portów i brak rzek płynących poziomo wzdłuż terytorium rosyjskiego co podraża a czasem wyklucza efektywny transport podstawę życia gospodarki każdego kraju; ogromne i trudne do obrony granice otoczone wielkimi potęgami z każdej ze stron co powoduje ogromne nakłady na wojsko.

    Także to nie jest tak że Rosja jest źle zarządzana. Trudności gospodarcze wynikają głównie ze słabego położenia na mapie świata.

    Jaro (...)   | w: Putinomics - niespodziewany sukces...   | 12g 29m

  • "I w ten sposób, niemający żadnych politycznych ani nawet militarnych skutków epizod taktycznej współpracy na niskim szczeblu, aby uniknąć konfrontacji i wyjść cało z kraju, z też już wycofującym się okupantem, który nie miał już żadnych możliwości szkodzenia Polsce i Polakom, bo nieuchronnie przegrywał wojnę, urasta do rangi jakiejś strasznej i niewybaczalnej kolaboracji, o którą z miedzianym czołem oskarżają spadkobiercy kolaborantów komunizmu przez pół wieku."

    Karty na stół.

    Kiedy rozpoczęła się ta "taktyczna współpraca" NSZ z hitlerowcami?
    Co to znaczy "na niskim szczeblu"? Tak poważną decyzję podjął dowódca drużyny w stopniu kaprala, może dowódca kompanii w stopniu porucznika..? Z kim po drugiej stronie się ugadał? Chyba byle pionek w armii niemieckiej nie miał aż takiej mocy sprawczej, żeby "załatwić" swobodne przemieszczanie się uzbrojonego, teoretycznie wrogiego oddziału, liczącego kilkaset osób, przez tereny będące jeszcze pod okupacją niemiecką..? Tak na marginesie, wie pan Autor jaka była kara ze strony Polskiego Państwa Podziemnego za "taktyczną współpracę z okupantem"..?
    "Aby uniknąć konfrontacji i wyjść cało z kraju"... To ci dopiero "bohaterowie" i wzór do naśladowania dla przyszłych pokoleń... :D Oni tylko chcieli dać dyla przed wrogiem, o którym wiedzieli że cackał się z nimi nie będzie, a walka z regularną armią to jednak nie to samo co spalenie wsi podejrzanej o "sprzyjanie komunistom"... No i w tym celu zawiązali "taktyczny sojusz" z tym "lepszym" wrogiem.
    "Okupant wycofywał się i nie miał już ŻADNYCH możliwości szkodzenia Polsce i Polakom"...Pan tak na serio..?
    Urasta do rangi "strasznej i niewybaczalnej kolaboracji"... Darujmy sobie zbędne przymiotniki. Kolaboracja to kolaboracja i tyle.

    Na MERYTORYCZNĄ odpowiedź oczywiście nie liczę. :)

    mj (...)   | w: Wara wam, szubrawcy, od naszych...   | 12g 54m

  • Sama łatka TW służy jako piętno mające stygmatyzować przeciwników politycznych. Wystarczy etykietka- bo nikomu się nie chcę weryfikować i analizować co konkretnie wynikało ze współpracy z resortem siłowym, a także jakie były tej współpracy przyczyny i okoliczności. Smutnym przykładem obłędu na tym punkcie jest rozróba z abp. Wielgusem, w której pierwsze skrzypce grali żarliwi katolicy Kaczyńscy.

    Gringo (...)   | w: Jarmułka i chanukowe świece   | 13g 1m

  • Celna uwaga Panie Roberciku, konfrontując "rzeczywistość medialną" z faktycznym stanem rzeczy można się nabawić uczucia dysonansu. Dlatego pozytywnym aspektem dostępu do sieci jest szeroka możliwość selekcjonowania informacji, a także konfrontowania i weryfikacji źródeł. Warto wyrobić w sobie sceptycyzm i ostrożność, pomaga się to uodpornić na wszechobecną propagandę.

    Gringo (...)   | w: Sprzedaż gazet leci na pysk   | 13g 31m

  • Wykształcenie nie świadczy o człowieku - w sumie oczywisty banał. Z drugiej strony pragnę zauważyć, że GW mimo wszystko miała kilkanaście lat temu bardzo sprawnych warsztatowo felietonistów, którzy rozjeżdżali swoich ideowych oponentów bez większego wysiłku. Nawet obecne neokonserwatywne kółko wzajemnej adoracji nie byłoby dla Michnika i spółki za czasów świetności zbyt trudnym wyzwaniem intelektualnym, ba, profesor Łagowski dość celnie zauważył. że "redaktorzy wyklęci" często nieświadomie powtarzają myśli i założenia Szechtera. Tyle, że to melodia przeszłości, niestety można się zgodzić z pesymistyczną tezą, że czasopisma pod względem poziomu lecą na łeb i szyję.

    Gringo (...)   | w: Sprzedaż gazet leci na pysk   | 13g 45m

  • Szanowny Panie Mar.Janie

    Miałem cichą nadzieję, że inni użytkownicy Prawicy.net wyprowadzą Pana z manowców, na które Pan zabrnął. Pan Mika umieścił tu już wprawdzie cenny komentarz, ale chyba przecenił Pana. Potrzebny jest komentarz bardziej łopatologiczny.

    Zacznę od Pańskiego

    braku zaufania do takich informacji, które nagle zaprzeczają dotychczas funkcjonującej wiedzy

    Nie bardzo rozumiem, na jakiej podstawie sieczkę z korytek dla osłów nazywa Pan "dotychczas funkcjonującą wiedzą". Jeśli chciał Pan pisać o wiedzy, to miał Pan zajrzeć na stronę Faostatu, który gromadzi i publikuje dane o rolnictwie i wyżywieniu, poczynając od 1961 roku. Na stronie Faostatu znalazłby Pan np. taką informację:

    pszenica.jpg

    Wykres obejmuje czas od 1992 roku, czyli pierwszego roku po rozpadzie ZSRR. Pokazuje produkcję pszenicy czterech byłych republik, będących liderami tej produkcji. Przez cały okres 1992-2014 Rosja produkowała więcej pszenicy niż Ukraina (drugi producent). Tak było też przed 1992. W 1992 Rosja zebrała 46,2 mln ton pszenicy. Było to więcej niż wszystkie pozostałe 14 byłych republik razem wzięte. Myśli Pan, że rok czy kilka lat wcześniej mogło być diametralnie inaczej?

    Pszenica to tylko mały element. Należałoby też patrzeć na kukurydzę, która zastępuje pszenicę paszową. Należałoby też patrzeć na oleiste, bo makuch, pozostały po wytłoczeniu oleju, to pasza wysokiej wartości. Najlepiej jednak spojrzeć od razu na produkcję mięsa:

    mieso-rublle.jpg

    W tabeli uwzględniłem te dawne republiki radzieckie, z którymi graniczymy, oraz Łotwę i Estonię. Z tych sześciu państw tylko dwa miały w 2014 roku wyższą produkcję mięsa niż w momencie opuszczenia ZSRR. Są to Białoruś i Rosja. Pozostałe już nie osiągnęły poziomu, do którego doszły w ZSRR.

    Ponieważ Faostat nie opublikował jeszcze danych dla lat dalszych niż 2014, to ze źródeł rosyjskich ustaliłem, iż w 2017 produkcja mięsa była w Rosji o 13,26% wyższa niż w 2014. Rosja w zasadzie osiągnęła już samowystarczalność w produkcji mięsa. Z tego niech Pan wyciąga wnioski.

    Jeśli chodzi o ukraińską produkcję pszenicy (i innych zbóż), to problemem są m.in. nawozy. Ich produkcja wymaga gazu. Gdy Ukraina miała tanio gaz z Rosji, to nawozy też mogły być tanie. Nie ma taniego gazu z Rosji, to nie ma tanich nawozów. Z droższego nawozu jest droższa pszenica, która na rynkach trzecich źle znosi konkurencję z tańszą rosyjską pszenicą. Jeśli chodzi o kierunki eksportu ukraińskiej pszenicy, to są to głównie państwa rejonu śródziemnomorskiego (transport z portów czarnomorskich najmniej dokłada się do ceny pszenicy). Niestety, cześć ukraińskiej pszenicy trafia też na polski rynek, ku niezadowoleniu polskich producentów.

    Pozdrawiam serdecznie

    Piotr Badura   | w: Rosja bije rekordy eksportu...   | 14g 5m

  • Ja przestałem kupować gazety i oglądać publicystykę w TV 10 lat temu, a od 4 lat wchodzę na "poważne" portale internetowe jedynie przez podrzucony (na forum, na skype) link. Różnica między tym co się dzieje naprawdę a tym co przekazują media jest olbrzymia.

    Robercik (...)   | w: Sprzedaż gazet leci na pysk   | 14g 26m

  • Skretyniały ZSRR to takie państwo które zbudowało rakietę Energia o udżwigu 100 ton by wynosiła laser orbitalny Pollus, ale nie mógł opanować produkcji zbóż, więc je importował..... Współczesna Rosja o projektach takich jak Pollus może tylko pomarzyć, ale produkuje nadwyżki zbóż.

    Robercik (...)   | w: Rosja bije rekordy eksportu...   | 14g 32m

  • Zamiast zawierać taktyczny rozejm z tymi Niemcami, powinni byli dać im się wytłuc do nogi - mniej-więcej tak, jak powstańcy w Warszawie - bo to była alternatywa.

    Mieliby z tego taki pożytek, że zamiast o "kolaborację" oskarżałby ich pan dzisiaj o "bogoojczyźnianą głupotę", czy o coś w tym guście. Zatem cokolwiek by wtedy nie zrobili - co poniektórym zawsze będzie "źle".

    Ech... (...)   | w: Premier zapalił znicz na grobach...   | 15g 27m

  • Jako że jest to bezcelowe by nawoływać do umiaru ekstremistę. Więc po raz ostatni, tym który wszędzie szuka nazistów czy faszystów i ochoczo mianuje takowymi wszystkich o odmiennych od siebie poglądach nie jestem ja.

    Do niezobaczenia, czyli żegnam Pana na zawsze. Proszczajtie na wsiegda. Farewell, forever.

    Krzych Adam   | w: W sojuszniczej okrężnicy   | 16g 12m

  • Tylko trzeba ciągle przypominać im prawdę.
    Opinia publiczna w Polsce jest wciąż niemową.
    Z wyjątkami:

    ....

    gość (...)   | w: Po-lin był prawie "w zasięgu...   | 16g 27m

  • Tylko proszę bez idiotyzmów nt. ludzi umierających pod płotem.

    - Po pierwsze i najważniejsze, by zdławić w zarodku roszczeniowców, którzy nie palą się do współfinansowania, ale gdy znajdą się w potrzebie, to natychmiast wyciągają łapę z nieśmiertelnym "MNIE SIĘ NALEŻY".

    - Po drugie, skoro m.in. w związku z pierwszym przyjęło się zdrowie za priorytet, to "zmusza się" wszystkich po to, by zapewnić największy zakres usług (także tych nierentownych) po możliwie najniższych cenach (efekt skali).

    Ideologie i rozmaite -izmy są tutaj całkowicie zbyteczne. Wystarczy ruszyć głową.

    PKK   | w: Wobec niewydolności publicznej...   | 16g 33m

  • - Koszty własne NFZ, a więc to, co nie idzie na leczenie i refundację, stanowią zaledwie ok. 1% całego budżetu. Czy znajdzie ktoś równie oszczędną firmę?

    - NFZ przeznacza olbrzymie kwoty na pojedynczych pacjentów. W ubiegłych latach najdroższy pacjent kosztował aż 3,4 mln zł, a od stycznia na liście refundacyjnej znalazł się m.in. Soliris, który w rocznej kuracji kosztuje do 2 mln zł.

    - Jeżeli budżet NFZ na 2018 r. wynosi 77,5 mld zł, czyli 2214,29 zł rocznie i 184,52 zł miesięcznie na każdego z przyjętych 35 mln mieszkańców, to można być pod wrażeniem efektywności działania tejże instytucji. Trudno oczekiwać, by tak skromny budżet zapewnił każdemu chętnemu, w tym poważnie chorym i drogim pacjentom, opiekę na najwyższym światowym poziomie.

    Wniosek nasuwa się taki, że skoro oczekuje się poprawy dostępności i jakości usług, to powinno się żądąć wzrostu nakładów na NFZ. Nie ma nic za darmo.

    PKK   | w: Wobec niewydolności publicznej...   | 16g 46m

  • sam się dziwiłem dlaczego jakiś bęcwał krytykował manifestację młodych rolników niosących na sztandarach starosłowiańskie symbole urodzaju, płodności i ludzkiego znoju, znaczy sierp i młot.

    Palimpsest   | w: W sojuszniczej okrężnicy   | 16g 48m

  • czy aby Pan w swym dopatrywaniu się wszędzie nazistowskich pozdrowień zażywając antyperspirantu pod prawą pachę nie widzi w lustrze Hansa Klosa?
    Kpijcie ludzie dalej, to takie pożyteczne zajęcie.

    Palimpsest   | w: W sojuszniczej okrężnicy   | 16g 49m

  • "narodowi" socjaliści. Z całym dobrodziejstwem inwentarza:) Ja tam myślę, że niemieckich neonazi od polskich różni tylko język, zawartość łysej pały ta sama. Na dźwięk słowa pedał, lewak, żyd, empatia, feministka, książka jedni i drudzy dostają drgawek.

    Zawsze twierdzę, że skraje się stykają, ale mylenie w tym przypadku antify z neonazi jest bez sensu. Pan naprawdę nie widzi "drobnej" różnicy?

    Palimpsest   | w: W sojuszniczej okrężnicy   | 17g 2m

  • jest pieczonych wiele pieczeni ale najważniejsza z nich to legalizacja żydowskiej okupacji atrapy Polski - tołażysze. Światowy rekieter działa i będzie działać nie tylko w atrapie Polski ale i po świecie - tołażysze - bo póki co nie ma na niego silniejszego.
    Wniosek?
    Przeżyliśmy najazd szwedzki i radziecki - jednak żydowskiego możemy już nie przeżyć - tołażysze.

    chłop jag   | w: Jak miecz Damoklesa…   | 18g 58m

  • W każdym razie najczęściej jednak "sprawdza się w praniu".

    Ech... (...)   | w: Jarmułka i chanukowe świece   | 19g 16m

  • Dałem maksymalną ocenę i nie komentuję bo to jest świetnie opracowany tekst.

    Marek Bekier   | w: Po-lin był prawie "w zasięgu...   | 19g 33m

  • klik
    Gruba wpadka żarliwego apolegety antyrzeczywistościowej partyzantki. Maciąg i Czystowski w swoich pracach poruszają zagadnienie zamordowania ludzi zrzeszonych w Gwardii Ludowej WRN. Oddziałowi GL zamordowanemu w Borowie próbuje się obecnie zgodnie z poprawnością polityczną dokleić łatkę bandy rabunkowej mimo dość słabych dowodów źródłowych. Efektem było danie Sowietom kart do ręki, które mogli użyć w propagandowej rozgrywce przeciwko polskiemu podziemiu . Czytając wspomnienia NSZtowców z Świętokrzyskiego można odnieść wrażenie, że bardziej byli skupieni na walce z BCh niż z Niemcami. Na etykietkę "komunisty" do zlikwidowania można było sobie zasłużyć zdecydowanie zbyt łatwo i było często to oparte na bardzo słabych przesłankach. Bardziej porachunki osobiste niż rzeczywisty stan rzeczy.

    Gringo (...)   | w: Premier zapalił znicz na grobach...   | 19g 40m

  • między państwową a prywatną służbą zdrowia jest taka, że prywatna skupia się, jak każde tego typu przedsięwzięcie, na maksymalizacji zysków. A (brutalnym) faktem jest to, że z finansowego punktu widzenia, ciężko chorych pacjentów nie opłaca się leczyć.
    Więc, prywatna służba zdrowia nie będzie chciała ich leczyć (i będzie tego unikała, nawet jakby to nakazać prawem), a państwowa, co prawda niewydolna, to jednak mimo wszystko ich leczy, bo tu zysk jest na dalszym planie.

    Adolph   | w: Wobec niewydolności publicznej...   | 19g 40m

  • To czemu taki był pan rozczarowany, że nie napisałem iż każdy działający w podziemiu niepodległościowym, a już na pewno każdy żołnierz NSZ-u był nieskazitelnym rycerzem w lśniącym pancerzu? Mimo ustawicznego popychania mnie przez pana w tym kierunku? O czym świadczy choćby ta insynuacja:

    ... powtórzenie swej powalającej "argumentacji" - "zdrajcy" i "sługusi" twierdzili że Ziemia obraca sie wokół Słońca, więc ja twierdzę że jest odwrotnie...

    Podczas gdy ja uporczywie odmawiałem stwierdzenia, że było odwrotnie, twierdząc jedynie, że było inaczej, tzn że twierdzenia "jargo 18 lutego" to fałsz.

    Krzych Adam   | w: Premier zapalił znicz na grobach...   | 14g 10m

  • Miałem takie oto przemyślenia gdy przeczytałem propozycje panów Marka i Skanderbega. Kraj do którego przybyłem 30 lat temu - Kanada doszedł akurat wówczas do kresu największej "prosperity" w swych dziejach. Po przedwojennych trudnych i burzliwych czasach przeżył okres co najmniej jednego pokolenia, kiedy z roku na rok i z dekady na dekadę było tylko lepiej i lepiej ekonomicznie. W tym okresie Kanada zbudowała sobie system państwowej (zarządzanej na poziomie prowincjonalnym, a nie federalnym, ale w dalszym ciągu państwowej) służby zdrowia.

    Oczywiście jak to w takich systemach spora część tych pieniędzy, które wpłacali ludzie w ramach ubezpieczenia zdrowotnego znikało w jakiejś "czarnej dziurze" jak to normalnie bywa gdy przekazujemy nasze pieniądze w ręce biurokracji. Starczało wtedy nawet i na to pieniędzy, ale gdzieś tak już na przełomie lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych, albo nawet może nieco wcześniej przestało to działać w sposób gładki. Z jednej strony ekonomika państwa miała się już nie tak doskonale jak przedtem, a z drugiej postępy w dziedzinie nauk medycznych i wzrost długości życia obywateli zwiększyły obciążenie tej służby. I kołderka okazała się za krótka. Dziś poziom zaspokajania potrzeb medycznych nie ma porównania z tym co było wcześniej.

    Zatem moja propozycja byłaby nieco odmienna. Nie wychodząc z alternatywy czy chcemy państwowej czy prywatnej służby zdrowia proponowałbym podejść do problemu z odmiennej strony. Na pewno chcemy by służba zdrowia działała efektywnie służąc naszym potrzebom zdrowotnym. I na pewno chcemy by nie zdzierała ona z nas skóry (w sensie finansowym).
    Czyż nie należy się zastanowić nad systemem, który zaspakajałby obydwa te kryteria w stopniu największym? Być może jakiś system mieszany?

    Krzych Adam   | w: Wobec niewydolności publicznej...   | 19g 58m

  • obiektywnymi argumentami na poparcie tezy o niezbędności państwowej służby zdrowia

    Primo - zobowiązania państwa z tytułu treści zawartych w konstytucji.
    Duo - zobowiązania państwa z tytułu ratyfikowanych konwencji MOP.

    a także uzasadnił, dlaczego ubezpieczenie zdrowotne powinno być przymusowe.

    .. z prostej przyczyny - zgodnie z konstytucją gdybyś pan nie płacił NFZ-owi składek na ubezpieczenie zdrowotne- taką samą kwotę jaką pan płacisz NFZ-owi , musiałbyś pan płacić skarbowce... a podatki są zawsze przymusowe - proste ? :-)
    De facto - w Polsce nie istnieją żadne ubezpieczenia zdrowotne , a to co pan uważasz za "ubezpieczenia zdrowotne", to taki pic mieszający ludziom system pojęciowy ... służący państwu do przekładania pieniędzy "z kieszeni do kieszeni" :-)

    adam_54   | w: Wobec niewydolności publicznej...   | 20g 1m

  • Dobre podejście Panie Skanderbeg. Wychodzę z założenia, że warto czytać artykuły i felietony z przeciwnego prądu myślowego dla odświeżenia mózgu. W większości przypadków niestety ludzie czytają tylko to co chcą przeczytać i z braku czasu i lenistwa intelektualnego nie chce im się gimnastykować umysłu i stawiać sobie merytorycznych wyzwań, które np. wywołuje wkraczanie na wrogą ideologicznie płaszczyznę.
    Inną kwestią jest to, że czasopisma pretendujące do miana tygodników opinii i z prawa i lewa prezentują często niestety bardzo niski poziom. Czytając felietony czy to z Polityki czy np. innego Do Rzeczy mam wrażenie, że autorzy bardziej usiłują walczyć ze swoimi fobiami i uprzedzeniami zamiast próbować rzetelnie zmierzyć się z tezami postawionymi w artykułach. W dodatku często denerwuje maniera pisania z pozycji autorytetu moralnego i wyroczni, jakby autor publikując swoje wypociny czynił wielką łaskę czytelnikowi.
    Szkoda, że taki Kisiel, Dzielski i Giedroyć już nie żyją i nie mamy przyjemności raczyć się ich piórem, mimo, że w większości przypadków daleko mi do ich poglądów. Gdyby Łagowski, Rękas, Szczęśniak i Gabiś nie publikowali to chyba nie byłoby za bardzo co czytać w obecnych czasach.

    Gringo (...)   | w: Sprzedaż gazet leci na pysk   | 20g 7m

  • Główną zbrodnią Brygady Świetokrzyskiej dla niektórych tu było to , że walczyli z bandytami z tzw gwardii ludowej , jednym z dowódców był niejaki Diomko ksywa późniejsza Moczar.

    Obserwator (...)   | w: Wara wam, szubrawcy, od naszych...   | 20g 24m

  • Nie była moim zamiarem względem pana żadna prowokacja.
    Niech pan więc nie popada w samozachwyt, że uniknął zagrożenia, którego... nie było.
    Po prostu.

    mj (...)   | w: Premier zapalił znicz na grobach...   | 20g 31m

  • I tylko trochę mi przykro, że tak bardzo pana zawiodłem i nie udało się panu mnie sprowokować do wypisywania propagandy takiej jak u p. "jargo 18 lutego", tylko z taką różnicą że à rebours. Niestety, kilka dekad niepodzielnej władzy tych wspomnianych "zdrajców" i "sługusów" zaowocowało wymazaniem tylu świadectw historycznych i naprodukowaniem tak wielu fałszywych, że szukający prawdy porusza się w temacie jak po polu minowym. I stąd powstała moja niezdolność do poddania się zamierzonej przez pana prowokacji.

    Krzych Adam   | w: Premier zapalił znicz na grobach...   | 20g 44m

  • A skąd pan wie, że to przygłupy, może dla pana, ja tak samo mogę napisać o panu. Więcej szacunku dla przeciwnika.

    gased 19 lutego (...)   | w: Sprzedaż gazet leci na pysk   | 20g 52m

  • Obawiam się, że panowie "mmm777" i Skanderbeg w ogóle nie zauważyli dwóch akapitów w tekście Autora:

    A wszystko to jest skutkiem (jak już pisałem kilka lat temu, kiedy mnie niektórzy patrioci i prawicowcy mało żywcem nie zjedli) tego obłędu, jakim jest umysłowe zahibernowanie w prawie 80 lat po wojnie w micie "koalicji antyhitlerowskiej", którego konsekwencje są dwie: wieczysta hostylizacja wszystkich, a więc przede wszystkim całej niedemoliberalnej prawicy, którzy w ZSSR nie chcieli uznać "sojusznika" i "wyzwoliciela", ergo "Imperium Dobra", walczącego z JEDYNYM Imperium Zła, czyli III Rzeszą, oraz judeocentryczna narracja historyczna, bo tak się złożyło, że Żydów masowo mordował tylko jeden z tych hiper-zbrodniczych systemów.

    I w ten sposób, niemający żadnych politycznych ani nawet militarnych skutków epizod taktycznej współpracy na niskim szczeblu, aby uniknąć konfrontacji i wyjść cało z kraju, z też już wycofującym się okupantem, który nie miał już żadnych możliwości szkodzenia Polsce i Polakom, bo nieuchronnie przegrywał wojnę, urasta do rangi jakiejś strasznej i niewybaczalnej kolaboracji, o którą z miedzianym czołem oskarżają spadkobiercy kolaborantów komunizmu przez pół wieku.

    Albo było to za trudne, by coś z tego zrozumieli.

    Krzych Adam   | w: Wara wam, szubrawcy, od naszych...   | 21g 12m

  • jest importerem ziemniaków i importerem nawozu organicznego (chciałem za ten interes się wziąć, ale przepisy mnie złamały). Ale za to mamy kapitalizm.

    Skanderbeg   | w: Rosja bije rekordy eksportu...   | 21g 54m

  • ćwierćwiecza. Obecne władze za to nie odpowiadają, ale pani Kanada jak najbardziej.

    Skanderbeg   | w: Morawiecki o żydowskich...   | 22g 1m

  • Proszę, aby któryś z korwinistów uzasadnił skuteczność prywatnej służby zdrowia, opierając się na konkretnych przykładach, a nie na korwinowskich bajkach.

    Skanderbeg   | w: Wobec niewydolności publicznej...   | 22g 3m

  • ZUS

    to nie dobrowolnie oddawany szmal

    Skanderbeg   | w: Wobec niewydolności publicznej...   | 22g 6m

  • że gdzieś jest ta służba publiczna. Czyli margines może by być prywatny. A pan kiedyś poważnie chorował?

    Skanderbeg   | w: Wobec niewydolności publicznej...   | 22g 7m

  • kolejna porcja słusznych komentarzy, tym razem z lewicowego WaPo

    https://www.washingtonpost.com/news/worldviews/wp/...

    spokojnie i systematycznie :)

    pioszo54   | w: Morawiecki o żydowskich...   | 22g 29m

  • Ale, żeby mi się rozjaśniło, musiałem dokładnie zweryfikowac stan swojej wiedzy w oparciu o fakty.
    Z wielu źródeł można się dowiedziec, że faktycznie produkcja zboża w Rosji jest niemała.
    Zatem, nalezy wyrazic podziw, że tylko WYSTARCZY ZLIKWIDOWAĆ ustrój socjalistyczny, a w ciągu kilkunastu lat nieudacznictwo komunistyczne zamienia się siłami zwykłych ludzi w prosperująca gospodarkę.
    No to ja sie ciesze, że jednak kapitalizm czyni prawdziwe cuda!

    Mar.Jan   | w: Rosja bije rekordy eksportu...   | 22g 33m

  • które nagle zaprzeczają dotychczas funkcjonującej wiedzy.
    Wiec jeszce raz:
    1. W ramach ZSRR praktycznie cała produkcja pszenicy była ulokowana na Ukrainie. Ukraina zaopatrywała w to zboże inne republiki sowieckie, w tym sama Rosję.
    2. Od kilkunastu lat Ukraina stopniowo pogrąża się w kryzys ekonomiczny. Jednak nie sądze, aby ogólny spadek opłacalności i skali produkcji dotyczyl także zboża, w tym pszenicy, która ma najwieksze ywymagania co do klimatu oraz jakości ziemi.
    3. Zachodzi pytanie: czy Ukraina nadal produkuje zboże na eksport. Jeśli tak, to gdzie jest on kierowany?
    4. Skoro dawniej w Rosji pszenicy było za mało na potrzeby własne (większośc zboża dostarczała Ukraina), to zachodzi pytanie podstawowowe:
    co takiego się stało, że Rosja, która nie ma ani tak dobrej ziemi jak Ukraina, ani tak łagodnego klimatu jak Ukraina, nagle przejęła od Ukrainy funkcje eksportera pszenicy??? I gdzie się podziała pszenica ukraińska???

    Wniosek: podejrzewam wlasnie twórczą statystykę: Rosja po staremu kupuje zboże od Ukrainy, a część jego eksportuje pod wlasnym szyldem.

    Ale oczywiście dopuszczam sobie, że może gospodarka w Rosji uczyniła wielkie postepy, zwłaszcza w rolnictwie, w wyniku czego Rosja z importera (którym byla od czasów Rewolucji Październikowej) przemienila się w eksportera. Tyle, że to jest wedle mnie mało prawdopodobne.
    Zatem, nie chodzi o zaden spisek, tylko zaufanie do informacji wywracająych do góry nogami znany porządek rzeczy.

    P.S.
    Porachowałem: informacje prasowe twierdza, że Rosja produkuje ok. 80 mln ton pszenicy. Jeśłi przyjąc, że srednia wydajnośc z ha wynosi ok. 30 kwintali/ha oznacza to przeznaczenie pod pszenice ok. 250 tys. km2 ziemi. Skoro Rosja w Europie, w strefie klimatycznej podobnej do polskiej obejmuje ponad milion (bliżej dwóch) km2 (cała powierzchnia europejska ROsji to ok. 4 mln km2), to przeznaczenie ok 10-15 procent ziemi w umiarkowanej strefie klimatycznej pod uprawe pszenicy jest możliwe.
    A zatem: byc może niepotrzebnie sie dziwię.

    Mar.Jan   | w: Rosja bije rekordy eksportu...   | 22g 40m

  • Przyłączam się do pańskiej pochwały. Z drugiej strony to tłumaczenia Pani rzecznik były niepotrzebne. Nie było w nich niczego głupiego ani fałszywego ale uważam, że tłumaczyć to się powinni przedstawiciele Izraela.

    Marek Bekier   | w: Morawiecki o żydowskich...   | 22g 53m

  • Prywatne ubezpieczenie spełnia swoją rolę tylko wtedy, gdy w grę wchodzą zwyczajne konsultacje i najprostsze zabiegi. W przypadku kosztownego leczenia, o refundacji leków nie wspominając, żaden wybór nie istnieje.

    Ale spróbujcie to wyjaśnić takiemu p.Mar.Janowi :-) Grochem w płot, tak mi sie zdaje.
    On jest obsłużony i już. A że to jedynie konsutacja, koszt zazwyczaj od 20 do 50 złotych - koszt godzinowy lekarza i żadnych składowych innych oprócz czasu - tego on nie widzi i nie będzie potrafił zrozumieć.

    Ireneusz   | w: Wobec niewydolności publicznej...   | 23g 15m

  • ją w ubiegłym wieku - natomiast historię o tej zamordowanej Polsce pisali jej mordercy - tołażysze.
    Wniosek?
    Nie obrzucajmy g*wnem polskich bohaterów tamtych czasów - bo zrobili to wcześniej ci - co to do pospołu mordowali Polskę w ubiegłym wieku - tołażysze.

    chłop jag   | w: Skazy na pancerzach?   | 23g 44m

  • do kogo konkretnie skierował pan swój wpis, ale co do tego udowadniania win to przypomina mi się list Korwina Mikke do Yad Vashem, którym czasem chwali się do dziś, gdzie zażądał przedstawienia DOWODU że Hitler w ogóle wiedział o Holokauście... Nie wiem czy takiego dowodu próbowano szukać, czy potraktowano to jako korespondencję od kogoś normalnego inaczej, w każdym razie dowodu nie przedstawiono... Wniosek - dowodu winy nie ma, oskarżony jest niewinny. Zamykam posiedzenie sądu!

    mj (...)   | w: Premier zapalił znicz na grobach...   | 23g 48m

  • Bardzo proszę, by któryś z wielu wypowiadających się w tym wątku socjalistów podzielił się konkretnymi i obiektywnymi argumentami na poparcie tezy o niezbędności państwowej służby zdrowia, a także uzasadnił, dlaczego ubezpieczenie zdrowotne powinno być przymusowe. Bo przecież na mojżeszowych tablicach takich wymogów nie było. Tylko proszę bez idiotyzmów nt. ludzi umierających pod płotem.

    Marek (...)   | w: Wobec niewydolności publicznej...   | 23g 52m

  • Tak jak w latach zakończenia II wś była na terenie Polski wojna domowa, tak i dziś – choć prowadzona innymi środkami – trwa.

    cytuję Przemysława Piastę:
    Dlatego teraz, gdy Wyklęci zostali nareszcie przywróceni historii, potrzebna jest rozmowa. Spokojna pozbawiona arogancji i pogardy, wolna od fanatyzmu i zacietrzewienia.

    Mam nadzieję, że mój wpis nie będzie miał znamion arogancji i pogardy, będzie wolny od fanatyzmu i zacietrzewienia.

    Myślę że historia jest po to, aby porządkować pamięć. W Polsce niestety, różne grupy różnych ideologów operowały i operują tą historią jak ścierką do podłogi.

    Do szkoły podstawowej chodziłem w latach 60. ubiegłego wieku. Historii mnie uczono w szkole, ale ta najnowsza nie pokrywała się z tym co opowiadała mi babcia, i z tym co można było usłyszeć „w drugim obiegu” wśród dorosłych. Potem sam nauczyłem się rozumieć między wierszami i tak zostało.

    narodowy Panteon zaczęły po cichu zaludniać postacie jeszcze przed chwilą zupełnie zapomniane, nieistniejące w masowej świadomości. Inka, Łupaszka, Rój... Tak, po latach, trochę nieoczekiwanie, pojawili się Żołnierze Wyklęci.

    Pojawili się, choć oni byli w pamięci szczególnie starszego pokolenia. Pojawili się tak, jak pojawia się wojsko na rozkaz? Na czyj rozkaz? Znając odpowiedź na to pytanie, znamy w czyim interesie ci „żołnierze wyklęci” walczą.

    Zastanawiam się, szukam odpowiedzi i próbuję na własny użytek interpretować przekazy „polityki historycznej”. Żołnierze to ramię zbrojne ugrupowania bądź rządu. Ale żołnierze wyklęci nie podlegali żadnemu naczelnemu dowództwu i byli potępiani nawet przez rząd londyński i opozycję antykomunistyczną w kraju. Oni nie walczyli z Rosjanami, oni walczyli z tymi, którzy po gehennie okupacji niemieckiej i po przejściu nawały walczących armii chcieli odbudować swoje domy, swoje małe ojczyzny. A na tą dużą ojczyznę – Polskę – starali się patrzeć realistycznie.

    Więc pomimo wrzasku ideologicznego uważam, że była wojna domowa tych co stali na straży ładu społecznego, z tymi, co chcieli ten ład naruszyć. Takie były realia geopolityczne że ci, co stali na straży ładu społecznego mieli mandat do sprawowania władzy nadany nie przez społeczeństwo, ale przez porozumienia jałtańskie.

    Prof. Andrzej Szahaj, filozof polityki tak pisze o współczesnej cenzurze (Tygodnik Przegląd nr 7/2018 str 63.):

    Teraz na straży jednomyślności nie stoją już posługujące się terrorem rządy, ale ujednolicające nasze myślenie i posługujące się miękkimi środkami systemy reklamy, mediów oraz edukacji. Pojawia się presja, aby podporządkować się logice rynkowej we wszystkich aspektach naszego życia pod groźbą bycia uznanym za społecznie nieprzystosowanego.

    Jestem świadomy tego, że mogę być uznany za „społecznie nieprzystosowanego”, ale mi to ...

    Pozdrawiam, Józef Brzozowski Żory.

    kaktusnadłoni   | w: Skazy na pancerzach?   | 1d 12m

  • "Krwawa niedziela" mogła być już od dawna (w zamyśle niektórych) pomysłem na symetryzację polsko-niemieckiej historii, tak jak akcja Wisła jest i będzie "równoważnikiem" dla Wołynia... Takie narracje mają zacierać pamięć, ułatwiać "otwarcie" i "zbliżenie" w polsko-ukraińskich i polsko-niemieckich relacjach. Intencje może i dobre(?). Niestety, ja nie wierzę w budowanie przyszłości na samych tylko "dobrych(?) intencjach". Tak się składa, że oboje moi rodzice byli na Pomorzu w 1939 roku. Goebelsowska propaganda miała wtedy wiele pracy, bo nawet niektórych Niemców przerażały metody robienia z Pomorza "czysto niemieckiej ziemi". Przygotowane scenariusze "sądu i kary" dla "polskich zbrodniarzy" tłumaczyły okrucieństwo... i otwierały już wtedy w mediach nową epokę "pokojowych nalotów", "interwencji humanitarnych" itp. itd.

    ratiofides   | w: Skazy na pancerzach?   | 1d 47m

  • Ma pan rację. Ale przeciez państwowa słuzba zdrowia leczy za pieniądze pacjentów. Nie sypia sie im pieniądze z Nieba...
    W POlsce brakuje systemowych rozwiązań sposobu finansowania lecznictwa prywatnego. ZUS nie ma pieniędzy nawet na państwowa słuzbę zdrowia, więc prywatna nie ma co marzyć, aby sopcjalistyczny mastodont wziął na siebie jeszce refinansowanie prywatnych usług medycznych. Chociaz juz ponoć jest taka praktyka, że jeśli lekarz państwowy zleci zabieg, który musi byc przeprowadzony w czasie niemożliwym dla państwowych placówek, wtedy można zrobić prywatnie za SWOJE pieniądze, a ZUS byc może zwróci koszty. Piszę "byc może", bo sam z tego nie próbowałem korzystac. Nie miałem takiej potrzeby.
    A więc, gdyby zlikwidowac państwową słuzbę zdrowia i wprowadzic dobrowolne ubezpieczenia medyczne, czyli cała masa pieniędzy, która dysponuje ZUS zostala skierowana na rynek ubezpieczeń, to w efekcie cena ubezpieczeń prywatnych musiałaby spaść wobec ich powszechności i zakres leczenia w lecznictwie prywatnym, w którym koszty byłyby refundowane z funduszów ubezpieczeniowych autopmatycznie rozszerzyłby się na wszystkie dziedzine medycyny. Przecież sprzęt który juz jest w państwowych placówkach medycznych pracowałby nadal, tylko juz pod zarządem prywatnym.
    Zarządzanie prywatne zawsze i wszędzie jest tańsze i bardziej skuteczne niż państwowe. To juz wiadomo od dawna. Właściwie, zawsze to było wiadome, nawtomiast po epoce socjalizmu dowiedzieliśmy się, że zarządzani państwowe czyli " uspołecznione" jest niewydolne i mniej skuteczne niż prywatne.
    Rynek i konkurencja między prywatnymi placówkami szybko doprowadzilaby do wzrostu poziomu usług, bo nikt nie chcialby być leczony w kiepskich i źle zarządzanych przychodniach i szpitalach. Na rynku pieniądze idą do tych, którzy oferuja najlepsze usługi z punktu widzenia klientów, którzy decydują o tym, u kogo je kupić.

    Mar.Jan   | w: Wobec niewydolności publicznej...   | 1d 52m

  • A lekarze powinni być wynagradzani (premiowani?) np. zależnie od ilości pacjentów.

    "

    Bzdura: wprowadzanie czegos na kształt pracy na akord w przypadku leczenia to idiotyzm do kwadratu! Lekarze byliby zainteresowani w przyjmowaniu jak największej liczby pacjentów, obsługiwanych byle jak, byle szybciej. Po co robić dlugo trwajace operacje, po dluga rehabilitacja?
    W państwowej służbie zdrowia, gdzie wszystkiego brakuje WŁASNIE TAK SIĘ POSTEPUJE.\
    Sam przezyłem dokładnie taki tok postępowania: mój ojciec po złamaniu nogi (91 lat) został WYRZUCONY (wypisany to złe słowo, które tu nie pasuje!) na trzeci dzien po operacji. Bez żadnych badań kontrolnych. Po co , przeciez poskręcania nogi na śrubki to standardowy zabieg.
    I tak człowiek, który nie był w stanie stanąc na nogach został oddany pod "opiekę rodziny". I co ma w tej sytuacji zrobić rodzina? A, oczywiście: co chce, tylko że juz za własne pieniądze: wynając pielęgniarkę, salową, szpitalne łóżko, wzywac prywatnie lekarzy . gdy stan pacjenta nie jest zadowalający.
    Więc O CZYM TU W OGÓŁE SIĘ DO CHOLERY MÓWI???
    Jaka państwowa słuzba zdrowia? To co u nas jest, to UDAWANIE PAŃSTWEJ SŁUŻBY ZDROWIA!
    Mój ojcie zmarł po miesiącu cierpień i chorób wtórnych spowodowanych ZŁYM TRAKTOWANIEM w państwowej służbie zdrowia. Dla mnie to oczywiste, ale w dokumentacji medycznej wszystko w najlepszym porządku. Takie sa PROCEDURY. A w ogóle: na co komu nieprzydatni starcy?
    Oto i macie państwowa służbe zdrowia.
    MOja matka. lat 93, kiedyś będąc u lekarza , który badał stan jej rozrusznika serca, dowiedziała się, że "jeszcze pani na rok wystarczy". A co potem bedzie? zapytała przytomnie.
    I co usłyszała?
    A ile jeszce pani ma zamiar zyć? Chce pani zyc wiecznie? Tak zapytała moja matkę "lekarz" p[aństwowej sluzby zdrowia.
    Pacjenci leżący na korytarzach, których nie ma kto sprzątać, którym nie ma kto podać szklanki wody, którym rodziny musza z domu przynosić środki higieny...
    Stary człowiek z zapaleniem płuc dusi się z braku powietrza, a babsko w czepku z napisem "pielegniarka" samo nie ma prawa odkreic kurka z tlenem, który jest obok łóżka, bo musi dostac polecenia od lekarza dyżurengo. Ide do lekarza dyzurnego, a on, że teraz nie ma czasu, bo własnie pisze sprawozdanie z dyżuru. Obchód pacjentów ma zaplanowany za godzinę...

    Chory w państowej ODCZŁOWIECZONEJ wskutek braku nawet nie pieniędzy, ale SERCA I ETYKI chrzescijanskiej. Przerostu biurokacji nad zdrowym rozsądkiem.
    A tu - na forum zwanym prawica net - sami zwolennicy NACJONALIZACJI prywatnego lecznictwa, z którego sami nie korzystają, bo wolą żeby było państwowe. No przeciez jest państwowe! Korzystajcie więc ile tylko chcecie!
    Spróbuj jeden z drugim w państwewj służbie zdrowia zamówic wizytę u specjalisty tego samego dnia, albo następnego! Spróbuj w ogóle umówic się z lekarzem na godzinę, kiedy ty masz czas, a nie,. kiedy jest wygodnie dla przychodni. W w prywatnej suzbie zdrowia takie rzeczy, że to pacjent ma rację, bo to jest nasz klient, dzeki któremu my - lekarze i pracownicy obsługi mamy pracę i pieniądze, to JEST NORMA.

    Nie ma darmowych obiadów. Za socjalistyczna reliktowa, zbiurokratyzowana niedoinwestowaną i niewydolną słuzbę i tak płaci nie kto inny tylko własnie pacjenci. Tylko że ich pieniądze idą w błoto ogólnej komunistycznej NIEKOMPTETENCJI, BAŁAGANU, MARNOTRASTWA i zwyczajnego lenistwa umyslowego.

    Znam niedostatki prywatnego lecznictwa. I wiem, że "optymalizuje" swoje koszty. Ale tez wiem i jestem pewien tego, że tak jest w dzisiejszej sytuacji, kiedy bardziej skomplikowane leczenie jest praktycznie zmonopolizowane przez państwową slużbe zdrowia, która sobie z tym nie radzi, i dlatego, ze w praktyce nie ma powszechnego systemu finansowania prywatnego lecznictwa z żadnych powszechnych funduszów ubepieczeniowych. I własnie dlatego prywatne lecznictwo, jeśli w ogóle ma się utrzymac na rynku, czyli samo się finansowac z abonamentów oraz prywatnie opłacanych usług, musi działac w sposób skomercjalizowany, i musi generowąc odpowiednie zyski, czyli optymalizowac koszty.
    Wiem także, że w państwej słuzbie zdrowia sa kompetentni lekarze, którzy chcą i potrafią leczyć, dla których dobro pacjentów jest wytyczną postępowania, ale tez wiem, że ci dobrzy lekarze giną w masie ogólnej niekompetencji i bałaganu, a ich wysiłki sa marnotrawione prze niewydolny system.

    Mar.Jan   | w: Wobec niewydolności publicznej...   | 1d 1g

  • W innych wiekszych miastach tez jest. To sukces, który bierze się wprost z niewydolności państwowej służby zdrowia.

    Mar.Jan   | w: Wobec niewydolności publicznej...   | 1d 1g

  • Mam nadzieję, że pan Piotr nie zmyśla, a statystyki nie sa naciągane.
    Był by to oczywisty dowód, że poza UNią Europejską JEST ZYCIE, i że nawet tak biedny kraj jak Białorus, moze sobie sam poradzić z gospodarką.
    Będe czekał niecierpliwie na dalsze informacje o sukcesach gospodarki białoruskiej :)

    Mar.Jan   | w: Dobre wieści z Białorusi   | 1d 1g

  • Portal PCh24.pl, o którym wcześniej wspomniałam, jest ściśle związany z dwumiesięcznikiem "Polonia Christiana" (kosztującym 12 zł). Papierowej ani cyfrowej wersji magazynu nigdy nie czytałam. Przypuszczam, że jest tam więcej obszernych refleksji i szczegółowych analiz, a mniej newsów i krótkich komentarzy.

    Natalia Julia Nowak   | w: Sprzedaż gazet leci na pysk   | 1d 1g

  • że w Polsce żadna UCZCIWA dyskusja o historii nie jest możliwa.
    "Prawdę trzeba pisać, ale po co szukać dziury w całym"... :) Jeszcze się niechcący odkryje że ów ogłoszony już "świętym" i otoczony kultem, patron szkół, ulic i skwerków, wcale nie był taki "kryształowy i grzeczny"... "No i komu to ma służyć?", jak mawiał towarzysz Gomułka..? :)
    Lepiej uzbroić sie w cierpliwość i czekać aż mit umrze śmiercią naturalną... I oczywiście natychmiast zostanie zastąpiony innym mitem. :)

    mj (...)   | w: Skazy na pancerzach?   | 1d 1g

  • Jeśli coś nic nie kosztuje - trzeba rozumieć że jest albo sponsorowane (czyli ludzie pracują tam na zlecenie), albo jest niszowe jak Prawica Net. Gdzie ludzie spotykają się niskim kosztem, ale i dojąc jak się da "Admina" :-) i dając sobie nawzajem coś, czego nie ma gdzie indziej.

    Ireneusz   | w: Sprzedaż gazet leci na pysk   | 1d 1g

  • Mam czasem wrażenie, że ludziom dzisiaj nie chce się nawet pomyśleć o tym co czytają. A napisałem - ludzie chodzą po internecie tylko po to, aby złapać zaistniałe fakty. A nie po to, aby coś rozumieć lub naprawdę wiedzieć. Tak jak i Skanderbeg - nikt nie jest żadnym wyjątkiem :-)

    Ireneusz   | w: Sprzedaż gazet leci na pysk   | 1d 1g

  • Nie jestem historykiem, trzeba pisać prawdę ale tak szukać "dziury w całym " na siłę, żeby udowodnić, że ten co "na stos rzucił swój życia los" w imię wielkiej sprawy, był nie taki kryształowy i grzeczny, to podłość. Grzeczni chłopcy siedzieli wówczas w domu albo donosili na UB. Kojarzy mi się to z sędzią, co to siedząc za stołem zastanawia się czy ten napadnięty przez bandytę przekroczył granicę obrony koniecznej. Otóż gdyby ten delikwent się tak zastanawiał jak ten sędzia, to by już nie żył.

    Czesław   | w: Skazy na pancerzach?   | 1d 2g

  • bezradna jak prywatna. Sa dwa powody: brak skutecznej terapii i zbyt wysokie koszty.
    To co robi państwowa słuzba zdrowia, to głównie przedłużanie czasu trwania choroby, a nie wyleczenie.
    A poza tym: na koszty tego leczenia skłąda się całe społeczeństwo w postaci podatków. Gdyby zamiast na ten cel płacic podatki, obywatele mogli się ubezpieczac (dobrowolnie)_ od kosztów leczenia, to skutek byłby ten sam, a koszty leczenia w prywatnych szpitalach były refundowane z polis ubezpieczeniowych.
    Byłoby to tańsze rozwiązanie i bardziej przejrzyste. Chcesz się leczyć: ubezpieczasz swoje zdrowie. jesli masz pewnośc, że masz dobre zdrowia, albo jestes tak bogaty, że cie nie interesuje ubezpieczneie, to nie ponosisz kosztów do czasu, kiedy zachorujesz.
    Ubezpieczenia to gra losowa odobna do totolotka, tylko, że wygrywa ten co coś straci: zdrowie lub majątek. Jesli zachowa zdrowie i majątek to przegrywa w zakładach ubezpieczniowych, czyli płaci za innych.
    JEst to zdrowa i sprawiedliwa sytuacja w przeciwieństwie do zmuszania wszystkich do płacenia za usługi, które i tak sa dla większości niedostępne.

    Mar.Jan   | w: Wobec niewydolności publicznej...   | 1d 2g

  • działa prywatna służba zdrowia? Konkretni, dziala

    Skanderbeg   | w: Wobec niewydolności publicznej...   | 1d 2g

  • To znaczy: nalezy znacjonalizowac państwową służbę zdrowia? I zniszczyć prywatna, która działa sprawnie?
    Polityka typu pies ogrodnika: sam nie zeżre i drugiemu nie da.
    Filozofia komunistycznych tepaków, którzy jedyne, co potrafią, to niszczyc dorobek pracy innych ludzi, którzy COŚ POTRAFIĄ SAMI ZROBIĆ.
    Wyznawcy socjalizmu i komunizmu swoją "mądrością" przypominają stado małp z brzytwami.

    Mar.Jan   | w: Wobec niewydolności publicznej...   | 1d 2g

  • Zabronić jazdy autami. Tyle osób ginie w wypadkach?

    Skanderbeg   | w: PiS może się od Turków uczyć   | 1d 2g

  • Sam portal PN uchodzi za ruską tubę propagandową (został kiedyś odnotowany w jakiejś anglojęzycznej, demoliberalnej, proamerykańskiej broszurze finansowanej przez Sorosa. O szczegóły proszę zapytać Admina).

    Natalia Julia Nowak   | w: Premier zapalił znicz na grobach...   | 1d 2g

  • broń jest wszędzie. Ale może naród nie taki debilowaty?

    Skanderbeg   | w: PiS może się od Turków uczyć   | 1d 2g

  • Ale właściwie to nie bardzo dziwne!
    Ja z ciekawością przyglądam się wydaniom internetowym Rzeczypospolitej, która uważam za gazetę raczej zrównoważoną i nie za bardzo poddająca się propagandzie partyjnej.
    Jednak zniechęcające sa dwie rzeczy:
    cena - 149 zł/mc przy 6 wydaniach w tygodniu robi dokładnie 5 zł/ jedno wydanie. Na przykładowym wydaniu internetowym, które można sobie przeglądac w ramach reklamy, z lipca 2017 widnieje cena 4,40. Znaczy - zdrożało o ponad 10%.
    Gazeta internetowa kosztuje tyle co gazeta papierowa. To jest jakies dziwactwo. Przeciez koszt wyprodukowania wydania internetowego jest znacznie mniejszy. Jeśłi ktos w ogóle decyduje się na zakup gazety, to po to, by ja wygodnie czytać w tramwaju, przy sniadaniu, czy na kanapie w domu. Czytanie gazety na ekranie telefonu jest męczące ze względu na drobne literki i trudności nawigacyjne. Elektroniczne wydanie gazety pokazuje się w postaci rozłożonych stron o formacie jak na papierze. Jeśli sobie wyobrazimy dwie strony papierowej gazety zmniejszone do rozmiarów 5", to nie ma szans, aby na takim ekranie przeczytac choćby tytuły artykułów.
    Więc jest to forma dośc niewygodna. Czytanie zaś na duzym ekranie wymuszajace konieczność siedzenia przed monitorem jest pozbawione sensu, ponieważ wygodniej czyta się gazetę papierowa, złożoną do pożądanych rozmiarów siedząc wygodnie w fotelu lub wylegujac się na kanapie.
    Jedyna zaletą dostępu do wydań elektronicznych jest łatwośc wyszukiwania artykułów pogrupowanych tematycznie. Jednak cena równa wydaniu papierowemu zniechęca do kupowania tej formy gazety.

    Druga rzecz, to dobór tematów, zwłaszcza na pierwza stronę. Gazety z powodów technologicznych nie sa w stanie konkurowac z Internetem w szybkości dostarczania wiadomości typu biezące wydarzenia. Sens maja tylko artykuły pisane przez specjalistów KOMENTUJACYCH zarówno wydarzenia polityczne, jak ekonomiczne, czy dostarczające wiedzy na różne tematy,m w tym naukowe.
    Tego typu informacji, niestety, w gazecie, której się przyglądam, czyli w Rzeczpospolitej, jest stanowczo za mało.
    Dlatego do dziś nie zdecydowałem się na zakup wydania internetowego, a z papierowego zrezygnowałem już kilka lat temu.

    Inna rzecz, która mnie zadziwia, to niebywała ciągle popularność najbardziej zakłamanej gazetyu codziennej, czyli Gazety Wyborczej. Tyle razy juz ta gazeta byla przyłapana na kłamstwach i manipulacjach, a ludzie nadal wierzą w to, co się tam wypisuje???
    Dla mnie to dowód na bezmyślnośc dużej cześci czytelników i brak krytycznego oceniania prezentowanych tam informacji.
    No i oczywiście struktura popularności wskazanych w artykule tytułów wiele mówi o strukturze umyslowej społeczeństwa. NAjbardziej poczytne sa Fakty, Super-Ekspres i GW, czyli w rzeczywistości wyssane z palca mity i plotki, polityczne kretactwa i rzekome spiski, które łącznie czyta 550 tys. ludzi, podczas, gdy gazety bardziej rzetelne dostarczające informacji ekonomicznych i politycznych bardziej wywazonych, łącznie czyta ok. 120 tys. czytelników.
    Fakty mówią same za siebie: jesteśmy społeczeństwem ludzi łatwowiernych, o słabej pamięci, niskim poziomie wykształcenia oraz o niewygórowanych potrzebach umysłowych, nieinteresujących się sprawami ekonomicznymi i finansowymi, kochającymi zas plotki i sensacje.

    Mar.Jan   | w: Mikroskopijne nakłady internetowe...   | 1d 2g

  • Ale obawiałem się członkom GL / AL przyznać tu zaszczytne miano Polaków, bo zaraz jakiś "patriota" rzuci mi się do gardła i może nawet "ruskim agentem" zostanę, którym na tym portalu jeszcze nie miałem okazji być. :)

    mj (...)   | w: Premier zapalił znicz na grobach...   | 1d 2g

  • Ja pamiętam, jak obiecywał wnieść lampkę calvadosu za "obrońców Berlina".

    Skanderbeg   | w: Wara wam, szubrawcy, od naszych...   | 1d 2g

  • I interesują mnie źródła

    Skanderbeg   | w: Premier zapalił znicz na grobach...   | 1d 2g

  • Tych nie popierał niemal nikt, czyli rabunek pewny

    Skanderbeg   | w: Premier zapalił znicz na grobach...   | 1d 2g

  • mj

    Żadnego Polaka nie zabili, nie wydali, Żyda też nie, przed Sowietami uciekli, więc chyba tym bardziej nie mieli okazji... To z kim oni właściwie walczyli? Z wszami w leśnych ziemiankach?

    Z partyzantami GL/AL, ale to przecież nie Polacy. ;-)

    Natalia Julia Nowak   | w: Premier zapalił znicz na grobach...   | 1d 2g

  • agentura ma odmówić żądaniom popieranym przez USA?
    I tu jest rdzeń problemu. Ponieważ powiedzieć NIE amerykanom się nie da, więc pewnie coś zapłacimy, oczywiście po wykonaniu rytualnego tańca odmowy.
    .
    W normalnych warunkach wyglądało by to mniej więcej tak:
    - więc chcecie odszkodowań? tylko tyle? uważam, że należy się wam znacznie więcej! występujcie jak najszybciej z tym do naszego sądu! będę się modlić za wasze powodzenie.
    .
    .
    - co, sąd odmówił? przykre, nie spodziewałem się po sądach takiego nieludzkiego postępowania! ale cóż, - może spróbujecie wystąpić do sądu jeszcze raz?

    mmm777 (...)   | w: Jak miecz Damoklesa…   | 1d 2g

  • Ale polecam piosenkę Fortecy o wyzwoleniu przez Brygadę Świętokrzyską obozu w Holiszowie. Uratowano też Żydówki

    Skanderbeg   | w: Premier zapalił znicz na grobach...   | 1d 2g

  • Wycieczka ad personam i powtórzenie swej powalającej "argumentacji" - "zdrajcy" i "sługusi" twierdzili że Ziemia obraca sie wokół Słońca, więc ja twierdzę że jest odwrotnie, chociaż tak naprawdę to w sumie nie wiem jak jest naprawdę. No ale przecież nie będę powielał "propagandy" zdrajców i sługusów.
    W skrytości ducha liczyłem, że zaskoczy mnie pan jakąś inteligentniejszą odpowiedzią. :)
    Więcej postaram się nie poddawać złudzeniom.

    mj (...)   | w: Premier zapalił znicz na grobach...   | 1d 2g

  • łuski z oczu. Tylko czekam co dalej.

    Skanderbeg   | w: Premier zapalił znicz na grobach...   | 1d 2g

  • w naszej cywilizacji, udowadbia się winę a nie niewinność. Inna sprawa, że nie jestem pewien, iż "moją cywilizacja" to "pańska cywilizacja". Może w pańskiej-żydowskiej liczy się tylko rabinacki osąd, a nie faktyczna prawda.

    Skanderbeg   | w: Premier zapalił znicz na grobach...   | 1d 2g

  • który przez całe swoje życie chciał złożyć wieniec pod pomnikiem polskiego Waffen-SS - a musi się zadowolić namiastkami...

    mmm777 (...)   | w: Wara wam, szubrawcy, od naszych...   | 1d 2g

Pages