Czy jest miejsce dla TW na prawica.net
Autor: Andy, nie, 13/01/2008 - 11:39
Tak
30% (29 votes)
Nie
70% (67 votes)
Głosów: 96
Czy tajni współpracownicy SB i innych służb PRL oraz byli członkowie PZPR powinni mieć prawo uczestniczenia w prawicy.net poprzez publikowanie artykułów i blogów?
»
- Zaloguj się lub zarejestruj aby komentować
- czytano: 1819



Jeżeli właściciel PN nie
Jeżeli właściciel PN nie widzi problemu to i ja nie widze problemu (stosują się do zasad regulaminu itp).
Jak ich zwerfikować (absurd)?
A jak już są zweryfikowani (co samo w sobie zaczyna być groteską) to jaki problem byłby w ich pisaninie na PN?
-----
Eeee, .
Nie tolerancji dla kolaborantów.
Jest wystarczająco dużo ludzi którzy nie splamili się współpracą z komunizmem. Tolerowanie komunistycznych kolaborantów prowadzi do zapominania o zbrodniach komunizmu. TW SB może nie mordowali ale ich praca ułatwiała komunistom mordowanie. Komuniści mordowali, torturowali, zniszczyli zdrowie Polaków i środowisko naturalne, przez pół wieku trzymali Polaków w nędzy, odpowiadają za zacofanie cywilizacyjne Polski. Przez komunistów nie było czekolady, mięsa, butów, ubrań, mydła, papieru toaletowego, i tego czerwonym skurwielom też nie wolno zapomnieć. Obecność TW SB i PZPRowców na stronach jest pluciem na groby ofiar komunizmu, na Polaków cierpiących biedę w PRL.
wielu Polakow to zacofanie odpowiadalo
prosze posluchac ilu dzis wzdycha ze "za komuny bylo lepiej"
W stosunku do 90 %
"słabo myslących" to liczba "wzdychaczy" jest i tak niezbyt duża.
Ankieta moim zdaniem jest
Ankieta moim zdaniem jest niestosowna.
To tak jak zrobić ankietę, czy p. Andy powinien swoim autem wozić socjalistów?
Pańskie auto, portal właścicieli:)
Ankietę zrobiłem w
Ankietę zrobiłem w porozumieniu z Andrzejem Szczęśniakiem. Mam nadzieję, że i on się tu wypowie.
--
Andrzej K. Brandt
tak,
Nie bardzo potrafię odpowiedzieć na tak proste pytanie. Najpierw proszę odpolitycznić IPN, potem jednoznacznie należy określić zasady, które będą obowiązywać wszystkich jednakowo.
"Co było w teczce Kaczyńskiego, a co byłoby w reczce Kaczyńskiego gdyby był w opozycji?"
Jan Tadeusz Stanisławski śpiewał kiedyś, lekko parafrazuję fragment: "na tak postawione pytanie należy się jedynie słuszna, czyli głupia odpowiedź,"
Ja, gdybym wierzył w Boga, to powiedziałbym że jedynie On zna poplątane nasze ścieżki.
Pomimo, że moje imię i nazwisko było wymienione pięć razy na liście Widsteina, nigdy świadomie nic nie podpisywałem.
Głosuję TAK, ponieważ człowiek zawsze powinien mieć szansę powrotu do społecznośc.
Józef Brzozowski Żory.
Lista Wildsteina była
Lista Wildsteina była katalogiem osobowym IPN a nie listą kapusi.
- - - - - - -
Najważniejsze są następne wybory!
Prawica RP (partia polityczna)
Odp
Co Pan rozumie pod pojęciem odpolitycznić IPN?
Nadto, nie dyskutujemy tu o prawie państwowym ale o zasadach na PN.
Głosuję TAK, ponieważ człowiek zawsze powinien mieć szansę powrotu do społeczności.
Pewnie. Jak się sam przyzna do swoich przewin i szczerze za nie żałuje. A i to nie daje mu kwalifikacji następnie do zajmowania w tej społeczności poczesnego miejsca w roli autorytetu.
Tymczasem byli TW w przytłaczającej większości, pomimo lat, które minęły od 1989 r. nie przyznali się ani nie żałowali, kiedy pojawiały się materiały najpierw bezczelnie zaprzeczali a potem albo milkli albo opowiadali mętne dyrdymały klasy, że "coś-tam podpisali", że "to co mówili nie miało znaczenia" albo - jak to niektórzy TW-księża że "ewangelizowali ubeków". To żałosne brednie dowodzące moralnego skarlenia.
--
Andrzej K. Brandt
Odpolitycznić, znaczy zabrać zabawkę politykom.
Odpolitycznić, to znaczy stworzyć jasne zasady które będą obowiązywać wszystkich jednakowo. Napisałem powyżej takie zdanie:
"Co było w teczce Kaczyńskiego, a co byłoby w teczce Kaczyńskiego gdyby był w opozycji?"
To jest ta niejednoznaczność.
Poza tym ile się słyszy o tragediach ludzi pomówionych, którzy zaskoczeni takim draństwem nie są w stanie się obronić, a jak już udowodnią że nie są wielbłądem to nie są w stanie wrócić na swoją utraconą pozycję.
Uważam, że akta zgromadzone w IPN powinny być utajnione na ileś lat. Bez możliwości jakichś przecieków (swoją drogą taki przeciek powinien być traktowany jak pomówienie), niech Instytut ma czas na uporządkowanie tych dokumentów.
Rewolucję i pranie się po pyskach należało zrobić w 1990 roku, jasno określić zasady i ich się trzymać. Takie chronienie naszych a atakowanie przeciwników politycznych mści się.
Opowiadam
Poza tym ile się słyszy o tragediach ludzi pomówionych, którzy zaskoczeni takim draństwem nie są w stanie się obronić, a jak już udowodnią że nie są wielbłądem to nie są w stanie wrócić na swoją utraconą pozycję.
Dużo się słyszy, głównie w GW, że tak mogłoby być ale konkretnych przykładów za wiele nie ma - ja w każdym razie nie znam żadnego przypadku, w którym znalazłoby się w archiwach IPN fałszywe oświadczenie o współpracy. Zawsze się zazwyczaj w końcu okazuje, że ktoś coś jednak podpisał i nakłamał - i najwyżej później mu się to udało jakoś zbagatelizować.
Uważam, że akta zgromadzone w IPN powinny być utajnione na ileś lat. Bez możliwości jakichś przecieków (swoją drogą taki przeciek powinien być traktowany jak pomówienie), niech Instytut ma czas na uporządkowanie tych dokumentów.
To jest dokładnie linia Michnikowszczyzny. Tylko to jest dokładnie niesprawiedliwe i społecznie szkodliwe, bo na te lata zrównuje tych, co wykazali się małym (a czasem całkiem dużym) męstwem oraz przyzwoitością i na współpracę nie poszli z małymi i większymi szujami, które TW zostały. Te szuje najczęściej dzięki temu, że donosiły, podpisały itp. to odniosły korzyści - często-gęsto jadą na tych korzyściach do dziś. Bo dostali stanowisko, bo dostali mieszkanie, bo dostali paszport i pojechali na studia na Zachód i tak dalej. UBecy i PZPR byli szafarzami tych dóbr, które wynosiły człowieka ponad szarą PRL-owską masę. To przez to decydowali kto był elitą a kto nie. Czy godzi się, by "elity" pochodzące z tego wyboru i rozdania były nimi dzisiaj? Czy godzi się, by władzę sądowniczą sprawowali sędziowie, którzy zostali nimi bo donosili na kolegów i ferowali wyroki ściśle według ustaleń stosownego komitetu PZPR i oficera prowadzącego? Czy godzi się, by opinię publiczną kształtowali dziennikarze, którzy niegdyś donosili na kolegów i grzecznie wypełniając zapisy cenzury i wskazania oficera prowadzącego pisali to co im kazano? Czy to w ogóle są ludzie zasługujący na miano dziennikarza?
Prawda jest taka, że niestety w Polsce zwyciężyli oni właśnie - TW i ukształtowane w PRL elity oraz byli partyjni i ubeccy funkcjonariusze - a więc jawni i ukryci zdrajcy. Skutki widzimy - dlaczego uczciwość nazywa się często frajerstwem? No bo "frajerem" był ten co nie podpisał "papierka" żeby pojechać na studia za granicę, "frajerem" był ten co nie przyjął czerwonej legitymacji by zostać kierownikiem lub dostać przydział na mieszkanie. Dlaczego? Ano m.in. dlatego właśnie, że nie rozdzielono jasno dobra od zła, zdrady od wierności zasadom, patriotyzmu od kolaboracji.
Niestety na to się już wiele poradzić nie da w polityce. Przynajmniej nie zaśmiecajmy tym myśleniem i tym nastawieniem takich oaz jak Prawica.net. Tu zdrajcom i kolaborantom wstęp powinien być wzbroniony.
Rewolucję i pranie się po pyskach należało zrobić w 1990 roku, jasno określić zasady i ich się trzymać. Takie chronienie naszych a atakowanie przeciwników politycznych mści się.
Nikt nie mówi o "chronieniu naszych". TW po prostu nie są "nasi" - tylko czasem o tym nie wiemy.
--
Andrzej K. Brandt
Zdarza się człowiekowi panie Brzozowski
że jak popije to nie zawsze budzi się w swoim łóżku. Ale i tak może twierdzić iż "świadomie nigdy swojej kobity nie zdradził!". Tylko przez przypadek.
Panie antares,
Ostatnio mi Pan zarzucił że podpieram się zbokiem, a teraz...że niby po pijanemu a teraz udaję że nie wiem...
Powiem tak: by coś powiedzieć, trzeba wiedzieć.
Wiedzieć, nie sugerować się chorą wyobraźnią, panie antares.
Panie kaktusnadłoni!
Napisał Pan : "Pomimo, że moje imię i nazwisko było wymienione pięć razy na liście Widsteina, nigdy świadomie nic nie podpisywałem". Odniosłem się delikatnie do podanej przez Pana informacji. W polskich warunkach "honorowa" nieświadomość zwalniająca z odpowiedzialności wywoływana jest gorzałą. Inne są mniej honorowe.
Wyjście mniej honorowe.
Też się z tym gryzłem, jak, i kiedy? Ewentualność była taka: na ko'mendzie, po "przyjacielskiej pogawendce", jak już wypuszczali to trzeba było coś podpisać. Co - nie wiem, i mało takich cwaniaczków widziałem którym by jeszcze się chciało zapytać co podpisują.
Myślę, że ważne wtedy było RWD, ale ważniejsza była godność na ulicy na której mieszkałem. To jedno, a drugie, to wtedy nie było z mojej strony działalniści politycznej, raczej zwykła huliganka.
Miałem problem jak Pan Wildstein opublikował swoją listę. I gryzłbym się do czasu skożystania z Pańskiej cennej rady, ale wcześniej wpisałem swoje imie i nazwisko w wyszukiwarce na Onecie. I na pierwszej stronie wtedy było wypisane chyba dziesięć razy - Józef Brzozowski, ale nie o mnie. Pod tym imieniem i nazwiskiem widnieli księża, dwuch radnych, Komandor klubu żeglarskiego, biskup, ale mnie tam nie było.
Parę razy przechodziłem koło IPN-u w Katowicach, korciło mnie by wstąpić, ale nie wstąpiłem. Nie ze strachu a z pogardy dla wypaczonej idei.
Józef Brzozowski Żory.
Gdzie Żory, gdzie Warszawa?
Panie Józefie, z tego co pisano, lista Wildsteina obejmowała tylko Warszawę i województwo. Na pewno nie była ogólnopolska. W dodatku był to "skorowidz" nazwisk występujacych w kartotece, kapusie + ci na ktorych kapowano.
Rafał Poniecki
Czy jest Pan pewny, że wie co pisze?
Gawęda - nie gawenda
Skorzystać - nie skożystać
chuliganka - nie huliganka
komandor - nie Komandor
działalność - nie działalniść
wyszukiwarka na Onecie nie jest listą Wildsteina
Ten który czyta zeznanie przed podpisaniem - to "cwaniaczek"?
IPN - wypaczoną ideą którą Pan gardzi.
Kapowanie na bliźnich to działalność polityczna?
Głosuję za Nie
albowiem człowiek a i owszem ma prawo istnienia - jest na to skazany - pośród społeczności, wśród tych na których donosił... Tylko, że nie ma prawa być moralizatorem, nie ma prawa zajmować funkcji publicznych! Itp. Powinien, niczym ta pracowita mrówka, za swoje haniebne czyny ciężko w pocie czoła pracować i nie uskarżać się na swoją dolę-niedolę. Zdrajcy odcieli swój kupon od życia, zjedli swoje ciastko z kremem, wzięli 'Judaszowe srebrniki'!
A ci którzy wiedzą kim był wcześniej powinni mieć to na uwadze, albowiem mentalność sprzedawczyków jest im niejako przypisana: jeśli zdradził raz może zrobić to i drugi raz i kolejny. Gdyby było inaczej to ci 'uczciwi' donosiciele dawno sami zrobiliby z tym brzemieniem porządek i dziś mogli nosić głowę wysoko bez jej zadzierania
Co do wpisów, że jeśli właściciel wyrazi zgodę to jego sprawa. Jestem innego zdania, ale zachowam je dla siebie, albowiem za moją bezpośredniość mimo , że nie złamałem zasad regulaminu zostałem wpierw 'zdjęty' a teraz mogę li tylko pogaduszki uskuteczniać na forum PN.
Prawda ma swoją cenę, jest też pewną stałą wartością i jeśli się tych zasad nie szanuje, to nie szanuje się ludzi dla których te zasady są Dekalogiem
-----------------------------------------------------------------
nie wszystko jest takie oczywiste
www.platformakociewie.pl
Myślę, że jeżeli o kimś
Myślę, że jeżeli o kimś wiadomo, że był kapusiem, agentem albo funkcjonariuszem partyjnym, zwłaszcza, jeżeli nie widzi on potrzeby wyrażenia choćby ubolewania z tegoż powodu, to skuteczną formą bojkotu jest nie czytanie jego artykułów i nie wchodzenie z nim w polemiki. Od dawna wiadomo, że zupełne ignorowanie czyjejś osoby jest dużo mocniejszym wyrazem dezaprobaty, niż najgorszy nawet atak ad personam.
Generalnie się z panem
Generalnie się z panem zgadzam, ale czy mógłby pan pisać poprawnie? Słowa "nie czytanie" i "nie wchodzenie" dają inne znaczenie niż "nieczytanie" i "niewchodzenie", bo pisząc jak powyżej, sugeruje pan, że istnieje alternatywa dla "nieczytania" i "niewchodzenia":-).
Vivat contrarevolutio conservatrix! Exercitus Catholicus Regius
robię to dość
robię to dość manierycznie, gdyż jakoś rażą mnie rzeczowniki odczasownikowe pisane łącznie z przeczeniem "nie". Na swoje usprawiedliwienie mam to, że w przedwojennej gramatyce pisano je osobno. W każdym razie dziękuję za zwrócenie uwagi.
Proszę bardzo:-).
Odmiennie niż JKM uważam, że należy trzymać się obecnych zasad, np. uporządkowania pisowni zaprzeczonych imiesłowów przymiotnikowych, bo inaczej doszlibyśmy do gruntu, czyli zasad sformułowanych przez śp. Jakuba Parkoszowica:-).
Vivat contrarevolutio conservatrix! Exercitus Catholicus Regius
A mnie razi nieznajomosc polskiej gramatyki.
"rażą mnie rzeczowniki odczasownikowe pisane łącznie z przeczeniem "nie".
Wyrazy "pisane", "czytane" i "chodzone" to nie sa rzeczowniki,
ale imieslowy przymiotnikowe, ktore odpowiadaja na pytanie "jakie?" i pisze sie je jak przymiotnik, czyli "nie" powinno byc razem.
"Nie" oddzielnie pisze sie z czasownikami lub przyslowkami.
Anna
Szanowna Pani Anno Kanady!
Siedziałem jak to mam w zwyczaju z gołą głową przy pececie. Po zapoznaniu sie z Pani wpisem - zszedłem z pięterka, ubrałem czapeczkę wróciłem do peceta i pełen szacunku dla Pani zdjąłem czapkę ze łba a następnie siepnąłem ją w kierunku schodów. Zaimponowała mi Pani! Byłem za leniwy na regułki a jeśli teraz udaje mi się unikać "byków" to tylko dlatego, że strasznie dużo czytałem.
Hm, pytanie jest niezrozumiałe:
czy chodzi o agentów SB, czy o osoby pomówione przez dziennikarzy?
BO TO NIE JEST TO SAMO !!!!!
---------------
www.konserwatyzm.pl
Zgadzam się
To nie jest to samo.
-------
"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"
Może m.in. chodzi o osoby,
Może m.in. chodzi o osoby, które podpisały deklarację o współpracy i przyznały sie do tego jak np. Wielgus.
- - - - - - -
Najważniejsze są następne wybory!
Prawica RP (partia polityczna)
Tak, chodzi min. o Abpa Wielgusa
A propos. To nie jest żaden "Wielgus", ale Arcybiskup Wielgus. To jest podobno forum prawicowe (choć ja się zastanawiam czy nie jakobińskie?), a tu się wymaga szacunku dla duchownych KK.
---------------
www.konserwatyzm.pl
Jesli tak strasznie tu Panu
Jesli tak strasznie tu Panu zle, wszystko sie tu Panu z jakobinami kojarzy - to co Pan tu robi? Czestym uzywaniem tego argumentu, oslabil Pan jego sile - jesli chce Pan odniesc jakis skutek, prosze zmienic repertuar.
A z ta czolobitnoscia wzgledem Jego-Jasnie-Wielmoznej-Nieustajaco -Niewinnej-i-Niczezgo-Nie-Podpisujacej-Eminencji to bym nie przesadzal. Krecil i mataczyl, wiec pogarde wielu ludzi sciagnal na siebie sam.
Konrad Banachewicz
prawicowość = konserwatyzm + liberalizm + antykomunizm
- - - - - - -
Zakładamy Prawicę RP (partię polityczną)
Jakobini - jesteście nimi
jesteście klasycznym przykładem jak mentalność lewicowa przechodzi na prawicę i łączy się z prawicowym systemem wartości, tworząc dziwaczną i bezkształtną hybrydę.
Narodowy, patriotyczny, antykomunistyczny, romantyczny, radykalny, dogmatyczny i rewolucyjny w jednym = jakobin XXI wieku.
Wniosek formalny do Admina: przekształcić www.prawica.net w portal www.jakobineum.net
---------------
www.konserwatyzm.pl
Same subiektywne oceny, zero
Same subiektywne oceny, zero argumentów.
--
Andrzej K. Brandt
Zero merytorycznych
Zero merytorycznych argumentow, obrona kapusiow i stekanie jak to przed rewolucja francuska bylo lepiej - czy to jest maksimum tego, na co stac kanapowych filozofow z KZM?
Konrad Banachewicz
prawicowość = konserwatyzm + liberalizm + antykomunizm
- - - - - - -
Zakładamy Prawicę RP (partię polityczną)
Lepiej "stękać" niż zakładać
Lewicę RP (partię polityczną) pod hasłem
lewicowość = rewolucjonizm + lustracjonizm + antykomunizm
---------------
www.konserwatyzm.pl
Może by tak cień argumentu
Może by tak cień argumentu jakiegoś, a nie tylko obelgi?
Od kiedy to pobłażanie zdrajcom i kolaborantom jest lewicowe?
Od kiedy rozróżnianie dobra od zła, prawdy od falszu jest lewicowe?
Czy aby lewicowe nie jest bardziej zamazywanie, tłumaczenie że "to zależy", że może "tak musieli bo takie były czasy", że "w sumie to nikomu nie szkodzili" i inne podobne?
--
Andrzej K. Brandt
Dalej czekam na argumenty
Dalej czekam na argumenty merytoryczne - bo na razie wywija Pan cepem oskarzenia o "jakobinizm" na prawo i lewo, mniej wiecej w takim stylu jak "GW" oskarza wszystkich o antysemityzm.
Konrad Banachewicz
prawicowość = konserwatyzm + liberalizm + antykomunizm
- - - - - - -
Zakładamy Prawicę RP (partię polityczną)
Szacunek dla księdza
Szacunek dla księdza, który w zamian za paszport został współpracownikiem SB (sam się przyznał)? Chyba Pan żartuje.
Czy używanie samego
Czy używanie samego Wielgusa bez Arcybiskupa jest niepoprawne?
Czy można cytować Wielomskiego czy tylko i wyłącznie dr Wielomskiego?
Czy wiadomo Panu dlaczego Wielgus wycofał się z procesu lustracyjnego?
Kto był jego pełnomocnikiem w tym procesie?
- - - - - - -
Najważniejsze są następne wybory!
Prawica RP (partia polityczna)
Panie Marcinie nie wiem Pan,
Panie Marcinie nie wiem Pan, że "po nazwisku to po pysku"? :P
Podoba mi się sposób, w
Podoba mi się sposób, w jaki się Pan do mnie zwrócił :-D
- - - - - - -
Najważniejsze są następne wybory!
Prawica RP (partia polityczna)
A jaki to szacunek dla
A jaki to szacunek dla duchownych Kościoła katolickiego (a nie KK!) prezentuje się w swojej własnej publicystyce, gdy Ojca Świętego Benedykta XVI określa się mianem: "B16"???
...
---------------
www.konserwatyzm.pl
otóż jako konserwatysta powinien Pan wiedzieć, że w języku polskim dopuszczalne jest używanie samych nazwisk bez tytułów i że nie jest to w żaden sposób uwłaczające
dlatego też na przykład dopuszczalen jest mówienie profesor Ossowski jak i po prostu Ossowski - podobnie można mówić WIelgus jak i arcybiskup Wielgus, ponieważ wszyscy wiedzą o kogo chodzi zatem nie ma konieczności używania tytulatury - tytułomania przyszła do polski z Rosji, rozumiem że to akurat jest pański wzór kulturowy
ja tam wolę cywilizację łacińską
Ważne okoliczności
Nie od parady są też okoliczności podjęcia współpracy, treść meldunków, czy kapował kolegów którym zaszkodził, lub osoby spoza zasięgu SB.
Ważne jest więc jak długo kapował, kogo, ile razy, z jakich pobudek, co kapował i czy się ukorzył
To wszystko jest bez znaczenia
Jedyne, co się liczy to to, że podpisał zobowiązanie do współpracy, co czyni z niego agenta.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)
Zależy
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)
Sam podpis nie stanowi agenta, tylko to że donosił. Są agenci którzy nic nie podpisywali, mimo to donosili.
Zna Pan przykład
takiego agenta? Jeśli tak, to proszę taki przykład podać. Jeśli nie, to proszę nie opowiadać.
Jeśli ktoś podpisał agenturę, to jest agentem, trudno. Słowo daję, trudno jest się przebić do świadomości miłośników agentów z dość prostymi w końcu stwierdzeniami.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)
Zadziwiający jest odpór miłośników na fakt podpisania 'lojalki'
A zatem -
nie wszystko jest takie oczywiste
-----------------------------------------------------------------
www.platformakociewie.pl
Nie, no "lojalka"
chyba nie była zobowiązaniem do współpracy ze służbami specjalnymi. Lojalka to jest taki lekki smród, ale jeszcze nie czyni z człowieka agenta.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)
Nie każdy agent podpisał
Jeśli ktoś podpisał agenturę, to jest agentem, trudno. Słowo daję, trudno jest się przebić do świadomości miłośników agentów z dość prostymi w końcu stwierdzeniami.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)
Wystarczy poczytać reklamowany na PN grudniowy biuletyn IPN i artykuł Adama Chmieleckiego – „+Jot+ nadaje”
Jerzy Bekkera nie podpisał, czy to oznacza że nie był agentem?
Agent bez zobowiązań
Jeśli ten JB nic nie podpisał, a donosił, to oczywiście był agentem, chociaż bez zobowiązań. Dotychczas nie spotkałem się z takim przypadkiem, ale, jak widać, różne rzeczy się zdarzają.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)
Owszem
BO TO NIE JEST TO SAMO !!!!!
Nie jest, ale jeśli są zasoby w IPN na ich temat i je widać - vide przypadek TW Berety - to uważam taką współpracę za stwierdzoną.
--
Andrzej K. Brandt
z punktu widzenia prawnego,
dopóki nie stwierdził tego żaden sąd, jest to wyłącznie pomówienie. Ja nie uznaję dogmatu o nieomylności materiałów znajdujących się w IPN. Jedyna nieomylność, którą uznaje to papież. Reszta musi być krytycznie weryfikowana.
---------------
www.konserwatyzm.pl
To Pana prywatna sprawa co
To Pana prywatna sprawa co Pan uznaje. Ja tylko wyjaśniam, że dyskusja i sondaż nie dotyczy wyroków prawnych ale zasad panujących w pewnym gronie ludzi i pewnym portalu.
--
Andrzej K. Brandt
Jaki to niby sąd
Jaki to niby sąd stwierdził że jakobini to zło, że Pan doktor ośmiela się ich krytykować? Jak pamiętam to na ścieńcie króla Francji wysłał sąd?
I królową
I królową też, zupełnie słusznie bo spiskowała przeciwko Francji.
Sąd? ciekawe który?
Polecam nieskromnie mój artykuł na temat tego sądu, którego nie było: http://konserwatyzm.pl/content/view/1049...
---------------
www.konserwatyzm.pl
Zwracam też uwagę na nie
Zwracam też uwagę na nie logiczność u pana doktora. IPN jest zły bo ustanowiony przez demokratyczne władze a sady są OK (pomimo że też ustanawiają je demokratyczne władze, a sądy stanowią według prawa ustanowionego przez demokratów). Choć może wg pana doktora sądy są OK bo są pozostałością po komunistycznej dyktaturze (a komunistyczna dyktatura jest lepsza od demokracji).
Poglądy pana doktora są sprzeczne z katolicyzmem. Leon XIII naucza że władza jest prawomocna gdy działa zgodnie z wolą Boga zawartą w prawie naturalnym. IPN więc można oceniać ze względu na działania a nie na reżim który IPN ustanowił. Oceniać można IPN za to czy ujawnia prawdę (bo nas katolików prawda wyzwala) czy kłamie. Ja jestem zdania że IPN ujawnia prawdę, pan doktor że kłamie. Jestem też zmuszony zgodzić się z opinią że pan doktór akurat w sprawach SB jest ignorantem.
Sprawa jest prosta i...
...zerojedynkowa nie trzeba żadnej specjalnej wiedzy. Albo archiwa są w 100 % wiarygodne albo muszą podlegać weryfikacji w materiałach poza archiwalnych. Pan uważa, że weryfikacja jest niekonieczna a pan dr Adam, że jest konieczna. To gdzie i czy w sądach demokratycznego państwa jest sprawą drugorzędną.
Nie jest to kwestia IPN kłamie/mówi prawdę, bo IPN mówi o zawartości archiwów.
Owszem, sad byl!
Tyle, ze z braku innych oskarzen, zastosowano oskarzenie o seksualna deprawacje dzieci. Sa to ostatnie ustalenia historykow - badaczy nieznanych materialow, podane we francuskojezycznej tv telewizji kanadyjskiej.
Nie, nie, nie!
Tym, którzy zagłosowali na tak, radzę poważnie się zastanowić, po czyjej stronie stoją? Mam wrażenie, że dla nich TW to nic takiego. A ich ofiary? No cóż, zainteresowanym polecam felieton, jak funcjonariusz SB stał się dyrektorem banku i prawym obywatelem...
http://www.gp24.pl/apps/pbcs.dll/article...
Osobiście
Osobiście jestem wyznawcą zasady: "ważne co kto mówi, a nie kto co mówi.". Jeśli były agent mówi mądre rzeczy, to dlaczego mamy dyskwalifikować jego intelektualny urobek. Przecież czytając, słuchając agenta nie wystawiamy mu świadectwa moralności. Wszystkich, którzy nie życzą sobie aby jakikolwiek agent pisał na tym forum, proszę wykazać związek między treściami, które proponuje Bereta, a tym, że osoba o takim pseudonimie był agentem.
Kapusie, tajni współpracownicy SB...
Czy tajni współpracownicy SB i innych służb PRL oraz byli członkowie PZPR powinni mieć prawo uczestniczenia w prawicy.net poprzez publikowanie artykułów i blogów?
Autor pytania postawił je bez wskazywania na konkretną osobę. Czy miał na myśli wyłacznie p. Fijora vel "Beretę" lub kogoś innego? A może szeroki zestaw rożnych TW? Jeśli na tym forum miałbym pisywać z kapusiem lub kapusiami, to ja z tego klubu natychmiast się wypisuję.
Dziś Fijor jest szanowanym ekspertem w rożnych dziedzinach. Czy wtedy gdy donosił był nim również? Był, ale dla bezpieki...
Nie święte oburzenie
Nie święte oburzenie pozostawiam sobie dla takich okazji i ludzi:
mężczyźni i kobiety konserwujący swoje dzieci w beczkach na kapustę
mężczyźni i kobiety upokorzeni niskimi płacami w słuzbie zdrowia i dorabiający sobie robieniem "skór"
mężczyzn i kobiet mówiących:"Nigdy ich nie oglądam. Nie chcę"
Jeżeli właściciel tego portalu zarząda zaświadczeń z IPN (a ma według mnie, jako właściciel, do tego prawo), ABWhery, księdza proboszcza - to ja podziękuję za udział na tym forum.
Ps.
Jeżeli Pana interesuje moje zaświadczenie z IPN - służe.
Tylko proszę sie wykazać inicjatywą - proszę przysłać swoją prośbę poprzez zakładkę PN. Odpowiem
-----
Eeee, .
Dobrze pan wie,
że nie o pana tu chodzi. Pisząc w liczbie mnogiej "kapuś" nie miałem zamiaru nikogo z PN oskarżać. Mówimy tu raczej o ludziach którym udowodniono /w sposób bezsporny/ współpracą z SB. Przykład Berety.
W związku z tym mam pytanie do p. Bodakowskiego, który namierzył TW Bereta i jego współpracę z bezpieką, a także ujawniał jego prawdziwe personalia. Czy jest panu wiadomo, ilu ludzi zniszczył Jan Fijor? Kim oni są? Jak bardzo im zaszkodził? Czy któryś z nich /dzięki jego donosom/ był represjonowany lub został pozbawiony wolności? To jest ważne.
Wypowiedzi osoby pozbawionej kwalifikacji moralnych
tracą na wartości merytorycznej. Eksperci bez kręgosłupa moralnego nie są pokazywani publicznie przez szanujące się firmy i instytucje, np. zawodowi zabójcy przez wywiady.
--------------
aribo.pl/jerzykalwak
A to dobre.
A to dobre. Ciekawe jaki związek ma wartość merytoryczna wypowiedzi z kręgosłupem moralnym? Żadnego. Bo czy znakomity naukowiec, przestanie nim być gdy się w życiu jakiś hańbiący czyn? Podejrzewam, że wielokrotnie uważał Pan teksty Berety za co najmniej ciekawe, ale wtedy Pan nie wiedział, że to agent. Teraz Pan wie i już te same teksty straciły na wartości? Przecież to idiotyczne, nielogiczne i głupie. Być może, tacy eksperci nie są pokazywani, ale są słuchani i ich zdanie jest brane pod uwagę.
Te reguły mogą się
Te reguły mogą się stosować do nauk ścisłych i przyrodniczych, gdzie o wadze danego argumentu przesądza matematyka i eksperyment. Istotnie, dla prawdziwości odkryć chemika czy fizyka ich osobista uczciwość i moralność może być bez znaczenia (może być, bo znane są przypadki odkryć fałszywych i naciągaczy naukowych). To się jednak absolutnie nie stosuje do spraw społecznych, politycznych i moralnych. Tak więc nie można rozpatrywać wypowiedzi dziennikarzy, publicystów, ekonomistów (nie jest to stricte nauka), filozofów, polityków, księży i tak dalej w oderwaniu od ich osobistych postaw i moralnych kwalifikacji.
Czy np. można poważnie traktować ekonomistę, który był w stanie bredzić o wyższości gospodarki uspołecznionej nad kapitalistyczną kiedy w kwiecistym słowie uzasadnia on zalety "społecznej gospodarki rynkowej"? Czy można się nie zastanawiać dlaczego biskup-TW namawia do pobłażliwości wobec jemu podobnych?
--
Andrzej K. Brandt
Można
--
Andrzej K. Brandt
-------------------------------------------------------
nie wszystko jest takie oczywiste
www.platformakociewie.pl
cytat:Tak więc nie można
"Drogowskaz nie musi iść drogą, którą pokazuje” - A.Schopenhauer
Odp
"Drogowskaz nie musi iść drogą, którą pokazuje” - A.Schopenhauer
Drogowskaz nie - kaznodzieja, polityk tak.
Schopenhauer wyraźnie tego nie rozumiał.
--
Andrzej K. Brandt
Odp
"Drogowskaz nie musi iść drogą, którą pokazuje” - A.Schopenhauer
Drogowskaz nie - kaznodzieja, polityk tak.
Schopenhauer wyraźnie tego nie rozumiał.
--
Andrzej K. Brandt
Brandt nie zrozumiał Schopenhauera -
między ideą a czynem daleka droga.
--------------
aribo.pl/jerzykalwak
Jeśli ktoś chce być kolkiem?
Tyż rocja. Nikt od kolka (drogowskaz to taki kolek z tabliczką) tego nie oczekuje. Więc jeśli ktoś chce być takim kolkiem? To wolna droga.
Rafal Poniecki
Są tacy ludzie, którzy twierdzą, że pilnowanie skarbu
najlepiej powierzyć złodziejowi. Jest ekspertem.
--------------
aribo.pl/jerzykalwak
Praktyka
W praktyce takiemu daje się głos doradczy (fachowy) - ale nie decyzyjny.
--------------
Prawica RP (partia polityczna)
Czy na PN jest miejsce dla byłych ormowców?
Moim zdaniem to takie samo antypolskie bydło, jak funkcjonariusze UB i SB oraz ich współpracownicy płatni i bezpłatni, jawni i tajni.
-------------
aribo.pl/jerzykalwak
Zgadzam się z
Zgadzam się z Panem.
--
Andrzej K. Brandt
A agenci FSB - to w kij
A agenci FSB - to w kij dmuchał?
Ci wszyscy świadomi i nieświadomi agenci wpływu.
Te żałosne klony Eichmann'owego racjonalizmu - mogą pisać na PN?
-----
Eeee, .
To wszystko
To wszystko nic...Fundamentalne i wyjściowe jest pytanie o to, czy jest na prawicy.net miejsce dla anonimów. Ludzie, ktorzy się wstydzą pisać pod własnym nazwiskiem muszą być - z definicji - uważani za nie budzących zaufania i mających cos do ukrycia...Może własnie nieciekawą przeszłość: w PZPR, ORMO, czy SB. Nie mówąc juz o tym, że ich pochodzenie też jest niepewne...Każdy , kto ma nazwisko jest do zweryfikowania, prędzej, czy później. Także i w tym, czy nie posłuzył się nazwiskiem zmyślonym...Każda prawda wychodzi na jaw...Ale anonimów to nie dotyczy, bo za anonimem nie stoi żadna prawda, ani nawet kłamstwo, nie stoi nic...Wielkie nic, które może byc wypełnione czymkolwiek, i jakkolwiek.
Co ma wspólnego z prawicowym myśleniem i konserwatyzmem - próba zaciemnienia swej indywidualnej tozsamości, przez zatajenie swojego nazwiska...każdy powód, jaki za tym stoi, musi być powodem z kategorii tchórzostwo, fałsz, lub jakaś interesowna kalkulacja...Prawica. net powinna to wziąc pod uwagę...nie chcemy chyba choćby sporadycznie i wyrywkowo przyznawać rację ludziom którym, gdybyśmy ich znali choc trochę lepiej, to nigdy racji bysmy im nie przyznali, bo na nią po prostu nie zasługują...
Sławek
"To wszystko nic...Fundamentalne i wyjściowe jest pytanie o to, czy jest na prawicy.net miejsce dla anonimów."
Czy "Sławek" to nie anonim? Ale to i tak bez znaczenia, prawda jest taka, że w internecie anonimów niema. Jeśli ktoś tak myśli, jest w poważnym błędzie.
Gorsza sprawa z pytaniem o TW - mogą nie mogą pisać na PN.
Tutaj z weryfikacją może być kłopot, kto kim był.
Gdy wiadomo, że był i pisze - wiemy kto pisze i wiemy, że pisze ze swojego TW widzenia świata.
Może czasem warto poznać poglądy TW.
Ale takie pytanie czy powinni pisać może być jedynie czysto teoretyczne, bo jak wspomniałem nie wiemy kto był TW.
Więcej do pieca - Panie Sławku:))
Niewiele.
Dlatego jestem liberałem - "mientkim"
-----
Eeee, .
Opinię o takiej treści zamieściłem u początków
mojej epistolografii na PN z tych samych powodów. Jestem za.
--------------
aribo.pl/jerzykalwak
Lecz clou, tak mi się
Lecz clou, tak mi się wydaje, to:
-----
Eeee, .
prawo wypowiedzi
uważam, że każdy powinien mieć szanse wypowiedzi. bez względu na poglądy i przeszłość.
Dotychczasowe wyniki sondazu
W chwili gdy wysylam ten wpis wyniki wygladaja nastepujaco:
Czy tajni współpracownicy SB i innych służb PRL oraz byli członkowie PZPR powinni mieć prawo uczestniczenia w prawicy.net poprzez publikowanie artykułów i blogów?
Tak - 36% (12 votes)
Nie - 64% (23 votes)
Liczba oddanych głosów: 35
Te suche liczby moga miec dla wielu wieksza wymowe niz retoryka dyskusji na ten temat.
Liczby bywaja pomocne
Czy tajni współpracownicy SB i innych służb PRL oraz byli członkowie PZPR powinni mieć prawo uczestniczenia w prawicy.net poprzez publikowanie artykułów i blogów?
Tak - 36% (12 votes)
Nie - 64% (23 votes)
Liczba oddanych głosów: 35
Te suche liczby moga miec dla wielu wieksza wymowe niz retoryka dyskusji na ten temat.
------------------------------------------------------
nie wszystko jest takie oczywiste
www.platformakociewie.pl
Gorzej...jedna trzecia (36%)
Gorzej...jedna trzecia (36%) aktywnych bywalców prawicy. net - to lewacki desant...
re: Liczby bywaja pomocne
czy można pokusić się o suche stwierdzenie, że te 12 osób to mają coś do ukrycia w temacie współpracy?
[Marek Olżyński]
Nie. Mozna stwierdzic na podstawie dotychczasowych wynikow, ze 12 osobom (36% glosujacych) to nie przeszkadza.
Łaskawy Pan!
-----
Eeee, .
Taka nowa forma
Taka nowa forma prawicowości :) To coś jak z tymi trzema czy już nawet pięcioma płciami. Był tu kiedyś dobry tekst na ten temat: http://www.prawica.net/node/7463
Ostracyzm środowiskowy to rzecz znana od wieków
Jak czytam wpisy pana Wielomskiego to jawi mi się on jako ten wzorzec metra z Sevres. Powinniśmy sie wszyscy przeglądać w obliczu i poglądach pana Wielomskiego, sprawdzając, czy aby nie wyskakują nam jakieś pryszcze jakobinizmu.
Według pana Wielomskiego, pan Fijor został pomówiony przez publicystę IPN. Jest to taki sam przypadek jakby został pomówiony przez każdą inną gazetę w jakiejkolwiek sprawie. Pan Fijor ma oczywiście możliwość obrony przed pomówieniem taką samą jak w każdym innym przypadku, czyli może wystąpić na drogę sądową - co zresztą zapowiada.
Ale ja tylko dodam, że na wiele miesięcy przed publikacją IPN-u, mojemu koledze odmówiono zaproszenia pana Fijora do katolickiej rozgłośni radiowej właśnie z powodu podejrzeń o bycie TW. Była to taka pokątna forma lustracji i był to też swego rodzaju ostracyzm. Czy ostracyzm zastosowany przez media koscielne powinien być wzorem dla portalu prawica? To pytanie do pana Wielomskiego.
Ankieta dla uzytkownikow "PN" urodzonych prazed 1970 rokiem
Jak moze ustosunkowac sie do takiej ankiety Pan Bodakowski, skoro w czasach "komuny" nie mogl i nie mial szans na stanie sie "agentem".
Glos powinni zabrac, ludzie ktorym takie mozliwosci stawaly na drodze zycia za czasow PRL.
Kto wie, jak zachowalaby sie wtedy osoba, majaca dzisiaj w przedziale 20-35 lat, ktora dzisiaj za wszelka cene stara sie byc sedzia tematu - o jakim praktycznie nie ma pojecia.
Osobiscie uwazam, ze nie powinni zabierac tu glosu osoby wspolpracujace ze sluzbami specjalnymi PRL(glos moj jest na "NIE"), ale rowniez nie powinni tak ochoczo wydawac wyrokow ludzie, ktorzy znaja tamte czasy z opowiadan "babci" czy sasiadki z magla.
Czyli na temat np. Powstania
Czyli na temat np. Powstania Styczniowego albo rozbiorów absolutnie nikt nie powinien zabierać głosu?
- - - - - - -
Najważniejsze są następne wybory!
Prawica RP (partia polityczna)
Na tej samej zasadzie nie
Na tej samej zasadzie nie można by było już obecnie oceniać moralnie volksdeutchów ani nawet samych nazistów czy siepaczy z NKWD. Kto wie jak każdy z nas by się zachował, gdyby był młodym człowiekiem w Niemczech w latach 30-ych ubiegłego wieku, prawda? Albo w ZSRR?
--
Andrzej K. Brandt
Na tej samej zasadzie
Pan Maciej Giertych bedac na emigracji, plodzil bezkarnie falszywa historie na temat J.Pilsudskiego, ktora dzisiaj pan Bodakowski z uporem maniaka publicznie powiela...
Miedzy ocena a wyrocznia, jest naprawde znaczacana roznica - jednak przez wiele osob na tym forum, nie jest stosowana.
Podobnie jest z krytyka Radia Maryja, najwiecej krytyki pod adresem RM, przypuszczaja osoby ktore nigdy tego Radia nie sluchaly...a swoja opinie opieraja na wiadomosciach z mediow i medialnych plotkach.
Nie moge powiedziec ze jestem tego pewny, ale ciekaw jestem, ilu z tych orlow , ktorzy chca byc dzisiaj sedziami, przystapiloby do wspolpracy z PRL-owskimi sluzbami - gdyby przyszlo im zyc w tamtym czasie.
Dzisiaj latwo jest krytykowac innych, gorzej dostrzega sie wlasne czyny i niedoskonalosci, ktore widoczne sa golym okiem przez wszystkich... za wyjatkiem samych zainteresowanych.
Jesli chodzi o postawione pytanie w watku, moja odpowiedz jest "NIE".
Hmmm....
Panie Andy.
A co Pan sądzi o usuwaniu tekstów przedmiotowych osób? (do tyłu - od początku PN)?
Inaczej.
Nie ujawniono wszystkich danych.
Więc może się zdarzyć, ze sondaż na powyższy temat ogłosi osoba z tego właśnie kręgu, chcąc zrobić wrażenie "świętszego od papieża".
Pan nie jest taką osobą?
Nikt z Pana bliskiej rodziny?
--------------------
Ulegamy technologii "dziel i rządź".
Stajemy się tak prymitywni, jak to sobie zaplanował ukryty "demiurg", chcący nas podzielić, aby samemu wystąpić w roli arbitra, kidy już sobie zaczniemy "łby urywać".
Chcemy (chcecie) wystąpić w roli "sędziów".
Póki nie mamy ujawnionych wszystkich danych - wszyscy są "podejrzani".
Także ja.
Także "Prawicowiec".
Wiele osób "ujawnionych" wyrażało najwyższe zdziwienie po "ujawnieniu".
Co ma być bazą informacyjną dla Was - "sędziów"?
Jedyną racjonalną opcją (jeśli chcemy osądzić i skazać "niemoralnych") jest jednolity i skuteczny front - aby doprowadzić do pełnego otwarcia archiwów.