Wydarzenia
Publikuj na PNTeraz czytaneZaloguj sięPrace Prawicy.net |
Demoralizacja za pieniądze podatników
Autor: Tomasz Dryjański, wt, 08/01/2008 - 08:22
O tym, że na całym świecie pieniądze z podatków idą na wszystko, tylko nie na to na co powinny wiedzą wszyscy. Jednak takiego absurdu jaki ma miejsce na Wyspach ze świecą szukać. Oto wybrani w demokratycznych wyborach politycy postanowili przeznaczyć 150 milionów funtów na promowanie antykoncepcji wśród dzieci i młodzieży. Ja przepraszam bardzo, ale nie każdy akceptuje prezerwatywy. W Wielkiej Brytanii istnieje dosyć duża grupa wyznawców Katolicyzmu. A wiadomo, że Kościół Katolicki w przeciwieństwie do anglikanizmu pozostał wierny nauce Chrystusa i jego wyznawcy płacić za komdomy po prostu nie mogą. Biskup Leeds Arthur Roche słusznie stwierdził, że katolickie nauczanie znajduje się w niebezpieczeństwie, a jego kolega z Lancaster bp Patrick O’Donoghue wydał polecenie, aby podległe mu szkoły katolickie zaprzestały edukacji na temat "bezpiecznego" (chyba tylko zdaniem prezesów Durexa) seksu, a w klasach pojawiły się krzyże. Oczywiście każda próba ochrony tradycyjnych wartości musi spotkać się ze zdecydowaną reakcją lewicowych władz. Oto przewodniczący międzypartyjnego parlamentarnego komitetu ds. dzieci, szkół i rodzin Barry Sherman uznał, ze sprawę należy wyjaśnić przed komisją. Należy zadać pytanie czy państwo ma prawo mieszać się do wewnętrznych spraw grup wyznaniowych. Otóż nie, teoretycznie nawet Powszechna Deklaracja Praw Człowieka gwarantuje wolność wyznania. Jednak w dzisiejszej Europie istnieje jeden wyjątek, prześladowani są wierni Kościoła Katolickiego. Nie można powiedzieć nic złego o żadnej sekcie, ale w momencie kiedy zacznie się obrażać KK ma się zagwarantowane poparcie UE i „opinii publicznej” (chociaż nikt dokładnie nie wie co to, ale o tym pisał już na łamach czasu Adam Danek) Wracając do co najmniej kontrowersyjnych pomysłów rządu Gordona Browna, a wcześniej jeszcze Tony’ego Blaira (który ostatnio nawrócił się na… Katolicyzm). Aby zmniejszać liczbę nieletnich matek (kampania proantykoncepcyjna tylko ją gwałtownie zwiększyła) organizacja pozarządowa British Humanist Association zajmująca się między innymi promowanie "humanizmu" i "praw człowieka" już zapowiedziała rozpoczęcie kampanii na rzecz promowania aborcji (przepraszam bardzo, ale człowiek ma chyba prawo do życia, a ludobójstwu do humanitaryzmu bardzo daleko, przynajmniej z mojego ciemnogrodzkiego punktu widzenia). Niestety oczywiste jest, że socjalistyczny rząd Browna tę akcję poprze. Ciekawi mnie tylko kogo ogłoszą winnym masowych samobójstw i innych skutków syndromu poaborcyjnego. Jak twierdzą członkowie gabinetu, winę za wzrost liczby niechcianych ciąż wśród nastolatek ponosi nie demoralizacja, a… nauka Kościoła. Czy i za skutki aborcji odpowiadać będzie wyznanie, które odrzucił Henryk VIII? Znając lewicową obłudę można się tego spodziewać. Psioczę na Anglików, a w Polsce wcale nie jest lepiej. Szczególnie jeśli chodzi o stosunek młodzieży do spraw seksu czy aborcji. W trzeciej klasie gimnazjum byłem na zorganizowanym przez działające w mojej szkole Koło Misyjne wykładzie o aborcji i jej skutkach. Prelegentem był mój znajomy zakonnik ze Zgromadzenia Misjonarzy Świętej Rodziny kl. Zbigniew Rycerz. Podczas gdy Zbyszek pokazywał nam zdjęcia dzieci po "zabiegu usunięcia ciąży" (zabieg to jest proszę lewicy usunięcie wyrostka robaczkowego), dziewczyny śmiały się i malowały (wyjątkiem były oazowiczki), atmosfera była jak na dyskotece. Jeżeli to do nich nie przemawia jestem zmuszony obawiać się o życie ich przyszłych dzieci. Ktoś powie, że wiedzą więcej niż jakiś zakonnik, który nigdy nie miał nic wspólnego z kobietami (pomijając fakt, że Zbyszek jest wdowcem). Skąd niby wiedzą? Z "Bravo", z "Twista" czy może z "Dziewczyny"? I tu dochodzimy do kolejnego obok antyludzkiej polityki rządów (bo Wielka Brytania wcale nie jest niestety odosobnionym przypadkiem) powodu tego co się dzieje. Otóż młode pokolenie od najmłodszych lat faszerowane jest pornograficznymi i demoralizującymi treściami. Potem się dziwić, że na przydrożnym krzyżu uczniowie podstawówki wieszają zdjęcia skserowane z gazet o charakterze delikatnie mówiąc erotycznym. Czy można jeszcze się łudzić, że dziewczyna śmiejąca się z aborcji i chłopak obklejający krzyże pornografią stworzą kiedyś normalną rodzinę? I na to pytanie niech każdy odpowie sobie sam, we własnym sumieniu.
|
Kampanie społeczne służą
Kampanie społeczne służą transferowi pieniędzy ukradzionych podatnikom do kieszeni firm reklamowych i mediów. Niedawno byliśmy światkami marnowania ukradzionych podatnikom pieniędzy na promowanie zatrudniania matek. Wspierał to też Caritas. Kampania ta była bzdurna bo przedsiębiorcy boją się zatrudniać kobiety tylko z powodu kodeksu pracy czyniącego z przedsiębiorcy instytucje zabezpieczenia socjalnego (a jak się ma sklepik osiedlowy to utrzymywanie kobiety na urlopie czy chorobowym jest problemem). Bzdurność kampanii objawia się też w tym że młode kobiety nie ma problemu z zatrudnieniem (bo miliony Polaków uciekło z Polski, problemem są niskie płace owoc socjalizmu). Dziwne jest też to że instytucja kościelna wspiera rozbijanie rodzin (matka powinna móc zajmować się głownie domem i dziećmi, dziś nie może bo jej mąż jest okradany przez państwo).
Podobnie głupią kampanie prowadzi dziś UE. W kampanii tej potępia jako wyraz nienawiści to że dzieci kłócą się używając tak strasznych określeń jak: pedalski sweterek, zabawki z afryki, głupia baba (co ma być przejawem homofobii, rasizmu, szowinizmu). Ma być to wina rodziców. Idioci z UE chyba nie wiedzą że dzieci uczą się od rówieśników rzeczy ciekawszych. Poza tym jak ktoś kogoś nazywa "fiutem" to naprawdę nie ma to nic wspólnego z organami płciowymi i ich dyskryminacją. Nie jest to też powód by okradać podatników i organizować kampanie społeczne.
Podobnym transferem pieniędzy okradzionych podatnikom ma miejsce podczas finansowania partii politycznych z budżetu państwa (co było pomysłem PiS).
Popieram w całej
Popieram w całej rozciągłości. Dodam od siebie, że "Fiut" to również nazwisko. Jakiś czas temu na AGH w Krakowie dr Fiut wykładał filozofię, być może jest już profesorem. Krążyło nawet takie powiedzenie "lepiej dostać w mordę butem niż mieć filozofie z Fiutem".
- - - - - -
Marek Bekier
PrawicaRP - partia wirtualna
Na polonistyce na UJ-u jest
Na polonistyce na UJ-u jest Aleksander Fiut, specjalista od Cz. Miłosza. Słyszałem, że bywa przykry dla studentów podczas egzaminów.
Vivat contrarevolutio conservatrix! Exercitus Catholicus Regius
No proszę, rodzina jest
No proszę, rodzina jest większa. Od razu zaznaczam, że nie chodziło mi tutaj o propagowanie jakiegoś nazwiska czy osoby ale o pokazanie, że durnowata propaganda w tonacji poprawności politycznej może w konsekwencji prowadzić nawet do takich absurdów jak zakazywanie używania niektórych nazwisk albo do tego, że ludzie obdarzeni takimi nazwiskami zaczną się ich wstydzić!
- - - - - -
Marek Bekier
PrawicaRP - partia wirtualna
Komplet informacji
Zgodnie z bazą PESEL, za:
http://www.moikrewni.pl/mapa/kompletny/fiut.html
osób o nazwisku Fiut jest w Polsce 1043.
--------------
Prawica RP (partia polityczna)
Panie Marku, trudno orzec,
Panie Marku, trudno orzec, albowiem w katowickim oddziale supersalonowej "GW" pracuje (a przynajmniej pracowała) Danuta Lubina-Cipińska. "Równi i równiejsi".
Vivat contrarevolutio conservatrix! Exercitus Catholicus Regius
rzad w UK
po prostu stara sie cos zrobic z niechcianymi ciazami.Wiekszosc niechcianych ciaz jest wynikiem niewiedzy.Dostep i wiedza na tematantykoncepcji jest jak sadze dobrym sposobem zapobiegania aborcjom.Swoja droga to nie wiem czy ksiadz jest najlepsza osoba doprowadzenia pogadanek uswiadamiajacych dla mlodziezy jak to sie nie raz dzieje w Polsce.
Kolejny komunistyczny mit
Pan, rozumiem wie, jaka może być przyczyna ciąży?
--------------
Prawica RP (partia polityczna)
udaje Pan glupiego
przepraszam ze sie tak zapytam?
Jesli ludzie wiedza jak ciazy zapobiegac to nie chyba lepiej.Co w tym zlego?
To chyba najlepszy spodob zapobiegania aborcjom.
Udawanie głupiego
... rozumiem, że przy drugiej i kolejnej aborcji też można nie wiedzieć od czego była ciąża?
--------------
Prawica RP (partia polityczna)
ciagle nie rozumiem o co Panu chodzi
po co te lamance?
Co jest zlego w uswiadamianiu ludzi nt zapobiegania ciazy?
Niektorzy ludzie nie wiedza jak sie zabezpieczac i tyle.Jesli beda wiedziali to chyba lepiej dla wszystkich.
Ludzie wiedza od czego jest ciaza ale nie wiedza jak jej zapobiegac dlatego powiedzialem ze udaje Pan glupka.
Tłumaczę nierozumiejącemu
Żeby nie zajść, wystarczy za bardzo nie ten-tego pozamałżeńsko, przedmałżeńsko lub niemałżeńsko. Podobnie, aby nie mieć kaca, nie pić na raz więcej niż 300 gram.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)
ja to rozumiem ale troche realizmu
czasami nie zaszkodzi.
Ludzie nie przestana uprawiac seksu dlatego ze moralnosc tak nakazuje.Brytyjczycy wybrali rozwiazanie praktyczne a nie ideologiczne.Zamiast apelowac bez sensu wola uswiadamiac i miec mniej problemow z aborcjami i niechcianymi ciazami.
Panie Dante!
Ale to nie dziala! Propagowanie antykoncepcji trwa tam od wielu lat - a WlkBryt jak przodowala w statystykach nt ciaz wsrod nastolatek, tak przoduje nadal. Tu nie chodzi o ideologie, tylko wlasnie o wspomniana przez Pana praktyke.
Zreszta jak sie troche poprzebywa z Brytolami to sie czlowiek przestaje dziwic.
Konrad Banachewicz
prawicowość = konserwatyzm + liberalizm + antykomunizm
- - - - - - -
Zakładamy Prawicę RP (partię polityczną)
Nie pamiętam źródła...
...ale do ciekawego zjawiska(wzrostu ilości "nieplanowanych" ciąż) doszło w czasie II WS w wyniku kontaktu armii USA i obywatelek brytyjskich.
Otóż różnice kulturowe doprowadziły do nieporozumień negocjacyjnych "w temacie" - żołnierze uważali bowiem, że to kobieta ma się opierać, a kobiety, że to mężczyzna powinien wiedzieć, czy może nalegać.
Uznały, że żołnierze amerykańscy są podobni brytyjskim - tj. że są obdarzeni kulturą i taktem - ale skoro nalegają, to tak ma być i się nie opierały.
Obawiam się, że ich wiedza o ewentualnej antykoncepcji, nawet na obecnym europejskim poziomie (zakładając obecny stan "techniki") niewiele by pomogła.
--------------
Prawica RP (partia polityczna)
Logika
Ludzie wiedza od czego jest ciaza ale nie wiedza jak jej zapobiegac dlatego powiedzialem ze udaje Pan glupka.
Skoro wiedzą, skąd jest, to wiedzą też, co zrobić, by jej nie było.
Rozumiem, że pisze Pan z pozycji klienta przyfrontowego burdelu, któremu dowódca kazał mieć przy sobie zawsze kilka prezerwatyw - i że stała obecność tego produktu w najbardziej widocznym miejscu każdego supremarketu czy stacji benzynowej powoduje u Pana błogie uczucie bezpieczeństwa - ale co będzie, gdy pozostanie jedynie świadomość, a handel nie nadąży?
Może powinny być programy dla majsterkowiczów, jak domowym sposobem sporządzić blokrer ciąży np. z "domestosa"?
--------------
Prawica RP (partia polityczna)
wlasnie po to jest antykoncepcja zeby jej nie bylo
stala obecnosc tego produktu nie powoduje u mnie zadnych specjalnych uczuc i bez przesady z ta swietoszkowatoscia.
Pisze z pozycji zdrowego rozsadku bo antykocepcji uzywaja rozni ludzie w tym zonaci i kobiety zamezne.Po co te ekstremalne porownania z burdelami.Jak ktos nie chce to niech nie uzywa i tyle.
Intelekt
Dobrnął Pan w końcu do celu, jednakowoż chybił.
Kampanie, o których mowa kierowane są do osób, którym współżycie seksualne jest niezalecane, z racji chociażby wieku.
To tak, jak z alkoholem - wszystko jest dla ludzi - ale gdy Pan skonstatuje, że młodzież pije - to co, będzie Pan ją uczył leczyć kaca i propagował dofinansowanie alkomatów kieszonkowych, by mogli kontrolować stan odurzenia?
Uważa Pan, że np. trzeba za publiczne pieniądze uczyć "kultury picia" w gimnazjach? A może już w przedszkolach?
Przecież jak się poczyta ustawy albo poogląda telewizję, to bardzo chce się pić, nawet dzieciom!
--------------
Prawica RP (partia polityczna)
wiem co ma Pan na mysli
aczkolwiek inne srodki zawiodly.Wg rzadu UK to jest po prostu wybor mniejszego zla.Mlodziez tak czy owak uprawia seks.Pewnych rzeczy po prostu Pan nie odwroci.Mozna grzmiec ze to niemoralne ale co to da?
Po prostu chca zmniejszyc liczbe osob zachodzacych w nieplanowane ciaze.Zdaje sobie sprawe ze jest to kontrowersyjne jednakze z tego co czytam na stronie FPA to kampania ta ma na celu zmniejszenie liczby aborcji.Jezeli ktos jest przeciwnikiem antykoncepcji z przyczyn ideowych to niech jej nie stosuje.Kwestia wspolzycia przez szeroko pojeta "mlodziez" byla zawsze kontrowersyjna i w Polsce "mlodziez" o "tych sprawach" dowiadywala sie pod trzepakiem.Rozwiazanie najgorsze z mozliwych.
Kampania
... wprowadzenia komunizmu miała na celu powszechny dobrobyt, a jak wyszło, to Pan chyba wie?
Antykoncepcja umożliwia coraz więcej sposobów "zapobiegania" - ciekawe dlaczego młodzieży nie trzeba edukowac, jak obsługuje się odtwarzacz MP3 i ona sobie z nim radzi, a w kwestii antykoncepcji wypada na wyjątkowo ciemną i niepojętną?
Może to nie chodzi o znajomość metod i technik, a zwyczajnie o upowszechnienie pewnej postawy życiowej, bo "naukowcy tak twierdzą" i nauka z techniką nas zabezpieczają przed złem wszelakim?
Czy ta wiara w technikę i chemię nie wydaje się Panu podobna do innej, bałwochwalczej, propagowanej w Sowietach? Tam nawet rzeki zawracano i gruszki na wierzbie hodowano (vide Miczurin).
--------------
Prawica RP (partia polityczna)
nie nie wydaje mi sie podobna
Podobne zas do tego wydaje mi sie ideologiczne podejscie i naiwna wiara ze jak sie nie bedzie o "tych sprawach" mowilo to mlodziez tego nie bedzie robic.
Pamietam takie podejscie z czasow kiedy ja bylem "mlodzieza" i powiem ze mnie hipokryzja jakos nie przekonuje.
no i pozostaje jeszcze jedna kwestia.Od kiedy "mlodziez" jest "gotowa" do "tych spraw"?
Bo to jest bardzo umowna kwestia i jak swiat dlugi i szeroki nikt tego nie ustalil.Nauka i technika zabezpieczaja nas czasami prawda?
PAsy bezpieczentwa i poduszki powietrzne nie sa gwarantem 100% bezpieczenstwa ale uratowaly niejedno zycie.Pan zdaje sie lubi takie karkolomne porownania byle tylko udowodnic ze najlepiej aby wszyscy zyli wg Pana wzoru.
Poduszka powietrzna
Ważne chyba co i jak się mówi.
Nie polecam Panu tej metody wychowawczej, że akceptuje się wszystko, co proponuje dziecko.
Fakt, że latorośl zna się lepiej na komputerach nie powoduje, że na wszystkim innym też.
Czy zna Pan jakies nowe zwyczaje motoryzacyjne, które powstały po wprowadzeniu pasów i poduszek?
--------------
Prawica RP (partia polityczna)
nie bardzo rozumiem o co Panu chodzi
oczywiscie ze nie akceptuje wszystkiego czego chce dziecko, sam mam dziecko.To jest jednak kwestia oslego upor podyktowanego ideologia i gluchoty na realia w imie "wyzszych racji".
Mlodziez w UK ( i nie tylko) zaczyna wspolzycie wczesniej niz np 30 lat temu.Wina za to ponosi wiele rzeczy i to jest zlozona sytuacja.
Nie znam nowych "zwyczajow" ale na drogach ginie mniej ludzi.
Wazne co i jak sie mowi?
Oczywiscie,tez tak uwazam ale co Pan proponuje?Ciekawy jestem jaki model edukacyjny pan proponuje?
Jesli mlodziez sama wie jak nauczyc sie obslugiwac mp3 to moze niech wiedze o antykoncepcji tez zdobywa sama?Prosze Pana, w epoce internetu i tv to co pan proponuje jest pluciem pod wiatr bo tak nakazuje ideologia ( o ile dobrze rozumiem jesli jest Pan przeciwny edukacji seksualnej o ile zle Pana zrozumialem to przepraszam)
Cytuję d_a
(komentarz do http://prawica.net/node/9894#comment-217786)
„Mlodziez w UK ( i nie tylko) zaczyna wspolzycie wczesniej niz np 30 lat temu.”
Jak zwykle u d_a, stwierdzenie powyższe jest oczywiście gołosłowne, ale załóżmy roboczo, że jest prawdziwe i zadajmy takie pytanie: czy edukacji seksualnej jest dzisiaj więcej, czy mniej niż np. 30 lat temu?
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)
Pan zjadl juz wszystkie rozumy czy jeszcze cos zostawil?
"jak zwykle stwierdzenie jest goloslowne".Jednakze laskawie moze Pan zalozyc roboczo ze jest prawdziwe?
Wybaczy Pan moja nieuprzejmosc na poczatku postu ale wiek nie upowazania Pana do tego by zakladac ze wszyscy naokolo sa glupi a Pan jeden jasnie oswiecony.Jak mniemam twierdzi Pan ze wiek seksualnej inicjacji jest dzis wyzszy niz 30 lat temu?
Gratuluje w takim razie i zycze powodzenia oraz wielu sukcesow podbudowanych wiara we wlasny geniusz.
Edukacji seksualnej jest ani mniej ani wiecej natomiast wiecej jest telewizji i internetu w zyciu bardzo mlodych ludzi.
Panie Catbert. :) Do MP3
Panie Catbert. :) Do MP3 jest instrukcja, którą, jak sądzę, każdy czyta. Seks wychodzi intuicyjnie. Zaś antykoncepcja to tez kwestia do której potrzebna jest instrukcja.
Idąc dalej: wiara bałwochwalcza w technikę i chemię byłaby wtedy, gdyby człowiek nie zapoznał się z instrukcją antykoncepcji. Natomiast znająć sposób użytkowania znamy plusy i minusy antykoncepcji.
Syndrom migającego zegara
Zapewniam Panią, że większość ludzi nie czyta żadnych instrukcji - nawet tam, gdzie ich niezanjomość może spowodować wysadzenie fabryki w powietrze. Znam się na tym, bo "w tym robię":)
--------------
Prawica RP (partia polityczna)
w "swiatopogladzie prawdziwego konserwatysty"
chodzi o to zeby plusy nie przeslonily wam minusow.Jak w "Misiu"
kiedy sportowcy jechali do "stolicy kraju kapitalistycznego ktory to kraj ma i moze swoje plusy ale chodzio to zeby te plusy nie przeslonily im przypadkiem minusow":-)
Stwierdzenie nie oparte
(komentarz do http://www.prawica.net/node/9894#comment-218086)
na niczym nazywamy „gołosłownym”, nie wiedział Pan o tym? Przecież do tego nie trzeba wielkiego rozumu. To przykre, ale pańskie stwierdzenia na ogół są właśnie gołosłowne.
Ja niczego nie zakładam, tylko czytam to, co Pan pisze i nie widzę w tym faktów ani sensu. Na jakiej podstawie wysuwa Pan te swoje tezy o „inicjacji” i edukacji seksualnej (że w latach 70. było tej edukacji tyle samo, co teraz)? Czy tylko na podstawie swojego widzimisię?
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)
na podstawie tego co przeczytalem w British medical journal
Demographic forces, prevalence of disease, and social and cultural factors influence not only the use of contraceptives but also the development of new methods. The age of onset of sexual activity is falling, while childbearing is being delayed or, in many developed countries, forgone altogether. There is pressure from the public for the use of more "natural products" which are perceived to be safer, but at the same time demand that contraceptives have almost peefficacy. Natomiast "edukacje" mlodziez czerpie glownie z debilnej "prasy mlodziezowej" i internetu.PAn moge wiedziec skad czerpie swoje informacje?
Panie dante_alighieri akurat
Panie dante_alighieri akurat znajomość i stosowanie antykoncepcji wpływa nie wpływa na zmiejszenie liczby aborcji. Jest wręcz przeciwnie. Wynika to z mentalności antykoncepcyjnej, która "niepowodzenie" antykoncepcji bardzo często "poprawia" aborcją. Przecież chodzi tylko o skutek - żeby nie było dziecka - prawda? A najlepszym sposobem na unikanie ciąży jest "szklanka wody" - oczywiście "zamiast", a poważnie uczenie młodzieży odpowiedzialności za swoje wybory - także te związane z seksem!Orsocchiotto
skad dane ze stosowanie antykoncepcji nie wplywa na liczbe
aborcji?
Bo to dosc osobliwa teza moim zdaniem.
Tak faktycznie w antykoncepcji chodzi o to zeby nie doszlo do zajscia w ciaze i co z tego?
Jest chyba roznica miedzy antykocncepcja a aborcja.
Panie Dante! Wystarczy
Panie Dante! Wystarczy zapoznać się z wynikami tych programów w USA i Wielkiej Brytanii, które propagowały środki antykoncepcyjne, aby zrozumieć że moja teza nie jest osobliwa ile prawdziwa! Tłumacząc to obrazowo - propagujac środki antykoncepcyjne propaguje się równocześnie wcześniejsze rozpoczynanie współżycia. Większa ilość "radosnego sexu" skutkuje większą ilością ciąż, a mentalność antykoncepcyjna niestety często (nie zawsze!) skutkuje aborcją. Między aborcją a antykoncepcją jest ogromna różnica, choć twierdzę, że to właśnie sprawa mentalności.A warto też pamiętać, że wiele tzw. środków antykoncepcyjnych ma (lub może mieć) działanie wczesnoporonne.
Orsocchiotto
Mentalność aborcyjna jest skutkiem myślenia antykoncepcyjnego
Masowy wzrost aborcji w Europie i USA(która była zawsze zjawiskiem marginesowym) nastapił po tzw rewolucji seksualnej w latach siedemdziesiątych, której zatrutym owocem było oddzielenie seksu od prokreacji.
Aborcja na skalę masową to wynik traktowania tej sfery życia w oderwaniu od przyczyn powstawania samego życia.
Antykoncepcja
Antykoncepcja, czy się Panu to podoba, czy nie, nie prowadzi do zmniejszenia liczby aborcji, lecz do jej zwiększenia
(Widzę, że nie tylko ja zareagowałam : )
Prof. dr Christopher Tietze, jeden z najbardziej doświadczonych statystyków aborcyjnych na świecie, stwierdził już w 1956 r.:
"Należy oczekiwać wysokiej korelacji pomiędzy doświadczeniem aborcyjnym a doświadczeniem antykoncepcyjnym w przypadku populacji, w których zarówno antykoncepcja, jak i aborcja są dostępne. (...) Większe prawdopodobieństwo posiadania doświadczenia aborcji występuje u kobiet, które stosują antykoncepcję". (cyt. za: Clowes Brian, Facts of Life, Human Life International, Front Royal, Virginia 1997, p. 58)
Dr med. Siegfried Ernst (przewodniczący Europejskiej Akcji Lekarzy) przypomniał z goryczą, że "już w 1964 r. 400 lekarzy i 45 profesorów uniwersyteckich ostrzegało w Ulmer Arztdenkschrift (Memoriał Lekarzy z Ulm) rząd niemiecki, że pigułka antykoncepcyjna (antybaby pill) wytworzy mentalność przeciwną dziecku, a to prowadzi do aborcji" (cyt. za: Empfängnisverhutung. Fakten, Hintergrunde, Zusammenhange, red. Roland Sussmund, Hanssler Verlag 2000 s. 1218)
Dr Malcom Potts (anty-life) już w 1973 r. stwierdził: "Jeśli ludzie zaczną stosować antykoncepcję, to nie nastąpi spadek, lecz wzrost liczby aborcji" (cyt. za: Potts Malcolm, Fertility Rights, The Guardian, 25 April 1979)
Francuski profesor J. Savatier podkreśla: "Zachodzi korelacja pomiędzy systematycznym stosowaniem techniki zapobiegawczej a uciekaniem się do przerywania ciąży w razie niepowodzenia. W obydwóch przypadkach jest taki sam sposób myślenia - oparty na prawie do aktywności seksualnej przy odmowie dania życia dziecku". (cyt. za: Toulat J., Sztuczne poronienie, Ed. d. Dialogue, Societe d�Editions Internationales, Paryż 1978).
Dr Judy Bury w 1981 r. stwierdziła: "Istnieją jednoznaczne dowody, że wbrew temu, co wydawałoby się do przewidzenia, promowanie stosowania środków antykoncepcyjnych prowadzi do wzrostu liczby aborcji" (cyt. za: "Sex Education for Bureacrats", The Scotsman, 29 June 1981).
Prof. dr Janet E. Smith z Uniwersytetu w Dallas w USA:
"Istotną różnicą pomiędzy antykoncepcją a naturalnym planowaniem rodziny jest fakt, że kobiety poddające się aborcji w większości stosowały antykoncepcję, natomiast kobiety, które stosują naturalne metody planowania rodziny, prawie nigdy nie usuwają ciąży. Te, gdy zachodzą w nieplanowaną ciąże, w pełni ją akceptują.
Antykoncepcja usuwa ze stosunku seksualnego element prokreacji. Sprawia, że ciąża wydaje się raczej wypadkiem niż naturalną konsekwencją, na którą ludzie odpowiedzialni powinni być przygotowani. Wtedy aborcja staje się rozwiązaniem problemu niechcianej ciąży. Antykoncepcja umożliwia utrzymywanie stosunków seksualnych tym kobietom, które nie są gotowe na zajmowanie się dzieckiem. Kiedy zachodzą w ciąże, mają pretensje do nienarodzonego dziecka za to, że wkroczyło w ich życie i uciekają się do aborcji. (...)
Jest faktem, że ten sam system przekonań i postawa psychologiczna, która dopuszcza antykoncepcję, chętnie również dopuszcza aborcję". (cyt. za: Smith J. E., The connection between contraception and abortion, The Rescuer, Vol. VII, No 4, 1993)
Dr Marek Czachorowski: "Doświadczenie edukacji seksualnej w krajach zachodnich - która ukierunkowana była na dostępność środków antykoncepcyjnych dla młodzieży - wykazało bez jakichkolwiek wątpliwości, iż nie prowadzi ona do spadku ilości nieplanowanych ciąż wśród tej grupy wiekowej. Powoduje natomiast znaczący ich wzrost. Te obserwacje sprawdzają się nie tylko w odniesieniu do młodocianych, którym można by zarzucić właściwą temu wiekowi lekkomyślność i nieliczenie się z możliwymi następstwami swoich działań. Dane statystyczne pokazują, iż szeroki dostęp również dorosłych do antykoncepcji nie prowadzi do zmniejszenia ilości aborcji. Widać to chociażby na przykładzie Holandii. Wbrew rozpowszechnionym ostatnio w naszym kraju dezinformacjom na ten temat, należy wspomnieć, iż dokonuje się tam nie 5 na 1000 (jak słyszeliśmy nieraz w Sejmie), ale według zaniżonych szacunków 100 aborcji na 1000 ciąż. Ponadto do zabiegów przerywania ciąży nie zalicza się w Holandii wczesnych poronień zwanych regulacją menstruacji (niektóre szpitale przeprowadzają ich do 600 tygodniowo). Wszystko to pomimo ogromnego rozpowszechnienia antykoncepcji w tym kraju. Tę samą prawidłowość spotykamy również w Danii (300 aborcji na 1000 ciąż) czy też Austrii (330-563 na 1000). (...) Nie znaczy to jednak oczywiście, że wszystkie osoby, które zawiedzie antykoncepcja, decydują się na aborcję. Tym niemniej sięgając po antykoncepcję, otwierają sobie prostą drogę do aborcji". (Czachorowski M., Nowy imperializm, Inicjatywa Wydawnicza Ad Astra, Warszawa 1997, s. 104)
Amerykańska Rada ds. Ludności (Population Council Report): "Jest bardziej prawdopodobne, że na aborcję zdecydują się kobiety, które stosowały antykoncepcję, niż te, które jej nie stosowały". (cyt. za: McDowell Josh, Mity edukacji seksualnej, Oficyna Wydawnicza Vocatio, Warszawa 1999, s. 183)
Dr n. med. Rudolf Ehmann (Szwajcaria): "Nie można zmniejszyć liczby aborcji poprzez antykoncepcję. Potwierdza to wiele statystyk. Liczba aborcji rośnie najszybciej w krajach o największej akceptacji antykoncepcji. Aborcja była i będzie stosowana przez te osoby, które zawiodła antykoncepcja". (cyt. za: Empfängnisverhütung. Fakten, Hintergrunde, Zusammenhange, red. Roland Sussmund, Hanssler Verlag 2000, s. 246)
Japonia
W Japonii ankieta dziennika Mainichi, obejmująca 3 500 małżeństw, ujawniła, że pary używające środków antykoncepcyjnych, sześć razy częściej niż inne uciekają się do przerywania ciąży. (por. Toulat J. Sztuczne poronienie, Ed. d. Dialogue, Societe d�Editions Internationales, Paryż 1978, s. 132)
Słowacja
"Analiza danych uzyskanych w r. 1992 z 38 okręgów w Słowacji wykazała, że na każde 8-10 nowych użytkowniczek antykoncepcji przypada przeciętnie 1 dodatkowa aborcja (...). Należy z całą stanowczością stwierdzić: nie można osiągnąć obniżenia wskaźnika aborcji poprzez promowanie/wzrost stosowania antykoncepcji" (cyt. za: Andrzej Hradocky, Karol Pastor, Alternative zur Abtreibung? Eine kritische Untersuchung [w:] Empfängnisverhütung. Fakten, Hintergrunde, Zusammenhange, red. Roland Sussmund, Hanssler Verlag 2000, s. 246)
Szwajcaria
"Według danych Centrum Informacji o Rodzinie i Antykoncepcji (CIFERN), odsetek kobiet stosujących pigułkę antykoncepcyjną i prezerwatywy oraz zgłaszających się do aborcji w 1990 r. wyniósł 49 proc., a w 1992 aż 73 proc." (Za: "Medizin und Ideologie" nr 1/2002, s. 45)
USA
Wyniki narodowego studium zrealizowanego w latach 1994-95 w oparciu o dane uzyskane od 9985 pacjentek, które poddały się aborcji, wykazały, że kobiety, które współżyją poza małżeństwem i nie identyfikują się z żadną religią 3,5 do 4 razy częściej poddają się aborcji niż "przeciętne" kobiety w populacji.
W latach 1987 do 1994/5 nastąpił procentowy wzrost kobiet poddających się aborcji a wcześniej stosujacych antykoncepcję - z 51 proc. do 58 proc. (por. Henshaw Stanley K., Kost Kathyrn, Abortion patients in 1994-1995 characteristics and contraceptive use, "Family Planning Perspectives", Vol. 28, No 4/1996)
Wielka Brytania
W Anglii proporcja sztucznych poronień była 8,7 razy wyższa u małżeństw przyzwyczajonych do używania środków zapobiegawczych - według raportu Królewskiej Komisji Ludnościowej z 1949 roku. (por. Toulat J. Sztuczne poronienie, Ed. d. Dialogue, Societe d�Editions Internationales, Paryż 1978, s. 132)
W ośrodku aborcyjnym M. Stopes w Leeds, w ciagu 5 lat zapytano 4666 kobiet, które poddały się aborcji o przyczynę ich zajścia w ciążę. 46,6 proc. odpowiedziało, że zaszły w ciążę wskutek zawodności prezerwatyw (por. British Journal of Family Planning, 22, 1996, 6-8).
Antykoncepcja poprzedza aborcję
Znamienna jest także chronologia przeprowadzania legalizacji aborcji i antykoncepcji. W Stanach Zjednoczonych zalegalizowano stosowanie środków antykoncepcyjnych tylko dla małżeństw w 1965 r. (decyzją Sądu Najwyższego), dla wszystkich w 1968 r., zaś legalizacja aborcji nastąpiła w 1973 r. We Francji w 1967 r. parlament dopuścił stosowanie antykoncepcji, a aborcję w 1975 r.
Wniosek:
Antykoncepcja nie prowadzi do redukcji liczby aborcji, a jej promowanie i rozpowszechnianie w skali społecznej prowadzi do wzrostu liczby aborcji.
Wydaje się Pani,
że ktoś tak postępowy i antyklerykalny, jak nasz co-nieco illiteralny d_a, załapie cokolwiek z argumentów, które Pani przedstawia? Ja w to wątpię.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)
Dawno już przestałam się
Dawno już przestałam się przejmować czy lewacy mnie rozumieją, czy nie. To chyba tylko i wyłącznie ich problem...
Podobno jednak statystyki mogą być zrozumiałe dla każdego.
Specjalnie dla Pana d_a przytoczyłam także zdania osób anty-life, bo liczę się z niezrozumieniem innych ; )
Nie uzywam spacji
Gdyz kocham ludzi.Tak szczerze, otwarcie,spontanicznie.Przejmuje sie tez lewica prawica,komunista etc.pod jednym warunkiem,ze spotkalem czlowieka.Pani mi wybaczy reszte,gdyz w poszukiwaniu
ludzi normalnych,zatracilem wszelkie poprawnosci z religijna wlacznie!Taki juz jestem i pozostane.Tata mnie tak nauczyl,ze jak masz dziwice chetna,nie szukaj wygod!Poza tym,dziekuje za uwage.
Jestem
semi-analfabetą i jestem z tego dumny? Spacje to są odstępy, a przecież stawia Pan odstępy między wyrazami (chciałem przez to powiedzieć, że używa Pan odstępów).
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)
Dziekuje
Zdaje se sprawe z mej pisowni,ale zebym mial cierpiec z tego powodu,to juz lekka przesada.Tak naprawde,to wszystko zaczelo sie
od mojego urlopu w Polsce.Wsiaklem w te rzeczywistosc za sprawa kradziezy,gdzie doprowadzilem zlodzieji na policje nie wiedzac o tym,ze policjanci tez zlodzieje!Szukam teraz usprawiedliwienia
po polskich witrynach co mnie przeraza.Zadziwiajacym jest,ze za
ministra Kaczynskiego,pozniej ministra Ziobro,prokuratorzy czuli respekt.Zawsze gdy moja sprawa nabierala biegu,nastepowaly zmiany,po ktorych niczym bumerang powracaja czasy przekretasow z prokuratur.To juz moja historia z tymi bandytami,a widzac co sie dzieje,staram sie jedynie polaczyc ludzi czynu bez wzgledu na ich
opcje polityczne,wyznanie do wielkiego dziela czym jest Polska!
Z przykroscia zauwazam,ze coraz mniej jest chetnych do tego,a coraz wiecej demagogow.Pozdrawiam Pana.
poprawny inaczej
Co mają spacje do antykoncepcji to tylko sam Pan wie...
Poza tym niech sobie Pan kocha dalej ze spacjami czy bez, ale jeśli chce być Pan zrozumiały, to dalej radzę używać odstępów między zdaniami, bo ludziom, których Pan tak kocha odechciewa się czytania pańskich postów.
Widzę, że tylko z dziewicami nie szuka Pan wygód, bo sądząc po postach to wygląda Pan raczej na "wygodnickiego" : )
Czy ja
gdzies napisalem,ze Pania kocham?Co do ludzi,to jezeli zechca,to zrozumieja,chyba ze Pani ich od tego zwiedzie,bo jak rozumiem ma
Pani upowaznienie do wypowiadania sie w ich imieniu.Poza tym,klaniam sie.
Dyskusja o niczym
Gdyby Pan tak napisał, pomyslałabym, że jest Pan conajmniej niepoważny.
Poza tym ja także jestem człowiekiem : )
Po prostu (w zupełnie innym wątku, nie wiem dlaczego Pan mi tutaj odpowiedział) poprosiłam Pana o używanie odstępów między zdaniami, co Pan zignorował i tyle w tym temacie.
Również się kłaniam
Szanowna Pani
Nikt z nas nie jest doskonaly.Wiec nie ma problemu.Postaram sie byc bardziej wyrazistym,ale czy mi to sie uda,czy nie,prosze mnie nie karac.Z gory dziekuje.
Czy ja coś mówiłam o
Czy ja coś mówiłam o karaniu ? : )))
W kazdym razie ja również dziękuję za miłą odpowiedź.
.....................................................
A Pan znowu bez spacji : (
Szanowna Pani
Jeszcze tylko dzisiaj jestem.Oczekuje na jedna osobe.Jezeli Pani
moze jeszcze,przez chwilke,wytrzymac ze mna,to niezmiernie mnie to ucieszy i pozostane w ogromnej wdziecznosci.
statystyki tez trzeba umiec czytac
wniosek jest prosty.Im mniej antykoncepsji tym mniej niechcianych ciaz i aborcji?
Absurd goni absurd.
jak na osobe ktora gromko potepia "manipulacje"
to szybko sie Pani uczy.A "statystyki" tez trzeba umiec czytac.Najlepsza jest "statystyka" aborcji z 1949 roku z UK kiedy to aborcja byla nielegalna.
Mniemam tez ze "autorytet" taki jak Dr CZachorowski (ekspert RM) jest w tym co mowi "obiektywny":-))(kiedys byla doktor Bogumila Boba ktora kazde swoje zdanie zaczynala od " ja jako lekarz" (ortopeda) ktora byla czolowa nawiedzona "eskpertka" od antykocepcji.
Co tez ma znaczyc "anty life"?To sa jakies osoby uznane przez "pro life" za "anty life"?
Podala Pani statysyki dotyczace okresu czasu kiedy dokonala sie rewolucja spoleczna i seksualna w calym zachodnim swiecie.Wzrosla liczba aborcji ( w wielu krajach po prostu ja zalegalizowano wiec nie wiadomo czy wzrosla bo wczesniej nie bylo danych)bo ludzie zaczeli byc bardziej aktywni seksualnie a aktywnosc seksualna przestala byc zwiazana scisle z malzenstwem.Srodki antykocepcyjne w tych latach tez dalekie byly od doskonalosci.
Piszac "antykocepcja" tez warto by bylo uscislic o jaka "antykocepcje" chodzi.Nie wykluczone ze wiele z tych osob to ofiary "watykanskiej ruletki".
Dzisiejsza pigulka jest skuteczna w okolo 98% wiec jakim cudem jej stosowanie moze przyczyniac sie do wzrostu ryzyka zajscia w niechciana ciaze ( i do ryzyka ze jakas kobieta bedzie rozwazala aborcje)?
Przeczy temu zdrowy rozsadek chyba.
Panie "zdrowy rozsądek"
Ciekawe co miał Pan na mysli pisząć "watykańska ruletka"? Czy chodziło Panu może o Naturalne Planowanie Rodziny? Jeśli tak - to proszę sobie wbić raz na zawsze do głowy, że nie jest to żadna antykoncepcja !!!
A propos pigułek i porad "antykoncepcyjnych:
wrzuca Pani cala antykoncepcje do jednego worka
pigulka wczesnoporonna tzw "dzien po" nie jest antykoncepcja per se.To raczej wczesna aborcja.
Calosc uzywania antykocepcji nalezy chyba rozpatrzec w szerszym kontekscie.Jesli np wzrasta spozycie alkoholu to autoamtycznie wzrasta liczba pijanych kierowcow prawda?Niby prawda ale czemu np w Luksemburgu czy Irlandii gdzie dozwolona liczba promili alkoholu we krwi jest duzo wyzsza niz w Polsce jest duzo mniej wypadkow powodowanych przez pijanych kierowcow?
Podaje Pani taki przyklad wyzej ze "kobiety ktore dokonaly anorcji wczesniej stosowaly antykocepcje".
co znaczy "wczesniej"?Kiedy?
Tzn wogole kiedys stosowaly czy antykocepcja zawiodla i probowaly a=dokonac aborcji?
Antykocepcja jest dosc uciazliwa w stosowaniu (hormonalna) i wymaga systematycznosci z ktora bywa roznie ( zdanie mojej zony).
Czesto bywa tak ze to nie medycyna zawodzi tylko czlowiek.
Temat jest tak naladowany ideologicznie ze rzeczowa dyskusja jest trudna.
Ogolnie Kosciol jest antykocepcji przeciwny z przyczyn dogmatycznych uwaza bowiem ze kwestia kontroli poczec jest domena Boga a nie czlowieka dlatego czesto dorabia sie do kwestii medycznych ideologie.Z drugiej strony radosna tworczosc lewicowych idiotow rozdajacych pigulki jak cukierki uczy bezmyslnosc i stwarza wrazenie ze "juz wszystko mozna i ze jest bezpiecznie".
nie do wiary:-)))
Pani powoluje sie na badania Kinesya?Przeciez to skandal:-)))
A jak sie przyda to i Kinsyem sie mozna podeprzec:-)
Nie liczyłam z pańskiej
Nie liczyłam z pańskiej strony na nic więcej.
http://prawica.net/node/9894#comment-217976
wybaczy Pani
ale Kinsey byl odsadzany przez Kosciol od czci i wiary a jego badania podwazane wielokrotnie.
Pańska...
... interlokutorka liczyła, że przekona Pana ktoś, komu Pan bezgranicznie ufa - ale wykazał się Pan czujnością, że to pewnie jakiś podstęp - i słusznie.
Podobno Kinsey był bity przez siostrę Reagana i te rzeczy które się Panu nie podobają napisał pod przymusem.
To, powyższe to nie fakt, lecz moja opinia, coś w Pańskim stylu - tutaj podobno tylko są opinie.
Jak u Browna. (Ostatnio na Discovery maglowali go o Kot da Vinci)
- napisał Pan, że...
- tak
- ale skąd pan wie, że tak było?
- nie wiem, ale przecież tak mogło być?
--------------
Prawica RP (partia polityczna)
A kto powiedzial
ze ja "bezgranicznie ufam Kinseyowi" (poza Panem) ,kolejna panska spekulacja.Nie "ufam" Kinseyowi a tym bardziej "bezgranicznie".
Doceniam jego wklad w rozwoj nauki aczkolwiek popelnil tyle bledow metodologicznych ze trudno mu "bezgranicznie ufac".Jego zasluga polega na tym ze wogole takowe badania zaczal.
Codo tego jak "moglo" byc to w koncu nasza wiara (religia) tez opiera sie na tym " jak byc moglo" bo nikt nie jest w stanie udowodnic ze tak bylo prawda?
--> Monik
Przepraszam, ale co chce Pani wykazać cytując to wszystko? Myślę, że nikt nie ma wątpliwości, że kobiety stosujące antykoncepcję nie są w grupie osób głęboko wierzących, więc także aborcja nie jest dla nich grzechem. Przecież to ogólnie znany fakt i nie ma w tym nic odkrywczego.
Natomiast jeśli mamy mówić o edukacji seksualnej to zgadzam się, że programy, które nie pracują nad zmniejszeniem lekkomyślności i nieliczenia się z konsekwencjami własnych działań u młodzieży są do niczego.
Pani Margot
Wszystko zaczęło się od tego:
Póżniej padło twierdzenie:
http://prawica.net/node/9894#comment-217681
Promocja antykoncepcji nie prowadzi do zmniejszenia lekkomyslności i nieliczenia się z konsekwencjami własnych działań u dzieci i młodzieży. Jest raczej zachętą "używajcie do woli, nie ma żadnych konsekwencji".
Wreszcie: taką promocję niektórzy traktują, jak w cytowanym przeze mnie poście, jako seksualną edukację, obie zgadzamy się, że nie o to chodzi.
a czy ktos twierdzi ze promocja antykocepcji
zmiejsza lekkomyslnosc?
Antykocepcja ma za zadanie zabezpieczac przed zajsciem w ciaze i tyle.Stosowana prawidlowo daje zabezpieczenie rzedu 98% i tyle.
Chodzi Pani o to ze jesli ludzie beda ze strachu przed konsekwencjami powstrzymywali sie od seksu to bedzie "moralniej"?
Ciekawe to bo znaczyloby ze ludzie w tej "moralnosc" trzyma jedynie strach przed konsekwencjami.Krok rzadu brytyjskiegojest dosc desperacki bo sytuacja z niechcianymi ciazami wsrod nastolatek staje sie dosc dramatyczna>czy to cos pomoze nie wiem natomiast promowanie postawy "szklanka wody zamiast" jak dotad nie dalo rezultatow wiec probuja czego sie da.
Trochę poszukałam
To może parę przykładów
Największe zbiory informacji nt. skutków edukacji seksualnej [rozpoczętej już latach 60/70] odnoszą się do USA i właśnie od tego kraju - w latach dziewięćdziesiątych - rozpoczyna się pozytywny proces: wycofywanie się władz oświatowych i państwowych z programów edukacji seksualnej liberalnej i permisywnej i wprowadzanie programów wychowania promujących pozamałżeńską abstynencję seksualną oraz wartości duchowe.
W Stanach Zjednoczonych wyróżnia się trzy główne rodzaje wychowania seksualnego:
A) wychowanie do czystości - abstynencji seksualnej (chasity education, abstinence-only education)
B) biologiczną edukację seksualną (biological sex education)
C) złożoną edukację seksualną zawierającą oba powyższe podejścia (comprehensive sex education).1
Program wymieniony w punkcie A przyjmuje za podstawę ogłoszoną przez Papieską Radę ds. Rodziny w 1995 r. instrukcję "Ludzka płciowość: prawda i znaczenie.
Wymieniona w punkcie B biologiczna seksedukacja opiera się na przekazie informacji biologicznych, informacji nt. metod zapobiegania ciąży, lecz nie wprowadza zasad moralnych czy formacji duchowej.
Podane w punkcie C, promowane przez wspomnianą Federację Planowanego Rodzicielstwa, podejście bazuje na sześciu grupach zagadnień:
* fakty biologiczne nt. ludzkiej prokreacji;
* informacji nt. rozwoju płciowego;
* informacji nt. zapobiegania wykorzystywania seksualnego
* informacji nt. kontroli urodzeń
* informacji nt. aborcji i jej dostępności;
* informacji nt. środków antykoncepcyjnych oraz ich dostępności.
Z uwagi na negatywne skutki dotychczas realizowanych programów edukacji seksualnej - w ogromnej większości typu B i C) w październiku 1997 r. (w więc jeszcze za liberalnego prezydenta USA B. Clintona) rozpoczęto w USA na szerszą skalę wprowadzanie programów typu A: wychowanie do czystości/abstynencji.
Zachęcony pozytywnymi wynikami tej grupy programów obecny prezydent USA - G. W. Bush przewidział w swej propozycji amerykańskiego budżetu na rok 2003 kwotę 135 milionów dolarów na programy "abstinence - only". Dodajmy, że w bieżącym roku na takie programy przeznaczono kwotę ok. 100 mln dolarów.
W Stanach Zjednoczonych ministerstwo zdrowia od 1997 roku wdraża strategiczny plan "Zdrowa ludność 2010", który zakłada m.in. zmniejszenie liczby nastolatków aktywnych seksualnie.
W 1988 r. jedynie 2 proc. amerykańskich nauczycieli w szkołach średnich zalecało abstynencję jako jedyny pewny środek zapobiegania ciąży oraz chorobom wenerycznym - w 1999 r. robiło to już 23 proc. nauczycieli.
W 51 proc. amerykańskich szkół publicznych w abstynencja seksualna jest zalecana jako preferowany wzorzec zachowania dla nieletnich, a w 35 proc. szkół zaleca się uczniom abstynencję jako jedyny wzorzec 39 proc. nauczycieli zalecających wyłącznie abstynencję wzmiankuje także o skuteczności pigułek antykoncepcyjnych oraz prezerwatyw.
Zmiana polityki nauczania w ramach edukacji seksualnej ma już wymierne skutki. Amerykański ośrodek badawczy Alan Guttmacher Institute opublikował badania, z których wynika, że spadek ilości ciąż u nieletnich (jaki ma miejsce w USA w ostatnich latach) jest w 25 proc. wynikiem spadku ilości aktywnych seksualnie nastolatków.
Doświadczenia Wielkiej Brytanii oraz USA jasno wskazują, że jedynym skutecznym sposobem zmniejszenia wskaźnika ciąż u nieletnich, zmniejszenia wskaźnika zakażeń przenoszonych drogami płciowymi (w tym HIV/AIDS) jest promowanie w szkołach abstynencji.
Rodzice i nauczyciele powinni uczyć dzieci nieangażowania się w przedmałżeńskie współżycie czy też branie narkotyków i powinni przedstawić ludzką płciowość w kontekście małżeństwa, wierności, wzajemnego oddania i dojrzałości".
W stanie Wirginia w miastach, w których wprowadzono permisywną edukację seksualną, nastąpił wzrost wskaźnika ciężarności nieletnich. W niektórych miastach zwiększył się on aż o 58 proc., a średnio o 20 proc. Natomiast w tym samym czasie w tych miastach, gdzie nie prowadzono obowiązkowych zajęć w zakresie edukacji seksualnej w niektórych miastach spadek aż o 42 proc., a średnio o 16 proc.
"Jedne z badań nad efektami szkolnej edukacji seksualnej dokonane zostały w 1986 r. w USA przez prof. Jacqueline Kasun z Uniwersytetu Humboldta. Według raportu (...) działania te nie spowodowały ograniczenia problemu niechcianej ciąży u nastolatek, ale problem znacznie powiększyły. Jednym z głównych elementów tej edukacji było dostarczenie młodzieży szerokiego dostępu do bezpłatnej antykoncepcji (tak jak i innych form regulacji urodzeń). Raport Kasun pokazuje, iż pomiędzy poszczególnymi stanami istnieje znaczna rozbieżność w ilości ciąż u nieletnich. W 1980 r. Kalifornia, Hawaje, Georgia i Nowy Jork wprawdzie stworzyły największą dostępność do bezpłatnych form kontroli urodzeń również dla młodzieży, to jednak równocześnie zanotowano we wszystkich tych stanach najwyższy w kraju wskaźnik ciąż u nieletnich oraz aborcji. Tam natomiast, gdzie najmniej wydatkowano na kontrolę urodzeń (Utah, Dakota Południowa, Idaho, Dakota Północna), tam też zanotowano najniższy wskaźnik aborcji oraz ciąż u niezamężnych. Zdaniem Kasun, to właśnie te rządowe programy stworzyły problem. Jeżeli w Kalifornii w latach 1971-73 przeznaczono na kontrolę urodzeń 4 miliony dolarów, to w 1983 już 95 milionów. W ciągu tego okresu wskaźnik ciąż u nieletnich wzrósł tam aż 30 proc. ponad poziom całego kraju, potroiła się również liczba aborcji w tej grupie wiekowej (60 proc. ponad narodowy poziom). We wszystkich stanach natomiast, w których zredkowano fundowanie kontroli urodzeń, wystąpił spadek ciąż u nieletnich (Minnesota, Utah). (...) Badania Kasun potwierdzone są przez innych autorów".
Badania przeprowadzone w Stanach Zjednoczonych na chłopcach w wieku 15-19 lat dowiodły, że tematyka poruszana na zajęciach z edukacji seksualnej ma zasadniczy wpływ na to, czy uczniowie będą bardziej lub mniej skłonni do podjęcia decyzji o rozpoczęciu współżycia płciowego. I tak, gdy na zajęciach omawiano jedynie biologiczne tematy oraz problematykę antykoncepcji, wtedy wpływało to na obniżanie wieku inicjacji seksualnej uczniów. Gdy natomiast na lekcjach dyskutowano o zagrożeniu AIDS oraz instruowano, jak mówić "nie", wtedy uczniowie odkładali moment inicjacji seksualnej.
Istnieje szereg amerykańskich badań (Marsiglio i Mott, Zelnik i Kim), z których wynika, że zasadniczo edukacja seksualna ma tym lepsze efekty (tzn. częściej jej wynikiem jest podwyższenie wieku inicjacji seksualnej) im starsi są uczniowie biorący udział w zajęciach.
Amerykańskie czasopismo Journal of Medical Association of Georgia podaje: "Uświadomienie seksualne nastolatków na temat płodności ich organizmów to odpowiednie posunięcie. Ta edukacja może jednak prowadzić do samounicestwienia, o ile nie towarzyszy jej wzbogacenie sfery duchowej i moralnej młodych ludzi."
Dwadzieścia lat amerykańskich badań wykazało, że zwiększenie wiedzy jest słabo skorelowane z dalszymi faktycznymi zachowaniami uczniów, a programy edukacyjne, które skupiają się na przekazaniu wiedzy, owszem: zwiększają wiedzę ucznia, ale nie mają znaczącego wpływu na jego seksualne czy antykoncepcyjne zachowania.
Amerykańskie badania (National Research Council) dowiodły, że szkolne programy edukacji seksualnej, które przekazują wyłącznie suchą wiedzę, nie promując żadnych wartości ani nie zachęcając do abstynencji są nieskuteczne w zapobieganiu niechcianej ciąży u nieletnich
Jedno z amerykańskich badań wykazało różnicę w skłonności do podejmowania aktywności seksualnej pomiędzy uczniami, którzy byli zachęcani do abstynencji i tymi, którzy nie byli. Po osiemnastu miesiącach stosunki seksualne podjęło 29 proc. z tych, których nauczano abstynencji w porównaniu do 38 proc. wśród tych, których nie nauczano.
W Stanach Zjednoczonych przebadano 1000 szesnastoletnich (lub młodszych) dziewcząt w ramach programu Emory/Grady Teen Service Program. Dziewczęta miały wybrać (spośród około 20 pozycji) problem, na temat którego chciałyby się najwięcej dowiedzieć w ramach edukacji seksualnej. 84 proc. z nich odpowiedziało, że chce się nauczyć, "jak mówić "nie" bez ranienia uczuć drugiej osoby".
Również amerykańskie badania dowodzą, że 70 proc. rodziców opowiada się za nauczaniem zasad moralnych w ramach wychowania seksualnego.
Badania na Uniwersytecie Brigham w Utah (USA) wykazały, że programy abstynenckie są skuteczne, a ich autorzy zalecają dalsze wprowadzenie tych programów do szkół publicznych. Autorzy zwracają uwagę, że skuteczność tych programów jest wysoka nawet wśród uczniów szkół średnich.
W 1983 r. w Atlancie w Stanach Zjednoczonych wprowadzono do 19 szkół eksperymentalny program edukacji seksualnej, obejmujący 4500 uczniów. Program ten, o nazwie "Postponing Sexual Involment" (Odroczyć aktywność seksualną), kładł nacisk na promocję abstynencji seksualnej. Był przeprowadzany wśród uczniów 8 klasy (15 lat). Po roku od przeprowadzenia programu 39 proc. biorących w nim udział chłopców rozpoczęło współżycie (w porównaniu z 61 proc. z grupy kontrolnej). U dziewcząt odpowiednio 17 proc. w stosunku do 27 proc.37
W amerykańskim stanie Illinois przeprowadzono ewaluację programu edukacji seksualnej, który promował abstynencję. Udokumentowano zmianę w postawach uczniów - przed zajęciami 60 proc, z nich uważało abstynencję za najlepszy sposób uniknięcia niechcianej ciąży. Natomiast po przeprowadzeniu programu 80 proc. uczniów stwierdziło, że abstynencja jest najbardziej zdrowym sposobem uniknięcia niechcianej ciąży.
W 20 amerykańskich stanach w 112 szkołach wprowadzono program edukacji seksualnej sygnowany przez Fundację Josepha P. Kennedy'ego Jr., który nauczał wartości. W jednej ze szkół wskutek tego programu ilość ciąż w 9 klasie spadła z 14 w roku poprzedzającym kurs do 2 w roku następnym.
"W dążeniu do ograniczenia epidemii chorób przenoszonych drogą płciową i ciąż wśród nastolatek amerykańskie służby medyczne polegały niemal wyłącznie na upowszechnianiu stosowania środków antykoncepcyjnych. (...) Działania zmierzające do opóźnienia inicjacji seksualnej wśród nastolatków mogą lepiej odpowiedzieć na ten problem" - stwierdził amerykański badacz J. Mc Ilhaney w amerykańskim czasopiśmie medycznym American Journal of Obstetrics & Gynecology.40
W innym miejscu pismo American Journal of Obstetrics & Gynecology stwierdza: "Poprzez pomaganie nieletnim w opóźnianiu ich inicjacji seksualnej możemy dać dużej części z nich nadzieję. Lekarze powinni przodować w podkreślaniu tego podejścia zarówno wśród swoich pacjentów jak i w organizacjach medycznych".
Z kolei Amerykańska Akademia Pediatrii podaje: "Abstynencja pozostaje głównym środkiem prewencyjnym w wysiłkach mających na celu obniżenie wskaźnika ciąż nieletnich, chorób przenoszonych drogą płciową i infekcji HIV".
Rekomendacja Amerykańskiej Akademii Pediatrii: "Pediatrzy powinni zachęcać i promować abstynencję seksualną wśród swoich nieletnich pacjentów w każdych nadarzających się okolicznościach".
Amerykańscy badacze opracowali listę zagadnień charakterystycznych dla efektywnych programów edukacji seksualnej (czyli takie, które spowodowały zmniejszenie się ilość ciąż u nieletnich, podwyższenie wieku inicjacji seksualnej oraz spadek ilość zachorowań na choroby weneryczne u nieletnich). Te zagadnienia to m.in.:
* włączenie i zaangażowanie rodziców w wychowanie ich dzieci
* uświadamianie dzieciom konsekwencji swobody seksualnej
* wpajanie wartości moralnych
* uczenie abstynencji seksualnej
* usunięcie sprzecznych informacji nt. abstynencji.44
Inni badacze dodają:
* redukowanie społecznej presji (głównie w mediach) związanej z nakłanianiem młodzieży do aktywności seksualnej,
* nauczanie młodzieży umiejętności komunikacji, negocjacji i odmawiania.
Uganda
"Abstynencja i wierność małżeńska są jedynym stuprocentowym zabezpieczeniem przeciwko zarażeniu się HIV. (...) Uganda była epicentrum AIDS na świecie. 38 proc. dziewcząt od 15 do 18 lat było zakażonych. Co trzecia kobieta! Prezydent Musaveni pytał, co robić. Doradziłem więc, by w szkołach w całym kraju rozpoczęto kampanię edukacyjną na rzecz abstynencji i wierności małżeńskiej. Światowa Organizacja Zdrowia doniosła w 1999, że stopień zakażenia wirusem HIV wśród dziewczat od 15 do 18 lat zmniejszył się do 7,3 procent. To spadek o 80 procent! Takich wyników nie notujemy nigdzie indziej na świecie" - prof. dr med. Farzin Davachi, lekarz amerykański, specjalista ds. HIV/AIDS.46
Senegal
Innym przykładem kraju, w którym odnotowano sukces w zapobieganiu tej epidemii jest Senegal - poziom zakażeń spadł z 1,1 proc. w roku 1990 do 0,4 proc. w r. 1997. Oznacza to spadek zachorowań o 65 proc. Także i tu spadek zakazeń związany jest przede wszystkim z promowaniem abstynencji. W badaniach prowadzonych w latach 1990-94 okazało się, że liczba mężczyzn deklarujących przypadkowe kontakty seksualne w okresie ostatnich 12 miesięcy spadła z 39 proc. do 21 proc. Jednocześnie w latach 1993-97 odnotowano podwyższenie przeciętnego wieku inicjacji seksualnej (mediana wzrosła z 16,4 do 17,5).
Ufff, pewnie i tak scieknie jak woda po kaczce, ale cóż, wydaje mi się, że to ciekawe, nawet jeśli nie dla Pana : )
A kto będzie chciał stosować antykoncepcję i tak ją będzie stosował bez wciskania mu jej na siłę.
Pani MoniK, Pan D_a ma
Pani MoniK, Pan D_a ma rację. Dostęp i wiedza na temat antykoncepcji jest dobrym sposobem na zapobieganie aborcji. Może wyjaśnię na przykładzie naszego kraju. Gdyby było tak jak Pani głosi, to w Polsce w czasach, gdy aborcja była ogólnie dostępna, a jednocześnie antykoncepcja "w powijakach", ilość zabiegów powinna być znikoma, czyż nie? A nie było tak. Gdybyśmy w krajach Europy zachodniej wycofali środki antykoncepcyjne z aptek ilość aborcji także by się zwiększyła.
Antykoncepcja nie wyruguje aborcji, ale pozwoli dużej liczbie kobiet uniknąć dramatycznych wyborów.
A teraz prosto: mamy dwie grupy kobiet, uogólnię i nazwę je wierzące i niewierzące. Wierzące posiadają dwie cechy: nie stosują antykoncepcji i nie wybierają aborcji, a niewierzące na odwrót, to trzeba szukać trzeciej cechy, która wpływa na obie poprzednie jednocześnie. Ponieważ brak jednej cechy (antykoncepcji) nie wpływa na mniejszą częstość występowania drugiej (aborcji).
Teraz nawiążę do Pani drugiego postu z cytatami. Nie wiem jakie są źródła tych cytatów, ale ja przeczytałam trochę odmienne zdania:
But when Bearman went back six years later and looked at the STD rates in the same people, now aged between 18 and 24, he was in for a surprise. In research presented at the National STD conference in Philadelphia last year, he found that though pledgers had had fewer sexual partners than non-pledgers, they were just as likely to have had an STD. And the reason? "Pledgers use condoms less," says Bearman. "It's difficult to simultaneously imagine not intending to have sex and being contraceptively prepared."
Tak więc nie popieram edukacji typu A, natomiast stawiam na typ zbliżony do B:
Why should these programmes be any different? As well as lasting longer, they were, says Kirby, "interactive and personalised, not just abstract facts". The Carrera programme, for example, not only covered sexual behaviour, it tackled the social disadvantages that lead to teenage pregnancy. Along with information on and free access to contraceptives, it involved intensive youth work such as sports, job clubs and homework help.
Źródło
A co do Pana D_a, uważam, że skoro wypowiedział pewne twierdzenie ("Dostep i wiedza na tematantykoncepcji jest jak sadze dobrym sposobem zapobiegania aborcjom") to jego, a nie Pani, przywilejem (i obowiązkiem) jest określenie o jaką edukację seksualną chodzi. Dopiero po dookreśleniu może Pani kierować uwagi czy zarzuty.
slowo "edukacja" jest dla niektorych osob rownowazne
ze slowem "promocja".Tego nie zmienie nic na to nie poradze.
Podzial jest bardzo klarowny.Tradycyjne nauczanie kosciola mowi ze seks jest nierozerwalnie zwiazany prokreacja i do czasu wynalezienie pigulki w zasadzie tak bylo.Pigulke wynaleziono, dzinn uciekl z butelki.
Moja opinia jest taka ze nie zawrocimy rzeki kijem ani zakleciami.Pod slowem edukacja rozumiem nie jak mi tu niektorzy wmawiaja "promocje" i zac