Gross znowu nadaje


Zabijanie Żydów po wojnie w Polsce nie było traktowane jako zbrodnia, lecz raczej jako forma kontroli społecznej w obronie wspólnych interesów. Zabójcy Żydów nie podlegali ostracyzmowi ze strony społeczności lokalnych.

Jan Tomasz Gross - "Strach"

Wraca cudowne dziecko antypolonizmu. Okadzony, otrąbiony i wywindowany przez "Tygodnik Powszechny", Wydawnictwo Znak, "Politykę", "Gazetę Wyborczą" i TVN, Jan Tomasz Gross znowu na tapecie. Tym razem powraca książką "Strach", traktującą o zwierzętach, zwanych Polakami, które (którzy?) zaraz po zakończeniu II wojny światowej, nachapawszy się pożydowskim mieniem, mordują na potęgę powracających właścicieli zrabowanego mienia.

Trawieni poczuciem wściekłości i niesprawiedliwości (jak to? przeżyli? śmią wracać na swoje i po swoje), chwytając haczki, siekiery, sztachety, drągi i inne "argumenta", będące akurat na podorędziu, żwawo i z zacięciem… mordują, mordują, mordują, mordują i mordują. Potem znowu mordują, mordują i mordują.

Mlaskając i chłepcąc krew swoich ofiar mordują dalej. W najlepsze. Zdarza się, że odpoczywają. Potem znowu mordują. Bo najważniejsze, to nie dać sobie odebrać zrabowanych fantów. Są cenniejsze od ich właścicieli - Żydów. Ci tylko przeszkadzają. Więc co z nimi robią? Patrz wyżej.

Że nieprawda i potwarz? Jakie to ma znaczenie? Że to chora konfabulacja, a nie fakty? I co z tego. Że przeraża tupetem i cynizmem? A co w tym dziwnego? Że odejmuje mowę w poczuciu bezsilności? Właśnie tak ma być. Ma odebrać mowę i ogłuszyć. Porazić i nadwyrężyć zdolność racjonalnego myślenia. Ma porwać klimatem i wyczarowywanymi przez autora obrazami. Że brak warsztatu historyka? A po co warsztat, zbędny balast. Jak szczerze wyznał Gross "Polityce" w rozmowie z Adamem Szostkiewiczem ("Polityka" 28/2006), cyt.:


Zamiast deliberować nad problemem, czemu dać pierwszeństwo: dokumentacji, która na kawałku papieru z urzędowym nagłówkiem opisuje jakieś wydarzenie, czy relacjom zebranym i spisanym na gorąco, sięgam po prostu po źródła obu rodzajów. Ważny element tytułu książki, wprawdzie napisany mniejszymi literkami, brzmi: "an essay in historical interpretation", esej z dziedziny interpretacji historii.

"Strach" nie jest dokładnym odtworzeniem wszystkich zdarzeń, tylko spojrzeniem na epokę w świetle przedstawionych w książce wydarzeń. Usiłuję wydobyć ich znaczenie i jakoś je zrozumieć. Nie twierdzę, że moja książka zawiera pełną dokumentację historyczną okresu, o jakim opowiada. Dokumentacja ta jest za to bardzo różnorodna. Pochodzi często od tych, którzy widzieli popełniane zbrodnie i inne zdarzenia, a obracali się w przestrzeni nie obramowanej instytucjami.

No właśnie, to esej z dziedziny interpretacji historii. Gross nie twierdzi, że jego książka zawiera pełną dokumentację historyczną tamtego okresu… Czym wiec jest? Udaną prowokacją? Eksploatowaniem wątku dającego poklask na międzynarodowych salonach? A może elementem szerszej strategii, odzierającej Polaków z godności i przyzwoitości? Wykluczyć tego nie można, widząc, które krajowe media ochoczo "robią przy temacie".

Byli i są pośród Polaków tacy, którzy mają na sumieniu życie Żydów. Tacy, którzy dybali na ich majątek. Byli także odrażający moralnie szmalcownicy, o czym dokonale wiemy. Byli za to likwidowani przez Polskie Państwo Podziemne - w imię sprawiedliwości, przyzwoitości i zasad. Stanowili jednak niewielki odsetek Polaków, tak jak niewielki odsetek stanowią ci Żydzi spośród mieszkańców Izraela, którzy strzelają do bezbronnych palestyńskich dzieci na terenach okupowanych.

Z tego powodu nikomu w Polsce nie przyjdzie do głowy trąbić na cały świat, że naród żydowski za przyzwoleniem swoich władz, morduje i dybie na majątek swoich arabskich sąsiadów, którzy tam zamieszkiwali od wieków, a których już tam nie ma, bo zostali brutalnie wypędzeni.

Po wojnie w Polsce komuniści nie bez przeszkód instalowali bezbożny system ucisku i upodlenia. W imię chorej ideologii zapełnili więzienia i katownie tymi, którzy komuną się brzydzili. Wśród funkcjonariuszy "nowego wspaniałego świata" znalazło się wielu Żydów, których gorliwości na swoich plecach, paznokciach, piętach i nerkach zaznali najlepsi polscy patrioci.

W ubeckich kazamatach do 1954 roku, a w niektórych przypadkach i dłużej, trwał nieustanny mord, zadawany przez tych, którzy ochoczo wysługiwali się wschodniej zarazie. Tego jednak w książce Grossa nie znajdziemy.

Nie wyczaruje on dojmujących i sugestywnych obrazów nadziewanych przez oprawców na nogę od krzesła żołnierzy AK, dręczonych w karcerach i polewanych na mrozie lodowatą wodą "zaplutych karłów reakcji", gwałconych i odzieranych z czci polskich sanitariuszek i kurierek z Powstania Warszawskiego, roztrzaskiwanych strzałem w skroń głów polskich harcerzy, wysypywanych wapnem bezimiennych mogił "pięknych dwudziestoletnich"… Tego powojennego "klimatu" Gross nie wyczaruje i nie pokaże społeczności międzynarodowej.

Nie da do zrecenzowania "New York Timesowi" i nie pokaże stojących za tymi zbrodniami Bermana, Światły, Radkiewicza, Fejgina, Romkowskiego, Humera, Mietkowskiego, Szechtera, Alstera, Różańskiego, Góreckiego, Brystygerowej, Morela, Wolińskiej, Grossa, Finkela, Lewina, Singera, Grossmana, Szlajfera, Nazarewicza, Chajna, Frenkiela, Widaja, Gatnera, Landsberga, Dancyga, Felsa, Feldmana, Wareckiego, Grosza, Naszkowskiego, i innych.

W tym kontekście, jak memento brzmią słowa listu 120 Żydów z Izraela do Żydów w Polsce z listopada 1946 roku i niech ich fragment będzie podsumowaniem moich rozważań:


Nie możemy jednak oprzeć się stwierdzeniu, że rządzące dziś w Polsce komunistyczne sfery żydowskie nie nauczyły się niczego od czasu rewolucji carskiej. Nie nauczyły się wielkiej i praktycznej prawdy, że do szczęścia i niepodległości własnego narodu nie można zdążać przez nieszczęście i niewolę drugiego narodu.

Żydzi rządzący w Polsce, a należący do partii komunistycznej, myślą o sobie, a nie o ludności żydowskiej w Polsce i dlatego powiązali się z tymi obcymi czynnikami, którym zależy na tym, aby Polska pozostała krajem małym, słabym i bezwolnym narzędziem w ich ręku.

Niech nad tym postępowaniem komunistycznej żydowskiej góry w Polsce zastanowią się prawdziwi żydowscy patrioci. (…) Może przyjść zawierucha i zamieszanie w Europie i Żydzi będą tak przyparci do muru, że nie znajdą innego wyjścia, jak szukać schronienia w Polsce i u Polaków. Wtedy może być za późno.

Że odbijam piłeczkę? Owszem, odbijam. Jak najmocniejszym forhendem. Z całych sił.


Maciej Eckardt
inne teksty autora...
www.eckardt.pl

Uczmy sie od Zydow

Mysle ze zacytowany ponizej tekst Pana Krajskiego, bedzie w pewnym sensie odpowiedzia na problem jaki nas dotyczy od wielu juz lat.

cytat:

Uczmy sie od Zydow

Gdy polscy katolicy probuja zyc konsekwentnie wedlug katolickich zasad, gdy domagaja sie, aby w otaczajacym ich swiecie zaistnialy warunki, by mogli takie zycie prowadzic, gdy domagaja sie szacunku dla swoich swietosci i wartosci, sa przez wielkie polskojezyczne media, przez lewicowych i liberalnych politykow odsadzani od czci i wiary, nazywani ciemnogrodem, fanatykami, motlochem. Ci sami "krytycy" z sympatia odnosza sie do ortodoksyjnych Zydow i nie powiedza pod ich adresem zlego slowa.
Na nalezacej do Grupy ITI witrynie internetowej Onet znajdujemy material odnoszacy sie do zycia ortodoksyjnych Zydow w Izraelu, ktorych jest tam tylko ok. 15 procent. Czytamy tam miedzy innymi: "Z mysla o nich produkuje sie specjalne rodzaje telefonow komorkowych, kart kredytowych, oprogramowania, plyt DVD i ubran oraz oferuje uslugi internetowe". W Izraelu bierze sie tez pod uwage potrzeby ortodoksow w przemysle spozywczym, w transporcie (np. samoloty nie lataja w soboty), przy produkcji wielu artykulow konsumpcyjnych.
W wielu miejscach, do ktorych oni uczeszczaja, widnieja wyrazne napisy: "Wchodzac tu, musisz byc odpowiednio ubrany. Tu obowiazuje skromny stroj". Nikt nie ignoruje tego zalecenia.
Czy nie powinnismy rownie stanowczo egzekwowac naszych katolickich wymagan? Czy polskojezyczne media i polskojezyczni politycy nie powinni nas w tym wspomagac?
Dlaczego pozwalamy spychac sie na jakis spoleczny margines? Dlaczego Zydom ortodoksyjnym sie udalo?
Moze odpowiedz na te pytania znajdziemy w nastepujacym fragmencie omawianego materialu: "Wszystko dlatego, ze jest to grupa dobrze zorganizowana, dziala wspolnie i potrafi wymoc na producentach i uslugodawcach to, czego chce".

Stanislaw Krajski

Dodal bym tu jeszcze, ze jest to grupa finansowana przez zydowska finansjere calego swiata - co bardzo ulatwia im, osiaganie wyznaczonych celow i egzystencje wsrod innych NARODOW.

To jest: Prawicowiec

Żydowskie nauki

O co Panu chodzi z tym uczeniem się od Żydów? Czego konkretnie chce się Pan od nich nauczyć? Czy chce się Pan na przykład nauczyć żydowskiej ortodoksji, aby móc korzystać ze „specjalnych rodzajów telefonow komorkowych, kart kredytowych, oprogramowania, plyt DVD i ubran”?

A może czegoś innego chce się Pan uczyć? Jeśli tak, to czego? Nie może Pan dostać w sklepie komórki, oprogramowania, płyt ani ubrania bez pobierania specjalnych nauk?
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

To jest: dante_alighieri

Mozemy sie nauczyc duzo

Na poczatek tego jak skutecznie zabiegac o swoje interesy.Jak mowic o tym zeby byc wysluchanym i nie osmieszac sie samemu.
Prawdopodobnie sie Pan ze mna nie zgodzi ale czesc dzialan etatowych narodowcow i ludzi walczacych z ingerenecja w Polskie interesy narodowe jest podrecznikowo przeciwskuteczna.
Wskazanie zas tego jest odbierane jako "atak" i reakcja na to jest naburmuszenie sie.
Autor nie mial na mysli literalnie "korzystania ze specjalnych plyt DVD" i dziwie sie ze tak blyskotliwa postac jak Pan tego nie lapie.

To jest: Prawicowiec

Lapie,

lapie. Pan jak zwykle po swojemu. To ja na razie dwa pytania dla skonkretyzowania pańskiego wodolejstwa.

(1) Kto jest tym etatowym narodowcem?

(2) Z jaką ingerencją w polskie interesy narodowe ten etatowy narodowiec ostatnio przeciwskutecznie walczył?

P. S. Pytanie na marginesie: badał już Pan dostępność polskich klawiatur na rynku? Nie badał Pan? Co za szkoda. Myślę, że Żydzi nie mają problemów z klawiaturami żydowskimi. No, ale oni, to oczywiście co innego, czyż nie? Jeśli "czyż tak", to niech się Pan od nich czegoś wreszcie nauczy - w tym przypadku polecam na początek temat "Jak załatwić klawiaturę z narodowymi znakami pisarskimi, przypadek szczególny - znaki polskie". Uczyć się - oto słuszna dewiza.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

To jest: Konrad Banachewicz

Panie Jakubie!

Wsiadl Pan na adwersarza zupelnie bez powodu - a w cytowanym fragmencie jest sporo racji. Panosza sie bracia starsi domagajac sie bezwarunkowego szacunku od innych? Panosza. Dostosowuje sie otoczenie? Dostosowuje. A katolicy sa ciegiem lekcewazeni - maksimum naszych mozliwosci to bojkot "Machiny". Jesli chcemy miec powazanie, to trzeba sie uczyc od tych, ktorym udaje sie je zdobyc. Proste - i nie wiem, czemu sie Pan tak zirytowal.

Konrad Banachewicz

prawicowość = konserwatyzm + liberalizm + antykomunizm
- - - - - - -
Zakładamy Prawicę RP (partię polityczną)

To jest: dante_alighieri

a dlaczego Panie Konradzie?

Skoro katolikow jest w Polsce taka wiekszosc jak sie mowi to czemu maja tak marne mozliwosci bojkotu?

To jest: Konrad Banachewicz

Mozliwosci, Panie Dante, to

Mozliwosci, Panie Dante, to sa akurat spore - tylko ludziska sie przyzwyczaili pokornie nadstawiac drugi policzek i udawac ze to deszcz pada. Ja ze swej strony dre morde ile moge, ale nec Hercules...

Nie pomaga tez fakt, ze rozne akcje typu bojkot zostaly skompromitowane przez pajacow z LPR - a to sie zle propagandowo kojarzy. A szkoda, bo np. gdyby naglosnic konflikt Wierzejski vs GW, bylaby propagandowa heca jak ta lala (chcieli go zaskarzyc za nawolywanie do bojkotu GW z paragrafu o szerzeniu nienawisci czy jakostak).

Konrad Banachewicz

prawicowość = konserwatyzm + liberalizm + antykomunizm
- - - - - - -
Zakładamy Prawicę RP (partię polityczną)

To jest: Prawicowiec

Panie Konradzie,

(komentarz do http://prawica.net/node/9877#comment-217170)

a ja myślę, że nie za bardzo mamy się czego uczyć od Żydów. Spokojnie, bez kompleksów. Ja się w zasadzie nie zirytowałem, tylko mam takie odczucie, że jeśli SylwesterP chce się czegoś od kogoś uczyć, to znaczy, że tego czegoś jeszcze nie umie. Młody jakiś, niedoświadczony, czy co?

Ja się wcale nie czuję taki nieumiejący-bezradny-potrzebujący nauki, bo wiem, że jeśli ktoś podskoczy, to należy mu dać natychmiastowy odpór wszelkimi dostępnymi środkami, a przede wszystkim nie pękać. No i z tego tytułu nie odczuwam potrzeby uczenia się czegokolwiek od Żydów. A tak z innej beczki, to nigdy się jeszcze osobiście nie spotkałem z lekceważeniem katolików ani katolicyzmu. A byłem w wieeelu krajach.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

To jest: Konrad Banachewicz

Zamieniam sie w sluch

Gross robi antypolska klake, ze wsparciem glownonurtowych mediow. Co konkretnie proponuje Pan zeby "dać natychmiastowy odpór wszelkimi dostępnymi środkami"? W morde oczywiscie mozna przylac, ale to rozwiazanie krotkoterminowe, a poza tym grozi zrobieniem z takiej kreatury meczennika.

Co zrobili Zydzi jak im Kobylanski przeszkadzal? Przylepili mu latke konfidenta gestapo. Stara dobra metoda Goebbelsa - i to sie ludziom faktycznie do mozgownic wrylo. Niestety nie mam srodkow, zeby z Grossa zrobic pedofila albo fenola tlukacego zone - ale to w taka strone trzeba, wg mnie, kombinowac. Atakowac tak, zeby przeciwnik nie mial sie za bardzo jak bronic. Zepchnac go do defensywy, niech dowodzi, ze nie jest wielbladem - bo na razie to my sie musimy przed GWnem rozmaitem tlumaczyc.

Konrad Banachewicz

prawicowość = konserwatyzm + liberalizm + antykomunizm
- - - - - - -
Zakładamy Prawicę RP (partię polityczną)

To jest: Prawicowiec

Konrad: "Co konkretnie proponuje Pan,

żeby "dać natychmiastowy odpór wszelkimi dostępnymi środkami"?"

No, ja bardzo przepraszam, to Pan jest wiceprezesem politycznym. Niech Pan coś wykombinuje – będziemy rozmawiać i dawać odpór.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

To jest: Konrad Banachewicz

No to wlasnie kombinuje:

No to wlasnie kombinuje: prosty przyklad to tej @#$%ki Sledzinskiej-Karasinskiej, ktora bodajze do RM sie przywalala. Trzeba kazda jej wypowiedz kontrowac wywlekaniem dwoch rzeczy: 1. spowodowania wypadku po pijanemu 2. bredniami, ktore wypisywala w '68, kiedy tepila syjonistow etc. razem z ziomalami tow. Moczara. Odpowiednio wytrwale powtarzanie tego, i pies z kulawa noga nie bedzie chcial jej sluchac "a, to ta co po pijaku prowadzila".

Atak frontalny z pozycji moralnej wyzszosci nic nie da, bo to jest ustawianie sie od razu w pozycji obronnej. A jak wie kazdy, kto sie otarl o sztuki walki: jak przeciwnik narzuci tempo starcia i metody, to praktycznie jest juz po walce.

Konrad Banachewicz

prawicowość = konserwatyzm + liberalizm + antykomunizm
- - - - - - -
Zakładamy Prawicę RP (partię polityczną)

Że się wtrącę.....

cytat:
Atak frontalny z pozycji moralnej wyzszosci nic nie da, bo to jest ustawianie sie od razu w pozycji obronnej.
To może atak z pozycji ekonomiczno-prawnych. Spróbujcie Panowie lansować mały fragment programu UPR....
cytat:
H. Obrót akcjami
1. Obrót akcjami jest całkowicie wolny między osobami prywatnymi.
2. Właścicielem akcji lub udziałów nie może być spółka (ani ta sama - zg. z Kodeksem Handlowym - ani inna).

3. Po zakończeniu prywatyzacji właścicielem akcji nie może być państwo (polskie lub obce) ani żadna instytucja państwowa lub firma o kapitale w większości państwowym - pod rygorem utraty prawa własności.

A.... wtedy, zauważycie bardzo ciekawe zjawisko -:))
--------------
Zakazać Państwu prowadzenia działalności gospodarczej!!

To jest: Prawicowiec

Prawica RP: deklaracja gospodarcza

(Catbert; cc: Konrad Banachewicz, TBM)

Panie Witku, może by na wzór UPR wstawić do naszej deklaracji gospodarczej to, co proponuje adam_54 (http://www.prawica.net/node/9877#comment-217308)? Link do deklaracji gospodarczej http://prawica.net/node/4571.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

Deklaracja gospodarcza

cytuję Prawicowiec:
Catbert; cc: Konrad Banachewicz, TBM)

Panie Witku, może by na wzór UPR wstawić do naszej deklaracji gospodarczej to, co proponuje adam_54? Link do deklaracji gospodarczej http://prawica.net/node/4571.

Moim zdaniem to, co jest realne to:

- likwidacja podatku od zysków kapitałowych.

Istnienie tego podatku powoduje, że dla "małych misiów" instytucje finansowe tworzą jakieś hybrydy akcyjno-ubezpieczeniowe, mające pozwolić na uniknięcie płacenia tego podatku, ale za cenę obniżenia płynności inwestycji. Chcąc się "pozbyć" akcji w takim "produkcie" można to zrobić tracąc na jednostkach (likwidacja w krótkim czasie inwestycji kosztuje czasem 100% zainwestowanych środków), albo trzeba się pogodzić z utratą ich wartości wynikającą z bieżącej sytuacji rynkowej. Efekt jest taki, że beneficjentami są bardziej instytucje finansowe niż ich rzeczywiści sponsorzy.
Dla "dużych misiów" zawsze pozostaje wyprowadzenie się z pieniędzmi na Cypr - czyli tradycyjnie, duży może wszystko, a mały/średni to sponsoruje.

- ustawowe uregulowanie kwestii tzw. komercjalizacji firm państwowych (inne niż obecnie).

Praktyka utrwaliła stan skomercjalizowania firmy (zamiany jej w spółkę) jako docelowy, a czasem nawet stan ten jest uważany za "sprywatyzowanie" - o ile w składzie udziałowców/akcjonariuszy oprócz Skarbu Państwa znajdują się osoby/firmy prywatne.
Podobnie - gdy firma de facto państwowa, np. KGHM, będąca spółką posiada udziały w innej - to ta inna uważana jest za prywatną.
Stan taki należy uznać za patologiczny. Moim zdaniem Skarb Państwa nie powinien mieć udziałów/akcji w spółkach co do zasady - jako odstępstwo skłonny byłbym rozważyć możliwość posiadania akcji przez fundusze emerytalne związane ze SP - co w przypadku sprowadzenia FUS do jego pożądanej roli stałoby sie problemem czysto hipotetycznym (nie może posiadać akcji byt nieistniejący).

Wartym rozważenia jest zagadnienie sprywatyzowania tzw. przedsiębiorstw strategicznych.
Pozornie, broniąc interesów, nazwijmy je narodowymi, SP posiada w nich udziały. Jednakże faktyczne decyzje podejmowane są przez osoby fizyczne - na które wpływ mogą wywierać inne podmioty, w szczególności wrogie. Pozostawienie więc państwowymi czy quasipaństwowymi takich firm jak PKN Orlen, KGHM, Polkomtel, PGNiG daje iluzoryczną ochronę interesów - a w przypadku firm mniej widocznych dla mediów konkurencja czy też zwykłe zaniedbania polityków mogą wyeliminować je z rynku lub skłonić do zachowań sprzecznych z interesem narodowym.

Co do utrudnienia czy całkowitego uniemożliwienia nabywania akcji spółek przez spółki - to jest to możliwe, niemniej, patrząc na zagadnienie realnie nie sądzę, by było wykonalne - tj. ustawilibyśmy się w pozycji podobnej do JKM - proponując rzecz chwytliwą medialnie, ale niemożliwą do zrealizowania.
Potencjalne rozwiązanie musi np. uwazględniać nie tylko stan docelowy, ale kwestie podmiotów istniejących - i tu powstałby straszny bałagan.

Uważam, że likwidacja (zamiast tworzenia) podatków, które generują relatywnie małe wpływy, za to znacząco komplikują życie (podatek od zysków kapitałowych), reprywatyzacja i konsekwentna prywatyzacja są dostatecznymi działaniami.

Holdingi i gordyjskie węzły akcyjne powstają w wyniku dążenia do unikania płacenia podatków (Po co np. firma-matka, będąca fundacją ma siedzibę w Szwajcarii, jak to jest w przypadku Ikei? Gospodarczo nie ma to żadnego uzasadnienia).

Nie jestem zwolennikiem administracyjnego zakazywania - nie w zakazach poszukiwałbym odpowiedzi na patologie akcyjne, lecz starał się znaleźć ich przyczynę.

Warto zwrócić uwagę, że wiele firm, które mają dobry produkt nawet, jeżeli czasem szuka pieniędzy poprzez giełdę - to później wycofuje się z obrotu publicznego.

Giełda i duży udział sektora spekulacyjnego jest, to moja osobista opinia, wynikiem nadmiernego fiskalizmu. Giełda i akcje to możliwość inwestowania "w cudze" i "trochę" - bo na inwestowanie w swoje i dużo przeciętnego obywatela najzwyczajniej nie stać. Inwestycje giełdowe uległy patologii - tj. z pierwotnego założenia, że inwestuje się przedsięwzięcia tych, którzy potrafią to robić lepiej - stały się instytucjami spekulacyjnymi, tj. cel gospodarczy giełdy uległ zmarginalizowaniu. Często sama wartość przedsiębiorstwa giełdowego, jego przyszłość i pozycja na rynku ma znaczenie marginalne.

Normalna zdrowa firma nie ma potrzeby uprawiać inżynierii podatkowej i własnościowej - chyba, że funkcjonuje w nienormalnym i chorym otoczeniu.

Co do istoty zagadnienia udziały czy akcje dają prawo do zysku - lecz we współczesnsej, sfiskalizowanej rzeczywistości, w której firmy niekoniecznie chcą wykazywać jakikolwiek zysk - akcje muszą go dawać "same z siebie" - albo musi się pojawiać on u "krewnego" na Cyprze, Arubie czy innej Wyspie Man, gdzie "mamusia" ma tylko biurko pana mecenasa.
U nas dochodzi jeszcze zagadnienie dobrych posad i zamówień z firm quasipaństwowych i mrożenia aktywów na lepsze czasy (aż kupiec dojrzeje i będzie polityczne przyzwolenie, by się z nim ułożyć).

Musi być jakaś przyczyna, że "mamusie" wyprowadzają się do ciepłych krajów lub na jakieś wyspy - a Unia nazywa te państwa "stosującymi nieuczciwą konkurencję podatkową", jest nawet w naszym ustawodawstwie lista takich państw.

Dlatego jestem za likwidowaniem przyczyn, a nie leczeniem skutków.
Reprywatyzacja, prywatyzacja, umiarkowane podatki.

--------------
Prawica RP (partia polityczna)

To jest: Prawicowiec

Panie Witku,

dziękuję za wyjaśnienie.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

To jest: Marek_B

?

"2. Właścicielem akcji lub udziałów nie może być spółka (ani ta sama - zg. z Kodeksem Handlowym - ani inna)."

Tutaj moim skromnym zdaniem UPR znów strzela gola do własnej bramki. Nie bardzo wiem czemu miałby służyć ten zapis. To mniej więcej to samo myślenie, które zakazuje wrzucać firmom w koszty zakup samochodu osobowego. Przecież SP miałby z tego podatki, rósłby obrót i sprzedaż samochodów...

To jest: BTadeusz

To chyba genialny sposób na powolną eliminację "osób prawnych".

Daj sobie nadzieję!:
JOW- Warunkiem demokracji

To jest: Marek_B

Nie wiem, mnie tam same w

Nie wiem, mnie tam same w sobie osoby prawne nie przeszkadzają. To konstrukcja prawna mająca zastąpić np. 10 tys. podpisów na jakimś dokumencie, czy 10 tys. umów o pełnomocnictwo.

To jest: BTadeusz

Same w sobie - rzeczywiście - niech sobie "istnieją????"

Ale to osoby sprawcze - a bez odpowiedzialności.

To już geje są bardziej odpowiedzialni.

Daj sobie nadzieję!:
JOW- Warunkiem demokracji

Nieprawda

Odpowiedzialność osób prawnych realizuje się poprzez odpowiedzialniść osób fizycznych je reperezentujących, a wzakresie spółek (z o.o. i S.A) również bezpośrednio

To jest: BTadeusz

Z o/o , to jest bez o.

A odpowiedzialność SA jest z nazwiska?
Czyjego?

Jeśli z o/o - to np. trzykrotnie wyższa stopa podatkowa - i pojawi się natychmiast normalna - pełna odpowiedzialność... Upadłość firmy pociągnie sprowadzenie do parteru udziałowców - tak ma dziś klasa średnia.

Daj sobie nadzieję!:
JOW- Warunkiem demokracji

To jest: Marek_B

Różne są, niektóre

Różne są, niektóre faktycznie niczym się nie "przejmują", np. te państwowe. Niemniej jednak zdaje się że wszystkie podlegają pod kodeks karno-skarbowy i parę innych ustaw, a w tym punkcie trudno będzie mnie przekonać, że to nic takiego.

Gdyby zlikwidowano możliwość tworzenia osób prawnych to i tak trzeba byłoby wymylić coś nowego na to miejsce - byłoby to coś jak zmiana Kas Chorych na NFZ.

Nie tak....

cytat:
To chyba genialny sposób na powolną eliminację "osób prawnych"
Eliminacja zjawiska zwanego "podwójny holding"!! , czyli sposobu na oszustwa których nie widać.
--------------
Zakazać Państwu prowadzenia działalności gospodarczej!!

To jest: Marek_B

Nie wiem czemu upeerowcy

Nie wiem czemu upeerowcy akurat tutaj zobaczyli diabła. To normalna stosowana na całym świecie praktyka. Ułatwia zarówno działalnosć gospodarczą (poprzez to, że czegoś nie zakazuje - jest miejsce na dodatkowy dochód), jak i często jest ratunkiem w sytuacjach kryzysowych (przychodzi inna spółka - wybawiciel). Poza tym działa cała masa przedsiębiorstw tylko w tym się specjalizujących - choćby banki inwestycyjne, czyli coś co jest potrzebne, a w Polsce dzięki komunie nie istnieje.

cytat:2. Właścicielem

cytat:
2. Właścicielem akcji lub udziałów nie może być spółka (ani ta sama - zg. z Kodeksem Handlowym - ani inna).

Jasne wyeliminujmy polskim firmom jakąkolwiek możliwość pozyskania kapitału:D serio panowie z UPR wpadli na taki kretynizm?:)
widze że program UPR to jest "jak szybko wykończyć gospodarkę":D

To jest: JJerzy

To może, Panie Konradzie,

To może, Panie Konradzie, zaczniemy od razu? OK?
Tak więc zacznijmy od tych "braci starszych". Jest to przesąd i nadużycie, bo są to faktycznie BRACIA MłODSI. Współczesny Judaizm ukształtował się PO pogonieniu im kota przez Rzymian (gdzieś między II a IV wiekiem n.e.). Korzenie są oczywiście w starej religii, ale takowe ma również Chrześcijaństwo.

To jest: R1a1

Uważa się, że określenia "starsi bracia" po raz pierwszy użył

Andrzej Towiański.

cytuję WIKIPEDIĘ:

W roku 1840 zostawił rodzinny majątek ziemski na Litwie i udał się do Paryża, gdzie po klęsce powstania listopadowego znajdowała się wtedy polska elita kulturalna. Zgromadził wokół siebie uczniów spośród emigrantów, m.in. Adama Mickiewicza, Juliusza Słowackiego, Seweryna Goszczyńskiego, czy fotografa Michała Szweycera. W 1842 został usunięty z Francji pod zarzutem szpiegostwa na rzecz Rosji.
(...)
W nauce Towiańskiego można dostrzec idee ekumeniczne rozwinięte później przez W. Sołowjowa, w których można dopatrzyć się analogii do idei głoszonych przez Jana Pawła II. Towiański jako pierwszy nazwał naród żydowski:"starszymi braćmi". Określenie to utrwalił Mickiewicz w "Składzie zasad", a stąd - jak twierdzą niektórzy - zaczerpnął je i spopularyzował polski papież.

To jest: Konrad Banachewicz

Wie Pan, Panie Jerzy...

Zasadniczo to sie zgadzam, tylko jakos mowic trzeba - jak sie powie "Zyd", to 90% ludzi - odruchem Pawlowa - wrzasnie o antysemityzmie (klania sie "Zywot Briana" i motyw "Who said Jehowa?"), "wyznanie handlowe" jakos tak dlugo, a "bracia starsi" jest w sam raz. Ale to chyba glownie kwestia estetyczna, a nie merytoryczna. Przez jakis czas byli jeszcze w modzie "Bulgarzy", ale nie bardzo sie przyjeli - a moj kumpel Anton by sie poczul urazony :)

Konrad Banachewicz

prawicowość = konserwatyzm + liberalizm + antykomunizm
- - - - - - -
Zakładamy Prawicę RP (partię polityczną)

To jest: JJerzy

Ja na swój użytek stosuję

Ja na swój użytek stosuję określenie 'górale' (spod góry Synaj). Mam nadzieję, że tzw. 'prawdziwi górale' wybaczą mi to :)))

To jest: Marek Bekier

Jestem co prawda jedynie

Jestem co prawda jedynie góralem z zasiedzenia. Mieszkam w górach ledwie kilkanaście lat jednak chyba mogę powiedzieć, że wybaczą. W końcu góra Synaj ma ponad 2000m więc tamci tez są "prawdziwi":)))
- - - - - -
Marek Bekier
PrawicaRP - partia wirtualna

Zydowskie nauki ...a polskie medrkowanie

cytuję Prawicowiec:
O co Panu chodzi z tym uczeniem się od Żydów? Czego konkretnie chce się Pan od nich nauczyć? Czy chce się Pan na przykład nauczyć żydowskiej ortodoksji, aby móc korzystać ze „specjalnych rodzajów telefonow komorkowych, kart kredytowych, oprogramowania, plyt DVD i ubran”?

A może czegoś innego chce się Pan uczyć? Jeśli tak, to czego? Nie może Pan dostać w sklepie komórki, oprogramowania, płyt ani ubrania bez pobierania specjalnych nauk?
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)


Darze szacunkiem swoich krajanow(szczegolnie tych powaznych), nie staram sie z nikogo publicznie kpic czy go osmieszac - chociaz nie moge powiedzec, ze mi sie to nigdy nie zdarzylo.
Nie bede wiec wdawal sie w polemike z panskimi madrosciami, prosze przyjac to za brak argumentow w dyskusji.
Bardzo cenie ludzka "madrosc", gorzej jest z "medrcami czy madralami", na ktorych brak nie mozemy narzekac.

To jest: Prawicowiec

SylwesterP: rozumiem,

o co Panu chodzi. Ale, bez urazy, nie uważam jednak, żeby Żydzi jako tacy nadawali się dla nas na wyrocznię, od której trzeba pobierać jakieś nauki. Przeciwnie, to oni powinni się w końcu nauczyć czegoś, co ciągle jakoś do nich nie trafia, a co każdy normalny człowiek rozumie bez wielkich nauk.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

To jest: samograf

A to już pewien Żyd dogłębnie wszem i wobec wytłumaczył

Co zresztą miałem przyjemność tu na PN przedstawić:

http://www.prawica.net/node/4418#comment-94884

To jest: Prawicowiec

O, to to:

„Pani wydawczyni i Burgess byli entuzjastycznie zgodni co to tego, że jak najbardziej należy. Singer natomiast zrobił skrzywioną minę i sarkastycznym tonem skwitował: "Jeżeli absolutnie nie macie nic innego do roboty, to proszę bardzo, uczcie się od judaizmu".”

Wprawdzie nigdy o tym nie słyszalem, ale tak właśnie bym to ujął.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

To jest: Konrad Banachewicz

Ostatnim razem jak

Ostatnim razem jak sprawdzalem, to Singer byl cenionym pisarzem - co (ewentualnie!) moze z niego czynic pewien autorytet w dziedzinie literatury, ale na pewno nie technik manipulacji.

Konrad Banachewicz

prawicowość = konserwatyzm + liberalizm + antykomunizm
- - - - - - -
Zakładamy Prawicę RP (partię polityczną)

Prawdziwym pogromem była rzeź galicyjska 1846 r.

"Zabijanie ziemian i urzędników w 1846 r. w Galicji nie było traktowane jako zbrodnia, lecz raczej jako forma kontroli społecznej w obronie własnych, żydowskich interesów. Zabójcy szlachty i polskiej inteligencji nie tylko nie podlegali ostracyzmowi ze strony chłopskich społeczności lokalnych ale wręcz byli za to chwaleni - przez Żydów."

Tak winien brzmieć cytat z Grossa przywołany na wstępie, gdyby tenże był uczciwym historykiem.

Bo prawdziwym i jedynym pogromem na wielką skalę jaki miał miejsce na terenach Polski była rzeź galicyjska. Nigdy wcześniej ani później niemal w tym samym czasie na wielkiej przestrzeni nie dokonano równocześnie tak wielkiej rzezi bezbronnej ludności. Pogrom ten był - jak wynika z badań historyka (prof. S. Kieniewicza), jedynego który zbadał całość materiałów archiwalnych - co najmniej współorganizowany (o ile nie bylo oni główną siłą sprawczą) przez Żydów karczmarzy, którzy w związku z masowym rozwojem ruchów trzeźwości organizowanych na terenie Galicji przez Kościół katolicki w błyskawicznym tempie tracili podstawy egzystencji.
Zamordowano wtedy w ciągu trzech dni w okrutny sposób do 3 tysięcy osób (w tym nawet kobietę rodzącą dzieci!) i zniszczono 500 dworów - niemal wszystkie jakie znajdowały się na tym terenie.

Ale o tym milczy niestety obecna polska historia. Wydarzenia te, wbrew materiałom archiwalnym i podstawowym opracowaniem nazywa się powstawniem chłopskim, a o udziale Żydów się nie wspomina.

To jest: dante_alighieri

Rabacja byla inspirowana przez wladze Austriackie

i byla w interesie Austrii (monarchii katolickiej).
Celem bylo napuszczenie chlopow na szlachte.O ile wiem Jakub Szela dozyl swoich dni pod opieka rzadu Ausstriackiego (nagrodzony medalem) a w/wym wyplacali nagrody pieniezne za zamordowanego szlachcica.

To jest: JJerzy

Przecież Kolega napisał

Przecież Kolega napisał wyraźnie, cyt.: "... co najmniej współorganizowany ..." (zresztą nie pierwszy i nie ostatni raz). Chyba nie sądzi Pan, że po wsiach 'latali' umundurowani agitatorzy i podpuszczali chłopów ...? Austriacy mieli swoich "emisariuszy" ...

Kto ma zysk ten jest (zwykle) sprawcą.

cytuję JJerzy:
Przecież Kolega napisał wyraźnie, cyt.: "... co najmniej współorganizowany ..." (zresztą nie pierwszy i nie ostatni raz). Chyba nie sądzi Pan, że po wsiach 'latali' umundurowani agitatorzy i podpuszczali chłopów ...? Austriacy mieli swoich "emisariuszy" ...

W tym sęk że owi emisariusze nie byli przedstawicielami władz austriackich. O tym kto miał interes w tych pogromach pokazuje zakres rzezi - miała miejsce tylko na tych terenach gdzie rozwinął się ruch trzeźwości (który sprawiał, że obroty karczmarzy spadały do kilku % wielkości wcześniejszej - a karczmy były podstawowym źródłem utrzymania dla kilkudziesięciu tysiący Żydów).
Dodam, że owi arendarze byli znacznie lepsi od władz austriackich w przekazywaniu wiadomości, ich siatka łączności była rewelacyjna.
Potrafili przekazać informację do celu wcześniej (o dzień i więcej) niż potrafiły to zrobić władze austriackie.

Ma rację też przedmówca o płaceniu za zabicie lub uwięzienie ziemian, ale miało to miejsce tylko w Tarnowie, gdzie skąd inąd znany bankier żydowski dał znaczną sumę na wsparcie działań żydowskich arendarzy.

To jest: R1a1

Rzeczywiście:

cytuję WIKIPEDIĘ:

Jak ustalił i podkreślał prof. Stefan Kieniewicz, mimo skali wydarzeń, ani jeden Żyd nie padł [ich] ofiarą.

Ale zwalanie winy za zorganizowanie rabacji galicyjskiej na Żydów to dla mnie jednak lekka przesada. W końcu gdybym był członkiem władz austriackich, który wcześniej rabację organizował, to po jej zakończeniu takie plotki bym właśnie rozsiewał, by ukryć swój udział w zbrodni.

W sumie to historia trochę analogiczna do kwestii roli Żydów w sowieckich zbrodniach w PRL. Jest ona oczywista, ale należy uważać czy przypadkiem oskarżenia Żydów o organizowanie tych zbrodni nie są inspirowane przez sowieckich komunistów, którzy w ostatecznym rachunku za te zbrodnie są odpowiedzialni, a którzy chętnie skierowaliby uwagę w inną stronę.

Tak więc uważam, że to co Pan napisał jest ciekawe, ale przesunął Pan akcent nieco za daleko: ogranizatorem rabacji były władze austriackie, a Żydzi mogli być co najwyżej narzędziem tych władz (narzędziem zresztą bezpośrednio zainteresowanym udziałem w zbrodni - podobnie jak w przypadku zbrodni komunistycznych).

Zresztą to jest ten sam mechanizm propagandowy, który stosowali Niemcy, a obecnie stosuje Gross w przypadku zbrodni niemieckich podczas II Wojny Światowej. Winni oczywiście są Polacy, którzy mordowali Żydów, a dobrym Niemcom niestety nie udało się wszystkich uratować. Myślę, że na takie chwyty nie należy się nabierać.

P.S. Chciałbym zwrócić uwagę na ciekawy wątek związany z tą sprawą:

cytat:

Po raz drugi Biała Chorwacja "odżyła" u schyłku XVIII wieku, w związku z planami pierwszego rozbioru Polski, którego inicjatorką była Austria. Naukowcy wiedeńscy przygotowali uzasadnienie tego rozbioru. O ile w przypadku "Galicji" uzasadnieniem aneksji były 13-14 wieczne pretensje królów węgierskich, to w Małopolsce wiedeńscy naukowcy dopatrzyli się Białej Chorwacji, która była lennem Czech. Austria - jako sukcesorka tych dwóch monarchii - nie anektowała tej części Polski, ona powracała na ziemie z dawna będące jej własnością, a przez Polskę wcześniej orężnie jej odebrane. Co dziwne - a dla mnie raczej przerażające - zakwestionowanie samego istnienia polskości przez austriackiego zaborcę okazało się nadzwyczaj skuteczne. Ciemnemu polskiemu chłopu, z zasady "tutejszemu", wpisywano w metryce z urzędu "Białochorwata" i pouczano o "chrobackości". No i pamiętajmy, że rabacja wywodzi się od "chrabacji".
Na stronach chorwackich znaleźć można argumenty przemawiające za "chorwackością" Małopolski. Oto setki tysięcy emigrantów z Galicji miało przybywając do Stanów Zjednoczonych zadeklarować narodowość białochorwacką. "Deklarowali" to, co im austriacki urzędnik wpisał w metryce. Te "setki tysięcy" dowodzą skali tego procederu: w Małopolsce nieomalże udało im się przez 100 lat "urobić" nowy naród. Tak więc nie tylko matka naszego Papieża miała w metryce wpisaną narodowość białochorwacką. A iżby dodać pikanterii: na tej podstawie nasi wschodni sąsiedzi utrzymują, że była ona Ukrainką! Bowiem ta kadłubkowa Biała Chorwacja - w Haliczu - znalazła wielu wyznawców na Zachodniej Ukrainie. Ale czy można im się dziwić, skoro polski historyk - Paszkiewicz - współcześnie uznaje autorytet Kadłubka?
Tak więc - "polityka historyczna" wiecznie żywa.

Znalezione: historycy.org, Kraków I Chrobacja Czyli Biała Chorwacja

To jest: Jerzy Kałwak

Należy pisać książki o Żydach komunistach, którzy

mordowali i skazywali na śmierć Polaków, wydawać je na całym świecie, uczyć o tym w szkołach, nie tylko w polskich. Także finansowane z funduszy publicznych, przez fundacje.
Prowadzić antykomunistyczną politykę wewnętrzną i zagraniczną, tzn. pokazującą całe zło komunizmu i innych postaci totalitaryzmu.
--------------
aribo.pl/jerzykalwak

To jest: Prawicowiec

Co racja,

to racja, Panie Jerzy. A czy Pan, jako bądź co bądź pisarz, nie mógłby na początek napisać jednej takiej książki? Ja nie ironizuję.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

To jest: Jerzy Kałwak

Nie za bardzo mógłbym, chociaż może bym i potrafił.

Pisarzem nie jestem, gdyż nie utrzymuję się z pisarstwa. Kiedyś utrzymywałem się z dziennikarstwa i to nie najgorzej, ale dziennikarstwo spsiało na amen, a ja jakoś nie chciałem. Utrzymywanie się z pisarstwa jest jednym z najbardziej ryzykownych ekonomicznie zajęć, a ja jeszcze kształcę dzieci. Zarabia się co najwyżej na harlekinach i romanso-kryminałach, a nie na ambitnej prozie z gatunku literatura faktu. Poza tym parę tysięcy za nakład?! Szkoda czasu.

Obecnie najwięcej możliwości publikowania książek tego rodzaju ma IPN. Czasami to robi, ale nie ma promocji, bo odczytywany jest politycznie, a nie patriotycznie. Dlatego napisałem, że powinno się to robić za państwowe pieniądze. Zamawiać u autorów, ogłaszać konkursy, fundować nagrody, kręcić filmy - czyli uprawiać propagandę jak za dawnej komuny, gdy to nam wciskano ideologiczny kit i papkę w postaci świeckiej ewangelii dla mas. Ale czy to się nam wszystkim będzie podobać?
--------------
aribo.pl/jerzykalwak

O Grosie slow kilka ponownie

J.T.Gross od dawna uprawia syjonistyczną, antypolską dzialalność, posługując się metodą wyprobowaną przez oba systemy totalitarne: hitlerowski i komunistyczny. Metoda polega na dodaniu do zamierzonych kłamstw, drobnego elementu prawdy, aby całość była przyswojona przez odbiorców, jako jednolita prawda.
Dość dawno temu, wziąłem do ręki przypadkowo napotkaną (poza Krajem) książkę p.t. “W czterdziestym nas matko na Sybir zesłali”, autorstwa J.T.Grossa. Było to moje pierwsze, jak się później okazało, nie ostatnie spotkanie z tym nazwiskiem. Książka została wydana w 1983 roku w Londynie nakładem wydawnictwa NOVA (1983 ISBN 0 906601 10X ).
Korzystajćc ze swobodnego dostepu do materiałów zrodlowych ( np. Archiwum Biblioteki Hoover-a ), autor zainteresował się m. in. wydarzeniami związanymi z okupacją hitlerowsko-sowiecką na terenach II-giej Rzeczypospolitej .W swojej książce p.t. “W czterdziestym nas matko na Sybir zesłali”, p.Gross przedstawił wybór zarchiwizowanych zeznań obywateli II-ej RP, którzy przeżyli piekło sowieckiej okupacji i szczęśliwie uniknęli zagłady. W książce tej, prócz wstępu będącego swojego rodzaju wprowadzającym szkicem historycznym dokonanym przez autora, zostało zamieszczonych sto sześćdziesiąt sześć wspomnień obywateli polskich, mieszkańców terenów Rzeczypospolitej, włączonych w 1939 roku do Związku sowieckiego i uwolnionych z GULAG-ow po 1941 roku. Ludzie ci zdołali dotrzeć do polskiego wojska tworzonego przez gen. W.Andersa. Dzięki inicjatywie grupy osób ze sztabu Generała, dokonano zapisów większości wspomnień i nadano tym wspomnieniom charakter dokumentu, tworząc swojego rodzaju archiwum męczeństwa.
J.T.Gross dokonał wyboru dokumentów, zamieszczając niektóre z nich w swojej książce.
W swoim wstępie do wspomnianej książki, autor pisze, cytuję : “ W zachowaniu okupantów sowietskich brak było pogardy, z którą Niemcy odnosili się do Polaków i Żydów. Wśród Rosjan, oddelegowanych służbowo do Zachodniej Ukrainy i Białorusi, wielu było miłych i sympatycznych ludzi, którzy potrafili sobie świetnie ułożyć stosunki z “miejscowymi”. Koniec cytatu.
Bardzo “miękko” pisze J.T.Gross o Żydach kolaborujących z sowiecką władzą. I tak na stronie 29 cytowanej książki wyjaśnia, że: “W tym okresie miały również miejsce, ze strony Żydów, akty zemsty, często symbolicznie wyrażanej, w formie drwiny z Polaków poprzez złośliwe powiedzonka parodiujące przedwojenne slogany: “chcieliście mieć Polske bez Żydów, macie Żydów bez Polski”.
Oddelegowani służbowo” - jak poprawnie politycznie nazwał eksterminacyjna działalność zydo-komunistycznego aparatu terroru.
Do mordowania ludzi, do wywożenia w czasie srogich mrozów bydlęcymi wagonami tysiące kilometrów od miejsc rodzinnych, do deptania ludzkiej godności, do naigrawania się z uczuć patriotycznych i religijnych ! Na tej samej stronie (41-ej) swojej książki J.T.Gross pisze również:” pozwalało (to) na zachowanie ludzkiego wymiaru w tej zgoła nieludzkiej sytuacji”.
Nic dodać, nic ująć. Połączenie faktów autorelacji męczeństwa i zagłady polskiej ludności na zagrabionych terenach z fałszem dotyczącym sowiecko - żydowskiej władzy terroru.
Oto przykłady „wiarygodności” p.Grossa w jego marksistowsko-dialektycznych opisach faktów.
Jak „marksistowsko-socjologicznie” przewidująco wcześnie rozpoczął pan Gross swoją kampanie fałszu i antypolskich oszczerstw, by kontynuować ją z większym nagłośnieniem w latach bieżących.
Warto przytoczyć kilka faktów z życia pana Grossa, podanych w jedno-tomowej Encyklopedii PWN, wydanej w 1984 roku w Warszawie. Nawiasem mowiąc komitet redakcyjny Encyklopedii to przechowalnia dawnych marksistów – historyków czyli fałszerzy historii. Otóż w tej jedno-tomowej Encyklopedii znalazło się miejsce dla tak „wybitnej” postaci jak pan Gross a zamieszczona tam notatka biograficzna informuje, że wyżej wspomniany opuścił PRL w roku 1968 po tzw. „wydarzeniach marcowych” i został wykładowcą na amerykańskim uniwersytecie Yale, gdzie kontynuował swoją działalność jako socjolog. Czym zasłużył się p.Gross dla nauki, że znalazł się w encyklopedii i jakie były jego dokonania znane światowej nauce, że został wykładowcą na dość znanym uniwersytecie, tego encyklopedia nie podaje.
Zadziwiająca jest łatwość z jaką ci przedstawiciele „represjonowanej” mniejszości, zajmującej większość uprzywilejowanych stanowisk w każdej dziedzinie życia PRL-u, znajdowali intratne posady na europejskim i amerykanskim rynku pracy, bardzo często zajmujac pozycje dające dostęp do dezinformacji publicznej.
Nasuwa się tu refleksja, że te “represje marcowe” były okazją do wyjazdu na tzw. Zachód i to “zesłanie “odbywało się dość komfortowo. W tym czasie i później wyjazd na Zachód był marzeniem wielu Polaków pragnących urządzić się w tym dostatnim świecie. Urządzić się nawet za cenę podjęcia pracy nie odpowiadającej swojemu wykształceniu i następnie mozolnie dążyc do zaspokojenia ambicji zawodowych. Ten dyskomfort ominął J.T.Grossa i wielu innych „represjonowanych”.

Czy Gross dokonał tylko wyboru? a może i tzw."złomowania"

cytuję alvis:
J.T.Gross od dawna uprawia syjonistyczną, antypolską dzialalność, [...]Metoda polega na dodaniu do zamierzonych kłamstw, drobnego elementu prawdy, aby całość była przyswojona przez odbiorców, jako jednolita prawda.
[...] wziąłem do ręki [...]książkę p.t. “W czterdziestym nas matko na Sybir zesłali”, autorstwa J.T.Grossa. [...]
Korzystajćc ze swobodnego dostepu do materiałów zrodlowych ( np. Archiwum Biblioteki Hoover-a ), [...]w książce p.t. “W czterdziestym nas matko na Sybir zesłali”, p.Gross przedstawił wybór zarchiwizowanych zeznań obywateli II-ej RP, którzy przeżyli piekło sowieckiej okupacji i szczęśliwie uniknęli zagłady. W książce tej, [...] zostało zamieszczonych sto sześćdziesiąt sześć wspomnień obywateli polskich, mieszkańców terenów Rzeczypospolitej, włączonych w 1939 roku do Związku sowieckiego i uwolnionych z GULAG-ow po 1941 roku. Ludzie ci zdołali dotrzeć do polskiego wojska tworzonego przez gen. W.Andersa. Dzięki inicjatywie grupy osób ze sztabu Generała, dokonano zapisów większości wspomnień i nadano tym wspomnieniom charakter dokumentu, tworząc swojego rodzaju archiwum męczeństwa.
J.T.Gross dokonał wyboru dokumentów, zamieszczając niektóre z nich w swojej książce.

Znając zachowanie Grossa obawiam się, że to czego dokonał on w Instytucie Hoovera to nie była tylko kwerenda naukowa. Nie zdziwiłbym się gdyby celem jego pracy było przejrzenie archiwaliów polskich władz wojskowych, które są tam przechowywane i odpowiednia ich selekcja. To jest usunięcie wszystkich dokumentów w niekorzystnym świetle przedstawiających interesującą go grupę.?
Po uznaniu ich za materiał zbędny można było je przekazać na makulaturę, z czego archwium pękające w szwach na pewno by się ucieszyło...

To jest: Jan Bodakowski

Bezczelność żydów,

Bezczelność żydów, żydowska nienawiść i pogarda dla Polaków, żydowska agresja nie zna granic. Plwociny Grossa są dowodem że albo Polacy będą walczyć z żydowska agresją albo szowiniści żydowscy Polaków zniszczą.

Drogi Autorze

Drodzy Panowie i Panie, dziwię się Wam niezmiernie. Bo co się stało - pan Gross napisał książkę będącą modelowym wcieleniem "polityki historycznej", jawnie propagandową. A przecież większość z Was (z pewnymi wyjatkami) pochwala prowadzenie polityki historycznej, a nawet się jej domaga. Nie prawdy historycznej, ale własnie polityki historycznej. Tyle, że polskiej!!! Domagacie się by świat uzanł polski punkt widzenia, bo uważaxcie, że polski punkt widzenia jest zawsze prawdziwy. W tym względzie jesteście dokładnym odbiciem pana Grossa, oczywiście - mutatis mutandis. Tak jak Żydzi owładnięci jesteście paranoicznym pragnieniem wpływania na opinię świata, by Was zrozumiał. Kto wie, czy w ogóle nie jesteście żydami, jeśli nie z urodzenia, to z ducha, bo całkiem Wam brak (z nielicznymi wyjątkami) jasnego osądu, dostojnego namysłu i wielkodusznego pobłażania tak charakterystycznych dla myśli zrodzonej przez cywilizację chrześcijańską.

To jest: JJerzy

Jakoś tak -sam nie wiem

Jakoś tak -sam nie wiem dlaczego - przyszedł mi do głowy cytat z Marka Twain'a: "Lepiej nie odzywać się i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszystkie wątpliwości". Ciekawe skąd u mnie ta reakcja ...

Też mnie to ciekawi,

jeśli rozwiałem Pana watpliwości, to niechże się Pan raduje, a potem idzie spać. Miłych snów życzę.

To jest: R1a1

Świat jest obecnie poza naszym zasięgiem.

cytuję Jan F.:
Tak jak Żydzi owładnięci jesteście paranoicznym pragnieniem wpływania na opinię świata, by Was zrozumiał.

Ale zaczynać trzeba metodą drobnych kroczków.

Ja zacznę więc od próby wpłynięcia na Pańską opinię:

cytuję kokos26:

“Jako młody partyzant niejednokrotnie narażałem swoje życie, walcząc z odwiecznym wrogiem. (…) Proszę Pana Generała o darowanie mi życia, gdyż mam dopiero 21 lat i dotąd tylko uczyłem się, poświęcałem dla ogółu. Jeżeli mam już zginąć, to, chociaż żeby z korzyścią. Proszę mi zezwolić na szukanie śmierci na Polu Chwały”.

To dramatyczny list z prośbą o łaskę skierowany przez młodego żołnierza LWP, byłego akowca Jana Nesslera do generała Karola Świerczewskiego. Niestety, prośba została odrzucona, a słynny sędzia wojskowy Dancyg wydał wyrok śmierci, który 11 lutego 1944 roku wykonano.

Jaką zbrodnie popełnił? Cóż takiego się stało, że młody 21 letni chłopak został rozstrzelany?

Cała historia opisywana i udokumentowana w Arce (“Arka”, nr 6 z 1993 r., s. 168) znana nielicznym.

Jan Nessler padł ofiarą donosu swojego „przyjaciela” oficera LWP Zbigniewa Safjana, zagorzałego komunisty, znanego pisarza i scenarzysty. Donos w języku rosyjskim zawiadamiał rosyjskiego oficera informacji Romanowskiego, że „“Jan Nessler był członkiem AK, starał się nawiązać kontakt z AK i kontynuować robotę”.

Krótko po tym donosie Safjan awansował na politruka kompanii rozpoczynając błyskotliwą karierę trwającą aż do późnego PRL-u.

Dzisiaj po oszczerczych atakach, ewidentnych kłamstwach, prowokacjach upowszechniła się opinia, że Kobylański to szmalcownik i antysemita. Ojciec Rydzyk to władca wielkiego medialnego imperium poruszający się na zmianę wymyślonymi przez środowisko Agory mybahem bądź śmigłowcem. Kiedy państwo od lat z budżetu współfinansuje niektóre kierunki studiów, skandalem jest, aby z takiego finansowania korzystała uczelnia toruńska.

Dziesiątki uczelni składa wnioski by skorzystać ze środków europejskich, ale w wypadku redemptorystów jest to niedopuszczalne.

Tymczasem poprzez MSWiA rokrocznie dofinansowywane jest „Słowo żydowskie”, którego redaktorem naczelnym jest nie kto inny jak Zbigniew Safjan. Publikuje u niego jego syn Marek.

Czy doczekamy się alarmujących artykułów w Gazecie Wyborczej o tytułach przypominających te z nagonki na polskiego patriotę i więźnia niemieckich obozów koncentracyjnych Kobylańskiego?

Mając w pamięci tytuły tamtych publikacji i lekko je zmieniając mam kilka propozycji dla redaktorów GW.

„Zbrodniarz sponsorowany przez MSWiA”

„Za awans i karierę”

„Safian autorem morderczego donosu”

„IPN o sprawie Safiana. Wydał człowieka na śmierć”

Przewagą tych artykułów będzie to, że opierają się na prawdzie i faktach.

Zbigniew Safjan tak tłumaczył się ze swojego czynu.

“Dlatego zameldowałem o tym, gdyż uważałem Nesslera, że jest elementem negatywnym. Początkowo sam nie byłem zdecydowany. Gdy przemyślałem wszystko, doszedłem do wniosku, że z takimi jak Nessler trzeba prowadzić bezkompromisową walkę, i chociaż czułem do Nesslera słabość, lubiłem go, zdecydowałem się donieść oficerowi informacji, chciałem się sam przekonać, że jestem zdolny do bezkompromisowej walki”

Jak widać i dzisiaj donosicielstwo jest skuteczną metodą walki pewnego środowiska.

Znalezione tu: Salon24, blog patrząc z boku, Donosy

Jeszcze o Zbigniewie Safjanie:

cytuję WIKIPEDIĘ:

Zbigniew Safjan (ur. 2 listopada 1922 w Warszawie) — polski scenarzysta, pisarz i dziennikarz. Redaktor naczelny "Słowa Żydowskiego".

Współautor (wspólnie z Andrzejem Szypulskim pod pseudonimem Andrzej Zbych) scenariuszy do serii spektakli teatru telewizji oraz serialu Stawka większa niż życie oraz serialu Najważniejszy dzień życia.

Dziennikarz m.in. miesięcznika Polska, warszawskiej Kultury. Obecnie pełni funkcję redaktora naczelnego dwutygodnika Słowo Żydowskie. Major LWP. Od 1951 kierownik działu propagandy w Centralnym Zarządzie Księgarstwa. Od 1967 do 1990 członek PZPR w latach 1971-1973 członkiem komitetu warszawskiego PZPR. W latach 1982-1984 wchodził w skład Tymczasowej Rady Krajowej PRON. Autor m.in. powieści sensacyjnej Pole niczyje (sfilmowanej w 1988). alerskim i Oficerskim OOP, odznaką Zasłużony Działacz Kultury i statuetką Gwiazda Telewizji Polskiej (z okazji 50-lecia TVP). Jego synem jest Marek Safjan.

A tymczasem do władzy doszło już kolejne pokolenie:

cytuję WIKIPEDIĘ:

Marek Safjan

Marek Safjan w todze sędziego Trybunału Konstytucyjnego z łańcuchem przewodniczącego składu orzekającegoMarek Henryk Safjan (ur. 28 sierpnia 1949 w Warszawie) - polski prawnik, Prezes Trybunału Konstytucyjnego w latach 1998-2006. Syn Zbigniewa Safjana.

Absolwent Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego (1971), doktor (1980), doktor habilitowany (1990), profesor zwyczajny (1998). Specjalista w zakresie prawa cywilnego i prawa medycznego, autor cenionej pracy: Prawo wobec ingerencji w naturę ludzkiej prokreacji (1990). Prorektor UW (1996 - 1997).

W latach 1973 - 1997 sędzia sądów powszechnych, od 1997 sędzia Trybunału Konstytucyjnego, w styczniu 1998 prezydent RP Aleksander Kwaśniewski powołał go na stanowisko Prezesa Trybunału. 5 listopada 2006 zakończył kadencję sędziego i prezesa Trybunału Konstytucyjnego. Jego następcą na stanowisku prezesa został sędzia TK Jerzy Stępień.

2 lipca 2007 r. został wręczony w Strasburgu Medal Pro merito. Medal Rady Europy dla prof. Safjana to wyraz uznania dla jego dokonań jako Prezesa Trybunału Konstytucyjnego (1998-2006), ale także jako uczonego, zaangażowanego w prace i działalność europejskich instytucji badawczych i akademickich, zwłaszcza w dziedzinie umacniania standardów ochrony praw człowieka i podstawowych wolności, funkcjonowania, zasad i gwarancji demokratycznego państwa prawnego oraz zagadnień biotechnologii i bioetyki.

Laureat Nagrody Kisiela 2006.

I co, zrozumiał Pan coś?

Cholera, nie znałem tej

Cholera, nie znałem tej historii...Dzięki...

Ależ Drogi i Szanowny

Panie R1a1 - za kogo Pan mnie ma: za filosemitę, żyda, tajnego agenta GW lub miłośnika Safjana?
Pozwoliłem sobie napisać, że polskie i żydowskie cierpiętnctwo wydaje mi się bardzo podobne. Czy Pan wie, że do połowy lat 60-tych panowała w świecie zmowa milczenia na temat holocaustu? Dziś Zydzi tryumfują - bo opinia światowa jest za nimi nawet wtedy, gdy bredzą lub kłamią. Ale łaska pańska na pstrym koniu jeździ. Mnie jednak perspektywa, w której półprawda żydowska zostanie zastąpiona przez półprawdę polską wcale nie wydaje się zachęcająca. Ja chcę prawdy - a ta w tym samym stopniu jest niemiła Żydom jak i Polakom (choć nie wszystkim). Zrozumiałem? Gdyby nie, to jeszcze pozostaje dobra rada pana JJerzego - "Z głupim człowiekiem nie warto gadać, więc ..."

Czy moze mi Pan, albo kto inny, podac jakis przyklad antysemi-

tyzmu polskiego w ciagu jakies ostatnich 20-lat?
Ciagle sie o tym anty- mowi i pisze, ale nalezaloby podac jakies
przyklady.

Anna

To jest: R1a1

Niby racja.

cytuję Jan F.:
Mnie jednak perspektywa, w której półprawda żydowska zostanie zastąpiona przez półprawdę polską wcale nie wydaje się zachęcająca.

Tylko prawda jest interesująca.

Ale półprawda żydowska stoi na drodze do prawdy o komuniźmie, a przez to jest znacznie bardziej niebezpieczna niż półprawda polska, która zakłamuje ... no właśnie co?

Do niemilych prawd

dla Zydow nalezy ta, o której Pan pisze - głębokie uwikłanie w komunizm, związana z tym odpowiedzialność i zrodzona stąd niechęć do Żydów. Gross niby o tym wie, ale stara się ten syndrom bagatelizować i osłabić go poprzez przeniesienie wagi z konfliktu narodowościowego na religijny. Jeśli dobrze wczytać się w wypowiedzi Grossa, zauważymy, że w zasadzie ich antypolskośc jest zaledwie pochodną antykatolickości. Gross np twiedzi, że większość inteligencji polskiej nie była antysemicka i patrzyła z przerażeniem na antyżydowskie ataki. W skrócie to u Grossa wygląda tak - chrześcijaństwo, a szczególnie katolicyzm, jest z natury antysemickie. Polska jest najbardziej katolickim krajem, jest zatem najbardziej antysemicka. Ten tok rozumowania bardzo przypomina stereotypowe myślenie niemieckie o Polsce. Szkoda, że nie mam czasu by dłużej o tym napisać - może przy innej okazji.

To jest: Jerzy Kałwak

Polacy głęboko wikłać się w komunizm mogli, bo w końcu

robili to we własnym kraju, a Żydzi nie powinni się wikłać w komunizm głęboko, bo nie byli u siebie? Czy to pan ma na myśli?

Taka uwaga może odnosić się wprawdzie do "importów" żydowskich i "polskich" z Rosji Sowieckiej, ale przecież nie powinna odnosić się do obywateli II RP, którzy postanowili uwikłać się głęboko w komunizm.

Mieli prawo zrobić ze swoim krajem, co chcą, więc zrobili, co chcieli. Popełnili przy tym zdradę polskich interesów, bowiem robili to przy pomocy obcej armii i obcej władzy.

Jestem ciekaw, jak na ten temat pisze się w szkolnych podręcznikach?
--------------
aribo.pl/jerzykalwak

To jest: R1a1

Ale chyba Polacy głęboko uwikłani w komunizm nie stosują

sztuczki z "antypolonizmem", gdy są za to uwikłanie atakowami?

To jest: Prawicowiec

Nie, bo nie istnieje

pojęcie „polokomuna”, a żydokomuna owszem.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

To jest: Jerzy Kałwak

Panie Prawicowcu, proszę nie sugerować, że to, co nie nazwane,

nie istnieje. Właśnie użył pan terminu "polokomuna" i ja się domyślam, co to jest. Jako że "żydokomuna" jest zjawiskiem występującym na większym obszarze, niż jeden kraj, zapewne bardziej odpowiedni byłby termin "nacjonalbolszewizm"?
--------------
aribo.pl/jerzykalwak

To jest: Prawicowiec

Szkoda mi dźwięcznego

i bardziej współczesnego terminu „komuna”. Proponuję „nacjokomuna”.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

To jest: Jerzy Kałwak

Słusznie - brzmi to lepiej, bowiem

nie zawiera elementów wartościujących, wynikających z użycia utrwalonego już znaczenia słowa "bolszewizm".

Z tego wniosek, że ocena pojęcia "komuna" wciąż nie jest jednoznaczna i jest neutralna.
--------------
aribo.pl/jerzykalwak

To jest: Jerzy Kałwak

Czy działalność skierowana przeciwko państwowości polskiej

jest antypolonizmem? Czy antypolonizm występuje tylko wtedy, gdy osobą szkodzącą Polsce i Polakom jest osoba innej narodowości niż polska?

Moim zdaniem wśród Polaków antypolonizm jest bardzo rozpowszechniony.
--------------
aribo.pl/jerzykalwak

To jest: Prawicowiec

O, tak.

Wielu dosłownie nie może wytrzymać „w tym kraju”.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

To jest: R1a1

Jasne, jasne, ale jeszcze nie słyszałem o Polaku, który

oskarżany o jakieś swoje działania w okresie komunizmu, broniłby się obwiniając swych oskarżycieli o "antypolonizm" jako jedyny powód tych oskarżeń.