Artykuł programowy.

Powszechne jest niezadowolenie z "Prawicy" (polskiej).
Większość obywateli jest na prawicę obrażona.
Najbardziej za nieskuteczność wyborczą.
I słusznie.
Po akżdej krytyce "prawicy" każdy zapewne obywatel o toższamości prawicowej zagląda lekliwie do lustra i sprawdza, czy coś mu sie z twarzą, z tożsamością - nie "porobiło".
Mnie nie.
Podejrzewam, że innym tez nie.
Gdzie więc problem? Do lewactwa przyznaje się niewielu.
Do "prawicowości" - lwia część dyskutantów.

Zwyczajowo za prawicowca uważa się osobę o prawicowych poglądach.
Poglądy te się wyszczególnia, uwypukla się te spośród nich, które lansuje osoba mająca wpływ na portal.
I już.
Każdy może być prawicowcem, każdy może się za niego uważać.
Pewne ograniczenia stosuje jedynie PRP - skutecznie, jak się wydaje, ograniczając dostęp niektórych - spośród obywateli - do chwalebnego miana - "prawicowca".

I tak ośrodków myśli prawicowej mamy bez liku.
Nawet nasi politycy ogłaszają siebie, jako prawicowców.
Bez żenady, bez wstydu - powiększając deficyt budżetowy o kolejne 30 mld PLN.
Nie boją się krytyki.
Prawdziwa cnota nimi kieruje?

Czy tupet biorący się z pewności, że krytyka, to "folklorystyczny" element "otwartosci" wizerunku medialnego?
Że nic skutecznego nie może z niej wyniknąć, bo "prawica" jest tak zdezintegrowana, że nawet bliskość "czarnej dziury" nie byłaby w stanie jej skonsolidować?

Pytanie wraca.
Gdzie problem?

Wydaje się, że problemu nie ma.
Bo: i "prawica" uwierzyła, że tak musi być, i politycy akceptują taką formę "dyskursu publicznego" z "prawicą".
Nie muszą obawiać się posądzenia o "lewicowość", bo gdy jakaś "prawica" coś im zarzuci, to inna "światlejsza" "prawica" - wytłumaczy krytykom, że analiza była nie dość głęboka.

Trwa przeklęta sielanka niemożności.

Postawmy sprawę na nogach.
Czy za probierz "prawicowości" musi służyć jakaś ideologia?
Czy jest taka ideologia?
Nie znam.

Znam sporą ilość osób, które bezwarunkowo uznaję za prawicowców.
To drobni wytwórcy i usługodawcy.
Padliby na pierwszych testach "naukowej prawicowości".
Ale codziennie na ołtarzu prawicowości składają daninę wasalną: pot i pieniądze.
Spora część spośród nich nie rozumie "dziennika telewizyjnego".
Rozumie natomiast sposób naliczania - często bardzo skomplikowany - podatku.

Codziennie, mozolnie pracują więcej, niż potrzebują dla siebie, po to - aby ów podatek - wpłacić do Urzędu Skarbowego.
W ich żywotnym interesie - niekoniecznie ogłaszanym publicznie - jest :
"Państwo minimum".
W ich interesie jest niski budżet, niskie wpłaty do ZUS, brak koncesjonowania, prosty system podatkowy, minimalizacja wszelkich ulg, stabilność prawa, programy szkolne adekwatne do późniejszej działalnosci gospodarczej.
Oni mają interes w tym, aby prawo było proste i zrozumiałe dla każdego.

Dlaczego nie mają swej reprezentacji w sejmie?
Jest ich za mało?
Nie. Jest ich trzy miliony. Popierają ich żony, mężowie, dzieci.
Los ich rodzin jest zależny od realizacji państwa, które wypełniałoby powyższe postulaty.

Czy mozna sobie wyobrazić grupę bardziej prawicową w społeczeństwie?

Chyba nie.
To legendarna uznana za symboliczną - bo nierealną - KLASA ŚREDNIA.
Reprezentuje elektorat ca 50% idących do wyborów.
Dlaczego my - prawicowcy teoretycy - nie uznajemy ich - jako wzorca prawicowości?
Dlaczego uznajemy za ważniejsze wzorce teoretyczne?
Jakichś ideologów, politologów -tworzących abstrakcyjne modele prawicowosci - pod którymi nikt, lub nieliczni są skłonni sie podpisać.

Spiszmy ich postulaty do władzy, i to tylko te, w których zgadzają się zdecydowanie, które są wspólne dla sklepikarza, fyzjera, właściciela wrsztatu, czy emeryta udzielającego korepetycji...

Stwórzmy "Partię Klasy Średniej".
1.Warunkiem (jedynym) członkowstwa:
-"Zarejestrowana działalność gospodarcza".
2.Programem:
-"Ułatwienie formalno prawne prowadzenia działalności gospodarczej w warunkach konkurencji - dla członków PKŚ.
I:
Stopniowa eliminacja uznaniowości w kompetencjach funkcjonariuszy państwowych".
3.Procedurą podejmowania decyzji:
-"Większość stanowi".
4.Zasadą lojalności:
"głosowanie we wszelkich wyborach do władz publicznych - wyłącznie na członków PKŚ"
5.Finanse:
-"Dobrowolne składki - na razie - wskazane wykorzystanie owego "1-go %-ta" z PIT."

Kto wstępuje?
Kto poprze? (głosem w wyborach)

Średni pomysł...Nie wiem

Średni pomysł...Nie wiem skąd nabrał pan przekonania, że klasę średnią łączy coś, co jest jakimś wspólnym syndykalnym interesem...Łączy ją prowadzenie własnych interesów, a pojęcie zdrowej konkurencji oznacza rywalizację w danej branży i nic szerzej. Mentalnie jest to świat najprzeróżniejszych wartości, z przewagą braku silnych ideii...Z moich obserwacji wynika, że ludzie , którzy sobie radzą we wasnzm biznesie, raczej mają gdzies wszystko inne i głównie zabiegaja o to, by nie przestało im powodzić, chocby kosztem innych...A ci co sobie nie radzą, po prostu odpadają...Grupowy interes na poziomie "ułatwień w prowadzeniu dzialalności" jako spoiwo ideowe partii - to chyba dla tych, którzy dopiero chcieliby byc klasa srednią...Ci , co juz nią są...potrzebują dla siebie jedynie politycznego alibi. I tym zwykła partia liberalna itroche znajomości wystarczy...Inaczej mówiąc, klasa średnia, to w naturalny sposób wyselekcjonowany twardy rdzeń zapobiegliwej ludzkości, którą obchodzi jedynie własny warsztat, własny dom i własne rojenia, o tym, co jest do zdobycia...Partia Klasy Średniej? A zaraz za nią Polska Zjednoczona Partia Robotnicza? Oraz Stronnictwo Demokratyczne dla Inteligencji? Anachroniczne, wie pan..

Ma Pan lepszy?

cytuję Sławek:
Średni pomysł...
Jeśli tak , proszę przedstawić.
cytat:
Nie wiem skąd nabrał pan przekonania, że klasę średnią łączy coś, co jest jakimś wspólnym syndykalnym interesem...Łączy ją prowadzenie własnych interesów, a pojęcie zdrowej konkurencji oznacza rywalizację w danej branży i nic szerzej. Mentalnie jest to świat najprzeróżniejszych wartości, z przewagą braku silnych ideii...

Łączą ich wspólne problemy jakie dotyczą prowadzenia własnego interesu w Polsce.Między innymi brak możliwości zdrowej konkurencji. Brak silnych idei, to właśnie zdrowy rdzeń tej grupy społeczeństwa.
cytat:
Z moich obserwacji wynika, że ludzie , którzy sobie radzą we wasnzm biznesie, raczej mają gdzies wszystko inne i głównie zabiegaja o to, by nie przestało im powodzić, chocby kosztem innych...A ci co sobie nie radzą, po prostu odpadają...Grupowy interes na poziomie "ułatwień w prowadzeniu dzialalności" jako spoiwo ideowe partii - to chyba dla tych, którzy dopiero chcieliby byc klasa srednią...Ci , co juz nią są...potrzebują dla siebie jedynie politycznego alibi. I tym zwykła partia liberalna itroche znajomości wystarczy...Inaczej mówiąc, klasa średnia, to w naturalny sposób wyselekcjonowany twardy rdzeń zapobiegliwej ludzkości, którą obchodzi jedynie własny warsztat, własny dom i własne rojenia, o tym, co jest do zdobycia...

Te Pana obserwacje to albo mało wnikliwe, albo w grupie już dawno ustawionych, których prawicowymi trudno nazwać.

Nawet nie wiem, co mam pani

Nawet nie wiem, co mam pani odpowiedzieć...po prostu tak widzę tę kwestię...Jak ma pani większe ode mnie zawodowe obycie w klasie średniej, to chylę czoła...
I co to znaczy, czy mam lepszy pomysł? Na partię? A jak nie, to co? Morda w kubeł? No to mam, tak samo dobry pomysł, jak pana Tadeusza - Partia Posiadaczy Kont...Niezwykle perspektywiczna, prawda? I odwołująca się do najbardziej aktywnej częsci społeczeństwa...Będziemy walczyć o potanienie usług bankowych...Może być?

Może być.

Bo do tej mogę się zapisać. :)
Trochę podpuściłam, ale z nadzieją, że jakiś pomysł Pan zapoda. Chociaż, czasami między wierszami coś Pan proponował, faktycznie...
Szczerze mówiąc, pomimo dużej warstwy idealizmu, sama nie za bardzo wierzę w prawicowość Polaków w skali makro. Jak im zaczyna być ciut lepiej, od razu dostają małpiego rozumu.

To jest: BTadeusz

ŚWIETNIE!!! prosze ogłosić inicjatywę...

Partia klasy średniej afiliuje Was, jako specjalistów do spraw (ustaw) dotyczących bezpieczeństwa obrotu bezgotówkowego.

Takze chętnie przyjmiemy do wspólnoty "Partię Płatników Podatku Drogowego", jako specjalistów od "kodeksu drogowego" - i jego racjonalnej zawartosci. Moze wreszcie ktoś kompetentnie zacznie wpływać na budowę infrastruktury i zasady ruchu drowego.

I wpólczesnych "teoretyków" - ustawiających nam "szykany" dla kierowców - może uda się umieścić w zakładach zamkniętych.

Daj sobie nadzieję!:
JOW- Warunkiem demokracji

To jest: dante_alighieri

tu sie Pan myli

grupowy interes jest silnym spoiwem. o ile nie zgadzam sie czesto z P.Tadeuszem o tyle teraz uwazam ze ma racje.
Ogolnie czesto P.Tadeusz ma racje (moim zdaniem) co do tresci aczkolwiek czsto nie sgadzam sie z Nim do do formy:-)

Przedstawiciele Klasy średniej łączcie się.....!

witekm
Może to prowokacyjne hasło, ale na czasie. Przecież cały ból polskiej sceny politycznej polega na zdegenerowanym przedstawicielstwie. Elity wybierane na zasadzie negatywnej selekcji nie realizują interesu wyborców, lecz skupione są na maksymalizowaniu swoich chwilowych zysków i apanaży.

Przy niesprawiedliwej i wadliwej ordynacji wyborczej wyborca jest odcinany od swojego podstawowego prawa- czynnego prawa wyborczego.

Cóż w takim razie pozostaje czynić? Tego stanu nie da się zmienić bez zbudowania właściwego przedstawicielstwa. Jak to uczynić?

Popieram dlatego pomysł powstania Partii Klasy Średniej i tenże program autora, uważając iż powstanie takiej partii może być dobrym przyczynkiem do zmian. Mam nadzieję, że to byłaby partia, a nie korporacja.

To jest: MagdaF.

A ja nie popieram,

bo podział na klasy społeczne to wymysł "marksizmu-leninizmu". W kapitalizmie zaś nie ma klas społecznych. W.L.Warner, który uchodził na Zachodzie za konserwatystę podzielił socjalistyczne społeczeństwo na 5 klas:
1) the upper class
2) the upper-middle class
3) the lower-middle class
4) the upper-lower class
5) the lower-lower class

Wbrew Pana propozycjom, nie wystarczy zarejestrować działalności gospodarczej, aby uchodzić za middle class. Stara, polska middle class to drobni handlowcy, rzemieślnicy, bardziej konserwatywni, mniej mobilni. Nigdy nie odegrała takiej roli jak na zachodzie (stabilizacja systemu politycznego, napędzanie rozwoju gospodarki, kreowanie popytu). System klasy średniej np. w USA opiera się na ostentacyjnej konsumpcji, demonstrowaniu własnej wyższości, zadowoleniu i korzystaniu z życia.
Polska klasa śrdnia to obecnie 2% obywateli. Ich cechy to; wykształcenie, wysokie zarobki, wysoki standard zycia, liberalne wartości, większa mobilność, , mieszkania w strzeżonych osiedlach, gra w golfa, wyjazdy do SPA, dzieci w prywatnych szkołach; to klasa tzw. "białych kołnierzyków". To, o czym Pan pisze to zaledwie the lower-middle class.

To jest: BTadeusz

Pani nie złapała idei.

Nie chodzi o to, czy Pani uzna mnie, czy kogoś innego za "prawdziwą klasę średnią".
Nie chodzi o to, czy wierzy Pani w istnienie "klas". Marksistowskich, czy innych.

My, z zarejestrowaną działalnoscią gospodarczą, tworzymy budżet. A nie upominamy sie o to, by nas utrzymywał.
Nic od państwa nie chcemy - a utrzymujemy je.
Płacimy podatki zanim - już jednolicie - zapłacimy je jeszcze raz w kasie hipermarketu.

My jesteśmy żywotnie i szczerze zainteresowani redukcją aparatu panstwowego.
Mamy w tym interes tak rzeczywisty, ze nie pokłócimy się przy urnie o duperele, jak PiS z PO.

Nam nie jest nawet potrzebny JOW, aby przejąć, a przynajmniej skutecznie zablokować władzę.

Zablokujemy wszselkie ustawy zwiększające deficyt, a nawet bud zet państwa.
I zrobimy to nie po to, aby wypełnić "obietnice wyborcze złożone elektoratowi.
Zrobimy to, bo jest nam TO POTRZEBNE.

Rozumie Pani?

Nie oszukujemy i nie obiecujemy NIKOMU NIC.

MY PLANUJEMY WŁASNE ŻYCIE.

A jest nas tylu, ze stanowimy siłę.
Nie potrzebne nam media do prowadzenia kampanii wyborczej.

Rozpoznajemy sie - nie znając się personalnie.
Którykolwiek z nas dostając się do parlamentu będzie mówił to samo i głosował tak samo, jak głodny wie, czym sie nasyci.

Program jest kuriozalnie prosty, a ekstremalnie prawicowy. I oparty o wiedzę i doswiadczenie ludzi, którzy potrafią (czego własnym zyciem dowodzą) troszczyć się o siebie - nie żadając od nikogo pomocy.

Nie potrzeba do realizcji programu żadnych doradców (z Warszawy, czy desantu z Gdańska).
Nie dopuscimy do głosu teoretyków, którzy wszystko wiedza, poza tym, jak ze swojej działalności utrzymać się przy życiu.

Aby Polska rosła w siłę - nie jest potrzebna kasa fiskalna w każdej taksówce - więc producenci kas - będą pierwszą ofiarą naszego zwycięstwa.
itd...

Daj sobie nadzieję!:
JOW- Warunkiem demokracji

Aha, to wiemy przynajmniej

Aha, to wiemy przynajmniej to, że wyzyskiwacze i kwriopijcy, czyli tu - producenci kas fiskalnych, nie mogą być - z uwagi na konflikt interesów - ani prawicą, ani klasą średnią...Zaczyna się ciekawie, choc coś mi przypomina...:)

To jest: Prawicowiec

Nie wiedziałem,

że Pan produkuje kasy fiskalne. No, trzeba będzie zmienić branżę w tej sytuacji.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

To sie nazywa powiedzieć

To sie nazywa powiedzieć coś z głupia frant... ale może sie pan czuć częściowo usprawiedliwiony..Ja tez nic o tym nie wiedziałem i nie wiem, ze produkuję kasy fiskalne...

To jest: Prawicowiec

Niech Pan się nie przejmuje

Tylko żartowałem. Na pewno ma Pan duże szanse w średniej klasie.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

W żadnym wypadku! Jeszce

W żadnym wypadku! Jeszce przed studiami, czyli od czasu ukończenia szkoły średniej przestałem się zaliczać do jakiejkolwiek klasy. W liceum byłem w klasie "a". I to mi wystarczy...

To jest: Prawicowiec

Klasa średnia

A ja w zasadzie chciałbym być w klasie średniej. Cóż z tego, skoro mi nie przysługuje. Nie załapuję się również na klasę wyższą. Wypadnie chyba poprzestać na niższej (oczywiście nie tej najniższej).
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

No co pan? Dla mnie jest pan

No co pan? Dla mnie jest pan bezwzglednie człowiekiem elitarnie wysokiej klasy, bo jedynie takich stać na to, by sie nie kryć ze swoimi małymi "dziwactwami":)

To jest: Prawicowiec

Jakie dziwactwa?

Nie mam żadnych dziwactw, a te, które mam, chowam starannie. Bo chyba nie jest dziwactwem światopogląd prawicowy? A zresztą, Pan też nie ukrywa swoich.

P. S. Po komentarzu z Fryburga przepraszam za odbieganie od tematu.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

Ano, tak jakoś podobało mi

Ano, tak jakoś podobało mi się napisać. Chyba nie bez powoodu, w sumie...Szacunek, Panie Prawicowcu...I niech pan juz nie zwleka z ta partią...czy z innym prawicowym ruchem...jak nie dziś, czy najpóźniej jutro to kiedy...?
Taka inicjatywa, jak pańska, też ma swoją falę kulminacyjną i zbyt długo, czy w nieskończonośc nie da sie na niej wirtualnie serfować...jak mi sie wydaje..Ja zas przemyśliwam, by juz nie odnawiać tu swojego "okupacyjnego mandatu", na przyszły rok...Co miałem od siebie powiedziec - powiedziałem...co miałem usłyszeć - usłyszałem...I już specjalnie nie mam ochoty, po raz enty wchodzic w spory z tymi kolejnymi przypływami przerażających zagrożeń, jakie nas już dopadają i jakie jeszcze na nas czyhają... A wtórowac im jednak nie potrafię...Dobranoc...

To jest: Prawicowiec

Kulminacja

Coś mi się zdaje, ze kulminacja partii prawicowej „Prawica RP” już była. Aktualnie na naszym portalu www.prawicarp.pl ruch jest mniej więcej taki, jak na sopockim molo w grudniu.

Prawdopodobnie miał Pan rację, że w prawicowym mateczniku www.prawica.net nie da się zebrać trzystu aktywnych prawicowców, a tyle wynosi miniumum organizacyjne (masa krytyczna). Mimo to nie idę jednak w pańskie ślady i nie deklaruję zaniechania na rok przyszły.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

To jest: Marek Tomsia

Szanowny Panie

Szanowny Panie
Pańskie wpisy związane z wirtualną Prawicą RP zawsze czytałem z uwagą. Jestem przekonany że zdaje sobie Pan sprawę że każda definicja z natury rzeczy jest ogólna.

Hasło : partia klasy średniej, to hasło definiujące raczej pewien sposób myślenia o gospodarce, wolności działania, niż sposób rekrutacji w jej szeregi

Od kilku lat zaglądam na prawicę.pl.
Co nieco też napisałem. Jednak o sprawach przyziemnych. Takich jak podatki, tworzenie korporacji itp itd.

Partie prawicowe, lewicowe, centrowe,itd itp. Przeważającą większość wyborców nie zaważa równic.
Zauważa natomiast że jeden z liderów stwierdził kiedyś, że nie żal mu tych co ewentualnie płaciliby 50 % podatek.
Inny wprowadził podatek liniowy dla małych rodzinnych firm. I mimo iż ten pierwszy uważa się za prawicowca , a ten drugi jest człowiekiem lewicy jeśli stosujemy zasadę że po czynach ich poznacie - uważam że jest odwrotnie
Prawica, lewica centrum. gdy są w opozycji mają pomysły na rządzenie, gadają o jednym okienku,o cudzie gospodarczym, jak zdobywają władzę coś się z nimi dzieje i zapominają

Myślę że już tak wiele nam naobiecywano, że czas przestać w trakcie kampanii wyborczych pochylać się na programami. Czas zacząć się zastanawiać, dlaczego obietnice te nie są realizowane. Dlaczego ja na przykład powolutku rozczarowujący się PO zaczynam się zastanawiać na kogo z trzy lata głosować. No i z niepokojem zauważam że nie ma na kogo.

To co piszę kilka wpisów niżej jest efektem moich przemyśleń.

Czy Pan ma jakąś inną receptę na tą ciągłą niemożność realizacji obietnic wyborczych ?
Oczywiście innych niż rozdawanie pieniędzy.
Chętnie ją poznam

Oczywiście powstanie takiej czy innej partii nie jest takie proste. Gdyby było, taka partia klasy sredniej dawno by powstała dawno by powstała

To jest: BTadeusz

Nic straconego, Panie Jakubie. Chwila cierpliwości.

Dojdziemy do władzy, to założenie działalnosci gospodarczej stanie sie tak proste i tanie, że stanie się to kwestią woli i deklaracji politycznej.
No chyba, że Pan woli żyć na koszt innych - głosząc "prawicowe" hasła.

Daj sobie nadzieję!:
JOW- Warunkiem demokracji

To jest: Prawicowiec

Życie na koszt innych

Każdy żyje w pewnym sensie na koszt innych, albo inaczej, „dzięki innym”. Ja na przykład żyję dzięki tym, którzy kupują wyroby fabryki, w której pracuję.

Na swój wyłącznie koszt żyją tylko ci, którzy nic nie sprzedają, ale to są wyjątki. Nawet ci, którzy pracują państwowo, i ci, którzy żebrzą, i ci, co wyłudzają zasiłki, też coś w ten sposób sprzedają.

Co do moich poglądów, to są one naprawdę prawicowe, bowiem składają się na nie konserwatyzm wartości, liberalizm gospodarczy i antykomunizm polityczny.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

To jest: BTadeusz

Zgoda w całym zakresie

Ma Pan poglady prawicowe - z wyboru.
Bardzo poszerzone wobec takich, które są niezbedne dla zdobycia wpływu na stanowienie prawa.
To bardzo piękne, choć idealistyczne poza granice skutecznosci politycznej.
Ale, jak napisałem - Pański wybór.

Wybrał Pan być prawicowcem teoretykiem i, jak się wydaje - nie zalezy Panu (bo i po co) na przynależnosci do klasy średniej.

==========================

Dodam jeszcze, ze pracownik najemny - takze tworzący PKB nie ponosi ryzyka gospodarczego - i dlatego jest skłonny do maksymalizacj własnego dochodu. Kapitalista natomiast - musi optymalizować własny dochód i wiązać go z inwestycjami.
Dlatego też, przynajmniej na obecnym etapie nie proponuję pracownikaowi najemnemu dyskomfortu miotania się między interesem własnym i organizacji gospodarczej wktórej tworzy dochód.

Wybierając pracę najemną - w miejsce samodzielnosci gospodarczej - zadeklarował poziom swojej odpowiedzialności za WYNIK gospodarowania. - Nie chce brać odpowiedzialnosci za wynik. Nie b edziemy go do tego zmuszać, ale nie pozwolimy na udział w decyzjach mających wpływ na te wyniki.

Daj sobie nadzieję!:
JOW- Warunkiem demokracji

To jest: BTadeusz

Poglądy ulegają zmianom. Nie ma gwarancji na ich niezmienność

Osoby o poglądach nawet "prawicowych", kiedy dochodzą do władzy wraz z nieliczną grupką zwolenników często poglądy (także emanacje poglądów - PO) zmieniają.

Dobrą rękojmią niezmienności poglądów i ich prktycznej realizacji jest zbie zbieżność tych poglądów z żywotnym interesem osoby.

Trudno spodziewać się od kogos prowadzącego działalnośc gospodarczą - ustaw godzących w sprawność gospodarowania - nawet nie znając jego pogladów.
Zaryzykowałbym twierdzenie, ze bardziej przewidywalną w działaniu jest osoba mająca jawny interes w tym, co robi - od głoszonych przez osobę pogladów.

Polityk "zawodowy" o pogladach prawicowych prawie na pewno zmieni (przynajmniej "nieco") poglądy, w obliczu utraty "zawodu".
Jeśli tego nie uczyni - straci bazę partyjną.

Daj sobie nadzieję!:
JOW- Warunkiem demokracji

To jest: Marek Tomsia

Ma Pan rację - każdy żyje

Ma Pan rację - każdy żyje na koszt innych.
Tylko jeśli ktoś ponosi ten koszt dobrowolnie to jest OK.

Płacę piekarzowi no i utrzymuję go, bo lubię sobie pochrupać bułeczkę rano na śniadanie. Ale jak mi ochota na chrupiące bułeczki przejdzie, z własnej nieprzymuszonej woli przestaje tego piekarza utrzymywać.
Takie banialuki że on to wie, więc podlizuje mi się na wszystkie możliwe sposoby nie muszę chyba pisać.

Gorzej jest gdy ktoś żyje na koszt innych bo kiedyś tam "wywalczył" odpowiednie przepisy ( patrz urzędnik, patrz radny, starosta, poseł itd itp ). Mimo iż bez wielu z tych ludzi mógłbym się obejść, a brak niektórych z nich zauważyłbym jako poluzowanie mojej wolności, nie może mi przejść utrzymywanie ich. No bo są przepisy.
Banialuki że oni to wiedzą, więc ani myślą mi sie podlizywać, a wręcz przeciwnie, nie muszę chyba pisać

To jest: BTadeusz

Można robić inne rzeczy, niż kasy fiskalne.

Szczerze mówiąc, uważam produkcję wibratorów (także dla budownictwa) za bardziej przydatną dla rozwoju gospodarczego, niż produkcję kas fiskalnych.
Upadną, ale jako zmian preferencji rynkowych, a nie, jak Pan sugeruje, wskutek arbitralnego zaliczenia ich do jakiejś grupy krwiopijców.

I, zapewniam Pana - nie trzeba się o nich troszczyć - poradzą sobie.
Nadal bedą żyć na tyle lepiej od Pana, jak do tej pory - i nikt - za to - nie będzie ich tępił.

Daj sobie nadzieję!:
JOW- Warunkiem demokracji

To jest: BTadeusz

A to co Panu to przypomina - czyli rewolucję,

nie jest złudzeniem, lecz zamiarem.

Rzeczywiście formuła władzy, która ma wyniknąć z takiej partii ma mieć charakter dyktatury, której podmiotem jest "klasa twórców PKB".
A przedmiotem - ci, którym się to nie udaje.

Stanie się podmiotem owej dyktatury jest kwestia wyboru. Każdy dołączjący do grupy zbiorowego "dyktatora" przynosi ulgę w życiu pozostałych członków społeczności.

W chwili obecnej - zapisując się do dyktatorów (PO + PSL) -staje Pan w kolejce do synekur obciążających resztę uczciwego społeczeństwa.

Proponuję więc dyktaturę moralną.

Jeśli zna Pan bardziej moralną - proszę zaproponować.
Chętnie z niej pożartuję.

Daj sobie nadzieję!:
JOW- Warunkiem demokracji

To jest: Marek Tomsia

Panie Sławku ależ taka

Panie Sławku
ależ taka kasa nazywana chyba tylko dlatego żeby obrzydzić fiskalną, to wspaniała rzecz, bo w połączeniu z komputerem i odpowiednim programem wykrzyczy , wypika czy jakoś tak właścicielowi co idzie, a co nie, co zamówić, bo się kończy, a co zalega w magazynie i tylko patrzeć i się przeterminuje.

Gdy podatki wynoszą 40 % właściciel firmy mylnie kojarzy ją z pracownikiem US siedzącym dzień i noc na ladzie sklepowej i pilnującym.................
Ale jak podatek będzie 15, no powiedzmy 19 %, to wporzo..........
same zalety o którym wspomniałem wcześniej

To jest: Marek Tomsia

Panie Witku, nie wiem jak

Panie Witku, nie wiem jak tam u was wielkim świecie w Warszawie, ale w małych miasteczkach lokalne oddziały partii politycnzych w przeważającej większości gromadzą ludzi, który jedynym pomysłem na zycie jest załapanie się na jakąś robotę załatwiona przez lokalnego lidera, po wygranych wyborach. Oczywiście chłopaki dużo gadają przed , że chcą zmienić swiat i dlatego się zapisują, no ale jak partia wygrywa przychodzi czas płacenia rachunków. Argumenty że zeby zmienić ten swiat, trzeba fachowców, a ty facet jeden z drugim jesteś fachowie żaden, nie do dociera.

Zdaję sobie sprawę że przed pomysłodawcą stworzenia takiej partii droga daleka, ale pomysł jest kuszący bo klasa średnia to ludzie ktorzy kasę. Dla niektórych praca w urzedzie i rezygnacja z własnej działalności to strata.

Nastepna sprawa.
Jakie pytanie zadaje sobie przeciętny polityk, gdy głos elektoratu wydobędzie go z anonimowych tłumów i posadzi na poselskim, burmstrzowiskim, radcowskim lub wójtowskim stolcu ?????
Polityk, który był urzędnikiem, nauczycielem, lekarzem ( bez obrazania kogokolwiek ) i zarabiał tyle ile zarabiał.

Ano zadaje sobie pytanie : co ja będę robił jak za cztery lata mnie ponownie nie wybiora. Przecież łaska wyborców na pstrym koniu jeździ. Znów JA POSEŁ , mam być jakimś tam nauczycielem ? W życiu !!!!
Odpowiedż na to pytanie które zadaje sobie w duchu dziś prawie każdy parlamentarzysta,jest prosta. Trza podlizywać się elektoratowi. Rozdawać kasę, broń Boże nie robić reform, porządkujących sytuację które jednoczeście zmuszają tych lub tamtych do przestania zycia na koszt innych.
Kończy się to tym że pzeważnie i tak nie wybierają. No bo jak rozdaje się wszystkim równo to każdy dostaje................no i jest niezadowolony.

Sześć lat temu po samorządowych wyborach WPROST opublokował pewien tekst. Małe miasteczko i firma - dość duża firma, zatrudniajaca wielu mieszkańców tego miasteczka. To był czas gdy po raz pierwszy w bezposrednich wyborach mogliśmy wiebierać burmstrzów. Właścicil firmy , ten ktróry przed laty ją załozył i rozkręcił odchodził na zasłuzona emeryturę przekazując ją synowi. No i namówiono go na kandydowanie na burmistrza. przyjaciele mówili: masz czas jesteś niezależny finansowo ,nie musiałbyś się nikomu podlizywać, byłbyś wspaniałym burmistrzem.
Zrobiłbyś porządek, ograniczył biurokrację, urzedników pogonił do roboty, a jakby za cztery lata nie wybrali, to wola Boska i skrzypce. Miałbyś potem z czego żyć. No i miałbyś satysfację że wprowadziłeś w życie to co w kampanii obiecasz.

Niestety.
Lokalni zawodowi politycy, zadający sobie pytanie: co ja k.... będe robił i z czego zył, jak mnie nie wyborą ? Co ja będę robił jak wybora tego kapitalistę ( No bo jak wyborą Franka, czy Józka,ni wiedzą że dziś padło na nich a pojutrze padnie na mnie i dadzą mi jaką prezesurę w gmiennnej spółce. No a ON nie !!!!!!!!
No i zjednoczyli się, przekonali elektorat że jak burzuj wygra to zrobi z nich parobków i burzuj przegrał.

Gdyby wygrał jestem, przekonany że będąc osobą niezalezną zrobiłby wiele dobrego.

To jest: dante_alighieri

ci co placa laczcie sie

niech nas zobacza
I toby byla prawdziwa prawica:-)

To jest: Marek Tomsia

PPKS

Widzę że nie zasypuje Pan gruszek w popiele

Pani Magda twierdzi że
"Polska klasa śrdnia to obecnie 2% obywateli. Ich cechy to; wykształcenie, wysokie zarobki, wysoki standard życia, liberalne wartości, większa mobilność, , mieszkania w strzeżonych osiedlach, gra w golfa, wyjazdy do SPA, dzieci w prywatnych szkołach; to klasa tzw. "białych kołnierzyków". To, o czym Pan pisze to zaledwie the lower-middle class"

Pani Madziu, ludzi zyjących w taki sposób jak Pani opisuje nazwałbym raczej nowobogackimi niż klasą średnią.

Niestety na razie tacy pewnie dominują. No bo z "mieniem pieniędzy" jest tak jak z angielskim trawnikiem.
Trzeba je mieć tak przynajmniej z kilkadziesiat lat. Żeby dziadek założył firmę, ojciec rozbudował i syn ciagnął dalej.

Sam jestem w takiej sytuacji - firma maleńska założona w 1949 r przez mojego dziadka. Nie jakaś tam Krauzo czy Guzo podobna,ale maleńka. Gdy moja córka opowiadała mi że rodzice jej koleżanki gdy zaczęła eduakcję w Krakowie wynajęli jej mieszkanie na strzeżonym zamknietym osiedlu, z garażami podziemnymi i innymi tego typu cacuszkami, to powiedziałem jej tak ( córce, a nie jej kolezace ) skarbie, tatę pewnie byłoby na to wszystko stać, tylko po co. Żyj noralnie, nie obnoś się z tym że na coś co nie jest neizbędne do zycia się stać.Też dlatego że po latach tłustych mogą pojawić sie lata chude ( w przypadku koleżanki bardzo szybko się pojawiły, i w siną dal odeszły podziemnie garaża i nie było potem stać na zwyklą stancję ) , ale nie tylko.

I to jest Pani Magdo prawdziwa klasa średnia.
Niestety na razie musimy ją podlewać, walcować, strzyc ,żeby po jakimś czasie u niektorych, jej przedstawicieli pojawiła się chęć zrobienia czegoś dla innych.
A jednocześnie ostentacyjne obnoszenie się z bogactwem niektórych nie przekreślało w oczach społeczeństwa tych ktorzy mając pewność bytu wynikajacą z dorobienia się majatku i czas, chcą pomóc innym.
Oczywiście klasa srednia to nie tylko właścicidle firm.

Bycie członkiem klasy sredniej zaczyna się od pewnej wysokosci dochodów, które pozwalają zaspokoić nie tylko podstawowe potrzeby,ale te wyższego rzędu i jeszcze zostaje.

Dodam od siebie jeszcze,

cytuję Marek Tomsia:

Oczywiście klasa srednia to nie tylko właścicidle firm.
Bycie członkiem klasy sredniej zaczyna się od pewnej wysokosci dochodów, które pozwalają zaspokoić nie tylko podstawowe potrzeby,ale te wyższego rzędu i jeszcze zostaje.

że i wśród tych nowobogackich białych kołnierzyków są tacy, co tylko czekają na pomyślne wiatry by uwolnić się od korporacji i iść na swoje. W gronie moich znajomych są przedstawieciele i właścicieli firm i gospodarstw rolnych i małych rodzinnych działalności, i specjaliści na kontraktach, i tzw. "białe kołnierzyki". Wszyscy oni poprą taką inicjatywę.

Zajęcza niepewność.

Zające są urodzonymi sceptykami.Pewnie z powodu losu , który zmusza je do ciągłej kontroli przestrzeni wokółzajęczej.
Dla tego nie bardzo wierzą w "dobre partie polityczne"
Każdy polityk dąży do zdobycia władzy dla ( brzydko rzeknę)ustawienia siebie , rodziny, kumpli.A "dla dobra ludu" robi tyle by zechciały go wybrać. A przeważnie nic nie robi.Populizm. Jak mówi ,że da to mówi.

A nawet gdyby jakimści cudem zebrać garstkę Aniołów to jak wejdą na te salony ,bary, obstawy, Beemki, szklane ekrany i wogóle to się zepsują w ciągu tygodnia. Max. Nie mówiąc o tym w jaki to sposób leśny zajęczy zwierzostan wyborczy ma ich rozpoznać?Tych właściwych. Po tym co gadają w telewizyjach jakie to one nie Billy Gatesy z Matką Teresą w jednej osobowości?

Dlatego prawica założyć raczej bardzo silne coś( jak najdalej od władzy)z monitoringiem poczynań władzy i wyjaśnianiem zajączkom co to jest prawica i dlaczego dobra.
Oczywista do tego potrzebne są prawicowe media.
Nie ortodoksyjne katolickie lecz chrześcijańskie prawicowe , liberalne . Nie dla wierzących ortodoksów lecz dla wierzących i niewierzących( to też wierzący ,że nie ma) lecz uznających dekalog.

Temat szeroki jak zajęczy bór.
Dlatego kończę i życzę Państwu spełnienia zajęczych marzeń.
Zając.

To jest: Marek Tomsia

Dróg do celu jest wiele.

Dróg do celu jest wiele. Miedzy innymi ta o ktorej Pan wspomina. warunkiem jest wola jakiejś grupy ludzi świadomych tego co jest złe i potrafiącej wyartykułować swoje poglady, bycia razem, oraz posiadanie przez nią jakiegoś narzędzia sygnalizującego społeczeństwu ( na przykład co miesiąc ) że jesteśmy, mamy swoje zdanie i patrzymy władzy na ręce.
Na przykład gazety.

Sam kilka lat temu założyłem stowarzyszenie, wydawałem papierową gazetę, której nędzne reszki sa jeszcze w internecie no i mogę się pochwalić kilkoma sukcesami w swoim małym mieście.
Przykłady ?
Radni pod wpływem rocznego wałkowania tematu na łamach, wprowadzili do praktyki zwyczaj imiennego głosowania, póbowali się też wycofać z kilku fatalnych decyzji najpierw licząc że podjęcia ich nikt nie zauważy , potem gdy nagłośniliśmy sprawę bojac się opinii publicznej.
Niesty zabrakło wytrwałości u innych, więc organizacja jest tylko na papierze, a gazeta na papierze znikneła.

No i wszystko wróciło do normy.

Ale to też jest metoda

To jest: Prawicowiec

Partia prawicowa i inne partie

Komentarz do http://prawica.net/node/9788#comment-215927

Pisze Pan m.in. tak: „Partie prawicowe, lewicowe, centrowe, itd, itp. Przeważająca większość wyborców nie zauważa różnic.”

Proszę Pana, jest rzeczą bardzo możliwą, że przeważająca większość wyborców nie zauważa żadnych różnic. Jednakże członkowie-założyciele „Prawicy RP” nie przyłączyli się do tej inicjatywy politycznej z myślą o przeważającej większości wyborców, która niczego nie zauważa.

Przyłączyli się do niej dlatego, że sami odczuwają brak partii prawicowej na polskiej scenie politycznej i dlatego, że mają nadzieję na znalezienie wśród polskich obywateli miliona aktywnych wyborców będących w stanie zrozumieć, co to jest współczesna prawicowość i gotowych poprzeć partię prawicową z powodu zasad, jakie jej przyświecają.

Zasady te dotyczą wartości konserwatywnych, wolności gospodarczej i antykomunizmu politycznego, a ich wprowadzenie i utrzymanie sprzyjałoby zarówno poprawie życia obywateli, jak wzmocnieniu państwa polskiego. Mimo to zasady te nie miały i nadal nie mają wsparcia w polskim sejmie. Prawica RP chce się stać siłą polityczną wspierającą te zasady.

Aczkolwiek nie spodziewamy się szybkiego dojścia do władzy, to podejmujemy się spełniać nasze obietnice wyborcze przez stawianie na sejmowym forum projektów ustaw zwiększających wolność gospodarczą, ustaw mających na celu przeprowadzenie niezbędnych przemian politycznych oraz takich ustaw, które sprzyjałyby zachowaniu wartości konserwatywnych. Jednocześnie będziemy postulować uchylenie tych aktów prawnych, które są szkodliwe lub zbędne.

W końcowej części swojej wypowiedzi pisze Pan: „Myślę że już tak wiele nam naobiecywano, że czas przestać w trakcie kampanii wyborczych pochylać się na programami. Czas zacząć się zastanawiać, dlaczego obietnice te nie są realizowane.”

Wydaje mi się, że te partie, które się dzisiaj liczą na scenie politycznej, nie spełniają swych obietnic po dojściu do władzy, ponieważ wiedzą, że większość ich elektoratu wcale nie oczekuje spełnienia wszystkich przedwyborczych deklaracji. Większość ludzi chce w gruncie rzeczy tylko tego, aby ich partia zwyciężyła i wzięła władzę - i partie zwycięskie te oczekiwania spełniają.

Wszystko inne nie jest już tak istotne. Liczy się zemsta na przegranych, odwet za lata ich władzy i ten mechanizm prawdopodobnie jest dominujący, zapewnia na jakiś czas satysfakcję większości elektoratu partii zwycięskich. Mnie to specjalnie nie dziwi, bo to reakcja właściwa ludziom o prostym podejściu do polityki, ludziom, którzy nie zaprzątają sobie głowy zasadami ani racjami, a przecież z takich ludzi składa się większość.

- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

To jest: Marek Tomsia

Szanowny Panie Prawicowiec

Szanowny Panie Prawicowiec
( fatalnie to brzmi, ale skoro nie znam Pana imienia............to musi.

Prawicowych partii mamy dostatek i niektóre z nich nawet dochodzą do władzy.
Jednak ze świecą szukać takiej, która po dojściu do władzy realizuje prawicowy program czyli tworzy państwo minimum, zajmujące się tylko tym, z czym pojedynczy WOLNY obywatel sobie w pojedynkę nie poradzi. Słyszymy : wicie rozumicie, to się tak od razu nie da, może w 2009 roku , może w 20012, ale dziś nie.

Mam wielki szacunek dla Pana inicjatywy. Sam chętnie bym się zapisał do prawicy.pl gdyby powstała w realnym świecie. Pod jednym jednak warunkiem . Żeby partia ta kładła nacisk bardziej na prozę życia, niż na wartości.

Pisze Pan że elektorat nie wymaga realizacji obietnic. Może. Ja uważam że wymaga,. ale są dwa elektoraty.
Jeden ten - niestety większościowy - który wymaga realizacji obietnic w stylu: położymy się, poczekamy, aż rządząca partia zrobi nam dobrze.

Drugi - czekamy aż partia rządząca postawi na nogi to co od lat postawione jest na głowie, uwalniając energię tych którzy chcą - jak się dawniej mówiło - brać sprawy w swoje ręce, a gorset przepisów na razie nie pozwala.

Pisze Pan że chodzi o zemstę, a nie realizację obietnic
Ktoś kto patrzy na to wszystko z boku ( a takich bezpartyjnych jest przeważająca większość nie chce zemsty.
Chce normalności.

Jeśli PiS mianowało na szefa jakiejś firmy idiotę, ale swojego i forma się sypie, to ktoś kto chce "tylko" pracować w sprawnie działającej firmie i domaga się żeby idiotę zmieniono na fachowca może wyglądać na osobę łaknącą zemsty.

Ale on tylko chce żeby było normalnie.

To jest: Prawicowiec

Pisze Pan tak:

„Prawicowych partii mamy dostatek i niektóre z nich nawet dochodzą do władzy.”

No, z tym to się jednak nie zgodzę. Te partie (PO i PiS, a także LPR, PR i UPR) nie są partiami prawicowymi. To partie centroprawicowe. Jedyną partią prawicową, pierwszą w Polsce, ale, niestety, chwilowo tylko wirtualną, jest Prawica RP.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

To jest: Marek Tomsia

W porządku -

W porządku Panie Jakubie ( hura !!udało mi się, odnalazłem Pana imię )centroprawicowe.
Zgadzam się. ;) Nie zapominajmy jednak o UPR.

No i powodach, które gdzies tam wyłuszczyłem i które - według mnie - nie pozwalają liderom tych partii realizować tego co obiecywali wyborcom.

Można być prawicowcem i

Można być prawicowcem i po prawicowemu bez żadnych koncesji przeżyć swoje własne życie...A jesli ktoś ma prawicowe ambicje polityczne, to powinien bez żadnej zwłoki włączyć się w główny nurt zdarzeń w takiej formacji, której najbliżej do prawicy i najbliżej do władzy...Po to, by swój polityczny talent zamienić na rosnący wpływ na rzeczywistość...
Natomiast tworzenie jakichs klasowo warstwowych potworków typu partie klasy sredniej, albo skrajnych , a więc niszowych partii wartości, to pokazanie, ze za ambicjami politycznymi nie stoi żadna trzeźwa ocena sytuacji, a więc nie stoi - realizm, co samo w sobie, choć może moralnie łechce, to dyskwalifikuje politycznie...

To jest: Marek Tomsia

Panie Sławku, czy był Pan

Panie Sławku, czy był Pan członkiem jakiejś partii mieszkając na prowincji ?
Chyba nie, bo inaczej to by pan wiedział że żeby trwać trzeba zachowywać się tak jak w carskim ukazie. Przełożonemu gdy odwiedza teren trzeba pokazać swoje durnowate oblicze którego nie powinna kalać żadna myśl.

Członek partii z prowincji może robić tylko za bijący brawo tłum na partajtagach.
I nic więcej.
No chyba że za pomocą intryg stopniowo wyeliminuje tych co są nad nim w partyjnej strukturze.
Tylko czy - jeśli mu się uda - nie zapomni po drodze po co ich wyeliminował ?

Nie byłem i nie

Nie byłem i nie będę...Ale wiem, jakie mechanizmy rządzą instytucją...I nie inaczej byłoby także w partii prawdziwie prawicowej, zwłaszcza pod rządami tej ordynacji...Mysli pan, że taka partia jakimś cudownym sposobem wzniosłaby się ponad wszystkie ludzkie namietności i słabostki? Nie kazdy musi być politykiem, więc skarżenie się na marginalizację wewnątrz swoich wlasnych szeregów pokazuje raczej, że chyba nie staje politycznego talentu równego ambicjom...A to nie rokuje dobrze, także kiedy się jest już "na swoim"- vide Jurek....

To jest: Prawicowiec

Jedynym wymogiem

stawianym członkom Prawicy RP jest wyrażenie zgody na treści czterech deklaracji tej partii. Wynika z tego automatycznie zgoda na niepodważanie tych deklaracji w praktyce.

Myślę, że przyczyną większości konfliktów w realnych partiach politycznych jest niezdolność niektórych działaczy do konsekwentnego przestrzegania raz przyjętych, własnym podpisem zadeklarowanych zasad.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

To jest: Marek Tomsia

Najpierw cytat z Pana

Najpierw cytat z Pana Sławka
"skarżenie się na marginalizację wewnątrz swoich własnych szeregów pokazuje raczej, że chyba nie staje politycznego talentu równego ambicjom.."
Tekst ten ładnie brzmi.
Przetłumaczmy go jednak na prosty, dla wielu pewnie nawet prostacki język, zrozumiały dla każdego, no i tłumaczący osobom z zewnątrz, którzy do żadnej partii jeszcze nie należeli, ale może chcą się zapisać co muszą robić, co ich czeka jeśli chcą wykazać się politycznym talentem. Sumienie muszą mieć podbite blachą bo polityczny talent okazuje się talentem do okłamywania większości członków lokalnej organizacji partyjnej.

"Polityczny talent wewnątrz własnych szeregów" to ni mniej ni więcej tylko obiecywanie tym szeregom manny z nieba, czyli stanowisk jeśli poprą mnie na lokalnego lidera, przy okazji wyborów będą biegać z plakatami no zostanę burmistrzem, wójtem lub prezydentem. Wszystkim, wszystko i nie na miarę możliwości - wiadomo urzędy są wprawdzie z gumy, ale nie aż tak rozciągliwej żeby zaspokoić wszystkich - ale na miarę ich ambicji.

A wiadomo - im kto głupszy tym ma ambicje większe.

Czyli "polityczny talent" w dzisiejszych partyjnych realiach to obiecywanie gruszek na wierzbie partyjnym współczłonkom i potem w większości przypadków nie dotrzymywanie tych obietnic.

Gdyby jednak większość członków partii stanowili ludzie ustawieni w życiu czyli nie potrzebujący na gwałt roboty to "partyjnym talentem" windującym delikwenta do góry byłaby najpierw umiejętność stworzenia atrakcyjnego programu, a potem konsekwencja w jego realizowaniu.
No bo kolego partyjny liderze popieram cię nie po to żebyś załatwił mi robotę bo robotę mam i to lepiej płatną niż ta którą ewentualnie mógłbyś mi załatwić w urzędzie, ale dlatego żebyś dochodząc do władzy obniżył podatki lokalne bo doskwierają mi.
Doskwierają mi, ale nie tylko mi.
Doskwierają też innym.
Ukłony dla kogoś ktoś gdzieś tam wpisał że taka partia będzie dbać korporacyjne interesy tylko członków.

To jest: Prawicowiec

Dziękuję za komentarz > M. Tomsia

Komentarz do http://prawica.net/node/9788#comment-215987

Być może czasem jest tak, że partia wygrywająca wybory i biorąca władzę chce zrobić to, co mówiła, że zrobi. Nadchodzi jednak chwila prawdy: po zapoznaniu się z rozmiarami zadłużenia Polski partia ta wpada w panikę, przestaje myśleć racjonalnie i rezygnuje ze wszystkiego, oczywiście poza samą władzą. Czasem nawet rezygnuje z władzy (jak PiS ostatnio).

Ważnym wyznacznikiem realnej, praktycznej prawicowości powinien być według mnie sposób podejścia do zadłużenia państwa polskiego i propozycja załatwienia tej sprawy. Żaden z rządów po roku 1989 nie popisał się w tej dziedzinie, a przecież żyjemy w państwie postkomunistycznym już 18 lat.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

To jest: Marek Tomsia

Szanowny Panie

Szanowny Panie Jakubie
Działacze partyjni po zdobyciu władzy zachowują się jak krótkowzroczny sklepikarz, który ma żonę, kochankę, gromadkę dzieci na utrzymaniu i obroty mu spadają.
Żeby utrzymać to całe towarzystwo,facet podnosi ceny, obroty zamiast rosnąc spadają mu, bo konkurencja dziesiątkuje klientów, on znów podnosi ceny. I tak w kółko.

Co powinien zrobić ?
To proste. Powinien ceny obniżyć,ściągnąć tym sposobem nowych klientów i ........spowodować że obroty wzrosną.

Oczywiście w takiej decyzji jest pewien element ryzyka, no ale wystarczy rozejrzeć się po świecie żeby zauważyć, że jak się od pojedynczego szaraka-płatnika podatków chce mniej, to w sumie ma się więcej.
Dlatego że zaczyna działać mechanizm: pieprzę, nie kombinuję, nie warto ryzykować. Zapłacę te 15 % i niech się odczepią. W końcu to nie takie duże pieniądze.

Podejście do zadłużenia.
całkowicie się zgadzam.

To jest: Prawicowiec

Zgadzam się

z tym wnioskiem i dziękuję za poparcie w sprawie zadłużenia.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

To jest: Marek Tomsia

Super

Super
No to dobranoc bo już jest bardzo nieprzyzwoita godzina. No i szczęśliwego nowego roku .
Dla Pana, Panie Jakubie, prawicy pl i prawicy.net

To jest: Marek Bekier

Próba zebrania wątpliwości

Generalnie podoba mi się pomysł PKŚ. W sytuacji niemocy polskiej prawicy (centroprawicy) trafnie opisanej przez Autora każda tego typu inicjatywa jest cenna; być może coś zaskoczy i wyjdzie z tego ugrupowanie o znaczącym poparciu. Jednak mam obawy.
1. Jedyny warunek: zarejestrowana działalność gospodarcza.
Nie jestem przekonany czy rzeczywiście jest to warunek definiujący "klasę średnią" bo z jednej strony taka działalność może stać się, w przypadku sukcesu, działalnością na wielką skalę i nastąpi przejście do klasy wyższej a z drugiej strony część drobnej działalności gospodarczej jest na tyle słaba, że jej majętność jest poniżej urzędnika niskiego szczebla.
Nie jestem też pewien, że taka klasa średnia zawsze jest za uproszczeniem prawa gospodarczego i obniżeniem podatków gdyż część tej klasy nauczyła się żerować na budżetach centralnym i samorządowym.
2. Pracownicy najemni aspirujący do klasy średniej.
Część pracowników najemnych, szczególnie tych dobrze wykształconych, osiąga dochody charakterystyczne dla klasy średniej. Część z nich woli swój status od statusu człowieka z zarejestrowaną działalnością gospodarczą gdyż lubią wykonywać jedynie swoją wąską specjalność a nie zajmować się organizowaniem biznesu i rozliczanie z fiskusem. Wydaje mi się, że prostota prawa i niskie podatki są również w ich interesie.
3. Perspektywy "klasy średniej" w warunkach normalności.
Ciekawe jest prognozowanie (niestety z konieczności subiektywne) kto będzie w "klasie średniej" w zależności od prawa i podatków. Otóż wydaje mi się, że mogą zachodzić dwa mocno niezależne zjawiska:
- wyrejestrowywanie działalności gospodarczej przez tych, którzy opanowali jedynie ssanie cycka gminnego lub centralnego;
- rejestrowanie działalności przez tych, którzy uznali, że jest to na tyle proste prawnie i podatkowo, że dadzą radę.
- - - - - -
Marek Bekier
PrawicaRP - partia wirtualna

To jest: BTadeusz

Próba odpowiedzi

1.Nic nie stoi na przeszkodzie, aby wielka firma miała charakter jednoosobowej.
Bill Gates poradził sobie.
Własciciele "spółkowi" - zaprezentowali się w naszej rzeczywistości, jako wyjątkowo koniunkturalni i niesolidni (stocznie). Bez poczucie związku z firmą i odpowiedzialności.
W trudnej sytuacji zabierają zabawki - i szukaja nowej piskownicy. Po co nam to?

2.Zgoda.
Ale w sensie państwowotwórczym - to rozrabiacy.
Wcale nie głoszą redukcji budżetu - lecz "intelektualistycznie" zaczynają "troszczyć się" o "biednych" i "upośledzonych".
Mnożą "idee" trwonienia podatków.
Na razie nie inwestują, ajedynie głoszą chęć.
Jak zainwestują - zjednej strony - zmienią punkt widzenia, z drugiej - spełnią kryterium przynalezności i nabędą prawo głosu.-:)

3.- I O TO CHODZI! -:)

Daj sobie nadzieję!:
JOW- Warunkiem demokracji

To jest: Marek_B

Szanowny Panie Tadeuszu

Intencje ma Pan dobre ale rzeczywistość skrzeczy. Zwolenników Samoobrony wśród średniego i małego biznesu jest tyle samo co zwolenników SLD i PSL - ogólnie rzecz biorąc, niemało. A ci politycy, który najwięcej zmienili w swoich krajach (na lepsze) wcale nie byli przedsiębiorcami. Ba, zdarzali się nawet i generałowie. Czy dajmy na to taki Witaszek (partia Samoobrona) albo przedsiębiorcza rodzina Oleksych zrobili coś legislacyjnie dobrego dla tego kraju?
Myślę, że nie tędy droga. Jedyna droga, która może przynieść sukces, to "otumanienie" przeciętnego, niekoniecznie przedsiębiorczego wyborcy. Może to i cyniczne, ale prawdę mówiąc lepszych rozwiązań nie widzę - dlategoteż m.in. nie zamierzam się tym babrać (czynnie uprawiać polityki - przyp. red.)

I co z tą Pana Partią,

I co z tą Pana Partią, założył Pan coś czy tylko na ględzeniu się skończyło?
Wielki mi przedsiębiorca - założył niby własną firmę (działalność gospodarcza) a zusy to uczenia państwowa za niego płaci (bo tam pracuje). To się nazywa "przedsiębiorca na państwowym" :D

To jest: BTadeusz

Ale się Pan odgryzł... i znowu kula w płot...

Na czymś się Pan zna?
Bo o prowadzeniu firmy nie ma Pan pojęcia.
A na infantylne zaczepki nie będę odpowiadał.
Pozostawię Pana w Pańskiej ciemnocie.
A partia?
Byłoby o niej słychać.
Wiec - ględzenie.
A firma?
Wie Pan, jeśli z podatku odprowadzanego starcza na moją politechniczną pensję, to znaczy, że ktoś taki jak Pan powinien mnie w rękę całować.
A jeśli politechniczny ZUS jest opłacany - i wyznacza mi ubezpieczenie i emeryturę, to na co płaciłbym ten drugi ZUS?
Na drugiego takiego darmozjada, jak Pan?
Pan sprzedaje swoją wiedzę na otwartym rynku?
Ktoś bez przymusu za nią płaci?
Jeśli to nie tajemnica...
Bo moja firma ma z państwem wspólny jedynie urząd skarbowy.

trafiny - jeszcze pływa?

Kulą to trafiłem ale w Pana nadęte ego!
Ustalmy fakty:
1. Zusy płaci na Pana uczelnia.

Tak czy inaczej uznać należy do takiego "przedsiębiorcy" dokłada Państwo, bo gdyby nie pracował na uczelni państwowej to musiałby płacić zusy tak jak każdy przedsiębiorca. Liberał korzysta z pomocy państwa?

Poza tym dobrze orientuje się, jak w temacie prowadzenia działalności gospodarczej.

Mam jeszcze takie pytanie, czy sumienie nie podpowiada Panu że to hipokryzja co innego głosić a co innego robić w życiu?

Czegoś się Pan naćpał?

Bredzi Pan, jak pokręcony.

"Jedynie prawda jest ciekawa", J. Mackiewicz

Bardzo rzeczowa argumentacja

Bardzo rzeczowa argumentacja Tycusiu

To jest: BTadeusz

A czy mi się ZUSy nie należą?

A skąd uczelnia bierze na mój ZUS?
A ZUS za działalność płacę, ale mi się odlicza od podatku.
Pan bredzi.
Totalnie.
Pogadamy, jak Pan z działalnosci w sektorze prywatnym odprowadzi podetek na moją pensję.
Wówczas mogę rozważyć, czy Pańskiego podatku nie przeznaczyć na darmowe kształcenie darmozjadów.
Na razie JA go płacę, a Pan uzurpuje sobie prawo decydowania, na co go przeznaczyc.
Panu naprawdę jest potrzebny lekarz.
Taki prawdziwy.

Zalecam więcej spokoju w

Zalecam więcej spokoju w tej dyskusji.
Proszę potwierdzić moje ustalenia:
1) uczelnia płaci za Pana składki na ubezpieczenie społeczne (emerytalne, rentowe, chorobowe, wypadkowe, pewnie też na Fundusz Pracy i na Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych) oraz składkę na ubezpieczenie zdrowotne.
2) Pan jako osoba fizyczna prowadząca działalność gospodarczą opłaca za siebie tylko składkę na ubezpieczenie zdrowotne (obowiązkową) i tylko część tej składki odlicza Pan od podatku.
3) Pan jako osoba prowadząca działalność gospodarczą nie płaci Pan składek na ubezpieczenie społeczne
4) Jeśli uczelnia nie opłacała by za Pana składek na ubezpieczenie społeczne to Pan sam musiał by to robić

Na marginesie: składki na ubezpieczenie społeczne odliczane są od dochodu, a nie od podatku - to tak dla Pańskiej wiedzy

To jest: BTadeusz

Zgadza się. Składka bilansuje się z ryczałtem.

Więc się ją odlicza od ryczałtu.
Jeśli ryczałt przewyższa składkę - nic nie tracę.
Jeśli jest niższy dopłacem do składki.
A nie należą mi się z racji jej wpłaty żadne dodatkowe świadczenia.
Za co płacę?

Nie bardzo rozumiem tego co

Nie bardzo rozumiem tego co Pan napisał. Natomiast jeśli prawdą są powyższe ustalenia (co zresztą Pan potwierdził) to z zatrudnienia w państwowej uczelni ma Pan tą korzyść, że jako przedsiębiorca w ogóle nie opłaca Pan składek na ubezpieczenie społeczne (płaci je uczelnia).
Nie ma przy tym znaczenia, że nie uzyskuje Pan z tego tytułu dodatkowych świadczeń - wystarczy jak więcej kasy zostanie w kieszeni, bo tak, to musiałby Pan w/w składki za siebie zapłacić.
W tych okolicznościach uznać należy, że trafna jest moja teza o tym, że korzysta Pan z pomocy Państwa (poprzez zmniejszenie części ciężarów, które zwykle obciążają przedsiębiorców).
Czyli potwierdziłem, że jest Pan "przedsiębiorcą na państwowym" w powyższym znaczeniu.

Problem obciążeń publiczno-prawnych w Polsce to inna w ogóle rozmowa, trzeba przyznać że jest ciężko, zwłaszcza jak ktoś nie jest na ryczałcie tylko opłaca wszystkie zusy, pity, vat i inne. Wiem coś o tym...

No i co? Pan Tadeusz

No i co?
Pan Tadeusz zamilkł - prawdopodobnie teraz wstydzi sie, że udowodniono mu niekonsekwencje :)

To jest: BTadeusz

Ani wstyd, ani niekonsekwencja.

Straciłem serce do bezowocnego wątku...
(znudził mnie) (a widzę, że niczego się nie nauczę)

Lekarz, zdecydowanie. Albo może jakiś odwyk.

"Jedynie prawda jest ciekawa", J. Mackiewicz

Można wyświetlać komentarze w różnych formach:

Wybierz i zachowaj swoje preferencje wyświetlania komentarzy. Kliknij "Zachowaj" po ustawieniu zmian.