Mars napada?

nie wiem, nie interesuje mnie to
37% (10 votes)
nie wiem, to nie moja galaktyka
19% (5 votes)
co za głupie pytanie - jest Polakiem, i przyjechał do nas z Londynu
19% (5 votes)
pochodzi z Wenus
0% (0 votes)
pochodzi z Marsa
26% (7 votes)
Głosów: 27

Mit własności i wolnego rynku

.
.
.

Mit wysokich podatków

Kolejny mit głosi, (...)

Liberalni ekonomiści zapominają, że nie ma niczego takiego jak prawdziwa wartość pracy, która nie byłaby zależna od finansowanych z podatków instytucji publicznych

(...)

Co więcej w ostatnich dziesięciu latach obciążenia podatkowe w Polsce liczone jako procent PKB znacząco spadły – jeszcze w 1995 roku wynosiły 37,1 proc. Dziś mamy podatki należące do najniższych w Europie, niższy od nas poziom fiskalizmu mają tylko państwa bałtyckie, Rumunia, Słowacja i Irlandia. Nie tylko średnia ważona obciążeń podatkowych całej Unii (39,6 proc.), ale nawet średnia dla dziesięciu nowo przyjętych w 2004 roku państw jest wyższa niż w Polsce (35,2 proc. – dane za rok 2004).Wniosek jest prosty: niskie podatki to domena najbiedniejszych krajów Europy (jedynym wyjątkiem jest Irlandia). Kraje Unii o najwyższych podatkach (w kolejności: Szwecja, Dania, Belgia, Francja, Finlandia, Austria) to jednocześnie jedne z najbogatszych krajów Europy pod względem PKB na osobę (Austria, Dania i Belgia są w pierwszej szóstce).

(...)

Tomasz Żuradzki...

Kim jest Tomasz Żuradzki i skąd się wziął?

To jest: Jan Bodakowski

Proszę nie obrażać

Proszę nie obrażać mieszkańców Marsa, Wenus i sąsiednich galaktyk sugestiami że zabobony wyznawane przez Tomasza Ż mają jakiś związek z Marsem, Wenus lub sąsiednimi galaktykami.

To jest: Marek Kowalski

To ten Pan, który

A to ten Pan który postanowił zaistnieć raz a dobrze artykułem w GW o tym, że patriotyzm jest ja rasizm...
Żeby wypłynąć w "głównym nurcie" to się trzeba namęczyć :)

To jest: Mariusz Affek

Przepraszam bardzo: czy to

Przepraszam bardzo: czy to jest jakiś żart na Święta ze strony Pt. Administratorów strony? I czy taka osoba w ogóle istnieje? Bardziej już jestem gotów uwierzyć w istnienie Smoka Telesfora:) W każdym razie Pt. Administratorom i wszystkim Czytelnikom przesyłam najlepsze życzenia świąteczne oraz...nieziemskich, odlotowych prezentów!

To jest: Radek

Ależ Panie Mariuszu!!!

Smok Telesfor istnieje, nawet pisuje na naszym forum!
Ale się namęczyłem, aby zaistnieć w dyskusji.
----
W sprawach prywatnych, proszę pisać na Berdyczów

Istnieje.

P. Mariuszu istnieje i na dodatek legitymuje się papierami po UJ i London School of Economics.

To jest: Jerzy Kałwak

Kilka dni temu rozmawiałem ze zwolennikiem PiS, który

całkiem poważnie twierdził, że rozwiązania wolnorynkowe (prawicowe) nie mogą zaistnieć w gospodarce światowej, bowiem wszędzie dominują rozwiązania lewicowe. I jeżeli nawet prawicowo byśmy myśleli, to działać "musimy" zgodnie z postulatami lewicowymi (równościowymi).

Defensywna postawa tego myśliciela jest zbieżna z argumentacją p. Żuradzkiego. Obu panom zabrakło wyobraźni, aby odwołać się do przyczyn i nie polegać wyłącznie na skutkach. Mój rozmówca był urzędnikiem (pół biedy), natomiast p. Żuradzki jest doktorantem na wydziale, na którym studiuje moja córka. I to mnie napawa niepokojem
--------------
aribo.pl/jerzykalwak

To jest: Jan Kalemba

WIARA - WIEDZA - PRZESĄD

WIARA - prawda objawiona, którą przyjmuje się "na wiarę", bo nie można jej udowodnić w sposób naukowy;

WIEDZA - prawda udowodniona, zgodnie z metodologią obowiązującą w danej nauce;

PRZESĄD - twierdzenie, nie będące prawdą objawioną, którego nie sposób udowodnić naukowo.

Ostatnio coraz częściej spotyka się postawy kontestujące wiedzę, lub poszukiwanie prawdy, pozostające w zgodzie z daną dziedziną nauki - new age, feng shui, tarot, różne "moce" i "pola" oraz wiarę w "magiczną moc" rynku.

Mało kto chce wiedzieć, że EKONOMIA jest "nauką społeczną", w której wzystkie prawidłowości są wynikiem zachowań ludzkich, dających się obserwować i mierzyć statystycznie. Natomiast typowe zachowania sprzed dwustu lat, dzisiaj nie muszą być typowymi!

Z tym mierzeniem

Z tym mierzeniem zachowań ludzkich przy pomocy statystyki to Pan przesadził. Takie myślenie jest mysleniem lewicowym. Kilkadziesiąt lat temu Oskar Lange wyszedł z założenia, że wolna gra rynkowa może być zastąpiona przez urząd, który na podstawie danych statystycznych będzie podejmował decyzje za rynek (czy to nie przypomina współczesnej UE?). Lange twierdził, ze taki urząd, składający sie z naukowców ekonomistów, statystyków, prognostów, "ekonometrów" będzie działał jak rynek tyle tylko, że bezbłędnie. Jak bardzo sie mylił, pokazała rzeczywistość. Programowanie, regulacja, poprawianie rynku to domena lewaków wszelkiej maści. Oni to robią w imię sprawiedliwości - tyle tylko, co ta sprawiedliwość oznacza.

To jest: Jan Kalemba

Badanie zjawisk

nazywa Pan lewactwem. W ekonomii podstawowym narzędziem badawczym jest właśnie statystyka.

Aby wymądrzać się o jakiejś dziedzinie wiedzy, dobrze jest przed tym czegoś się nauczyć.

Może Pan tego nie zauważył, ale już wśród stadnej zwierzyny występują zachowania "non profit". My natomiast jesteśmy stworzeniami społecznymi...

To jest: AnnaP

Panie Janie

proszę zatem wytłumaczyć wyniki statystyczne wskazujące na niższe wynagradzanie kobiet na rynku pracy na tych samych stanowiskach. Rynek pracy też podlega ekonomi.

To jest: Prawicowiec

Jeśli chce Pani podwyżki,

niech Pani wystąpi w tej sprawie z wnioskiem do dyrekcji.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

To jest: AnnaP

:D

mam nadzieję, że w Boże Narodzenie Pan też przemówi ludzkim głosem...i nauczy się czytać ze zrozumieniem :)

To jest: Prawicowiec

Tak, tak. Nie Pani pierwsza

dzieli naród polski na bydło i niebydło. Podział ten wprowadził prof. Fiki-Miki i, jak widzę, ma on co najmniej jedną naśladowczynię.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

To jest: AnnaP

Wesołych Świąt

Panie Jakubie :), proszę odpocząć, nabrać dystansu i może w Nowym Roku spojrzy Pan na mnie przychylniejszym okiem...

No i widzi Pan Panie Jakubie

że ja który czasem złośliwie sie Pana czepiam ( złośliwość mam przyrodzoną) ani w przybliżeniu nie robiłem tego w sposób jaki prezentuje pani Anna - ktora mam nadzieję choć w minimalnym stopniu zasługuje na przynależność do płci o której dżentelmeni mówią "piękna". Kadafi dobrze wie dlaczego przy sobie trzyma batalion ochronny z wampirzyc. Aby złagodzić nastrój pozwolę sobie podać małą historyjkę o zwierzątkach. Oczywiście z morałem. Otóż pewnego nieuważnego wróbelka przykryła swoim plackiem przechodząca krowina. Niewiele brakowało by po bezradnym taplaniu się w ...placku wróbelek utonął w łajnie. Nagle będący w pobliżu kotek podbiegł, podał wróbelkowi łapkę, wyciągnął z placka i po otrzepaniu nieszczęsnego ze smakiem go spożył.
Morał1: Nie każdy kto cię przesra - jest twoim wrogiem
Morał2 : Nie każdy kto cię z g...na wyciągnie jest twoim przyjacielem.
Zaliczam Pana do grona tych którym życzę Radosnych Świąt Bożego Narodzen.

To jest: Prawicowiec

Za życzenia dziękuję

i nawzajem życzę tego samego. Uważam, że zatrudnianie kobiet w formacjach bojowych (wojsko, policja, straż miejska itp.) jest niesłuszne jako niekonserwatywne.

Anegdotę o wróblu i „morały” z niej wypływające uważam za raczej niewyszukane.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

Ma Pan rację.

Ja też nie uważam anegdotki za wziętą z wysokiej półki a brałem pod uwagę pewną jej śmieszność. Poza tym jestem wielbicielem Haszka a może tylko Hulki Laskowskiego który Haszka na polski przekładał. Podejrzewam, że pisał lepiej niż Haszek.

Anegdota została źle opowiedziana

Wróbelek, kiedy odtajał, zaczął się nadmiernie radować i tym zwrócił na siebie uwagę kota. Stąd też jeszcze jeden morał wynika z tej historyjki: "Kiedy siedzisz w gównie po szyję, ale jest ci ciepło, to nie ćwierkaj!". Nie wyobrażam sobie, by pan, panie Jakubie, po przeczytaniu niniejszego przestał ćwierkać na PN lub, by takowe zaprzestanie było pożądane.

Najserdeczniejsze życzenia z okazji Świąt Bożego Narodzenia 2007 i zbliżającego się Nowego Roku 2008.

Z poważaniem
samograf

To jest: Prawicowiec

No, tak...

Może jednak mniej tego g... w roku 2008.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

Właśnie

Dałby Bóg!

To jest: Prawicowiec

Ale to przecież wirtualna grupa antares-samograf

Komentarz do http://www.prawica.net/node/9728#comment...

Ale to przecież wirtualna grupa antares-samograf dała te gówienne wtręty (linki http://www.prawica.net/node/9728#comment... i http://www.prawica.net/node/9728#comment...). Wystarczy, aby wymienieni się powstrzymali – i już będzie tego mniej.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

Na zdjęciu wyglądasz Pan dystyngowanie i wysoce szlachetnie

to jednak nie uprawnia do kombinowania iż za Panem tylko eliksir się ściele. Zresztą ja nie pisałem o gównie a o prawidłowej ocenie sytuacji. Zaś Pan samograf wskazując mi, co powinienem napisać ustawił się w roli udzielacza porad (a'la prezydent Francyji) - o tym że lepiej cichemu, bo jego będzie królestwo niebieskie.

To jest: Jan Kalemba

Wyniki są takie jakie są

A panie, po prostu godzą się na niższe stawki.

To jest: AnnaP

:D

no comments

Pani AnnoP!

W PP bardzo często nie tylko jedno czy dwa ale i połowa stanowisk jest zbędna. Przypadek o którym Pani wspomina może dotyczyć sytuacji - gdy na jednym dwu zbędnych stanowisk pracuje kobieta a na drugim zbędnym - mężczyzna. Jak znam życie a cały czas pracowałem w PP - nigdy kobiety nie posyła się po wódkę i zagrychę! Stąd oczywisty wniosek iż jest mniej przydatna na Zakładzie! Choć bardzo często dla atrakcyjnej i pozbawionej pruderii młodej siksy tworzy się super zbędne stanowisko. Nikogo to nie razi, tym bardziej że od pół wieku przyzwyczajono nas że piłkarze miewają etaty kombajnistów dołowych, łuczniczki są "prowadzone" jako wysokiej klasy frezerzy zaś rehabilitantka niepełnosprawnych bywa szefową kancelarii prezydenckiej a nawet robią ją "szpecem" od budowy stadionów narodowych.

@ Pan Jan Kalemba! Wie Pan z tą statystyką jako źródłem prawdy

bywa różnie. W górnictwie od wojny do dzisiaj obowiązuje system zapisu produkcji taki: dobowy plan (zadanie, limit - obecnie) wydobycia kopalni wynosi np. 10 000 ton
Księgowość prowadzi taki zapis doby: wydobycie równe planowi czyli 10000 ton. Sprzedaż 8000 ton. przyrost zapasu na zwale 2000 ton. Tymczasem z dołu wyszło tylko 8000 tysięcy i tyle wyekspediowano. Na zwale fizycznie nie przybyło ziarnka. Zapis księgowy bz. Wydobycie 10000tys. sprzedaż 8000 ton stan zwału 2000 ton. - choć na zwale pusto jeśli nie liczyć spychacza.
Wykazane za Gierka 200 milionów ton wydobycia w 1978 roku polegało na zaliczeniu 8 milionów ton nie istniejącego zapasu węgla na zwałach kopalń i zaliczeniu drugie tyle ton węgla z tzw. "pustych faktur". Pusta faktura to była faktura za np. pociąg 2400 ton wysłana do elektrowni przy nie wysłaniu pociągu. Głupi księgowy w elektrowni Siekierki podpisywał papierki w tym płatność faktury za 2400 ton węgla który do Siekierek nie dotarł a gł. energetyk Siekierek wariował bo nie miał co posłać do kotła. jeśli Pan ma swoje lata zapewne pamięta Pan TVP radzącą jak owijać kocami kaloryfery w korytarzach warszawskich bloków mieszkalnych by nie zamarzły! Swoją drogą profesor ekonomiczny Bożyk doradca Gierka tropnął się , że coś nie gra i wydano polecenie by do produkcji zaliczać tylko zbyt fakturowany. By dowiedziec sie jaka jest zawartość ciepła w pociągu z miałem węglowym należy go opróbować (wg. Polskiej Normy) Procedura trwa 24 godziny. Straciło by górnictwo dobowe wydobycie bo fakturowało się wegiel dopiero w następnej dobie po wysyłce. MGiE poleciło (gęba) w 75 roku "by do dziś ładowanego wegla przypisywać wyniki uzyskane z opróbowania produkcji wczorajszej". Od tego momentu na żadnej kopalni do dzisiejszego dnia nie funkcjonuje przypisywanie jakości zgodne z prawdą i nikt już nie wie jak się to robi. Stąd w 1990 roku dyrektor Siekierek (Połaniec, Opole, Dolna Odra" Kozienice itp.) - dogadał się z byłym instruktorem KW PZPR, znajomym ubekiem (np.mąż Barbary K.)i jemu składał zamówienie zamiast do kopalni. Mąż Barbary K. jechał do dyrektora kopalni z ubekiem który wcześniej "opiekował" sie kopalnią i razem z dyrektorem podsłuchiwali rozmowy z kancelarii tajnych przy kopalniach. Kopalnia Bobrek w bytomiu mająca miały o wartości opałowej co najmniej 25 MJ/kG (po 320 zł/tonę przyjmowała od męża Barbary K. zamówienie na miał o parametrach 18 MJ/kG po 160 zł/tonę. I już mieli chłopaki 160 od tony do podziału. Jeden pociąg to 2400 ton. proszę sobie policzyć jaka kasa jeśli Siekierki palą 20 tys ton na dobę a Połaniec, Kozienice czy Dolna Odra więcej. Dzielił pośrednik tyle prezes elektrowni, tyle dyro kopalni a reszta kasy niknęła i niknie w ministerstwie gospodarki i we wszystkich partiach politycznych. To jest wielka zagadka mafii weglowej której nie potrafią rozgryźć najtęższe umysły sejmowe, policyjne, prokuratorskie i sedziowskie. Przedstawiciele wszystkich tu wymienionych instytucji chronią mafię węglową zbudowaną w oparciu o przywoływaną przez Pana STATYSTYKę jako źródło wiedzy i prawdy. Naiwnyś Pan jak dziecko we mgle. Howgh!

Kochany kwaku1!

Tego Oskara Langego w mojej miejskiej bibliotece jest na trzech metrach półki. I cały w płótnie. Dwa lata temu trafiłem jeden maleńki artefakt - książeczkę Hazlitta "Ekonomia w jednej lekcji". Pożyczyłem zeskanowałem OCR-em i oddawszy oryginał zareklamowałem u bibliotekarzy. Zginęła. Widocznie następny po mnie czytelnik już się nie trudził skanerem. Został i panuje Lange ( nie napiszę o pochodzeniu bo od tego jest p. Michaś Tyrpa). Dziękować Bogu - nie zauważyłem by ktoś go wypożyczał.

To jest: Radek

Czy my musimy

tu na forum zajmować się jakimiś durnoctwami lewackimi?
----
W sprawach prywatnych, proszę pisać na Berdyczów

Panie Radku!

Musimy! Przecież tu funkcjonuje znaczna (b. duża) kupa lewicowców którzy o tym nie wiedzą. Lewica - prawica to problem skomplikowany. Stanisław Jerzy Lec dawno temu zwrócił uwagę iż funkcjonują tacy do których pasuje fraszka "Całe życie nie wiedział, że ma na dupie przedział".

To, że ktoś ma

To, że ktoś ma takie poglądy jak Pan Żuradzki to pół biedy. Gorzej, ze takie poglądy, urągające podstawowej logice i wiedzy publikuje się w mediach, i to nie w rubryce absurdów i głupoty ale w poważnej gazecie i w poważnym miejscy tejże.

To jest: Jan Kalemba

Czy ulegam złudzeniu - to jest forum PRAWICOWE?

Dewizą PRAWICY jest zaś: BÓG - HONOR - OJCZYNA, albo: OJCZYZNA - NARÓD - CNOTA

Profit, Profit uber alles - to też dewiza ale liberałów!

Pierwsze słyszę o Żuradzkim , ale

jeśli jest autorem stwierdzenia : "nie ma niczego takiego jak prawdziwa wartość pracy, która nie byłaby zależna od finansowanych z podatków instytucji publicznych" to jest albo idiotą albo zwyczajnym socjalistycznym oszustem. Podobno była szefowa kancelarii prezydenckiej (Jakubiak?) na uwagę któregoś z Polaków iż on ją utrzymuje płacąc podatki - odparła że mówi bzdury gdyż ona jest pracownikiem produkcyjnym bo wystawia zezwolenia na jego działalność!! (coś w tym sensie). Nie ma się co dziwić takim przygłupom. Dorzucić można do tej grupki różnych "wykształconych inaczej" a brylujących w TVP - Bugajów czy Nałęczów. Oczywiście kulturalnych oszustów też jest od groma. Jutro czyli w wieczór wigilijny całe LiD będzie mówiło ludzkim głosem. Z głównym chórem liczne chórki "prawicowe inaczej" aż po PiS. Tak, że nie ma się co podniecać jednym Żuradzkim.

To jest: Marek Kowalski

To leciało tak:

"Pytanie: Gdyby nie biznes, pani byłaby bez pensji.

Jakubiak: To nieprawda! Wypracowuję ją jako urzędnik państwowy, wydając panu zaświadczenia, by mógł pan prowadzić działalność gospodarczą, przygotowując działkę do inwestycji i tak dalej. W sumie to ja panu pozwalam pracować. ..."

I to jest mój ULUBIONY cytat z 2007 roku, bo to jest jedna z krótszych definicji mentalnego socjalizmu jaką czytałem !

Jestem Pańskim

dłużnikiem! Swoją drogą ta babina miała szczęście że trafiła na człowieka o wysokiej kulturze i przeżyła. Ja dostaję w takich sytuacjach z urzędnikami białej gorączki i jest duże prawdopodobieństwo, że nie bacząc na urzędujący w pobliżu Majestat dokonał bym mobbingu lub czegoś w tym rodzaju.

To jest: BTadeusz

Jednak skomentuję

Bląd podstawowy popełniany przez pana intelektualistę polega na uznaniu podatków za przymus wygenerowany przez panstwo.
jest to zgodne z poglądem potocznym, przyjętym powszechnie, jako domknięcie mechanizmu "wolnego rynku" w obszarze, którego "wolność" zgdaje się nie dotyczyć.
TO JEST MIT.
W istocie obywatele DOBROWOLNIE akceptują ten stan, co dowodzi, że nie jest on przymusem zewnętrznym - obiektywnym wobec obywateli - a jedynie pewną formą "zmachanizowania" - pozornie przymusowych - choć w istocie akceptowalnych - dobrowolnych wydatków (kosztami utrzymania pewnych standardów społecznych).
Nie ma na świecie takiego państwa w którym zdecydowany czynny protest obywatelski nie był w stanie zmienić systemu podatkowego - jednego dnia.

Autor miesza pojęcia "naturalnych praw" z naiwnym potocznym pojeciem "naturalnych przywilejów".
Prawami naturalnymi - niezaleznymi od woli obywateli sa jedynie prawa fizyczne.
Reguły "sterujące, regulujace" zachowania społeczne, to w istocie jedynie pewne "umowy społeczne".
Podlegają one "społecznej negocjacji" - obrazem której - są znane historycznie "systemy społeczne".

Własność - to nie prawo, lecz "możność" dysponowania rzeczą (wymuszania na niej pewnych stanów), (rzeczą - w szerokim rozumieniu - w szczególnym przypadku może byc nią (w pewnym zakresie) także człowiek).

Autor fantazjuje o "wolnym rynku" przyjmując aprioryczne założenie, że jest on czymś złym - nieludzkim, atawistycznie zwierzęcym. To założenie jest na tyle kuriozalne, że czyni wywody autora groteskowymi.
Nie dostrzega (nie chce dostrzec? - świadomie głosi fałsz?), że wolny rynek, to dobrowolnie respektowana zasada przestrzegania umów. Tam, gdzie dobrowolne przestrzeganie zdarza się, ze bywa naruszane - społeczeństwo - ponosząc podatkowe koszty - wzmacnia prawdopodobieństwo tej nienaruszalności. Manifestuje się to prawem pisanym i aparatem realizującym owo pisane prawo "gospodarcze".

Postulat:
"Wniosek jest oczywisty: najlepiej zarabiający powinni płacić proporcjonalnie więcej ..." - właściwie dyskwalifikuje atrykuł, jako przedmiot rozważań ekonomicznych, i stawia autora w szeregu "bojowników o wolnosć i demokrację".
Dyskwalifikacja, moim zdaniem, wynika z poczucia autora, że jest uprawniony do stwierdzania, "CO INNI POWINNI".

Jedynym słusznym pogladem wyrażonym w artykule jest nieco "podskórne twierdzenie, że "system społeczny" jest zdefiniowany poprzez system podatkowy w państwie.

Daj sobie nadzieję!:
JOW- Warunkiem demokracji

To jest: Marcin Jackowski

Wolny rynek to brak przemocy

Wolny rynek to brak przemocy a nie 'dobrowolne przestrzeganie umów'. Tyle sprostowania.

To jest: BTadeusz

W wolnym tłumaczeniu - na jedno wychodzi.-:)

Jednak "brak przemocy" - nie odnosi się wyłącznie i szczególnie do relacji wymiany dóbr.
A dobrowolność wymiany, może być stopniowana - będąc np. korygowaną, przez łagodniejszy, lub bardziej restrykcyjny system podatkowy.
Można więc rynek opisywać "stopniem wolności".

Użycie kategorii "brak przemocy" czyni "wolny rynek pojęciem nieanalitycznym (niepraktycznym), bo implikuje relację "zero-jedynkową" - albo jest - wóawczas absolutny, albo - zakłocony chocby w niewielkim stopniu - więc - go NIE MA.
Takie założenie czyni z niego (wolnego rynku) - abstrakt - nierealną asymptotę.

Dlatego, z całym szacunkiem dla Pańskiej ortodoksji - wolę doprecyzować:
"przestrzeganie dobrowolnie zawieranych umów".

Co łaczy w sobie wolność - z zasadą "dotrzymywania umów".

Daj sobie nadzieję!:
JOW- Warunkiem demokracji

To jest: Marcin Jackowski

Wolny rynek jest pojęciem

Wolny rynek jest pojęciem teoretycznym i określa wymianę dóbr bez przemocy. Większość rzeczywistych transakcji ma taki charakter (przynajmniej jeśli chodzi o moje doświadczenia). Dlatego właśnie pojęcie wolnego rynku jest przydatne - % transakcji 'wolnorynkowych' jest bardzo duży, zatem ich konsekwencje są zbliżone do przewidywań teoretycznych.

Czyli zero-jedynkowość jest na poziomie mikro (pojedynczej transakcji) dając dzięki sumie wszystkich wymian efekt makro. Można więc mówić o procencie wolnego rynku jako o procencie wymian bez przemocy. Co ciekawe, decyduje liczba wymian a nie ich masa. Jeśli tak, to mamy ciekawą zagadkę: ile razy w roku aparat państwowy wymusza daninę na Kowalskim (załóżmy, że Kowalski nie jest przedsiębiorcą)?

To jest: BTadeusz

Odpowiedzieć się nie podejmuje, bo mam dobry nastrój.

A w kwestiach merytorycznych mamy chyba konsensus.
-:)
Daj sobie nadzieję!:
JOW- Warunkiem demokracji

To jest: Marcin Jackowski

Liczyłem na próbę

Liczyłem na próbę podważenia tezy, jakoby liczyła się ilość wymian a nie ich masa. Nie jestem pewien czy to jest prawda. Tak sobie strzeliłem. :)

To jest: BTadeusz

Trochę to przypomina rozważanie, czy

dla wielkości prostokąta, ważniejsza jest długość, czy szerokość...

A przecież, skoro nie wychodzimy protestować na ulicę, to chyba nie ulegamy przemocy...
Czy ulegamy?

Daj sobie nadzieję!:
JOW- Warunkiem demokracji

To jest: Marcin Jackowski

Przeciw przemocy raczej nie

Przeciw przemocy raczej nie protestuje się na ulicy. Szczególnie, jeśli o przemoc obwinia się swoich sąsiadów z tej ulicy. Reakcją byłaby ucieczka do innej okolicy, albo formowanie tajnej samoobrony.

A porównanie problemu do prostokąta jest byłoby najgorsze, jeśliby je przeformować: czy dla określenia prostokąta ważniejsza jest proporcja boków czy pole?

To jest: BTadeusz

Zostawmy tę geometrię.

Czy politycy poruszając się w pewnym polu wyboru systemu podatkowego nie ponoszą ryzyka?
Które dałoby sie nazwać rynkowym? konsumenckim?

Daj sobie nadzieję!:
JOW- Warunkiem demokracji

To jest: Marcin Jackowski

No tak, od samego myślenia

No tak, od samego myślenia o tym ryzyku wrzodów dostają. I umierają tak młodo..

To jest: Krzysztof Laskowski

Szkoda pałki na nerki p.

Szkoda pałki na nerki p. Żuradzkiego:-). "Patriotyzm jak rasizm" i "własność to złudzenie" wystarczą za podsumowanie tego jegomościa.

Vivat contrarevolutio conservatrix! Exercitus Catholicus Regius

Można wyświetlać komentarze w różnych formach:

Wybierz i zachowaj swoje preferencje wyświetlania komentarzy. Kliknij "Zachowaj" po ustawieniu zmian.