Czy wierzysz w bezstronność i wyniki prac Kościelnej Komisji Historycznej?

Tak
22% (16 votes)
Nie
78% (56 votes)
Głosów: 72

W liście pasterskim z 324 Plenarnej Konferencji Episkopatu napisano:

"W podsumowaniu sprawozdania Zespołu ds. Oceny Etyczno-Prawnej czytamy, że oskarżanie wymienianych w aktach SB biskupów o świadomą i dobrowolną współpracę ze służbą bezpieczeństwa PRL, jest merytorycznie bezpodstawne, gdyż pozbawione dowodów. Toteż szerzenie pogłosek o rzekomej współpracy tych biskupów ze służbami bezpieczeństwa Zespół uznaje za gruntownie niesprawiedliwe, podważające ich dobre imię, a przez to wysoce krzywdzące.".

Miotam się między dwoma sprzecznymi uczuciami. Powinienem wierzyć, ale nie wierzę w bezstronność. Moją niewiarę podsyca cała historia związana z "teczkami kościelnymi" a wiarę - fakt, że to Biskupi, Arcybiskupi i Kardynałowie mojego Kościoła.

A jak Państwo sądzicie: te prace były, czy nie były przeprowadzone uczciwie i bezstronnie?

Bo to nie żadne "Roma locuta" tylko Komisja Historyczna.

To jest: JJerzy

'Roma', na wszelki wypadek,

'Roma', na wszelki wypadek, nie chce być w tej sprawie 'locuta' mając nadzieję na uchronienie swego autorytetu. Natomiast nasi 'książęta' Kościoła zapominają, że nawet jeśli oni uważają, że 'causa finita', to nie mają takiej mocy sprawczej - już nie mają - aby zamknąć ludziom usta. Oznacza to, moim zdaniem, że kilku piaskowych dziadków, w imię swojego dożywotniego spokoju, postanowiło narazić dobro Kościoła. I to się źle skończy.

causa chyba dopiero startuje

Zgadzam się z Panem. Muszę przyznać, że jestem lekko zszokowany. Gdy proponowałem ten sondaż, myślałem że będę w zdecydowanej mniejszości ze swoimi wątpliwościami.

W chwili obecnej jest wprawdzie dopiero 14. głosów i wszystkie "NIE".

Jeśli to nie jest znakiem (Mt 16,2) to co jest?

pozdrawiam
TBM
ps
może ta proporcja się zmieni... już tylko 88% "NIE" (przy 16 głosach)

To jest: Wojciech-Maltan

Niestety i ja mam podobne zdanie

Chciałbym się mylić.

Wojciech
-------------
"Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"

Ale nie ma żadnego powodu

Ale nie ma żadnego powodu do bolesnego "niestety:" sam z pełnym przekonaniem zagłosowałem na "NIE", bo zwyczajnie niemożliwe jest aby ktoś, kto reprezentuje interes strony był bezstronny...

To jest: Jan Bodakowski

Wierze że komisja była

Wierze że komisja była bezstronna. Ale nie wierze że episkopat jest uczciwy. Episkopat ukrywa księży renegatów, tak jak w Ameryce episkopat ukrywał księży pedofilów i tolerował homoseksualną subkulturę w seminariach. Solidarność korporacyjna jest dla episkopatu ważniejsza niż prawda, przyzwoitość. Zapewne dla episkopatu katolicyzm to anachronizm. Haniebna postawa hierarchów jest owocem modernistycznej herezji po soborowej.

Nie wiem czym sie zachwycac.

Nie wiem czym sie zachwycac. Kosciol na swoj uzytek rozeznal swoje slabe strony. Policzyl to i owo i dokonal przegladu swoich szeregow. A po drugiej stronie ani dekomunizacji ani deubekizacji jeszcze nie widac. Ciemnogrod okazuje sie jest lepiej zorganizowany od naukowego swiata partyjniakow prawnie rzadzacych Polska.

Zachwyt

cytuję Kryspin Haski:
Nie wiem czym sie zachwycac.
Ręczę Panu, że jestem najdalszy od zachwytu. Dużo bliższy smutku.

pozdrawiam
TBM

Ja wrecz przeciwnie, jestem

Ja wrecz przeciwnie, jestem zadowolony. KK na wlasne potrzeby rozeznal swoich uboli i to tak tych spoza tego kregu strasznie boli.
Czy nie wystarczy powiadomic 'swoich ubekow', ze zostali przez hierarchie rozpoznani. No i krotka lawka. Cale stado zostalo uziemione!
Gdzie ta dekomunizacja, dobry czlowieku? Gdzie?

samo dobro

cytuję Kryspin Haski:
Gdzie ta dekomunizacja, dobry czlowieku? Gdzie?
Pan aż tak bardzo nie rozumie o co chodzi, że nawet nie ma jak komentować.

Tu chodzi o wiernych, dobry człowieku, o tych maluczkich jak ja.

Kościół (ten hierarchiczny) jest instytucją dobrowolną i nie rości sobie prawa do rządzenia za przymusowo ściągniete daniny. Może sobie postępować jak chce.

Problemem jest to, że jest również depozytariuszem Nauki. Nauki danej tym właśnie maluczkim. I - w ogólnym rozrachunku - o te własnie duszyczki chodzi a nie o potyczki z komuchami, agentami czy CBA.

W tych potyczkach Kościół (powszechny) nie może przegrać bez względu na liczbę agentów, długość ławki czy postępki czyjekolwiek.

Z definicji nie może.

pozdrawiam czytając Łk 17,1 i nast.
TBM

To jest: AnnaP

Czekałam jak Pan odpowie,

by poprzeć Pana ocenę. KK jako m.in. obrońca prawdy, powinien dekomunizację przeprowadzić w sposób jawny. Podać listę księży agentów, a wiernym wyjaśnić jak doszło do tej sytuacji, jakie były i nadal są skutki. Taka forma, to właśnie kontynuacja ciemnogrodu..

Anna

To jest: Marek Bekier

Nie oddałem głosu z kilku

Nie oddałem głosu z kilku powodów.
1) Prawdy nie ustala się przez głosowanie. Kiedyś powiedziano Einsteinowi, że sie myli ponieważ bardzo wielu uczonych jest przeciw jego teorii. Einstein odpowiedział, że gdyby miał rację to wystarczyłby jeden.
2) W prawdomówność biskupów wypada wierzyć.
3) Komunikat Episkopatu niestety jest podobny do wielu "świeckich" wystąpień antylustracyjnych bo niczego twardo nie rozstrzyga co utrudnia wiarę z punktu drugiego.
4) W efekcie pozostaje mi wierzyć, że zaistniały jakieś okoliczności, ufam, że poważne, uniemożliwiające episkopatowi otwarte rozwiązanie problemu.
- - - - - -
Marek Bekier
PrawicaRP - partia wirtualna

To jest: Marek Leonkiewicz

Ja głosowałem na tak,chociaż

Komisja Kościelna nie jest głosem Kościoła - tym nieomylnym.
Jest ciałem wewnętrznym takim trochę politycznym. Uważam, sprawę lustracji w KK za jego wewnętrzną sprawę i poza wypadkami podlegającymi pod kk (ale o takich mi nie wiadomo)wszystkie inne są grzechami wewnętrznymi Kościoła i sprawą sumienia zainteresowanych.
Jeżeli komisja tak orzekła jak orzekła to trzeba to przyjąć do wiadomości a nie drążyć dalej i powoływać nastepne do zbadania wiarygodności poprzedniej ... i tak bez końca.
Popełnione zło pozostawia oprócz oczywistych skutków równieź głębokie rany jego sprawcy, a te może leczyć sam Kościół sakramentami świętymi. Gdyby tak nie było do po 2 tysiacach lat KK nie byłby tym czym jest a właściwie to już dawno śladu by po nim nie było.

...

cytuję Marek Leonkiewicz:
Uważam, sprawę lustracji w KK za jego wewnętrzną sprawę i poza wypadkami podlegającymi pod kk (ale o takich mi nie wiadomo)wszystkie inne są grzechami wewnętrznymi Kościoła i sprawą sumienia zainteresowanych.

Owszem też uważam to za WEWNĘTRZNĄ SPRAWĘ Kościoła Katolickiego a zatem moją i mam swięte prawo dyskutować na ten temat. I bynajmniej nie chodzi o to aby ewentualnych byłych agentów traktować jak lapsi (wiadomo powszechnie czym skończyło się to dla czystych) ale problem polega na tym, że księża-agenci i biskupi-agenci stoją w zdecydowanej sprzeczności z tym co ja uważam za bardzo ważne, czyli czystość decyzji. Przyjmuję jednak, że mogę się mylić, ale mam prawo dyskutować na ten temat i po prostu kłamstwem jest twierdzenie (Pan tak nie twierdzi - aby nie czuł się Pan przeze mnie pomówiony), że ci co na ten temat mają inne zdanie niż większość biskupów czy Komisja są nie najlepszymi dziećmi Kościoła.

cytuję Marek Leonkiewicz:
Jeżeli komisja tak orzekła jak orzekła to trzeba to przyjąć do wiadomości a nie drążyć dalej i powoływać nastepne do zbadania wiarygodności poprzedniej ... i tak bez końca.
Popełnione zło pozostawia oprócz oczywistych skutków równieź głębokie rany jego sprawcy, a te może leczyć sam Kościół sakramentami świętymi. Gdyby tak nie było do po 2 tysiacach lat KK nie byłby tym czym jest a właściwie to już dawno śladu by po nim nie było.

zwracam uwagę, że Szaweł po zmianie imienia nie udawał wobec swych braci, że nie był Szawłem tylko zawsze Pawłem - co prawda nie wiem czy umiałbym być Barnabą, który tak spokojnie wędrował ze swoim prześladowcą - ale ten przynajmnije wiedział z kim idzie.

To jest: Marek Leonkiewicz

Bez przyznania się do winy,żalu i formy zadośćuczynienia oraz

pokuty sakrament pojednanie jest nieważny. Myślę,że to dobrze wiedzą zainteresowani kapłani.
Dlatega taka forma oczyszczenia Kościoła jest najskuteczniejsza.

Problem jest o wiele głebszy

SB rożnymi sposobami dążyła do osłabienia i niszczenia KK. Kładła przy tym duży nacisk na dotarcie do jak największej liczby kapłanów. Do ilu udało się jej dotrzeć? Wtedy klerycy czy młodzi księża, dziś bardzo często wysocy dostojnicy kościelni. Być może mają obawy, że gdyby wyszło na jaw więcej niż wiemy, autorytet KK może poważnie ucierpieć. Nie sądzę by mogło do tego dojść. Czy zatem lepiej brnąć w ślepą uliczkę i liczyć że może nic nie wypłynie? Wypłynie. To uciekanie od szczerej odpowiedzi i próby przemilczenia pewnych niewygodnych dla Kościoła faktów, raczej na dobre mu nie wyjdą.
Głosowałem na tak.

To jest: Ireneusz

Kościół przez duże K

Panowie
Kosciół może i jest nieomylny i prowadzony przez Ducha Świętego, lecz tak naprawdę prowadzony jest przez grzesznych ludzi, jak każda instytucja.
Dowody na to w historii Kościoła.
Proszę więc nie dawać wiary podszeptom szczęśliwego szatana. I potrafić oddzielić 100 lat od tysiąca. A tym bardziej 10 lat od stu.
pozdrowienia

---------------------
Dlaczego w Polsce nie będzie nigdy dobrze? Bo nie ma JOW.
www.jow.pl

Episkopat stara się, na miarę swoich możliwości

uniknąć przypisania "księża=agenci"
Przy pełnej otwartości, łatwo sobie wyobrazić, jak rozegrają to wrogowie Kościoła. Każdego tygodnia ustrzelą inną ofiarę. Kiedy już publicznie zostanie skatowany ksiądz A, zabiorą się za księdza B, księdza C, księdza D, aż równoważność - "ksiądz = szuja, agent, kapuś", zostanie wdrukowana w ludzi.
Żadna wielka instytucja, a Kościół jest jedną z największych, nie jest odporna na atak tego rodzaju. W najtroskliwiej przebranym zbiorowisku ludzi znajdą się czarne owce. Przy odpowiednio intensywnej reklamie wystarczy kilka czarnych owiec, żeby trwale napiętnować setki tysięcy białych.
Jeśli jeszcze nie zauważyliście, to w ciągu ostatnich dwóch lat kiedy mowa o lustracji, mowa jest przede wszystkim o lustracji osób duchownych. Zbieżne jest to z okresem, kiedy gasł Jan Paweł II i ochrona, którą sprawował z daleka nad polskim Kościołem, zaczęła zanikać, a pozbawieni przewodnika biskupi dali się rozgrywać różnym cwaniakom - w tym lustracyjnym.
Dlatego właśnie teraz Episkopat chce uzyskać wyłączność na lustrowanie, dzięki czemu proces ten może znaleźć się pod kontrolą.
Idealna z punktu widzenia reputacji Kościoła byłaby lustracja nagła, kompletna i jednorazowa. Pismaki nie wiedzieliby nagle o kim pisać, a rozerwać by się nie umieli. Trudno byłoby wówczas oskarżyć hierarchię Kościoła o zaniechanie - skoro zadziałała.
Czas zaleczy rany.
To się, oczywiście, nie powiedzie. Kościół oprócz wrogów, ma jeszcze "przyjaciół". Tych jednych, którzy bawią się przeciekami, niebaczni na to, kto im je podsuwa, tych drugich, którzy kościelną lustracją chcą się posłużyć dla ukrycia prawdy. Niemniej trudno mi ganić za podjęcie próby.
-------
"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

Można wyświetlać komentarze w różnych formach:

Wybierz i zachowaj swoje preferencje wyświetlania komentarzy. Kliknij "Zachowaj" po ustawieniu zmian.