P Piętak: czy państwo może się samoograniczyć

  • Czas nagrania: 45:32 minutes (15.63 MB)
  • Format: MP3 Mono 22kHz 48Kbps (CBR)

19 września 2007 r. gościlismy w Klubie Piotra Piętaka, wicministra w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji, który po 2 latach rządów, zastanawia się, na ile władza się może i potrafi samoograniczyć. W bardzo konkretnych warunkach września 2007.


- - - - - - -

Zobacz zdjęcia i i posłuchaj nagrania z poprzedniego spotkania:

http://prawica.net/node/5383

- - - - - - -

Ciekaw jestem wypowiedzi

Ciekaw jestem wypowiedzi pana Pietaka.
Jako uczestnik rzadu PiS wie chyba bardzo duzo na temat samoograniczania sie panstwa.
Krzysztof Kalebasiak

To jest: Andy

Dla mnie odpowiedź na

Dla mnie odpowiedź na tytułowe pytanie jest jasna: NIE, a już napewno nie władza socjalistyczna, taka jak PiS. Pamiętam jeszcze pomysły totalnego wielkiego zintegrowanego orwelliańskiego systemu, który by wszystkich śledzil i wszystkie dane scalał w jedno, które pan Piotr Piętak prezentował przed poprzednimi wyborami w ramach Grupy PiS ds. Informatyzacji. Sam pomysł, żeby budować PESEL2 - zamiast zarzucić totalitarny pomysł ewidencjonowania ludzi i nadawania in numerków - świadczy jasno, że przy takim nastawieniu nie może być mowy o żadnym samoograniczeniu.

--
Andrzej K. Brandt

To jest: rosomak

Europa Europa Europa. Jacy

Europa Europa Europa. Jacy to oni są tam świetni w informatyce i zarządzaniu. Jak doskonale robią przetargi i w ogóle beściaki. Albo ten pan nie ma najmniejszego pojęcia o czym mówi, albo posądzając o agenturalne prowieniencje po prostu sądzi innych najzwyczajniej podług siebie samego.

Rynki informatyczne w obrembie zleceń państowwych są MONOPOLOWE lub DUOPOLOWE i cuchną korupcją nie mniej w europie zachodniej niż w Polsce. Jest to z natury rzeczy KORUPCYJNY biznes. Państwa jako takie są bowiem świetnie w stanie funkcjonować bez ani jednego komputera. Rzecz prosta - administracja całkiem dobrze sobie radziła bez ani jednego kompa. Policja była sprawniejsza niż obecnie itd.. Czy to SAP, Microsoft, Oracle czy też podobni - wszystkie te firmy są w dużej mierze pasożytniczymi przyssawkami budżetowymi. Nie przez przypadek można bardzo często było podziwiać Billa Gatesa w twoarzystwie polityków na różnych imprezkach.

1. Słyszał waćpan kiedykolwiek o czarnych kasach na kwotę ponad 1.3 MILIARDÓW EURO u SIEMENSA?
2. Słyszał waćpan o przewodniczących związków zawodowych w Volkswagnie, których na koszt firmy wysyłano do Baryzylijkich Burdeli? Tak z obyczajówki - aczkolwiek nie bezpośrednio związane z informatyką.
3. Czy choćby jednym oczkiem zerknął waść na proceder wprowadzania opatentowania na oprogramowanie w Brukselce? Jest pan naprawdę tak naiwny że myśli sobie że to tak zupełnie z własnej nieprzymuszonej szczerej dobrej woli się odbywa?
4. Polecam przyjrzeć się "sukcesom" wprowadzania oprogramowania dla policji w RFN - oj pięknie to nie wygląda a pachnie interesami na boczku.
5. Zerknij waść na procesy antymonopolowe i związane z tym kary dla Microsofta.
6. Niegeria i sposób wyboru oprogramowania przez tamtejszy rząd są pięknym przykładem bierzacym, że zachodnim firmom działanie w korupcji nie jest obce.

Przykładów można by mnożyć co nie miara. Są nagminne. Działają równie sprawnie jak w Polsce na płaszczyźnie gmin. A już powoływanie się na centralną "Europę" jako przykład właściwego bezkorupcyjnego zarządzania to drwina w żywe oczy. Pomyśl pan o akcjach Osram i Phillips gdy będziesz waść wywalał normalne żarówki z powodu prikazu z Brukseli.

A gdy padła teza o suwerenności to chętnie bym się spytał czy już pan drwisz czy jeszcze żartujesz? Jaka jest bowiem różnica czy SAP czy prokom będzie nas trzymał za części cziała pomiędzy kończynami lokomocyjnymi w odniesieniu do kwestii suwerenności Państwa Polskiego? No i stnieje jednak nadzieja że prokom jest nieco bardziej spolonizowany aczkolwiek nomen est omen (Krauze!!!).

Poniewarz mimo wszystko nie sądzę aby pan był pozbawionym wiedzy głupcem, więc uważam że należy panu tak ufać jak byłemu ministrowi obrony. Kolejny desantowiec z zachodu działający z niejsnymi intencjami.

Pod jednym względem przyznam panu jednak rację: fakt faktem Kaczyński otaczał się zbyt wielu ludźmi o tudzież wątpliwych albo zbyt zagranicznych powiązaniach i uwikłaniach. Tu jest autentyczna rożnica między Polską a zagranicą: czy to we Frnacji czy w Niemczech nawet jako odpowiednio Francuz lub Niemiec tego pokroju osoby nie miały by najmniejszych szans aby sprawować jekiekolwiek decyzyjne funkcje na newralgicznych stanowiskach państwowych. Miejmy nadzieję że nasi oligarchowie dostatecznie szybko pojmą te regóły gry aby faktycznie uchronić Polskę od dalszego rozsadzania jej przez absolwentów jakichś Ecole czy też Oxfordów.

Bo wie pan takiego dwudziestoletniego starzu na obczyźnie to nie da się absolwować bez utworzenia sobie nowych lojalności które również pana choćby na płaszczyźnie międzyludzkiej wiąrzą.

PS. Wie pan dlaczego jestem za powszechnym obowiązkiem słóżby wojskowej bez wykluczania ludzi z wyższym wykształceniem? Otórz dlatego że różnica pomiędzy żołnierzem a cywilem polega na tym że w słuszej sprawie żołnierz będzie walczył do końca nawet jeśli uzna że sprawa jako taka jest przegrana. Jest to sedno państwowości w państwie suwerennym. Niemcy wiedzą co robią a ruscy wiedzieli doskonale dlaczego u nas takie ulgowe obyczaje wprowadzili. Czy to w USA czy to we Francji bardo często przenika się z wojska do polityki. Gdby taki Marcinkiewicz czy Kaczyński był w woju to by nie działał tak jakby uznał że należy się poddać.

Można wyświetlać komentarze w różnych formach:

Wybierz i zachowaj swoje preferencje wyświetlania komentarzy. Kliknij "Zachowaj" po ustawieniu zmian.