"Christianitas" - promocja specjalnego numeru

14/11/2007 - 18:30
14/11/2007 - 20:00

Dwumiesięcznik "Christianitas" oraz Księgarnia Rodzinna PELIKAN zapraszają na spotkanie promocyjne nowego-specjalnego numeru "Christianitas" 33


"Msza trydencka dla każdego?

Odnowa liturgiczna w Kościele według Benedykta XVI"

Kilka miesięcy temu Papież wydał dokument, w którym poza normami używania „starej liturgii" przedstawił również pożądany stan współistnienia dwóch form liturgicznych wewnątrz jedynego rytu rzymskiego jako fundament pokoju wewnątrz Kościoła. Dokument papieski wywołał różne reakcje: od otwartej radości i posłuszeństwa do tylko trochę skrywanej irytacji i kontestacji.

Czy i dlaczego przywrócenie starszej formy liturgicznej jest sprawą ważną? Kto jest głównym adresatem norm papieskich? Czy możliwe jest pokojowe współistnienie obu liturgii także na poziomie parafii? Jak obecność starej liturgii może wpłynąć na kształt nowej?

– O odpowiedź na te pytania poprosimy panelistów w trakcie spotkania promocyjnego najnowszego - specjalnego numeru „Christianitas", poświęconego „nowemu życiu starej Mszy".

W trakcie spotkania będzie można nabyć najnowszy, specjalny numer "Christianitas" (33), poświęcony „nowemu życiu starej Mszy".

W numerze m. in.:

Obszerna katecheza Lecha Szyndlera objaśniająca Mszę św. tradycyjną „krok po kroku" oraz artykuł abp. Raymonda Burke'a o godnym odprawianiu Mszy.

Paweł Milcarek komentuje Summorum Pontificum i wykłada metafizykę Tradycji.

Ankieta: Jacek Bartyzel, ks. Łukasz Kadziński, Aleksander Kopiński, ks. Stefan Moszoro-Dąbrowski, Włodzimierz Operacz, Ewa Polak-Pałkiewicz, Arkadiusz Robaczewski, ks. Cezary Smuniewski i Artur Zawisza opowiadają o reakcjach na Motu Proprio.
Ponadto przedstawiamy tekst Antoniny Karpowicz–Zbińkowskiej o poszukiwaniu kryteriów sakralności w muzyce oraz nowe felietony Janusza Kotańskiego i Piotra Kaznowskiego.

Spotkanie odbędzie się 14 listopada br. w klubie księgarni przy ul. Złotej 11 w Warszawie ("Pasaż Wiecha").

Początek o godz. 18.30.

Zapraszamy!

Redakcja "Christianitas"

To jest: Jan Bodakowski

Christianitas to nudne

Christianitas to nudne pismo. Szkoda że nie ma w oficjalnej kościelnej dystrybucji tak ciekawego pisma jak "Zawsze Wierni".

Jak dla kogo. Dla mnie jest

Jak dla kogo. Dla mnie jest ciekawe.
Pzdr.

To jest: Kapitan Stopczyk

Milcarek?.. Milcarek?...

Milcarek?... czy to nie ten od opluwania arcybiskupa Wielgusa? Milcarek będzie mnie "uczył" o rycie trydenckim?.. Wolne żarty!

Proponuję

Miłosierdzie kata zasadza się na precyzji ciosu.

To jest: Karolinap

Arcybiskup Wielgus

Arcybiskup Wielgus sam się przyznał do winy, więc co Pan chce?

To jest: Kapitan Stopczyk

Przyznanie

A Milcarek przyznał się do winy?.. Czy tylko działał na zamówienie prezydenta Kaczyńskiego, który ma problemy z przeżegnaniem się i nie wie kiedy klękać i żegnać się w świątyni katolickiej?

Miłosierdzie kata zasadza się na precyzji ciosu.

agentura sowiecka

na zamowienie

To jest: Grzegorz Pustkowiak

Dlaczego Pani kłamie Pani Karolino

... Abp
Wielgus wcale nie przyznał się do winy tylko panowie Sakiewicz i Terlikowski przy wsparciu wrogów Kościoła włożyli mu to w usta. Temu człowiekowi nie pozwolono w ogóle się bronić.

dlaczego Pan kłamie Panie Grzegorzu ???

przyznał się i mógł się bronić...

ale jakoś trudno by było

Bezczelne kłamstwo Kapitana Stopczyka

Pan Kapitan Stopczyk kłamie bezczelnie w swoim poście, z przykrością stwierdzam.
Publicystyka pana Milcarka na temat arc Wielgusa pisana była w bardzo wyważonym tonie.

To jest: Arkadiusz Robaczewski

No nie, co za małoduszność!

Dla jednego Christianitas jest nudne! (Panie Janie, jak Pana lubię, ale taki sąd ociera się o arogancję) Drugi, z tego powodu, że P. Mlcarek atakował ks. abpa Wielgusa, nie będzie słuchał od niego o Mszy! Zwariować przyjdzie. Christianitas pismem nudnym w żaden sposób nie jest, wiele tekstów arcyciekawych, nie wspomianjąc o warosci dokumentalnej. Z Pawłem Mlcarkiem nie zgadzałem się w sprawie ks. abpa Wielgusa, ale to nie powód, bym się wypinał plecami, zwłaszacza, że można współpracować w sprawach dobrych. Jak by świat wygladał, gdybyśmy zoobrzydzali sobie bliźnich z powodu ich wad, wystepków, albo nawet cięzkich przewinień?

To jest: Paweł Kozłowski

Niestety

każda inicjatywa musi najpierw przebrnąć przez "bagienko".
Taki "prawicowyy" folklor.
Ale ja ze swojej strony trzymnam kciuki i życze powodzenia.

Pozdrawiam
Paweł Kozłowski
http://prawysierpowy.blog.onet.pl/

nie ukrywam

przeważnie do śmiechu doprowadzają mnie ci, któzy nie znając łaciny są fanami mszy w tym obcym bądź co bądź jezyku - kompletnie zagubieni pocieszają się, że ich nieductwo jest jakąś metafizyką...

co do gestów, to dużą ich częśc miała kiedyś czysto praktyczne przyczyny a z czasem nadano im zupełnie nowe "teologiczne" tłumaczenie - i tak oto mówi się ludziom, że coś co jest po prostu jakiejś grupie ludzi potrzebne dla ich wewnętrznej satysfakcji jest wyrazem "prawowierności"

osobiście uważam, że wszystko jedno czy msza według mszału Piusa czy Pawła - problem w tym, czy uważnie i uczciwie bierzemy w niej udział, np na Węgrzech wolałbym mszę łacińską, przynajmniej rozumiałbym jakieś słowa poza Amen i Alleluja

Można wyświetlać komentarze w różnych formach:

Wybierz i zachowaj swoje preferencje wyświetlania komentarzy. Kliknij "Zachowaj" po ustawieniu zmian.