Elita konserwatyzmu

Gdy po latach wracamy do miejsc naszego dzieciństwa wszystko wydaje się mniejsze, aż nierzeczywiste. To, co było przyczyną emocji i źródłem przeżyć, okazuje się zwyczajne i banalne. Podobne odczucie dotknęło mnie, gdy spojrzałem na mój obecny świat oczami Jarosława Gowina i Kazimierza Ujazdowskiego, z którymi na łamach sobotnio-niedzielnego Dziennika rozmawiał sobie sam Cezary Michalski.
Obaj panowie, niezależnie od tego, że są w dwóch różnych partiach, określają się jako konserwatyści. Czerpią zdaje się z tej wspólnej tożsamości świadomość pewnej wyższości i nadorganizacyjnej jedności. Dlaczego moja rzeczywistość okazała się dziecinna, gdy umożliwiono mi spojrzenie z ich dojrzałego, elitarnego punktu widzenia?
"Zupełnie inne sprawy staną się ważne dla Polaków. Nie te symboliczno-kulturowe, nie podziały na 'zoligarchizowane elity' i 'mohery'. Polacy zaczną się zastanawiać nad tym, jak najszybciej wybudować autostrady, jak przekuć Euro 2012 w sukces, jak podnieść poziom edukacji". A więc konserwatyzm polega na budowaniu stadionów. Momentalnie wyrosłem z przedszkolnego poczucia, że Polska stoi przed zasadniczymi dylematami cywilizacyjnymi. Roztopić się w zlaicyzowanej rzeczywistości unijnej, czy też kategorycznie stawiać jej opór? A może szukać jakichś możliwości finlandyzacji? Perspektywa krótkich spodenek. "Nie ma nic złego w najbardziej nawet ostrym sporze politycznym, pod warunkiem że nie wkracza on w obszar religii czy kultury".
Ja jednak chyba pozostanę w piaskownicy. Ewentualnie niech panowie konserwatyści wyciągną dalsze wnioski ze swoich wywodów. Zamiast do sejmu składać przysięgę, może w poniedziałek powinni zgłosić się na budowę, aby pomóc nosić cegły. Bo to w ten sposób buduje się stadiony. Naprawdę polityka nie powinna być sporem o sprawy z "obszaru religii i kultury"? To o co warto się w ogóle politycznie spierać? Odnośnie tego, czy budować stadion najpierw w Warszawie, czy Wrocławiu? Porozumieć się można nawet pod budką z piwem. Jeżeli sejm ma się zajmować takimi rzeczami, to należy całkiem z niego zrezygnować. Wszelkie instrukcje dostaniemy z Brukseli. Nie tylko jak budować stadion, ale nawet, jak rozstawiać drabinę.
Ludwik Skurzak
www.konserwatyzm.pl
inne teksty autora...
- blog: Ludwik Skurzak
- Zaloguj się lub zarejestruj aby komentować
- czytano: 372

