Szukaj na PNWydarzenia
Zaloguj sięnoweczytane 2006
Ile? |
Na straży Tradycji
03-11-2007, 16:21 | Adam Andruszkiewicz
Przy okazji obchodów kilku ważnych świąt dla Narodu Polskiego, takich jak święto zmarłych czy rocznica odzyskania niepodległości, zawsze poruszane są kwestie dotyczące zachowania tradycji naszych przodków, przez nas, czy przez najmłodsze pokolenia. W dzisiejszych czasach coraz częściej tradycjonaliści biją na alarm, iż tradycja nasza może zostać wyparta bądź wypaczona, na skutek propagowania przez mass-media, nie obawiam się użyć takiego określenia, kiczowatych wymysłów zachodniej pop-kultury. W tym momencie zadajemy sobie pytanie: Co możemy zrobić, aby uchronić nasze piękne obyczaje przed wyniszczeniem? Tu właśnie dostrzegam szczególną rolę, jaką mają do odegrania Narodowcy. To od nas zależy, w jakim stopniu przeciwstawimy się ekspansji płytkich quasi-świąt. Narodowca nie powinno odstraszyć to, że w tej walce będzie miał coraz mniej sojuszników, a więcej wrogów. Do tego każdy z Nas jest przyzwyczajony. Najważniejsze działania, które mają największą siłę oddziaływania, to działania czynne. Czynne, tzn. takie, w których bierzemy udział bezpośrednio. Musimy postawić sobie za cel, ukazanie możliwie największej grupie Rodaków, jak cenne są tradycyjne obyczaje. Ów cel, możemy realizować na różne sposoby, np. poprzez namówienie swoich kolegów i koleżanek na wspólne wyjście na cmentarz, modlitwę za członków ich rodzin czy bohaterów wojennych. Dla osób które są jeszcze ambitniejsze, a zarazem odważne, można polecić organizowanie pomocy w sprzątaniu nagrobków zapomnianych, czy tych, którymi opiekują się ludzie starsi, często nie mający siły na pielęgnowanie mogiły bliskiej dla nich osoby. Działania bierne, tj. takie, w które praktycznie nie musimy wkładać żadnego wysiłku, wbrew pozorom też są ważne. Poprzez konstruktywną polemikę, możemy namówić kogoś do pielęgnowania naszej tradycji. W ten czy inny sposób, ukazujemy głównie młodym ludziom, że są ich rówieśnicy którzy chcą tej starej, polskiej tradycji bronić, że nie muszą z opuszczonymi rękoma poddać się trendom "nowych czasów". Główne argumenty które padają z ust piewców "nowej tradycji", znajdują niestety poparcie wśród pewnej części młodego pokolenia. Na szczęście, jest to stosunkowo nieliczna część, jednak nie da się zaprzeczyć, że z roku na rok, coraz bardziej wpływowa i głośna. W przypadku Święta Zmarłych, "alternatywą" ma być wywodzące się z pogańskiej tradycji Celtów, a obecnie obchodzone głownie w USA, halloween. Święto Zmarłych, Zaduszki, to dni pełne zadumy, ciszy i spokoju, refleksji nad śmiercią, ale i nad życiem. Polskie rodziny spotykają się na grobach swych przodków, aby wspólnie pomodlić się za ich dusze oraz zapalić znicz. Te piękne dni, których pozazdrościć nam mogą liczne narody świata, mogą zostać kiedyś zastąpione bieganiem z dynią na głowie, krzykami na ulicach, objadaniem się cukierkami i zwykłą hulanką. Czy aby na pewno tego chcemy? Myślę, że nie. Dlatego już teraz, przeciwstawmy się wszelkim próbom organizowania obchodów halloween, czy to w swoich szkołach, czy w lokalnym środowisku. Nie możemy marginalizować tego zjawiska, bo zanim się obejrzymy, może już być za późno. Zdaję sobie sprawę, że dla dzieci może być to atrakcyjna forma świętowania, w końcu to zabawa, a jak wiadomo, głównie dzieci chcą się ciągle bawić. To naturalne. Ale nie może to się odbywać kosztem czegoś cenniejszego. Pamiętajmy, iż jeśli nasze dzieci zostaną wychowane w atmosferze zabawy na początku listopada, w przyszłości mogą nie przywiązywać uwagi do polskiej tradycji, lecz kontynuować swą zabawę. Następnie tego samego nauczą własne dzieci i w tym momencie Święto Zmarłych i Zaduszki będziemy mogli wpisać na listę świąt zagrożonych wyginięciem. Pragnę nawiązać także do zbliżającego się święta odzyskania niepodległości przez Polskę, 11 listopada 1918 roku. Jak na razie, na miejsce tego święta nikt nie odważy się wstawić jakiejkolwiek alternatywy, choć radykalni fanatycy zjednoczonego "superpaństwa" europejskiego widzieliby w tym miejscu rocznicę powstania UE. Na dzień dzisiejszy, jednak taki stan rzeczy nam nie zagraża. Mimo to, nic nie zwalnia nas z obowiązku pielęgnowania, tego bodaj najważniejszego świeckiego święta dla Polaków. Obowiązkiem każdego z nas jest wywieszenie 11 listopada polskiej flagi narodowej, a o godz. 12:00 zatrzymania się na symboliczną minutę i poprzez wspomnienie podziękować tym, którzy wywalczyli dla nas wolną Ojczyznę. Dziś już nikt nie chce nam zbrojnie narzucić obcej państwowości, jednak poprzez działania polityczno-propagandowe powoli próbuje się wymazać świadomość narodową Polaków. Współcześnie, zagraża nam "wymiana" polskiej tradycji, kultury i obyczajów na "europejskie", a raczej "unijne", gdyż rzeczywiste europejskie wartości wywodzące się z cywilizacji łacińskiej są nam dość bliskie. Reasumując, mimo tego, iż dziś czy jutro raczej nie ujrzymy jeszcze na polskich ulicach rozkrzyczanej młodzieży, a 11 listopada zamiast biało-czerwonych flag, unijnych, musimy całym sercem i czynem włączać się w pielęgnowanie tradycji naszych przodków, tym samym, przeciwstawić się prymitywnym wymysłom ”kultury” zachodu.
|
A kiedy mamy "świeto zmarłych"?
Daj sobie nadzieję!:
JOW- Warunkiem demokracji
Chyba jak zmarli z grobu
Chyba jak zmarli z grobu wstaną ; )
No tak, to zamiast cieszyć
No tak, to zamiast cieszyć się, ze nasza młodzież nie wszystka mentalnie pokiereszowana, jak nie przymierzając plik mp3, wyciągacie człowiekowi potknięcie ze świętem zmarłych.:))
To, tak jak my wszyscy, w pewnym sensie ofiara systemu. Czy Państwo piszecie "przed Chrystusem", czy "przed naszą erą"?
Robert Olbrycht..Żywiec
Racja jest po tej stronie!:
---Jednomandatowe Okręgi Wyborcze---
- - - - - - - -
Robert Olbrycht
Żywiec
Racja jest po tej stronie!:
---Jednomandatowe Okręgi Wyborcze---
Ma Pan rację. Dobrze, że
Ma Pan rację. Dobrze, że nie piszą Halloween ; )
Na tym właśnie polega
Na tym właśnie polega nasza tradycja, że dwa pierwsze dni listopada, to dni ofiarowane zmarłym...Więc jeśli święto, to święto zmarłych jak najbardziej...
- - - - - - - - - -
Admin prosi p. Sławka o zmianę hasła
Dopóki możemy powinniśmy
Dopóki możemy powinniśmy walczyć wszelkimi możliwymi sposobami. Dużą szanse daje nam to że ludzie są mało aktywni i nasza aktywność pomimo że jesteśmy nieliczni jest zauważalna. Powinniśmy walczyć również dlatego że nic nam za tą walkę jeszcze nie grozi. Jeszcze możemy bezkarnie korzystać z wolności słowa (wielu europejczyków nie ma już tej możliwości),
Czy autor może podać choć jedno święto
lub inną polską tradycję, która jest wesoła? Nie mam na myśli Wielkanocy, lecz coś bardziej hermetycznego. Bo nie mogę oprzeć się przekonaniu, że generalnie polskie święta są... smutne. Oczywiście, zrozumiałe dlaczego 1 i 11 listopada są takie!!!!! Lecz trochę radości przy innych okazjach nigdy za mało. Bez tego, kultura masowa może czuć się niezagrożona.
A co do Haloween. Mogą Państwo być spokojni. Polskie dzieci nie podchodzą do tego z entuzjazmem. A nawet jeśli, szybko wyrastają. Takie wnioski faceta z oczami dookoła głowy.
Wesoło?
Włączyć TV, nastawić BigBrothera - będzie wesoło! ... Święta polskie zawierają nieco więcej treści, niż brazylijski karnawał... :-))
Zdecydowanie oczekiwałem
zupełnie innej odpowiedzi.
Wianki w noc
Wianki w noc świętojańską (wersja rodzimowiercza noc kupały).
Zawsze wesoło jest na patriotycznych manifestacjach (8 marca dzień walki z feminizmem, 21 marca topienie czerwonej marzanny, 1 maja dzień walki z komunizmem, 3 maja, 9 maja dzień walki z euro okupacją, 15 sierpnia, 11 listopada, 13 grudnia dzień walki z postkomuną)
Pan mi napisze,
to zacytuję... :-))
Święta.
Proszę zauważyć, że Polacy- jak zresztą wszystkie narody słowiańskie- są z natury ludźmi wesołymi, skorymi do zabaw i wygłupów, tylko wmawia nam się na każdym kroku (nie wiem w jakim celu) że jest inaczej.
W Polsce przeciwnie do krajów, które mamy w ich głupkowatej radości naśladować, słońce nie praży okrągły rok jak dzikie- mamy piękną i trochę smutną jesień, nie bez powodu zwaną "polską złotą jesienią" oraz wspaniałą, cudownie białą zimę- a to są pory roku skłaniające do przemyśleń i potrafiące poruszyć smętną strunę naszej romantycznej słowiańskiej duszy.
Dlatego Polak potrafi się bawić jak nikt inny- być wesołym, tańczyć, śpiewać i śmiać się ze sprośnych dowcipów, a jednocześnie kiedy trzeba potrafi się wyciszyć i melancholijnie pogrążyć się we własnych myślach.
Mamy piękne, rodzinne, przepełnione nadzieją i zbliżające ludzi do siebie święta, które skłaniają każdego do chwili refleksji i pochylenia przez chwilę nad rzeczami ważniejszymi i cenniejszymi niż szczerzenie zębów w sztucznym, wymuszonym uśmiechu.
Więc, na pohybel wszystkim specjalistą i uczonym w piśmie mędrkującym nieustannie w telewizji i załamującym ręcę się jacy to my jesteśmy beznadziejni z tymi swoimi świętami: "a panie kolego, bo za granicą to tańczą na cmentarzu i wódkę doją, a gdzie indziej to znowu, panie, dynie noszą na głowach. Nie to co u nas panie kolego"...
...a niech robią co chcą!, mają do tego prawo, ale i my również mamy to samo prawo, żeby obchodzić święta wedug własnej tradycji.
Jak ktoś się za młodu
naczytał Grimmów, to świat wydaje mu się ponury. A jak się naczytał Andersena, to dla odmiany świat widzi jako beznadziejny. :-))
Koślawy komlement.
...a jak się naczyta pana Krzysztofa to ze śmiechu dostanie przepukliny i skończy w szpitalu.
Chyba bezpieczniej już czytać Andersena :-)
Tak...
Andersen jest dobry... Na depresję... Żeby ją mieć. :-))
Udowodniono naukowo, wplyw
Udowodniono naukowo, wplyw braku slonca w krajach skandynawskich, na zwiekszona liczbe samobojstw.
Tak, też o tym słyszałem
Dziw, że nie uodpornili się. Warto nadmienić, że na krótki czas przed letnią Olimpiadą w 2004 roku, strzelił prąd w Atenach. Ponoć elektrownia nie wydoliła, bo zbyt wielu klientów włączyło klimatyzację. Oczekiwałem po Grekach odporności na wysokie temperatury.
Udowodniono naukowo.
To że ktoś sobie stwierdził, że jest tak i tak, pokazując jakieś tabelki zrobione poprzedniego wieczora w Exelu, nie oznacza że od razu przeprowadził dowód naukowy.
Codziennie można przeczytać o nowych teoriach naukowców, którzy cudem prześlizgnęli się przez studia.
A że nikt rozsądny nie zaprosi kogoś takiego do poważnego zespołu badawczego to publikują swoje tzw. popularno naukowe wypociny w różnych czasopismach...bo przecież z czegoś żyć trzeba.
Trochę zdrowego rozsądku panowie.
tradycja
póki żyła moja babcia, spotykaliśmy się przy grobie dziadka całą liczną rodziną, naście osób, babcia z torbą, w której dla dzieci pączki, dla dorosłych rozgrzewająca herbata z wlewką, spędzaliśmy na cmentarzu pół dnia, wracaliśmy zmarznięci do domu, zabierając po drodze kogo się dało nawet z dalszej rodziny, koniec dnia Wszystkich Świętych był bardzo wesoły, anegdotki o zmarłych, wspomnienia w żartach, dziś tradycja podtrzymywana jest nadal, nie ma już babci, ale są jej córki, może mniej licznie, ale nadal wesoło i rodzinnie spędzam to święto, trochę mniej czasu na biesiady bo przybyło grobów do odwiedzenia, ale klimat niezmienny od lat, gdzie tu więc beznadzieja?
- - - - -
Anna
wesołe polskie święto
to niewatpliwie trzeci maja - co więcej prosze zwrócić uwagę, że im dlaje od komuny tym święta sa weselsze...
taka to charakterystyka najlepszego z ustrojów
Dziękuje za komentarze...
...zarówno za pozytywne, jak i złośliwe. Rzeczywiście, przyznaję,iż używanie przeze mnie nazwy ''Święta Zmarłych'' zamiast ''Wszystkich Świętych'' było nieco niefortunne. Jednak na przyszłość, radziłbym oceniać całokształt czyjejść pracy, a nie pojedydncze błędy (jeżeli taką pomyłke można w ogóle błędem określić). W tym momencie to czysta złośliwość.
A co do ''wesełości'' polskich świąt...no to nie wiem, ale czy Boże Narodzenie czy Dzień Zmartwychwstania Pańskiego, kojarzą się ze smutkiem i przygnębieniem? Chyba nie do końca...
www.mw.org.pl
www.eczas.net
www.mw.org.pl
www.eczas.net
A mail
Pan odebrał?
Oczywiście,
jest i odpowiedź.
www.mw.org.pl
www.eczas.net
www.mw.org.pl
www.eczas.net
Poszło.
Do użytku wewnętrznego. :-)
Dziękuje...
...wiadomo:)Pozdrawiam.
www.mw.org.pl
www.eczas.net