100 milionów wziątki

Na całym świecie wyścigi konne to jeden z najlepszych interesów. W Anglii najlepsi dżokeje przyjmowani są przez królową, a w Stanach zjednoczonych jeden z trójkoronowanych koni (sic!) trafił kiedyś do „10” najbardziej wpływowych ludzi(!) USA. Domyślają się już państwo jak to wygląda nas?

Fragmenty rozmowy z redaktorem Passy, Tadeuszem Porębskim.
15 sierpnia 2007

Tadeusz Porębski: (…) Mówiąc krótko: to co się teraz dzieje na wyścigach jest przerażające. Z roku na rok, jest coraz gorzej. Podejrzewam, że jest to czyjeś celowe działanie. Myślę, że mogę panu powiedzieć czyje. Bez personaliów oczywiście.

Andrzej Gniadkowski: Spisek?

Tadeusz Porębski: Zarzuca mi się często, że tworzę jakieś spiskowe teorie dziejów, ale ja tylko przedstawiam fakty. Trudno dyskutować z ludźmi na forum, którzy udają, że tego nie widzą. 1500 zł pula w trójce, 4 konne wyścigi, w porywach 300 graczy na torze, zawalona 3 trybuna, nieczynna główna, zasyfiona pierwsza. Brak w ogóle reakcji komisji technicznej, która ogranicza się praktycznie do karania trenerów za brak barw.

Komuś musi bardzo zależeć, żeby to tak wyglądało. W grę wchodzą tu jednak pieniądze i to niebotyczne pieniądze. Byłem u dewelopera zapytać, jaką by dał łapówkę za możliwość wybudowania osiedla na terenach obecnego toru roboczego z przyległościami. On mi to szybko wyliczył. Wartość ziemi na ponad miliard złoty. 100 milionów biorę i idę pod wskazany adres, jeśli będę mógł kupić tę ziemie – powiedział. Przy takich kwotach nie ma świętych.

(…)

A.G: Z zainteresowaniem przeczytałem pana ostatni artykuł o pomyśle wiceburmistrza Ursynowa Bozidara Blazevica, budowy Narodowego Centrum Sportu na terenach należących do Służewca. Proszę przedstawić w skrócie tę inicjatywę.

T.P: Na końcu artykułu napisałem, że pomysł ma pewnie wiele wad, ale należy go rozważyć. Ja myślę, że są pewne szanse na realizację. Okoliczni mieszkańcy się burzą, co my im chcemy postawić pod oknami. Stadion? W gre wchodzą jednak takie pieniądze, że jeśli tam nie powstanie stadion, to powstanie tam osiedle wysokościowców. Nie ma, co do tego wątpliwości. Dwa resorty odpowiedzialne za wyścigi prowadzą wobec nich wrogą politykę. W końcu dojdzie do tego, że znowelizują ustawę, wyłączą część terenów spod jurysdykcji konserwatora zabytków i wybudują tam osiedle.

I będzie to tylko pierwszy krok. Nie ma takiej partii, która by odmówiła wziątki 100 mln złotych. Narodowe Centrum Sportu gdyby powstało, mogłoby zatrzymać ten proces. Sam lokalizacja jest bardzo dobrym pomysłem. Jest to miejsce znakomicie skomunikowane, leżące przy kilku głównych węzłach komunikacyjnych Puławskiej i Rzymowskiego, niedaleko lotniska. Na Mokotowie leży projekt budowy metra w tym kierunku. Można by wybudować dwie stacje, Narodowe Centrum Sportu i Lotnisko. Tereny, o których mówimy to 34 hektary, a potrzeba 32. Jeżeli chodzi o tor roboczy, który w tej chwili jest okropnie zaniedbany, to można go spokojnie umieścić w środku toru głównego. Niedawno byłem w Hongkongu. Tor roboczy jest tam w środku.

(…)

A.G: No dobrze, ale jak to wszystko pogodzić. W tej sprawie musiałyby zadecydować chyba trzy ministerstwa skarbu, rolnictwa i sportu, PKWK, władze Warszawy. Będzie chyba ciężko.

T.P: Od razu zaprzecze panu. Prezes Klimczak nie będzie miał nic do powiedzenia, tak jak i teraz. Nie może podpisać umowy o dzierżawę, choć ma oferentów, bo ministerstwo się nie zgadza. Decyzja zapadnie na szczeblu resortu. Jeśli chodzi o władze Warszawy to one nie mają z tym nic wspólnego i w ogóle nie chcą mieć. Podczas konferencji prasowej pytałem panią prezydent o tereny Służewca, długo mówiłem tłumacząc, jaka jest sytuacja, co z obiektem, czy nie będą chcieli tego przejąć, złożyć wniosku o przejęcie. Ona mi odpowiedziała krótko. Proszę pana to nie jest nasz teren i my nie możemy tam gospodarować. Czyli miasto w ogóle nic do tego nie ma.

Całość: Portal internetowy Finisz.pl

Fragmenty rozmowy z trenerem, Andrzejem Walickim.

30 październik 2007


A.G: To może po tych wyborach jest jakaś nadzieja?

A.W: Wątpie. Szczególnie po ostatnich wypowiedziach pani prezydent Warszawy. Bardzo dziwie się tak lekceważącym wyścigi opiniom. Nawet się na tym nie zna, nie wiadomo czy konia na oczy widziała... Pewnie nie widziała. Jak ona może tak mówić o wyścigach. Prasa podobnie, Passa zapewniała mnie, że będzie walczyć o wyścigi, a potem pisze lekceważąco, że parę koników sobie biega. Ja się pytam jak jest różnica pomiędzy piłkarzami, a koniami, które tu biegają? Poza tym, że te konie są, mam wrażenie, od niektórych mądrzejsze…

Zawsze byłem zdania, że przede wszystkim nie powinno się szkodzić. Jeżeli ktoś chce coś zrobić to niech robi, ale nie można niszczyć tego, co jest. A propozycja Pani Gronkiewicz uderza bezpośrednio w tor. Jest to o tyle dziwne, że ona w ogólne nie dysponuje tym majątkiem! To nie jest jej ziemia. Trudno mieć jakąś nadzieje, bo w takich organizacjach jak nasze partie jest tak, że jak jeden z przywódców coś powie to reszta będzie klaskać, nawet gdyby powiedziała, że tu piekło wybuduje.

A.G: Czy środowisko nie powinno jakoś wystąpić do władz? Z jakimś apelem, listem?

A.W: Przede wszystkim środowisko jest rozbite. Większość ludzi jest trochę z boku. To się dzieje przez lata, ten powolny upadek i oni są przytłoczeni tą beznadzieją. Bo to jest beznadzieja. Trudno to zrozumieć, bo przecież normalnym jest, że jedne tory upadają, inne powstają, ale najczęściej ktoś przejmuje te tory i dalej prowadzi jakoś sensownie. Wprawdzie niedawno w Belgii tor zbankrutował i go zamknięto, ale mają w okolicy wiele torów i właściciele, hodowcy, trenerzy jeżdżą po okolicy. Najbliższy jest 30 km od tego zamkniętego… Są tory w Holandii, Niemczech, Francji. Jako ciekawostkę mogę panu powiedzieć, że jakiś czas temu na terenie byłej Czechosłowacji otwarto trzynasty tor wyścigów konnych. Stąd najbliższy jest 700 km.

A.G: A właściciele nie mogliby dowozić koni na wyścigi? Jeden z trenerów tak robi..

A.W: Tak, ale on ma 8 do 10 koni, własną stajnie. Taka ilość absolutnie nie wystarczy. Zdecydowana większość koni tutaj trenuje, mieszka... W taki sposób, jak pan mówi, można zrobić raz w roku kilkudniowy meeting, tak jak to się odbywało gdzieś w Katowicach czy pod Krakowem. Tymczasem to jest stołeczny tor, setki wyścigów, podstawa polskiej hodowli. Drugi taki tor w Polsce nie istnieje, więc jego zniszczenie, to jest definitywne zniszczenie polskiej hodowli, a co za tym idzie, kilkudziesięciu tysięcy ludzi, którzy z tego żyją, w całej Polsce...

W innym kraju politycy zabiegaliby o ich głosy, ale u nas... To, co mówi i robi w tej sprawie pani prezydent przypomina mi tylko jedną historię. W Rumunii Czauczesku zlikwidował tor wyścigów konnych i postawił Pałac Kultury. Pani Gronkiewicz chce zrobić coś podobnego, postawić drugi Pałac Kultury, który pewnie za 5 lat będzie tak porastał trawą jak stadion X lecia... Ale to nie wszystko..

Nie wiem, czy pani prezydent wie, że mówi przeciwko ustawie, która precyzuje kwestie własnościowe i zarządu tą ziemią. Świadczy to o jej podejściu do prawa. Oczywiście jacyś urzędnicy, jej to przygotowali, ona tego nie wymyśliła, co nie znaczy, że za to nie odpowiada. Wracając do pana poprzedniego pytania. Nie widzę szans żeby oni cokolwiek dobrego zrobili... Na całym świecie, bo odwiedzali nas i Irlandczycy i Australijczycy, mówią tak: tam gdzie się włączają politycy - upada wszystko.

A.G: Póki co, to właśnie politycy za tę ziemię odpowiadają.

A.W: Wie pan, nawet próbując to zrozumieć. Przecież można mieć taki pomysł, ale co za problem to skonsultować... Jest prezes Jockey Clubu…, co to za problem z nim porozmawiać? Przecież oni nie mają żadnego prawa dysponować tym terenem. Czy można tak lekceważyć ludzi i prawo?

Ale to w ogóle jest głębszy problem. Ta ziemia została odebrana właścicielom dopiero dekretem Bieruta w 1951 roku. Wszystkie kolejne decyzje dotyczące tej ziemi opierają się na tamtym bezprawiu.

Jeszcze długo po wojnie to była prywatna własność Towarzystwa zachęty do Hodowli Koni w Polsce, które przed wojną wybudowało ten tor z własnych pieniędzy, korzystając z pożyczki skarbu państwa. Ludzie należący do stowarzyszenia przez wiele lat zbierali pieniądze. Trenerzy, jeźdźcy, właściciele, nawet, koniuszy i wszyscy inni pracownicy wyścigów konnych mieli swój udział finansowy. Nie wiem czy ja jeszcze nie wniosę w tej sprawie jakiegoś wniosku do sądu.

Całość: Portal internetowy Finisz.pl


Andrzej Gniadkowski
więcej tekstów autora...

To jest: Jan Kalemba

I znów REPRYWATYZACJA

W czasach komunistycznych mienie tzw. "uspołecznione" mieściło się w jakiejś logice - to było nasze, wspólne pod zarządem nomenklatury - poza tym musieliśmy się z tym pogodzić i koniec!...

Po roku 1989 ogłoszono ex cathedra - z socjalizmem koniec, wracamy do kapitalizmu. W związku z tym ja ciągle pytam - czemu nie zwraca się mienia dawnym właścicielom?...

Przykład Służewca chyba wszystko wyjaśnia - gdyby zwrócono go dawnym właścicielom, pani Gronkiewicz i kompania nie mieli by możliwości "kręcić tam lodów"!...

To jest: Jerzy Kałwak

Od razu widać, żeś Pan

golec! Boże, w jakiej pańskim zdaniem "logice" mieściło się zagrabione przez PRL prywatne mienie, że i Pan odważa się pochwalać ten przestępczy proceder i nazywać je "uspołecznionym"? A może lepiej - "unarodowionym"?! Będzie bardziej "prawicowo"!!!!
--------------
http://prawica.net/node/6035
aribo.pl/jerzykalwak

To jest: Prawicowiec

Panie Jerzy, ale przecież

Panie Jerzy, ale przecież p. Kalemba jest za reprywatyzacją, toteż w tym względzie prezentuje pogląd prawicowy.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

To jest: Jerzy Kałwak

Pan Kalemba zaprezentował dwie twarze

To po co wypisuje takie rzeczy: W czasach komunistycznych mienie tzw. "uspołecznione" mieściło się w jakiejś logice - to było nasze, wspólne pod zarządem nomenklatury - poza tym musieliśmy się z tym pogodzić i koniec!...

A na końcu wypowiedź z innego bieguna!

To jest wewnętrznie sprzeczne!
--------------
http://prawica.net/node/6035
aribo.pl/jerzykalwak

To jest: Jan Kalemba

Drogi Panie Jerzy

Mimo swojej wielkiej inteligewncji, czepił się Pan mojej ironicznej dygresji, przemilczając kompletnie sedno sprawy - REPRYWATYZACJĘ!

Przez to, że jej w istocie nie było jedni mieli i mają nadal (np. na Służewcu) możliwości bogacenia się drogą korupcji, a drudzy (między innymi rodzina mojej małżonki) zostali okradzeni po raz wtóry!

A ciekawy jestem jak Jerzy Kałwak nie godził się na komunistyczną "nacjonalizację"?

Ostatni raz słyszałem tak ironiczną uwagę na temat swojej "golizny" z ust niejakiego Piskorskiego, który bardzo dowcipnie orzekł - "Tylko człowiek nieudolny nie dorobił się w tych czasach majątku!". Oczywiście miał na myśli lata 90.

To jest: Jerzy Kałwak

Drogi Panie Janie Kalembo,

czepiłem się tego fragmentu Pańskiej wypowiedzi, który odczytałem jako pochwałę grabieży mienia prywatnego. Swoje zdanie na temat Służewca i sugestie co do postępowania różnych macherów zawarłem kawałek dalej w tym poście: http://prawica.net/node/9054#comment-202326

Kiedy dokonywano masowej nacjonalizacji, nie było mnie jeszcze na świecie, ale w mojej rodzinie kilka osób sprzeciwiało się nawet czynnie. Zapamiętałem z dzieciństwa obrazek, gdy ojciec nie wpuścił na podwórko komornika z nakazem (za obowiązkowe dostawy w czasach Gomułki), bo akurat skosił trawę i miał w rękach widły a kosa stała obok. Komornik przyjechał następnie z komendantem milicji i też nie weszli, bo ich ojciec ostrzegł, że jest bardzo zdenerwowany i lepiej żeby pojawili się kiedy indziej. Zapamiętałem to jako lekcję szacunku dla własności prywatnej i nawet kiedyś wstąpiłem do UPR.

"Golcostwo" nie musi występować realnie, może Pan być posiadaczem milionów i nadal prezentować taką postawę. Trochę dwuznaczną. W każdym razie odwołuję się do historycznej wersji tego pojęcia, aby przypomnieć, iż posiadanie majątku nie obniżało oceny człowieka, a nieposiadanie było lekceważone.

Antidotum na indywidualne "golcostwo" nie jest - poza komunizmem - społeczne, wspólne bogactwo. Kto by inaczej myślał, z tym będę się spierał, bowiem komunistyczne rekwizycje były zbrodnią na polskim narodzie i nic ich nie usprawiedliwi. Ten aspekt sprawy nie ma nic wspólnego z powtórnym rozkradaniem zagrabionego majątku po roku 1988 (prócz przypadków, gdy ci sami złodzieje kradli po raz drugi).

Jakoś niczego oprócz śliwek z księżowskiego sadu do tej pory nikomu nie ukradłem i czuję się całkiem nieźle. Piskorski jest po wyroku czy nie?
--------------
http://prawica.net/node/6035
aribo.pl/jerzykalwak

To jest: Jan Kalemba

Panie Kalwak!

Jaruzelski, Kiszczak, Wolińska, Michnik i kilka innych osób - czy są po wyroku!

To jest: Qrczak

Michnik

z którego paragrafu?

To jest: Jan Kalemba

Rozbawił mnie Pan Q

Nie słyszał nic o Stefanie Michniku...

Pewno o Brystygerowej też!...

A slyszal Pan o sedziach o nazwisku Kryze, ojcu i synu?

Anna

To jest: Jan Kalemba

"A w Ameryce biją murzynów"

I to oczywiście całkowicie uzasadnia likwidację walki z łapownictwem, szczególnie w Warszawie!

Nie słyszał nic o Stefanie Michniku...

Pytanie o Kryze dobre jak kazde inne.
Anna

To jest: Jerzy Kałwak

Ano, nie są.

I co na to prokuratorzy IPN, prokuratorzy ministra Ziobry, którzy się go zaparli, jak Piotr albo oścień mu wsadzają w bok krwawiący po wyborach?
To właśnie dlatego od poprzednich wyborów na PN, a wcześniej i gdzie indziej, nie mogę się nadziwić tej niezwykłej łagodności różnych postsolidarnościowych "prawic" (prawiczek?), które jakoś nie mogą nadążyć za upływającym czasem z przeprowadzeniem dekomunizacji, reprywatyzacji etc.
Na mnie pan krzyczy(!)?
--------------
http://prawica.net/node/6035
aribo.pl/jerzykalwak

To jest: moniK

Wszyscy na jednym koniu jadą

cytuję Jan Kalemba:
"Tylko człowiek nieudolny nie dorobił się w tych czasach majątku!". Oczywiście miał na myśli lata 90.

Niesamowite...
Dokładnie te same słowa słyszałam osobiście z ust ojca mojej koleżanki, który był wtedy jednym z doradców premiera Bieleckiego.

To jest: Jan Kalemba

Ano właśnie

To określa precyzyjnie mentalność ludzi KLD. Trzeba przy tym pamiętać, że bogacono się - wykorzystując informacje niejawne oraz zajmowaną pozycję społeczną - w czasie gdy kraj i społeczeństwo ubożeli!

Oni zyskali

Mercedesy, ja straciłem Kadeta.

To jest: Jan Kalemba

Mercedesy!?...

Nie docenia ich Pan...

To jest: AnnaP

sieci salonów

Mercedesa, to ci mniej "zaradni"

To Sobiesław Zasada

właściciel salonu Mercedesa powiedział kiedyś: "Biznes to jest wojna".

To jest: moniK

Boję się, że nie jest

Boję się, że nie jest jeszcze to czas przeszły...
Np. człowiek, o którym pisałam, siedzi teraz w mediach...

Cóż... :-)

Naród się podzieli na cynicznych i nie cynicznych... :-) Jeśli podział będzie wyraźny, to ta pierwsza grupa będzie miała okazję zejść ze sceny dość szybko... :-)

To jest: Marek Olżyński

Na przykładzie tej publikacji

bardzo wiele można wywnioskować. Po pierwsze totalne rozwarstwienie, rozbicie społeczeństwa

cytat:
Przede wszystkim środowisko jest rozbite
jak widać na każdym polu działalności te same sukcesy rozbicia wszystkiego co wiąże się poszanowaniem obywateli i ich praw. Po drugie co jest bardzo wymowne
cytat:
Na całym świecie, bo odwiedzali nas i Irlandczycy i Australijczycy, mówią tak: tam gdzie się włączają politycy - upada wszystko.
Komentarz jest zbyteczny - dodam tylko że Autor wspaniale zatytułował swój b. doby artykuł!
------------------------------------------------------------
nie wszystko jest takie oczywiste
www.platformakociewie.pl

Konie

Cóż - mogę dodać od siebie, że tor służewiecki jest zabytkiem - ale HGW uważa, że na wyrost - wcale bym się nie zdziwił, gdyby były lobbies, które pomagają zrozumieć i rozwiązać ten tudny i nabrzmiały problem.

Podobny los może czekać stada ogierów i stadniny hodowlane - będziemy wtedy konie kupować w Niemczech lub Holandii.

W wymienionych Niemczech pogłowie koni znacznie przekracza milion - i bynajmniej nie są to konie "do pługa". Branża ta daje kilkaset tysięcy miejsc pracy.

Podobna sytuacja jak na Służewcu - choć o niebo lepsza jest w Sopocie. Hipodrom też jest zabytkiem, też drażni developerów - na szczęście obecne (PO) władze są za utrzymaniem obiektu jako sportowego. W tym roku otwarto na pobliskim AWF studia trenerskie (jedne z pierwszych, jeżeli nie pierwsze w Polsce) - i szkołę średnią hodowlaną (nowa specjalizacja w istniejącej szkole) - mowa o koniach oczywiście.

Koń to świetny sposób na wypoczynek, szlachetny sport - i ma jedną zaletę - mało prawdopodobne, by "produkcję" przeniesiono do Chin - stąd, w mojej ocenie, ewentualne zastąpienie toru na Służewcu stadionem czy apartamentowcami uznałbym za sabotaż.

Nieco o koniach można poczytać tutaj:

http://www.hpp.org.pl/

Nie ze wszystkim się zgadzam, co tam piszą, niemniej poruszane są sprawy warte uwagi, jak kogo konie interesują.

--------------
Prawica RP (partia polityczna)

To jest: Marek Olżyński

Już doczekał

cytuję Catbert:

Podobny los może czekać stada ogierów i stadniny hodowlane - będziemy wtedy konie kupować w Niemczech lub Holandii.
Państwowe Stado Ogierów w Starogardzie Gdańskim jest tego dobitnym acz nie jest jedynym przykładem.
To politycy, u których można zamówić każdą ustawę, są tym ogniskiem patologii. Wielu, jak nie większość, z nich nie zna się na niczym, ale znają się na tym jak dać się kupić, jak dotrzeć do 'odpowiednich' osób które chcą coś załatwić
------------------------------------------------------------
nie wszystko jest takie oczywiste
www.platformakociewie.pl

Politycy są z nas...

Jeśli MY się nie zmienimy, to oni też...

To jest: Jerzy Kałwak

Stadniny koni wychodzą z użycia

wraz z wychodzeniem koni z użycia. Proszę sobie przypomnieć państwowy skup królików sprzed 40 lat. Był popyt, był skup, był eksport.
Sabotaż uprawiają czasami ludzie z branży, którzy liczą na tani nabytek, gdy zarządzany przez siebie majątek doprowadzą do upadłości.
Równocześnie z upadkiem dużych hodowli państwowych, które zostały ukradzione polskiej arystokracji, ziemiaństwu i kapitałowi, i niekiedy doprowadzone do ruiny, a niekiedy prowadzone przez hrabiów na etacie koniuszych, powstają raz po raz rekreacyjne stadninki po kilka sztuk w ramach tzw. agroturystyki. Hodowli rasowej to jednak nie służy.
Ciekawi mnie, dlaczego dawni właściciele Służewca do tej pory nie odzyskali go? Nie ma ich? Nie chcieli? A dlaczego? Nie opłaca się? Jeżeli nie opłacałoby się właścicielom, to komu by się miało opłacać?
--------------
http://prawica.net/node/6035
aribo.pl/jerzykalwak

Racot, Iwno

W Wielkopolsce niedaleko Poznania jest Racot, Iwno znane w Europie z hodowli.

Rekreacyjnie gorąco polecam Jaszkowo pod zarządem Antoniego hr. Chłapowskiego (potomek gen. Dezyderego Chłapowskiego). Pan Antoni z upadającego PGR stworzył w ciągu kilku zaledwie lat prężnie działający ośrodek hipiczny.

To jest: Jerzy Kałwak

W Gnieźnie jest stado ogierów

rasy wielkopolskiej. W opłakanym stanie. Bo ciągle jest w rękach państwa.
--------------
http://prawica.net/node/6035
aribo.pl/jerzykalwak

Stwórca Antoni...

Pięknie brzmi... :-)) A on tak z niczego, jak Pan Bóg? Czy raczej z kasy? I czyjej? ... Bo zaraz się okaże, że Antoni to cuda potrafi czynić... :-))

To jest: Marek Karpisiak

Mój koń...

Jeśli już o koniach, to po szelmowsku zareklamuję podopiecznego jednego z przyjaciół mojej familii...

===
www.karpisiak.blogspot.com
"Jedynie Prawda jest ciekawa" Józef Mackiewicz

To jest: Andrzej Gniadkowski

Spotkałem Pana Witka dzisiaj

Spotkałem Pana Witka dzisiaj w autobusie. Jechał do Mrokowa do siostry - chce u niej wyrestaurować gitarę. Mówi, że własnie wrócił z Irlandii, gdzie łyknął prawie 600 euro przez miesiąc. Mieszka w Głoskowie (pod Warszawą) w przyczepie kempingowej. W Irlandii zrobił sobie pokój w spalonym młynie (Dublin). Chce startować w wyborach prezydenckich w 2010 i zbudować Ufo z napędem na koks. Życzyłem mu powodzenia i opowiedziałem o tym, że pare dni temu właśnie go sluchałem - uśmiał się...

To jest: Andrzej Gniadkowski

Nie jest to prosta sprawa.

Toczyła się już przed sądem, niestety przegrana rozprawa w sprawie zwrotu mienia. W tej chwili, nie mam dokładnych informacji o jej przebiegu.

Z tego co wiem to po prostu nie ma żadnej ciągłości prawnej Towarzystwa, ludzie wymarli...

W dalszej części wywiadu (zachęcam do czytania) Walicki mówi, że powinno się to ustawowo przekazać nowemu Stowarzyszeniu Wyścigowemu. Oczywiście problem z napisaniem statutu stowarzyszenia, uchwały...

Poza tym. Jest to coś w stylu spółki strategicznej. Czyli ani stadnin ani toru nie sprywatyzujemy. "Obcemu nie damy"!

P.s

To miała być odpowiedź dla Pana Jerzego Kalwaka.
Pozdrawiam

To jest: Dariusz Adamczewski

Na całej tej przepychance stracą najszybciej...konie.

Witam Panów!

W poniższym fragmencie wywiadu P. Andrzeja Gniadkowskiego z p. Tadeuszem Porębskim, możemy znależć (chyba) tą najwłaściwszą i najbardziej pasujących do dzisiejszych realiów odpowiedź.Przeważnie zawsze idzie o to samo, czyli o olbrzymie pieniądze. Bo o cóż by innego mogłoby tu chodzić. Nieuporządkowane sprawy własnościowe wokół terenów Służewca (148 ha) są łasym kąskiem dla niejednego urzędasa czy polityka. Oczywiście na całej tej przepychance stracą najszybciej...konie. Przy okazji Służewca, poruszane są tu także losy państwowych stadnin, znajdujące się w Waszych miejscowościach, lub w ich pobliżu. Któryś z panów wspomniał także o departamencie w MR, który powinien zajmować się problematyka hodowli koni. Oczywiście że tak. Mój znajomy od kilu lat prowadzi swoją stadninę i ją z powadzeniem rozwija. Co prawda, nie są to konie typowo wyścigowe, ale używane w hippice i zaprzęgu, ale hodowla. Oprócz tej stadniny w okolicy są (o których wiem) jeszcze co najmniej trzy.

."Komuś musi bardzo zależeć, żeby to tak wyglądało. W grę wchodzą tu jednak pieniądze i to niebotyczne pieniądze. Byłem u dewelopera zapytać, jaką by dał łapówkę za możliwość wybudowania osiedla na terenach obecnego toru roboczego z przyległościami. On mi to szybko wyliczył.Wartość ziemi na ponad miliard złoty. 100 milionów biorę i idę pod wskazany adres, jeśli będę mógł kupić tę ziemie – powiedział. Przy takich kwotach nie ma świętych"

PS; Panie Andrzeju, jak długo zajmuje się pan tą tematyką?

To jest: Andrzej Gniadkowski

Pierwszy raz przyszedłem na

Pierwszy raz przyszedłem na wyścigi 4 lata temu.
Moja dziewczyna ma konia, więc chcąc nie chcą trochę się z tymi zwierzętami zapoznałem. A na wyścigi zaciągnęli mnie inni znajomi...

Jeżeli chodzi o tematykę: dlaczego jest tak źle... To od roku.
Rozmowy na Forum Finisz.pl, zmdom.com.pl i jak widać z ludźmi wyścigów. Zbieram artykuły na ten temat. Rozmawiałem z Prezesem PKWK, pisałem zapytania do min. rol i min. skarb. Mam nadzieje, że wyjdzie z tego poważny artykuł...

Link do "Misji specjalnej":
www.itvp.pl/event/misjaspecjalna/

Gdzie wypowiadająsię też moi rozmówcy, Elwira z Finiszu, Prezes Klimczak...

Można wyświetlać komentarze w różnych formach:

Wybierz i zachowaj swoje preferencje wyświetlania komentarzy. Kliknij "Zachowaj" po ustawieniu zmian.