Konserwatyzm. Główne idee, nurty i postacie

Autor: 
Adam Wielomski
Wydawca: 
Fijor Publishing
Rok wydania: 
2007
opis lektury: 

Ta książka stanowi swojego rodzaju szkic planowanego dzieła. Wiele osób obeznanych z tematyką konserwatyzmu zapewne uzna, że niektóre postawione tu tezy - przede wszystkim przedstawienie konserwatyzmu nie jako postawy, lecz filozofii politycznej - są mocno kontrowersyjne.

Mam świadomość tego faktu; wiem, że literatura światowa zwykle zajmuje w tej kwestii odmienne stanowisko. Mowa tu przede wszystkim o literaturze anglojęzycznej i tej, która znajduje się pod jej wpływem intelektualnym, gdzie konserwatyzm kojarzony jest raczej z postawą oporu wobec zmian niż z konkretną filozofią polityczną.

Wydaje mi się jednak, że w sytuacji, gdy idee rewolucyjne wobec tradycyjnej (katolickiej) kultury zachodniej stają się coraz bardziej powszechne, a zarazem ulegają kolejnym falom radykalizacji, trudno oczekiwać od konserwatysty, aby chciał konserwować świat porewolucyjny. Dlatego też konserwatyzm musi przekształcać się w filozofię polityczną o skatalogowanych ideach, aby móc sprawnie występować przeciwko ideologiom rewolucyjnym, nawet wtedy gdy są one wcielane w życie nie za pomocą insurekcji, ale poprzez prawo stanowione przez parlamenty.

Adam Wielomski
Warszawa 9 V 2007

Ostatnio ukazało się — dzięki pomocy finansowej ze strony władz miasta Stalowa Wola — swoiste "vademecum" konserwatyzmu. Zadaniem tej pracy ma być zebranie najistotniejszej wiedzy na temat konserwatywnej doktryny, ale z pokazaniem jej nie jako pewnej postawy oporu wobec modernistycznej rzeczywistości, lecz jako filozofii politycznej zakładającej nawet użycie metod rewolucyjnych, aby tylko przywrócić tradycyjny stan wartości sprzed rewolucji francuskiej 1789 r.

Autor książki podejmuje się dokonania pewnej systematyzacji i periodyzacji różnych nurtów konserwatyzmu, jednak w żadnym razie nie wychodzi z tego encyklopedia cechująca się możliwie największą dostępnością poszczególnych haseł dla przeciętnego Czytelnika.

Owszem, da się wyodrębnić hasła osobowe czy rzeczowe, ale są one ukryte w sześciu rozdziałach i — wobec braku jakiegokolwiek indeksu— Czytelnik musi się sporo naszukać, by znaleźć informacje o konkretnej postaci czy konkretnym zjawisku. A szkoda, bo biogramy poszczególnych konserwatystów napisane są starannie i często stanowią przeróbkę artykułów Autora opublikowanych już wcześniej w kwartalniku "Pro Fide, Rege et Lege" czy w innych periodykach naukowych.

Jedyną właściwie wskazówką przy poszukiwaniu haseł są tytuły rozdziałów, a w których Autor omawia kolejno: konserwatyzm (jego definicje i główne nurty), tradycjonalizm, konserwatyzm ewolucyjny, decyzjonizm, konserwatyzm radykalny oraz konserwatyzm rewolucyjny. Szukanie wymaga tu jednak posiadania podstawowej wiedzy na temat konserwatywnych "szkół", a sam układ książki bynajmniej nam tego nie ułatwia.

Sam Autor zdaje sobie sprawę ze szczupłości miejsca i wobec tego dokonuje subiektywnych wyborów postaci, które chce przedstawić w swojej książce lub odrzucić. Często jednak jego tłumaczenie, dlaczego kogoś odrzuca, zajmuje tyle miejsca, że lepiej już byłoby (i z pożytkiem dla Czytelników) po prostu omówić daną postać. Dzieje się tak w przypadku Edmunda Burke’a—uważanego przez wielu badaczy za „ojca” myśli konserwatywnej, lecz przez Autora krytykowanego m. in. za podziw wyrażony dla rewolucji angielskiej 1688 r. oraz za przynależność do liberalnego ugrupowania wigów. Nie ma także biografii Louisa de Bonalda, choć książka jest pełna odniesień do jego twórczości.

Autor tłumaczy taką sytuację brakiem miejsca, ale z drugiej strony wcale nie waha się przed obszernym zaprezentowaniem neopogańskiej, otwarcie wrogiej chrześcijaństwu myśli Juliusa Etoli, który to zresztą w faszyzmie włoskim widział jedyną nadzieję na odbudowanie Tradycji w wersji antyczno-rzymskiej, pozbawionej Boga i Kościoła. Podobnie kontrowersyjna jest twórczość Oswalda Spenglera, który propagował mit "Fuhrera" jako "cezara" podbijającego świat i wszędzie krzewiącego "germańskie wartości".

To dobrze, że i takie oryginalne poglądy zostały tutaj przypomniane, ale czy nie należało zachować przy tym właściwych proporcji i więcej miejsca poświęcić jednak konserwatyzmowi w "czystej" postaci — w tym i ultramontanizmowi, skoro już wzięto się za przypominanie nauczania papieża Piusa IX?

Istotnym walorem recenzowanej książki jest niewątpliwie zebranie w jednym miejscu wiedzy o różnych nurtach konserwatyzmu i o jego krzewicielach, a także posługiwanie się w miarę prostym, przystępnym językiem. Autor wyszczególnia też 12 cech charakteryzujących klasyczny konserwatyzm (ss. 26-29), a co przedstawia jako wynik własnych przemyśleń.

Mimo to trudno jest tutaj zgodzić się z ostatnią, dwunastą cechą, jaką ma być negacja linearnego pojęcia czasu, jeżeli pamiętamy, że pojęcie to pochodzi od św. Augustyna, który za początek dziejów świata uważał jego Stworzenie, za apogeum tych dziejów — Boże Narodzenie i życie Chrystusa na Ziemi, zaś za okres schyłkowy — czas, jaki nam pozostaje do paruzji czyli do powtórnego przyjścia Zbawiciela (tym razem już na Sąd Ostateczny).

Pozostaje nam zatem życzyć Autorowi napisania i wydania dużo większej monografii konserwatyzmu, bardziej obiektywnej i mniej selektywnej, a zarazem bardziej przyjaznej Czytelnikom poprzez dodanie obszernych indeksów i zapewnienie przejrzystości całemu dziełu.


Mariusz Affek
inne teksty autora...
www.konserwatyzm.pl

Czytaj także recenzję Ludwika Skurzaka "Świat ideowy konserwatyzmu"


- - - - - - -

Zapraszamy na spotkanie z autorem: http://prawica.net/node/9098

To jest: Paweł Bała

No Panie doktorze, śmiało!

No Panie doktorze, śmiało! Proszę popełnić takie "bardziej obiektywne i mniej selektywne" dzieło, bez "Juliusa Etoli". Ja sam chętnie bym przeczytał, gdyż Pańskiej książki nigdy nie czytałem. Być może dlatego żem prosty, nieoczytany i z Galicji, a być może dlatego, że wydane to zostało dawno dawno temu i jakoś nie miałem okazji nabyć.

Oczywiście rozumiem, że zamiast neopogaństwa nie mającego nic wspólnego z konserwatyzmem łacińskim pojawi się prawdziwy konserwatyzm (tzw. polski taczeryzm) reprezentowany przez Romana Giertycha i Wojciecha Wierzejskiego, czołowych ideologów kontrrewolucyjnego ruchu politycznego w Priwiślańskim Kraju.

To jest: Mariusz Affek

To proszę namówić obu

To proszę namówić obu tych polityków do napisania i wydania swoich prac. Na pewno rozejdą się jak świeże bułeczki, a Pański kolega z Tarnowa-sprzedawca książek będzie miał dzięki temu dużo kasy na Klub:)

To jest: Marek Karpisiak

Pan Wierzejski nadaje się

Pan Wierzejski nadaje się raczej do podkładania głosu w polskiej wersji "Smerfów"(jako "Smerf Ważniak")... Giertych zaś... kto wie, może coś i napisze...

A co do "Priwiślańskiego Kraju" to przestałby Pan łaskawie małpować Waldemara Ł. - Panie Krzysztofie! - TU JEST POLSKA!

===
www.karpisiak.blogspot.com
"Jedynie Prawda jest ciekawa" Józef Mackiewicz

To jest: Paweł Bała

Roman i Wojtek to Pańscy

Roman i Wojtek to Pańscy koledzy. Taki był Pan dumny z współpracy z LPR. Gdzie ten zapał i entuzjazm?

To jest: Mariusz Affek

A co, nie widać tego

A co, nie widać tego entuzjazmu? Właśnie usiłuję namówić Pana do zbicia kasy na książkach obu autorów, a Pan nawet nie wykazuje zapału do skontaktowania się z tymi osobami? I kto tu jest aktywny, a kto pasywny?:):):)

To jest: Jan Bodakowski

Ostatnio byłem na spotkaniu

Ostatnio byłem na spotkaniu dotyczącym młodzieży konserwatywnej. Występował tam pan z "pokolenia 89", pani z Młodych Demokratów (gdy zadeklarowała się jako liberalna w sprawach obyczajowych i konserwatywna w sprawach gospodarki, przemknęła mi grzeszna myśl na temat sympatii do pań deklarujących się jako liberalne w sprawach obyczajowych), pan z PIS. Pan z "pokolenia 89" (pewnie gdyby był z "pokolenia 88" to by go zamknęli) był najbardziej oryginalny w swoich pomysłach, wolny od wszelkich związków z rzeczywistością. Wszyscy prelegenci snuli swoje rozważania w oderwaniu od jakichkolwiek kategorii związanych z politologią. Gdy zwróciłem im uwagę że powinni używać kategorii politologicznych, uznać konserwatyzm za ideą opartą na wartościach katolickich, to zgasił mnie pan z KZM. Pan z KZM w bardzo ciekawym i merytorycznym spiczu stwierdził że konserwatyzm to feudalizm, hierarchia, nowe średniowiecze, elitaryzm i nowa prawica. Poczułem się obco w takim konserwatyzmie. Co raz częściej więc definiuje się politycznie jako katolik (najbliższe są mi encykliki Leona XIII). Jestem za wolnym rynkiem bo jestem katolikiem.

To jest: Adam Wielomski

Jak się ten wariat nazywał?

-------------------
www.konserwatyzm.pl

To jest: Paweł Bała

Z katolicyzmu może wynikać

Z katolicyzmu może wynikać wolny rynek, ale nie musi. Katolicka nauka społeczna znów taka leseferystyczna to nie jest.
Feudalizm w dzisiejszym świecie... Ciekawe jakby to wyglądało? Chyba tylko tak jak z CCCP.

Można wyświetlać komentarze w różnych formach:

Wybierz i zachowaj swoje preferencje wyświetlania komentarzy. Kliknij "Zachowaj" po ustawieniu zmian.