Postępowanie sanacyjne

We wrześniu 2003 r., byłem zmuszony wnieść do Sądu Rejonowego w Tczewie pozew przeciwegzekucyjny. Nie jestem z wykształcenia prawnikiem, a czytający te słowa – podobnie jak ja na początku – mogą nie wiedzieć co to za pozew, więc krótko wyjaśnię, że ma on na celu zapobieżenie działaniom komornika. Z uwagi na to, że mój pozew posiadał formalne braki, Sąd wszczął tzw. postępowanie sanacyjne, po to, by usunąć stwierdzone braki pisma procesowego. Mimo, że usunąłem wskazane uchybienia, sędzia Przewodniczący zarządził zwrot pozwu, gdyż jego zdaniem, pismo nie zostało uzupełnione zgodnie z prawnymi wymogami. Zaskarżyłem zarządzenie o zwrocie pozwu. Nie przypuszczałem wówczas, z jaką sanacją postępowania sądowego będzie się wiązać ten pozew.

Niedawno minęła czwarta rocznica rozpoczęcia postępowania sądowego w powyżej wspomnianej sprawie. Sądy, Rejonowy w Tczewie i Okręgowy w Gdańsku, w tym czasie wydały już w sumie 25 (słownie: dwadzieścia pięć) postanowień, jednak nie były w stanie przesądzić o zasadności zarządzenia Przewodniczącego o zwrocie pozwu. A więc, mam cztery lata procesu za sobą... procesu, który tak naprawdę jeszcze nie rozpoczął się, ponieważ, zarządzenie o zwrocie pozwu uniemożliwia przeprowadzenie rozprawy.

Jak to być może, że tak przewlekłe postępowanie sądów z Tczewa i Gdańska może przyczynić się do sanacji, to znaczy, uzdrowienia postępowania w tych sądach? Znając temat, dodam, że problem dotyczy nie tylko tych dwóch, lecz wszystkich sądów cywilnych w Polsce, łącznie z Izbą Cywilną Sądu Najwyższego RP.

Nie będę opisywać szczegółów, jak doszło do wydania 25 postanowień sądowych, wspomnę tylko, że moja wiedza prawnicza na początku tej sprawy była znikoma, zatem z tego względu musiało trochę czasu upłynąć, aż dowiedziałem się wszystkiego co trzeba. W tym czasie, nabywając potrzebną wiedzę, pisałem do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich, Ministerstwa Sprawiedliwości, Kancelarii Prezydenta RP. Zwracałem się z prośbą o rozwiązanie problemu wadliwych przepisów i praktyk sądowych.

We wszystkich tych instytucjach spotkałem się z niezrozumieniem, lekceważeniem, także z drwinami i kpiną. Kiedy próbowałem przedstawić istotę sprawy i zachęcić do odpowiednich działań, odpowiadano mi z ironią, że "tak proszę pana, wszyscy prawnicy w Polsce nie wiedzą jak należy stosować te przepisy, tylko pan jeden jedyny wie, jak należy je stosować". Wobec takich reakcji nie pozostało mi nic innego jak zrobić coś bardzo poważnego, więc...

Pozwałem prezydenta Lecha Kaczyńskiego, marszałka Sejmu Ludwika Dorna, marszałka Senatu Bogdana Borusewicza, prezesa Rady Ministrów Jarosława Kaczyńskiego, ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro, jeszcze dwudziestu posłów i senatorów, rzecznika praw obywatelskich Janusza Kochanowskiego, dyrektora Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości Andrzeja Siemaszko, szefa Kancelarii Prezydenta RP Roberta Drabę, oraz dziennikarzy: Tomasza Sakiewicza z "Gazety Polskiej" i Janusza Trusa z gdańskiego oddziału TVP (» pozew, plik PDF – 93 KB). Na przykładzie tego pozwu oraz późniejszych działań Sądu Rejonowego w Tczewie wskażę wadliwe przepisy i praktykę postępowania sądów cywilnych w Polsce.

Z uwagi na to, że pozew przeciwko Lechowi Kaczyńskiemu i innym posiadał formalne braki, zostałem wezwany przez Sąd do usunięcia dostrzeżonych braków pod rygorem zwrotu pozwu (» wezwanie, plik PDF – 138 KB).

Nie mogłem usunąć wszystkich wskazanych braków formalnych pozwu, ponieważ ten pozew to blef. W odpowiedzi na wezwanie złożyłem pismo procesowe w którym wskazałem jedynie wartość przedmiotu sporu... tak, aby było ciekawiej i śmieszniej podałem, że pozew dotyczy 60 tysięcy złotych (» pismo, plik PDF – 84 KB).

Formalne braki pozwu nie zostały usunięte w wyznaczonym terminie, dlatego sędzia Przewodniczący zarządził zwrot pozwu (» zarządzenie, plik PDF – 364 KB). W tym miejscu kończy się prawidłowe postępowanie Sądu.

Wniosłem zażalenie na zarządzenie Przewodniczącego o zwrocie pozwu (» zażalenie, plik PDF – 90 KB). Zgłosiłem wniosek o uchylenie zarządzenia o zwrocie pozwu i umotywowałem go w sposób bezzasadny, zatem już z treści tego pisma wynika, że podlega ono odrzuceniu.

Pomimo tego, że zażalenie na zarządzenie o zwrocie pozwu jest bezzasadne, co – podkreślam – wynika już z samej treści tego pisma, Sąd wezwał mnie do nadesłania 30 odpisów zażalenia i zażądał ode mnie 600 złotych opłaty sądowej, uiszczonej w terminie 7 dni pod rygorem odrzucenia zażalenia (» wezwanie, plik PDF – 101 KB).

W odpowiedzi na to wezwanie poinformowałem Sąd, że zobowiązanie mnie do nadesłania 30 odpisów zażalenia i żądanie uiszczenia opłaty jest zobowiązaniem oczywiście bezzasadnym (» pismo, plik PDF – 83 KB). W języku prawniczym, pojęcie "oczywistej bezzasadności" wymaga, rzecz jasna, przedstawienia konkretnej argumentacji, jednak w tym piśmie ograniczyłem się do lapidarnego stwierdzenia, ponieważ wielokrotnie już przytaczałem odpowiednie argumenty w swojej poprzedniej sprawie, którą – co się akurat dobrze składa – prowadzi ten sam sędzia Przewodniczący.

Kilka dni temu otrzymałem postanowienie Sądu Rejonowego o odrzuceniu mojego zażalenia na zarządzenie Przewodniczącego o zwrocie pozwu (» postanowienie, plik PDF – 250 KB). Zgodnie z przepisami Kodeksu postępowania cywilnego (dalej k.p.c.) na takie postanowienie przysługuje tryb odwoławczy.

Spodziewałem się takiego orzeczenia, dlatego niezwłocznie złożyłem zażalenie na postanowienie Sądu o odrzuceniu mojego odwołania od zarządzenia Przewodniczącego o zwrocie pozwu (» zażalenie, plik PDF – 91 KB).

Postanowienie Sądu Rejonowego w Tczewie o odrzuceniu mojego zażalenia na zarządzenie o zwrocie pozwu zamyka swoisty cykl, który – jeżeli Sąd nie opamięta się – będzie mógł być powtarzany w nieskończoność. Sąd rozsyła teraz na swój koszt (czyli na koszt każdego podatnika) odpis postanowienia o odrzuceniu zażalenia na zarządzenie o zwrocie pozwu do wszystkich osób, wymienionych przeze mnie w pozwie. Dobrze, że pozwałem tylko trzydzieści osób, bo przecież mogłem pozwać trzysta lub trzy tysiące osób. Ile pracy wówczas miałby Sąd? Rosłyby koszty związane z doręczaniem odpisów postanowień do hipotetycznych pozwanych i na nic innego nie byłoby czasu w tym Sądzie, tylko na zajmowanie się pozwem – blefem.

Na czym polegają wskazane wady przepisów i praktyki sądów cywilnych w Polsce?

Zgodnie z art. 130 § 4 k.p.c., zarządzenie przewodniczącego o zwrocie pozwu doręcza się tylko powodowi. Z tego przepisu wynika, że jedynym uczestnikiem postępowania, wszczętego na podstawie zażalenia na zarządzenie o zwrocie pozwu jest tylko i wyłącznie powód. Ponadto, art. 130 § 2 k.p.c. stanowi, że zwrócony pozew nie wywołuje żądnych skutków prawnych, jakie ustawa wiąże z wniesieniem pisma procesowego do sądu.

Niestety, wszystkie sądy cywilne w Polsce, z uwagi na wadliwy, niezbyt przejrzysty zapis art. 395 § 1 k.p.c., żądają odpisów zażalenia na zarządzenie o zwrocie pozwu, po to, by doręczyć to zażalenie hipotetycznym pozwanym. Wadliwy zapis art. 395 § 1 k.p.c. nie może jednak usprawiedliwić braku stosowania zasad logiki. Skoro hipotetyczny pozwany nie otrzymuje zarządzenia o zwrocie pozwu, to na cóż sądy doręczają jemu zażalenie na zarządzenie o zwrocie pozwu?

Ministerstwo Sprawiedliwości przygotowało projekt zmian k.p.c., który między innymi wprowadza zmianę treści art. 395 § 1. Projekt trafił pod obrady Sejmu w lipcu br. (» druk sejmowy nr 1840). Z powodu skrócenia kadencji Sejmu prace skończyły się na pierwszym czytaniu projektu i nie wiadomo, czy oraz kiedy będzie możliwe dokończenie tych prac. Chcę jednak podkreślić, że mimo wadliwej treści art. 395 § 1 jest możliwe prawidłowe jego stosowanie, wystarczy chcieć.

Z wadliwym brzmieniem art. 395 § 1 k.p.c. wiąże się niezgodne z prawem pobieranie opłat sądowych od zażaleń na zarządzenie o zwrocie pozwu. Jeżeli sądy doręczają odpisy tych zażaleń hipotetycznym pozwanym, to ponoszą z tego tytułu wydatki, zatem uważają za zasadne pobierać opłaty sądowe na ich pokrycie. Ta praktyka jest całkowicie błędna, ponoszenie takich wydatków jest zupełnie zbyteczne, a żądanie od skarżących opłat na pokrycie tych wydatków jest po prostu bezprawne.

Zgodnie z art. 126[2] § 2 k.p.c., nie żąda się opłaty od pisma, jeżeli już z jego treści wynika, że podlega ono odrzuceniu. Z treści mojego zażalenia na zarządzenie o zwrocie pozwu wynika, że podlega ono odrzuceniu, mimo to, zostałem wezwany do uiszczenia opłaty. Z drugiej strony, jeżeli moje zażalenie byłoby zasadne, to wówczas takie pismo również nie podlega opłacie sądowej.

Zgodnie z art. 99 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych nie pobiera się opłaty od zażalenia oczywiście uzasadnionego wnoszonego na zarządzenie przewodniczącego o zwrocie pisma lub na postanowienie sądu o odrzuceniu środka zaskarżenia. Krótko mówiąc, zażalenie na zarządzenie o zwrocie pozwu jest wolne od opłaty sądowej. Piszę o tym szerzej w artykule "» Bezprawne opłaty sądowe".

Wnioski usprawniające postępowanie sądów.

Gdy do sądu trafia pozew złożony zgodnie z wymogami formalnymi, sąd przeprowadza rozprawę i wydaje wyrok to, w sytuacji kiedy ten pozew jest bezzasadny, sąd orzeka o oddaleniu pozwu. Tak samo orzeka sąd w przypadku apelacji, skargi kasacyjnej czy innego środka odwoławczego, rozpoznawanego co do istoty sporu między stronami procesu. Sąd "oddala" bezzasadną apelację albo inny środek zaskarżenia. Natomiast, kiedy apelacja nie może być rozpoznawana z przyczyn formalnych, sąd wydaje postanowienie o odrzuceniu apelacji. O "odrzuceniu" innych środków odwoławczych sąd orzeka właśnie w przypadku, gdy z przyczyn formalnych nie jest możliwe rozpoznanie tych środków odwoławczych.

Proszę zauważyć, że gdy pozew nie może być rozpoznany z przyczyn formalnych, sędzia przewodniczący wydaje zarządzenie o zwrocie pisma. A więc, w podobnych sytuacjach raz sądy stosują "odrzucenie", a innym razem "zwrot" pisma. Takie rozróżnienie nie ma żadnego sensownego wytłumaczenia. Można zatem dokonać odpowiedniego ujednolicenia postępowania sądów, co wpłynie na uproszczenie i przejrzystość oraz skróci czas trwania postępowania sądowego.

Powyższe ujednolicenie ma również wymierny aspekt oszczędnościowy. Na przykład, o "odrzuceniu" skargi kasacyjnej orzeka trzech sędziów. Po co trzech zawodowych sędziów do wykonania, w istocie, prostej czynności procesowej? Zamiana "odrzucenia" na "zwrot" skargi kasacyjnej pozwoli na zredukowanie liczby sędziów uczestniczących w takim postępowaniu. Do sprawdzenia wymogów formalnych pisma procesowego wystarczy jeden sędzia. Podobna redukcja składu orzekającego dotyczyć może również innych rodzajów postępowań, np. w skardze na przewlekłość postępowania sądowego.

Podsumowując, każde pismo procesowe, które stanowi podstawę do wszczęcia odpowiedniego postępowania sądowego (pozew, apelacja, skarga kasacyjna, zażalenie itd.), jeżeli z przyczyn formalnych nie może zostać rozpoznane we właściwym trybie, powinno być przez jednego sędziego zwracane zarządzeniem. Na takie zarządzenie powinno przysługiwać zażalenie do drugiej instancji sądu, który mógłby utrzymać w mocy albo uchylić zaskarżone zarządzenie.

Postanowienie sądu drugiej instancji byłoby orzeczeniem kończącym postępowanie w danej sprawie. Rzecz jasna, sędzia przewodniczący, który uznałby zażalenie za uzasadnione, mógłby zaskarżone zarządzenie sam uchylić, by nie tracić czasu na naprawę swoich błędów.


Andrzej Grabowski
www.grabo.strona.pl

P.S. Nie wykluczam złożenia podobnego pozwu przeciwko Sabie, suce Ludwika Dorna. Można pozwać jeszcze Pana Kleksa, Bolka i Lolka, czy inne bajkowe postacie. To... tak, żartem na marginesie. A, mówiąc poważnie, opisany powyżej pozew – blef jest bardzo prostym, tanim i skutecznym sposobem całkowitego sparaliżowania działalności sądów cywilnych w Polsce, na własne życzenie sędziów.

Kodeks postępowania cywilnego

0
Jeszcze nie głosowano
 
To jest: adam_54

Oszołom czy nawiedzony ???

[quote=]Pozwałem prezydenta Lecha Kaczyńskiego, marszałka Sejmu Ludwika Dorna, marszałka Senatu Bogdana Borusewicza, prezesa Rady Ministrów Jarosława Kaczyńskiego, ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro[/quote]Pozwał..... prezydenta,marszałka Sejmu,marszałka Senatu,prezesa Rady Ministrów ?????
Coś się Panu pokiełbasiło .... pozwałeś Pan osoby fizyczne a nie prezydenta,marszałka czy prezesa Rady Ministrów !!!, a to zasadnicza różnica.
Prezydent, marszałek czy prezes Rady Ministrów to organy Państwa a na pozywanie organów Państwa polskie prawo nie zezwala. (art 174 konstytucji)
To raz , a dwa to ... blef, blefem ale 3000 zeta od pozwu trzeba będzie uiścić.
I.....bedziesz Pan musiał wnieść następny "pozew przeciwegzekucyjny" :-))))
--------------
Zakazać Państwu prowadzenia działalności gospodarczej!!

Pozbawić partie osobowości prawnej!!

To jest: Andrzej Grabowski

Spokojnie, Panie Adamie_54

Panie Adamie,

Co Pana tak wzburzyło? Niech Pan przeczyta na spokojnie i zobaczy załączniki PDF, to się Pan przekona, że nie pozwałem żadnego urzędu. Określenia prezydent, marszałek czy premier, to w tym wypadku zwrot grzecznościowy, wyróżnik. Wiem, że np. Lech Kaczyński jest prezydentem RP, Ludwik Dorn będzie jeszcze przez kilka tygodni marszałkiem Sejmu, a może, czego życzę panu Dornowi, będzie marszałkiem w następnej kadencji. Pozwałem osoby fizyczne, zatem, nic mi się nie pokiełbasiło.

Natomiast, co się tyczy obaw o uiszczenie 3000 zeta, proszę przeczytać art. 126[2] § 1 Kodeksu postępowania cywilnego. Ten przepis mówi o tym, że jak ja Sądowi nie zapłacę 3000 złotych, to oni nic mi nie zrobią. Rozumie Pan?

Właściwie, nawet gdybym wpłacił te 3000 złotych, to Sąd musiałby mi je zwrócić. Proszę się zapoznać z art. 79 ust. 1, pkt 1, lit. a) ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych, patrz: Dz. U. 2005 r., Nr 167, poz. 1398.

Jak na razie, Pan nic nie skumał z tego co napisałem w artykule.

----------------------------
www.grabo.strona.pl

"W życiu piękne są wieczne chwile, dlatego - wiecznie warto żyć."

.

----------------------------
www.grabo.strona.pl

"W życiu piękne są wieczne chwile, dlatego - wiecznie warto żyć."

To jest: adam_54

Skumał, skumał.... Pan lubisz się bawić "prawem".

Ja rozumiem że chcesz Pan pokazać absurdy obowiązującego prawa. Popieram. Tylko że Pan sądzi się o.... nie mające większego znaczaenia "pierdołki" .
Mówić natomiast o.... "pozwie przeciwko Sabie, suce Ludwika Dorna. Można pozwać jeszcze Pana Kleksa, Bolka i Lolka, czy inne bajkowe postacie" to już Pan przesadził do kwadratu (pozywać można tylko osoby!!).

Natomiast gdyby Pan się chciał "posądzić" na poważnie to mogę Panu podpowiedzieć coś lepszego.
Otóż ..........
Załóż Pan jakąś działalność gospodarczą , a następnie udaj się Pan do ZUS-u aby się ubezpieczyć, jednakrze......
zanim Pan wypełnisz jakiś ZUS-owski papierek , poproś Pan o przedstawienie zgodnie z art 812 kc "ogulnych warunków ubezpieczenia" i .....
stanie się Pan drugą osobą w Polsce której ZUS nie chce ubezpieczyć !!!. (art 812 kc dotyczy wszystkich ubezpieczycieli)
I w związku z tym ...masz Pan temat "do sądzenia się" .... chyba na wiele, wiele lat. W tym temacie to dopiero można pokazać absurdy prawne!!!
Przy okazji , będziesz Pan miał zysk ekonomiczny..... nie musisz Pan jako osoba nie ubezpieczona .."składek na ZUS" !!!

Co Pan na to ??? "wchodzisz" Pan w temat ???
--------------
Zakazać Państwu prowadzenia działalności gospodarczej!!

Pozbawić partie osobowości prawnej!!

To jest: Marek Olżyński

Jeżeli w tym myśleniu

nie błędu (a te są w tekście- ortografia) to bardzo fajnie -ja wchodzę, ale wpierw poczekam na ekspertyzę Andrzeja
---------------------------------------------------------
nie wszystko jest takie oczywiste
www.platformakociewie.pl

nie wszystko jest takie oczywiste
www.platformakociewie.pl

To jest: adam_54

Za ortografię przepraszam.....

ponoć "dysortografia" to przypadłość , w szkole łapy puchły.. nie pomagało - staram się. Natomiast .. co do "błędu w myśleniu"... podpowiem że , "pierwszą osobą" jestem ja!!

Pozdrawiam
--------------
Zakazać Państwu prowadzenia działalności gospodarczej!!

Pozbawić partie osobowości prawnej!!

To jest: Jan Bodakowski

A o co pozwał? Były

A o co pozwał?

Były dziennikarz gazety wyborczej pozwał sąd o to że nie sędzina kazała mu zostawić koszyk w szatni (dziennikarz napisał o tym książkę i ją wydał).

BEZPRAWIE

W POLSKICH SĄDACH SPRAWIEDLIWOŚCI NIE SZUKAJ ZNAJDZIESZ BEZPRAWIE

Popieram napisany post w całości wywłaszczanie ,odbieranie prawa do własności bez prawomocnego postanowienia i jeszcze kazać sobie płacic za tę usługe to bandytyzm i pomyśleć że to polskie sądy pomagają ograbiać obywateli zgodnie z obowiązującym prawem ,a prowadzone postępowanie czteroletnie nie doprowadziło do oddania własności . jest to ewidentne naruszanie Konstytucji oraz art 6 Konwencji ale na dodatek sądy jeszcze blokują możliwość ich zaskarżenia. To tak jak z posłami zrobili prawo napadła ich policja z bronią bo myśleli że ich to niedotknie a teraz drą gęby o Barbarę Blidę ZA NASZE PIENIADZE !!!!!!

W POLSKICH SĄDACH SPRAWIEDLIWOŚCI NIE SZUKAJ ZNAJDZIESZ BEZPRAWIE

Uważasz, że to wartościowa witryna?

Wspieraj swój portal Prawica.net = Świat prawicowych idei