Czym się różnią komuniści od socjalistów?

Socjalizm to

wspólnota środków produkcji, a komunizm to wspólnota wszystkiego.

Pan jesteś zacofany! ;)

Pan jesteś zacofany! ;)

Socjalizm to wszystko co nie jest zgodne z liberalizmem, a dokładnie to z podręcznikiem bo przecież liberalizm w czystej formie nigdzie nie istnieje. Stąd na całym świecie panuje socjalizm. O!

.

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

Nie uznaję

mętnych definicji. Może są i dobre dla czytelników GW. Ja ich nie uznaję.

Dobrze, już dobrze,

Dobrze, już dobrze, następnym razem napiszę dużymi literami, TO BYŁ ŻART... bo jak widzę to zbyt trudne do zrozumienia... eh! :(

.

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

Ależ znam się na żartach! :-))

Ale czytają to także ludzie bez poczucia humoru... :-))

Pewnie tak, sądzę nawet,

Pewnie tak, sądzę nawet, że większość czytelników prawicy.net mogła potraktować moją definicję poważnie, bo przecież wielokrotnie, może nie bezpośrednio ale pośrednio taką definicję socjalizmu tutaj można usłyszeć. Dlatego dla liberała to nie żart ale najprawdziwsza prawda. I nie ma nawet co przekonywać, że jest inaczej, trzeba tylko z wyrozumiałością pokiwać głową. :))

.

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

Tak, tak...

Właśnie zaintrygowało mnie co innego ... "Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra." ... Czy to znaczy, że człowiek nieświadomy nie jest wolny?

A czy koza dbająca

A czy koza dbająca sumiennie o swoje koźlątka jest wolna w porównaniu z kozą porzucającą swoje koźlątka? Nie, bo koza nie odpowiada za swoje czyny kieruje się bowiem instynktem a nie wolną wolą. Takie a nie inne zachowanie ani nie zwiększa jej wolności ani nie zmniejsza. Podobnie człowiek upośledzony umysłowo niezależnie czy czyni zło czy dobro nie jest odpowiedzialny za swoje czyny a wiec ani za zło ani za dobro, które czyni. Nie może też być wolny. Bo wolnym może być jedynie ktoś kto świadomie dokonuje wyboru dobra i prawdy.

To moje motto to cytat z pewnego liberała, zgodny z rozumieniem wolności przez Kościół ale paradoksalnie całkowicie niezgodny z rozumieniem wolności przez liberalizm. Tak sobie zamieściłem go żeby lekko irytować liberałów. :)) Sprawdziłem, działa! :)

.

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

To jest: AnnaP

A co z tą częścią ludzi,

która nie jest uposledzona umysłowo, ale mniej inteligentna lub niedoinformowana, lub informowana w konkretnym celu, jest nieświadoma pełnej rzeczywistości? Wg mnie nie jest wolna, choć pewnie duża część dokona żywota w przekonaniu, że jednak żyła jako wolny człowiek...

Anna

To jest: BTadeusz

Wolność jest (ograniczonym) poczuciem braku ograniczenia.

Daj sobie nadzieję!:
JOW- Warunkiem demokracji

To jest: AnnaP

obalił Pan właśnie

podstawę wszystkich ideologii wolnościowych :))

Anna

To jest: BTadeusz

A na czym się onen zasadzają?

Daj sobie nadzieję!:
JOW- Warunkiem demokracji

To jest: AnnaP

na wolności :)

której w wersji "pure" nie ma :), bo wg Pana sama jest ograniczonym poczuciem

To jest: BTadeusz

Pani Anno... bedzie romantycznie i filozoficznie...

Kiedy byłem małym chłopcem, brałem stertę "Młodych techników" otwartych na stronach "niebo nad nami, brałem jeszcze koc i latarkę i noca wslizgiwałem się na dach domu.
Kłądłem się na kocu połozonym na kominie i odszukiwałek kostelacje, gwiazdy. Dziś potrafie nawać większość północnego nieba.

Ale leżąc długo i patrząc w niebo nabierałem poczucia, że to nie ono jest nade mną, lecz ze ja, przyklejony do komina wiszę nad wszechświatem.

Mój punkt wyjścia, to berkleizm, czy solipsyzm, jak chcą inni.

Póki nie wyciągnę ręki i nie poczuję ściany, to myślę że jest tam wszechświat.
O ograniczeniach mojej wolnosci dowiaduję się z doswiadczenia i obserwacji. Z wiary wprowadzam sobie własne ograniczenia.
I tak pozostaje mi wolnosć w pewnym "ograniczonym" - jak napisałem - zakresie.
(wolność "pure" jest - nie to, że nierealna, lecz błędna w założeniu, bo wymusza ograniczenie się do berkeleizmu i odrzucenie materialnego istnienia doświadczenia zmysłowego. To niepraktyczne i niezgodne z moim wychowaniem.
Świat przyjmuję za realny, a berkeleizm z a narzędzie. A nie odwrotnie.

Przekładając to na ludzki język - gdyby nie ograniczenia wolności - nie dałoby się jej w ogóle zdefiniować.

Więc raz na zawsze ustalmy:
O wolności możemy gaworzyć - jako ogranioczonej.

Tę wolność może mi ład społeczny poszerzać, lub zawężać.

Mogę więc przwerotnie powiedzieć, że wbrew berkeleistycznemu założeniu - twardo stoję na nogach.
Czy nie?-:)

Daj sobie nadzieję!:
JOW- Warunkiem demokracji

To jest: AnnaP

ależ tak :)

bardzo ładnie Pan mi odpisał, mimo wszystko odkrycie, że każda wolność jest czymś ograniczona, nie tylko dobrowolnie, każe inaczej patrzeć na ten termin, świadome samoogranicznie, świadome zniewolenie.....

Anna

To jeszcze moja definicja wolności:

Wolność to brak zniewoleń.

To jest: Qrczak

A jaka jest definicja zniewolenia?

Brak wolności?

To już

we własnym zakresie. Jak już cierpi Pan na braki wiedzy, to może polska szkoła filozoficzna temu zaradzi.

Męczą całe życie

Najlepszą definicję dał pan Gacparski!

Można wyświetlać komentarze w różnych formach:

Wybierz i zachowaj swoje preferencje wyświetlania komentarzy. Kliknij "Zachowaj" po ustawieniu zmian.