Wydarzenia
Publikuj na PNTeraz czytaneZaloguj sięPrace Prawicy.net |
Żegnam. Wystarczy kopania się z koniem
Autor: Marian Brudzyński, pon, 03/09/2007 - 17:15
To była wspaniała i niezapomniana przygoda. Poznałem wielu fantastycznych ludzi, od których nauczyłem się głębiej oddychać polskimi sprawami. Przyszedł jednak dla mnie czas podjęcia decyzji, o niemożności sygnowania swoim nazwiskiem działań i pomysłów, co do których nie mam już żadnych wątpliwości natury moralnej i ideowej, że są nieodpowiedzialne i szkodliwe. Roman Giertych, jak zawodowy rewolucjonista pożarł własne dziecko. Jego medialne wierzganie z ostatnich dni, to co prawda heroiczna walka, ale już tylko o przekroczenie 3% progu i wiążące się z tym subwencje. Tak kończy burzyciel naszego środowiska, a dobiegając do mety otrzyma z całą pewnością to, na co sobie zasłużył - polityczny niebyt. Przechytrzając innych, zakiwał na śmierć sam siebie i swoją partię. W ostatnich miesiącach zrobiłem dużo, aby uchronić przed jego szalonymi pomysłami nasze stronnictwo. Dla wielu wszak, Liga Polskich Rodzin była nadzieją dla Polski. Nie jest to jednak partia, której władze są ludźmi honoru i w której mogła się dokonywać normalna dyskusja i zmiany. Dziś mówię wystarczy! Pasuję. Dla mnie już jest jasne, że Roman Giertych i jego najbliżsi współpracownicy oszukali nas i oszukali także wyborców LPR. Na dzień dzisiejszy nie ma żadnych możliwości, by skłonić ich do uczciwej zmiany podłego, łajdackiego i cynicznego postępowania. Jedyną nadzieją pozostaje wszczęte prokuratorskie śledztwo i przekonanie o tym, że owe machlojki ujrzą światło dzienne, a niektórzy z obecnych liderów otrzymają skazujące wyroki. Do tego czasu postanowiłem zawiesić swoje członkostwo w LPR. Nie jestem pierwszy. Wyniszczająca walka i awantury władz partii ze swoimi, pochłonęły więcej energii, niż troska o rozwój stronnictwa i wspólne wypracowanie programu dla Rzeczypospolitej. Otoczenie Romana Giertycha dobrowolnie wyzbywało się ludzi, którzy w chwili samobójczych pomysłów władz partii bardzo by się przydali ze swoją radą i jednoznacznością poglądów. Jednoznacznością, jeśli chodzi o wizję wolnorynkowej gospodarki oraz osobistą formację nawiązującą do klasycznej myśli konserwatywno - narodowej. Ci, którzy pozostali, to w większości młodzi, butni i zmanierowani chłopcy. Chłopcy, którzy bez żadnych oporów, bez żadnego doświadczenia, bez kompetencji i bez odpowiedzialności za to czego się podejmują - bez skrupułów zaczęli sięgać po stanowiska. W zasadzie, to od tego czasu zaczynają się, te wszystkie kłamstwa, wygłupy, kompromitacje, skandale… Teraz pozostaje nadzieja, że pomimo tak wyniszczającej nas wszystkich kłótni, znajdzie się jakaś formuła organizacyjna dla rozproszonych działaczy patriotycznych. Jestem przekonany, że najwłaściwszą byłoby odzyskanie zawłaszczonej przez Romana Giertycha Ligi Polskich Rodzin i budowa na jej zgliszczach nowego konserwatywnego stronnictwa. Stronnictwa, w którym znalazło by się miejsce dla wszystkich tych, którzy w przeszłości byli ojcami wielu sukcesów LPR i byłoby miejsce także dla tych, którzy co prawda nigdy nie byli członkami Ligi, ale są niezmienni w swoich poglądach i wyborach politycznych. Marian Brudzyński |
Oj, pan Brudzyński,
Oj, pan Brudzyński, zupełnie jak pan Kaczmarek.. Długo wytrzymywał u boku Giertycha, ale w końcu nie zdzierżył tego "łajdackiego, cynicznego postępowania"...Co prawda pan Giertych - o ile wiem - nie uczynił nic takiego, by publicznie zdyskredytować pana autora, ale ten - całkiem zatem ideowo- poczuwa się do obowiązku uczynienia publicznej ekspiacji i dokonania jednoznacznego osądu tego, w czym sam do czasu tkwił...Jakaś nowa moda na dysydencką samokrytykę, czy co?
Jeśli
jeszcze do tego dołożyć donosy pana Brudzińskiego do prokuratury na szefa i kolegów, to robi się bardziej kompletny obraz sprawy.
Hmmm...
Znaczy, że przedtem p.Brudzyński wybrał źle, ale teraz wybiera dobrze... To tak, jak wierzyć mechanikowi, który już raz zepsuł twój samochód, że tym razem, to już naprawi... :-))
Widzi Pan
a Kaczmarkowi ufacie. Na razie nic nie wskazuje, żeby Pan Brudziński był niewiarygodny albo kierował się jakimś interesem. Nie musi uciekać do przodu. No bądźcie konsekwentni. Kalizm? :)
Wojciech
-------------
"Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"
Lepiej późno niż wcale
.