Szukaj na PNWydarzeniaGorące tematyZaloguj sięnowedyskutowane 2008
Ile? |
Zamach stanu
pon, 2007-06-04 08:54
Załóżmy iż ten „zbrodniczy” plan dochodzi do skutku, a 800 set żołnierzy WJN dokonuje internowania agentów z list Macierewicza i Milczanowskiego, w tym prezydenta RP Lecha Wałęsy. Co by było, gdyby stawiany (nie potwierdzony przez prokuraturę - Śledztwo PoD-I-3092) fakt rzekomej próby wprowadzenia zamachu stanu 4 czerwca 1992 roku, celem obalenia ustroju, został faktycznie zrealizowany? >>Sprawa wprowadzenia 4 czerwca 1992 r. stanu podwyższonej gotowości w Nadwiślańskich Jednostkach Wojskowych MSW wybuchła kilka dni po tym, jak Antoni Macierewicz, szef MSW w rządzie Jana Olszewskiego, ogłosił 4 czerwca w Sejmie listę polityków (wśród nich prezydenta RP Lecha Wałęsy), którzy mieli być agentami SB.<< Czytamy w GW Załóżmy iż ten „zbrodniczy” plan dochodzi do skutku, a 800 set żołnierzy WJN dokonuje internowania agentów z list Macierewicza i Milczanowskiego, w tym prezydenta RP Lecha Wałęsy. Co dzieje się dalej? Do władzy dochodzą przedstawiciele polskiej prawicy. Ze sceny politycznej nie znikają osoby o poglądach narodowo wyzwoleńczych. Dochodzi do „dzikiej” lustracji. Życie publiczne zostaje oczyszczone z pokomunistycznych mętów. Mamy J O W Nie ma przedawnień zbrodni komunistycznych, a sprawcy tych potworności zostają skazani. W końcu nie ma mitu Wałęsy, nie ma Miłosza na Skałce. Wyborcza początkowo ukazuje się w niszowych nakładach potem przenosi się na emigrację do Izraela. Nie ma „drogiego Bronisława”. Solorz i Walter nadają na jednym (religijnym) paśmie. Nie należymy do Uniipejskiej... W którym miejscu byłaby Polska gdyby taki scenariusz faktycznie został zrealizowany?
pon, 2007-06-04 09:15
#2
Zamachowcy skończyliby jak WRONa...
...tylko szybciej. Raczej skończyliby jak mało znani zamachowcy Januszajtisa ze stycznia r. 1919. Klapa a potem Trybunał
wt, 2007-06-05 17:26
#3
Odrobina realizmu
...tylko szybciej. Raczej skończyliby jak mało znani zamachowcy Januszajtisa ze stycznia r. 1919. Klapa a potem Trybunał Stanu (w odróżnieniu od Januszajtisa, który wykręcił się sianem). Dla równowagi przed TS trafiłaby chyba i WRONa. Wariant „przewrotu majowego 1926” marsz. Piłsudskiego (a nie gen. Januszajtisa) nie wchodził w rachubę w czerwcu 1992. Było kilka lat po odejściu PRL-a, kadra dowódcza, że nie wspomnę „wojsk nadwiślańskich” MSW, to bez wyjątku dowódcy byłego LWP, byli członkowie PZPR. Trudno zakładać, że w tym gronie agentura byłej SB, WSW, że o „Ruskim” nie wspomnę, nie miała wpływów, a co najmniej kontaktów informacyjnych. Przygotowanie planów przewrotu w takich warunkach (trzeba by zachować tajemnicę) można było między bajki włożyć. Kolejną okolicznością neagtywną było morale armii. Wojsko nie tak dawno wykonało operację stanu wojennego. Trudno było wyobrazić sobie coś podobnego, wyprowadzenie tych samych jednostek na ulice miast. No i przywódca! Jan Olszewski ma krzaczaste brwi niczym Marszałek, ale nie ma jego osobowości. Nie miał też przy sobie nikogo takiego jak gen. Orlicz-Dreszer, który na czele dowódców deklarował Piłsudskiemu „przynosimy ci zaprawione w zwycięstwach szable”. Gen. Dreszer następnie pokierował operacjami wojskowymi sił przewrotu. Czym innym natomiast była obawa rządu Olszewskiego, że to prezydent, przy pomocy min. Wachowskiego, zechce zastosować siłę, aby nie dopuścić do ogłoszenia listy agentów. Dlatego min. SW poczynił pewne kroki zabezpieczające, co później Wałęsa i jego zwolennicy usiłowali interpretować jako przygotowanie zamachu stanu. Zamach stanu był niemożliwy bez wojska, a w MON nie były podejmowane żadne tego typu działania, nawet tylko zabezpieczające. Otoczenie Wałęsy zdawało z tego sprawę bowiem rozpuszczało "informacje", że kazałem do Warszawy sciągnąc krakowską brygadę "czerwonych beretów" i miałem przygotowany oddział komandosów do ataku na Belweder w celu pochwycenia prezydenta. Naprawdę, takie bajki opowiadano i to z całą powagą badał sejmowa komisja. Dlatego zresztą wiedząc o nastrojach w Belwederze odwołałem zaplanowaną odprawę dowódców rodzajów sił zbrojnych i okręgów wojskowych, aby nie stwarzać wrażenia, że "spiskuję" z dowódcami. R. Szeremietiew
śr, 2007-06-06 13:19
#4
Ależ ja właśnie dlatego przywołałem Januszajtisa...
..a NIE Piłsudskiego. Bo uważam, że co najwyżej na działania w stylu Januszajtisa było odchodzącą ekipę stać
śr, 2007-06-06 14:36
#5
Szeremietiew=Januszajtis?
Ależ ja właśnie dlatego przywołałem Januszajtisa a NIE Piłsudskiego. Bo uważam, że co najwyżej na działania w stylu Januszajtisa było odchodzącą ekipę stać Skoro napisałem, że nikt z nas (rządu)nie planował żadnego zamachu i podałem dlaczego, to skąd jest to Pana twierdzenie: "co najwyżej na działania w stylu Januszajtisa było odchodzącą ekipę stać". Na jakiej podstawie to Pan stwierdził? Tak polemizować chyba nie wolno? R. Szeremietiew
śr, 2007-06-06 16:07
#6
Ja nie polemizowałem ale sprostowałem...
..przypisanie mi sugestii, że rząd p. Olszewskiego szykował zamach stanu w stylu Piłsudskiego. Nota bene nie mam zdania, czy taki zamach był istotnie szykowany. Osobiście w to zawsze wątpiłem a po przeczytaniu Pana tekstu wątpię jeszcze bardziej. Natomiast opinia, ze gdyby nawet ówczesny rząd chciał przeprowadzić zamach stanu, to wyszłaby z tego co najwyżej operetka Januszajtisa, a nie zamach majowy (który uważam za zbrodnię) brała się z mojej oceny ówczesnej sytuacji ogólnej.
pon, 2007-06-04 13:31
#7
Pozostanie ze względów czysto merytorycznych otwartą kwestią
Czy mielibyśmy dzisiaj raj, czy też nigdy niekończący się czyściec?
pon, 2007-06-04 13:42
#8
Myślę, że political
Myślę, że political fiction zaprezentowane przez Pana idzie zbyt daleko. Lustracja z 1992r miała być wykonana na podstawie uchwały Sejmowej. Nie miała ona charakteru represyjnego. Jedynym jej celem było uniemożliwienie szantażu wobec osób na ważnych stanowiskach, które wcześniej współpracowały z SB. Tylko tyle i aż tyle. Insynuowanie przez lewiznę chęci zamachu stanu jest tylko insynuowaniem. Wniosek: pański tekst jest jedynie pożyteczną zabawą intelektualną.
pon, 2007-06-04 15:16
#9
100% racji, Panie Marku
...
pon, 2007-06-04 16:06
#10
"Nocna zmiana"
to wbrew często ostatnio słyszanym bajędom - Główne partie odwołujące rząd Olszewskiego: Łącznie na wszystkie ugrupowania obecne w Sejmie (460 posłów) wypadało 11218602 głosów - średnio 24400 na posła W skrócie podsumowując : około 2,9 milionów Polaków zostało przegłosowanych przez około 6,7 miliona Polaków. Można oczywiście tłumaczyć, że te 7 milionów Polaków zostało oszukanych przez swoich reprezentantów i wcale oni nie chcieli odwołania rządu Olszewskiego. I oto rok później czyli stosunek sił "olszewskich" do "antyolszewskich" wyglądał po tych wyborach następująco: -------
pon, 2007-06-04 16:12
#11
A najbardziej przejechali
A najbardziej przejechali sie Kaczyńscy, głosujac za odwołaniem Rządu Suchockiej i wreczając w ten sposób władzę postkomunie i Olkowi. Chociaz , z dzisiejszej perspektywy, zapewne usłyszelibyśmy od nich, że to było celowe działanie, żeby spolaryzoać ostatecznie scene polityczną na prolustracyjny nurt narodowy i łżeelity...
wt, 2007-06-05 08:08
#12
Liczby nie kłamią, to ludzie kłamią.
Bardzo Panu dziękuję za precyzję. To budzi nadzieję.
wt, 2007-06-05 15:24
#13
Tabela Equatore wyglada imponujaco,
ale Panu Equatore przyznalbym tylko 50% racji.
wt, 2007-06-05 19:53
#14
Liczby nie kłamią
Może się pan co najwyżej nie zgadzać z moją interpretacją.
śr, 2007-06-06 15:47
#15
Narod moze byc suwerenem tylko wtedy
kiedy spelnione sa elementarne tego warunki.
śr, 2007-06-06 19:41
#16
Strzałki
Strzałki przepływu informacji mylą się panu ze strzałkami przepływu decyzji.
śr, 2007-06-06 21:24
#17
Panie Equu, a czy
wolna obserwacja = wolna informacja? "Nie ma czegoś takiego jak wolna informacja" - Equatore.
czw, 2007-06-07 16:23
#18
Mowiac "wolna informacja"
mysle oczywiscie WOLNE MEDIA.
czw, 2007-06-07 18:35
#19
Dalej się panu strzałki mylą
PZPR posiadał więcej mediów niż dzisiaj wszystkie partie naraz, a mimo to nie posiadał poparcia większości narodu.
czw, 2007-06-07 19:51
#20
a to z dwoch powodow:
1/sprzedawal towar, ktorego sie nie da sprzedac Obie te wady juz wyeliminowano.
czw, 2007-06-07 19:24
#21
i jeszcze zapomnialem
o niezwykle waznej rzeczy:
czw, 2007-06-07 19:26
#22
I jeszcze dodam,
ze do zlamania monopolu informacyjnego PZPR oprocz Radio WE, dodatkowo bardzo przyczynila sie rowniez literatura i prasa podziemna, czyli tzw. drugi obieg.
pi, 2007-06-08 09:02
#23
Zapomniał pan jeszcze
o zdrowym rozsądku Polaków. Między innymi dzięki któremu szybko się poznali na nieudacznikach w rodzaju polskiej prawicy początku lat 90-tych.
pi, 2007-06-08 15:30
#24
To jest ucieczka od tematu
Probowalem wykazac, ze bez [wolnej] informacji spoleczenstwo nie moze podejmowac wlasciwych decyzji, nie ma wiec demokracji. Odnosnie nieudacznikow w polskiej prawicy, to oprocz tego, ze oczywiscie brakuje po polwieczu komunizmu swiatlych politykow na prawicy, to jeszcze dochodzi do tego element nasycenia jej agentami.
pi, 2007-06-08 17:11
#25
Nie mówię o właściwych decyzjach
ale o decyzjach.
nie, 2007-06-10 00:25
#26
Decyzje wlasciwe od niewlasciwych
zwykle latwo odroznic z perspektywy czasu. Odnosnie ksztaltowania pogladow przez media to mysle, ze wlasnie przy pomocy stosowania aparatu przemocy, to nie dziala.
nie, 2007-06-10 13:02
#27
Ja odróżnię, pan odróżni
ale inne uznamy za właściwe, a inne za niewłaściwe, więc tutaj nie ma platformy dla rozmowy. Grunt ocen już dawno uznałem za bezwartościową platformę dyskusyjną. Można rozmawiać jedynie na gruncie faktów.
nie, 2007-06-10 16:33
#28
Wypada wiec zapytac
co to sa poglady? Czy to jest to, co czlowiek mysli naprawde "w swoim sercu", czy tez to, co wypowiada na zewnatrz?
nie, 2007-06-10 18:50
#29
Nie
Przecież mówię, że to iż przedstawiamy swoje poglądy to NIE JEST propaganda. Żadnego monopolu informacyjnego w latach 90-tych (a do tego pan pije) nie było - było wiele gazet głoszących całkiem inne poglądy niż GW, ale pisały one takie głupoty, że mało komu się chciało je czytać. Teraz GW podupadła, a inni się podciągnęli, stąd też zmiana preferencji.
pon, 2007-06-11 16:54
#30
Na razie zgodze sie z pierwszym Pana
zdaniem [przedstawianie naszych pogladow NIE JEST propaganda-przepraszam, nie doczytalem].
nie, 2007-06-10 18:58
#31
Tu mam cytat, który doskonale potwierdza pańskie przeczucia
... O człowieku:
pi, 2007-06-08 09:27
#32
Osobliwa definicja wolnych mediów
Wg p. Pieńkowskiego "wolne' są takie i tylko takie media, które propaguja poglądy jemu miłe. Moznaby to nazwać definicją Kalego.
pi, 2007-06-08 15:57
#33
Przeciez napisalem,
ze wolne media sa to media nie uzaleznione od sil politycznych [a zwlasza tych z kregow wladzy], a nie te, ktore glosza mile mi poglady. Przypomina mi sie- przy okazji - spotkanie St.Michalkiewicza z Poloniaw Toronto.
wt, 2007-06-05 19:55
#34
Co pan tutaj...?
Churchill wygrał wojnę, a zaraz potem wybory przegrał.
śr, 2007-06-06 16:04
#35
Ja mowilem o roli propagandy
Goebbelsowskiej.
nie, 2007-06-10 21:14
#36
'Wollt ihr den Totalen Krieg?'... '...'JA'
Dr. Goebbelsowi nie udało się propagandowymi fikołkami wygrać dla Hitlera wojny, chociaż dwoił się i troił. Później usiłował tej sztuki dokonać Komiczny Ali. Z równie marnym skutkiem.
śr, 2007-06-06 08:50
#37
Myli się Pan
Hitler NIGDY w wolnych wyborach nie uzyskał 70 % poparcia, ba nigdy nie uzyskał większości w Reichstagu w wyniku takich wyborów. Do utworzenia swojego pierwszego rządu musiał zaprosić koalicjantów. Następne wybory były już sfałszowane, a później już żadnych wyborów nie było, gdyż dla Hitlera być "demokratycznie wybranym szefem państwa" była NIEWYOBRAŻALNĄ OBELGĄ.
śr, 2007-06-06 09:30
#38
Jeszcze o demokratycznym wyborze Hitlera
Gdy Hitler został kanclerzem NSDAP nie miała bezwzględnej większości w Reichstagu. Ale po pożarze Reichstagu Hitler wprowadził ustawodawstwo wyjątowe, które pozwoiło na m.in. pozbawienie mandatów niewygodnych posłów a potem na rozwiązanie niewygodnych partii. Potem mozna już było urządzać wybory.
śr, 2007-06-06 11:29
#39
Ach, czyżby
uważał, że PiS idzie tą samą drogą co NSDAP Hitlera i faszyści Mussoliniego? Ta myśl jest równie głupia jak myśli Pańskich adwerrsarzy, tyle że a rebours.
śr, 2007-06-06 12:12
#40
To nie jest tylko myśł
Ciągłe kombinowanie PiS przy ordynacjach wyborczych jest faktem a nie myślą. A zapomniano juz o pomyśle PiS z zeszłego roku na "modyfikację" ordynacji wyborczej do Sejmu. Miała ona polegać na tym, ze partia, która dostałaby najwięcej głosów, otrzymywałaby absolutną większość mandatów. Gdy rzecz szeroko i nieprzychylnie skomentowano PiS cichaczem się z pomysłu wycofał. Ale samo jego zgłoszenie pokazało mentalność tych ludzi i ich mentalne pokrewieństwo (chociaz nie identyczność) z Mussolinim.
śr, 2007-06-06 12:57
#41
Kombinowanie
przy ordynacjach wyborczych nie jest domeną PiS-u. Jeszcze się w tej naszej Republice Trzeciej żadne wybory nie odbyły według tej samej ordynacji.
wt, 2007-06-05 15:32
#42
I jeszcze dodam
Poza parlamentem znalazły się: koalicja Ojczyzna - 878 tys głosów (6,4%) PC - 610 tys głosów (4,4%) KLD - 551 tys głosów (4,0%) UPR - 439 tys głosów (3,2%) PL - 327 tys głosów (2,4%) Czyli ordynacja proporcjonalna zmarnowala ponad 20% tzw. popular vote.
wt, 2007-06-05 15:46
#43
Głosy były zmarnowane...
...NIE dzięki ordynacji proporcjonalnej, ale dzięki PROGOM, które wprowadzono po raz pierwszy właśnie w wyborach 1993. W pierwszych i ostatnich naprawde proporcjonalnych wyborach w r. 1991 takiego marnowania głosów nie było, dlatego i UPR mogła wprowadzić 3 posłów.
wt, 2007-06-05 15:50
#44
Jezeli juz rozdrapaliscie rany wystarczajaco to czas
pomyslec aby to sie nie powtorzylo. Co robic? Anna
wt, 2007-06-05 16:01
#45
CO się ma nie powtórzyć ?
Ilekroć znajda sie u władzy ludzie typu pp Macierewicza czy Wyszkowskiego (był doradcą premiera Olszewskiego), powinni jak najszybciej tę władzę utracić.
wt, 2007-06-05 16:32
#46
Pewnie, pewnie.
Ilekroć znajda sie u władzy ludzie typu pp Macierewicza czy Wyszkowskiego (był doradcą premiera Olszewskiego), powinni jak najszybciej tę władzę utracić.
I jak najszybciej przejąc władzę ludzie typu magister i spółka.
wt, 2007-06-05 17:36
#47
A pewnie
W stanie wojennym krążył taki wierszyk:
wt, 2007-06-05 21:22
#48
Pytanie słuszne, ale....
pomyslec aby to sie nie powtorzylo. Co robic? ...jak te perły rzucone, Pani Anno. Robert Olbrycht..Żywiec Racja jest po tej stronie!:
śr, 2007-06-06 07:55
#49
Ludzie, którzy lubią ten sam browar,
mogliby go pić w swoim towarzystwie. Ale lubią go widocznie każdy z innych powodów?
|
W 92 bardzo żałowałem, że taki scenariusz nie miał miejsca.
Gdyby się tak stało - nic bym nie miał do JOW, byłbym za.