NASI na urzędach

Przez ogólnopolska prasę przewalają się artykuły pełne oburzenia. Partie koalicji rządzącej zatrudniają swoich w urzędach. Samoobrona podobno od takich zatrudnionych wymaga jeszcze opłat. I znów dziennikarze są oburzeni. Jak można tak. Konkursy na stanowiska wygrywają całkiem przypadkiem ci co trzeba. I znów oburzenie.
No to niech liderzy ogłoszą na cały kraj. Po wygranej wszystkie stanowiska będą obsadzane w konkursie. Będzie się liczyć tylko i wyłącznie fachowość, a nie przynależność do partii. I niech to ogłoszą w taki sposób żeby ludzie w to uwierzyli, c bez mrugania okiem.
A potem nie policzą ilu będą mieć członków w terenie.

Przecież jedynym lepiszczem który zmusza ludzi w jakimś małym miasteczku do zapisywania się do tej lub tamtej partii jest nadzieja ze jak chłopaki w Warszawie wygrają, a potem wygrają u nas to za to że biegałem z plakatami i przyszedłem trzy może cztery razy na zebranie należy mi się robota w urzędzie. Oczywiście na początki wszyscy mówią jak to chcą zmieniać świat. Dopiero po wygranej wychodzi szydło z worka jak to jeden z drugim rozczarowany przestaje przychodzić na spotkania mówiąc do kogoś: zapisałem się chodziłem bo liczyłem ze mi robotę załatwią. Nie załatwili to ich mam gdzieś.
Różnica polega tylko na tym że gdy rządziło SLD to robiło to ale się wstydziło tego, Samoobrona natomiast powiedziała to otwarcie.

Nie było by w tym nic złego gdyby w taki miasteczkach w kołach partyjnych gromadziły się elity, fachowcy od tego lub tamtego. Niestety tacy ludzie szerokim łukiem omijają partie polityczne.

0
To jest: wiki3

Niestety

"Niestety tacy ludzie szerokim łukiem omijają partie polityczne."

Jednak byłoby wskazane żeby nie omijali. A tak to do kogo mamy mieć pretensję.

To jest: Marek Tomsia

Jednak byłoby wskazane żeby nie omijali

Tomsia Marek
Jednak byłoby wskazane żeby nie omijali. A tak to do kogo mamy mieć pretensję. Dlaczego omijają ,co zrobic żeby nie omijali.

Jeśli jest strajk lekarzy i do studia TVN24 zapraszany jest Pan poseł Cymański i Pan poseł Rokita żeby wypowiedzieli się co sądzą na temat sytuacji w służbie zdrowia to ja mniej wiecej wiem że jeden będzie bronił dokonań rządu, nie widząc żadnych błędów,które do tego strajku doprowadziły, drugi będzie krytykował.
Oczywiscie od klasy polityka zalezy jak to będzie robił ? Czy łopatolicznie czy finezyjnie, ale że tak będzie robił - to pewne. Natomiast gdy jeszcze TVN zaprosi kogoś znanego, na przykład jakiegoś politologa, który nie jest członkiem partii to już sprawa nie będzie taka prosta. Nie wiadomo co facet powie.
Dzieki temu ze nie jest członkiem żadnej partii. Wysłucham go z dużo większą uwagą, bo są bardzo duże szanse że jego wypowiedź będzie wynikała z jego przemyśleń wiedzy, doświadczenia życiowego, a nie będzie podyktowana dyscypliną partyjną.

Zejdźmy jednak w hierarchii partyjnej na dół i zajrzyjmy jak ta dyscyplina działa w małych miasteczkach.
Tam często bywa tak, że członek partii musi bronić kolegi partyjnego któremu na przykład spodobało się wysikać na rynku tego miasteczka. Kto będzie do upadłego – mimo iż wie ( no bo każdy wie ) w głębi duszy że takie zachowanie jest niestosowne- bronił ?
Ktoś kto rozpaczliwie szuka pracy i w imię jej znalezienia zgodzi się na każde upokorzenie .
Byt wszak określa świadomość
Natomiast ktoś niezależny ( z tych co omijaja ) zapytany przez lokalnego dziennikarza co sądzi o takiej obyczajowej manifestacji powie co o tym myśli.A potem na zebraniu usłuszy słowa krytyki.
No bo jak to, rozbija organizację, a tu wróg czyli SLD ( albo odwrotnie ) nie śpi i wykorzysta. No i notowania spadną.
Jakoś tak się składa że przeważnie nikt na takim zebraniu nie ma pretensji do tego faceta który sikał, ale do tego który oficjalnie fakt potępił.
No i taki ktoś kończy karierę partyjną, mówiąc co myśli o takim towarzystwie, oddaje legitymację i odchodzi.

Do tego dochodzi jeszcze jedna sprawa z pozoru bardzo dziwna.
Otóż odejście takiego kogoś jest bardzo na rękę lokalnemu szefowi koła lub komitetu, oraz szefom o szczebel wyższym.
No bo taki ktoś, dla tego pierwszego jawi się jako konkurent do szefowania, a dla tego drugiego – jako konkurent ewentualny na listy wyborcze do parlamentu.
W drastycznych przypadkach może się zdarzyć, że taki lokalny szef jeśli jest cwany wyreżyseruje opisany wyżej ciąg zdarzeń, żeby konkurent do lokalnych zaszczytów przysługujacych lokalnemu szefowi partii odszedł.
Zły pieniądz wypiera dobry w partiach w terenie. taki trend idzie do góry i potem dziennikarze mówią o krótkiej ławce kadrowej.

- - - - - - -
Tomsia Marek

To jest: wiki3

No właśnie, co

No właśnie, co zrobić?
Wymienione przez Pana przyczyny występują, pewnie jeszcze i kilka innych. Lecz co dalej? Przecież trudno liczyć na samoistną zmianę
na plus.
Ja spotkałem się jeszcze z uzasadnieniem: nie chcę należeć do żadnej partii, bo nie będę sobie komplikował życia na przyszłość.

To jest: BTadeusz

Wybrańcy mogą wyłącznie głosować.

Wszystkie "etaty" rozgrywane w przetargach.
Klucze partyjne zakazane.

To samo w rządzie. - Kancelaria adwokacka do pisania i rozsyłania przegłosowanych zrozumiałych tekstów ustaw .

Po prostu: Daj sobie nadzieję!:
JOW- Warunkiem demokracji

PRZESTAWIAJMY PROBLEMY Z GŁOWY NA NOGI...

To jest: wiki3

Byłoby to dobre, tylko jak

Byłoby to dobre, tylko jak na taki "etat" dostanie z przetargu zwolennik jakiejś wściekłej opozycji, który będzie bojkotować różne polecenia i "robić koło pióra", to co wtedy?
Lepper postawił sprawę jasno.
Z mojego doświadczenia na budowach, przy przejęciach budowy w trakcie realizacji wynika, że czasem trzeba było zmieniać majstrów i to nie z powodu ich niekompetencji.

To jest: BTadeusz

Ależ w krótkim czasie powiązania

"dawnopartyjne" znikną.

Solidarność partyjna nie będzie miała możliwosci się "zrewanżować".

Sens partii sie zmieni. Sprowadzi się do poglądów.
Żadna przynależność, legitymacja, czy "działalnosć organizacyjna" nie przetrwa.

Bedzie zwykłe obywatelskie społeczeństwo.

Ale warunek: Daj sobie nadzieję!:
JOW- Warunkiem demokracji

PRZESTAWIAJMY PROBLEMY Z GŁOWY NA NOGI...

To jest: wiki3

Właściwie powinno tak

Właściwie powinno tak być, ale ja widzę jak urzędnicy na wysokich stanowiskach w województwie robią krecią robotę.
Pewnie wynika to z przemożnej chęci odsunięcia od władzy znienawidzonego PiSu. A powód myślę, że jest jeden - co będzie jak się wydadzą przekręty?
A już się wydaje i kilku urzędników siedzi, niestety nie wszyscy co na to zasłużyli.
Obywatelskie społeczeństwo? Pewnie nie doczekam.

To jest: BTadeusz

A co innego mamy do wyboru?

Dojrzewać?
Na czym to dojrzewanie ma polegac?

Daj sobie nadzieję!:
JOW- Warunkiem demokracji

PRZESTAWIAJMY PROBLEMY Z GŁOWY NA NOGI...

To jest: wiki3

Nie wiem.

Nie wiem.

To jest: Bacz

I dlatego trzeba wprowadzić JOW !

W ordynacji partyjnej (zwanej niesłusznie "proporcjonalną" bo niewiele ma ona wspólnego z proporcjonalnością) powstaje kilka walczących zaciekle i nie przebierających w środkach partii scentralizowanych, zdyscyplinowanych, ortodoksyjnych ideologicznie i nastawionych na ochronę partykularnych interesów partyjnych i swojego elektoratu. W JOW powstają dwie partie zdecentralizowane, obywatelskie, z natury jednoczące ludzi o bardzo zróżnicowanych poglądach, a które starają się jak najlepiej służyć dobru wspólnemu. Posłowie z JOW bardziej niż ze swoimi kolegami partyjnymi muszą się liczyć ze swoim elektoratem, bo to od woli wyborców a nie partii zalezy utrzymanie się na stanowisku.

Janusz Baczyński

Janusz Baczyński

Można wyświetlać komentarze w różnych formach:

Wybierz i zachowaj swoje preferencje wyświetlania komentarzy. Kliknij "Zachowaj" po ustawieniu zmian.