Widacki wspiera dziennikarzy i demokrację

Pierwszy maja. Poczytałem biografię Franka Sinatry, skosiłem trawę i po trzeciej dzisiaj kawie, zajrzałem na chwilę w sieć, by dowiedzieć się, co dzieje się na świecie. Co wydarzyło się w naszym kraju.

Chcą walczyć o demokrację – donosi Dziennik.pl. Czytam i nie wierzę własnym oczom. Przez chwilę myślę, że to jakiś żart, ale to nie pierwszy kwietnia - a pierwszy maja.

Oto w tym czerwonym od flag i nie tylko święcie 1 maja (Na ich pochodzie w stolicy wzięło udział z 800 osób. Frekwencja znacznie spadła po zlikwidowaniu przymusu uczestniczenia w pierwszomajowych pochodach.), takie postacie jak Aleksander Kwaśniewski, Włodzimierz Cimoszewicz i Jan Widacki. Stworzyli Ruchu na Rzecz Demokracji. Jako ozdobę zdobyli noblistkę Wisławę Szmborską, która z racji wieku chyba zapomniała jak to jej kiedyś służył miraż z polityką, gdy zbłaźniła się socrealistycznymi wierszami.

Sygnatariusze oświadczenia twierdzą, że łączą ich m.in. szacunek dla demokracji i państwa prawa oraz stosunek do integracji europejskiej, którą traktują jako słuszny wybór. W oświadczeniu podkreślają też szacunek dla zrywu "Solidarności" i jej przywódców oraz dla "okrągłego stołu".

Jakże oni, Kwaśniewski i Cimoszewicz, znakomicie kiedyś rozumieli, co to demokracja, wolność słowa, jakże wspaniałą Polskę nam od lat 80-tych budowali, którą tak dobrze podsumował Józef Oleksy w rozmowie z Aleksandrem Gudzowatym i Janem Bisztygą.

Jesteśmy zdecydowani wspierać środowisko dziennikarzy broniących swej niezależności i wolności mediów. Bez wolnych mediów nie ma demokracji - napisali w oświadczeniu.

Jan Widacki wspierający dziennikarzy? Dlaczego tak nie broni ich niezależności i wolności, gdy chcą się zająć fundacją Bezpieczna służba? Wówczas unika dziennikarzy, zasłania się za parawan kruczków prawnych.

Przypomnę krótko o co chodziło.

Nieżyjący już Wojciech Papina zeznał:

Herszman założył fundację na rzecz polskiej policji z żoną Jeremiasza Barańskiego, Krystyną Barańską i Markiem Minchbergiem. Krystyna Barańska figurowała wprawdzie w fundacji, ale była tylko figurantką.

Fundacja została założona po to, żeby można było prowadzić nielegalne interesy. Herszman pokazał mi zdjęcia z okazji otwarcia szkoły policyjnej w Szczytnie, na których był. Na zdjęciach byli także generałowie policji, ksiądz Jankowski i chyba Marek Minchberg. Była taka sytuacja, że w mojej obecności Barański i Herszman rozmawiali o założeniu fundacji.

Zeznania te znajdują potwierdzenie w relacji innego świadka, członka Fundacji Pomocy Osobom Poszkodowanym przy wykonywaniu zadań na rzecz Bezpieczeństwa Państwa i Porządku Publicznego „Bezpieczna Służba”, Romuald Marka Minchberga, złożonych 15 marca 2003 roku w Warszawie:

Z rozmów, które wobec mnie prowadzono wynikało, że fundacja ma być „przykrywką” dla prowadzenia interesów polegających m.in. na przemycie spirytusu. W czasie organizacji tej fundacji główną osobą, która miała „wejścia” na wysoko postawione osoby był Herszman. Natomiast sprawy formalne załatwiał Tomasz Cymerman. Tomasz Cymerman prowadził razem z Władkiem Komarem klub bilardowy, którego nieoficjalnym właścicielem był Leszek Barański. (…) Dwa albo trzy razy jako członek fundacji byłem w ministerstwie spraw wewnętrznych.

Były to spotkania z ministrem Widackim,( w rządzie Mazowieckiego) i panem Nóżką (byłym Szefem Urzędu Ochrony Państwa). W nawiązaniu, byłem też w towarzystwie wiceministra Widackiego, Herszmana na otwarciu szkoły policyjnej w Szczytnie. Razem polecieliśmy tam helikopterem – opowiadał Minchberg prokuratorom.

Jak wynika z jego relacji, organizatorem wylotu na uroczystość do Szkoły Policyjnej w Szczytnie był ówczesny wiceminister spraw wewnętrznych profesor Jan Widacki. Herszman mówi: „Spotykałem się parę razy z nim, powiedział, że do Szczytna pojedziemy, bo tam będzie dobrze, bo się poznamy z nową władzą.” Zwieńczeniem spotkania był wspólny lot Zdzisława Herszmana i wiceministra Jana Widackiego ze Szczytna do Mrągowa, na prywatną kolację.

Jan Widacki mógłby też pomóc dziennikarzom w kilku innych sprawach swoją otwartością.


Sylwester Latkowski
Więcej publikacji autora...
www.latkowski.com

Na zdjęciach: Jan Widacki oraz Zdzisław Herszman i Marek Minchberg w Szczytnie podczas opisywanych wydarzeń (1990)

0
Jeszcze nie głosowano
 
To jest: Jan Bodakowski

obrońcy demokracji

Przypominam że po II wś polskich patriotów z AK, NSZ, PSL komuniści mordowali w imię walki o demokracje i walki z faszyzmem. Szymborska wspierała komunistów swymi wierszami. Więc ruch na rzecz demokracji i w nazwie i w osobach nawiązanie do "Polski" lubelskiej.

Ta sprawa

oraz szereg innych mafijnych wątków wyszło podczas przesłuchań orlenowskiej komisji śledczej, między innymi podczas przesłuchania Jana Kulczyka, którego pełnomocnikiem prawnym był właśnie Jan Widacki. No i co? Cisza.
Jakoś pisowscy prokuratorzy nie bardzo kwapią się z dochodzeniami na podstawie ustaleń i wniosków powyższej sejmowej komisji śledczej.
No i tzw. niezależni dziennikarze jakoś bardzo szybko zapomnieli o tych sprawach. Dziwne to wszystko.

Ekspe

korekta

[quote=Ekspe]oraz szereg innych mafijnych wątków wyszło podczas przesłuchań orlenowskiej komisji śledczej, między innymi podczas przesłuchania Jana Kulczyka, którego pełnomocnikiem prawnym był właśnie Jan Widacki. No i co? Cisza.
Jakoś pisowscy prokuratorzy nie bardzo kwapią się z dochodzeniami na podstawie ustaleń i wniosków powyższej sejmowej komisji śledczej.
No i tzw. niezależni dziennikarze jakoś bardzo szybko zapomnieli o tych sprawach. Dziwne to wszystko.[/quote]

Ta sprawa to efekt dziennikarskiego śledztwa i reportażu
"Bezpieczna Służba" Agnieszki Borowskiej i Roberta Kazimierskiego, emitowanego znacznie przed komisją orlenowską w TVP1. Dodam, że ponad rok dokumentowaliśmy ją samodzielnie i pół roku zabiegaliśmy o publikację najpierw w Newsweeku, który zaproponował nam 1500 znaków w dziale Peryskop, a potem w Super Expressie, gdzie redakcja po wysłuchaniu nie była zainteresowana. Udało nam się wywalczyć reportaż w jedynce, odwiedzilismy Herszmana i poznaliśmy alternatywną historię polskiej demokracji. Pan Latkowski odezwał się do nas grubo po publikacji, gdy miał program w TVP i wykorzystał nasze materiały. Dzisiaj o tym nie pamięta, zdjęcie jakie zamieścił na blogu, zdobyłam osobiście po miesiącach zabiegów. Szkoda, że mówiąc o wolności słowa nie szanujemy pracy innych chętnie żywiąc się z pańskiego stołu i karmiąc odbiciem cudzego światła. Pozdrawiam epigonów i życzę odrobiny pokory:) w docieraniu do prawdy i esencji.

borówka

To jest: Bacz

Kataryna na temat Apelu

Polecam:

http://kataryna.blox.pl/2007/...

Janusz Baczyński

Janusz Baczyński