
Wojna gruzińska
Gorący tematWydarzenia
Publikuj na PNTeraz czytaneZaloguj sięPrace Prawicy.net |
Wojna z Iranem
Autor: BTadeusz, pi, 30/03/2007 - 19:28
,6 kwietnia amerykańska armia uderzy na Iran - podały Fakty TVN, powołując się na rosyjskie media. ,
|
W Wielki Piątek? Eeee, to bez sensu. Atak na Irak w 2003 roku
nastąpił w święto Purim. Ooooo to miało sens, jeśli weźmie się pod uwagę miejsce i treść wydarzeń celebrowanych podczas tego swięta.
Czyli jedno jest pewne
szósy kwietnia odpada.
Robert Olbrycht..Żywiec
"E' meglio comandare che fottere"
Poglebiajacy sie stan paranoi
Kilka faktow moze komponowac sie z narastajaca atmosfera "krucjaty". Wedlug informacji prasowych z dosc odleglego czasu, Kanada jest drugim, po Arabii Saudyjskiej, najwiekszym dostawca ropy do Stanow. Od mniej wiecej miesiaca cena benzyny w Kanadzie wzrosla o przeszlo 40% w stosunku do dosc stabilnej ceny na przestrzeni ostatnich miesiecy. Jako oficjalna przyczyne tego zaporowego skoku ceny, podano pozar w rafinerii w Albercie. Niedlugo po tym, byla informacja o pozarze rafinerii w Hamilton (Ontario). Dotychczas wysoka cena paliwa utrzymuje sie, nawet z tendencja dalszego wzrostu. Dotyczy to stacji benzynowych wszystkich kompanii. Czy przypadkiem USA nie gromadza intensywnie zapasy paliwa, kosztem rynku kanadyjskiego?
Incydent z brytyjskimi marynarzami i zeglarzami przypomina amerykanska prowokacje w zatoce Tonkinskiej.
7 kwiecien, to Wielki Piatek, w chrzescijanskiej tradycji anglosaskiej nazwany Good Friday, dzien wielkiej rangi w Wielkim Tygodniu. Bush opanowany mieszanina obsesji i pseudoreligijnej motywacji agresji dla wykonania bibilijnych (?) przepowiedni, moze wybrac ten dzien dla rozlania wojennej pozogi na znacznym obszarze o skutkach nieprzewidywalnych.
Gdyby to była prawda,
Gdyby to była prawda, naprawdę byłoby źle.
----
"Jeśli pozwolisz by robactwo się rozmnożyło - rodzą się prawa robactwa. I rodzą się piewcy, którzy będą je wysławiać".
Antyamerykańska obsesja
BTadeusz: „6 kwietnia amerykańska armia uderzy na Iran - podały Fakty TVN, powołując się na rosyjskie media.”
Ja z kolei słyszałem wczoraj w radiu jakiegoś mędrca, który powiedział, że publiczne podanie przez Rosjan wiadomości o planowanej przez USA inwazji na Iran to dowód doskonałości rosyjskiego wywiadu. Dodał on też, że opublikowanie tajnych amerykańskich planów wojskowych usuwa element zaskoczenia przeciwnika, co może zmusić Amerykanów do przesunięcia w czasie tego zamierzonego ataku lub nawet do jego całkowitego zaniechania.
Oto, jakiej rysuje się obraz paranoi: mimo, że zmyślony przez Rosjan amerykański atak na Iran nie nastąpi, prowokacyjna plotka sfabrykowana przez rosyjski wywiad okaże się prawdą, a rosyjskie media zostaną uwiarygodnione.
Obsesyjny antyamerykański jazgot Rosji i jej polskich zwolenników znajduje oczywiście wdzięcznych słuchaczy, którzy we własnym zakresie dorabiają jeszcze do tego wszystkiego obsesyjne motywacje i biblijne uzasadnienia. Oto przykład:
alvis: „Bush, opanowany mieszaniną obsesji i pseudoreligijnej motywacji agresji dla wykonania bibilijnych (?) przepowiedni, może wybrać ten dzień dla rozlania wojennej pożogi na znacznym obszarze o skutkach nieprzewidywalnych.”
- - - - - - -
Zakładamy Prawicę RP (partię polityczną)
Prawda
Oto, jakiej rysuje się obraz paranoi: mimo, że zmyślony przez Rosjan amerykański atak na Iran nie nastąpi, prowokacyjna plotka sfabrykowana przez rosyjski wywiad okaże się prawdą, a rosyjskie media zostaną uwiarygodnione.
Zakładamy Prawicę RP (partię polityczną)
I to jest najprawdopodobniejsze.
----
"Jeśli pozwolisz by robactwo się rozmnożyło - rodzą się prawa robactwa. I rodzą się piewcy, którzy będą je wysławiać".
On wie, ze ja wiem, ze on wie, ze ja wiem....
...
Czyli: Amerykanie moga zaatakowac, bo wiedza ze Iran niby wie, ze zaatakuja. Ale ze to podali Rosjanie, to albo to jest bzdura, zwlaszcza ze to 1-go kwietnia, albo mieli dobre informacje, a wtedy Amerykanie musza zmienic plany, a wtedy atak by nie nastapil i Iran nie musial by sie przygotowac na uderzenie, ale wtedy nalezalo by zaatakowac, bo sa nie przygotowani. Chyba ze potraktowali by na powaznie "jazgot Rosji".
A tak juz powazniej, to w zatoce sa juz dwa lotniskowce i cos tam na dodatek, a Iran pewnie tez ma w pogotowiu to, czym dysponuje. Nawet jesli jutro zaatakuja, to zadna specjalna niespodzianka.
Rafal Poniecki
Na miejsca... gotow... start!
A tak juz powazniej, to w zatoce sa juz dwa lotniskowce i cos tam na dodatek, a Iran pewnie tez ma w pogotowiu to, czym dysponuje. Nawet jesli jutro zaatakuja, to zadna specjalna niespodzianka.
[Rafal Poniecki]
W Zatoce znajduja sie obecnie lotniskowce USS Eisenhower i USS Stennis. W poniedzialek 2 kwietnia wychodzi z San Diego USS Nimitz - bedzie w Zatoce pod koniec miesiaca. Amerykanie twierdza, ze ma zastapic USS Eisenhower.
Baza lotnicza w Incirlik w Turcji trzeszczy w szwach - nie ma juz gdzie "parkowac." Do tego Iran znajduje sie w zasiegu B-52 stacjonowanych w Guam i rakiet cruise na okretach VI floty na Morzu Srodziemnym.
W Iraku znajduje sie ok. 140 tys zolnierzy.
Dowodca US CentCom na Bliskim Wschodzie zostal admiral marynarki William Fallon. Jest odpowiedzialnym za operacje ladowe w Iraku i Afganistanie ...
Admiralowie zwykle niewiele wiedza o walkach ulicznych w miastach czy z partyzantka w gorach. Dobrzy sa natomiast w organizowaniu i koordynowaniu atakow lotniczych i rakietowych.
Wyglada na to, ze Bush ma wszystko z grubsza "poustawiane".
Obstawiamy gonitwe?
Byc moze te ruskie manewry w 1981-szym przy polskiej granicy z zalozenia mialy byc tylko manewrami i potrzasaniem rogami, skoro Wojtek cos im obiecal, ale to co sie dzieje w Zatoce Perskiej na zadne manewry nie wyglada.
Kwestia tygodnia, czy miesiaca?
Rafal Poniecki
p.s. Osobiscie bym wolal, zeby wogole Yankesow tam nie bylo.
Obstawiam że nic nie będzie...
...w podanym czasie i w podany sposób. Przypomina mi się to, co robił Izraekl przed wojną sześciodniową. Samoloty izraelskie nadlatywały tuż nad granice egipską i zawracały. Do czasu i kierunku Egipcjanie zdążyli sie przyzwyczaić. Gdy Izrael zaatakował naprawdę, samoloty poleciały zupełnie inną trasą o innej porze.
Pojada, pokreca sie i wroca?
"When I take action, I’m not going to fire a $2 million missile at a $10 empty tent and hit a camel in the butt. It’s going to be decisive.”
[G.W.Bush]
Wprawdzie nie teraz, w zwiazku z Iranem, to powiedzial, tylko po 9/11, ale pozwala to przypuszczac, ze i teraz nie po to wysyla trzeci lotniskowiec do Zatoki Perskiej, zeby sola strzelac wielbladom pod ogon.
Rafal Poniecki
Amerykanie powinni uważać na swoje lotniskowce...
... gdyż w dobie zaawansowanych pocisków rakietowych mogą się one okazać równie podatne na zniszczenie co pancerniki w dobie lotnictwa.
Navy Lacks Plan to Defend Against `Sizzler' Missile
By Tony Capaccio
March 23 (Bloomberg) -- The U.S. Navy, after nearly six years of warnings from Pentagon testers, still lacks a plan for defending aircraft carriers against a supersonic Russian-built missile, according to current and former officials and Defense Department documents.
The missile, known in the West as the ``Sizzler,'' has been deployed by China and may be purchased by Iran. Deputy Secretary of Defense Gordon England has given the Navy until April 29 to explain how it will counter the missile, according to a Pentagon budget document. (...)
``This is a carrier-destroying weapon,'' said Orville Hanson, who evaluated weapons systems for 38 years with the Navy. ``That's its purpose.'' (...)
A Pentagon official, speaking on condition of anonymity, said Russia also offered the missile to Iran, although there's no evidence a sale has gone through. In Iranian hands, the Sizzler could challenge the ability of the U.S. Navy to keep open the Strait of Hormuz, through which an estimated 25 percent of the world's oil traffic flows. (...)
``This is a very low-flying, fast missile,'' said retired Rear Admiral Eric McVadon, a former U.S. naval attache in Beijing. ``It won't be visible until it's quite close. By the time you detect it to the time it hits you is very short. You'd want to know your capabilities to handle this sort of missile.'' (...)
The effect is that in a conflict, the U.S. ``would send a billion-dollar platform loaded with equipment and crew into harm's way without some sort of confidence that we could defeat what is apparently a threat very near on the horizon,'' Christie said. (...)
Charts prepared by the Navy for a February 2005 briefing for defense contractors said the Sizzler, which is also called the SS-N-27B, starts out flying at subsonic speeds. Within 10 nautical miles of its target, a rocket-propelled warhead separates and accelerates to three times the speed of sound, flying no more than 10 meters (33 feet) above sea level.
(...)Jane's, the London-based defense information group, reported in 2005 in its publication ``Missiles and Rockets'' that Russia had offered the missile to Iran as part of a sale in the 1990s of three Kilo- class submarines.
A tak toto wygląda:
Nie wiadomo co prawda czy Iran kupił od Rosji tego typu pociski, i czy rzeczywiście są one skutezcne, ale z powyższego opisu wynika, że nadmierne zbliżenie się amerykańskich lontniskowców do Zatoki Perskiej może zakończyć się w przypadku konfliktu militarnego USA-Iran kolejnym "Pearl Harbor".
P.S. W sumie transmitowany przez CNN obraz 2 płonących przez kilka godzin w Zatoce Perskiej lotniskowców, które następnie idą na dno, miałby w sobie duży potencjał hollywoodzkich emocji:

Amerykańska soldateska
No i jak tam z agresją amerykańskiej soldateski na Iran, Panowie? Miała nastąpić 6 kwietnia, zdaje się.
- - - - - - -
Zakładamy Prawicę RP (partię polityczną)
"No i jak tam z agresją amerykańskiej soldateski na Iran,Panowie
Arogancja i demagogiczne pseudoargumenty, to schemat zachowania tak zwanego “Prawicowca”, zwłaszcza ilekroć temat dotyczy Izraela i polskich relacji z aktualną administracją USA. Te relacje, tzw. „Prawicowiec” widzi przez pryzmat stosunków izraelsko-amerykańskich i co dobre dla Izraela, musi być automatycznie dobre dla Polski. Jest to jego punkt widzenia i nikt mu tego nie broni. Natomiast inną sprawą jest sposób traktowania ludzi mających inne poglądy, szczególnie na wspomniane wyżej tematy. Wtedy wychodzi przysłowiowe „szydło z worka” i „Prawicowiec „ używa „argumentów” z czasów komunistycznej walki z poglądami „niesłusznymi”, i zamiast argumentów, używa epitetów. Oto kilka przykładów:
Cytat: „Obsesyjny antyamerykański jazgot Rosji i jej polskich zwolenników znajduje oczywiście wdzięcznych słuchaczy, którzy we własnym zakresie dorabiają jeszcze do tego wszystkiego obsesyjne motywacje i biblijne uzasadnienia. Oto przykład:
alvis: „Bush, opanowany mieszaniną obsesji i pseudoreligijnej motywacji agresji dla wykonania bibilijnych (?) przepowiedni, może wybrać ten dzień dla rozlania wojennej pożogi na znacznym obszarze o skutkach nieprzewidywalnych.” (Koniec cytatu).
Wobec takich insynuacji pozostaje mi zwrócić uwagę na różne słowne praktyki „Prawicowca”.
Sporządził on listę posiadających inne zdanie (stary nawyk?) i tak ich „taktownie” podsumowuje:
Cytat: „W wypowiedziach powyższych jakiś psychotyczny, maniakalny antybuszyzm jest wymieszany z antyamerykańską schadenfreude spowodowaną tym, że wprawdzie wojna z Iranem jest głupim pomysłem, ale, z drugiej strony, dobrze się stało, że to właśnie Bush, ta zakała ludzkości, wpadł na taki głupi pomysł, bo po raz kolejny udowodnił w ten sposób, kim naprawdę jest.”(Koniec cytatu).
Oraz kolejna „perełka” w wykonaniu tego „gentlemana”:
Cytat: „Wielki jest w tym wątku wysyp buszożerców i amerykanofobów. Polemizować z nimi nie ma sensu, ale jak się to wszystko czyta, to przypominają się rewelacje agencji TASS i Trybuny Ludu. Bebechy się człowiekowi od tego przewracają.”(Koniec cytatu).
Będąc wrażliwym na tematy żydowsko-izraelskie, jako pierwszy „przypiął się” „Prawicowiec” ze swoim komentarzem do mojego artykułu o różnych informacjach na temat spraw palestyńsko-izraelskich, nie odnosząc się do meritum sprawy, lecz ...
Cytat: „Panie Kwaśniewski, zazdrości Pan Żydom? Akurat tak się składa, że zarówno pod względem liczby emigrantów, jak rozmiarów upustu krwi Żydzi nas wyprzedzają, można powiedzieć „biją nas na głowę”. Ja im tam nie zazdroszczę ani tego upustu, ani Izraela, ani tych amerykańskich 3 miliardów rocznie, ani w ogóle niczego.”(Koniec cytatu).
Widoczna jest chwiejność postawy tego „leadera” wymyślonej prawicowości, bowiem kiedy kilka miesięcy temu w agresywnym sporze z „Pro-Conem” ten ostani tupnął nogą, pan „Prawicowiec” z podkulonym ogonem opuścił forum „prawicy.net”. Trafnie to skomentował wówczas „Sławek”, mówiąc, że lekce sobie waży swoją partię.
Kiedy w komentarzu do artykułu prof. Przystawy poruszyłem procedurę „nabywania” niektórych tytułów profesorskich w kontekście współpracy z SB, „Prawicowiec” zareagował natychmiast ze swoją żarliwością.
Cytat: „Na Pańskim miejscu zostawiłbym profesorom krytykowanie profesury i profesorów. A może z Pańskich własnych doświadczeń i obserwacji wynika, że sam uzyskał Pan stopień profesora bez "wielu lat ciężkiej pracy"? (Koniec cytatu).
W innym miejscu, przy okazji dyskusji na temat lustracji, „Prawicowiec” zamieścił taki oto pogląd:
Cytat:” Apeluję niniejszym do wszystkich ludzi dobrej woli: trzeba nam w końcu zrozumieć byłych agentów, byłych ubeków i byłych członków partii komunistycznych. Ludzie z tych szerokich podgrup społecznych, podobnie jak my wszyscy za komuny, byli przekonani, że komunizm będzie trwał wiecznie. Kierując się tym przekonaniem postąpili tak, jak im to dyktował głos rozsądku, to jest czynnie poparli sprawujące władzę siły reżimu komunistycznego.”(Koniec cytatu).
Natomisat po zamieszczeniu innego artykułu prof. Przystawy „O felix culpa”właśnie na profesorski temat , „Prawicowiec” zmienia „chorągiewkę” swoich poglądów.
Cytat: „Prof. Przystawa o profesorach: „Przeoczyli więc i zignorowali to, co pichcono w kuchni politycznej na bazie pomysłów lustracyjnych. I teraz trzeba jeść polewkę, która jest nie tylko niestrawna, ale nawet wywołuje wymioty. Na dodatek grożą nam, że gdyby ktoś chciał [podjąć] strajk głodowy, to będą karmili na siłę i przez rurkę!”
Chyba nigdy nie czytałem lepszego opisu sytuacji, w której znaleźli się uczeni objęci lustracją.” (Koniec cytatu).
I tak „z jednej nogi na drugą” p. „Prawicowiec przestępuje.
Wracając do bezgranicznej miłości „Prawicowca” do polityki administracji USA i jego bezgranicznego zaufania, to warto przypomnieć, że Polska nigdy nie była obiektem zainteresowania ze strony polityki USA, co gorzej Polska została świadomie oddana w sowieckie władanie, z całym cynizmem.
Przy wszystkich przymiotach, zaletach i osiągnięciach amerykańskiej demokracji na przestrzeni historii Stanów, trzeba pamiętać o takich faktach jak agresywne wojny dla uzyskania nowych terytoriów np. Z Meksykiem i z Kanadą (1812-14), ktorej to południowe tereny Stany chciały „wyzwolić” z dominacji brytyjskiej. Bezskutecznie w tym przypadku.
Ciemną plamą na honorze amerykańskiej demokracji są – jak to nazywa się dziś tego rodzaju zbrodnie ludobójstwa – czystki etniczne na terenach Indian, z których największą masakrą była dokonana na Siouxach w Wounded Knee w 1889 r. i systematyczne łamanie traktatów terytorialnych, podpisywanych z Indianami.
W sumie panie ”Prawicowiec”, więcej wiedzy, więcej pokory wobec faktów aby wypowiadać się tak autorytatywnie, a także tolerancji dla poglądów różnych od własnych ( zmiennych w zależności od „wiatru”). I mniej megalomanii!
Pewne cechy prawicowości
Proszę Pana, podając w swym komentarzu niektóre cytaty z moich wypowiedzi dotknął Pan spraw, o których pisywałem, mających z związek z polityką zagraniczną i wewnętrzną, a także, poniekąd, z gospodarką. Ponieważ wypowiedź pańska jest chaotyczna, choć obszerna, pozwalam sobie poniżej skrótowo, lecz systematycznie podać pewne cechy współczesnego podejścia prawicowego.
(1) Stosunek do Ameryki. Współczesny prawicowy stosunek do USA opiera się na konserwatywnym poczuciu patriotyzmu, które dyktuje nam troskę o bezpieczeństwo państwa. Stąd poparcie dla sojuszu wojskowego z USA, dla tarczy antyrakietowej i dla udziału Polski w amerykańskich i NATOwskich misjach wojskowych. Antyamerykańska histeria jest zjawiskiem o charakterze antypolskim.
(2) Stosunek do Izraela. Współczesny prawicowy stosunek do Izraela polega na założeniu, że zarówno Izrael, jak Polska są suwerennymi państwami, a tym samym podmiotami stosunków międzynarodowych. Ponadto należy brać pod uwagę, że zarówno Izrael, jak Polska, są sojusznikami USA. Wszelkie sprawy sporne między Polską, a Izraelem mogą być rozstrzygnięte na drodze dyplomatycznej. W chwili obecnej nie widać spornych spraw między tymi państwami.
(3) Organizacje żydowskie (np. ŚKŻ) nie są podmiotami polityki międzynarodowej, toteż nie ma powodów, aby rozmawiał z nimi rząd polski. Roszczenia majątkowe tych organizacji nie powinny być uwzględniane. W odróżnieniu od tego, roszczenia Żydów byłych i aktualnych obywateli polskich, będących byłymi właścicielami nieruchomości, lub ich spadkobierców, powinny być uwzględnione w ramach powszechnej reprywatyzacji mienia znacjonalizowanego w Polsce od roku 1939. Reprywatyzacja jest jednym z podstawowych postulatów prawicowych w dziedzinie liberalizmu gospodarczego.
(4) Stosunek do profesorów. Konserwatywne poczucie przyzwoitości powinno nam dyktować powściągliwość w ocenach, czy profesorowie zdobywali swe stopnie z wystarczającym nakładem pracy i talentu, czy też nie.
(5) Stosunek do komunistów i byłych agentów komunistycznych. Podejście prawicowe przewiduje powszechną dekomunizację i deagentyzację, czyli zwolnienie tych grup obywateli z posad państwowych i nieprzyjmowanie ich na takie posady. Przydałoby się również pozbawienie ich biernego prawa wyborczego. Uwaga szczegółowa: komentarz prof. Przystawy do kwestii lustracji środowiska akademickiego jest pisany z pozycji człowieka kompetentnego i jest wart wyrażenia uznania, co też zrobiłem.
- - - - - - -
Zakładamy Prawicę RP (partię polityczną)
Od razu mówiłem, że to bez sensu:
http://prawica.net/node/6697#comment-145580
A zresztą Panie, to już nie ta sama soldateska co kiedyś:
"Today, anecdotal evidence of collapse is all around," according to ret. Maj. Gen. Robert Scales, a former Rumsfeld adviser and a regular commentator on CNN, who previously was optimistic about the war and its impact on the Army.
"The Army's collapse after Vietnam was presaged by a desertion of mid-grade officers (captains) and noncommissioned officers… Most left because they and their families were tired and didn't want to serve in units unprepared for war."
"If we lose our sergeants and captains, the Army breaks again. It's just that simple. That's why these soldiers are the canaries in the readiness coal mine," he told the Washington Times last week. "And... if you look closely, you will see that these canaries are fleeing their cages in frightening numbers."
Indeed, the Army is currently short about 3,000 mid-career officers, a number that will be impossible to make up as the army expands over the next five years – a situation that Scales called "pretty much irreversible."
According to a report in the Boston Globe Wednesday, graduates from the military's officer training academy at West Point are choosing to leave active duty at the highest rate in more than three decades – "a sign to many specialists," the Globe said, "that repeated tours in Iraq are prematurely driving out some of the Army's top young officers."
Of the 903 officers commissioned on graduating from West Point in 2001, 54 percent had left the service by January of this year.
Znalezione: Breaking the Army by Jim Lobe
A zresztą 6 kwietnia już za niecały rok.
Jak na razie przedłuzyli o 3 miesiace słuzbę
obecnego kontyngentu.
Mamy więc czas na dywagacje.
W kraju tym przebywa obecnie około 145 000 żołnierzy amerykańskich. Po zapowiadanym wzmocnieniu tego kontyngentu będzie ich ponad 160 000.
Zlikwidować opodatkowanie spólek cywilnych (w tym jednoosobowych)
Prosz przeczytac mój komentarz sprzed niemalze roku
http://prawica.net/node/3235#comment-60558
NIe zmienie go ani na jote... (oprócz literowek nie ma w nim bledow)
Wojna z Iranem to koniec Stanow Zjednoczonych jako supermocarstwa cywilizacji lacinskiej, to wzrost znaczenia Rosji i Chin... Tego nie moze zrozumiec tylko jeden czlowiek w USA - infantylny dewot o zapedach megalomanskich sterowany przez przebieglych agentow mosadu
Radek
Re: "Tego nie moze zrozumiec tylko jeden czlowiek...
... w USA - infantylny dewot o zapedach megalomanskich..."
Nie jest jedynym. Wszystkowiedzacego megalomana mamy blizej.
Istnieje duże ryzyko, że ma Pan rację:
Ale chciałbym się pobawić w "adwokata diabła". W swoim komentarzu
zamieszczonym TU proponuje Pan studiowanie mapy Iranu. Proponuję skorzystać z tej rady i oglądnąć 2 mapy. Pierwsza z nich pokazuje rozmieszczenie populacji szyitów:
Dla Persów po podboju muzułmańskim wybór szyizmu był sposobem na zachowanie odrębności od Arabów. Współcześnie oparcie państwa na religii jest zapewne sposobem na utrzymanie jedności wieloetnicznego państwa. Równocześnie powyższa mapa pokazuje potencjalny zasięg ewentualnego szyickiego imperium kontrolowanego przez Persów.
Łatwo zauważyć, że takie ewentualne szyickie imperium kontrolowałoby wydobycie bliskowschodniej i kaspijskiej ropy. Z oczywistych względów powstanie takiego imperium (uzbrojonego w broń atomową) byłoby niechętnie widziane przez sasiadów Iranu (w tym państwa arabskie regionu) oraz mocarstwa uzależnione od importu ropy (np. USA).
A teraz druga mapa:

Widać na niej wyraźnie, że że Persowie, którzy stanowią połowę ludności Iranu zamieszkują górzystne centrum kraju, natomiast peryferia zamieszkiwane są przez mniejszości etniczne. Wydaje się, że skuteczność ewentualnej kampanii antyirańskiej w wykonaniu USA zależeć będzie od wewnętrznej spójności Iranu oraz zdolności USA do przekonania sąsiadów tego kraju, by się do rozbioru Iranu przyłączyły.
Amerykańscy stratedzy pewnie - zgodnie z Pańską rekomendacją - patrzą na tę mapkę i myślą sobie tak: "tereny zamieszkiwane przez Azerów przyłączymy do Wielkiego Azerbejdżanu, tereny kurdyjskie włączamy do Wielkiego Kurdystanu, Pakistan zainterweniuje w obronie sunnickich Beludżów, Arabowie powstaną dążąc do włączenia Chuzestanu do postirackiego państwa szyitów arabskich, coś tam dla siebie wezmą Turkmeni".
Wydaje się więc, że kluczem do sukcesu planów zniszczenia Iranu nie jest siła militarna USA, lecz zdolność do zasiania waśni międzyetnicznych w tym kraju na wzór Jugosławii. Zrzucanie bomb może być jednym z elementów, ale nie jest raczej elementem zasadniczym.
...
Bardzo ciekawa interpretacja w Pana wykonaniu poparta wizualizacją kartograficzną. W zasadzie wszystko widać jak na dłoni. Dodam od siebie w ramach cytatu z Pana tekstu, że wiedział już o takich sojuszach ( czy umiejętnościach do zasiewania waśni) Pizzaro i Cortes jak podbijali imperia Inków i Azteków w kilkuset osobowych oddziałach.
A propos Indian i imperiów:
Właśnie czytam sobie kupioną w antykwariacie książeczkę sprzed chyba 20 lat pt. "Indianie bez tomahawków". Historia gwałtownego upadku scentralizowanych imperiów Inków i Azteków jest powszechnie znana. Mnie zainteresował w tej książce rodział o Araukanach z terenów obecnego Chile, o których nigdy wcześniej nie słyszałem.
Araukanie
Indianie Araukanie - (Araucanian, pol. Mapuczowie), których nazwa pochodzi od słowa „auco” - czyli wolny. Sami Araukanie mówią o sobie Mapucze, co w dosłownym tłumaczeniu znaczy Ludzie Ziemi. Plemiona te żyły w czasach pre- kolumbijskich na południe od Inków w dzisiejszych Chile. Araukanie wyróżniali się spośród pozostałych plemion tym, iż nigdy nie zostali ujarzmieni przez Inków jak i Hiszpańskich konkwistadorów dzięki czemu ich państwo istniało obok potęgi hiszpańskiej a później i królestwa Chile aż do roku 1871. Dopiero wówczas armia Chilijska zwyciężyła to dzielne plemię. To z ich plemienia wywodzi się słowo Lautaro, będące pierwotnie imieniem narodowego bohatera o wolność a później było hasłem powstań przeciwko Hiszpanom. Araukanie tworzyli małe, rodzinne plemiona. Tylko w razie wojen łączyły się ze sobą a tuż po ich zakończeniu przymierza rozpadały się. Obok wodza- ojca rodziny najważniejszą osobą był czarownik.(...)
Obecnie Araukanie żyją w rezerwatach indiańskich w środkowo- południowym Chile, gdzie do dziś zachowali swoje obrzędy religijne, sztukę tkactwa, oraz zamiłowanie do wygłaszania przemówień na zebraniach publicznych. Do dziś są dumni, że zachowali swą odrębność kulturalną. Ich populację szacuje się na 300 tys.
Nie ma tego w Wikipiedii, ale z książki dowiedzieć się można, że upadek Araukanii nastąpił po 300 latach obrony niepodległości dopiero, gdy popełnili błąd i na króla wybrali sobie francuskiego awanturnika nazwiskiem Orelie-Antoine de Tounens, który utworzył "nowoczesny" rząd z ministrami i tak dalej. Oczywiście upadek przyszedł potem bardzo szybko. Tenże Francus w swych memoriałach do ówczesnych władz krajów europejskich obiecywał zabranie do Araukanii wszystkich członków międzynarodówki, komunardów i komunardów. W sumie szkoda, że nie skorzystano z tej oferty.
...
No to będę musiał poszukać tej książki, koniecznie. Bo co nieco słyszałem o tym plemieniu przy okazji czerpania wiedzy o Inkach, a historią tego okresu bardzo się interesuję. Jak o Chile mowa to na pewno autor książki czerpał obficie z monografii czy opisów popełnionych przez naszego wielkiego rodaka Domeykę.
No tak, to rzeczywiście szkoda że ów plan się nie ziścił...
Właśnie się zorientowałem, że jak zwykle przepłaciłem w
antykwariacie, bo jest tego pełno na Allegro M. STINGL - INDIANIE BEZ TOMAHAWKÓW
Ale w tej książce o Araukanach jest niestety tylko jeden rozdział.
To rzeczywiście mało znany a fascynujący fragment historii. Można by na jej podstawie nakręcić przynajmnie 2 filmy: pierszy - krzyżówkę Misji, Bravehearta, Apocalypto i Patrioty - o walce Araukanów z Hiszpanami i drugi o życiu Orelie-Antoine'a de Tounensich i upadku Araukanii.
Pozdrawiam
...
Dzięki za informację.
dodać można jeszcze "Aguirre, gniew boży" (-:
pozdrawiam również
To akurat nie pasuje
Jankesi nie mają żadnej szansy na opanowanie Iranu podobnego do ppanowania przez Hiszpanów Ameryki Płd.
Z pewnością
gdyby były takie możliwości, to jużby to wykorzystali Anglicy i Rosjanie w stosownym czasie... Skoro nie wykorzystali, to znaczy że szyizm jest ważniejszym czynnikiem niż waśnie etniczne... Chyba, że waśnie religijne jak w Iraku. Tam jednak właśnie szyizm wygrywa...
pozdrawiam wielkanocnie
Panie Prezydencie, niech Pan tego nie robi
HON. RON PAUL OF TEXAS
Before the U.S. House of Representatives
Panie Prezydencie, niech Pan tego nie robi
To zly pomysl.
To nie jest potrzebne.
Wiaze sie z tym wielkie niebezpieczenstwo.
Ameryka jest przeciwko temu i Kongres powinien byc przeciwko.
Narody Zjednoczone sa przeciwko temu.
Rosjanie, Chinczycy, Hindusi i Pakistanczycy sa przeciwko temu.
Caly swiat jest przeciwko temu.
Nasi sojusznicy sa przeciwko temu.
Nasi wrogowie sa przeciwko temu.
Arabowie sa przeciwko temu.
Europejczycy sa przeciwko temu.
Muzulamanie sa przeciwko temu.
Nie musimy tego robic.
Grozba jest wyolbrzymiona.
Ten plan jest histeryczna reakcja na problem, ktory nie istnieje.
Histeria nie jest dobra podstawa polityki zagranicznej.
Czy my sie nigdy niczego nie nauczymy?
Czy zapomnielismy juz Irak?
Ten plan zaprzecza zdrowemu rozsadkowi.
Jesli bedzie przeprowadzony to caly Bliski Wschod i byc moze caly swiat wybuchnie.
Cena ropy podskoczy do ponad $100 za barylke, a benzyna bedzie kosztowac ponad $5 za galon.
Wbrew temu co niektorzy mysla, to nie bedzie sluzyc interesom Izraela.
Ponadto to jest nielegalne.
Jest niezgodne z Konstytucja.
Pan nie ma moralnego prawa zeby to zrobic.
Nie potrzeba nam tego.
Nie chcemy tego.
A wiec Panie Prezydencie, niech Pan tego nie robi.
Niech Pan nie bombarduje Iranu!
Mr. Speaker, moral z tej historii jest nastepujacy: jesli nie masz bomby nuklearnej, to bedziemy ci grozic atakiem. Jesli masz bombe nuklearna to zostawimy cie w spokoju. Bedziemy cie prawdopodobnie subsydiowac. Na jakiej podstawie myslimy, ze Iran nie rozumie tego?
Ron Paul jest republikanskim kongresmanem z Texasu.
Jest kandydatem na prezydenta US w wyborach 2008.
Republikański kandydat na prezydenta USA
Ron Paul nie jest kandydatem na prezydenta USA. Kandydatem republikańskim na prezydenta USA zostanie jeden z niżej wymienionych jedenastu.
1. Rudy Giuliani
2. John McCain
3. Fred Thompson
4. Newt Gingrich
5. Mitt Romney
6. Mike Huckabee
7. Tommy Thompson
8. Jim Gilmore
9. Duncan Hunter
10. Sam Brownback
11. Chuck Hagel
(Link http://www.pollingreport.com/wh08rep.htm)
- - - - - - -
Zakładamy Prawicę RP (partię polityczną)
Jest:
Moim zdaniem powinien co prawda startować jako kandydat UPR-u, ale UPR jest słaby w USA (podobnie jak w Polsce), więc ubiega się o prezydencką nominację Partii Republikańskiej.
Ron Paul ogłosił swą decyzję o ubieganiu sie o niminacją tu: Congressman Ron Paul Announces Presidential Run while taking LIVE calls on C-SPAN! Full Video
Niech Pan sobie to obejrzy. Chętnie wysłucham Pana opinii o programie Rona Paula. Czy jest on prawicowcem? Gdyby Pan był Amerykaninem, czy zagłosowałby Pan na niego?
Wikipedia o Ronie Paul: Ron Paul
Wikipedia o kampanii prezydenckiej Rona Paula: Ron Paul presidential campaign, 2008
Ron Paul - podobnie jak UPR w Polsce - doskonale wypada w sondażach internetowych.
W tym prowadzi wśród kandydatów republikańskich: MySpace.com
Tu również prowadzi wśród Republikanów: yourfreepoll
Prowadzi również tu wśród Republikanów: pollpub
Tu jest drugi: pajamasmedia
Oczywiście Sieć jest duża, więc zawsze można znaleźć miejsce, w których ktoś jest popularny, co nie znaczy, że ma szanse w ogólnokrajowych wyborach. Można też podejrzewać, że sondaże, w których prowadzi Ron Paul znajdują się na stronach niekoniecznie odwiedzanych przez ludzi zwykle głosujących na Republikanów.
Jedno jest natomiast pewne: libertariański Ron Paul nie będzie popierany przez media i przez większość aparatu Partii Republikańskiej popierającej "wielki rząd" ("big government"), "państwo garnizonowe"("warfare state"). Fakt, że nie znalazł go Pan wśród republikańskich kandydatów tam, gdzie Pan szukał jest tu wymowny.
Z pewnością również Ron Paul nie dostanie wsparcia finansowego od wielkiego biznesu - wszystkich Haliburtonów tego świata - bazujących na związkach ze służbami specjalnymi i żyjących z korumpowania polityków (czyli należących do "Układu").
Ron Paul
Powninienem był napisać, że Ron Paul nie będzie republikańskim kandydatem na prezydenta USA, ponieważ nie startuje w prawyborach Partii Republikańskiej. Wypowiedź ProCona (link http://prawica.net/node/6697#comment-146043) sugerowała, że R. Paul jest kandydatem Partii Republikańskiej.
- - - - - - -
Zakładamy Prawicę RP (partię polityczną)
Ależ właśnie zamierza startować w prawyborach Partii
Republikańskiej:
Proszę poczytać oświedzenie członka jego komitetu wyborczego z 31 marca znalezione na blogu Rona Paula
A message from Ron Paul's District Political Director
First and foremost, the goals that we hope to accomplish are:
Bringing the message that liberty can be reestablished in American only by respecting the rule of law, the U. S. Constitution.
Saving America from bankruptcy, world war and a continued fascist regime by getting Ron Paul elected President.
What you can do:
Republicans need to get involved in the party. Become voting delegates at your precinct, county and state conventions. Support Ron Paul at all these events. Ask them to invite Ron Paul to speak at their state conventions! (1-800-RON-PAUL)
Republicans need to call the county chairs, executive committee and state chairmen of your individual state. Ask that they support and endorse Ron Paul. Tell them that it is imperative at this time in history that we have someone who in incorruptible and a true conservative because this country is going bankrupt - financially and morally.
Those of you who are not Republicans, hold your nose and take the plunge as Ron Paul is running in the Republican primary and believe it or not, most grassroots Republicans believe in limited government and want someone to believe in Ron Paul is that Republican.
Write letters to the editors of newspapers about supporting Ron Paul for President.
Continue to hammer talk show blogs and email commentary promoting Ron Paul for President. (you have done a great job at this) Ask them to invite Ron Paul onto their station. Tell them to call 1-800-RON-PAUL. Promote him and the issues of liberty and the U.S. Constitution.
Ron Paul has to win Republican primaries before he can get to the next step - the general election, so we need you to work in Republican circles to get that done.
Thanks so much. You don't know how much we love you as supporters. If it weren't for you holding back the tide of big government by supporting Ron Paul in all of his endeavors, we would have little hope for freedom.
So, because of you, there is....Hope for America!
Penny Langford-Freeman
District Political Director/Scheduler
Congressman Ron Paul
"The Taxpayers' Best Friend"
White House 2008: Republican Nomination
Proszę spojrzeć pod link http://www.pollingreport.com/wh08rep.htm (White House 2008: Republican Nomination)
- - - - - - -
Zakładamy Prawicę RP (partię polityczną)
Spojrzełem i znalazłem:
Zogby America Poll. March 22-26, 2007. N=376 likely Republican primary voters nationwide. MoE ± 5.2.
"If the Republican primary for president were held today, for whom would you vote: [see below]?"
%
Rudy Giuliani 27
John McCain 13
Mitt Romney 9
Fred Thompson 9
Ron Paul 3
Sam Brownback 2
Chuck Hagel 1
Mike Huckabee 1
Duncan Hunter 1
Tom Tancredo 1
Tommy Thompson 1
Someone else 4
Unsure 28
Oprócz Zogby'ego Ron Paul figuruje też w miejscu przez Pana wskazanym w sondażach USA Today/Gallup Poll, McLaughlin & Associates (R), Democracy Corps Poll, CNN/Opinion Research Corporation Poll, American Research Group poll.
Nie ma go w innych - w tym oczywiście w sondażu zamówionym przez FOX News, na który Pan zapewne patrzył - ale Ron Paul ogłosił decyzję o ubieganiu się o republikańska nominację raptem 3 tygodnie temu, co może powodować, że w części sondaży nie jest jeszcze uwzględniany.
Poza tym dużo by można mówić o manipulowaniu sondażami. Zresztą nikt nie twierdzi, że Ron Paul ma wielkie szanse na republikańską nominację. Ale gdybym był Amerykaninem, to właśnie jemu bym kibicował.
Kandydat niskoprocentowy
Fakt, w niektórych sondażach Ron Paul ma 1%, w jednym nawet 3%, czego nie zauważyłem (może i słusznie nie zauważyłem, bo to wygląda na lokalną fluktuację, w zasadzie do zaniedbania), w większości sondaży po prostu nie figuruje. Jest jednak mimo wszystko lekką przesadą mówić, że R. Paul to kandydat na prezydenta. To raczej niskoprocentowy kandydat na kandydata.
- - - - - - -
Zakładamy Prawicę RP (partię polityczną)
Jako polityk wirtualnej partii powinien Pan może bardziej ważyć
słowa:
Kiedyś - jeśli Pan się zdecyduje wraz z Prawicą.net na migrację do realu - ktoś może zastosować do Pana Pański własny opis Rona Paula.
Prawica RP w realu
Jeśli do realu, to raczej Prawica RP niż Prawica.net. No cóż, jeśli będziemy mieli niskie notowania w sondażach, to nie zdziwię się, jeśli ktoś nas nazwie partią niskoprocentową. W nawiązaniu do kwestii prezydentury muszę stwierdzić, że nie mamy żadnego kandydata na kandydata na prezydenta – nawet niskoprocentowego.
- - - - - - -
Zakładamy Prawicę RP (partię polityczną)
A rzeczywiście:
Przepraszam obie strony za pomyłkę.
Wywołany, choć niechetnie
Nie komentowałem ani słowem "wojny z Iranem".
Sądzę , że Rosjanie podali, z wyjątkiem daty, prawde.
Na tym polega machlojka, aby wywołać szum, a przez to opóźnić/utrudnić przeprowadzenie Amerykanom akcji.
Czy wojna jest potrzebna?
Komu?
Chyba Iranowi.
Instalacje ma najprawdopodobniej rozdrobnione.
Zajęcie terytorium Iranu jest mało prawdopodobne.
Bomba atomowa w rekach Iranu, to bardzo prawdopodobne "zjednoczenie" Islamu.
Sterroryzowanie całego basenu Zatoki Perskiej.
Sterowanie rynkiem światowej ropy.
Lojalnośc Pakistanu ma swoją cenę. a w dalszej perspektywie - nawet Turcji (to dziwny kraj).
Spoiwo jest dwojakie : Islam i "arabskość". Można dawkować "ducha rewolucyjnego".
Sa prawie naturalne granice dla budowania imperium. (Izrael?...hmmm...)
Jest realna możliwość zbudowania go.
"Niezdemokratyzowane" nadwyżki z ropy będą inspirować.
Perspektywa.
Jesli uderzeniem prewencyjnym Amerykanie zniszczą istotną cześć instalacji, to proces opóźnią o np. 10 lat. Wydaje się że jednocześnie uniemożliwia sobie kolejne uderzenie. (powrót do Wietnamu byłby niemozliwy)
Na zawsze. €uropa, tym bardziej Rosja, czy Chiny - wstrzymają się.
Moralny mandat na wprowadzanie "demokracji arabskiej" znika (w Iraku) i zniknie doszczetnie po potencjalnej agresji.
Droga do imperium zostanie otwarta.
Chyba łatwiej byłoby ujarzmic Iran "ekranując" go.
Ale to wzmocniłoby Rosję.
€uropa - socjalny tłuścioch - dobrowolnie znika z pola gry.
I tu jest ból.
Czy Arabowie dadzą się skłócić?
Atak temu nie sprzyja.
Zlikwidować opodatkowanie spólek cywilnych (w tym jednoosobowych)
Antybuszyzm maniakalny
W niniejszym wątku (link http://prawica.net/node/6697) BTadeusz napisał 30 marca, że „6 kwietnia amerykańska armia uderzy na Iran - podały Fakty TVN, powołując się na rosyjskie media” i podał następujący skrót: http://muzyka.onet.pl/10174,1402213,wywiady.html.
Niewykluczone, że BTadeusz słyszał coś na ten temat USA i Iranu w TVN, ale podany przez niego skrót prowadzi do działu muzycznego portalu onet.pl, w którym nie ma ani słowa na temat zwiastowania przez media rosyjskie lub jakiekolwiek inne amerykańskiej inwazji na Iran.
Niezależnie od tego, czy media rosyjskie coś o amerykańskich planach wojskowych mówiły, czy też nie mówiły, wieść przekazana przez BTadeusza spowodowała wywiązanie się niniejszej dyskusji, w której pojawiły się symptomy antyamerykańskiej histerii spowodowanej domniemanym doniesieniem rosyjskim o domniemanym ataku amerykańskim na Iran dn. 6 kwietnia 2007 roku. Oto, co mają do powiedzenia poszczególni dyskutanci:
alvis: „Bush, opanowany mieszaniną obsesji i pseudoreligijnej motywacji agresji dla wykonania bibilijnych (?) przepowiedni, może wybrać ten dzień dla rozlania wojennej pożogi na znacznym obszarze o skutkach nieprzewidywalnych.”
ProCon: „Wygląda na to, że Bush ma wszystko z grubsza "poustawiane".
Rafał Poniecki: „Nawet, jeśli jutro zaatakują, to żadna specjalna niespodzianka” oraz „to co się dzieje w Zatoce Perskiej na żadne manewry nie wygląda. Kwestia tygodnia, czy miesiąca?”
Indris: „Obstawiam, że nic nie będzie w podanym czasie i w podany sposób. Przypomina mi się to, co robił Izrael przed wojną sześciodniową. Samoloty izraelskie nadlatywały tuż nad granice egipską i zawracały. Do czasu i kierunku Egipcjanie zdążyli się przyzwyczaić. Gdy Izrael zaatakował naprawdę, samoloty poleciały zupełnie inną trasą o innej porze.”
Radek: „Wojna z Iranem to koniec Stanów Zjednoczonych jako supermocarstwa cywilizacji łacińskiej, to wzrost znaczenia Rosji i Chin... Tego nie może zrozumieć tylko jeden człowiek w USA - infantylny dewot o zapędach megalomańskich sterowany przez przebiegłych agentów Mossadu.”
W wypowiedziach powyższych jakiś psychotyczny, maniakalny antybuszyzm jest wymieszany z antyamerykańską schadenfreude spowodowaną tym, że wprawdzie wojna z Iranem jest głupim pomysłem, ale, z drugiej strony, dobrze się stało, że to właśnie Bush, ta zakała ludzkości, wpadł na taki głupi pomysł, bo po raz kolejny udowodnił w ten sposób, kim naprawdę jest.
Jeden z dyskutantów jest tak głęboko przekonany o nieuchronności tej hipotetycznej wojny, że nawet doradza, jak się do niej zabrać:
R1A: „Wydaje się więc, że kluczem do sukcesu planów zniszczenia Iranu nie jest siła militarna USA, lecz zdolność do zasiania waśni międzyetnicznych w tym kraju na wzór Jugosławii. Zrzucanie bomb może być jednym z elementów, ale nie jest raczej elementem zasadniczym.”
- - - - - - -
Zakładamy Prawicę RP (partię polityczną)
Biję się w piersi!!!
Nie wiem, jak to sie stało.
Na owej stronie muzycznej nigdy nie byłem.
Mam inny gust.
Mi osobiscie obce są person alne emocje związane z osobą prezydenta USA.
Analizując polskie interesy przez pryzmat interesów amerykańskich Polska jest żywotnie zainteresowana polityką (sukcesami) USA bardziej, niż jakiejkolwiek innej siły politycznej na świecie.
Ale historia toczy się beznamiętnie.
Dlatego obstanę przy chłodnym spojrzeniu.
Zwrócę jednakże uwagę, że siłą "demokracji" nie udało się wprowadzić nigdzie.
Ani w Wietnamie, ani w Iraku, ani w Serbii-Kosowie.
Czy jest sens?
Nie szkoda życia i pieniedzy?
Zlikwidować opodatkowanie spólek cywilnych (w tym jednoosobowych)
Ależ my sobie tu po prostu rozważamy możliwe scenariusze
wydarzeń. Wie Pan, jak podczas kibicowania partii szachów. Co ma o tyle sens, że w pesymistycznym scenariuszu, w którymś momencie dostaniemy szachownicą po głowie.
R1A: „Wydaje się więc, że kluczem do sukcesu planów zniszczenia Iranu nie jest siła militarna USA, lecz zdolność do zasiania waśni międzyetnicznych w tym kraju na wzór Jugosławii. Zrzucanie bomb może być jednym z elementów, ale nie jest raczej elementem zasadniczym.”
To nie ja wymyśliłem możliwość ataku USA na Iran. Mówi o tym prezydent USA:
JERUSALEM (AP) — In a stern warning to Iran, President Bush said "all options are on the table" if the Iranians refuse to comply with international demands to halt their nuclear program, pointedly noting he has already used force to protect U.S. security.
In an interview, Bush said the United States and Israel "are united in our objective to make sure that Iran does not have a weapon." (...)
In the interview, Bush said the United States and Israel "are united in our objective to make sure that Iran does not have a weapon."
But, he said, if diplomacy fails "all options are on the table."
"The use of force is the last option for any president. You know, we've used force in the recent past to secure our country," he said.
Ostatnia możliwość
R1A: „To nie ja wymyśliłem możliwość ataku USA na Iran. Mówi o tym prezydent USA”.
Ależ ja nie twierdze, że Pan cokolwiek wymyślił. Zauważyłem tylko, że jest Pan na tyle przekonany o nieuchronności tego ataku, że nawet przystąpił Pan do opracowania jak najskuteczniejszej taktyki dla zniszczenia Iranu.
A prezydent Bush tylko stwierdził, że użycie siły jest ostatnią możliwością, którą musi brać pod uwagę każdy prezydent.
- - - - - - -
Zakładamy Prawicę RP (partię polityczną)
Nie jest przekonany o nieuchronności.
Wręcz mam nadzieję, że do niego nie dojdzie, bo Iran jest naturalnym sojusznikiem USA, które są - chcielibyśmy by były? - naszym sojusznikiem. Iran jest naturalnym sojusznikiem USA - czy szerzej obozu amerykańskiego - gdyż jest sąsiadem Pakistanu (który jest wrogiem Indii, które wpadają do konstruowanej przez USA "osi demokracji"). Iran również rywalizuje z państwami arabskimi, których wrogiem jest z kolei Izrael. O tym, że USA, Izrael i Iran robili w przeszłości interesy świadczy chodźby afera Iran-Contras. Nie wspominam już nawet o czasach Szacha.
A co do planów, to ja tylko próbuję zrekonstruować sposób myślenia amerykańskich planistów, którzy - jak wskazuje na to wiele znaków - jednak przygotowują plany ataku na Iran.
Jeśli ta diagnoza jest poprawna, to atak na USA może okazać się dużym błędem, bo na dalsze 10-lecia ustawi ten kraj w pozycji wroga USA.
Zresztą CIA już raz obaliła - w latach 50-tych - demokratyczine wybranego premiera Iranu:
Dr. Mohammed Mosaddeq (...)(19 May 1882 - 5 March 1967) was the democratically elected[1] prime minister of Iran from 1951 to 1953. He was twice appointed to office by Mohammad Reza Pahlavi, the Shah of Iran, and approved by the vote of parliament [2]. Mossadegh was a nationalist and passionately opposed foreign intervention in Iran. He was also the architect of the nationalization of the Iranian oil industry which was dominated and exploited by the British through the Anglo-Iranian Oil Company (today known as British Petroleum (BP).
He was later removed from power by Mohammad Reza Pahlavi, in a CIA orchestrated coup[3], supported and funded by the British and the U.S. governments. The coup was led by CIA agent Kermit Roosevelt, Jr.[4][5], the grandson of U.S. President Theodore Roosevelt, and came to be known as Operation Ajax[4], after its CIA cryptonym, and as the "28 Mordad 1332" coup, after its date on the Iranian calendar. [6][7]
Nie chcieli mieć Brytyjczycy i Amerykanie nacjonalistycznego rządu w Iranie, to dostali rząd teokratyczny. Kolejna interwencja USA po raz kolejny popchnie Iran na ścieżkę - jak Pan to określa - "maniakalnego antyamerykanizmu".
Inny scenariusz
(...)Co by nie myśleć, wojna pomiędzy Izraelem i Hezbollah w 2006 była prawdopodobnie punktem zwrotnym amerykańskiego imperialnego planu dla Bliskiego Wschodu. Ujawniła słabość Izraela i jego amerykańskiego patrona, przesuwając jednocześnie balans siły w kierunku Iranu i Syrii. Ukazała rosnące problemy US w regionie, a Washington, ze swymi wojskami rozciągniętymi nadmiernie w Iraku i Afganistanie musiał prosić Francuzów, Niemców (i Chińczyków) o rozmieszczenie oddziałów pokojowych w Libanie. Pod koniec 2007, raz jeszcze próbując przeciwstawić się Irańczykom, Amerykanie przy poparciu Saudyjczyków dali Izraelczykom zielone światło do zaatakowania domniemanych wojskowych instalacji nuklearnych w Iranie. Tak samo jak w Libanie, izraelskie bombardowania lotnicze spowodowały tysiące ofiar cywilnych, lecz nie zdołały zniszczyć głównej tajnej wojskowej instalacji nuklearnej.
W odwecie Iran zaatakował platformy naftowe i tankowce, zamknął Ciesnine Hormuz, oraz uderzył w infrastrukturę naftową Arabii Saudyjskiej i emiratów Zatoki. Szyicki rząd Iraku ogłosił poparcie dla Iranu i wezwał Stany Zjednoczone do wycofania swych wojsk z Iraku. Siły Hezbollah w Libanie rozpoczęły kolejna serię dewastujących ataków rakietowych na Izrael, uderzając Tel Aviv i rafinerie naftowe w Haifie, podczas gdy jej milicje odniosły sukces w pokonaniu sił popierających prozachodni rząd w Bejrucie. Izrael zareagował wkraczając do południowego Libanu i przejmując kontrole dróg prowadzących do Damaszku, podczas gdy US Marines i siły francuskie wylądowali w Bejrucie. W tym samym czasie amerykański atak rakietowy i lotniczy zniszczył irańskie instalacje naftowe i sparaliżował jego ekonomie.
Chociaż Stany Zjednoczone i Izrael wyszły zwycięsko z kampanii militarnej (w przeciwieństwie do Brytyjczyków, Francuzów i Izraelczyków po kampanii sueskiej przeciwko Egiptowi w 1956) to jednak znalazły się totalnie izolowane przez społeczność międzynarodowa i stanęły w obliczu niezmiernych dyplomatycznych i ekonomicznych nacisków zmierzających do odwrócenia ich polityki. Ceny ropy podskoczyły do ponad $125 za baryłkę, Wenezuela nałożyła embargo na eksport ropy do Stanów Zjednoczonych, a Chiny zagroziły sprzedażą amerykańskich obligacji skarbowych i stworzeniem warunków do krachu dolara, jeśli Washington nie zgodzi się na zwołanie międzynarodowej konferencji w sprawie Bliskiego Wschodu, która ustaliłaby polityczną przyszłość Iraku i Libanu, oraz podjęła kroki w celu narzucenia porozumienia pokojowego pomiędzy Izraelem i Palestyną.
Ta presja międzynarodowa w połączeniu z pogarszającą się gospodarką kraju i rosnącą opozycją polityczną, włączając groźby Kongresu postawienia Busha w stan oskarżenia (impeachment), zmusiły Biały Dom do wyrażenia zgody na wzięcie udziału w tej konferencji, która doprowadziła w czerwcu 2008 do tymczasowych ogólnych ustaleń popartych kruchymi rozejmami w Iraku, Libanie i Izraelo-Palestynie. Niestety rosnące napięcia graniczne pomiędzy Damaszkiem i Bagdadem w następstwie wysłania wojsk Syrii do enklawy Arabów sunnickich w Iraku, doprowadziły do załamania się zawieszenia broni w regionie i zapoczątkowały krwawą Wojnę Pięcioletnią. Dla Washingtonu jedyną dobrą wiadomością była decyzja rządu Izraelsko-Palestyńskiej Federacji o neutralności w konflikcie sunnicko-szyickim i prośba do Amerykanów i Europejczyków o udzielenie jej gwarancji bezpieczeństwa.
Jednak po tym jak prezydent George P. Bush (bratanek George'a W. nazywany First Hispanic-American President) ogłosił swą decyzję zamknięcia bazy morskiej US w Izraelo-Palestynie, rząd w Jerozolimie postanowił pójść śladem większości swych sąsiadów i przystąpił do przewodzonej przez Chiny Association of South-West Asian Nations (ASWAN). Z kolei Pekin ogłosił, że kwatera główna jego paktu Zachodniej Azji - Amerykanie nadal określają ten region jako "Bliski Wschod" - będzie sie mieścić w Tel Avivie."
Calosc:
Wojna z terrorem skończyła się
Czy to brzmi jak zaproszenie do negocjacji?
Re: Czy to brzmi jak zaproszenie do negocjacji?
Zadne negocjacje.
Oto pierwsze zdanie artykulu:
"Bagdad, 2027 (Rok Kozy). Specjalnie dla Shanghai Post (zaszczytny członek Global Murdoch Group)."
W 2027 (Rok Kozy) to byl juz fakt dokonany ...
Żartowałem. Miałem na myśli pana Hadara :)
A swoją drogą właśnie sobie uświadomiłem, że Chronicles założył przecież Leopold Tyrmand.
Mozliwe scenariusze...
A Zbig Brzezinski podsuwa prawdopodobny scenariusz.
http://www.nogw.com/download/_07_path_to_war_iran....
"...akt terorystyczny w USA, o ktory oskarzy sie Iran i ktory to akt skonczy sie "obronna" akcja wojskowa USA przeciwko Iranowi."
Takie perskie Gliwice.
Rafal Poniecki
"Nic dwa razy się nie zdarza"
W "perskie Gliwice" nie uwierzy już nikt nie tylko na świecie (poza polska agenturą wpływu USA), ale nawet w USA, w przeciwieństwie do czasu agresji na Irak.
Mark Twain
"Statesmen will invent cheap lies, putting blame upon the nation that is attacked, and every man will be glad of those conscience-soothing falsities, and will diligently study them, and refuse to examine any refutations of them; and thus he will by and by convince himself that the war is just, and will thank God for the better sleep he enjoys after this process of grotesque self-deception."
Politycy wymysla kiepskie klamstwa, obarczajac wina zaatakowany narod, a kazdy bedzie zadowolony z tych klamstw uspokajajacych sumienie i bedzie pilnie je studiowal, odrzucajac wszelkie dowody im przeczace; i tak przekona samego siebie, ze wojna jest sluszna i bedzie dziekowal Bogu za spokojny sen, ktory go ukoi po calym tym procesie groteskowego samooklamywania sie.
[Mark Twain]
My się tu podniecamy, tymczasem STRATFOR twierdzi, że te ploty
o ataku rozsiewają sami Amerykanie, by wzmocnić swą pozycję przetargową w negocjacjach z Iranem:
The British Detainees: Reading Diplomatic Signals
By George Friedman
(...)
By now, it is no secret that the Americans and Iranians are engaged in a complex negotiation that is focused on Iraq, but which also involves Iran's future nuclear capability. U.S. and Iranian officials met publicly in early March, and a further meeting is scheduled, but the most important discussions have taken place in private venues. (...)
At this point, both sides in the negotiations are trying to impress upon each other not only that they retain some options, but also that their moves cannot be easily predicted. (...)
the U.S. leadership consistently has emphasized that it has no fear of Iran and is not constrained politically or militarily. The entire objective of the U.S. surge strategy was to demonstrate that the administration retains military options in Iraq and is capable of using them. At the same time, the United States has carefully orchestrated a campaign to let the Iranians believe that it retains military options against Iran as well -- and is considering using them. The exercises by two U.S. carrier battle groups last week had been planned for quite a while and were designed to give the Iranians pause. (...)
The Iranians, like the Americans, also have found it necessary to demonstrate a lack of intimidation. And for Iran, capturing 15 British sailors and marines was an excellent device. (...)
Call, Raise -- Draw?
The Iranians have called the American hand and raised the stakes. Where the United States has been trying to generate a sense of danger on the part of Iran with rumors of airstrikes, the Iranians have signaled that they aren't worried about the airstrikes -- and then raised the American bet by forcing the United States to consider what its options might be if all hell broke loose in southern Iraq. Tehran is saying that it has more credible options than Washington does. (...)
It comes down to the question of how lucky the U.S. leadership is feeling at the moment. Given past performance, we'd say George W. Bush is not a lucky man. If it can go wrong, it does go wrong for him. Symbolic airstrikes against Iran are conceivable, but an extended air campaign designed to smash Iran's infrastructure simply does not appear to us as a viable military option. Given Iran's size, the number of sorties designed to make a dent would be enormous. The Americans would be banking on frightening the Iranians into negotiation. Air power did that in Kosovo, against a country fighting for a peripheral interest. In Vietnam, it failed. Iran seems more like Vietnam than Serbia.
Therefore, we expect the United States to signal military action against Iran but not take it. (...)
NIe jestem
przeciwnikiem Busha - kiedy Bush odwiedził Polskę w czerwcu 2001 r. moja mama zamówiła w kościele św. Krzyża mszę za pomyslność jego rządów. Mimo ogłoszenia w "Najwyższym Czasie!" - piśmie proamerykańskim i rozgłoszeniu osobistego wśród moich krewnych i znajomych filoamerykanów. Na mszy, oprócz stałego personelu "babciowego" były 23 (słownie dwadzieścia trzy osoby!) NIe było SM - mimo że wiedział, JKM - tez wiedział! Jana Fijora - też wiedział! i wielu innych luminarzy probushyzmu! A ja byłem!!! Ale jak widzę tego kretyna w działaniu to po prostu ręce mi opadają! Czy w USA jest nowoczesna szkoła geopolityki??? U nas na Wydziale Geografii i Studiów Regionalnych katedra Geografii Politycznej była na wyższym poziomie niż działania pani "Zesłodkością Ryż" (to jest tłumaczenie jej imienia i nazwiska "Condolizy Rice" na polski)
Stanami rządzi banda nieudacznikow, albo wywrotowców... Tak czy owak być moze właśnie nadchodzi kres Cywilizacji Łacińskiej i jej ostatniego mocnego filara w Postaci USA...
Jesli USA i jej prezydent chcą zakończyć trwanie cywilizacji łacińskiej w myśl testamentu politycznego Józefa Piłsudskiego "balansujcie ile się da, a potem podpalcie świat" to istotnie, jest to JAKIEŚ wytłumaczenie. Tylko co z tego będzie miała POLSKA?
bez słodkości
Ja bym to inaczej tłumaczył... z biologii pamiętam, że liza - to rozkład
[z gr. lysis rozpuszczenie]... ;)
------------------------
http://www.PrawicaRP.pl
Condoleezza Rice swoje imie zawdziecza terminowi muzycznemu.
Anna
Condi bywa również pretekstem do muzycznych podtekstów
Np. takich:
Con dolcezza
Con dolcezza, "slodko" jak podaja w Wikipedii.
http://en.wikipedia.org/wiki/Condoleezza_Rice
Czyli dla tych, ktorzy unikaja weglowadanow Condi moze byc Trujacym Ryzem
Rafal Poniecki
to t