
Wojna gruzińska
Gorący tematWydarzenia
Publikuj na PNTeraz czytaneZaloguj sięPrace Prawicy.net |
Nareszcie naukowy dowód na ewolucję!
Autor: BTadeusz, nie, 04/03/2007 - 14:08
Jeszcze kilka tysięcy lat temu mleko nie było dobrze trawione przez ówczesnych mieszkańców Europy - informuje pismo "Proceedings of the National Academy of Sciences".
Jak sugerują prowadzone przez naukowców z University College w Londynie oraz niemieckiego uniwersytetu w Mainz badania DNA wyizolowanego ze szkieletów z okresu neolitu, żaden z żyjących wówczas dorosłych nie mógł sobie poradzić z trawieniem zawartego w mleku cukru - laktozy. Jednak gdy pojawiła się mutacja umożliwiająca wytwarzanie enzymu laktazy i trawienie laktozy, rozpowszechniła się bardzo szybko, co jest przykładem działania ewolucji. Mimo wszystko, jak zwracają uwagę dietetycy, także i w dzisiejszych czasach w Europie około 10 procent mleka nie toleruje - po jego wypiciu mają wzdęcia, bóle brzucha i biegunkę. Tak. Więc najdalej 12 tysięcy lat temu Bóg wyewoluował Adama. Ci , co od niego pochodzą, mogą mleko pić. Od niego "zaraza" przeszła przez wszystkie kontynenety i rasy. Tak "naukowcy" mącą rozum maluczkich i deprecjonują naukę. Tacy sami naaukowcy piszą ekspertyzy dla urzędników €uropejskich, na podstawie których ci decydują, co jest zdrowe dla człowieka, a co nie. Aż dwa uniwersytety sa matecznikiem takich geniuszy. |
Tu raczej chodzi o Abla:
Tak. Więc najdalej 12 tysięcy lat temu Bóg wyewoluował Adama. Ci , co od niego pochodzą, mogą mleko pić.
Abel był miłym Bogu pasterzem (i pewnie wykazywał tolerancję na laktozę)
Osobiście mam głębsze korzenie - nie trawię mleka.
Proszę się nie przejmować. 80% południowych Europejczyków też nie trawi.
To pan Tadeusz jest Południowcem?
Teraz wreszcie zrozumiałem, skąd pochodzi ten iście sycylijski temperament.
Z innej beczki: badając temat natrafiłem przypadkowo na
ciekawe pojęcie:
Kompleks Kaina - pojawia się u osób, których matka dokonała aborcji na młodszym rodzeństwie. Ocaleniec żyje w przekonaniu, że nie zasługuje na życie, że rodzeństwo zginęło z jego winy (z powodu jego złego zachowania, cech charakteru itp.).
Nazwa pochodzi od imienia Kaina, jednej z postaci biblijnych, syna Adama i Ewy, który zabił swojego brata Abla.
R1A a pan jak zwykle z rewelacjami
zakladam ze moj maz jest bardziej polnocny ode mnie a to ja w rodzinie bez problemu radze sobie z mlekiem we wszelkiej formie.
Obsesje genetyczne....
Zapomnialam dodac- po mamie zreszta tak dobrze sobie z tym mlekiem radze...
Dostosowanie gatunku do pożywienia
Wyniki badań są raczej logiczne ale wnioski rzeczywiście podejrzane. Kilka tysięcy lat temu człowiek udomowił krowy, kozy i inne zwierzęta i zaczął spożywać ich mleko. Jednak to nowe pożywienie nie wymagało pojawienia się nowych enzymów - wystarczy zachować te które każdy z nas ma zaraz po urodzeniu, bo każde niemowle przyswaja laktozę - tę z mleka matki! Myślę że ci dorośli którzy obecnie przyswajają laktozę niekoniecznie mają jakąś specjalną genetyczną cechę która to powoduje, tylko może w wieku dziecięcym pili mleko zwierzęce i obecność odpowiedniego enzymu w ich organizmach się utrwaliła, a u tych kórzy mleka nie pili te niepotrzebne w tym wypadku enzymy zanikły.
Janusz Baczyński
Czemu pan sądzi, że to nieprawda
znalazł pan błąd w tych badaniach?
-------
"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"
Oczywiście i wykazałem go implicite
Aby gen się rozprzestrzenił, musielibysmy (prawie wszyscy) rzeczywiście mieć w sobie krew tego mutanta sprzed 12 tysięcy lat.
Więc albo boska kreacja, albo wszyscy (neandertalczycy, australopiteki i inni naczelni) wymarli, z został jeden samiec, u krórego zaszła mutacja.
Oczywiście można jeszcze wierzyc, że zaszedł ciag mutacji równoległych. (Jest nawet taka rozpaczliwa ewolucjonistyczna "teoria" - "Rownoległy transfer genów".)
Bzdurą jest traktowanie takiego ciągu zdarzeń, jako ewolucji, ponieważ jest to dowód (gdyby tak było), na "Mendla", a nie ewolucję - przecież to najzwyklejsza genetyka.
Wystarczyłaby ekspresja genu, aby to wszystko wytłumaczyć i to nawet prawdopodonie. Ekspresja w wyniku jakiegoś tam czynnika.
Wówczas mogłaby się pojawić równolegle w róznych miejscach i rasach.(gdyby wczuć się w ewolucjonistę).
Tak wyjaśni to genetyk.
Wyjaśni także okresowy, np zanik tej zdolnosci.
I "brzytwa Ockhama" obcina niepotrzebny byt...
Ewolucję mozna na powrót... między bajki...
"Ewolucyjne jest jedynie założenie, że enzym powstał w wyniku mutacji, a tego akurat nie udowodniono w najmniejszym stopniu.
Wierząc naukowcom, że "wędrówka ludów" odbyła się ok. lat temu ~20000, powstaje następny problem...
Tłumaczyć, czy poradzi Pan sobie samodzielnie?
Ale ciemnemu ludowi może to wystarczyc...
Czekamy na nowe "dowody"...
Fajnie się czyta...
Podwieszenie się tych "naukowców" do Nauki, przypomina mi "coś" "przy okrętu dnie"...
"- Chłopaki!... płyne z Wami"...
- NIE!!!
Wyobrażam sobie wsciekłość prawdziwych teoretyków DTE. Dla nich to strzał w w stope.
Nie dementują takich doniesień, aby nie wyszło, że w "środowisku" występuje kompletna nieznajomosc teorii ewolucji.
(miałem z nimi "chwilę szczerości, kiedy uwierzyli, że mnie przekonali - a ja czułem się "agentem")
Nie podnoszą wrzasku, jak "obrońcy kościoła", przy byle wpadce...
PS. .Samograf.
Proszę drążyć!!!-:)
Grupę krwi też mam jak Pan AB(+)....
Zlikwidować opodatkowanie indywidualnej (jednoosobowej) działalności gospodarczej!
Mapy występowania nietolerancji laktozy:
Z poniższej mapy wynika, że zdolność trawienia laktozy w wieku dorosłym do wynalazek północnoeuropejski.
A tak to wygląda w Europie:

W Europie najniższe wskaźniki nietoleracji laktozy występują w Skandynawii (lecz nie u Finów), na Wyspach Brytyjskich, w Niemczech i co ciekawe w Hiszpanii, najwyższe w południowych Włoszech i na Bałkanach. W Polsce 37 proc. ludzi nie posiada enzymów pozwalających trawić laktozę.
Cóż...-:)
Uwierzyłem naukowcom z Meinz i Londynu...
Uwierzyłem w badania...
A wygląda, że nie tylko wnioski ale i badania, są, jakby to powiedzieć "mało precyzyjne".
Wniosek wszakże, że to po to, aby "ciemny lud kupił ewolucję wydaje się być uprawnionym.
Zlikwidować opodatkowanie indywidualnej (jednoosobowej) działalności gospodarczej!
Mama powiada: "Napij się mleka",/ A on na drzewo mamie ucieka.
Pierwszy raz z informacją o tolerancji/nietolerancji wobec laktozy spotkałem się na początku lat 80. Wygłosił ją dziś już nieżyjący, a wówczas emerytowany, licealny nauczyciel geografii i biologii, pan Christian. Został natychmiast przez pewnego pięknoducha z Polski ofukany i odsądzony od czci i wiary za krzewienie rasizmu.
A tak swoją drogą to wprost niewyobrażalne, że gdzieś w Indochinach lub innych Filipinach dorośli nigdy nie piją mleka, i jakoś żyją. Nawet nie zdają sobie sprawy z tego, co tracą.
PS. Osobiście mogę bezkarnie pić mleko - mimo grupy AB(+), ale przyznam, że niespecjalnie za nim przepadam.
Nawiasem mówiąc ewolucjonisci
Nie mogą ciągle zdecydować się, czy "nasza" krew jest pierwotna, a wszystkie węższe grupy powstały na drodze ewolucji, czy też było odwrotnie : z wielu różnych powstał "homologat" AB+.
Zlikwidować opodatkowanie indywidualnej (jednoosobowej) działalności gospodarczej!
Ale co ciekawe małpy człekokształtne również mają grupy 0, A i B
Co jeszcze ciekawsze szympansy mają 0 i A, a goryle mają B (choć nie wyciągałbym z tego raczej wniosku, że niektórzy ludzie pochodzą od szympansów, a niektórzy od goryli).
Dobra wiadomości dla Pana: Pańska grupa AB występuje tylko u ludzi (ale też nie wyciągałbym z tego od razu raczej wniosku, że tylko przodek ludzi z tą grupą krwi został stworzony przez Boga).
EVOLUTION OF THE HUMAN ABO BLOOD GROUP SYSTEM
Hmmm...
To wyjaśnia naprawdę wiele skomplikowanych na pozór kwestii...
pozdrawiam
Nomen omen
To grupa narodu wybranego...
-:)
Zlikwidować opodatkowanie indywidualnej (jednoosobowej) działalności gospodarczej!
e tam
goryl dopadł atrakcyjną szympansicę i się zaczęło :)pozdrawiam
Anna
Zakładamy Prawicę RP (partię
polityczną)
Równie skuteczna zabawa
co słonia z żyrafą...
Ba!....-:)
By się działo....
Zlikwidować opodatkowanie indywidualnej (jednoosobowej) działalności gospodarczej!
Na rysunku Mleczki był
Na rysunku Mleczki był bodaj zajączek ze słonicą (choć to akurat mało istotne) i doskonały podpis: "Obywatelu nie pieprzcie bez sensu."
- - - - - -
Marek Bekier
PrawicaRP - partia wirtualna
Skuteczniejsza
Ba!....-:)
By się działo....
Zlikwidować opodatkowanie indywidualnej (jednoosobowej) działalności gospodarczej!
Pewnie skuteczniejsza by była słonia z mrówką, bo jak wiadomo "niema co się pieścić, to się musi zmieścić, rzekł słoń..................
----
"Jeśli pozwolisz by robactwo się rozmnożyło - rodzą się prawa robactwa. I rodzą się piewcy, którzy będą je wysławiać".
Ale to może znaczyć, że od "nas"
pochodzi cała reszta....
A bracia "niższi", to kara za grzechy...
Ku przestrodze!!!
"Tak wszyscy będziecie wyglądac!!!!!"
Zlikwidować opodatkowanie indywidualnej (jednoosobowej) działalności gospodarczej!
Wymyślił Pan po raz drugi hinduską koncepcję samsary:
Ale to może znaczyć, że od "nas" pochodzi cała reszta....
A bracia "niższi", to kara za grzechy...
Niech Pan lepiej uważa z
Niech Pan lepiej uważa z tak daleko posuniętym wnioskowaniem bo jeszcze ateiści zechcą pobierać krew od Boga do badań grupy krwi!
- - - - - -
Marek Bekier
PrawicaRP - partia wirtualna
Obawiam się, że takie kretyństwa już są robione:
James Cameron and the "Lost Tomb of Jesus"
According to a Discovery Channel press release, “scientific evidence, including DNA analysis conducted at one of the world’s foremost molecular genetics laboratories, as well as studies by leading scholars, suggests a 2,000-year-old Jerusalem tomb could have once held the remains of Jesus of Nazareth and his family.
Autor bloga, na którym znalazłem tę notatkę żartuje, że niebawem można będzie pewnie kupić sobie test genetyczny mierzący podobieństwo do mDNA Matki Boskiej.
P.S. Osobom zainteresowanym antrolpologią plecem ten blog: http://dienekes.blogspot.com/ . Autor jest Grekiem, więc ma pewne "preferencje", ale i tak jest to ciekawe, a oprócz omówień np. najnowszych prac naukowych można tam znaleźć też lżejszą tematykę taką jak np. zabawy "kompozytami" twarzy tworzonymi przez "zmorfowanie" dużej ilości zdjęć w jedno (np. http://dienekes.blogspot.com/search/label/Facial%2... ).
Jako przykład można podać kompozyt twarzy 16 "najseksowniejszych kobiet świata":
top-16-composite-woman
A niech to wszyscy diabli.
A niech to wszyscy diabli. Już któryś raz łapię się na stwierdzeniu, że jak coś głupiego lecz postępowego wymyślę mając nadzieję, że jest to śmieszne i oryginalne to zaraz się okazuje, że albo już to jest albo zaraz ktoś to robi!
- - - - - -
Marek Bekier
PrawicaRP - partia wirtualna
To proszę
wymyślić dobrobyt.
Przykro mi - ale to jest
Przykro mi - ale to jest zadanie dla Pana, w innym wątku.
- - - - - - - - - - - - - - - - - -
Zakładamy Prawicę RP (partię polityczną)
Rhesusy tez sa czlekoksztaltne?
z niewiadomych przyczyn mamy takie dwie literki przy grupach krwi.....
być jednak może, iż
Cóż...-:)
Autor: BTadeusz, pon, 05/03/2007 - 09:06
Uwierzyłem naukowcom z Meinz i Londynu...
Uwierzyłem w badania...
A wygląda, że nie tylko wnioski ale i badania, są, jakby to powiedzieć "mało precyzyjne".
Wniosek wszakże, że to po to, aby "ciemny lud kupił ewolucję wydaje się być uprawnionym.
.........................................
panie tadeuszu
być jednak może, iż ciemny lud nie pali się jednakowoż do kupowania ewolucji...dam przykład
mój dziad, ciemny chłop małorolny pod koniec swego długiego, pracowitego żywota wysłuchał w "radyju" jakiejś naukowej pogadanki po czem wziął głęboki namysł i rzekł:
iii...gupociny godajom w tym radyju...jo już tela lot żyje i nie słyszołech, coby sie jakasik małpa w cłowieka zmieniła...
poprzez niniejszy zapis dziad mój zyskał coś w rodzaju nieśmiertelności (choć nie sądzę ,żeby jego wypowiedź ostatecznie znokautowała teorię w kręgach naukowych)
pozdro:)
A może w ramach demokracji...
pozwólmy tym, którzy tego sobie życzą, pochodzić od małpy... ;-))
Jestem za
----
"Jeśli pozwolisz by robactwo się rozmnożyło - rodzą się prawa robactwa. I rodzą się piewcy, którzy będą je wysławiać".
Jeszcze o tolerancji na laktozę:
Tolerancja laktozy występuje u większości mieszkańców północnej Europy (u >90% Skandynawów), ale pojawia sie rzadziej na południu kontynentu i na Bliskim Wschodzie (u ~50% Hiszpanów i Francuzów). U azjatyckich i afrykańskich populacji nie mających wśród przodków pasterzy jest bardzo rzadka (~1% Chinczykow, ~5%–20% rolników z zachodniej Afryki). Jednak u afrykańskich ludów pasterskich występuje częściej (u ~90% Tutsi i ~50% Fulani).(...)
Zatem wyniki badań sugerują, że tolerancja laktozy u dorosłych ludzi wyewoluowała niezależnie co najmniej dwa razy w populacji europejskiej i afrykańskiej. (...)
Naukowcy wyliczyli również, że najbardziej rozpowszechniony i dający najmocniejszy efekt spośród tych alleli (C-14010) powstał 3000 - 7000 lat temu - udomowienie bydła na tych obszarach [chodzi o Afrykę] nastąpiło około 4500 - 3000 lat temu - i bardzo szybko się rozprzestrzenił.
znalezione tu: Pij mleko, będziesz mutantem
oraz
The results suggest that lactose tolerance first appeared in populations living between the Ural mountains and the Volga River, such as Udmurts and Mokshas. The trait most likely developed 4800 to 6600 years ago from an earlier variant differing at just two base pairs that these groups got from intermixing with tribes migrating from the Asian Steppes, the team reported here last week at the annual meeting of the American Society of Human Genetics. The lactose tolerance mutation "probably emerged by chance" and then remained because it was beneficial in the dairy-consuming Ural peoples, who later spread the gene to Europe and the Middle East, says Peltonen.
The finding supports the somewhat controversial theory that nomadic herders known as Kurgans in the southern Urals expanded into Europe 4500 to 3500 years ago, bringing Indo-European languages with them, Peltonen's group concludes.
zmalezione tu: Ural Farmers Got Milk Gene First?
Czyli, że europejski wariant genów umożliwających tolerancję laktozy pojawił się w rejonie pomiędzy Uralem a Wołgą 4800-6600 tys. lat temu.
Czyżby działanie celowe???
I, jak na zwyczaje ewolucyjne - "ewolucja z prędkością swiatła"...
Niemal natychmiastowa odpowiedź na potrebę "rynku".
Nieprawdaz?...
-:)
Daj sobie nadzieję!:
JOW- Warunkiem demokracji
Sprzężenie zwrotne - pomiędzy tolerancją laktozy a hodowlą
bydła - być może dało takie przyspieszenie.
Jeśli się odrzuci tę wersję do zostaje już tylko hipoteza, że nas ktoś hoduje.
Pół biedy, jaśli to Pan Bóg... :-)
Zdaje Pan sobie sprawę
że taka ekspansja genu dowodzi, że cała ta społeczność powstała od jednego zmutowanego osobnika. (całe potomstwo pochodzi od jednego zmutowanego "Adama")
Jakiś Mol?
(taka wydajność...)
Daj sobie nadzieję!:
JOW- Warunkiem demokracji
Co ciekawe datowania mutacji (współ)odpowiadzialnych za
blady kolor naszej skróry też dają zaskakująco - w świetle dotychczasowych koncepcji - niezbyt odległe daty:
European Skin Turned Pale Only Recently, Gene Suggests
Z tekstu wynika, że ojawienie się tej mutacji (występującej aż u 98 proc. zbadanych Europejczyków, i prawie u żadnych Afrykanów i Azjatów) wyznaczono na 5300-6000 lat temu, co jest zaskakująco któtkim okresem czasu jak na rozprzestrzenienie się tej mutacji na wszystkich Europejczyków. Faktem jest, że na północy blada skóra pozwala na wytworzenie większej ilości witaminy D, co jest ważne szczególnie dla rolników, którzy nie otrzumują jej w diecie, ale i tak parę tysięcy lat na podbój kontynentu przez tą mutację, to ekspresowe tempo.
Ale co zabawne oba datowania - i pojawienia się mutacji powodującej tolerancję laktozy i mutacji powodującej bladość skóry - dają mniej więcej "biblijne" daty! No cóż to ma nawet sens. Stary Testament pisany był w końcu z punktu widzenia nomadów, a dla tych świat rzeczywiście została stworzony zaledwie kilka tysięcy lat temu.
Dobrze że Pan to napisał.-:)))
Ja jestem "skażony" kreacjonizmem...-:)
Podejrzewam, że gdyby poszukać innych "całkiem świeżych" genów (takich do 10000lat), to ich krzyżowanie geograficzne uniemozliwiłoby wskazanie jednego źródła człowieka.
Badania takie rozłozyłyby "ewolucje" raz i na zawsze.
Zdaje się że rok, czy dwa temu pojawiła się wśród "naukowców" koncepcja, że człowiek "wymutował" w kilku "centrach" równolegle - i bez konfliktu "serologicznego" - cudownie dopasował pronatalnie.
Daj sobie nadzieję!:
JOW- Warunkiem demokracji
TBM -> R1A (zupełnie prywatnie)
Szanowny Panie,
mam do Pana zupełnie prywatną ale całkiem serio prośbę (osoby niezainteresowane proszę o pominięcie tego postu). Czy mógłby Pan znaleźć taką mapkę, albo wyniki badań albo cokolwiek co pozwoliłoby mi wykazać, że niejedzenie surówek jest genetycznie usprawiedliwione?
Nie cierpię surówek (głownie dlatego, że są bezmięsne), ale z tajemniczych przyczyn wszyscy (WSZYSCY) uważają, że są zdrowe a ciągła walka z tym przesądem jest wyjątkowo męcząca ("No jedz, kochanie, musisz dać dzieciom przykład, że to smaczne") ;-). Szukałem nawet wyników takich badań a sieci ale nie trafiłem. Pan wyraźnie dużo lepiej porusza się w temacie "geny mięsożerności".
Będę głęboko wdzięczny za każdą wskazówkę
pozdrawiam nad befsztykiem
TBM
Niegdyś wysłuchałem
Niegdyś wysłuchałem audycję radiową na temat teorii o szkodliwości mody nadmiernego spożywania surówek z "lekkich" jarzyn, tj. sałat, pomidorów, ogórków, rzodkiewek itp. Autor teorii twierdził, że właśnie tego typu surówki są genezą alergogennych mechanizmów u powojennych pokoleń. Wyrugowały one z jadłospisu warzywa i kasze, które alergogennych właściwości nie mają.
wady radia
Ba! też tego słuchałem... ale w samochodzie. Jak dojechałem to nikt mi nie uwierzył... a radio jak to radio nadawało już zupełnie co innego. Nie ma to jak słowo pisane!
pozdrawiam
TBM
Kłaniam się,
nauka chyba nie jest jeszcze aż tak rozwinięta by wyjaśnić Pana sałatkowstręt (ale poszukam przy okazji). Z braku laku możemy się jednak odwołać do lekkiej pseudonauki:
Dieta a grupy krwi
To mi wygląda na fragment o Panu:
ale też typowe dla grupy B przystosowanie do jedzenia mięsa.
Nie znam się na dietach, ale jeśli ma Pan dużą telerancję na odloty, to TO mi wygląda na dietę dla drapieżników.
apage!
Dieta a grupy krwi
pozdrawiam przerażony, że teraz SS mają na mnie haka (jak zagrożą mi zdrową dietą to podpiszę wszystko)!!!!!
TBM
ps
MNISZEK LEKARSKI????
Błagam, niech się Pan zlituje i coś z antytezą znajdzie.... Bo dietę K.znam, stosowałem i chciałem dalej stosować, ale sam Pan wie jak to jest.. kto ma patelnię w ręku ten ma rację.
pozdrawiam ponownie z nadzieją
TBM
Znalazłem!
Dobrze, że rozmawiamy zupełnie prywatnie i nikt inny tego nie przeczyta, bo sprawa jest trochę - hmmmm - krępująca:
Krzyżowa alergia na lateks i owoce (warzywa) - zespół lateksowo-owocowy
Bardzo wiele tych determinant antygenowych lateksu wykazuje podobieństwo do alergenów pokarmowych jarzyn i owoców, z którymi daje odczyny krzyżowe zarówno w testach in vitro, jak i in vivo są one odpowiedzialne za objawy chorobowe (kliniczne), po ich spożyciu (tabela 2) (5).
Panalergenami lateksu są chitynazy (w lateksie - heweina, Hev b6.02) oraz glukanazy (np. Hev b3). Chitynazy lateksu reagują krzyżowo z tymi enzymami w bananach (Mus p1.1 i 1.2), awokado (Prs a1) oraz kasztana jadalnego (Cas s1). Glukanazy lateksu reagują z kiwi (Hev b5), z ziemniakami lub pomidorami (Hev b7) (3,8).
U uczulonych na lateks występuje złe znoszenie pokarmów, w pierwszym rzędzie bananów, kiwi, awokado, papaja, kasztanów jadalnych i gryki; rzadziej surowych ziemniaków, brzoskwini, melona, mango, ananasów i pomidorów (5).
Znalezione TU
Obawiam się, że musi Pan chyba zmienić zwyczaje nie tyle żywieniowe co odzieżowe...
Dzięki!
Jest przynajmniej o co argument zaczepić... zwłaszcza krzyżowe reakcje glukanaz i chitynaz są mocne!
pozdrawiam
TBM
ps
czy pisząc... "Obawiam się, że musi Pan chyba zmienić zwyczaje nie tyle żywieniowe co odzieżowe..." miał Pan na myśli, to co myślę, że miał Pan na myśli?
Nie zakładaj byle czego....
Zlikwidować opodatkowanie indywidualnej (jednoosobowej) działalności gospodarczej!
No jak mówię sprawa jest trochę krępujaca:
Ale żeby to troche odkręcić mam coś lepszego:
Pięciu braci oświadczyło właśnie, że dożyli osiemdziesiątki, choć nigdy nie spożywali warzyw. Czyżby więc zasada, że warzywa należy jeść pięć razy dziennie, była nonsensem?
Bracia Campbell z Aberdeen (Szkocja): John (91), Jim (88), Colin (85), Sid (82) i Doug (78) w ten czy inny sposób opierali się zaleceniom medycznym i gardzili warzywami pod jakąkolwiek postacią. Dożyli tymczasem sędziwego wieku.
- To cholerstwo. Nigdy ich nie lubiłem i do tej pory ich unikam. Nie ma nic gorszego niż talerz marchwi
- mówił John gazetom.
Trochę ryzykuję podając Panu źródło tych rewelacji, bo istnieje obawa, że może się Pan przenieśc z Prawica.net na Sportowe Forum Dyskusyjne, ale - cóż - wydaje się Pan być mocno zdesperowany: Czy warzywa są przereklamowane?
Orginalne źródło: The Guardian 'Are vegetables overrated'
Zbawco!
Dzięki!
pozdrawiam
TBM
I żeby zakończyć temat dobijając warzywa ostatecznie :
Najcięższe objawy obserwowano w przypadku alergii na seler, pietruszkę i warzywa mające silny zapach. Większość owoców i warzyw wywołuje objawy tylko na surowo, gotowanie i inne procesy przetwórcze niszczą zawarte w nich alergeny. Ale np. alergeny selera są termostabilne i działają nawet po ugotowaniu.
Alergia na świeże owoce i warzywa
NIE ZREZYGNUJĘ!!
Chyba, że to samo orzekną ci naukowcy od ewolucji...
-:)
Zlikwidować opodatkowanie indywidualnej (jednoosobowej) działalności gospodarczej!
Jeden woli pomarańcze,
drugi świeże mięso... I nic w tym złego. Co innego służy jednemu, co innego drugiemu. I niech przy swoim pozostaną. Dla zdrowia.
Może surówki
które Pan spżywa, są rzeczywiście surowe?
Takie są rzeczywiście wstrętne.
Pozdrawiam znad surówki z selera sparzonego trzy minuty w e wrzatku.
Pokrojony(ze słupków) w plasterki nie grubsze niż milimetr i zaprawione (po ostudzeniu) kwasną, gestą smietaną. (18%).( a'la mizeria).
Mizeri też Pan nie lubi?
Zlikwidować opodatkowanie indywidualnej (jednoosobowej) działalności gospodarczej!
A Panowie Tadeusze
znowu o jedzeniu :)
ale dzięki ubawiłam się znów setnie
pozdrawiam
Anna
Zakładamy Prawicę RP (partię
polityczną)
Zabawa, to połowa przyjemnosci
Ta mniejsza...
Ta większa, to konsumpcja sałatki z selera...
Podobno...
-:)
Zlikwidować opodatkowanie indywidualnej (jednoosobowej) działalności gospodarczej!
proszę się nie poddawać!
golonka i piwo!
no ewentualnie lody...:)
pozdrawiam
Anna
Zakładamy Prawicę RP (partię
polityczną)
Protein Power
Warto przeczytac ksiazke Protein Power autorow: Michael R.Eades i Mary D.Eades.
Wprawdzie inni tez pisza o dietach bialkowych, ale tutaj mozna np. znalezc dobre wyjasnienie mechanizmow.
M.in. pisza o mieszkancach starozytnego Egiptu, ktorych dieta byla taka, jakby sie zaopatrywali w dzisiejszych sklepach z tzw. zdrowa zywnoscia. Kasze, gruba maka, oliwa itp., itd., a badania mumii wykazuja, ze chorowali na takie same "cywilizacyjne" choroby jak np. dzisiejsze amerykanskie spoleczenstwo.
Przeciwienstwem tego byly spolecznosci mysliwskie zywiace sie glownie miesem. I co? Te drugie byly zdrowsze. Archeolodzy odkrywajac nowe szczatki sa w stanie natychmiast powiedziec na podstawie wygladu kosci, czy ci ludzie zyli z mysliwstwa, czy wyrosli na "kaszy". W pierszym przypadku kosci sa mocne, a zeby zdrowe. W drugim na odwrot.
Tak przy okazji: czy mozna swinie utuczyc karmiac ja bialkiem, czy tez trzeba jej serwowac kasze? Jeszcze pamietam, jak za mlodu musialem czasami wiezc worek zyta do mlyna zeby zmielili na srut, bo tym sie swinie karmilo. I od tego obrastaly slonina.
Moze to nie calkiem na temat, bo nie o warzywach, ale przynajmniej pozwala z czystym sumieniem wcinac befsztyk.
Rafal Poniecki
A może to jest tak, że
A może to jest tak, że genetyka wiele wyjaśnia w skali mikro a ewolucja jest tylko opisem statystycznym? Trochę tak jak z poruszaniem się cząsteczek gazu w zamkniętej przestrzeni. Można to zgrabnie opisać przy pomocy statystyki i nawet na tej podstawie coś tam prognozować. Można też rozwiązać równania i mieć opis dokładny a w efekcie również opisać przyszłość (opisać a nie prognozować). Tyle tylko, że ten drugi sposób jest bardzo trudny do wykonania, od czasu do czasu trafia się na niejednoznaczne rozwiązania (chaos) i czas obliczeń przekracza to co chcemy przewidzieć.
Za to ewolucja rozumiana tak jak statystyka prawie nic nie opisuje.
- - - - - -
Marek Bekier
PrawicaRP - partia wirtualna
rudno twierdzić, że coś "nie jest", że czegoś "nie ma".
Ale genetyka strzeże gatunku.
Jęśli strzeże, to ma przed czym.
Tym czymś, jest mutacja.
Punktem wyjscia TE jest twierdzenie, że prawdopodobieństwo dowolnie małe, ale nie nieskończenie małe nie jest równe zero.
To prawda.
Cała.
Dalsze wywody, to dokładnie dobra SF.
Zła SF jest oparta na P()=0.
W tej logice siedzi, tylko trochę głębiej domniemanie, że wszsytko, co "daje się pomysleć" dzieje się realnie w którymś z "równoległych światów".
To też "jest do pomyslenia" (-:))
Więc wierzyć w takie rzeczy wolno i można.
Czy to potwierdza cokolwiek?
Czy może nadać życiu człowieka sens?
Czy życie bez sensu można wybrać dobrowolnie?
Koniec monopolu.
Koniec pytań retorycznych.
-:)
Zlikwidować opodatkowanie indywidualnej (jednoosobowej) działalności gospodarczej!
Żadna genetyka - tylko lody!
"Lody pomagają zajść w ciążę
Jedzenie lodów i picie pełnotłustego mleka to dla kobiet, które próbują zajść w ciążę, lepsza dieta niż przetwory z chudego mleka - podaje pismo "Human Reproduction"."
Reszta tutaj:
http://wiadomosci.onet.pl/1496912,69,item.html
To jest właśnie
To jest właśnie statystyka. Tyle, że nikt nie próbuje nawet stwierdzić co jest przyczyną a co skutkiem. Ot, wyszła korelacja i już jest wniosek.
Dawniej nauka polegała mniej więcej na takim ciągu zdarzeń:
- obserwacja,
- nazywanie tego co się zaobserwowało,
- próba klasyfikacji i grupowania,
- jeśli poprzednie punkty wydawały się na danym etapie kompletne to próba zbudowania teorii,
- jeśli budowa teorii się udała to próba udowodnienia poprawności tej teorii; wtedy teoria stawała sie prawem.
Teraz często bywa tak, że wszystko zaczyna się od budowy teorii, której podstawą jest opis statystyczny!
Co nie przeszkadza, że lody mogą pomagać zajść w ciążę. :-)
- - - - - -
Marek Bekier
PrawicaRP - partia wirtualna
Duch czasu, w którym przyszło nam żyć
Przypuszczenia i teorie są przedstawiane jako pewniki, dogmaty lub sprawdzone prawdy ostateczne. Tupet stał się nieodłącznym warunkiem sukcesu. Już w procesie rekrutacji wybrany na stanowisko będzie ten kandydat, który wykazuje najwięcej pewności siebie. Jeśli ktoś wyjawia publicznie, że dręczą go wątpliwości i wyniki jego badań lub obserwacji stawiają przed światem cały szereg nowych pytań, ryzykuje oskarżenie o to, że kręci i mataczy. Masy obywatelskie, a klasa polityczna w szczególności, domagają się prostych odpowiedzi i namacalnych rezultatów. Stąd też konkluzje muszą być kategoryczne.
pewność siebie
nie musi być wadą, wyważona jest zaletą, a jakość procesu rekrutacji zależy od tego kto i przy użyciu jakich narzędzi, wiedzy go przeprowadza
domaganie się prostych odpowiedzi też jest zrozumiałe, a wątpliwości dręczą wszystkich, ale kiedyś trzeba podjąć decyzję nawet przy zdefiniowanym ryzyku
to co boli najbardziej to brak wymaganych kompetencji i egzekwowaniu odpowiedzialności za decyzje
pozdrawiam
Anna
Zakładamy Prawicę RP (partię
polityczną)
Jednak pokora częściej jest cnotą i to jednoznacznie
Jak bardzo bywa potrzebna wykazał casus Mendla. Cytuję:
"Ze znaczenia prac Mendla zdano sobie sprawę dopiero na początku XX wieku. Wkrótce przeanalizowano krzyżówki wielu roślin i zwierząt. W większości wypadków wykazano zgodność z prawami Mendla. Wydawało się, że zasady dziedziczenia są całkiem proste, jednakże im więcej prowadzono badań, tym bardziej jasne było, że jeszcze dużo pozostało do poznania." (sic!)
http://pl.wikipedia.org/wiki/Grzegorz_Mendel
Rzecz także w tym, że Mendel działał motywowany własną pasją poznawczą, na własny rachunek i nie był zobowiązany się rozliczać przed politycznymi stróżami "pieniędzy podatnika", ani nie musiał się popisywać w mediach.
Również pozdrawiam
pokora jest cnotą
to fakt, pewnosć siebie może być tylko zaletą
ta pierwsza coraz rzadziej spotykana, ta druga za często odbierana za wystarczającą umiejętnośc
pozdrawiam
Anna
Zakładamy Prawicę RP (partię
polityczną)
Szwindle Mendla
"Ze znaczenia prac Mendla zdano sobie sprawę dopiero na początku XX wieku. Wkrótce przeanalizowano krzyżówki wielu roślin i zwierząt. W większości wypadków wykazano zgodność z prawami Mendla. Wydawało się, że zasady dziedziczenia są całkiem proste, jednakże im więcej prowadzono badań, tym bardziej jasne było, że jeszcze dużo pozostało do poznania." (sic!)
http://pl.wikipedia.org/wiki/Grzegorz_Mendel
Rzecz także w tym, że Mendel działał motywowany własną pasją poznawczą, na własny rachunek i nie był zobowiązany się rozliczać przed politycznymi stróżami "pieniędzy podatnika", ani nie musiał się popisywać w mediach.
Również pozdrawiam
Dane, ktore Mendel podal dla podparcia swojej teorii o krzyzowkach, ukladaja sie razem tak idealnie, ze w koncu je zakwestionowano. I wyglada na to, ze wprawdzie porobil prawidlowe obserwacje, wyciagnal wlasciwe wnioski, ale zalaczyl tylko wyniki idealnie potwierdzajace teorie, co statystycznie jest nieprawdopodobne.
Rafal Poniecki
Jednym z testów prawdy
Czy jest Pan pewien?
Kiedy student sie waha, wyjasniam, że jeśli nie jest pwien, to tak, jakby nic nie wiedział.
Liczy sie tylko ta wiedza, za którą da sobie rękę obciąc.
I tak ma się uczyć.
Nie - dużo i niepewnie, lecz mniej, ale na 100%.
Źle uczę?
Zlikwidować opodatkowanie indywidualnej (jednoosobowej) działalności gospodarczej!
Używa pan studentów do prowadzenia badań naukowych?
I do wyciągania wniosków? Jeśli tak, to bardzo przepraszam.
Jakich Badań?
Uświadamiam studentowi sens wiedzy.
Zlikwidować opodatkowanie indywidualnej (jednoosobowej) działalności gospodarczej!
Np. takich
...prowadzonych przez naukowców z University College w Londynie oraz niemieckiego uniwersytetu w Mainz badania DNA wyizolowanego ze szkieletów z okresu neolitu...
Może one badania były robione "na murzyna" przez studentów i stąd te wnioski?
Może ....
Coś mi nie idzie
Coś mnie zdołowało...
Pierwszy raz, jak tu jestem.
Odmeldowuję się
Pozdrawiam.
Zlikwidować opodatkowanie indywidualnej (jednoosobowej) działalności gospodarczej!
A czy Pan da sobie rękę
A czy Pan da sobie rękę uciąć za to, że teoria ewolucji jest błędna?
I nie ma Pan żadnych wątpliwości? W.Ż.
...dzisiejsza biologia uczy,
...dzisiejsza biologia uczy, że człowiek nie pochodzi wprawdzie od małpy, jak dawniej sądzono, ale przecież od jakiegoś zwierzęcia, że rozwinął się, osiągnął obecny poziom przez długą ewolucję. Teoria ewolucji jest dziś tak dobrze uzasadniona, że niepodobna rozumnie ją odrzucić.
(STO ZABOBONÓW, Krótki filozoficzny słownik zabobonów, prof. ojciec Jozef Innocenty Maria Bocheński)
Nie w tym jest problem.
Ja bez mrugniecia okiem dopuszczę pochodzenie własne od małpy, nawet swini, a moze jeszcze gorzej....
Ale nie moze to być dziełem samoistnego spontanicznego przypadku.
Za tym "przypadkiem" musi stac niewyobrazalny umysł - intelekt.
Nauczanie dzieci, że coś dzieje się "samo", to okaleczanie od najmłodszych lat ich umysłów.
Zlikwidować opodatkowanie spólek cywilnych (w tym jednoosobowych)
Nie ma żadnego problemu
„Samo” w sensie geologicznym. Czyli przez tysiące pokoleń, z których każde stara się przetrwać i rozmnażać.
Nie ma w tym nic niestosownego. Zwłaszcza że to jest zgodne z obecnym stanem nauki, czyli jest najlepszym znanym przybliżeniem faktu. Obrażanie się na fakty jest niepoważne. Okaleczaniem byłoby zabronienie dzieciom poznawania faktów albo twierdzenie, że tradycyjne przekazy religijne równie dobrze tłumaczą historię Ziemi jak nauka.
Religia chrześcijańska już z różnych hipotez biologiczno-historyczno-geograficznych musiała się wycofywać. Z modelu geocentrycznego. Z tego, że świat powstał 4000 lat p.n.e. Teorię ewolucji też w końcu powszechnie zaakceptuje, czy to się komuś podoba, czy nie. Inaczej nie będzie brana na poważnie, tak jak opowieści Macieja Giertycha o Smoku Wawelskim i o tym, że te rekonstrukcje to po prostu małpy, a te to już ludzie, nikt nie bierze na poważnie.
Tekst należy zrozumiec, a przynajmniej
przeczytać, zanim sie go skomentuje.
Co to za konstrukcja , że "cos dzieje się samo w sensie geologicznym"?
Przecież to bez jakiegokolwiek sensu, nie tylko geologicznego.
Zlikwidować opodatkowanie spólek cywilnych (w tym jednoosobowych)
Zrozumieć nonsens
Cóż ma znaczyć, że „nauczanie dzieci, że coś dzieje się «samo», to okaleczanie od najmłodszych lat ich umysłów”? „Samo” nie oznacza „bez wysiłku”, jeśli to o to chodzi. Przecież ewolucja polega na nieustannym wysiłku milionów żyjących stworzeń, a każde z nich stara się o swoje indywidualne przetrwanie. Co w tym takiego demoralizującego? A jeśli chodzi o coś innego, to o co?
„Skoro żyję, to dowód, ze w «darwinowską teorie ewolucji» nie wierzę” — skąd ta implikacja? Ja żyję i wierzę. Jeśli więc dowodu nie można przenieść na drugiego człowieka, to jest on co najmniej nieoczywisty, a najprawdopodobniej w ogóle nie istniała nawet próba dowodu.
„Bo okazji do tego aby stracić życie przez zaniechanie chronienia go miałem wystarczająco wiele, by dziś nie prowadzić tej rozmowy” — chodzi o to, że w poprzednich pokoleniach było mnóstwo sytuacji, które mogły łatwo doprowadzić do tego, że żaden z nas by się nie narodził? Jeśli tak, to co z tego wynika i w jaki sposób miałoby to świadczyć przeciwko prawdziwości teorii ewolucji?
Chyba tak...
Za to, że nieprawdą jest teoria mówiąca, ze całe życie na Ziemi pochodzi od jednej komórki I! powstało jako ciąg spontanicznych (przypadkowych) reakcji chemicznych.
Jest w tej teorii przyjęta definicja przypadku, jako zdarzenia bez jakiejkowiek przyczyny.
Jesli miałoby tak byc, to w moim zyciu nie widziałbym zadnego sensu i nie miałoby ono dla mnie najmniejszej wartości (nie byłoby nawet skali wartości) - więc byłoby nic nie warte.
NIC.
O tyle dałbym sobie nawet głowe uciac.
Nie tylko rekę.
Wiara w DTE, to dla mnie samobójstwo.
Skoro zyję, to dowód, ze w "darwinowską teorie ewolucji" nie wierzę. Bo okazji do tego aby stracić zycie przez zaniechanie chronienia go miałem wystarczająco wiele, by dzis nie prowadzić tej rozmowy.
Nie jest to pewnosc absolutna, bo takiej czlowiek mieć nie może. A jest to pewnośc warunkująca trwanie mojego zycia.
Bez tej wiary=pewności - kiwnięcie palcem jest wysiłkiem nadmiernym, by życia bronić.
Stając przed dylematem, czy Bóg jest (więc nie ma przypadku), czy Go nie ma - nawet z pozycji "czystego umysłu" możemy miec wybór opcji : pól na pół.
Wybrałem tę połówke, w której Bóg jest.
Jest nadzieja na sens.
Czy rozsądny (?) człowiek może wybrać te drugą opcję?
Czy sensowny jest wybór opcji bez sensu?
A Pan tu o jakichś doczesnych członkach...
-:)
To żarty oczywiście?...
Czy się mylę?
Czy ma Pan propozycję alternatywnego sensu?
Mam nadzieję ze odpowiedź jest wyczerpujaca, więc pytanie, jak wtłumaczę..... cokolwiek nie moze juz o niczym przesądzić...
Jesli dopuszczamy rozum, jako kategorię nadrzedną wobec zycia ( w miejsce przypadku), to wyboru - tak naprawdę - nie mamy.
Mozemy kombinować jak tę alternatywę odrzucic.
Dano na wszakże wolny wybór...?
=============================
Jesli "przypadek" jest nie do konca "przypadkowy" - spontaniczny....?
No to wówczas mamy zupełnie inną teorię ewolucji.
Diabeł siedzi w definicji - rozumieniu - czy nadaniu okreslonego sensu - owemu "przypadkowi".
Zlikwidować opodatkowanie spólek cywilnych (w tym jednoosobowych)
Sprzeczność
pomiędzy Bogiem, ewolucją i przypadkiem jest rzekomą sprzecznością, która straszy inżynierów ery wiktoriańskiej, ale nie istnieje dla mnie.
Bóg istnieje, ale działa w sposób bardziej złożony niż się komukolwiek śniło w I, XIX, XXI wieku czy jakimkolwiek innym, który nadejdzie.
-------
"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"
Jak rozumieć słowo "rzekomą"
Bo ma jakięs mistyczne znaczenie.
I niczego nie wyjasnia, ani nie rozwiązuje.
Nie kwestionuje też mego wywodu.
Dla mnie owa sprzeczność daje mi spokój, a nie strach.
Zlikwidować opodatkowanie spólek cywilnych (w tym jednoosobowych)
Sens istnienia?
Jesli miałoby tak byc, to w moim zyciu nie widziałbym zadnego sensu i nie miałoby ono dla mnie najmniejszej wartości (nie byłoby nawet skali wartości) - więc byłoby nic nie warte.
NIC.
"Sens istnienia" uwazam za antropomorficzna ekstrapolacje.
W naszym codziennym zyciu najczesciej cos robimy w jakims celu, nawet jesli komus innemu nasze dzialanie moze wydawac sie bezcelowe. A nawet robiac cos glupiego (do czego sami czasami dochodzimy), staramy sie znalezc tego racjonalna przyczyne. Chociazby podpierajac sie przy tym Freudem czy Jungiem.
Rozciaganie takiej celowosci i sensu na cala przyrode jest jednak bezpodstawne.
Przykladowo: gwozdz mozemy wbijac przy pomocy kamienia lub klucza francuskiego, ale moge zalozyc sie, ze jesli jakiemus "dzikusowi", ktory nigdy zadnych narzedzi nie ogladal, damy skrzynke z narzedziami, a on bedzie musial wbic w cos jakis gwozdz, to wczesniej lub pozniej "odkryje", ze mlotek nadaje sie najlepiej do tego i pozniej juz bedzie uzywal tylko mlotka.
W podobny sposob zyrafa "odkryla", ze moze karmic sie liscmi, do ktorych inne zwierzeta nie maja dostepu. Nikt jednak nie konstruowal zyrafy, zeby drzewa z lisci obskubywala.
Nawet rozmnazanie trudno uznac za cos celowego, skoro wiele gatunkow wymarlo (czesto dzieki naszemu "celowemu" dzialaniu). Nawet homo sapiens nie od razu zaskoczyl, ze istnieje zwiazek przyczynowo-skutkowy miedzy pewna naturalna czynnoscia dajaca mu przyjemnosc i prokreacja, a ktora to relacje walkuje sie obecnie na wszelkie sposoby z tym skutkiem, ze im wiecej wiemy o mechanizmach prokreacji, tym slabiej sie rozmnazamy.
Pan sie zastanawia nad celowoscia swojego istnienia, ja raczej mysle nad tym, zeby to co robie, mialo jakis cel w sensie zapewnienia sobie wygodnej przyszlosci. Wielu jest jednak takich, ktorzy nie bardzo potrafia zadbac o swoja przyszlosc (ostatnio w Polsce wielu takich przybylo, w Kanadzie tez ich nie brakuje), i ich cele nie siegaja dalej niz przezycie kolejnych dni.
Przypisywanie czemus celowosci, tak jak konstruowanie teorii, jest cecha naszego umyslu pozwalajaca nam funkcjonowac w swiecie.
Dlatego jedni zajmuja sie astrologia, a inni nauka.
Pozdrawiam,
Rafal Poniecki
Jaka by ta ekstrapolacja nie była...-:)
Nie rozwiazuje Paradoksu, który zaprezentowałem.
Wyglada może na zabawny, ale w swej istocie wcale takim nie jest.
Nie chcę nikogo do niczego prekonywać, ale uważam, że powinien go sobie uświadomic każdy człowiek i to w młodości.
Bo jeszcze gotów bedzie uwierzyć, że żyrafa naprawdę ma długą szyję od lisci na drzewach.
Swoim wywodem chciałem jedynie dowieść, że DTE jest co najwyżej równie prawdopodobna, co i kreacja.
A w pojęciu potocznym sprzeciw wobec niej bydzi pogardę.
A we mnie nie pogardę, ale smiesznośc budzi zwolennik DTE nie będocy w stanie zmierzyć się z "paradoksem". Albo wyjaśniający go "nie, bo nie".
Zlikwidować opodatkowanie spólek cywilnych (w tym jednoosobowych)
DTE a kreacja
Swoim wywodem chciałem jedynie dowieść, że DTE jest co najwyżej równie prawdopodobna, co i kreacja.
Paradoksu jakos sie nie doszukalem.
Prawdopodobienstwo DTE i kreacji?
To pierwsze jest teoria (moge nawet zgodzic sie, ze tylko hipoteza) opisujaca co z czego moglo powstac, zeby caly ciag mial jakas logiczna spojnosc. Jest w niej ciagle mnostwo luk, ale jak dotychczas wszystkie nowe odkrycia daja sie wpasowac do tej lamiglowki.
To drugie jest hipoteza poparta tylko jedna publikacja, ktorej wynikow nikt nie jest w stanie potwierdzic, a autorzy tej publikacji nie pozostawili niczego wiecej po sobie, zeby mozna sprawdzic ich credentials. W dodatku praca mowi tylko ze Ktos cos zrobil, ale nie "jak".
Porownujemy rzeczy nieporownywalne.
Rafal Poniecki
Proszę zdradzic mi sens życia
I, gdyby się dało - logicznie uzasadnić.
Paradoks Pan zacytował wyżej ( z mego tekstu).
Rozum szukając sensu/celu MUSI załozyć "boga", bo mu wyjdzie, że nie jest rozumem, lecz przymusowym ciągiem wzrostu entropii.
Wolną wolę "diabli wezmą".
To nie jest paradoksalne?
Zlikwidować opodatkowanie spólek cywilnych (w tym jednoosobowych)