Jak rozmawiać ze ślepym o kolorach?

59 replies [Najnowsza wypowiedź]
To jest: Krzysztof M
Offline
Od: pon, 12:40
O sztuce? Hmm...

Nie wiem... Coś tam widziałem, gust mam... Więc o co chodzi? Że nie podzielam zdania większości?

Nie da rady hałastra
Per aspera ad astra

To jest: Robert Olbrycht
Offline
Od: wt, 0:09
Oczywiście

Przywalic takiemu w łeb cegłówką, aż zrobi mu się czerwono przed oczami. Przynajmniej ten kolor pozna.
Robert Olbrycht..Żywiec

"E' meglio comandare che fottere"

Robert Olbrycht
Żywiec
Racja jest po tej stronie!:
---Jednomandatowe Okręgi Wyborcze---

To jest: Wojciech-Maltan
Offline
Od: czw, 23:43
Jakbym wiedział, to od razu

bym się z Panem dogadał. :-)))

Wojciech
-------------
"Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"

Wojciech
-------------
"Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"

To jest: Krzysztof M
Offline
Od: pon, 12:40
Podsumujmy:

Niemożność znalezienia rozwiązania popycha do rozwiązań siłowych... ;-)

Nie da rady hałastra
Per aspera ad astra

To jest: Krzysztof M
Offline
Od: pon, 12:40
Podsumujmy:

Niemożność znalezienia rozwiązania ogólna... ;-)

Nie da rady hałastra
Per aspera ad astra

To jest: samograf
Offline
Od: wt, 8:50
National Make-fun-of-the-handicapped Week - w/g Toma Lehrera?

Trochę rubasznie, ale za to jakże pedagogicznie!

Offline
Od: wt, 19:47
proste

Zamiast nazw kolorów operować zakresami długości fal barw składowych i ich procentowym udziałem;
a jak ktoś woli mniej fizycznie to wartościami jasności pikseli w 3 barwach podstawowych [tu już musimy zakresami fal - niestety]
Można też inaczej np tworząc odpowiedniki kolor - dźwięk
Sposobów jest mnóstwo.
Proszę zauważyć że fal radiowych, radarowych, czy podczerwonych nie widzimy, mimo to można o nich rozmawiać a nawet je analizować.
Pozdrawiam.

http://www.PrawicaRP.pl

To jest: Robert Olbrycht
Offline
Od: wt, 0:09
Z komuchami to nie działa

Oni zawsze będa nadawać na innych falach.
[quote=Bober]Zamiast nazw kolorów operować zakresami długości fal

Robert Olbrycht
Żywiec
Racja jest po tej stronie!:
---Jednomandatowe Okręgi Wyborcze---

To jest: Krzysztof M
Offline
Od: pon, 12:40
A co to znaczy

nadawać na innych falach?

Nie da rady hałastra
Per aspera ad astra

To jest: Krzysztof M
Offline
Od: pon, 12:40
Podsumujmy:

Oczekiwanie od rozmówcy przygotowania na poziomie naukowym. W tym wypadku chodzi o fizykę... ;-)

Nie da rady hałastra
Per aspera ad astra

Offline
Od: wt, 19:47
komusze fale

Coś w tym może być
Zwłaszcza, że ich barwy podstawowe to
czerwony, różowy i zielony, które jakimś cudem sumują się do brunatnego ;]

http://www.PrawicaRP.pl

To jest: Robert Olbrycht
Offline
Od: wt, 0:09
Merda :)

Jakbym niemowle przewijał.
[quote=Bober]Zwłaszcza, że ich barwy podstawowe to
czerwony, różowy i zielony, które jakimś cudem sumują się do brunatnego ;]

Robert Olbrycht
Żywiec
Racja jest po tej stronie!:
---Jednomandatowe Okręgi Wyborcze---

To jest: moniK
Offline
Od: czw, 12:00
Tak jak z panem rozmawia

Tak jak z panem rozmawia się o sztuce ;))))

To jest: moniK
Offline
Od: czw, 12:00
; )

Każdy ma gust, tak więc i pan go ma : )(Jaroma, Wiszniewski...)
A tak na poważnie to myślę, że ślepych powinno się uważnie słuchać, żeby wysondować, czy wogóle da sie z nimi rozmawiać. Oni przeważnie nie zdają sobie sprawy ze swojej ułomności. Czasem jednak warto sie zastanowic czy my sami nie jesteśmy ślepi (nie było to do pana)

To jest: BTadeusz
Offline
Od: czw, 17:31
Jak z Panem o ekonomii...-:)

(proszę się nie gniewać, ślepy też się nie pogniewa, kiedy go zapytac, jak z Krzystofem M rozmawiac o ekonomii... powie,: "jak ze mną o kolorach...")

Zlikwidować opodatkowanie indywidualnej (jednoosobowej) działalności gospodarczej!

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To jest: indris
Offline
Od: śr, 9:27
Jak z PiSowcami o Iraku

Rzeczywiście trudno. Zwłaszcza, że PiSowcy są idealnie impregnowani na wszystkie argumenty niezgodne ze stanowiskiem Wodza. Jak w KAŻDEJ zresztą sprawie.

To jest: POznaniak
Offline
Od: czw, 15:23
ach, to piękno świata fizycznego

[quote]Proszę zauważyć że fal radiowych, radarowych, czy podczerwonych nie widzimy, mimo to można o nich rozmawiać a nawet je analizować.
Pozdrawiam.[/quote]

To może zamiast częstotliwości podawać równania Maxwella opisujące fale elektromagnetyczne? Zapomniał Pan o zakresie mikrofalowym 1 GHz - 50 GHZ - ten zakres jest dopiero pasjunujący.

--------------------------------------------------
"PRECZ Z KOMUNĄ. Nie tylko z tą sprzed 25 lat. Także z tą dzisiejszą. Z biurokracją, progresją podatkową, licencjami, koncesjami i Bóg jeden raczy wiedzieć z czym jeszcze." - R. Gwiazdowski

Jednomandatowe Okręgi Wyborcze nadzieją dla Polski
http://www.jow.pl

To jest: Krzysztof M
Offline
Od: pon, 12:40
Podkpiwa Pani z moojego gustu... ;-))

"Uważnie słuchać... czy da się rozmawiać" - zgoda. "Czy sami nie jesteśmy ślepi" - próba odwrócenia problemu... ;-)) Nadal brak rozwiązania pytania z czołówki... ;-))

Nie da rady hałastra
Per aspera ad astra

To jest: Krzysztof M
Offline
Od: pon, 12:40
Oj, panie Tadeuszu!

Czuję u Pana bezradność!... ;-)

Nie da rady hałastra
Per aspera ad astra

To jest: Krzysztof M
Offline
Od: pon, 12:40
Próbuje Pan sprowadzić problem

do doraźnych działań w sferze polityki... To ucieczka od odpowiedzi... ;-))

Nie da rady hałastra
Per aspera ad astra

To jest: samograf
Offline
Od: wt, 8:50
No tak

Ręce opadają jak płatki róży!

To jest: adam_54
Online
Od: pi, 17:41
Jeśli "ślepy" to "Polak" to....

na 100% że nie jest "ślepy" , to tylko "daltonista" nie rozróżniający kolorów.I co ciekawe to On nie jest wcale "daltonistą" od urodzenia, ale ktoś mu przykleił czerwone okulary! i cały świat widzi monochromatycznie. A jak porozmawiać ze "ślepym" Polakiem - daltonistą - o kolorach??? Rozwiązanie jest proste!!!! Rozpuszczalnik - rozpuszczalnik Panie Krzysztofie, dobry rozpuszczalnik - klej puści , czerwone "bryle" spadną!!! zacznie widzieć normalnie.
Dobry rozpuszczalnik - innego wyjścia nie ma.

Pozbawić partie osobowości prawnej!!

To jest: Krzysztof M
Offline
Od: pon, 12:40
Jeśli oczy czymś zaklejone, to rozpuszczalnik może pomóc...

Ale co nim może być?

Nie da rady hałastra
Per aspera ad astra

To jest: samograf
Offline
Od: wt, 8:50
Widzi pan?

Siedzi dwóch Finów i piją samogon pędzony na drewnie.

- Pij szybciej, bo się ściemnia. - ponagla jeden z nich współtowarzysza.

To jest: Krzysztof M
Offline
Od: pon, 12:40
Więc alkohol

ma wpływ na lepsze rozróżnianie "kolorów"... Nie wiedziałem...

Nie da rady hałastra
Per aspera ad astra

TBM
To jest: TBM
Offline
Od: śr, 9:46
Czysta ciekawość

[quote=samograf]Siedzi dwóch Finów i piją samogon pędzony na drewnie.

- Pij szybciej, bo się ściemnia. - ponagla jeden z nich współtowarzysza.[/quote]
Jeśli można się wtrącić - tak z czystej ciekawości...

Naprawdę Pan nie widzi, że jedynym celem Pańskiego rozmówcy jest wpisać sie jako ostatni w wątku?

Myślę, że argumenty, czy aluzje sa w tym przypadku zupelnie pozbawione celu.

pozdrawiam zaciekawiony
TBM
ps
proszę zwrócić uwagę: pod moim wpisem też pojawi się jakiś bez sensu wpis typu: "co Pan powie" albo: "nie wiedziałem" alboco

To jest: Krzysztof M
Offline
Od: pon, 12:40
Wiem. Rozumiem.

Ale każdy wrzód zanim pęknie, musi nabrzmieć...

Nie da rady hałastra
Per aspera ad astra

TBM
To jest: TBM
Offline
Od: śr, 9:46
OK

[quote=Krzysztof M]Ale każdy wrzód zanim pęknie, musi nabrzmieć...[/quote]Cóż - niech Pan nabrzmiewa.

pozdrawiam
TBM

To jest: adam_54
Online
Od: pi, 17:41
Wszystko zależy od tworzywa ...

z którego klej został wykonany.Rozpuszczalnik musi być dobrany do kleju. W sytuacji "Polaka" myślę że Jemu potrzebna jest prawda, prawda o słowach, co one tak naprawdę znaczą. Problem "Polaka" daltonisty - to problem słów używanych do opisu "rzeczywistości". Polakowi - (ktoś - coś) pozamieniało w słowniku definicje "słówek". Dla Polaka "rozpuszczalnikiem" może być tylko "słownik" - słownik z prawidłowo i jednoznacznie zdefiniowanymi pojęciami. Bo polskim problemem , jest problem komunikacji - wymiany informacji między ludźmi, potrzebny jest "słownik" taki aby mowa polska znaczyła "tak - tak nie - nie". Szczegulnie dotyczy to grupy zawodowej zwanej "prawnikami".

Pozbawić partie osobowości prawnej!!

To jest: Krzysztof M
Offline
Od: pon, 12:40
I to jest odpowiedź!

Więc, żeby można było rozmawiać ze ślepym o kolorach, to trzeba zrobić tak, żeby ten ślepy kolory zaczął widzieć, rozróżniać. Rozpuszczalnik w postaci powrotu do pierwotnych znaczeń słów ma w tym pomóc... Ufff... jest na TAK. :-)

Czy to wystarczy?

Nie da rady hałastra
Per aspera ad astra

To jest: adam_54
Online
Od: pi, 17:41
Myślę że to wystarczy - najważniejsza...

jest prawidłowa - jednoznaczna komunikacja pomiędzy ludzmi. Aby w czasie komunikacji nie występowały zakłucania. Aby informacja wysyłana przez jednego człowieka(nadawcę) była identycznie interpretowana przez drugiego człowieka(odbiorcę). A do tego potrzebny jest "słownik" z identycznie zdefiniowanymi pojęciami, aby "wyłapać" ewentualne przekłamania powstające przy wymianie informacji. Żeby nie występowały efekty typy - "głuchy telefon" (to taka nazwa dziecinnej zabawy).Przekłamania powstające przy przekazywaniu informacji, to niestety rzecz naturalna, i bardzo ważną rzeczą jest się zabezpieczyć przed przekłamaniami powstającymi przy wymianie informacji.
A dzisiejszy Polski problem - "przekłamania" nie były na czas korygowane, i narosły do tego stopnia że - jeden człowiek nie rozumie drugiego.

Powodzenia życzę.

Pozbawić partie osobowości prawnej!!

To jest: samograf
Offline
Od: wt, 8:50
Sicher ist sicher

Ażeby nadawca miał pewność, że jego informacja będzie identycznie interpretowana przez drugiego człowieka, czyli odbiorcę, jest według teorii pana Sławomira Mrożka zawsze zmuszony do używania Uniewersalnego Klucza Ideologicznego - potocznie zwanego pałą.

To jest: POznaniak
Offline
Od: czw, 15:23
proponuję na przekłamania

metodę znaną z telekomunikacji - forward error correction (korekcja błędów "w przód"), można tez zastosować mechanizmy retransmisji, jak np. w warstwie 2 - Logical Link Control.

[quote=adam_54].Przekłamania powstające przy przekazywaniu informacji, to niestety rzecz naturalna, i bardzo ważną rzeczą jest się zabezpieczyć przed przekłamaniami powstającymi przy wymianie informacji.[/quote]

Do zabezpieczeń przed błędami może także służyć kodowanie kanałowe (channel coding) i zastosowanie algorytmu Vitterbiego. Zabezpieczeniem przed błędami paczkowymi jest stosowanie przeplotu bitowego w nadajniku i rozplotu w odbiorniku. To tyle jeśli chodzi o telekomunikacyjny punkt widzenia.
---------
"PRECZ Z KOMUNĄ. Nie tylko z tą sprzed 25 lat. Także z tą dzisiejszą. Z biurokracją, progresją podatkową, licencjami, koncesjami i Bóg jeden raczy wiedzieć z czym jeszcze." - R. Gwiazdowski

Jednomandatowe Okręgi Wyborcze nadzieją dla Polski
http://www.jow.pl

To jest: Krzysztof M
Offline
Od: pon, 12:40
No proszę...

To mnie zwolnili z TPSA, żebym się takich mądrych rzeczy nie mógł dowiedzieć... ;-))

Nie da rady hałastra
Per aspera ad astra

To jest: adam_54
Online
Od: pi, 17:41
Pozostaje tylko zamontować....

kilka mikroprocesorów do "mózgu", z algorytmami kodowania nadmiarowego i korekcją błędów - może w przyszłości.Na dziś - dla ludzi pozostaje tylko, dobry, pożądny słownik - wspólny dla wszystkich i pilnowanie się jego definicji.
ps. niektóre algorytmy korekcyjne też używają metody porównania ze wzorcem, np. wirusa plikowego trudno "wyłapać" bez używania "słownika".

Pozbawić partie osobowości prawnej!!

Offline
Od: sob, 13:10
Próbuję zwekslować dyskusję na mniej trywialne tory

Jak rozmawiać ze ślepym o kolorach?

Proste.
Podglądnąć jak SAMI ŚLEPI NA KOLORY o kolorach między sobą rozmawiają.

Mam na myśli teologów, którzy rozmawiają o transcendencji, zatem o CZYMŚ, co z założenia NIEPOJĘTE.
I jeszcze innych pouczają.

W innym wątku prowadzonych tu dyskusji pozwoliłem sobie sformułować taką oto opinię:
[quote= samego siebie ]Moim przemądrzałym zdaniem, [ks. Maliński] należał (tam należał!, ciągle należy) (...) do tej grupy "oświeconych kapłanów", którzy, zadufani w siebie, zupełnie zatracili rozumienie tego co jest sednem naszej wiary.
A, jak mniemam, nie jest nim żadne tam rozszczepianie włosa na czworo, żadna tam "pogłębiona" (wszystko jedno czy "przedsoborowa", czy "posoborowa") teologia, a po prostu ... wiara.

Ja tam już bardziej sobie cenię "teologię" drepczącej codziennie do kościoła wiejskiej kobieciny ze znanego wiersza ks. Twardowskiego (do której odwoływał się i Prymas Tysiąclecia - podobno ks. Maliński chętnie z niego szydził).
Między teologami pokroju ks. Malińskiego, a tą kobietą jest taka (przepastna) różnica, że ci pierwsi wierzą, że wiedzą, a ona wie, że wierzy.
I nawet nie próbuje zrozumieć, bo wie też i to, że spraw "nie z tego świata" zrozumieć się nie da.

{http://prawica.net/node/6186#comment-131658} [/quote] Liczyłem na oburzenie fanów Księdza Dobrodzieja.
Choćby na reprymendę ze strony pana "Indrisa", co to, jak sam twierdzi, wraz z całym swoim pokoleniem wychował się na książkach ks. Malińskiego.

I nic ...
Nie dziwcie się więc, że, korzystając z okazji, jeszcze raz się wystawiam na chłostę.

Selam!
Pokój!

TeSteP (Mirza)
____________
Ceterum censeo, że powinniśmy popierać Tuska i Platformę we wszystkich działaniach zgodnych z dobrze pojętym interesem kraju (jak poprzednio naszym obowiązkiem było robić to w odniesieniu do Kaczyńskiego i PiS).

Offline
Od: pi, 16:03
Najpierw sam Pan je zobaczyc musi

do tego wystarczy odrobina wyobrazni.
Troszke wiedzy z zakresu systemow nerwowych by sie Panu przydalo.
A teraz do naszych barankow:

Wie Pan moze jak po niemiecku nazywa sie kolor rudy?

Nazywa sie Rot... czyli dokladnie tak samo jak amarantowy, purpurowy, magenta, plowy, mahoniowy, itd itp.

Zycze wielu doznan artystycznych....

Offline
Od: pi, 16:03
Panski brak wiedzy niestety. Ignorancja

do tych rozwiazan najwyrazniej Pana popycha, poniewaz kolory maja zapach i smak, a czasem mozna je wyczuc palcami.

To jest: Krzysztof M
Offline
Od: pon, 12:40
Niemcy nigdy bogactwem treści nie dysponowali...

Bogactwo formy to tak... Ale nie treść. ;-))

Nie da rady hałastra
Per aspera ad astra

To jest: samograf
Offline
Od: wt, 8:50
Nigdy?

Trzy czwarte filozofii i dwie trzecie muzyki poważnej zostało wypełnione treścią przez niemieckich autorów.

To jest: Krzysztof M
Offline
Od: pon, 12:40
Taki Nietzsche to też treść? Może i jakaś jest ... ;-)))

Ale co to za treść... ;-))) Sztuka jest formą wyrażania treści... To abstrakcja... ;-)) Treść, to słowo... I prawda, które to słowo niesie... ;-))

Niemcy tą "treścią" zapełniają Drang nach Osten... ;-)) No to treść, prawda iście ponadczasowa... ;-))

Nie da rady hałastra
Per aspera ad astra

To jest: samograf
Offline
Od: wt, 8:50
Taka Hildegard von Bingen to sama forma?

Nie, chyba jednak i treść i forma.

A z Nietzschem to na dwoje babka wróżyła:

"Nietzsche prawdopodobnie z przekory stwierdzi, że pochodzi od polskiej szlachty. O polskości napisał w dokumencie pod francuskim tytułem "L'Origine de famille de Nietzsche", który pokazał swojej siostrze jako wyjątkowo ważny. Kazał go strzec. Dokument cytuje Władysław Tatarkiewicz w "Historii Filozofii", tom trzeci, strona 163 i tu cytat cytatu: "Przodkowie moi" - pisał - "byli polską szlachtą, po nich zostały mi moje polskie instynkty, między nimi może i liberum veto". A opisując swój stosunek do muzyki powiedział: "Jestem na to dość Polakiem, by całą muzykę świata oddać za Chopina". Władysław Tatarkiewicz przekonuje tam: "Był Niemcem, ale polskiego pochodzenia, ze zniemczonej rodziny Nickich: wiedział o swym pochodzeniu i cenił swą polską krew". Nazwisko Nicki należy do herbu Radwan. Często przekręcane jest także na Nidzki, albo na Niecki (należy do herbu Zaremba)."

Reszta tutaj:
http://pl.wikipedia.org/wiki/...

Raczej nie należy go obciążać za to, że ktoś nadinterpretował i nadużywał jego twórczość.

A poza tym znam takich, którzy do dziś lubują się w przypominaniu o obecności polskich żołnierzy na Kremlu i wyczynach elearów.

To jest: R1a1
Offline
Od: pi, 22:24
Ależ co to za Niemcy?!

[quote=samograf]Trzy czwarte filozofii i dwie trzecie muzyki poważnej zostało wypełnione treścią przez niemieckich autorów.[/quote]

Prawdziwe pochodzenie Nietzschego już kiedyś ustaliliśmy tu:
http://prawica.net/node/6176#...

Weźmy teraz dla odmiany Leibniza:
[quote]
Leibniz, który cieszył się wielkim poważaniem na dworze pruskim i został założycielem i pierwszym przewodniczącym pruskiej Akademii Nauk w Berlinie, pochodził z rodziny polskiej. Jego pradziad, który w okresie prześladowań innowierców uciekł z Polski do Niemiec, nazywał się jeszcze Lubieniecki. [/quote]

Znalezione tu: http://wazniak.mimuw.edu.pl/i...

Pewnie Pan jeszcze powie, że Kopernik była Niemką?

To jest: samograf
Offline
Od: wt, 8:50
Przypuszam, że Hildegard von Bingen jednak z całą pewnością!

Kopernik chyba nie, bo, jak dawno temu czytałem w dość wiarygodnym opracowaniu, miała po mieczu również pochodzenie dolnośląskie i stąd nazwisko, które indykuje związek z przetwarzaniem miedzi lub handel cennym kruszcem.

To jest: Krzysztof M
Offline
Od: pon, 12:40
To jednak

Hyde Park

Nie da rady hałastra
Per aspera ad astra

To jest: R1a1
Offline
Od: pi, 22:24
Niczego nie można być pewnym na 100 proc. na tym podstępnym

świecie
[quote=samograf]Przypuszam, że Hildegard von Bingen jednak z całą pewnością!
[/quote]

Na niemieckich kobietach to mi tak bardzo nie zależy, ale żeby nie wyjść z wprawy sprawdziłem Panią Hildegardę. Okazało się, że była dziesiątym dzieckiem w rodzinie szlachty frankońskiej. Otóż prawdziwa szlachta frankońska czyli królewska dynastia Merowingów wywodziła swój ród od stepowych Kimerów z terenów dzisiejszej nadczarnomorskiej Ukrainy (poprzedników Scytów i Sarmatów na tych terenach).

Tak więc obawiam się, że jeśli Pani Hildegarda rzeczywiście wywodziła się z porządnej frankijskiej rodziny, to więcej miała wspólnego z naszą sarmacką szlachtą niż z Niemcami.

To jest: moniK
Offline
Od: czw, 12:00
Czy prawdą jest,że Berlin

Czy prawdą jest,że Berlin to dawna słowiańska osada Branibor?

To jest: samograf
Offline
Od: wt, 8:50
Chyba nie

Raczej Brandenburgia.

To jest: samograf
Offline
Od: wt, 8:50
Coś już kiedyś w tym

Coś już kiedyś w tym temacie pisałem:

http://prawica.net/node/5495#...

To jest: R1a1
Offline
Od: pi, 22:24
Branibor czy też Brenna to stolica Stodoran, a od zajęciu przez

Niemców w XII wieku do teraz Brandenburg.

A co do Berlina to:
[quote=WIKIPEDIĘ]
The name Berlin (...) is of uncertain origin, but may be related to the Old Polabian stem berl-/birl- "swamp".
(...)
Założony w IX wieku przez plemiona słowiańskie (gród Kopanica przy ujściu rzeki Dahme do Szprewy, dziś dzielnica Köpenick) i określany łacińską nazwą Berolina
[/quote]

To jest: Krzysztof M
Offline
Od: pon, 12:40
Zanim był Berlin, to była Łaba...

Łaba - nazwa słowiańska - rzeka z wgięciem, przegubem "łapa"
Wezera - (niem.Wesser), nazwa słowiańska - od słowa wyserać, wydalać. Dawniej Wysieracha, Wysierucha, Rzeka górska, porywa wszystko, a w nizinnym biegu gromadzi i wynosi w morze
Rugia - nazwa polska, Hranna - urwista.
Bremen - nazwa słowiańska Bremno - Miejsce wymiany ładunków-port. Od brzemię i mno-wymiana
Hamburg - nazwa słowiańsko-germańska Chumb (serb.) Chełm - wzgórze, burg. (germ.) - gród. Wzgórze grodowe
Kilonia - (niem.Kiel)h - nazwa słowiańska Kieł - Leży na ostrym końcu zatoki w kształcie kła
Rennes - nazwa słowiańska - hren, hran, grań

itd. itd...

;-))

Nie da rady hałastra
Per aspera ad astra

Offline
Od: pi, 16:03
po mieczu czy po kadzieli

faktem jest - ze problem z kolorami nie jest polskim problemem a niemieckim. Problem z trescia, przecinkami - to kwestia interpretacji. Problem z wykladami 3 godzinnymi dla dzieci z podstawowki, problem z internacjonalizmem i Babel bublem tez.
Problem z dojczerszeferhundem - jakby nie bylo - to dramat narodowy. Zostala tylko pilka nozna (niemiecka jak Podolski i Balacs) sztyk- zauer i inne sztofy i narzucanie swoich mniej odkrywczych za to przewaznie skrajnych pomyslow innym. W kwestii zas Urbana to z niego nie satyryk a satyr. Takich tu pelno - zwlaszcza po real schule. Kulturalni ludzie, gdy sa, przewaznie nie maja dojscia do glosu albo program po 23 ciej albo poswieca sie wiele czasu i energii dyskredytowaniu ich przez przeroznych satyrow np od wolnosci kobiet w haremie... A to ci dopiero jest osiagniecie kulturowe. Ach sa jeszcze tok szoly, reklamy z keczapem i panie opowiadajace o tlustych Amerykanach w taki sposob - jak gdyby one i ich dzieci byly szczuplejsze. Roznica jest tylko taka ze nie cierpia z powodu embarga na czekolade wiec moga sie nia - najkrotsza droga z Hamburga zapychac od Bozego narodzenia do Wielkiej Nocy i od Wielkiej nocy do Bozego Narodzenia z przerwami na elektryczne i inne nowatorskie usuwanie ´winterszpeku´. Roznica jeszcze taka ze w urzedzie dzielnicowym jak sa numerki urzedowe to choc jest z samego rana puste biuro- pani, prawie bez wlosow ale za to z farba na tej resztce co zostala slicznie kontrastujaca z biala zwykle na glowie skora - pyta o numerek (rolka odlegla o dwa metry od biurka) i pieczolowicie wyciska przycisk by wyswietlic wszystkie numery brakujace do tego ktory byl dostepny w dystrybutorze- zanim mnie obsluzy- rownie spiesznie i rownie kompetentnie.

To jest: R1a1
Offline
Od: pi, 22:24
Wie Pan, ja się z Panem nawet mogę zgodzić, że roszczenia

Merowingów do szlachetnego wschodnioeuropejskiego pochodzenia mogą być bzdurą. Ale, że Merowingowie takie pochodzenie sobie dorabiali nie ulega wątpliwości:

[quote=WIKIPEDIĘ]In addition, in sources beginning with the Royal Frankish Annals, the Merovingian kings of the Franks traditionally traced their lineage, through a pre-Frankish tribe called the Sicambri, to a group of "Cimmerians" who lived near the mouth of the Danube river.

If the Scythians are assumed to be related to the Cimmerians, as has often been claimed, many other peoples claiming possible Scythian descent could also be added to this list. Later Cimmerian remnants has been spread as far as to Nordic Countries.

The association of the Cimmerians with one of the Lost Tribes of Israel plays a certain role in British Israelism.
[/quote]

Zresztą jak widać po ostatnim akapicie powyższego cytatu pod wschodnioeuropejskich Kimerów oprócz Franków chcieliby się podpiąć również Brytyjczycy. Jak Pan widzi, prawie każdy chciałby być z pochodzenia wschodnioeuropejczykiem, ale niestety nie wszystkim może to być dane. Z tego względu rzeczywiście - przyznam Panu rację - niektóre dorabiane sobie przez rody królewskie wschodnioeuropejskie genealogie są nieco naciągane.

To jest: Krzysztof M
Offline
Od: pon, 12:40
Więc już Pani wie, czy jeszcze nie,

że lepszy na wolności kąsek lada jaki, niźli w niewoli przysmaki? ... ;-))

Nie da rady hałastra
Per aspera ad astra

To jest: samograf
Offline
Od: wt, 8:50
Pani Kopernikowa była z

Pani Kopernikowa była z domu Watzenrode lub Watzelrode. Krótko i węzłowato: tata Ślązak, mama Kujawianka, a syn astronom.

Dla rozrywki przesyłam link do piosenki o biedronce:

i poetycki tekst:

Mariehønen Evigglad
(Halfdan Rasmussen)

Mariehønen Evigglad
gik tur på et rabarberblad,
og mødte Søren snegl, der lå
og sov med sneglehuset på.

Så blev det regn og tordenvejr,
og Evigglad fik våde tæer,
og derfor slog hun bankeslag
på sneglehusets lille tag.

Og sneglen råbte højt: "Kom ind
i læ for torden, regn og vind.
Her er lidt snævert, som du ser,
men der er lunt og tørvejr her."

Så sad de begge to og lo
i Sørens lille sneglebo,
og hvis jeg ikke tager fejl,
blev Evigglad til Madam Snegl.

To jest: samograf
Offline
Od: wt, 8:50
I jeszcze Lubeka, czyli

I jeszcze Lubeka, czyli dawne Lubice, Rostock od roztocze, Lipsk - miejsce, w którym kwitną lipy itd.

To jest: R1a1
Offline
Od: pi, 22:24
Jak dobrze, że Biedronka jest tak blisko:
Offline
Od: pi, 16:03
chodzi Panu znow o malzenstwo?

Nie. Nie sadze. Kazdy ma to co umie wykorzystac i tak jak umie z tego skorzystac. Obecnosc Pana S- kaczora donalda i wielbiciela Urbana z forum GW jesli sie nie myle jest na tym forum tak samo uprawniona jak i moja.
Ja wybieram swiadomie a Pan z lenistwa i przyzwyczajenia i to jest ta roznica.

Offline
Od: pi, 16:03
No kabaret - jak pienadz.

a swoja droga to ten mnoznik miedzy - filia polska a filia niemiecka tej samej amerykanskiej firmy kiedys podam. Bo faktor dla efektywnosci znam. Jest przewaznie odwrotny...;)