Szukaj na PNWydarzeniaGorące tematyZaloguj sięnowedyskutowane 2008Ile? |
Na 14. rocznicę śmierci FalzmannaWe wtorek, 16 lipca 1991 Michał Tadeusz Falzmann, główny inspektor kontroli państwowej w NIK, skierował do Dyrektora Oddziału Okręgowego NBP w Warszawie następujące pismo: Działając na podstawie upoważnienia nr 01321 z dnia 27 maja 1991 Najwyższej Izby Kontroli do przeprowadzenia kontroli w Narodowym Banku Polskim proszę o udostępnienie informacji, objętych tajemnicą bankową, o obrotach i stanach środków pieniężnych (gotówkowych i bezgotówkowych) Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego, Warszawa, ul. Miła 2. W kilka godzin po tym, tego samego dnia, Anatol Lawina, dyrektor Zespołu Analiz Systemowych NIK, przekazał mu polecenie Prezesa NIK, prof. Waleriana Pańki, o odsunięciu go od wszelkich czynności kontrolnych prowadzonych przez Zespół. Polecenie było jak najbardziej na czasie. Gdyby Prezes wstrzymał się z odwołaniem Falzmanna, jego pisma nie byłoby już komu wręczyć: dzień później Michała Falzmanna nie było wśród żywych. 18 lipca 2005, mija dokładnie 14 lat od śmierci Michała Tadeusza Falzmanna, człowieka, który samotnie rzucił wyzwanie komunistycznej pajęczynie, staro-nowemu nowotworowi, który u zarania III RP, opanował główne organa tworzącego się nowego państwowa. Ten rak błyskawicznie usunął Michała Falzmanna ze swojej drogi, a w parę miesięcy potem i nie dość lojalnego Prezesa NIK, który usiłował pohamować i powstrzymać podległego mu inspektora. Jednakże Michał Falzmann ?nie wszystek umarł?: zdeponował u swoich przyjaciół setki stron dokumentów, a nowym-starym władzom nie udało się już dokładnie pozacierać tropów, powycierać wszystko tak, żeby sprawa FOZZ zniknęła w niepamięci. Starali się bardzo prokuratorzy, żeby przez 9 lat trwającego śledztwa wykazać, że to, co wykrył Falzmann było fantasmagorią. Starały się jak mogły niezawisłe sądy, żeby nikomu z przestępców włos z głowy nie spadł. Dzisiaj, dokładnie w rocznicę śmierci Falzmanna dowiadujemy się, że szczęśliwie ?przedawnił? się kolejny zarzut wobec Janiny Chim, zastępcy dyrektora FOZZ, pomimo, ze litościwie nam panujący Prezydent podpisał nielitościwą ustawę wydłużającą okresy przedawnienia ale, jak to w zwyczaju u ludzi litościwych, o kilka dni za późno. Sędzia, o ile wiem, nie zdążył jeszcze napisać uzasadnienia wydanego w maju wyroku, to ciężka praca, więc nie jest wykluczone, że zanim napisze to i wszystkim innym skazanym sprawa się upiecze. Może i wróci wtedy z ukrycia inny heros transformacji ustrojowej, filantrop i miłośnik chorych dzieci, Dariusz Przywieczerski, który przeszło 11 lat temu wytoczył sprawę sądową autorom książki ?Via bank i FOZZ?, bo ośmielili się tam sugerować, iż ten geniusz biznesu polskiego powinien stanąć przed wymiarem sprawiedliwości! A byłby czas najwyższy, bo właśnie inny sąd, powołany do obrony Przywieczerskiego i Spólki, wzywa nas na dzień 31 sierpnia na kolejną TAJNĄ rozprawę i aż nie możemy się doczekać, żeby zobaczyć na własne oczy jak Sąd Rzeczypospolitej chroni dobra osobiste skazanego i ściganego listem gończym przestępcy! Przez 11 lat starał się Sąd jak mógł zakwestionować wszystko, co napisaliśmy w naszej książce, z miernym, jak widać, skutkiem, może teraz, gdy nie ma już ani ?przodującej, pierwszej polskiej spółki giełdowej Universal S.A.?, ani nie wiadomo, gdzie podziewa się jej prezes i twórca tego magicznego przekształcenia (dla niezorientowanych dodajmy: z największej polskiej firmy handlu zagranicznego w bankruta), gdy rozprawę, dla większego bezpieczeństwa (tylko czyjego?) utajnił, pójdzie mu łatwiej? Ówczesny minister finansów i prezes NBP (kto jeszcze pamięta nazwisko tego geniusza ekonomii?), ustalając wysokość stóp procentowych w banku na kilkudziesiąt procent miesięcznie i zamrażając kurs wymiany dolara na długi okres czasu, uruchomił lawinę spekulacyjną, która w krótkim czasie wydrenowała system finansowy Polski i spowodowała ?przełożenie? pieniędzy publicznych na prywatne konta. Działanie Leszka Balcerowicza było sprzeczne z podstawowym prawem rynku finansowego jakim jest prawo parytetu stóp procentowych. Uczeni polscy ekonomiści nie protestowali przeciwko temu, bo w tamtych czasach wiedzy takiej nie uczono na peerelowskich uczelniach, zamiast uczyć abecadła ekonomii wykładano wtedy ?ekonomię polityczną socjalizmu? albo ?kapitalizmu? tak, jak je widzieli ówcześni oficerowie frontu ideologicznego. O takich rzeczach jak ?interest- rate parity? wiedzieli co najwyżej specjalnie kształceni na zachodnich uczelniach oficerowie służb. Żeby jednak z tego mechanizmu spekulacyjnego skorzystać trzeba było mieć czym spekulować, innymi słowy konieczny był ?pierwszy wsad? ? wysoki kredyt bankowy, nawet wysoko oprocentowany. Do tego celu posłużył FOZZ, pod przykrywką ?nielegalnego? wykupu polskich długów. Były to proste, bandyckie chwyty, zamaskowane jednak przed opinią publiczną, której nie łatwo było się w tym połapać. Tym bardziej, że tumaniła ją cała sfora wynajętych pismaków, w której obok normalnych agentów było jeszcze więcej leninowskich ?użytecznych idiotów?, dla których pojęcie procentu składanego jest zaklęciem z książek o Harrym Potterze. W tej kampanii dezinformacji przodowała ?Gazeta Wyborcza? na spółkę z ?NIE? i ?Trybuną?. Było to logiczne, bo właścicielem ?Trybuny? był sponsor Jacka Kuronia, Dariusz Tytus Przywieczerski, a ?Adaś? już od dawna był po imieniu z ?Jurkiem?. Jerzy Urban drukował pamflety o obłąkanych autorach ?Via bank i FOZZ?, którym się po nocach śni ?mafia czerwonych szpiegów, a w ?GW?, ?Trybunie?, ?Polityce? i innych, autorytety dziennikarskie takie jak Wróblewski, Osęka, Wodzicki, Bikont i inni wyśmiewali panoszącą się wszędzie ?aferomanię?, wynosząc na ołtarze biznesu Bagsika z Gąsiorowskim, Przywieczerskiego, Solorza i innych. Od śmierci Falzmanna mija dzisiaj 14 lat, a smród od FOZZ-u rozszedł się szeroko po całej Polsce i nawet za granicami. Obradujące na naszych oczach sejmowe komisje śledcze, gdzie nie podrapią, tam wyłazi zza biurka diabełek FOZZ-u i pomachuje ogonkiem. Sejmowi śledczy natychmiast zmieniają temat, bo diabeł to diabeł i w katolickim kraju lepiej się trzymać od niego z daleka. Opinia publiczna nadal jest kołowana informacjami o ?niegospodarności?, o ?naruszeniach prawa?, o?nie pełnym wywiązywaniu się z obowiązków? i temu podobnymi klituś-bajduś. Zawłaszczone przez beneficjentów FOZZ media nadal rozsiewają tylko mgłę. Kilka tygodni temu w ?Rozmowach niedokończonych? telewizji TRWAM i w Radio Maryja wystąpili autorzy ?Via bank i FOZZ? i wdowa po Michale Falzmannie, Iza Falzmannowa. W wielogodzinnym programie przedstawiliśmy prawie detalicznie sprawę FOZZ, mechanizm naruszenia parytetu stóp procentowych i jego katastrofalne dla Polski skutki. Powiedzieliśmy też widzom i słuchaczom, co trzeba zrobić, aby sprawa FOZZ mogła być należycie wyjaśniona oraz dlaczego uważamy, że zgangrenowaną polską scenę polityczną oczyścić może tylko zmiana ordynacji wyborczej do Sejmu i wprowadzenie zasady wyborów w jednomandatowych okręgach wyborczych. Sprawę tę traktujemy jako nasz dług wobec ofiary życia Michała Tadeusza Falzmanna. Naszej audycji i tych wszystkich rzeczy, o których mówiliśmy, jak nie trudno się domyślić, nie zauważyły pisma i inne media. Dostrzegł ją jednak dostojny nestor polskich ekonomistów, felietonista tygodnika ?Wprost?, prof. Wacław Wilczyński., W artykule zatytułowanym ?Afery i hucpa?, niczym Osęka i Wróblewski sprzed 14 lat, pisze o ?aferomanii?, wyjaśnia nam, że te wszystkie afery, to nic takiego, że wszystko jest normalnie, jak wszędzie na świecie i wcale nie gorzej. FOZZ, zdaniem uczonego, to nie ledwie głęboko patriotyczny zabieg dla uratowania finansów państwa, podjęty, nota bene, przez rząd jeszcze komunistyczny, a nie przez jego dostojnego kolegę z kolumny obok, też uczonego ekonomistę i nieustającego kandydata do Nagrody Nobla. Zupełnie tak, jakby wiedza tego wielkiego ekonomisty została zamrożona, niczym dolar Balcerowicza, na poziomie wiedzy z ekonomicznej politgramoty PRL, kiedy o parytecie stóp procentowych jeszcze nikt nie słyszał. Przyznaje wprawdzie, że prawdziwej wiedzy na temat rzeczywistych rozmiarów afery nie posiada i apeluje do miłościwych władz III RP, żeby tę wiedzę nam wreszcie przybliżyły. Nie przeszkadza mu to jednak, żeby wszystko, co tam powiedzieliśmy skwitować zdaniem ?bzdury i kłamstwa pod świętym szyldem?. Według tego ekonomicznego moralisty nie jest hucpą, kiedy beneficjenci grabieży Polski rozdają i otrzymują tytuły profesorskie, dyktują pismom, radiom i telewizjom co i jak mają pisać, otrzymują nagrody i wyróżnienia od rodaków wdzięcznych za to, że ich pieniądze ?sprywatyzowano?. Nie jest hucpą, kiedy skazany i ścigany listami gończymi przestępca trzyma od ponad 10 lat w sądzie autorów książki o FOZZ! To wszystko, według prof. Wacława Wilczyńskiego, hucpą nie jest. Hucpą jest upominać się o zagrabiony nam majątek narodowy, hucpą jest szacować rozmiary tej grabieży. Michał Tadeusz Falzmann, słysząc to wszystko, nie obraca się w grobie. Zanim odszedł, przepytał ich wszystkich: wybitnych polityków, wielkich patriotów, jeszcze większych ekonomistów. Wydaje mi się, że nie przepytał prof. Wilczyńskiego ale, jak widać, słusznie.
dla pisma ?Nowy Kurier? w Toronto |
Panie Jerzy,
Katarzyna Makowska
Ja pamietam i swoje dzieci ucze, aby o panu Michale pamietaly.
Kaska
Katarzyna Makowska
Pamięć o Falzmannie
Pani Katarzyno,
i bardzo pięknie!
Na razie tylko we Wrocławiu jest ulica Michala Tadeusza Falzmanna. Inaczej traktujemy bohaterow,ktorzy oddali życie za to, żeby nam było lepiej. Z zazdrością patrzę na Włochów, gdzie w każdej księgarni na witrynie leży ksiązka o Giovannim Falcone, a cudzoziemcy przylatujący do Palermo witani są na Aeroporto Giovanni Falcone e Paolo Borselino. A ci włoscy sędziowie mieli na Falzmannem tylko taką przewagę, że za nimi, w ich walce, stało Całe Państwo Włoskie, Tutta Italia, podczas gdy Falzmann był SAM. Jeden. "Oszołom". Taki tytuł dał Jerzy Zaleski swojemu filmowi o Michale Falzmannie.
Pozdrawiam serdecznie,
Jerzy Przystawa
Mam pytanie. Czy ktoś wie,
Mam pytanie.
Czy ktoś wie, czy można jeszcze zakupić ?Via bank i FOZZ?? Jeżeli tak, to gdzie.
Dziękuje.
Po tym tekście Wilczyńskiego, już na stałe zacząłem omijać jego rubrykę.
Na szczęście jest jeszcze Winiecki.
Wojciech
Wojciech
-------------
"Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"
Namiary fragmentu
Fragmenty tej ksiazki sa na internecie: http://www.naszawitryna.pl/ks...
Pozdrawiam
Wojciech K
Dziękuje. Pozdr. Wojciech
Dziękuje.
Pozdr.
Wojciech
Wojciech
-------------
"Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"
FOZZ w internecie
Ha, miło mi, jako autorowi, dowiedzieć się, ze moja książka - choć tylko we fragmentach - jest dostępna w internecie!
Pozdrawiam,
JP
niesamowite
nawet pisząc o rocznicy śmierci stara się Pan ze swojego tekstu uczynić agitke na rzecz JOW
jak Pan to robi ???
Falzmann a JOW
Ponieważ roumiem to, czego Szanowny Pan nie chce przyjąc do wiadomości:że wygenerowana przy OS klasa polityczna jest zainteresowana w ukryciu tego, co Falzmann ujawnił. A jedyny sposób,na zmianę tej klasy politycznej, bez czekania aż wymrą pokolenia benefgicjentów FOZZ, to są jednomandatowe okręgi wyborcze.
Jesli Szanowny Pan ma lepszy sposób, to proszę się tą wiedzą z nami podzielić i wtedy ruszymy do przodu.
Pozdrawiam, z nadzieją,
Jerzy Przystawa
Wystarczy przylaczyc sie i
Wystarczy przylaczyc sie i glosowac na PJKM.
Krzysztof Kałębasiak
Krzysztof Kałębasiak
"Wystarczy przylaczyc sie i
"Wystarczy przylaczyc sie i glosowac na PJKM".
...ktory z Warszawy bedzie palcem wskazywal, kto ma znalezc sie na liscie wyborczej w Koszalnie. To ja dziekuje, panie Krzysztofie!
Pozdrawiam
TadeuszK
Nikt nikogo nie
Nikt nikogo nie wskazuje.
Wiem co pisze, bo pomagam koledze-pelnomocnikowi na woj. Łódzkie.
Czy zna Pan jakichs ludzi z Łodzi?
Krzysztof Kałębasiak
Krzysztof Kałębasiak
Panie Krzysztofie, jakos tak
Panie Krzysztofie, jakos tak dziwnie sie sklada, ze staram sie byc wobec Pana grzeczny (bo lubie Pana czytac), a moje odpowiedzi moga sprawiac wrazenie, ze jestem niegrzeczny. Z Łodzi to ja znam tylko... Millera.
Pozdrawiam
TadeuszK
Szkoda, bo nie wiem, czy
Szkoda, bo nie wiem, czy zwrocil Pan uwage, ze zapytalem bez przymiotnikow?
Krzysztof Kałębasiak
Krzysztof Kałębasiak
Dzięki ci wielki człowieku,
że jesteś, czuwasz i pamiętasz, każdy komentarz pana profesora przywraca mi nadzieję i wiarę, że jeszcz nie wszystko stracone że są ludzie, ktorzy wiedzą jak wyzwolić tę ludzką energię, pomysły pełne szuflad,aby przywrócić rangę i wielkość temu krajowi, a będzie tym niwątpliwie, gdy zaczniemy się wybierać w systemie ordynacji większościowej. Pozdrawiam Henryk
Przedawnienie.
Panie Jerzy,
ostatnio rozgorzała medialna batalia nt. przedawnienia domniemanych uczestników afery - nikt natomiast nie zwrócił uwagi na fakt, że obowiązek przechowywania dokumentów księgowych to 5 lat. Efekt jest taki, że jak już nawet "będzie można" badać - to nie będzie czego. I o to właśnie chyba chodziło.
Brak mozliwości rozliczenia się z powierzonego mienia dotyczy wielu instutucji państwa- chociażby ZUS.
To obywatel winien udowodnić, że coś tam wpłacał - bo ZUS sam z siebie tego nie wie.
Chciałoby się rzec, jak w reklamie: "tak powinno być w każdym banku" - przychodzi Pan do bankowego okienka, a misio/misia pyta: a ma Pan jakiś dowód, że Pan wpłacał tutaj pieniądze?
Sprawa Falzmanna dowodzi jednego: jeżeli przyszły premier/prezydent rzeczywiście chce oczyścić bagno, to już dzisiaj powinien mieć osobistą, profesjonalną ochronę - podobnie, jak prokuratorzy, którzy wsadzą w to ręce.
Pytanie - czy któryś tak naprawdę chce.
Pzdr: Witek
Przedawnienie a JOW i FOZZ
Właśnie z tych powodów, które Pan tu wymienił, tak upracie, od śmierci Falzmanna, razem z Jego Wdową i Dziećmi (spora gromadka: pięcioro!), wojujemy o JOW. Ponieważ rzecz nie w tym, żeby złapać i ukarać tego czy innego rabusia, ale chodzi o to, żeby tym, którzy "FOZZ" przygotowali, zorganizowali i czerpią z tego nieustannie pożytki polityczne, uniemożliwić dalsze rządzenie Polską. Tej sprawy nie załatwią nieustanne roszady na obecnej scenie politycznej, nieustanne przemalowywanie szyldów, przywdziewanie co raz innych masek, przechodzenie z partii do partii i tworzenie nowych, wyciąganie jednych "teczek" i ukrywanie innych. W warunkach tzw. ordynacji proporcjonalnej ta scena jest "zamknięta". Warunkiem polskiej racji stanu jest tę scenę OTWORZYĆ i kluczem do tego otwarcia jest własnie ordynacja wyborcza.
Pozdrawiam,
Jerzy Przystawa
Tajność.. Szkoda słów..
Tajność.. Szkoda słów.. Ciekawy artykuł o takich kpinach: wprost
Właśnie dodałem na bazie tego artykułu kilka zdań do hasła na wikipedii: wikipedia
Zachęcam do rozbudowy, politycznie poprawne GWniarze jeszcze się na wikipedię nie dostały (pewnie mają to w planach).
--
MG
Mam pytanie
Mam pytanie do tych osób, które uważają, że Profesor "nawet pisząc o rocznicy śmierci stara się agitować na rzecz JOW". Jak sadzicie, czy panowie Rokita, Tusk i Kaczynski, po dojsciu do wladzy (to juz za dwa miesiace!), wdroza sledztwo w sprawie smierci Michała Falzmanna? Czy rozprawia sie z tworcami i beneficjentami FOZZ? Jesli dzisiaj juz wiemy, ze komuna za posrednictwem FOZZ, zalozyla nam tutaj podziemne panstwo, to jest zupelnie oczywiste, ze panowie z prawicy w pierwszym rzedzie przystapia do jego likwidacji. Więc co? Zrobia to, czy nie?! A jesli nie zrobia - bo juz wiele razy mieli okazje i nie zrobili - to dlaczego? I co my, zwykli obywatele, mozemy uczynic, zeby to zmienic, wiedzac przeciez, ze zadne wybory niczego nie zmienia?
TadeuszK
ja akurat też tak myślę,
ja akurat też tak myślę, więc odpowiem
- nie wiem jak Tusk, Rokita et consortes mieliby "rozprawić się" z beneficjantami FOZZ od tego są policja, prokuratura i sądy - władze mogą co najwyżej starać się kontrolować aby te organy wypełniały swoje zadania
- likwidacja owego "podziemnego państwa" może odbywac się tą samą drogą
- nie zgadzam się, że nic w tej sprawie nie zrobiono
- co możemy robić? otóż nie zgadzam się z Panem, że wybory nic nie zmieniają, ale zawsze może jeszcze Pan podkładać bomby
z poważaniem
ceterum censeo...
Odpowiadam: 1. Oczywiscie, w
Odpowiadam:
1. Oczywiscie, w Polsce wladza polityczna nie ma najmniejszego wplywu na policje, sady i prokurature. Wie o tym kazda gospodyni domowa w Polsce.
2. Jaką "tą samą drogą"? Przez założenie "prawicowego państwa podziemnego"? Ależ ono już istnieje.
3. W takim razie co zrobiono? Z faktami Pan dyskutuje?
4. Co według Pana zmieniaja wybory, poza TKM w prawicowym lub lewicowym wydaniu? A sondaze, z ktorych wynika, ze 8o procent rodakow zle ocenia nasz system polityczny? Gdybym zas byl zwolennikiem podkladania bomb, pisalbym na anarchia.net a nie prawica.net
TadeuszK
skoro się Pan zgadza z
skoro się Pan zgadza z punktem pierwszym to nie bardzo rozumiem po co wszystkie inne uwagi
"tą samą drogą" czyli: policja, sądy i prokuratura, ale rozumiem, że dla Pana od prawa ważniejsza jest "sprawiedliwość społeczna"
ja z faktami nie dyskutuję - Pan zadnych nie podał, Pan powiedział, że nic nie zrobiono, ja dyskutuje z Pana błędnym sądem
wybory zmieniają wiele - jeżeli Pan nie widzi różnic pomiędzy poszczególnymi rządzącymi ekipami to w rzeczy samej nie mamy o czym dyskutować
ceterum censeo...
Taaaaaaaaaak....
Sklejka pokryta wafelkiem jednostronnie.
Sklejka pokryta wafelkiem dwustronnie.
Sklejka w czekoladzie.
Sklejka a'la pizza.
Sklejka a'la indyk.
...
Smacznego! i dbrego zgryzu życze!
(+)
ślepota to powazny
ślepota to powazny problem
w młodym wieku jeszcze można pojśc do okulisty, na starość to już tylko biała laseczka i błakanie się w ciemnościach
ceterum censeo...
no,no...wiedzie ślepy kulawego...
+
a jąkała z tyłu mówi slepemu, jak iść.
Ślepy dochodzi do przepaści, jąkała usiłuje:
-uU, -uU, uU, -UuUuUuU!!!!....
Panowie, a Admin ma
Panowie, a Admin ma wyostrzone zmysły. ;-)
Wojciech
Wojciech
-------------
"Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"
1. Jesli Pan nie dostrzegl
1. Jesli Pan nie dostrzegl ironii w punkcie pierwszym, to ja sie poddaje.
2. Nie mialem na mysli ręcznego sterowania policją, sadami i prokuraturą (co Pan mi sugeruje) tylko narzucanie woli politycznej w sposob demokratyczny, poprzez zmianę prawa.
3. Z faktami Pan dyskutuje jak najbardziej. Największy przekret w dziejach Polski po prostu się udał, a sprawcy są nadal bezkarni. Beneficjenci tego przekrętu rządzą krajem jawnie i niejawnie. Pan mowi,ze ten przekręt nie udal sie do końca, bo "coś tam zrobiono", wiec ja proszę o fakty.
4. W Polsce wyborów nie mamy jeno głosowanie. "Wybieramy" facetów, których wskazał partyjny kacyk z Warszawy. Jesli Pan twierdzi, ze jest inaczej, to ma Pan klopoty z oceną rzeczywistosci.
TadeuszK
hmmm...
merytoryczna wypowiedź świadczaca o dobrej znajomości rzeczy i faktów, a na dodatek tchnąca wielką kulturą osobistą
tak na wszelki wypadek to była ironia tak samo jak i poprzedni post
a poważnie?
cierpi Pan na chorobę zwaną gorączką rewolucyjną, zapewne po nocach śni sie Panu towarzysz Pawka Korczagin z naganem, problem polaga na tym, że w przeciwieńetwie od hip-hopu, z tego można nie wyrosnąć...
ceterum censeo...
Nie zechcialby Pan wrocić
Nie zechcialby Pan wrocić do merytorycznej dyskusji? Zabrakło argumentow?
TadeuszK
"wrócić" ???!!! przecież
"wrócić" ???!!!
przecież Pan ani razu jeszcze nie użył merytorycznego argumentu - takie tam banalne agitacyjne ogólniki
jak Pan będzie argumentował merytorycznie to jestem gotów podjąć taką dyskusję
ceterum censeo...
Prosze bardzo. Wracam do
Prosze bardzo. Wracam do pytan postawionych na samym początku. Czy nowa prawicowa wladza, Panskim zdaniem, wdrozy sledztwo w sprawie smierci M. Falzmanna, czy rozprawi sie z tworcami i beneficjentami FOZZ? Widzi Pan, skoro Pan tak gleboko wierzy w obecny system polityczny i uwaza go za dobry, to pownien Pan udzielic odpowiedzi bez wahania. Ale Pan sie uchyla. Dlaczego?
TadeuszK
A jak sie Panu udalo
A jak sie Panu udalo wyrosnac z hip-hopu?
:)
Krzysztof Kałębasiak
Krzysztof Kałębasiak
Wysoki stopień uogólnienia.Popieram.
Flaki z nietoperza.
Osobom tym wydaje się, że
Osobom tym wydaje się, że agitacja o JOW ma na celu jakieś prywatne korzyści. Jest to głupie pomówienie. Wprowadzenie JOW jest działaniem bezinteresownym. Gdyby PO wprowadziła JOW w formie takiej jak chce Ruch, to wszyscy skakaliby z radości i z zadowoleniem pakowaliby manatki Ruchu, mimo iż w ten sposób żadne zasługi by do Ruchu nie spłynęły.
MG
w formie takiej jak chce
w formie takiej jak chce Ruch
Tu jest haczyk.
Jakakolwiek odmiana JOW, inna niz propagowana przez Ruch JOW i juz potencjany sprzymierzeniac jest najwiekszym wrogiem.
Krzysztof Kałębasiak
Krzysztof Kałębasiak
Nie
Nie
Co nie? Malo przeczytalem
Co nie?
Malo przeczytalem obelzywych slow od pana Sanockiego?
Narzekal na to, ze PO nic nie robi w tej sprawie, a jak pojaiwl sie na tej imprezie Mikke, to "nie zauwazyl", a on albo inni uznali to za promowanie samego siebie. :)
Zacytowalem fragmenty o projektach ustaw wniesionych przez poslow UPR w sejmie I kadencji, m.in. o JOW, ale nie doczekalem sie reakcji. Bo tylko 120 poslow!
A moze Pan odpowie mi dlaczego w trzydziestokilkumilionowej Polsce ma byc wiecej poslow niz w trzystumilionowych Stanach Zjednoczonych Ameryki?
Moze sprawe wyjasni start tzw. "Ruchu JOW" do senatu w nadchodzacych wyborach?
Krzysztof Kałębasiak
Krzysztof Kałębasiak
JKM a JOW
Szanowny Panie,
Janusz Sanocki nie wymyślił i nie wynalazł JOW. On tylko czasem traci cierpliwość, kiedy ludzie skad inąd inteligentni i wykształceni nie chcą zrozumieć prostych rzeczy, jakie ludzie wymyślili już wieki temu. Jeśli Pana od JOW odrzuca retoryka Janusza Sanockiego, to argumenty nic tu nie pomogą i ja też przekonywać Pana nie będę.
Natomiast JKM jest znanym "sojusznikiem i zwolennikiem JOW". Bywał na naszych konferencjach i wykładał swoją filozofię. Róznimy sie tylko w tym, że JKM uważa, ze On jest ważniejszy od JOW, a my natomiast, jesteśmy zdania, że najpierw JOW, a potem, ewentualnie JKM.Dlatego, między innymi, w jego tygodniku "Najwyższy Czas!" tekstu o JOW nie uświadczysz, a o JKM i owszem. I to jest ta róznica.
Pozdrawiam,
JP
To prawda. Ale kto ma rację?
(+)
w jego tygodniku
w jego tygodniku
On ma Koncepcje i Pan ma koncepcje.
Obaj Panowie chcecie JOW.
Pan chce, zeby posel zwiazany byl z wyborcami i stad liczba 460. On chce, zeby bylo malo i tanio w panstwie.
Prawdopodobnie zapomnieliscie Panowie pogadac troche dluzej niz "głos zabierze", albo "dzien dobry". :)
On nie wyjasnil, a Pan nie zapytal.
Odpowiem od siebie.
120 poslow do parlamentu panstwowego nie wyklucza istnienia silnych, malych, tanich, demokratycznie wybranych instytucji lokalnych. To tam (!), w tych lokalnych strukturach obywatel ma miec bliski kontakt ze swoim przedstawicielem na rejon, wojewodztwo, czy gmine. Panstwo jako instytucja powinno zajmowac sie sprawami niezbednymi dla wszystkich obywateli. Po co sejm ma sie zajmowac budowa lokalnych drog czy wodociagow?
Po co maja sie mnozyc instytucje zajmujace sie tymi samymi sprawami?
Prosze zwrocic uwage, ze w programie UPR niewiele mowi sie o nizszych szczeblach "wladzy" w panstwie.
Juz sie chyba zgodzilismy kiedys, ze w roznych rejonach sposob wyznaczania/wybierania lokalnych przedstawicieli moze byc rozny?
Moze powinniscie Panowie wziac mnie na mediatora? :))
Krzysztof Kałębasiak
Krzysztof Kałębasiak
JOW: 460, 120 czy?
Szanowny Panie,
miło mi, że coś konkretnego.
Jeśli Pan kiedykolwiek rozmawiał z panem JKM, to Pan wie, że JKM zawsze wie lepiej i zawsze od razu, więc rozmowa jest wyłącznie w jedna stronę. Natomiast w swoim tygodniku nie dopuszcza nawet sprostowań oczywistych fałszów i nieprawd. Mowię to na podstawie osobistego doświadczenia i na tym ten temat wypada zamknąć.
Wielokrotnie usiłowałem wyjaśnić, że liczba 460 nie jest liczbą magiczną. Ma ona te przewagę nad innymi, że jest zapisana w konstytucji, wobec czego dla wprowadzenia JOW w 460 okręgach nie potrzeba zmiany konstytucji, a dla wprowadzenia 230, jak u Tuska, czy 120 jak u JKM jest to konieczne.
Ale ten argument nie jest najważniejszy. Istotny argument dotyczy tzw, normy przedstawicielskiej. Jaka norma byłaby optymalna dla Polski? To jest pytanie otwarte, na ktore nikt nie zna odpowiedzi. My, w Ruchu JOW, też nie twierdzimy nigdzie, że tę odpowiedź znamy.Kierujemy sie wobec tego doświadczeniem innych krajow. Naszym zdaniem JOW najlepiej sie sprawdzaja w UK, tam jest ok. 660 posłów i nikt tam nie narzeka, że jest ich za dużo. Gdyby zastosowac normę brytyjską do Polski, to poslów byłoby ok. 430.
Jaki czynnik jest tutaj najważniejszy? Moim zdaniem KOSZT kampanii wyborczej. Im większy okrąg, im większa norma przedstawicielska, tym kampania droższa, tym więcej pieniędzy trzeba mieć, aby zwyciężyć. Dlatego w biednym kraju, jak Polska, ten próg powinien być stosunkowo niski.
JKM powinien to doskonale rozumieć. Bo pomimo, że sam do najbiedniejszych w Polsce nie należy, nie potrafił jednak w żaden sposob wygrać w żadnym jednomandatowym okręgu wyborczym. A starał się ile sił. Moim zdaniem jednym z czynnikow jego porażek była własnie wielkość okręgu wyborczego.
Oczywiście innym ważnym czynnikiemjest kwestia DOSTĘPNOŚCI posla. W UK posłowie są DOSTĘPNI swoim wyborcom. W USA już na przykład nie bardzo, bo tam okręgi są bardzo wielkie. Dlatego trzeba tam mieć kupę forsy i o kontakt z kongresmenem dużo trudniej niż w UK.
Pozdrawiam,
JP
Mam tylko jedną
Mam tylko jedną wątpliwość, czy wprowadzenie JOW w wyborach do Sejmu nie wymaga zmiany konstytucji bez względu na proponowaną liczbę posłów z tego względu, że w odniesieniu do tych wyborów zapisane jest, że są one "proporcjonalne".
Wydaje mi się, że argument o tym, że realizacja postulatu JOW nie będzie wymagała zmiany Konstytucji jest chybiony.
It is me.
JOW a Konstytucja
Ciekawa rzecz, że Panu nie przeszkadza fakt, że obecna ordynacja wyborcza jest sprzeczna z Konstytucją w wielu punktach (likwiduje nasze bierne prawo wyborcze, łamie zasady równości i proporcjonalności, a nawet powszechności) a mimo to w najlepsze obowiązuje i nikt się tym nie martwi i nikt nie zabiera się do zmiany konstytucji, aby ją dopasowac do obowiązującej ordynacji wyborczej? Gdyby Pan chciał się więcej na ten temat dowiedzieć to zapraszam do lektury. Jest np. broszura, jaką napisałem na ten temat (całkiem przystępna objętość), którą można pobrac z naszej strony www.jow.pl i wiele innych tekstów na ten temat.
Pozdrawiam,
JP
Nie chciałbym, żeby Pan
Nie chciałbym, żeby Pan odebrał to jako jakikolwiek atak na Pana osobę, którą cenię bardzo lub też ruch JOW. Moje pytanie wynikało raczej z faktu, iż zauważałem tu pewną opozycję tworzoną między projektami UPR i PO, a tymi przedstawianymi przez JOW.
Wedle bowiem mojego skromnego rozeznania prawniczego (choć akurat ukończyłem prawo), to każda zmiana ordynacji na JOW będzie wymagać zmian w konstytucji, choćby by wyrzucić z niej tą nieszczęsną "proporcjonalość".
W Polsce zgodność ustaw z Konstytucją ocenia Trybunał Stanu, a jak wiemy, jest to instytucja, która wielokrotnie "szła na rękę" władzy, dlatego pewnie także obecna ordynacja (z zasadą d'Hondta i 5% progiem wyborczym) uważana za zgodną z Ustawą Zasadniczą.
Z tego względu uważam, że ordynacja według projektu JOW także będzie wymagać zmiany Konstytucja, a to oznacza, że należy zdobyć szerokie poparcie (2/3 w Sejmie i Senacie), aby to osiągnąć, co w moim odczuciu wymagać będzie dłuuuugich rozmów z potencjalnymi sojusznikami (za takich uważam PO, chyba PiS (choć coś mówili o systemie mieszanym), nie wiem, jak oceniają JOW LPR i Samoobrona), aby ich przekonać, że propozycja ruchu JOW jest dobrze przemyślana i ma odniesienie do otaczającej rzeczywistości.
It is me.
JOW vs Konstytucja
Szanowny Panie,
dlaczegoż ja miałbym Pana wątpliwości traktować jako atak na moją osobę? Podnosi Pan przecież problem, który jest powszechnie stawiany i ktory wymaga odpowiedzi i remedium.
Ja nie jestem prawnikiem, ale w zadnym wypadku nie zgadzam się z takim stanowiskiem, żeby zlodziejem ktos zostawał nie wtedy kiedy ukradl, tylko wtedy, gdy zostanie skazany prawomocnym wyrokiem, morderca nie wtedy, gdy zabije tylko wtedy ...itd. Taki sam stosunek mam do łamania konstytucji. Jezeli 50 tysięcy Niemców w Polsce uzyskuje 2 mandaty poselskie, a 800 tysiecy glosow na AWS zero, to zadne argumenty nie trafia do mnie, zeby mnie przekonac, ze nie zostala zlamana konstytucyjna zasada rownosci i proporcjonalnosci. Kidy sie okazuje, ze nie istnieje zadna droga prawna, zebym mogl zglosic swoja kandydature do Sejmu, to nikt mnie nie przekona, ze nie zostalo zlamane moje bierne prawo wyborcze. Itd.
To brutalne lamanie konstytucji odbywa sie na naszych oczach, bo jest to wygodne dla obecnej klasy politycznej i jej sie to podoba. Ale ja nie naleze do ludzi, ktorzy pozwalaja sobie odbierac przynalezne im prawa. Pierwszym krokiem niezgody i protestu jest NIE UZNAC UZURPACJI I PRZEKRETU PRAWNEGO ZA PRAWO! To ze jakas grupa ŁŻE-PRAWNIKÓW obsadziła trybunaly i sądy nie jest dla mnie arguemnetm wystarczającym, aby uznać za prawo to co jest jego zaprzeczeniem.
Mieliśmy juz takie państwo, nazywało się PRL i buntowanie sie przeciwko niemu uważano za szaleństwo, bo w jego obronie stało 5 milionów sowieckich sołdatow, i wszelkie sądy i trybunały (nota bene, zaludnione przez tych samych sędziów co dzisiaj). Panstwo to upadło bez wojny i bez wywalczenia w wyborach większości w żadnym parlamencie. I zostala zmieniona konstytucja, ordynacje i wszystko inne.
W obronie tych pieczeniarzy i uzurpatorow, którzy dzisiaj łamią moje prawa obywatelskie nie stoją żadne miliony sołdatów i międzynarodowe porozumienia. Broni ich tylko nasza nieumiejętność porozumienia sie i dogadania do podjęcia wspólnej akcji. Pan chce, zebym porozumiewal sie z tymi, ktorzy gwalca moje prawa i namawial ich do zmiany postepowania. Ja mam inna taktyke: ja namawiam tych, ktorych prawa sa gwalcone, zeby zechcieli to zrozumiec. To jest warunek pierwszy i wstepny do podjecia odpowiednich dzialan. I dlatego, miedzy innymi, prowadze z Panem dyspute na tej stronie.
Pozdrawiam,
JP
Gratuluję panie profesorze
załatwił pan gościa tą normą przedstawicielską, może wkońcu da nam spokój. Pozdrawiam Henryk
Podam Panu moj adres, a jak
Podam Panu moj adres, a jak sie Pan pojawi, to dam panu kamien do reki. Skorzysta Pan?
Krzysztof Kałębasiak
Krzysztof Kałębasiak
Re: Podam Panu moj adres, a jak
Krzysztof Kałębasiak
Panie Krzysztofie na Wirtualnej P. na JKM chce głosować 6% respondentów, niestety na Cimoszewicza 31%. To sie nazywa nowoczesna, postępowa, młoda inteligencja ?
Igła
---------
Jeżeli nam zabraknie sił, zostaną jeszcze morze i wiatr.. nadejdzie nasz czas (Armia)
Szanowny panie kamieniami , to ja i rzucałem
kiedy byl czas i miejsce,kiedyśmy stali na przeciw glinom naprzeciiw tankom, kiedy partia do nas strzelała. Dlatego daruj pan sobie ten "kamień" odpocznij, paluszki od klawiatury zregenerować,być może będą niedługo potrzebne jak cała ta checa skończy się kolejnym kryterium ulicznym. Pozdrawiam Henryk
...JKM zawsze wie lepiej i
...JKM zawsze wie lepiej i zawsze od razu, więc rozmowa jest wyłącznie w jedna stronę.
Od kiedy zajmuje sie Pan JOW?
Mikke juz w sejmie I kadencji wnosil projekt ustawy o JOW. Wydaje mi sie, ze on i jego koledzy mysleli o tym nieco wczesniej.
Natomiast w swoim tygodniku nie dopuszcza nawet sprostowań oczywistych fałszów i nieprawd. Mowię to na podstawie osobistego doświadczenia i na tym ten temat wypada zamknąć.
Pan to napisal.
Czy nasze panstwo dziala prawidlowo? Czy wiekszosc obywateli III Rzeczypospolitej jest zadowolona z dzialania panstwa?
Wydaje mi sie, ze zgodzi sie Pan ze mna i uzna, ze panstwo dziala zle, a obywatele maja go dosyc.
Szkoda, ze nie odniosl sie Pan do tego co napisalem o kompetencjach sejmu i istytucji przedstawicielskich nizszych szczebli.
Przypomne. Sejm ma zajmowac sie sprawami calego panstwa.
Aby obywatel mial bliski kontakt ze zwoim delegatem, to nie musi to byc delegat do sejmu panstwowego.
W zwiazku z tym, w sejmie wojewodzkim, czy powiatowym wystarczy tez niewielu poslow/radnych.
Jesli jest Pan zwolennikiem panstwa obywtelskiego, to powinien Pan, przyjmniej ja tak uwazam, dazyc do tego, zeby wladza panstwowa zajmowala sie jak najmniejsza iloscia spraw dotyczacych bezposrednio obywatela. Jesli juz ktos bedzie sie mial tym zajac, to najlepiej, zeby to byl on sam. Jezeli ma to byc przedstawiciel, to nie musi byc od razu posel na sejm krajowy. Najwazniejsze sprawy dotyczace obywateli, to sprawy lokalne.
Krzysztof Kałębasiak
p.s. Jesli w jakims powiecie wiekszosc stanowiliby obywatele o postawach roszczeniowych i opodatkowaliby pozostalych np. 95% podatkiem, to kazdy niezadowolony ma szanse wyjazdu do innego powiatu, czy gminy. Jesli natomiast tacy roszczeniowcy decyduja o podatkach w calym panstwie, to niestety, nie ma dokad uciec.
A ja nie chce byc niewolnikiem ludzi, ktorym sie nie chce pracowac.
Nikogo nie obrazam. Gdyby ludziom chcialo sie pracowac, to glosowaliby do tej pory na poslow dajacych im szanse na prace, a nie obiecujacych zasilki.
Krzysztof Kałębasiak
JKM. JOW i KK
Szanowny Panie,
różnica pomiędzy Panem i mną ( a także i JKM), jest taka, że Pan chce pisac o wszystkim, a ja nie.Wynika to, rzecz jasna, z mojego ograniczenia i braku kompetencji we wszystkich tych sprawach, o ktorych Panowie rozprawiacie. Ale tez jest w tym i jeszcze inny sens: jest to wynik poszukiwania postulatu, ktory jest do przyjęcia dla możliwie największej liczby Polaków, którzy poza tym mogą mieć różne zdania we wszystkich innych sprawach. Myslę, że także dla Pana jest oczywiste, że postulat JOW oznacza, ze uważamy, że nasze państwo, tak jak i sejm, i inne jego instytucje działają źle. Zamiast jednak wychodzić z programami naprawy wszystkich tych instytucji - jak to robi np. JKM - wychodzimy z propozycją naprawy instytucji, ktora jest w tym układzie instytucją NUMER JEDEN, a więc sejmu. Uważamy, ze jak naprawimy tę najwazniejszą instytucję, to wtdy zacznie się, powolny być może , proces naprawy innych.
Pozdrawiam,
JP
JOW czyli Musztarda po obiedzie
Bardzo ciekawa dyskusja, gdy Wam się nie wcinają za bardzo inni.
Pan Krzysztof miał chyba rację
-i z podziałem kompetencji różnych poziomów władzy
-i z tym, że JOW miały sens, gdy proponował je JKM, a dziś jest to bardziej musztarda po obiedzie .
Macie obaj Panowie rację ze służbami, które posługują sie państwem zamiast mu służyć.
Dlaczego jednak nawet na tym portalu jest tak wielu,
którzy twierdzą że takie opinie to bzdury, "moherowe berety", oszołomstwo i/lub "spiskowe teorie dziejów"??
Co robić ?
Przecież nawet prof.Przystawa chyba poważnie nam nie powie, że tylko JOW, które da się wprowadzić przed tymi wyborami. Ludzie sprowadźcie się na ziemię.
AW-K
JOW - musztarda po obiedzie?
Logika tej wypowiedzi mnie urzeka: JOW miały sens, gdy proponował je JKM. Znam JKM, bardzo mi się podoba, szczególnie jego muszka, ale mam wrażenie, że Panowie w jego adoracji posuwacie się ciut za daleko.
JOW mają sens, ponieważ jest to prosty i wazny postulat ustrojowy, którego wprowadzenie nic nie kosztuje, o głebokich, ogarniających całe życie publiczne konsekwencjach. Odsuwanie wprowadzenia JOW to zgoda na mechanizm korupcjogenny, degenerujący, niczym rak, nasze życie społeczne i państwowe. Jest sprawą rozsądku Polaków, żeby zechcieli to zauważyć i za tym się opowiedzieć.
Tymczasem inteligenci polscy, kiedy o tym mówimy, odpowiadają: zejdźcie na ziemię, zblizają sie wybory, na kogo mamy głosować?
Odpowiadamy: nie ma znaczenia na kogo będziecie głosowac, bo w tym układzie, przy tego rodzaju instytucjach ustrojowych, nic się nie zmieni. Wiemy o tym doskonale, bo już 5 razy wybieraliśmy posłów. Przysłowie powiada "mądry nie potyka się dwa razy o ten sam kamień".Propozycja dla Polski, ktora się nazywa: "Mazowiecki", "Kuroń", "Wałęsa", "Buzek". "Kaczyński" czy "JKM" - to wszystko już zostało przerobione i jest nieinteresujące. Głosujcie więc na kogo chcecie, a najlepiej wcale. Tak robi ogromna większość Polaków, którzy w tych wyborach nie widzą żadnego sensu. Zamiast do urny, lepiej pójść do lasu, albo na spacer. Dlatego ja, ponieważ to juz będzie koniec września, jeśli tylko będę mógł chodzić - pójdę na grzyby.
JOW nie jest żadną musztardą po obiedzie. To jest raczej coś, co Anglicy nazywają "appetiser", po zjedzeniu którego dopiero ma sie ochotę na prawdziwy posiłek - jakim jest budowa zdrowego państwa i demokracji.
Pozdrawiam,
JP
mechanizm korupcjogenny,
mechanizm korupcjogenny, degenerujący, niczym rak, nasze życie społeczne i państwowe.
Kiedy zauwazy Pan, ze to nie ordynacja, a socjalizm jest tym rakiem?
Po wprowadzeniu JOW nie ma zadnej gwarancji, ze cos sie w panstwie zmieni.
Najpierw musi byc silna wola likwidacji socjalizmu.
Najpierw musimy sie umowic, ze Polska nie bedzie panstwem socjalistycznym.
Jesli Ruchowi JOW wszystko jedno jakie poglady na panstwo maja jego uczestnicy, a do tego wspomaga go ruch zwiazkow zawodowych (najbardziej roszczeniowa grupa), to nie ma szans na pozytywne zmiany.
Kontakt z delegatem utrzymuje obywatel na szczeblu lokalnym.
Sprawami malego panstwa moze sie zajac niewielu delegatow.
Krzysztof Kałębasiak
Krzysztof Kałębasiak
JOW a socjalizm
Proszę Pana, JOW to jest propozycja jasna i konkretna. Co to jest socjalizm to tylko Pan wie, a ja na temat pojęć, w które każdy może włożyć co mu się podoba dyskutowac nie zamierzam. Postulat likwidacji czegoś co istnieje tylko na mocy Pańskiej definicji to tylko Pan może zrealizować.
JP
Czy jest pan demokratą?
Pan K.Kałębasiak napisał,,Kiedy zauwazy Pan, ze to nie ordynacja, a socjalizm jest tym rakiem?
Po wprowadzeniu JOW nie ma zadnej gwarancji, ze cos sie w panstwie zmieni.
Najpierw musi byc silna wola likwidacji socjalizmu.
Najpierw musimy sie umowic, ze Polska nie bedzie panstwem socjalistycznym.??
Najpierw musimy sie umówić, ze Polska ma być państwem naprawdę demokratycznym!!!
Politycy i intelektualiści zarzucają społeczeństwu polskiemu, że nie potrafi wybrać dobrych reprezentantów do ciał przedstawicielskich (sejmu,samorządów).
Uważam, że te opinie są nieuzasadnione i krzywdzące dla Polaków, dlatego że wpływ wyborcy na to, kto zostanie wybrany, jest obecnie w Polsce bardzo ograniczony.Obowiązująca obecnie proporcjonalna ordynacja wyborcza redukuje wpływ wyborców na organy przedstawicielskie do bardzo niskiego poziomu.
W Polsce wyborca jest okradany ze swego głosu systemowo,zanim wejdzie do lokalu wyborczego.Oddaje jeden glos a przecież z jego okręgu wchodzi do sejmu kilkunastu kandydatów(np. dziesięciu).Wyborca ma wpływ na wybór 1/10 posłów ze swego okręgu,ma więc nie cały glos a tylko 1/10 głosu.Na wybór reszty posłów nie ma prawie żadnego wpływu.
Obowiązująca ordynacja powoduje, że większość posłów wchodzi do sejmu dzięki umieszczeniu ich nazwisk na początkowych miejscach list kandydatów,a nie dzięki ilości zebranych głosów.
Mechanizm ten odbiera bierne i czynne prawo wyborcze z rąk obywateli i oddaje je w ręce zarządów partyjnych,bo to one decydują, kto będzie miał szansę na to by zostać posłem.
Przeciwnicy, JOW powiedzą, że za jakość kandydatów na listach wyborczych odpowiadają partie polityczne.Jest to tylko pobożne życzenie.
W Polsce jest i będzie tak, że do kolejnych wyborów startują zawsze nowe partie polityczne.Uważam, że jest to stała cecha obecnego systemu politycznego.
Jak odpowiadają za swych członków (byłych posłów) PC,SKL,AWS,ZCHN,jak odpowie rozsypujące się SLD.
Czy szyldy PO,PiS,LPR,PD utrzymają się do wyborów 2009 roku?Bardzo wątpię!!
Nie jestem
Nie jestem demokratą.
Bardzo mnie smieszy decyzja Ruchu JOW o starcie w wyborach do Senatu.
Jakos nie widze w tym momencie waszego Panowie sprzeciwu w sprawie wielkosci okregow wyborczych, nieznajomosci kandydatow, bliskiego kontaktu, i tym podobnych hasel, ktore glosicie uzasadniajac koniecznosc wprowadzenia jednomandatowych okregow wyborczych.
Uczciwsi sa wedlug mnie ci co popieraja okregi jednomandatowe i deklaruja, ze nie pojda glosowac.
Krzysztof Kałębasiak
Krzysztof Kałębasiak
Prawdziwa demokracja
Szanowny Panie KK.Nie pytałem o to czy jest pan demokratą.pl,tylko czy jest pan zwolennikem rządów ludu za pośrednictwem swych przedstawicieli.
Uważam że polska partiokracja to nie tosamo co demokracja.
Dla mnie konserwatyści z USA i Wielkij Brytanii to najprawdziwsi demokraci.
Grzegorz Osowski
Demokracja, Senat, JOW
I tu jest pies pogrzebany. Właśnie dlatego dyskusja z Panem, tak jak z Pana ideolem JKM, jest jak ze ślepym o kolorach. JKM otwarcie głosi hasła dyktatury, demokrację nazywa d...kracją, ale to mu wcale a wcale nie przeszkadza kandydować we wszystkich możliwych wyborach. I to jest naprawdę śmieszne, ale najtrudniej zawsze spojrzeć do lustra.
Natomiast Ruch JOW jest ruchem otwartym i nie ma w nim czegoś takiego jak dyscyplina partyjna. Dlatego każdy może podejmowac takie inicjatywy, jakie mu się wydają najszcześliwsze. Niektórzy z naszych kolegow uznali, że dobrym pomysłem jest start w wyborach do Senatu, poniewaz wybory do Senatu, w odróznieniu od wyborow do Sejmu nie łamią naszych praw obywatelskich, nie są sprzeczne z konstytucją i dają pewną szansę ludziom nieuwiązanym na partyjnej linewce. Ta szansa jest bardzo mala, własnie z tego powodu, ze okręgi są bardzo duże i skuteczna kampania wymaga dużych pieniędzy. Kiedy nie ma dyscypliny, jak w partii, i jest to "struktura bez struktury", więc nikomu nie można zabronić. Możemy się tylko uczyć na błędach.
Pozdrawiam,
JP
Re: Co nie?
USA to kraj zwiazkowy.
Federalny: 435 poslow i 100 senatorow
Teksas: 150 poslow i 31 senatorow
Kalifornia: 80 poslow i 40 senatorow
Floryda: 120 poslow i 40 senatorow
Illinois: 118 poslow i 59 senatorow
itd...
Oczywiscie sa to mniejsze reprezentacje niz w Polsce, ale nie ma tak drastycznej roznicy.
brawo
aż mi wstyd, że sam o tym zapomniałem
świetny argument - mam nadzieję tylko, że nikt tu nie wyskoczy z pomysłem federalizacji Polski
ceterum censeo...
Podałem przykład skrajny.
Podałem przykład skrajny. Gdyby wprowadzone zostały JOW w formie zbliżonej do brytyjskiej (np. propozycja PO), to też nikt nie rwałby włosów z głowy, a raczej obserwował jak się sprawdzają.
a Ten rak
nadal toczy nasze spoleczenstwo. Nasza swiadomosc i nasze umysly.
s.Drop
MOWA TRAWA(sam z sobą na sam)
Czy pamieta Pan haslo, ktore
Czy pamieta Pan haslo, ktore na krotko pojawilo sie po ogloszeniu przez JKM, ze bedzie startowal w wyborach na prezydenta?
I szybko o nim "zapomniano" w mediach.
:)
Ja tu przypominam:
http://mazowsze.k-raj.com.pl/...
> "Niniejszym melduję o utworzeniu Platformy Janusza Korwin-Mikkego. Jest to coś ponad UPR-em, startują UPR-owcy i inne osobistości, także spoza UPR, które zostaną Państwu przedstawione na późniejszej konferencji. Natomiast hasło jest takie, by zastąpić III Rzeczypospolitą po prostu państwem prawa i ja podejmuję rozpaczliwą próbę, by stworzyć państwo prawa, w którym służby specjalne będą służyły Państwu, a nie w którym Państwo służy służbom - i liczę na Państwa pomoc. Obok mnie siedzi prezes UPR Jacek Boroń, który będzie mnie wspierał w tym dziele" - tak zaczął I Prezes UPR Janusz Korwin-Mikke prezentację Platformy Janusza Korwin-Mikkego na wczorajszej konferencji.....
"Nie chcemy likwidacji Sejmu i Senatu - tylko odebrania im uprawnień ustawodawczych i przekazania ich Senatowi, Radzie Legislacyjnej, pod kontrolą Prezydenta - to jest ta różnica między działaniami partii, które chcą rządzić - a my chcemy, żeby politycy mieli mniej władzy. Startujemy więc przeciw wszystkim!" - oświadczył Janusz Korwin-Mikke."
Krzysztof Kałębasiak
Krzysztof Kałębasiak
O tak
Drogi Panie ! Silne panstwo panstwo prawa, a najlepiej silne panstwo minimum moze przerwac ten proces chaosu i rozpadu, i pomoc nam wrocic na droge normalnosci.. W kazdym razie sprobojmy.
Naiperw prawo ktore przeciez od Boga pochodzi. Dalej wolnosc i wlasnosc...
Stan Drop . M Wilkopolski.
Uklony
Zaraz,zaraz. Czy wolność i
Zaraz,zaraz.
Czy wolność i własność nie istniały już wcześniej, przez ustanowieniem Prawa?
To nie dlatego istnieje własność,wolność,życie, że ludzie postanowili wydać prawa.
To właśnie dlatego, że te wartości istniały wcześniej, ludzie postanowili uchwalić prawa.
Piszę, Pan, że najpierw prawo ,a dopiero wolność i własność, wieć w takim razie, co to pierwotne prawo ma regulować?
Wojciech
Wojciech
-------------
"Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"
Wolność, własność, sprawiedliwość.(JKM)
+
Też, ale wcześniej Bastiat
Też, ale wcześniej Bastiat ;-)
Wojciech
Wojciech
-------------
"Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"
Prawo Wolnosc Wlasnosc
Mam tu na mysli ustroj nowego panstwa,o co nam chyba chodzi.
A czy w sesie rozwazan fil- teolgiczych wolnosc byla wczesnisniej przed stworzeniem ludzi przez Boga Z cala pewnoscia tak Bog przeciez jest absolutnie wolny. A co do wlasnosci przymujac P.S. jako dogmat caly swiat nalezal do Boga i byl jego wlasnoscia .
Uklony.
Ps: nie walczmy otakie szczegoly Prawo-Woln Wlasn. czy na odwrot, ja to akurat widze tak.
Chciałem tylko zwrócić
Chciałem tylko zwrócić uwagę na jedną kwestię, istnienie Wolności, Własności, Życia, dało początek Prawom, a nie odwrotnie, ma to dość ważkie implikacje, nie tylko natury filozofoiczno-teologicznej. No, ale o tym w odpowienim wątku.
Domyślałem się o co Panu chodzi, tylko za wczasu chciałem zwrócić uwagę.
Pozdrawiam serdecznie.
Wojciech
Wojciech
-------------
"Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"
tak zostawmy kosmologie
i teologie, a powrocmy do panstwa i jego ustroju bo o to tez chodzilo panu F. a i chyba nam wszytkim...
Pozdrawiam.
M.W.
80% plus wie czym jest IIIRP -panstwem bezprawia
Rzeczywiscie tragiczna sprawa i tlumaczy dlaczego nic a nic nie zostalo do konca wyjasnione od powojennych zbroni komunistycznych po okragly stol i wszelkie afery i zlodziejstwa IIIRP. I tez nie zostana wyjasnione przez zyjacych budowniczych tego ustroju. Komunisci dobrze wiedzieli ze hak jest skuteczniejszy od szabli wiec korumpowali kogo tylko mogli. Szach mat i ani ruch juz nie mozna uczynic.
Juz od dawna kazdy wie ze nie ma co walczyc o prawo i sprawiedliwosc w IIIRP, bo do kogo mozna sie zwrocic ? do Strasburgu, chyba ?
Waclaw
Roztropność w różnicach i ... w zgodzie
Polityka to nie sztuka doboru ludzi, a w każdym razie nie przede wszystkim, a sztuka wypracowania i doboru idei.
To prawda, mamy problemy z doborem ludzi, bo zgodzę się że jest skandalem brak miejsca w polskim Sejmie dla JKM lub J.Przystawy, podczas gdy zasiadają tam tacy jak Jaskiernia, Borowski, Oleksy i ich kompani.
Prof. Przystawa argumentuje, że obecny system jest zły , bo nie daje dość wpływu na wybór ludzi. Jest to wprawdzie już dyskusyjne, ale nie będę się spierał, bo nie o to mi teraz chodzi.
Jestem raczej tego samego zdania, co pan K.Kałębasiak, że problemem Polski są socjalistyczne struktury i socjalistyczna mentalność a nie brak JOW. Wprowadzanie JOW bez likwidacji socjalizmu nie zmieni nic, włącznie z problemami tak skrajnymi jak ten, który doprowadził do śmierci M.T.Falzmanna.
Mnie nie specjalnie brakuje wpływu na to, na kogo konkretnie głosuję.
Dlaczego ?
Dlatego, że ja wcale nie głosuję na osobę R.Giertycha, Z.Wrzodaka lub przeciw osobie J.Przystawy.
Ja głosuję za pewną wizją państwa i pewnym programem działania. Jest dla mnie drugorzędne, kto ten program realizuje.
Wobec takiego podejścia do polityki, JOW okazują się być dla mnie bardziej krokiem w tył niż w przód, bo akcentują osoby kosztem wizji politycznej.
Przestańmy filozofować i spójrzmy na mnie, szarego, przeciętnego wyborcę : jak zachowam się w systemie proporcjonalnym, a jak w JOW ?
Otóż w obu przypadkach ja zagłosuję najprawdopodobniej na kandydata LPR i podobnie postąpi większość polskich wyborców względem ich preferencji partyjnych, podobnie zresztą jak postępują wyborcy brytyjscy. JOW nie zmienią więc nic.
Gdyby nie takie teksty, jak ten o sprawie FOZZ zastanawiałbym się, czy dziś cała akcja JOW nie jest raczej kompletnym marnowaniem energii pewnej liczby aktywnych oraz inteligentnych ludzi i odwracaniem ich uwagi od spraw pilniejszych. Na szczęście, jak widać i w JOW pogłębia się wiedza i refleksja polityczna, która oby została potem roztropnie użyta.
JOW,partie, LPR
Otoż, po pierwsze w JOW nie zagłosuje Pan na LPR, ponieważ system JOW jest niekompatybilny z istnieniem takich partii jak LPR, dlatego Pana rozważania dowodza tylko, prosze wybaczyć, słabej znajomości tematu.System wyborczy bowiem decyduje o STRUKTURZE I SAPOSOBIE DZIAŁANIA PARTII POLITYCZNYCH, dlatego nie ma w nim miejsca dla partii, jakie pwostały w ramach innego systemu wyborczego.
Po drugie, nie jestem w stanie zrozumieć, jak ktoś,kto obserwuje uwaznie scenę polityczną w Polsce, może dzisiaj, pod doświadczeniach z kilkuset partiami politycznymi, jakie w ciągu tych lat przewineły się przez Sejm RP, mówić o PROGRAMACH i głosowaniu na PROGRAM.
Po trzecie, dla tych z Panów, dla których jakieś utopijne stereotypy ideologiczne, typu "socjalizm" itp nadal mają siłe obowiązującą, pozwalam sobie zwrócić uwagę na dziwny fakt, ze tzw. system proporcjonalny jest wynalazkiem par excellence SOCJALISTYCZNYM i Panowie, jeśli juz na serio uważacie się za wrogow "socjalizmu" (co kolwiek to w Waszym pojęciu znaczy), powinniście raczej być zwolennikami JOW. No, ale ponieważ nie wiadomo,co Panowie uważacie za socjalzm, z JOW też są kłopoty, to ja mogę się tylko dziwić.
Pozdrawiam,
JP
Nie traćmy z oczu spraw najważniejszych
No nie wiedziałem, że projekt JOW obejmuje delegalizację jakichś partii politycznych... Rzeczywiście chyba słabo znam temat :-) .
Czy system proporcjonalny jest wynalazkiem socjalistycznym - nie wiem; nie jestem również pewien czy sam system JOW gwarantuje nam oddalenie groźby socjalizmu. Wydaje mi się, że widziałem już socjalistów wybranych w systemie JOW.
Odnośnie głosowania na programy - wolno Panu mieć swą opinię. Niech mi jednak Pan przyzna prawo stosowania kryterium, które ja sam przyjmuję za optymalne.
Istotnie głosując na LPR, głosowałem na pewien program i o dziwo (?) nie uznaję się za zawiedzionego.
Ja poglądów nie zmieniłem i LPR nadal wg mej oceny trzyma się tej samej linii. Dla mnie nie ma więc powodu, abym jak motylek zmieniał wyborczy "kwiatek". Niech Pan spojrzy, że także w systemie proporcjonalnym może istnieć pewna relacja wierności i honoru między wyborcą a przedstawicielem. Mój poseł nie sprzeniewierzył się swym obowiązkom i naszemu projektowi politycznemu - ja jako wyborca, jeśli nie zmieniłem opinii, popełniłbym pewną zdradę wycofując mu dziś me wsparcie.
Nawet jeśli nie zachwycają Pana moje opcje i analizy , może mimo wszystko uszanuje Pan chociaż niektóre elementy drogiego mi etosu obywatelskiego.
I nie traćmy z oczu spraw najważniejszych !
W Polsce,z powodu
W Polsce,z powodu obowiązującej ordynacji wyborczej,łamane są konstytucyjne prawa obywateli czyli czynne i bierne prawo wyborcze.
W Polsce nie ma prawdziwej demokracji a panu to nie przeszkadza.....
Grzegorz Osowski
Co Pan uwaza za prawdziwa
Co Pan uwaza za prawdziwa demokracje?
Krzysztof Kałębasiak
Krzysztof Kałębasiak
Cytuję z wikipedi część
Cytuję z wikipedi część artykułu o demokracji:
,,We współczesnej teorii demokracji liberalnej, wywodzącej się z prac Johna Locke'a i Johna Stuarta Milla zakłada się, że faktyczny ustrój demokratyczny powinien charakteryzować się:
? możliwością wyboru władzy przez wolne i uczciwe wybory
? możliwością kandydowania do ciał tworzących władzę przez wszystkich obywateli
? rządami prawa i jawnością stanowienia prawa
? przestrzeganiem elementarnych praw człowieka takich jak:
o wolnością głoszenia swoich poglądów - nawet jeśli nie są one w danym momencie popularne
o wolnością zrzeszania się i tworzenia politycznych grup nacisku
o wolnością od dyskryminacji (seksualnej, rasowej, religijnej itp.) ??
Moje poglądy na demokrację zgodne są z cytowaną wyżej definicją demokracji.
Polska partiokracja nie jest prawdziwą demokracją ponieważ:
1)Wybory władz ustawodawczych nie są uczciwe.
Nie ma wolnych(żadnych) wyborów władzy sądowniczej.
2) W wyborach do sejmu mogą skutecznie startować tylko osoby z list partii, które uzyskają conajmniej 5% głosów.
3)Skoro władza sądownicza nie jest w demokratyczny sposób kontrolowana to i z praworządnością jest źle a w przyszłości może być tylko gorzej.
Pozdrawiam
Grzegorz Osowski
Testament Ignacego Paderewskiego
" Nie mogę tylko przebaczyć tym pysznym i nikczemnym, co myśląc jedynie o korzyściach osobistych i o wywyższeniu własnym,prowadzili i prowadzą ojczyznę do zguby, a naród do upodlenia. Sam Bóg im tego nie wybaczy." Proszę tylko spojrzeć, co się dzieje na tzw.prawicy katolicko-patriotycznej, jak zwykle ma pan rację panie profesorze to jest nie do wytrzymania i nie trzeba być prorokiem czym to wszystko się skończy. Pozdrawiam Henryk
sprawynajwazniejsze a JOW
Szanowny Panie,
Kiedy Pan domaga się ode mnie szanowania drogiego Panu etosu obywatelskiego, to proszę zachowac jakiś umiar w przekręcaniu tego, z czym Pan jest łaskaw polemizować. Prosze mi wskazać takie miejsce w którym Pan wyczytał, że JOW oznacza"deligalizację jakichś partii politycznych"? Jeśli Pan rozumie użyte przeze mnie słowo "niekompatybilność", to ono oznacza tylko tyle, że struktura partii, jaka sie wyłania w saystemie wyborczym OP po prostu NIE PASUJE do systemu wyborczego JOW i politycy, którzy zasługują na tę nazwę, takie partie po prostu rozwiązują. Ci, którzy na polityce się nie znają, mogą sobie tworzyć co im się podoba.Takich nigdy nie brakuje, tyle tylko, że pożytku z nich żadnego nie ma.
To, że Pan nie wie o tym, że OP jest wymysłem socjalistycznym, to proponowałbym się z tym zapoznać, bo inaczej to trudno dyskutować sensownie o czymś o czym się nie ma specjalnego pojęcia. OP bierze się z tej samej ideologicznej utopii, która głosi "każdemu według jego potrzeb", w której mandaty parlamentarne przydziela się jak talony na lodówki, pralki czy samochody,"po sprawiedliwości". Stąd tak mnie dziwi,że ludzie na "prawicy.net" i podający się za "prawicę" z takim animuszem krytykują propozycję JOW. Podobnie jak szefowie "prawicowych partii". Przypominam, że w "Magdalence" Bracia Kaczyńscy z największym zapałem (obok niejakiego Adama Michnika) wojowali o wybory propprcjonalne także do Senatu, co doprowadzało do rozpaczy Aleksandra Kwasniewskiego, Cioska i innych, którzy własnie chcieli "zrobić im dobrze" i oddac im cały Senat. Jak Pan nie wierzy-proszę się zapoznac z opublikowanymi stenogramami z "Magdalenki".
Chwała Panu, że Pan jest tak wierny i że ma Pan posła, na którego Pan na liście LPR głosował, i ktory też jest wierny. Ale wyborcy z okręgu w którym mieszkam nie mają takiego szczęścia, bo ich poseł przeszedł do innej partii, a na jego miejsce w LPR pojawił sie inny poseł, który dzisiaj jest w LPR, a nawet szefuje Sejmowej Komisji Sledczej z ramienia LPR, ale od 1989 roku zasiadał w Sejmie w zupełnie innej roli i w innej partii. Do Sejmu tej kadencji też nie dostał się z listy LPR tylko z czegoś innego. Nie wiem czy pamięta Pan nazwiska tak wybitnych załozycieli LPR, kandydujących z pierwszych miejsc, jak Jan Olszewski, Antoni Macierewicz, Jan Łopuszański, Halina Konopczyna, Gabriel Janowski, nie wie Pan przypadkiem jaki "etos" dzisiaj reprezentują? I co ich wyborcy myślą o "etosie obywatelskim", o partii na którą głosowali? Nie wiem czy Pan zna złotoustego posła Bogdana Pęka i czy nie wie Pan przypadkiem z jakiej partii wchodził do Sejmu w roku 1991, 1993, 1997, 2001?
Dlatego,jeśli Pan oczekuje ode mnie "szacunku dla etosu obywatelskiego", jaki Pan reprezentuje, to proszę najpierw wyjaśnić mi, co, konkretnie, ma Pan na myśli?
Pozdrawiam, z całym szacunkiem dla Pana,
Jerzy Przystawa
o posle Peku nie mowmy
na tak powaznym forum.
Chyba ze jako przyklad socjalizmu i demokracji.
Moglby w P.E.cie stworzyc wlasna frakcje Socjalim i Demokracja.Albo nawet Socjalizm Populizm i Demokracja.
M.W
Złotousty Pęk bodajże w sobotę
na spotkaniu w Warszawie bardzo czytelnie dał do zrozumienia o co chodzi, po pierwsze kasa 10 tyś. na listę i po drugie o wszystkim decyduje generalicja, czyli wszystko po staremu. Pozdrawiam Henryk
Problem partyjnych wędrowniczków
Ja nie krytykuję propozycji JOW jako takiej. Jednak, jeśli mamy ją wprowadzać, musi ona być dopracowana. Nie będę powtarzał uwag, moim zadaniem zasadnych, poczynionych już przez innych, o konieczności zmiany Konstytucji RP przed wprowadzeniem JOW.
Wydaje mi się m.in konieczna zmiana systemu wyłaniania rządu z sejmowego na inny.
Ogólnie, propozycja ruchu JOW jest dla mnie jeszcze nie dopracowana - dlatego jej aktywnie nie popieram.
Powtarzam :
Ja nie głosowałem na G.Janowskiego, A.Macierewicza itd. Ja nie głosuję na osoby.
Ja głosowałem na program opracowany i przedstawiony przez LPR.
I nadal, jak mówiłem, zamierzam nań głosować.
Jest mi obojętne, kto ten program realizuje : czy Giertych, czy Olszewski, czy ktoś inny.
G.Janowski lub A.Macierewicz, z im znanych względów, uznali za stosowne zdystansowanie się od współdziałania w ramach LPR. Ich sprawa. Nie dostaną mojego głosu i tyle. Tyle samo mógłbym zrobić w JOW.
Zgadzam się generalnie z Panem w dezaprobacie "wędrownictwa politycznego". Dotyczy to zresztą dla mnie tak samo wyborców jak wybieranych.
Istotnie człowiek, który był w 5 partiach i wszystkie rozwalał, jest dla mnie skompromitowany i na takiego nie będę głosował. Także wyborca, który za każdym razem na kogo innego głosuje, również moim zdaniem się kompromituje.
Ja nie twierdzę, aby nigdy nie zmieniać, ale między nigdy - a za każdym razem jest duża rozpiętość!
NB. J.Olszewski nie jest założycielem LPR. Nie był też "kandydatem z pierwszych miejsc" - był bodajże ostatni na liście. Jest to ewidentnym dowodem na to, że system proporcjonalny zawiera także możliwości poprawy demokracji, które nie są jeszcze wykorzystane. Problemem jest przede wszystkim etyka, informacja i kultura wyborców - nad tym powinniśmy pracować i to co robicie w JOW w tym kierunku jest na Waszą chwałę !
A nawet jeśli nie jest się z systemu zadowolonym, można -oczekując lepszych czasów - porządniej nauczyć się funkcjonowania tego co mamy - zamiast uparcie oczekiwać zmian nie wiedząc nawet dokładnie, co, kiedy i na co zmienimy.
o drogi panie w LPR
trwa ozywiona walka miedzy prawica narodowa a lewica narodowa.Dzisiejszy najazd pijanych zwiazkowcow na W. przechyla chyba szale na korzysc lewicy.
Zbyt latwo ulegamy tyranom, czy sie palek boimy pijanej gawiedzi ???
Z powazaniem
M.W.