Dzięki ci "Gazeto"!

Zdaniem jednych, ostatnie półtora (już prawie!) roku to okres, w którym Polska stoczyła się na samo dno i stała się państwem, za które trzeba się wstydzić. Tak właśnie to widzą studenci prof. Śpiewaka (por. wywiad dla "Die Welt" z 24.01.2007).
(A przynajmniej tak mu mówią. Jednak chociaż uprawnioną wydaje się być hipoteza, że pan Profesor ich tego uczy, zatem może wcale tak nie myślą, a jedynie chcą dostać lepsze oceny z wykładanego przez niego przedmiotu, tym niemniej takie myślenie bliskie jest pewno co najmniej samemu Profesorowi.)

Zdaniem innych, te półtora roku to jedno wielkie pasmo sukcesów w budowaniu IV Rzeczpospolitej, utrudnianemu jedynie i spowolnianemu przez wrogą Polsce opozycję i naszpikowane agenturą media.

Prawda jest (może niestety, może na szczęście?) dużo bardziej szara i prozaiczna.
To i owo się zmieniło, ale bez przesady.
Jeżeli porównać Polskę do niezbyt sprawnej (ale jednak jakoś tam turlającej się) lokomotywy, to naprawiono w niej jedynie ... gwizdek (sam tego nie wymyśliłem, tak opisywano różne dawniejsze "przełomy", nie tylko u nas).

A "naprawa gwizdka" nie jest wcale zasługą Braci Bliźniaków.
Doszło do niej dzięki ... "Gazecie Wyborczej".
Ściślej, dzięki kierownictwu spółki Agora, a jeszcze dokładniej - skutkiem ich jednej (fatalnej dla spółki, błogosławionej dla Polski) decyzji.

Niewątpliwie najważniejszym (i najgłośniejszym) przejawem tej "naprawy gwizdka" jest pojawienie się wielkonakładowej gazety codziennej drukującej co innego niż "Gazeta Wyborcza".
Dawniej też media były pluralistyczne, co lubią przypominać dziennikarze tej ostatniej, tyle że pisane przez nich artykuły trafiały do milionów, a informacje i opinie serwowane gdzie indziej jedynie do tysięcy.

Zmieniło się to nie skutkiem wygrania wyborów przez PiS i pana Lecha Kaczyńskiego, a z powodu pojawienia się "Dziennika".
A pojawił się on na polskim rynku medialnym właśnie dzięki ... "Gazecie Wyborczej". Ściślej, dzięki błędowi popełnionemu przez kierownictwo wydającej "Gazetę" spółki Agora.

Dowiedzeliśmy się tego z artykułu "Pisze Springer do Agory" wydrukowanego (wraz z sygnalizowanym tym tytułem listem) w piątkowej "Gazecie" ("G.W." 26.01.2007., str. 30).

W artykule tym red. Vadim Makarenko informuje, że Axel Springer, wyrokiem Sądu Gospodarczego w Warszawie, musi przeprosić "Agorę" za to, że "naruszył prawo konkurencji" (tak w artykule - skądinąd nie bardzo rozumiem czemu za coś takiego ma się kogoś przepraszać, może pan Makarenko coś pokręcił ...?).

Chodzi o mejl z roku 2005, w którym pan Springer proponuje pani Wandzie Rapaczyński taki "dil": wy nam zostawicie rynek tabloidów (i wycofacie się z pomysłu wydawania "Nowego Dnia", mającego konkurować z naszym "Faktem"), a my wam zostawimy rynek "prasy poważnej", z "Gazetą Wyborczą" - "bezdyskusyjnym liderem na rynku prasy poważnej z wyraźnie większościowym udziałem w rynku reklam". Inaczej "poważnie rozważymy wejście do segmentu prasy poważnej, którego - jak Pani wie - do tej pory unikaliśmy.".

Jak wiemy Agora zignorowała to "wyciągnięcie ręki", swój tabloid zaczęła wydawać (skądinąd niebawem "padł"), a Axel Springer groźbę spełnił.

Zatem, nie komu innemu, a kierownictwu Agory zawdzięczamy zniknięcie tej stęchłej, martwej duchoty intelektualnej, jaka kojarzy mi się z pierwszym 15-leciem III RP (a której głównymi współtwórcami byli "ludzie Gazety").

Spółka Agora to nie "Gazeta", ale "Gazeta" jest jakąś jej wizytówką, zatem, jak mniemam, mogę powiedzieć:

Dzięki ci "Gazeto"

Selam!

Za państwo polskie trzeba się wstydzić...

...od marca 2003 roku, kiedy to przyłączyło się ono do zbrodni przeciw pokojowi, którą była agresja na Irak. Odpowiedzialny był za to rządzący wtedy SLD, ale PiS to obrzydlistwo kontynuuje.

Mnie studenci też tak

Mnie studenci też tak mówią (tzn. że się wstydzą). Bardzo nie lubią obecnego rządu.
Z przekory czasem go bronię, co jest przyjmowane z dużym zdziwieniem :)

To jest: Konrad Banachewicz

Tak przez ciekawość

A umieją to jakoś uzasadnić? Bo ja też rozmawiam czasem z różnymi krytykami Kaczorów, którzy sypią frazesami typu "bo się kłócą", a dopytani o konkrety (co też ten rząd zrobił takiego strasznego) milkną. Zwłaszcza ubawiło mnie, jak kiedyś jeden gniewny błysnął owszem wiedzą: przypisał ekipie JK "podatek Belki".

Konrad Banachewicz

prawicowość = konserwatyzm + liberalizm + antykomunizm
- - - - - - -
Zakładamy Prawicę RP (partię polityczną)

Niektórzy tak, ale wielu

Niektórzy tak, ale wielu nie umie. Nie przeszkadza to im jednak upierać się przy swoim zdaniu. A kiedy proponuję dyskusję odpowiadają "ale tu nie ma o czym dyskutować". To mnie martwi...

PS: chociaż z drugiej strony - kiedy widzi się w rządzie takiego kogoś jak Mulat to rzeczywiście można dojść do wniosku, że właściwie nie nad czym dyskutować :)

Nie wierzę, że Pan obdarzony umiejetnoscią spoglądania z

dystansu na wiele spraw, nie potrafi im wyjasnić obecności Mulata.
Eh- Pańska skromnosc jest rozbrajająca:)

To jest: Konrad Banachewicz

Nie Pana jednego to martwi,

Nie Pana jednego to martwi, Panie Tomaszu - "przecież to oczywiste" to jedna z najczęstszych odpowiedzi, na jakie się nadziewam pytając, co też takiego strasznego jest z tym rządem.

A co do Mulata - nie bardzo się zgadzam. Tu tez próbowałem się dowiedzieć, co w nim takiego nowego, czyniącego zeń zagrożenie dla polskiej demokracji. Chamstwo? Ciemne interesy? Sprawy obyczajowe? Powiązanie wschodnie? Wszystko już było, tyle że poprzednicy nie byli przez "GW" mianowani na wrogów ludu (od Kwasa zaczynając, poprzez czerwonego święŧego Kuronia i całą masę innych). Wot, cała róźnica.

Konrad Banachewicz

prawicowość = konserwatyzm + liberalizm + antykomunizm
- - - - - - -
Zakładamy Prawicę RP (partię polityczną)

Ja nie rozumiem Pana

Ja nie rozumiem Pana argumentacji w sprawie Mulata.
To, że inni mieli podobne przywary nie oznacza, że mam się uodpornić na ich występowanie en masse u jednego z wicepremierów.
Pan nie odczuwa niesmaku?

Ja nie przepadam za obecnym rządem ( parę pojęć jak cepy, składnia pozbawiona urody koniunktivu). Staram się jednak go nie demonizować.
Jednak jeśli miałbym wybierać - wolałbym jako partnerów dla Braci (zamiast formacji Mulata) chociażby potencjalne ugrupowanie łysawych triumwirów.

To jest: Konrad Banachewicz

Nie, to nie tak

Ja niesmak przestałem odczuwać już dawno, bo jakbym się przejmował każdym bucem przed kamerą to nie miałbym już czasu na nic innego. A czy się uodporniłem? Trochę tak, ale idzie mi o co innego: nie przeszkadzał taki gniewnym nawalony w Charkowie Kwaśniewski, handlujący ustawami Miller czy "biesiadujący" z Ałganowen Oleksy - a tu nagle: Jezus Maria, Lepper idzie, matki schowajcie swoje dzieci. Biorąc poprawkę na kompletny indyferentyzm tych ludzi przy wyczynach poprzedników, nie jestem w stanie traktować ich inaczej niż z lekceważeniem. Przez litość nie wspomnę o wrogach "tego oszołoma Rydzyka", z których żaden RM oczywiście nie słucha, bo streszczenia programu u konkurencji im wystarczają. Ja jeżdżę po GW, ale przynajmniej w wersji elektonicznej czytam (moja determinacja nie jest aż tak wielka, żebym płacił za przysyłanie wersji papierowej do Holandii :)

I na miłość boską, niechże Pan nie miesza n-ty raz Herberta do spraw bieżących, dobrze? Bo powołam TOCZK (Towarzystwo Ochrony Cytatów z Klasyków :) ...

A co do partnerów - ja też bym wolał, ale ani Pan, ani ja nie mamy wpływu na przerośnięte ego co poniektórych łysych tudzież miłośników kotów. Ale nie o to idzie: ja dziesięć razy wolę krytyka, który (nawet niesprawiedliwie czasem) dowala ekipie Jaro na podstawie faktów, od ludzi powtarzających w kółko slogany z Gazowni czy innego WSI24.

Konrad Banachewicz

prawicowość = konserwatyzm + liberalizm + antykomunizm
- - - - - - -
Zakładamy Prawicę RP (partię polityczną)

O wielkości poety decyduje

O wielkości poety decyduje m.in. ponadczasowość jego wierszy (lub ich fragmentów). Dzięki temu przesłanie staje się bardziej uniwersalne. Parciana retoryka występuje także dzisiaj zatem wykorzystanie klasyka jest w mojej opinii adekwatne.

To jest: Konrad Banachewicz

Eeee...

Ale Pan nietolerancyjny - Waści wolno się czasem poczepiać dla sportu a mnie nie?

Konrad Banachewicz

prawicowość = konserwatyzm + liberalizm + antykomunizm
- - - - - - -
Zakładamy Prawicę RP (partię polityczną)

inteligent powinien być przeciw Kaczorom, a tu masz ...!

cytuję "tocqu" :
Mnie studenci też tak mówią (tzn. że się wstydzą). Bardzo nie lubią obecnego rządu.
Z przekory czasem go bronię, co jest przyjmowane z dużym zdziwieniem :)
Może żałują, że krytykowali ... ?
Może mieli nadzieję, że się Panu "podślinią".
Z mediów wiedzą, że inteligent powinien być przeciw Kaczorom, a tu masz ...!

Selam!
Pokój!

a może nie trafia do nich język

Kaczorów, obrażanie wszystkich dookoła, którzy mają nieco odmienne zdanie? Może nie lubią, gdy premier mówi, że kto nie popiera Pisu ten ZOMO. Może mają dosyć władzy, która mówi o górnikach, rolnikach, emerytach, a ma w nosie młodych ludzi, wchodzących na rynek pracy.
Może razi ich niekompetencja takich ludzi jak Jurgiel, czy Fotyga? Albo postawa prezydenta RP, który odwołał ważny szczyt, bo dostał sraczki. :) Albo tegoż samego prezydenta RP, który obraża się na cały świat, bo jakaś brukowa niemiecka gazeta napisała o nim to i owo? Prezydent powinien zignorować kompletnie tę gazetę. Albo poczęstować Angelę Merkel podczas wizyty w Polsce sałatką ziemniaczaną i powiedzieć, że to taki polski specjał. Co by było, gdyby Balcerowicz obrażał się na cały świat, bo jakiś burak i cham powiedział o nim to i owo? Jaką byśmy mieli politykę pieniężną?

Już nie wspomnę o Jarosławie Kaczyńskim, który najpierw nie chce mieć nic wspólnego z ludźmi marnej reputacji, by później znowu ich przyjąć do rządu. Może młodym ludziom nie podoba się, że rządzą nimi "warchoły i chamy", oraz "ludzie marnej reputacji". Dlatego nie dziwię się, że młodzi często zaglądają na stronę http://www.spieprzajdziadu.com albo ściągają z Internetu piosenkę "Moherowe Berety" zespołu Big Cyc. (link poniżej)
http://bigcyc.mp3.wp.pl/?tg=L3Avc3RyZWZhL2FydHlzdG...

Michał (poznaniak, obecnie w Tampere )

To jest: Konrad Banachewicz

Ojej ...

Bo to ci młodzi ludzie tacy wrażliwi, język ich razi... I tak ich te podłe Kaczory werbalnie maltretują od rana do wieczora, swoją niekompetencją i postawą. A oczywiście "Giertych do wora, wór do jeziora" to dowód właśnie na taką wyrafinowaną estetykę i wstręt do chamstwa. Podobnie, jak kompletny brak protestów za Jaskierni czy Łybackiej pokazuje, że młodzież nie chce mieć nic wspólnego z ludżmi o "marnej reputacji".

Żałosne.

Klimat nt szczytu odwołanego rzekomo przez Kaczora był na tych łamach tłumaczony już tyle razy, że jeśli nadal do Pana nie dotarło, to trudno.

Konrad Banachewicz

prawicowość = konserwatyzm + liberalizm + antykomunizm
- - - - - - -
Zakładamy Prawicę RP (partię polityczną)

"Giertych do wora , wór do jeziora"

to byl transparent, który miał jeden małolat na demonstracji. Co nie oznacza, że wszyscy krytycy Kaczorów tak myślą. Najłatwiej jest zaszufladkować wszystkich krytyków obecnej koalicji jako zwolenników lewicy i hasła "Giertych do wora...". ale ja się nie dam nabrać na szantaż emocjonalny.

Aha, zapomniałem jeszcze dodać, że premier RP nie zna polskiego hymnu.

Michał (poznaniak, obecnie w Tampere )

To jest: Konrad Banachewicz

A co, Pan taki słaby

A co, Pan taki słaby psychicznie? Toż ja się tylko powyzłośliwiałem, a Pan od razu o "szantażu" :) Bez przesady, Panie Michale. Powiem inaczej - jest Pan jedynym znanym mi krytykiem tego rządu, który: 1. nie histeryzuje 2. przytacza jakieś argumenty poza stwierdzeniem "przecież to oczywiste" (patrz moja wymiana zdań z tocqu parę postów wyżej).

Przykro mi, jeśli poczuł się Pan zaliczony do Inicjatywy Uczniowskiej, ale przy tak dużej próbce, najrozsądniejsze poglądy w Pana wykonaniu nie zmienią obrazu całości.

Razi mnie czasem Pański euroentuzjazm (a też siedzę poza Polską) i uważam, że czasem niesprawiedliwie jedzie Pan po krytykach UE (co ktoś źle się o integracji wyrazi, to Pan zaraz o "oszołomach" i "eurofobach") - ale przynajmniej jest podstawa do dyskusji. Bo wymieniać się doznaniami emocjonalnymi to można długo i namiętnie.

pozdrawiam,
Konrad Banachewicz

prawicowość = konserwatyzm + liberalizm + antykomunizm
- - - - - - -
Zakładamy Prawicę RP (partię polityczną)

no widzi Pan

też się daję ponieść czasem emocjom. Pan mieszka w Amsterdamie? No to nie dziwię się, że ma Pan poglądy antyeuropejskie, skoro żyje Pan w kraju, który propaguje eutanazję i pedalstwo i marihuanę w coffee-shopach. No i jeszcze te czerwone dzielnice. Ale nie wszędzie jest tak jak w Amsterdamie. Tu w Tampere jest bardzo spokojnie. Panu BTadeuszowi by się podobało, bo nie ma tramwajów, ja mieszkam na peryferiach, mam blosko do lasu i nad jezioro i na uczelnię. Nie jest taka zła ta Europa, w której przyszło nam żyć. No ale znam ludzi z Warszawy, którzy mówią, że Tampere to wiocha, bo ma "tylko" 300 tys. mieszkańców. A mi się osobiście bardziej podoba tutaj niż w zatłoczonych, zakorkowanych i hałasliwych Helsinkach.

Michał (poznaniak, obecnie w Tampere )

p.s.A z Kryśką Ł miałem zajęcia z rachunku prawdopodobieństwa i metod stochastycznych na 1szym roku

Patrzę i widzę ...

Patrzę i widzę, że dyskusja nad kwestią, którą wprowadziłem swoim "zagajeniem" poszła w zupełnie inną stronę niż chciałem.

Po kie licho mi było przypominać zaangażowanych politycznie profesorków, którzy nie potrafią zrozumieć, że chcąc UCZCIWIE wykonywać zawód NAUCZYCIELA nie mogą indoktrynować swoich studentów, co ewidentnie czynią! Nie wolno im tego robić!

A chciałem byśmy (przewrotnie) wznieśli wszyscy toast za "Gazetę Wyborczą" i pomyśleli jakimi to krętymi drogami chadza Opatrzność, czuwająca nad nami i naszą ojczyzną.
Byśmy, przy okazji, uświadomili sobie z jakich to powodów wydawca "Dziennika" pozwala redagującym go dziennikarzom mówić co chcą.
I byśmy raz jeszcze docenili zbieg okoliczności (?), dzięki któremu akurat to musi robić, chcąc z "Wyborczą" konkurować.

Selam!
Pokój!

To przeslanie jakos umknelo z Panskiej tresci, niestety,

ale jezeli o mlodziaz chodzi to szuka ona w sposob naturalny lidera, z ktorym moze sie identyfikowac a nawet go kochac. Takim zapewne powinien byc polski rzad. Polacy sa spolecznenstwem niezwykle upolitycznionym, bardzie niz ktokolwiek inny na swiecie.
A upolityczniona mlodziez chca kochac pierwszy prawicowy rzad w ich zyciorysie. Niestety nie mozna tego rzadu kochac, bo rzad tez nie kocha nikogo.
Rzad jest zapatrzony w siebie i w opozycje. Nie patrzy na nikogo innego.
Nie znosilam Kwasniewskiego. Mialam w nosie poprzedni rzad. Nie cierpialam z tego powodu, ze bylam dla nich obojetna, ale nasz prawicowy rzad... nie powinien nas trakrowac obco.
Sprawa nastepna, jestesmy zakompleksieni, nasi rzadowi liderzy tez maja kompleksy. Patrzymy na nich i widzimy swoje wady. Ciezko.Nie wiem czy dobrze wytlumaczylam, ale sie staralam.

PS. Ja osobiscie nie jestem juz studentka.
Anna

Polska młodzież jest

Polska młodzież jest raczej obojętna wobec polityki.
Piszę o jej typowych przedstawicielach, a nie studentach politologii czy historii.

To jest: Konrad Banachewicz

Hm..

Obojętna jak obojętna - skąd w takim razie ta niechęć do Kaczorów, przy braku równie "spontanicznych" reakcji na poprzedników? Ciut asymetryczna ta obojętność (no, chyba że od zeszłych wyborów tak się w Narodzie świadomość rozbudziła, a ja nie zauważyłem). Motto Rubikkonu Pan pamięta?

Konrad Banachewicz

prawicowość = konserwatyzm + liberalizm + antykomunizm
- - - - - - -
Zakładamy Prawicę RP (partię polityczną)

Obojętność wobec polityki

Obojętność wobec polityki (rozumianej jako działanie na rzecz państwa) nie oznacza obojętności wobec polityków - których się po prostu nie lubi. A bardziej nie lubi się tych, którzy reprezentują idee niezgodne z systemem wartości współczesnej młodzieży (patrz Bracia i jeszcze chyba w większym stopniu Wielki Edukator).

To jest: Konrad Banachewicz

Uhum

I ta mlodziez taki rozbudowany ma system wartosci, ze nagle jej sie chce protestowac przeciw tym podlym Kaczorom, ktore zaprowadzaja kaczyzm i kompromituja nas na swiecie. I taka ona politycznie wyrobiona ta mlodziez jest, i przemyslane wlasnie zdanie... Jak polityki nie lubi, to co ja obchodzi kto te polityke tworzy? Panie Tomaszu, chyba Pan w te frazesy sam nie wierzy ...

Konrad Banachewicz

prawicowość = konserwatyzm + liberalizm + antykomunizm
- - - - - - -
Zakładamy Prawicę RP (partię polityczną)

Nie rozumiem.

Nie rozumiem do końca przesłania Pana wypowiedzi.

1) Każdy ma jakiś system wartości. System wartości obecnych rządzących koliduje z systemem dużej grupy młodzieży zatem wywołuje niechęć.

2) Młodzież nie lubi polityków i nie lubi jak ingerują w jej życie.
Politycy w wersji Kaczyński Bros. bardziej ingerują zatem są bardziej nielubiani. Ale bardziej nielubiany jest Edukator.

To jest: Konrad Banachewicz

Zdarza sie :)

1. System wartosci obecnej mlodziezy (przynajmniej tej glosno krzyczacej) jest glownie lewicowy (antykoncepcja, aborcja, legalizacja marihuany), wiec mozna to owszem nazwac kolizja systemu wartosci, niech bedzie. Ja bym to eufemistycznie okreslil (wzorem p. Qrczaka) jako glowy pelne problemow niepolitycznych, a scislej: ludzi, ktorzy nie bardzo maja pojecie o czym mowia. Ze rzad nic nie robi aby do nich dotrzec (a czerwoni owszem), to osobna kwestia.
2. Krotko mowiac, maja jakies poglady w przeciwienstwie do Kwasa czy innego Millera i akurat mlodziezy / uczniom / studentom nie schlebiaja. Fair enough.

Co do Edukatora - nie wiem jak wsrod Panskich rozmowcow, ale wsrod moich nie idzie o zadna ingerencje, tylko o to ze to "faszysta" (w wersji trendy: "faszol" lub "naziol"). Proby dowiedzenia sie, czy moze zakazal jakichs ksiazek albo zagazowal kogos w komorze spelzaja na niczym. Nie? Moze chociaz szybe wybil w zydowskim sklepie?

Stekanie. Cisza. "Przeciez to oczywiste". Aaa, i jeszcze gejow dyskryminuje. Ja nawet nie wiedzialem, ze w Polsce tylu "kochajacych inaczej" mamy.

Konrad Banachewicz

prawicowość = konserwatyzm + liberalizm + antykomunizm
- - - - - - -
Zakładamy Prawicę RP (partię polityczną)

Edukator jest kojarzony z

Edukator jest kojarzony z M.Wszechpolską (a ta reprezentuje to, co dużej części młodzieży jest obce). To wystarczy, żeby Edukator wzbudzał niechęć.

Oczywiście słowo "faszyzm" się pojawia, ale tylko na początku, bo ja zaraz pytam: "a jak Pan/Pani definuje pojęcie faszyzm?". Dalszego ciągu się Pan domyśla :)

To jest: evvavv

Mlodziez mlodziezy nierowna

Panie Konradzie,

Odnosze wraznie, ze to, ze nagle mlodziez zaczela angazowac sie politycznie wynika nie tylko z tego, kto rzad tworzy. Mysle, ze jest to pochodna faktu, ze dojrzaly juz pierwsze roczniki dzieciakow, ktore zupelnie nie znaja albo pamietaja jak przez mgle czasy komuny (ja sie zreszta do tej grupy zaliczam). Od dziecka faszerowani dostepnym juz MTV, kosmopolityczni i uczeni postawy "pro-aktywnej" przez rynek pracy nie maja juz sluzalczej czy pasywnej postawy spolecznej. Jak czegos chca, sa gotowi o to walczyc. Wielu zreszta ma duzo mniej do stracenia niz uzyskania...

Czy to nie jest tak, ze po prostu tworzy sie powoli u nas w kraju jakas swiadomosc spoleczna? Byc moze kolejne rzady nie maja juz szans karmic nas pustoslowiem - nasi Rodzice moze byli w stanie zaciskac zeby, przyzwyczajeni do tego przez lata komuny; mlode pokolenie nie jest tak cierpliwe. Chce lepszej rzeczywistosci teraz, tutaj, natychmiast. Dla jednych jest to legalna marihuana dla innych - poprawa rynku pracy. Prosze zauwazyc, ze jedni jak i drudzy przestali tylko narzekac a zaczeli dzialac...

I to nie jest wcale tak, ze jesli Kaczory zle to natychmiast np. Donaldy dobre. Wielu moich znajomych jest nie mniej zniesmaczona dzialalnoscia Koalicji co Opozycji - tyle, ze w tej chwili rozliczamy Koalicje, wiec glosniej sie krzyczy o tym, komu podwinela sie noga po tej wlasnie stronie sceny politycznej.

Oczywiscie, czesc osob zawsze bedzie cytowala cudze opinie; tak jak czesc ludzi zawsze bedzie sluchala mainstreamu i radia zet/rmf/eska... ;-)

_________________________________________________
be careful what you wish for, lest it come true

Znani mi młodzi ludzie to ... duże dzieci.

Już się skarżyłem na to, że dyskusja po moim poscie poszła w zupełnie innym kierunku niż tego chciałem.
Jednak przyglądam się jej z zainteresowaniem.

Ciekawi mnie jakie są obecnie postawy młodych ludzi.
Pewno z wysyłanych tu postów wiele się nie dowiem - tu nie pisują, ba!, na te strony nawet nie zaglądają, "normalni", "zwyczajni" młodzi.
To oczywiste.
Domniemywam wszelako, że może jednak ci co i zaglądają i pisują znają dzisiejszą młodzież lepiej ode mnie.

Co mnie uderza, to prezentowana tu (np. przez evvavv) wiara w rosnące zaangażowanie młodych w sprawy społeczne.
Ja obserwuję coś dokładnie odwrotnego.
Znani mi młodzi ludzie to ... duże dzieci.
Interesują ich wyłącznie rozrywki, jak mogą tak się bronią przed wchodzeniem w "dorosłe życie" (no, chyba że chodzi o seks, ale ten dzisiaj już się chyba z dorosłością nie kojarzy - może nawet jest wręcz odwrotnie?), chętnie zrzekają się samodzielności i związanej z tym odpowiedzialności na rzecz starszych (rodziców).

Ale!
Ale wcale mnie to nie dziwi!
Należę do pokolenia, które swojego czasu "robiło rewolucje".
Z perspektywy lat, my z tamtych lat wyglądamy na dojrzałych, świadomych "bojowników o wolność i demokrację".
Jednak to tylko pozór.
W rzeczywistości i my byliśmy "dużymi dziećmi" goniącymi za rozrywką.
Tyle że w naszych czasach najlepszą rozrywką była "walka z komuną". Oddawaliśmy się jej z zapałem.

Mnóstwo rzeczy robiliśmy "dla jaj".
Mnóstwo po to, by przypodobać się dziewczynom.

Różnica pomiędzy nami a dzisiejszą młodzieżą (zachęcającą, by wsadzić "Edukatora" do wora - a wór do jeziora) jest taka, że my, w ramach rozrywki, walczyliśmy o sprawę ewidentnie słuszną ("nasze dieło prawoje"), a oni o, co najmniej, wątpliwą.
I tyle.

Selam!
Pokój!

Przyczynek do postaw

Przyczynek do postaw młodziezy: jak donosza media, w Bydgoszczy nastąpiło zabicie ciotki. Jej wychowanek, siedemnastoletni, a więc równolatek III RP, czyli bez naleciałości poprzedniego systemu, z paroma kolegami, młodszymi zresztą, pobili, a nastepnie zakłuli nożem ciotunię, w blizej jeszcze nie ustalonych okolicznościach, zawinęli w dywan, schowali to za tapczanem i przez trzy dni raczyli się piwskiem w mieszkaniu nieżywej już starszej pani...

Jakies wnioski? Chętnie posłucham, bo ja nie mam żadnych konstruktywnych...

To jest: BTadeusz

Wzmocnić zamki na strychu.

Ja juz okratowałem balkon.

Zlikwidować opodatkowanie indywidualnej (jednoosobowej) działalności gospodarczej!

No co pan, pasierba, swojego

No co pan, pasierba, swojego wychowanka, nie wpuściłby pan do mieszkania? No wiem...wiem...spod pańskiej ręki taki bubel wychowawczy by nie wyszedł...ale jednak...coraz częsciej już tylko kratujemy to, co jest gdzieś bardzo w środku...

To jest: evvavv

Wnioskowanie niekoniecznie sluszne

Czytalam o tym wydarzeniu - i nie musze chyba pisac, ze mnie przerazilo. Sadze jednak, ze o tego typu historiach nie slyszymy coraz czesciej dlatego, ze takich historii jest coraz wiecej, ale raczej dzieki naszym Kochanym Mediom ktore serwuja ludziom papke okropnosci na miare potrzeb ludu. Nie sadze, ze dzieciak zabil oplacony wczesniej przez dziennikazy Psolatu/WSI24 coby bylo o czym trabic, ale mysle, ze podobne wydarzenia jeszcze 20 lat temu nie wychodzily na swiatlo dzienne i tylko to sie zmienilo.

Taka analogia: coraz wiecej mlodych kobiet dowiaduje sie o tym, ze moze miec klopoty z posiadaniem potomstwa. Nagla plaga bezplodnosci i "wadliwych" narzadow? Czy moze po prostu skuteczniejsza medycyna, ktora wyciaga na swiatlo dzienne to, co kiedys nigdy nie byloby odkryte?

Pozwole sobie bronic mlodziezy. Byc moze nie pochodze ze zbyt reprezentatywnej probki losowej - i nie znam przecietnej krajowej. Pozwolilam sobie napisac o aktywnych mlodych ludziach - bo wsrod moich znajomych sa ludzie, ktorzy angazuja sie zarowno w mlodziezowki (nie tylko z zapedow karierowiczowskich!) jak i w rozne wolontariaty (nie tylko po to, by wpisac sobie to do CV) czy jendorazowe akcje spoleczne.

Nizej podpisana ma troche wszelkiej dzialalnosci spolecznej na koncie. Byc moze dlatego mam mylny obraz; dzialajac - spotykalam wylacznie innych aktywnych ludzi.
_________________________________________________
be careful what you wish for, lest it come true

"Złe geny" i "złe" środowisko (+ nowoczesna medycyna)

Powiada "evvavv"

cytat:
... coraz wiecej mlodych kobiet dowiaduje sie o tym, ze moze miec klopoty z posiadaniem potomstwa. Nagla plaga bezplodnosci i "wadliwych" narzadow? Czy moze po prostu skuteczniejsza medycyna, ktora wyciaga na swiatlo dzienne to, co kiedys nigdy nie byloby odkryte?
http://prawica.net/node/6055#comment-128009
Chyba jednak "plaga".
Nie trzeba żadnej "skuteczniejszej medycyny", by się dowiedzieć, że się nie zaszło w ciążę!

Skąd ta "plaga"?
(no, bez przesady, dotyka ona nikłego odsetka kobiet)

Prawdopodobnie spory udział w jej pojawieniu się ma degradacja środowiska naturalnego, w tym żywności.
Zapewne także ... higiena i medycyna.
Wprowadzają one do organizmów współczesnych ludzi kilogramy szkodliwych substancji, wydelikacają je, pozbawiają naturalnej odporności. Musi to wpływać szkodliwie na tak delikatny układ jak układ rozrodczy.

Najważniejszym jednak powodem jest, jak mniemam, właśnie rozwój medycyny.
Dawniej kobieta, która miała kłopoty z zachodzeniem w ciążę, lub jej donoszeniem ... nie miała dzieci. Zatem nie przekazywała im swoich "złych" genów.
Teraz to się zmieniło.
Ciekawe czy ktoś robił jakieś badania nad prawidłowością funkcjonowania sfery rozrodczej u "dzieci z próbówki". Stawiam dolary przeciwko orzechom, że jest z tym równie źle jak u ich matek.

Dla jasności powiem, że nie wiem czy to dobre czy złe.
Na pewno "nienaturalne", ale czy np. autostrady (niewątpliwie "dobre") są "naturalne"?

Selam!
Pokój!

To jest: moniK

A co z antykoncepcją?

A co z antykoncepcją? Kobiety szprycują się szeroko reklamowanymi "pigułkami spokoju" a po ich odstawieniu okazuje się,że doprowadziły swoją gospodarkę hormonalną do ruiny. Znam wiele takich przypadków. Dopiero po odkryciu szkód, jakie spowodowały spożywaniem tych "lekarstw" odkrywają, że cena, jaką zapłaciły była zdecydowanie za wysoka. Chyba nigdy, jak w ostatnim dziesięcioleciu reklama "plasterków", "pigułek", "zastrzyków" i innych "wynalazków" nie była promowana na taką skalę...I znów dochodzimy do wpływu deprawujących mediów, m.in. także i Wyborczej na młodych

Może zacząć od tego, by

Może zacząć od tego, by zakazać stosowania antykoncepcji w pubach, restauracjach, urzędach, w pracy, w gmachach uzytecznosci publicznej, na dworcach, przystankach i w parku...?

To jest: moniK

Jestem za pełną informacją o skutkach ubocznych

Jak ktoś lubi, to niech stosuje, ale niech później nie jęczy,że nie może mieć dzieci. Jestem za ukazywaniem prawdziwych informacji o tych środkach. i o konsekwencjach. Dziś środki hormonalne lekarze przepisują 13 - latkom ... na trądzik!

Bo skuteczne są, a dziś

Bo skuteczne są, a dziś trądzik, to dla nastolatka, jak wyrok...cały sens życia postawiony pod znakiem zapytania...
więc skutki uboczne są bez znaczenia. Zresztą, who wants to live forever...Oprócz emerytów...

To jest: moniK

Odp. do Sławka

Bomba atomowa też jest dobra na komary ;)

To jest: evvavv

No bez przesady... Pigulki nie szatan wcielony.

Jesli czytala Pani kiedykolwiek ulotke dolaczana do pigulek to tam wszystko jest napisane.. Lacznie z tym, ze nie nalezy w trakcie stosowania palic papierosow, co wiele kobiet jednak czyni wystawiajac sie tym samym na ryzyko zawalu przed 40-tka...

Oczywiscie, sa przypadki, ze pigulki "rozhustaly" organizm; ale nie mozna ich winic za to, ze kobieta ma np. niedrozne jajowody czy ZPJ, mam wiele znajomych z jedna i druga przypadloscia, nie wynikla - bynajmniej - z przyjmowania tabletek.

Zla dieta, zbyt rozrywkowy tryb zycia, stres - to jest nie mniej zabojcze niz pigulki. Natomiast bardzo trafna uwage napisal Pan Testep - podtrzymywanie slabych jednostek przy zyciu powoduje, ze "slabe" geny zostaja w puli...

_________________________________________________
be careful what you wish for, lest it come true

To jest: moniK

To było tak na marginesie

Piszę na podstawie doświadczenia, nie własnego, lecz wielu koleżanek, które po fakcie uświadomiły mi ten problem. Poza tym, to było tak na marginesie. Nie jest to główna przyczyna bezpłodności oczywiście. (Właściwie to w tym temacie, głównym problemem są...niechciane ciąże). Owszem czytałam ulotki, lecz o tym nie mówi się w reklamach. Nie mówią o tym także lekarze, którzy (nieczęsto przekupieni przez różne koncerny farmaceutyczne) przepisują tabletki "na telefon". Z resztą. czego by tu nie powiedzieć, niektóre media na siłę lansują modę na "czarodziejskie" trendy plasterki.

"nie wiem czy to dobre czy złe".

cytuję evvavv:
Natomiast bardzo trafna uwage napisal Pan Testep - podtrzymywanie slabych jednostek przy zyciu powoduje, ze "slabe" geny zostaja w puli ...
http://prawica.net/node/6055#comment-128600
Dodałem przy tym, że "nie wiem czy to dobre czy złe".

Być może dzięki temu z puli genów nie "wypadną" jakieś geny "bardzo dobre", które by inaczej z niej "wypadły" jako skorelowane z genami "złymi".
Może urodzi się jakiś genialny twórca (dowolnej płci), który bez współczesnej medycyny nie miał by na to szans, bo matka w "naturalny" sposób nie mogła zajść w ciążę.

Selam!
Pokój!

Polecam ksiązkę Hanny

Polecam ksiązkę Hanny Świdy-Ziemby
"Młodzi w nowym świecie"

... nie patrzmy na formę, patrzmy na treść

cytuję "POznaniaka" :

Kaczyński ma taki sposób bycia, że trafia do ludzi starszych, co widać także po rozkładzie poparcia za względu na wiek.
http://prawica.net/node/6055#comment-128716
Jak mniemam tu chodzi o coś najzupełniej innego.
Starszym też się sposób bycia "Kaczorów" nie podoba, ale potrafią od tego abstrahować.

Człowiek w procesach poznawczych zachowuje się tak, jak gdyby funkcjonowały w nim dwa niezależne "procesory" (stąd "dual-processing model" stosowany przez psychologów) - jeden z nich działa analitycznie, na drodze logicznego wnioskowania, drugi opiera się na emocjach (do tego drugiego najczęściej odwołują się reklamy, za jego pomocą opozycja niszczy "Kaczorów").

Wydaje się, że z wiekiem ten pierwszy "analityczny" "procesor" odgrywa coraz większą rolę.
Stąd poparcie dla "Kaczorów" u części ludzi starszych: Są okropni, ale nie patrzmy na to, nie patrzmy na formę, patrzmy na treść.

Skądinąd właśnie taki jest mechanizm tego znanego fenomenu, że młodzi wyraziście częściej popierają lewicę, odwołującą się do emocji, a starzy na ogół mają poglądy prawicowe, odwołujące się do rozumu.

Selam!
Pokój!

a która partia lewicowa odwołuje się do emocji?

cytuję Testep:
Skądinąd właśnie taki jest mechanizm tego znanego fenomenu, że młodzi wyraziście częściej popierają lewicę, odwołującą się do emocji, a starzy na ogół mają poglądy prawicowe, odwołujące się do rozumu.

Proszę powiedzieć, tak szczerze. SLD? Olejniczak? A może partyjny beton, Miller Jaskiernia, Oleksy. Jeśli już towarzysze z SLD wzbudzają jakieś emocje, to tylko negatywne. Ładnie to Pan napisał "partie prawicowe odwołujące się do rozumu". Czy aby na pewno PiS odwoływał się do rozumu? A co się działo w kampanii wyborczej? Byliśmy straszeni jak to niedobrzy liberałowie opustuszą lodówki Polakom, bo VAT na wszystko będzie wynosił 15%. Tylko, że artykuły przemysłowe by staniały, co "ciemny lud" nie raczył zauważyć. A o ile prostsze byłyby przepisy.
A to, że wszystkie partie w Polsce przed wyborami mówią o potrzebach emerytów, to niby odwołanie do czego? Do rozumu? Niechże Pan nie przesadza.
PiS odwoływał się do emocji strasząc bandytami i zapowiadając zaostrzenie prawa karnego. Nawet jeden prof. Uniwersytetu Jagiellońskiego polemizował z Ziobrą, wtedy jeszcze nie ministrem. Problem jest w tym, że prawo nie jest egzekwowane, bandytów po odbyciu połowy kary wypuszcza się na wolność, procesy ciągną się latami. Ale najłatwiej zbić kapitał polityczny na mówieniu :"zaostrzyć prawo karne".

Do emocji odwołują się lewicowe organizacje, które mają marginalne znaczenie polityczne. I zgadza się. Młodzież to kupuje, część z nich ulega propagandzie, prostym rozwiązaniom, jak to można uszczęśliwić świat.

A co do SLD, to trafił Pan kulą w płot. Bo wyborca SLD to z reguły osoba starsza, po 50-tce, której wspomnienia z komuny ograniczają się do tego, że za Gierka było dobrze. Osoby te zapominają o tym, że Polska miała księżycową ekonomię, która doprowadziła kraj do zapaści. Rozkład poparcia dla SLD w 2001 roku to potwierdza. Im starsza grupa wiekowa, tym częściej popierała SLD. Czyli, czym dłużej kto żył w komunie, tym bardziej mu się ona podobała. Taki dziwny syndrom przywiązania niewolnika do pana.

A może do "lewicy" zaliczył Pan PO? To byłoby ciekawe. Tylko jak pogodzić chęć wprowadzenia 15% podatku liniowego z postulatami lewicy. Proszę tylko przeczytać, co Borowski myśli o tej propozycji i jak krytykował Gilowską za odmrożenie progów podatkowych.

Michał (poznaniak, obecnie w Tampere )

Panie Michale - do emocji

Panie Michale - do emocji odwołują się prawie wszystkie partie, ponieważ prawie wsystkie manipulują - nie da się tego zrobić bez odwołania do emocji.
Jeżeli chce Pan, żeby ludzie Panu zaufali i wybrali do rządzenia - też będzie Pan musiał odwołać się do emocji, nie zależnie, czy zamierza Pan manipulować ludźmi, czy nie.

Jakikolwiek wybór zawsze jest emocjonalny.

- - - - - - - - - - - - - - - - -
Zakładamy Prawicę RP (partię polityczną)

"POznaniak" polemizuje z tym czego nie przeczytał w moim poscie

"POznaniak" wyżywa się na moim poscie. Jeździ na mnie jak na łysej kobyle.

Sęk w tym, że ... wcale nie polemizuje ze mną.
Ja pisałem o udziale emocji w kształtowaniu się ludzkich poglądów na świat, a on "strzela do mnie" etykietkami jakie sobie przybierają partie polityczne.

Trzeba świeżo spaść z księżyca, by SLD mieć za partię lewicową ("POznaniaku!, spadłeś?), trzeba być całkiem ślepym na fakty, by program PiS-u (solidaryzm społeczny!) postrzegać jako program prawicowy ("POznaniaku!, naprawdę takim go widzisz?).
Nie wiem czym sobie zasłużyłem na to, by mi, w ramach "reedukacji", kazać czytać co "Borowski myśli o (...) propozycji [15% podatku liniowego] i jak krytykował Gilowską za odmrożenie progów podatkowych" ("POznaniaku!, naprawdę musiałeś aż na tę wypowiedź czekać?).

Selam!
Pokój!

pisując tu, włączać także "procesor" "analityczny".

I z jeszcze zupełnie innej beczki.
Powiada też "POznaniak"

cytat:
PiS odwoływał się do emocji strasząc bandytami i zapowiadając zaostrzenie prawa karnego. Nawet jeden prof. Uniwersytetu Jagiellońskiego polemizował z Ziobrą, wtedy jeszcze nie ministrem. Problem jest w tym, że prawo nie jest egzekwowane, bandytów po odbyciu połowy kary wypuszcza się na wolność, procesy ciągną się latami. Ale najłatwiej zbić kapitał polityczny na mówieniu :"zaostrzyć prawo karne".
Tako "POznaniak" rzecze i nie wiem po co to robi.
Z tego co wiem (a pilnie, chociaż wyłącznie gwoli rozrywki, przyglądam się polskiemu życiu publicznego), minister Ziobro właśnie PRZEDE WSZYSTKIM zwracał uwagę na to, że (cytując "POznaniaka") "prawo nie jest egzekwowane, bandytów po odbyciu połowy kary wypuszcza się na wolność, procesy ciągną się latami". I to zmienić PRZEDE WSZYSTKIM obiecywał.

Jak mi się wydaje, "POznaniak" ma bardzo emocjonalny stosunek do "Pisuarów" (pewno bardzo młody) ale pisując tu, powinien włączać także "procesor" "analityczny".

Selam!
Pokój!

To jest: BTadeusz

Hmmmm.........(!)

V-ta kolumna?

Zlikwidować opodatkowanie indywidualnej (jednoosobowej) działalności gospodarczej!

bo Kaczor ma taki sposób bycia, że młodzi go nie trawią

A ci sami młodzi ludzie na ogół darzą sympatią Marcinkiewicza, który ma przecież podobne poglądy na wiele sparaw, co Jarosław Kaczyński. To kwestia odbioru. Kaczor jest "mało trendy" i tyle. A co? Dziwi się Pan, że młodzi się śmiali z Kaczora, jak ten śpiewał "z ziemi polskiej do wolski"? No trudno było powstrzymać się od śmiechu, przyzna Pan?
Kaczyński ma taki sposób bycia, że trafia do ludzi starszych, co widać także po rozkładzie poparcia za względu na wiek. Tusk miał przewagę wśród elektoratu w wieku 18-30, a Kaczyński wśród ludzi powyżej 60-tki.

Michał (poznaniak, obecnie w Tampere )

Myślę, że "tocqu" ma rację. Niestety.

Powiada "tocqu"

cytat:
Obojętność wobec polityki (rozumianej jako działanie na rzecz państwa) nie oznacza obojętności wobec polityków - których się po prostu nie lubi. A bardziej nie lubi się tych, którzy reprezentują idee niezgodne z systemem wartości współczesnej młodzieży (patrz Bracia i jeszcze chyba w większym stopniu Wielki Edukator).
Myślę, że ma rację.
Niestety.

"Niestety", bo głoszony (głoszony!, niekoniecznie wcielany w życie!) przez Braci (głoszony także przez PO, choć również niekoniecznie wcielany w życie) system wartości jest tym, który MUSI być uznawany za coś absolutnie NIEKWESTIONOWALNEGO, jeżeli mamy trwać jako społeczeństwo, w którym zdecydowana większość jednostek (choć niekoniecznie każda, ale inaczej się nie da!) może dobrze funkcjonować.
Tworzył się on przez tysięce (miliony?) lat i zawiera w sobie zbiorową mądrość setek (tysięcy?) pokoleń.

Nie znaczy to, że nic się nie ma zmieniać!
A uchowaj Boże!
Ta mądrość mówi jedynie, że NIEDOPUSZCZALNE są wszelkie gwałtowne zmiany! Że postęp, dopasowywanie ludzkich instytucji i zachowań do coraz nowych warunków MUSI być powolne, ewolucyjne. Inaczej sprowadzi wyłącznie nieszczęścia.

Nazywa się "toto" KONSERWATYZM.

Selam!
Pokój!

To jest: Qrczak

Świadomość polityczna

Moja się rozbudziła od wyborów 2005. Po poprzednim rządzie i tak niczego dobrego się nie spodziewałem, nie miałem okazji by uzewnętrzniać niechęć, a w jeszcze poprzednich wyborach 8 lat wcześniej miałem 20 lat i głowę pełną samych niepolitycznych spraw, więc to też nie był "mój rząd". Natomiast po tym rządzie spodziewałem się POPiS-u i odnowy państwa, zawiodłem się i stąd frustracja i pretensje.

To jest: Konrad Banachewicz

Jakby to delikatnie ujac...

Sadzi Pan, ze ta wiekszosc (podobnie jak Pan) odczuwa rozczarowanie i dlatego krytykuje, a z obrazem podsuwanym przez media nie ma to nic wspolnego? Proponuje test: ilu znanych Panu ludzi nawalajacych na PiS z przystawkami pofatygowalo sie w ogole na wybory? Bo wsrod znanych mnie osobiscie krytykow - prawie nikt.

Konrad Banachewicz

prawicowość = konserwatyzm + liberalizm + antykomunizm
- - - - - - -
Zakładamy Prawicę RP (partię polityczną)

ja się pofatygowałem

I moi wszyscy znajomi, którzy ich krytykują - też. Ale co mieli zrobić ci, co mieszkają poza miejscem stałego zameldowania? Dlaczego władza nie chce wyborów dwudniowych i możliwości głosowania przez Internet? Boi się głosów młodych ludzi, odpornych na populistyczne hasła? czy ze zwyklego lenistwa? Skoro można płacić przelewy przez Internet, to dlaczego nie mozna głosować przez Internet?

Michał (poznaniak, obecnie w Tampere )

Podpis kwalifikowany

cytuję POznaniak:
[...]Skoro można płacić przelewy przez Internet, to dlaczego nie mozna głosować przez Internet?
Pewnie trzeba by mieć elektroniczny podpis (co najmniej kwalifikowany), albo przejść procedurę uwierzytelnienia podobną do tej, jakie stosują banki. Sporo zachodu i pewnie mało chętnych. Ale ma Pan rację - szkoda, że nie można.

TBM
ps
w ubiegłym roku wszyscy kończący gimnazjum (przynajmniej w Warszawie) musieli zgłosić się przez internet do bazy danych - by móc zapisać się do liceum. To była jedyna droga!

Okazało się, że jest to już tak popularne narzędzie, że nie słychać było o większych zawirowaniach, czego można się było spodziewać przy przymuszeniu WSZYSTKICH do wykorzystania internetu. Więc może niedługo i wybory przez Sieć staną się powszechne.

nie mówię, aby kogoś zmuszać do czegoś

W społeczeństwie są też starsi ludzie, dla których głosowanie przez Internet mogło by być kłopotliwe. Ale dlaczego uniemożliwiać wyborcom tę formę głosowania? Dla ludzi, którzy pracują poza miejscem zamieszkania, albo za granicą to byłoby bardzo dobre rozwiązanie.
Kto by chciał, głosowałby tradycyjnie, za pomocą długopisu i kartki. Ma Pan coś przeciwko?

A co do zapisów do liceum. Uważam, że o wiele wygodniej jest zapisać się za pośrednictwem Internetu, niż jechać przez pół miasta i stać w kolejce. Tu w Finlandii, na TUT, zapisy na egzamin odbywają się tylko przez Internet. I trzeba piolnować, by się zapisać przynajmniej na 5 dni przed egzaminem. I nikt nie protestuje, bo każdy student ma dostęp do Internetu, jak nie w akademiku to na uczelni.

Michał (poznaniak, obecnie w Tampere )

przeciwko?

cytuję POznaniak:
[...]ma Pan coś przeciwko?
A jak Pan sądzi PO przeczytaniu mojego postu?

Bo mam wrażenie, że napisał Pan odpowiedź PRZED jego przeczytaniem...

pozdrawiam
TBM
podpowiedź: mój stostunek do sprawy zawarłem w zdaniu: "...szkoda, że nie można...". I nast.

Guy Sorman o wielce czcigodnym Pośle-profesorze

Piszą o jednym z bohaterów tego wątku dyskusji na Prawica.net!
Nienajlepiej.

Chodzi o wielce szanownego pana prof. Śpiewaka i o wybitnego francuskiego filozofa i publicystę politycznego pana Guy Sormana.
Ten drugi tak pisze o tym pierwszym:

cytat:
Paweł Śpiewak (...) obarcza braci Kaczyńskich odpowiedzialnością za exodus polskich studentów. Według Śpiewaka nie chcą oni "dłużej pracować w Polsce, bo wstydzą się za własny kraj".
Z tego, co wiem, młodzi Polacy szukają szczęścia gdzie indziej, co jest zachowaniem ekonomicznie racjonalnym i w niczym nie jest związane z "destrukcją norm moralnych", o którą w wywiadzie dla "Die Welt" Śpiewak oskarża polskiego prezydenta.
Czyżby jego poprzednik był bardziej "moralny", a exodus za jego czasów był mniejszy? Postawmy sobie również pytanie, czy moralne jest, by polski poseł oczerniał swój kraj w Niemczech i sugerował Europejczykom, że Polska stała się krajem niemal faszystowskim.
{Guy Sorman. Dlaczego źle mówicie o waszym kraju?"}
Żeby Francuz wstawiał się za Kaczorami ... ?
Toż to jakaś paranoja!
Przecież wiemy (także od wielce czcigodnego prof. Śpiewaka), że cały świat się za nas wstydzi ...

Dodam, że w artykule francuskiego filozofa dostało się nie tylko wielce czcigodnemu Posłowi-profesorowi.
Niby niedobrze, że Francuz atakuje Wybitnych Polaków, że niszczy nasze polskie autorytety (jego zdaniem same się niszczą) ale i tak polecam!

Selam!
Pokój!

Można wyświetlać komentarze w różnych formach:

Wybierz i zachowaj swoje preferencje wyświetlania komentarzy. Kliknij "Zachowaj" po ustawieniu zmian.