Wydarzenia
Publikuj na PNTeraz czytaneZaloguj sięPrace Prawicy.net |
Lustracja - posttotalitarny wytrych
Autor: Grzegorz Pustkowiak, czw, 01/02/2007 - 22:00
Nie da się ukryć że sama lustracja jest polskiemu życiu społecznemu potrzebna. Będzie to pokazanie i rozliczenie przeszłości w sensie rozliczenia zła jakie wyrządził totalitarny system komunistyczny nad zniewolonym Narodem Polskim. Jednakowoż w ostatnich miesiącach idea lustracji uległa wypaczeniu i jest ona wytrychem ideologicznym systemu postkomunistycznego, który z jednej strony chce rozliczenia z minioną epoką, a z drugiej posługuje się tymi samymi metodami co miniony system totalitarny. Jest to nic innego jak popadanie ze skrajności w skrajność. Ostatnia chociażby sprawa lustracji abp Wielgusa pokazała, że metody nagonki na osobę niczym się nie różnią od nagonek na osoby niepożądane w systemach komunistycznym i niemieckiego narodowego-socjalizmu. Systemy polityczne oparte na aspekcie nacisku społecznego wymyślają urojonego wroga, którego chcą zniszczyć za pomocą propagandy oraz naiwnie nastawionej części społeczeństwa, która manipulują. W tym celu wymyślają slogany-wytrychy, które rzucają niczym mięso wygłodniałem zwierzynie. W narodowym socjalizmie było to zagrożenie dla narodu jakim byli Żydzi i inne narodowości zagrażające czystości rasowej, w komunizmie takim wrogiem był wróg klasowy, a wytrychem wzmagająca się walka klasowa. W systemie posttotalitarnym idącym na fali rewolucji permanentnej takie slogany wytrychy są wymyślane co jakiś czas, najpierw był to antysemityzm, a teraz w naszym kraju jest to lustracja, szczególnie ludzi Kościoła. W tym tekście chciałbym się przyjrzeć lustracji przez pryzmat historiografii. W celu wprowadzenia na początku posłużę się podróżą w przeszłość. Antyludzkie i bezbożne systemy totalitarne kreowały urojonego wroga i odpowiednio skierowaną propagandą nastawiały wrogo doń masy, w tym celu najlepiej było się posłużyć młodzieżą, której naiwność, idealizm i brak pokory wykorzystywali do umacniania swojej władzy niszczenia wroga. Tak było z niemieckim narodowym socjalizmem gdzie wrogo nastawiano do Żydów, przykład tego znajdujemy w filmie „Europa, Europa” gdzie młoda hitlerówka demagogicznie wymawia zdanie że „Żydzi zasłużyli na taki los bo przez nich wybuchła wojna (dlatego że w ogóle istnieli w ówczesnej Europie? – przyp. GP)” . Przykładem takiego demagogicznego wykorzystywania propagandowego jest też komunizm. Komsomolcy w ZSRR i ich wzór P. Morozowa, który zakablował swoich rodziców władzom komunistycznym, gdy ci ukrywali płody rolne przed przymusową dostawą. Ale i w Polsce mieliśmy takie wykorzystanie młodzieży np. w 1968 r. do walk frakcyjnych w PZPR. Jednak najbardziej symboliczną sprawą tego są poczynania młodych hunwejbinów (czerwonogwardzistów) w czasie rewolucji kulturalnej w Chinach w latach 1966-76, których rolą było przekreślenie i negacja wszystkiego, cokolwiek mogło kogoś lub coś usprawiedliwić lub postawić w stanie. Dla hunwejbinów jeśli ktoś był postawiony w stan oskarżenia to nie miało być dla niego litości. Cała przeszłość choć nie wiadomo ile dobra by uczynił oskarżony została wykreślona. Istniała tylko wina, nawet urojona i surowa kara – zniszczyć w obliczu świata. I przykład takiego hunwejbinizmu mieliśmy przykład ostatnio w sprawie abpa Wielgusa ze strony niektórych katolików i dziennikarzy mieniących się katolickimi. W każdym przypadku historycznym taka postawa i wykorzystanie tejże młodzieży kończyło się dla niej tragicznie. Młodzi Niemcy wierzący w misję dziejową swojego Vaterlandu i boskość furehra ginęli bądź na froncie bądź ciężko pracowali i również ginęli w radzieckiej niewoli. Podobnież było z młodymi naiwnymi komunistami w ZSRR i innych krajach komunistycznych. Zresztą nie tylko taki los spotykał młodzież również starszych spotykało rozczarowanie systemu, któremu przez lata wierzyli, a byli przezeń wykorzystani i w końcu porzucani. Teraz wróćmy do naszych czasów na nasze polskie podwórko. Analogiczna sprawa jest w przypadku tzw. lustracji w Kościele i rzekomej współpracy duchownych z SB. Wykorzystuje się ten fakt do walki z Kościołem. Ci ludzie w dużej mierze młodzi z wrzaskiem własnej „bezgrzeszności” rzucili się na abpa Wielgusa. Manifestują najpierw, że są katolikami i katolickimi publicystami, ale nic nie mówią o miłosierdziu, o przebaczeniu, o niedoskonałości człowieka – zawinił zniszczyć. Nie mają oni przebaczenia tak jak nie mieli bezbożni hunwejbini systemów totalitarnych i jak narodowy socjalizm i komunizm. Ich postawa mówi sama za siebie „media mówią, że zawinił trzeba go zniszczyć! Żadnego miłosierdzia, żadnej litości, żadnego przebaczenia, żadnej dal niego obrony”. Przyjrzyjmy się jednak bliżej komu ci hunwejbini lustracji tak naprawdę służą? Otóż duchowni w PRLu byli inwigilowani i prześladowani przez komunistyczną SB. Dzisiaj ci hunwejbini lustracji nie mówią o metodach w jaki sposób SB walczyło z Kościołem, nie mówią o przestępstwach i zbrodniach komunistycznego aparatu bezpieczeństwa, nie wymieniają żadnych nazwisk, dla nich ważne jest że któremuś duchownemu to media „udowodniły”. Esbecy są niewinni? A może w ogóle ich nie było? Co to oznacza? Oznacza to, że hunwejbini lustracji prawicowcy – tylko antykomuniści taką postawą stają po stronie komunistycznego aparatu bezpieczeństwa, który kiedyś walczył z Kościołem, a teraz przekazał dziejową pałeczkę walki z Kościołem na tej płaszczyźnie tymże hunwejbinom lustracji, tylko antykomunistom. I tak znowu historia spłatała nam figla absurdu, ci co najbardziej krzyczeli przeciw komunizmowi są jego kontynuatorami w systemie posttotalitarnym. Tak więc, to co zrobiono abpowi Wielgusowi jest dokończeniem tego czego nie zdążyli zrobić komuniści Kościołowi. Najazd na abpa Wielgusa jest kontynuacją walki z Kościołem, którą prowadzili bezbożni komuniści. A w Piśmie Św. jest na to cytat: ” Obłudniku, wyrzuć najpierw belkę ze swego oka, a przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka twego brata.” (Mt 7, 5). I to prawda bo pewien mój przyjaciel, którego bardzo szanuję i nie potępiam za to co zrobił i powiedział, a powiedział, że „Kościół powinien zdegradować za to abp Wielgusa.” Sam jednak zapomniał przypomnieć mi i sobie że w latach 70-tych przez dwa lata był członkiem... PZPR.
P.S. Sprawa abpa Stanisława Wielgusa jest przykładem na to że w Walce z Kościołem wykorzystuje się ... katolików. Pod pozorem reformowania Kościoła chce się go osłabić i zniszczyć rękami samych katolików. |
Dech mi zaparło, serce w łopocie, ręce omdlały, słowem:
Bez komentarza...
Tak? Naprawdę ? i co jeszcze Pani powie?
... Bez kometarza...
Ja skomentuje krotko
ten cytat:
´Tak było z niemieckim narodowym socjalizmem gdzie wrogo nastawiano do Żydów, przykład tego znajdujemy w filmie „Europa, Europa” gdzie młoda hitlerówka demagogicznie wymawia zdanie że „Żydzi zasłużyli na taki los bo przez nich wybuchła wojna (dlatego że w ogóle istnieli w ówczesnej Europie? – przyp. GP)´
Otoz twierdze ze nie wie Pan nic o niemieckim narodowym socjalizmie.
Proces paru studenciakow ktorzy cokolwiek odwazyli sie rzucic pare ulotek - urosl do miana epopei narodowej we wspolczesnych Niemczech i Europie.
O ´procesie´ ´Inki´ w Europie nikt nie slyszal.
I byc moze - dzieki takim jak Pan - nie uslyszy. No bo przeciez o to w dzisiejszej Europie chodzi. O macenie i beltanie- czyz nie tak?
A Pan Schröder siedzi wygodnie na czele koncernu gazowego :))))))).
Niech zyje kapitalizm postkomunistyczny czyli socjalistyczna mafia europejska- prosze to napisac wprost- bo przeciez o tym ten artykul.
To przeciez wlasnie hold dla tych ´dzielnych´ postaw socjalistow europejskich dazacych do napisania od nowa historii...
Do Autora
Mam wrażenie, że z maniakalnym uporem pisze Pan wciąż jeden i ten sam tekst...
Ale do rzeczy:
Czy przedstawi Pan w końcu jeden sensowny argument na obronę zachowania bpa Wielgusa:
1) w PRL-u - gdy świadomie współpracował z komunistycznymi służbami bezpieczeństwa i komunistycznym wywiadem,
2) w III RP - gdy kłamał, mówiąc, że z SB nie łączyły go żadne więzy?
I jeszcze jedno małe (chyba retoryczne) pytanie:
Kto mówił prawdę, a kto oszukiwał: red. Sakiewicz czy bp Wielgus?
PS.
"GP" nazwała Biskupa (zgodnie z prawdą) agentem SB. Pan - który pisze o drzazdze i belce - z wielką łatwością wyzywa redaktorów tegoż pisma od "hunwejbinów" i totalniaków...
Szanowna Pani Magdo! Z całym należnym szacunkiem...
... ale ani ja ani abp Wielgus, ani nikt inny nie musi sie przed Panią tłumaczyć.
Proszę poczytać:
http://wiadomosci.onet.pl/1477880,11,item.html
No i co Pani na to?
Oczywiście mam nadzieję że PAni weźmie udział w dyskusji nad moim kolejnym artykułem który być może ukaże się w przyszłym tygodniu. Tym razem historycznym, ale na temat prześladowań Kościoła w Polsce.
Ja na to jak na
Ja na to jak na lato...
Zacytuję samą siebie:
- abp Wielgus przyznał się do podpisania TEGO zobowiązania (zmuszony "wrzaskami i krzykiem")
Po drugie:
- ekspertyzy grafologicznej nie da się wykonać na podstawie kopii lub mikrofilmu. Wie o tym każdy grafolog...
Po trzecie:
- byłoby dziwne, gdyby p. Gontarski - zwolennik Radia "Maryja" - zapłacił kilkanaście tysięcy dolarów za "złą" ekspertyzę.
Co ma piernik do wiatraka?
Zaczalem czytanie od konca i tak zostawilem.
Cytat:
"Sam jednak zapomniał przypomnieć mi i sobie że w latach 70-tych przez dwa lata był członkiem... PZPR
Co raz mniej rozumiem...
konserwatystów... po artykule, pamiętnym, Adama Wielomskiego, jest to drugi, podobny, jaki czytam w obronie, jak rozumiem, księży - agentów...
Lustracja - tak, ale nie rękami katolików... ci młodzi katoliccy publicyści są manipulowani.., przez kogo?!
Czy dochodzenie prawdy i ujawnianie kłamstw to jest działalność przeciwko Kościołowi?!
--------
Azrael - po stronie prawdy
http://azraelk.wordpress.com
To jest
obrona abp Wielgusa poprzez odejście od tematu, nie wspominanie o jego postępowaniu, nie mówiąc o przeszłości, a rzuca się na szalę autorytet całego Kościoła i księży, którzy faktycznie potrafili władzy powiedzieć: nie. I w ten sposób próbuje się zamknąć usta osobom, które mają inne zdanie nt. zachowania abp Wielgusa.
Może lepiej czas i papier poświęcić na przypomnienie o tych bohaterskich postawach...
Wojciech
-------------
"Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"
Z tą przeszłością to też różnie bywało.
Jestem z Lubelszczyzny i pamiętam Listy Rektora KUL Wielgusa. Bywały po prostu świetne. Co nie znaczy, że bronię agenta Greya. Broń Panie Boże. Staram się jedynie pokazać różne twarze tego samego człowieka. Nieszczęśliwego chyba, nie mnie oceniać. Grecy - pokazuje tą ukrytą twarz. Jeśli to wszystko w tych aktach to prawda. Mnie one przekonują, ale są na ziemi i niebie rzeczy, które się mi nie śniły.
Programy Wołoszańskiego
Programy Wołoszańskiego też były świetne. Szkoda sam nie ujawnił się i przeprosił. A Wołoszańskiego i abp Wielgusa łączy poparcie dla integracji z UE.
Zgoda
Nie da się ukryć.
Tekst jest kompletnie bez
Tekst jest kompletnie bez sensu...
Pierwszy raz sie z tym spotykam...(tutaj)
Bo nie ma jak polemizowac...
Moze tak... Zwykle ataki na kosciol, wzmacnialy tylko jego fundamenty i utwierdzaly w wierze wiernych...
Czym wiecej atakow tym lepiej... gdyby pare tysiecy lat temu sie tego bano?
Co do reszty nie rozumiem. Ni w zab...
To niech PAn napisze lepszy z sensem.
.
Uhum...
Znaczy Benedykt XVI tez jest huwejbinem bezboznym? I konczy walke z Kosciolem, zaczeta przez komune?
Pisze Pan o konczeniu, to i ja moge: koncz Wasc, wstydu oszczedz.
Konrad Banachewicz
prawicowość = konserwatyzm + liberalizm + antykomunizm
- - - - - - -
Zakładamy Prawicę RP (partię polityczną)
"podpis abp. Wielgusa w materiałach SB został sfałszowany"
Polecam wywiad do przeczytania: Życie Warszawy
- Ciekawe, ciekawe.
Wojciech
-------------
"Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"
Ale mowil, ze cos tam podpisywal
czyli jak to wszystko wyglada. Moze dla zmylenia podpisywal lewa reka?
To dowodzi po raz enty
To dowodzi po raz enty, że przyznanie się przez oskarżonego do winy nie jest automatycznie tej winy dowodem.
Komplementrarność czy chaos?
Argumenty same w sobie interesujące, jednak jak na mój gust łatwość przechodzenia z tych; natury formalno-prawnej na te; natury ogólnoludzkiej (wątpliwości 0,01%) - niemal w tym samym ciągu myślowym, sprawia że nie można tego uznać za metodyczną analizę zagadnienia.
BTW:
A jak ma się to do innej zasady, mianowicie że "chcącemu nie dzieje się krzywda"?
==
Błędy które popełniamy są łatwiejsze do wybaczenia
niż środki, którymi staramy się je ukryć.
Raczej chaos
Prawda jest taka, że jest więcej pytań, niż odpowiedzi - napisał pan Wojciech-Maltan, data: pi, 02/02/2007 - 13:44. Co prawda tylko na temat pewnego szczegółu tej samej sprawy, ale oddaje to równeż moje nastawienie do całości.
Co zaś się tyczy "chcącego, któremu nie dzieje się krzywda", to już istnieją świetnie wypracowane techniki uprzedniego wmawania osobnikom lub grupom osobników ich osobistych lub grupowych potrzeb opartych na chęciach, a dopiero potem bezkarnego robienia im kuku. Ale tylko do czasu...
Po pierwsze: - abp Wielgus
Po pierwsze:
- abp Wielgus przyznał się do podpisania TEGO zobowiązania (zmuszony "wrzaskami i krzykiem")
Po drugie:
- ekspertyzy grafologicznej nie da się wykonać na podstawie kopii lub mikrofilmu. Wie o tym każdy grafolog...
Po trzecie:
- byłoby dziwne, gdyby p. Gontarski - zwolennik Radia "Maryja" - zapłacił kilkanaście tysięcy dolarów za "złą" ekspertyzę.
OK
A ile jest w takim razie wart sam podpis z kopi lub mikrofilmu?
Skoro 99,9 % podpisów (na
Skoro 99,9 % podpisów (na zachowanych aktach papierowych) nie fałszowano, to chyba wart jest sporo...
To 0,1% nie daje mnie spokoju
I jakoś dalej dręczą mnie wątpliwości.
Pani MAgdo ale w Pani zawiści....
... ojojoj...
JAk Pani bezkrytycznie wierzy mediom...
Nie chcę PAni obrażać, ale ten problem jest chyba dla Pani za trudno. Apeluje do Pani o pokorę...
Mógłby Pan podać wreszcie
Mógłby Pan podać wreszcie jakiś przykład na moją zawiść, brak zrozumienia problemu i bezkrytyczną wiarę w media?
Jak na razie to Pan wyzywa od "hunwejbinów", porównuje Sakiewicza do komunisty i z lubością podaje linki do onet.pl, "ŻW" oraz p. Gontarskiego z Radia "Maryja"...
Pani Magdo!
Pani pierwszej to powiem :) Niech Pani odpuści - polemika z Panem Grzegorzem nie ma sensu. On posiadł prawdę objawioną, fakt przyznania się bp Wielgusa też jest dowodem na spisek komunistycznych hunwejbinów-rozwodników, a na antenie RM mieści się oaza prawdy wśród kraju spustoszonego przez lewicowo-ateistyczno-liberalne media, których czołowym reprezentantem jest T. Sakiewicz. A, i atak na bp Wielgusa powinien być karany ekskomuniką, bo to atak na Kościół i Ojca Świętego.
Uff. Pozdrawiam z ulgą i dumą z siebie - streściłem w 6 linijkach ostatnie 4 teksty p. Grzegorza :)
Konrad Banachewicz
prawicowość = konserwatyzm + liberalizm + antykomunizm
- - - - - - -
Zakładamy Prawicę RP (partię polityczną)
jako hunwejbin, rozwódka i
jako hunwejbin, rozwódka i alkoholiczka (mieniąca się katoliczką) dziękuję i pozdrawiam:)
I heretyczka!
Bo myśli i wnioskuje, zamiast Prymasa słuchać z buzią rozdziawioną w podziwie i milczącej afirmacji jedynie słusznej linii!
z rozpustnym pozdrowieniem ("nie ma rozpusty większej niż myślenie, dla tych którzy myślą święte nie jest nic"),
Konrad Banachewicz
prawicowość = konserwatyzm + liberalizm + antykomunizm
- - - - - - -
Zakładamy Prawicę RP (partię polityczną)
Nie chcę Pana obrażać
Ale pilnowanie literówek tudzież klawisza Caps jest chyba dla Pana za trudne. Podobnie jak logiczne wnioskowanie i odpowiadanie ludziom bez wycieczek personalnych.
Konrad Banachewicz
prawicowość = konserwatyzm + liberalizm + antykomunizm
- - - - - - -
Zakładamy Prawicę RP (partię polityczną)
wielgus sam sfałszował swój podpis
Eksperci z zagranicy orzekli że podpis sfałszowany. Nie wiadomo z jakiej zagranicy. Z Izraela, Białorusi, Rosji, Korei Północnej. Nie wiadomo co za eksperci, może samozwańczy. Nie wiadomo jak określili że sfałszowane, dokumenty w IPN a na podstawie kopii nie wykonuje się ekspertyz. Bezpieczniak zapewnia że podpis fałszował (po co fałszował i jaką ma dobrą pamięć). Bezpieczniacy zapewniają zawsze że wszystko fałszowali (przecież nie będą wydawać własnej agentury). wszystko wykrył działacz organizacji prawników. Ciekawe czy ten prawnik jest za dopuszczeniem do zawodu absolwentów prawa, bo dziś zdolni absolwenci nie są dopuszczani do zawodu a niezdolni mający rodziców prawników są (co powoduje że Polaków nie stać na pomoc prawną). Agenci wstydu nie mają, Wielgus sam przyznał że coś podpisywał (przedtem mówił że nic nie podpisywał).
Jezeli zleceniodawca zaplacil dolarami
to znaczyloby, ze ekspert grafolog byl pozaeuropejski. Organizacja, ktorej czlonkiem jest zleceniodawca ekspertyzy, wypiera sie udzialu w tej sprawie.
JA też polecam ten tekst...
... co PAn Wojciech
Panie Grzegorzu...
Takiego bełkotu to juz naprawde dawno nie czytałem.. O przepraszam Pańskie wcześniejsze teksty o Wielgusie były równie smaczne..No i teksty Pana Wielomskiego w obronie Wielgusa ...
Panie może jakiś kabaret? Poziom absurdu i surrealizmu wręcz przepyszny w Pańskich tekstach odnośnie Wielgusa ..
Zestawienie antysemityzmu z lustracją, hunwejbinizmu z chęcią oczyszczenia Państwa i Kościoła z szumowin..
No i ta nieszczęsna poza ..
Klęczenie jak mowa o Kościele bez zrozumienia co to jest Kościół,kim sa Biskupi i Papież..
"Sprawa abpa Stanisława Wielgusa jest przykładem na to że w Walce z Kościołem wykorzystuje się ... katolików. Pod pozorem reformowania Kościoła chce się go osłabić i zniszczyć rękami samych katolików."
Mniam, mniam...
http://galeria-mysli.blog.onet.pl/
Jak zwykle, za duzo emocji, za malo zdrowego rozsadku.
Przeciez kazdy rozsadny czlowiek rozumie dlaczego lustracja w Polsce zaczela sie od Kosciola. To nie jest zaden przypadek. To po prostu jest w interesie "starych ukladow", ktore w dalszym ciagu sa w stanie kontrolowac opinia publiczna w mojej ojczyznie.
Jest to skuteczna zaslona dymna z ktorej korzystaja prawdziwi winowajcy odpowiedzialni za stworzenie SB i utrzymywanie w ruchu tej strasznej machiny opresji komunistycznej. Ale nie na dlugo, bo przyjdzie czas i na nich.
Natomiast powszechna obrona Wielgusa jest duzym bledem, z ktorego korzystaja tylko prawdziwi winowajcy, majacy chwilowo niezly ubaw z powodu koncentracji uwagi calej Polski na kolaborantach SB w polskim kosciele.
W tym sensie autor ma racje, natomiast nie powinien on swojej opinii przedstawiac tak jakby Wielgusowi stala sie jakas wielka krzywda. Bo krzywda jest nie to ze Polacy domagaja sie "wysprzatania" Kosciola, krzywda jest bezkarnosc SB-ekow i kolaborantow w nieproporcjonalnie wiekszej skali poza Kosciolem.
Boguslaw Bob Tejszerski
Sydney
Hunwejbinizm "Gazety Polskiej"...
...jest niewątpliwy. Dobitnym tego dowodem jest tekst Łysiaka w ostatnim dostępnym w sieci wydaniu (papierowej wersji tego pisemka nie kupuję), gdzie mozna przeczytać m. in.
"[...]episkopatem trzęsie gang kontrlustratorów, a reszta członków to potulne stado baranów[...]"
a także "kłamliwy nygus Wielgus."
Nie wydaje mi się natomiast hunwejbinem Terlikowski czy inni publicyści katoliccy, których oglądałem w TVN24. Nie zauważyłem bowiem u nich chęci niszczenia abp Wielgusa. Zauważyłem tylko opinie, że abp Wielgus powinien odłożyć ingres. Po kolejnych sprzecznych z soba oświadczeniach samego arcybiskupa, Terlikowski stwierdził, że arcybiskup kłamał, ale to było przecież tylko stwierdzeniem oczywistego dla wszystkich faktu. Dodać należy, że Terlikowski komentował tylko komunikat komisji Episkopatu i oświadczenia abp Wielgusa.
Osobiście uważam, że podpisanie wiadomego dokumentu abp Wielgusa po latach nie kompromituje do tego stopnia, żeby nie mógł być metropolitą warszawskim. Natomiast kompromitują go ostatnie krętactwa w tej sprawie. Nie musi to jednak oznaczać żadnego niszczenia. Oprócz funkcji metropolity, abp Wielgus może jeszcze w Kościele co nieco zrobić (jest naukowcem ze znaczącym dorobkiem).
A opinie Autora, że Polske ogarnia lustracyjna paranoja - podzielam.
"Lustracyjna paranoja"?
Tak wlasnie okreslaja to broniacy sie zaciekle zwolennicy PRL-u, ktorych na Prawicy.net nie brakuje. Jednym z typowych przykladow jest "Indris", atakujacy zawsze z ukrycia (wstydzi sie swego nazwiska?).
Proponuje jeszcze dodac "polowanie na czarownice", inny ulubiony termin tych, ktorym grunt (postkomunistyczny beton) zaczyna sie chwiac pod nogami.
Boguslaw Bob Tejszerski
Sydney
Tekst Łysiaka jest wymownym dowodem
A całość bluzgów była jeszcze rano w sieci.
Ojej ...
A jak purpuraci rzucają tekstami o "gadzinówce" - to niby nie są bluzgi? "Gwałt niech się gwałtem odciska", że się tak klasykiem podeprę. Jeden bp Gocłowski zrozumiał, że się ciut zagalopował i przeprosił za ostre słowa - za co mam dla niego duży szacunek, bo jako jedyny hierarcha miał w sobie minimum pokory.
Konrad Banachewicz
prawicowość = konserwatyzm + liberalizm + antykomunizm
- - - - - - -
Zakładamy Prawicę RP (partię polityczną)
Ojej, ojej
A jak "bluzgnal" eminencja prymas! Bluzgnal "nadubowcem", i to nie gdzies w kuchni, czy przy obiedzie, ale wkosciele.
Pan autor neguje zbrodnie komunizmu i nazizmu
Tylko złą wolą lub ignorancją można tłumaczyć tezę autora że pisanie o współpracy Wielgusa z SB (wywiadem zagranicznym SB który zajmował się prześladowaniem Polaków za granicą) jest taką samą działalnością jak nagonki nazistowskie czy komunistyczne.
Podczas gdy informowanie o zasobach archiwalnych nie jest wysyłaniem ludzi do komór gazowych czy na śmierć do łagru. Teza Pana autora ma też cechy rewizjonizmu historycznego i kłamstwa oświęcimskiego. Autor stwierdza w swoim tekście że nazistowskie i komunistyczne prześladowania były łagodne jak prasowe doniesienia o współpracy abp z SB. Od tego już krok do negowania holocaustu i gloryfikowania komunizmu. Nie można przyrównywać cierpień świętego Maksymiliana Kolbe z brakiem władzy jaki odczuwa abp Wielgus.
Wybaczy Pan ale pana wypowiedź nie ma kompletnie...
... sensu. Problem Pana jest w tym że myśli Pan linearnie, rzekłbym nawet w prostacki sposób. Nazizm i komunizm prześladowały Kościół i teraz się to też robi. Szkoda że PAn tego nie zauważa. Poza tym przypisuje mi PAn rzeczy których nie powiedziałem. Ale to już pański problem. A tak w ogóle niech Pan się zastanowi nad sobą. Bardzo Proszę!!!
A co Pan powie na to?:
http://wiadomosci.onet.pl/1477880,11,item.html
Kosciol moze przesladowac tylko klamstwo
i to komunisci swietnie wiedzieli. Nazisci zreszta tez.
Panski dyskutant ma racje w ten sposob komentujac panski artykul.
Na dodatek obraza pan dyskutantow. ´Linearnie czy tez nie- takie sa fakty.
A tak a propos. Lubię prowokować i tym razem...
... jest tak samo... Ten tekst jest tego przykładem.
Pan nie prowokuje,
Pan po prostu powtarza wbrew faktom te same argumenty w kółko, wybierając zresztą selektywnie pasujące Panu do tezy opinie. Czy jeśli - wbrew faktom - napiszę "Grzegorz P. to człowiek, który nie umie sklecić zdania po polsku" - to też będzie prowokacja? Nie, to będzie dowód, że nie wiem o czym mówię.
Powtórzę: kończ Waść, wstydu oszczędź. Roma locuta, causa finita.
Konrad Banachewicz
prawicowość = konserwatyzm + liberalizm + antykomunizm
- - - - - - -
Zakładamy Prawicę RP (partię polityczną)
Panie GrzegorzP - nie przejmuj się Pan krytykantami
"Lustracja - posttotalitarny wytrych" - strzał w dziesiątkę!!!
A tym krytykantom, którzy twierdzą że "Co do reszty nie rozumiem. Ni w zab..."...
W swojej książce "Rok 1984" Orwell napisał:
"jeśli ktoś chce rządzić, rządzić nieprzerwanie,
musi umieć narzucać poddanym fałszywą wizję rzeczywistości".
Jeśli ktoś nie rozumie, co to znaczy, niech przypomni sobie "Seksmisję". Dlaczego Liga Kobiet i Ekscelencja sprawują władzę? Bo wszystkie kobiety wiedzą, że nie da się żyć na powierzchni Ziemi? Świat, w którym żyjemy jest podobniejszy do tego, który wymyślili Orwell i Machulski, niż się na pozór wydaje. Jeśli władzy uda się ludzi okłamać, nie musi stosować przemocy. Dlatego właśnie politykom, choć nadal potrzebują policjantów i żołnierzy, znacznie bardziej dziś zależy na dziennikarzach, pisarzach, duchownych, artystach i specjalistach od reklamy.
Długofalowe panowanie należy do tego ugrupowania, które zdefiniowało pojęcia.
A co dziś należy robić?? Dekomunizacja,dekomunizacja, ale.... własnych "szarych komurek" w myśl cytatu....
Wszystkim którzy nierozumieją technik manipulacji "Ni w zab..." życzę jak najszybszego wyjścia na powierzchnię, ze swojego pięknego i wspaniałego świata Polskiej "Seksmisji".
Powodzenia - udał się Panu strzał w dziesiątkę.
Apel o wzajemne zrozumienie
Apeluję niniejszym do wszystkich ludzi dobrej woli: trzeba nam w końcu zrozumieć byłych agentów, byłych ubeków i byłych członków partii komunistycznych. Ludzie z tych szerokich podgrup społecznych, podobnie jak my wszyscy za komuny, byli przekonani, że komunizm będzie trwał wiecznie. Kierując się tym przekonaniem postąpili tak, jak im to dyktował głos rozsądku, to jest czynnie poparli sprawujące władzę siły reżimu komunistycznego.
Rozumowali mniej więcej tak: „jeśli nie mogę ich pokonać, to lepiej zrobię, jeśli się do nich przyłączę”. Nie każdy jest w stanie przeprowadzić takie rozumowanie, a tym bardziej postąpić zgodnie z wypływającymi z niego wnioskami, bo do takiego postępku potrzebne są dość szczególne kwalifikacje moralne. My, którzyśmy z braku takich kwalifikacji niczego nie podpisywali, musimy wreszcie zrozumieć, że kwalifikacje te były niezbędne, aby godnie żyć w PRL.
Ale, z drugiej strony, niechaj ci byli członkowie partii komunistycznych, byli ubecy, ich byli agenci i wszyscy żarliwi obrońcy tych trzech fragmentów polskiego społeczeństwa także coś zrozumieją. Niech zrozumieją na przykład to, że te wyżej wspomniane szczególne kwalifikacje moralne, których fundament stanowi podłość, dzisiaj są już niepotrzebne, że w kraju niekomunistycznym, demokratycznym nie trzeba w strukturach publicznych ani państwowych ludzi, którzy udowodnili, że są moralnie w stanie poprzeć czynnie takie zło, jakim jest komunizm.
I w związku z tym wszystkim apeluję do komunistów i ich byłych agentów, aby zrozumieli dziejową konieczność polegającą w ich przypadku na pójściu w odstawkę.
- - - - - - -
Zakładamy Prawicę RP (partię polityczną)
Członkostwo w PZPR nie musiało być podłością
Oczywiście można mieć na ten temat inne zdanie, ale w demokratycznym kraju rozstrzygać powinien demos.
A jak DEMOS jest głupi
i szkodę robi?
Jestem ANTYDEMOKRATĄ bo decyzje LUDU są po prostu IDIOTYCZNE...
Dicti.
http://galeria-mysli.blog.onet.pl/
Jak demos jest głupi...
..to tez ma prawo decydowania o swoich sprawach. Dokładnie tak samo jak pojedyńczy człowiek. Tez może byc głupi i też ma prawo decydowac o SWOICH sprawach.
Myślia Pan że kolaborantów
z rodzinami była wiekszość?
Byłby to problem.
Dzis też są w większosci?
Bo jakoś trudno to okreslic inaczej, niz podłośc, kiedy sie dostaje talon na telwizor, pralkę, samochód , przydział na mieszkanie, awans...
Jak przyjmowano umowy o wyższe emerytury?
Za śledzenie, przesladowanie rodaków?
Za pastwienie się nad nimi za poglady, które dziś wyprowadziły ich na uprzywilejowane pozycje społeczne?
To nie podłość?
Kiedy sie sąsiada niezangażowanego "zsuwało" w dół kolejki... po przydział talon...
To nie podłość?
To uczciwość i sprawiedliwośc?
Zlikwidować opodatkowanie indywidualnej (jednoosobowej) działalności gospodarczej!
Co to znaczy kolaboranci ?
TAlony na samochody itp nie dostawało sie tylko za prześladowania rodaków. Mogło to dotyczyć policji politycznej. Ale talony dostawała nie tylko ona. Mogli je dostać - i dostawali - budowniczowie Petrochemii, KGHM, czy Trasy WZ. Mogli je dostać (nie wiem czy dostali) twórcy Kabaretu Starszych Panów i wybitni artyści. Jeżeli ich wszystkich nazwałby ktoś kolaborantami, to ja nazwałbym go oszołomem.
Żył Pan na emigracji widocznie
W moim kraju dostawali wyłącznie kolaboranci.
Osoby przypadkowe stanowiły ułamek (skromny).
Najczęściej z losowania resztek po przydziale.
Jak przyszło więcej niż plan przewidywał.
Mój kierownik "działu wynalazczosci" do stał na "malucha". Kupił, sprzedał na giełdzie za ponad dwa razy tyle. Dostał talon na "Zastawe" i ją kupił bez dokładania grosza.(odstęp pół roku)
Malucha nie miał obowiązku sprzedać komus z zakładu po cenie urzedowej.
Ludzie gadali... i przestali...
Były talony na TV color - nie miałem szans.
Swój wystałem w kolejce "społecznej" po dwu miesiącach.(to już był schyłek).
O wczasach w Bułgarii, nawet nie marzyłem.
Jako jedyny w firmie miałem dwa świadectwa autorskie na wynalazki. Właścicielem był mój pracodawca. Kierownik sekcji nowych technologii i zwiekszania zdolnosci produkcyjnej, był potulnym beztalenciem. Szef, w cztery oczy dał mi do zrozumienia, że gdybym sie zapisał....
I kierownikiem nie zostałem.
Zlikwidować opodatkowanie indywidualnej (jednoosobowej) działalności gospodarczej!
Żyłem w PRL w Warszawie
Do partii nie należałem, prominentem nie byłem, zarabiałem ciut poniżej średniej krajowej. Telewizor (Vela) kupiłem w ciągu godziny bez żadnych talonów ani kolejek (r. 1978). Do Bułgarii jeździłem od r. 1980 bez żadnych talonów przez biuro na Świętokrzyskiej prawie co rok. Dwa razy byłem tez w Tunezji przez Orbis przy Królewskiej.
W Tunezji poniżej średniej krajowej?
To może dla Was Warszawiaków komunizm był uczciwy.
Gratuluje!...
Może szanowna małzonka Szanownego Pana...
Zlikwidować opodatkowanie indywidualnej (jednoosobowej) działalności gospodarczej!
Niech Pan doda, że gdyby
Niech Pan doda, że gdyby nie "błędy i wypaczenia", to byłoby całkiem fajnie.
"Ani w lewo, ani w prawo, tylko prosto, ku socjalistycznej odnowie"
Autor: Kania Stanisław
Młodym i niedoświadczonym - oraz słabo pamiętającym przypominam, że komunistyczna władza dokonała czynu niebywałego: kilkadziesiąt lat po wojnie, bez żadnej istotnej przyczyny musiała wprowadzić kartki na mięso, cukier, wódkę, papierosy, czekoladę, buty - i inne dobra.
Przypominam, bo Pan Indris pamięta tamte czasy inaczej - i dzieli się zawartością swej pamięci z uporem godnym lepszej sprawy.
Pierwsze kartki wprowadzono w 1976 roku, w epoce rozkiwtu, bycia 10 potęgą przemysłową świata - w czasie gierkowskiej prosperity.
(http://pl.wikipedia.org/wiki/Kartki)
- - - - - - - - - - - - - - - - - -
Zakładamy Prawicę RP (partię polityczną)
p.s. nie pamięta Pan czasem, jakie to mundury mieli występujący z otwartą przyłbicą funkcjonariusze SB, bo jakoś sobie przypomnieć nie mogę?
(to w kwestii kogo się rozstrzeliwuje)
"Przepastne wyżyny" i psizm
Pierwszy stopień psizmu charaktryzuje się - jak wiadomo - tym, że powstaje w nim jakościowo nowa, wyższa forma związków międzyludzkich - kolejka. Na tym stopniu u podstawy kolejki leżą jeszcze ineteresy materialne. Na stopniu drugim, w związku z tym, że oczekiwane na stopniu pierwszym cymcyrymcy znikły zupełnie, kolejka zamienia się w najwyższą formę obcowania ludzi ze sobą, opartą na tak wysokim stopniu świadomości, że sama myśl o zaspokojeniu potrzeb równa się już zaspokojeniu tych potrzeb.
(Urywek z: Aleksander Zinowiew, "Przepastne Wyżyny", Kultura 6/357 - 1977, Paryż, przekład M. Broński)
Ja też żyłem w PRL-u
Też nie byłem prominentem itd.,ale do tych wspaniałości miałem 140km.
Ewenement!
???!
----------------------------------------------
"Jeśli pozwolisz by robactwo się rozmnożyło - rodzą się prawa robactwa. I rodzą się piewcy, którzy będą je wysławiać".
Niech Pan mowi za siebie!
Cytuje Prawicowca: "podobnie jak my wszyscy za komuny, byli przekonani, że komunizm będzie trwał wiecznie".
Cos mi tu zapachnialo.
Zapachniało?
O co alvisowi chodzi? Pan na przykład przewidywał w latach 60, 70 lub 80, że komuna się skończy 4.06.1989?
- - - - - - -
Zakładamy Prawicę RP (partię polityczną)
Alvis, prosze Pana Prawicowca
nie byl i nie jest wizjonerem. Nie przewidywalem zadnej daty. Przewidywalem, ze system oparty na zbrodniczej ideologii a do tego ekonomicznie na pracy niewolniczej musi upasc. Nie przypuszczalem, ze doczekam zalamania panstwowosci tego systemu. Ideologicznie trwa nie zniszczony. A poniewaz wynioslem inne zasady niz beneficjanci systemu, dla tego trzymalem sie zdaleka od partyjnosci.
I o to chodzi alvisowi.
panu bogu w okno
najwyrazniej nadzeszła pora spowiedzi narodowej powszechnej i dobrze; cały teskst wygląda na przygrywkę do ostatniego zdania - spowiedzi bywają trudne i tym tłumaczyć można pewne ogólne skonfudowanie - po części do wybaczenia;
ale po co przy okazji wyznawania swojej winy dokładać wszystkim naokoło? to niedobrze;
a może by tak stworzyć dział pt 'konfesje' - gdzie umoczeni pzpr-em prawicowcy bez narażania się na krytykę kolezeństwa dostępowaliby politycznej absolucji, i wezmy na to, admin - uroczystym kliknięciem myszki dopełniałby ceremonii?
Nie rozumiecie Państwo intencji Autora
Pan Pustkowiak w swoim artykule próbuje przedstawić pewien stereotyp działania rewolucyjnego, pewien wytrych - jak to określa zresztą w tytule. Owo "święte oburzenie" jakie wywołał,zwłaszcza wśród nadobnych dam,na tym forum,wydaje się tylko potwierdzać słuszność jego spostrzeżeń.
Otóż w sprawie abp.Wielgusa posłużono się takim rewolucyjnym wytrychem, który aktualnie nazywa sie lustracją.Porównanie go do stereotypów działań gorliwych wyznawców w innych epokach jest o tyle dopuszczalne,o ile ponadczasowa jest wszelka demagogia posługująca się waleniem na odlew. Mam oczywiście na myśli działania tzw. "wzburzonych mas" domagających się przysłowiowego linczu a nie decyzję władz KK.
Tej demagogii w jednoznacznym potępieniu i jednostronnej ocenie ulegli też niestety ludzie Prawicy net!
Przykład: Dla Pani Magdy Ż. Wielgus jest agentem UB. Dla mnie jest arcybiskupem, a agentem UB był G.Piotrowski i inni specjaliści od wyrywania paznokci.
Z całym szacunkiem,
ale to osoby, które broniły i bronią abp Wielgusa (przed czym? przed kim?) używają bardzo mocnych słów, nieadekwatnych porównań. Więc proszę się nie dziwić, że ktoś może poczuć się urażony i odpowiada w przyjętej konwencji. Ci i tak jest delikatną odpowiedzą na spadające na głowy epitety.
Wojciech
-------------
"Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"
Normalnie tzw nabiał Pan Marek sobie robi..
Piotrowski był PRACOWNIKIEM SB a Wielgus, Czajkowski,Hejmo i inni przedstwaiciele kleru to byli współpracownicy...
Widzę ze w zaslepieniu Pan Grzegorz nie jest odosobniony..
Dla mnie jesli ktos wspólpracował z SB to jest draniem, może chodzić w szatach biskupa, ksiedza czy robotnika...
Bycie ksiedzem nie zwalnia od odpowiedzialnosci... I nie sprawia ze persona bedaca członkiem kleru- staje sie automatycznie swieta...
Naprawde radze dobrze- podczas dyskusji o "naziemnym personelu Pana Boga" warto wstac z kolan i przestac bic czaszka o pawiment..
Serio- taka pozycja jest bardzo niewygodna do dyskusji..
Pozdrawiam.
http://galeria-mysli.blog.onet.pl/
Drań to drań
Jaka więc różnica czy współpraconik, czy pracownik?
To nie ja nazwałem apba agentem, jeżeli Pan uważnie czytał.
Pozdrawiam, ale z Onetu nie skorzystam, nie chcę sie denerwować ludzką głupotą.
Piotrowski był oficerem SB
Piotrowski był oficerem SB - to jasne.
Natomiast bp Wielgus był agentem SB - sam się do tego przyznał.
Sprostowanie
Abp Wielgus przyznał się tylko do podpisania zobowiązania do współpracy z wywiadem. Do współpracy z SB w kraju się nie przyznał.
Racja - przepraszam.
Racja - przepraszam. Przyznał się do "uwikłania".
pozdrawiam
Różnica
Pracownik aparatu represji mógł być nim z przekonania. Nie udawał kogoś innego. Natomiast tajny współpracownik z założenia udawał kogoś innego Taki fałsz, nawet jezeli jest używany, nigdy nie jest szanowany. Dlatego w czasie wojny walczących w mundurach żołnierzy osadza sie w obozach, a szpiegów rozstrzeliwuje.
Nie chodzi mi o stopnie i nazewnictwo
co raczej o tę demagogiczną żądzę tłuszczy co zrównuje drania Piotrowskiego z "draniem" Wielgusem. P.Indris idzie nawet o krok dalej...
matematyka
Ze słowami.
Pan to nie demagogiczna tłuszcza? A co? Bo ja znam kilka słów podobnych, ale nie chciałbym używać ich publicznie.
pozdrawiam
Tadeusz B. Mańk
Ho ! Ho ! Ho !
Już się Panu argumenty skończyły, że zjeżdża Pan do obrażania oponentów osobiście? Cienizna intelektualna jakowaś tu zaczyna zaglądać, proszę się wysilić.
Konrad Banachewicz
prawicowość = konserwatyzm + liberalizm + antykomunizm
- - - - - - -
Zakładamy Prawicę RP (partię polityczną)
NIE zrównywałem Wielgusa z Piotrowskim...
...bo NIE uważam go za klasycznego agenta, czyli "kapusia" jak pisał "Fakt".
Panie Leonkiewicz
To Pan zrównuje..?
To Pan wymyslił to porównanie.
I tę żadzę.
My chcemy zrównania kryteriów. Nie zbrodni.
Piotrowski był ZBRODNIARZEM, OPRAWCĄ (i agentem).
Zła naczynił jako zakonspirowany funkjonariusz.
Abp był tylko agentem.
Z udziału w agenturze (Z DONOSICIELSTWA) szkodził, jak wiekszość OZI.( w dystansie do efektów, czasem bez świadomosci zwiazku ze zbrodnią)
Zlikwidować opodatkowanie indywidualnej (jednoosobowej) działalności gospodarczej!
Dzieki Panie Tadeuszu - wlasnie takimi metodami
jak to robi P. Leonkiewicz zwalczaly salony wszelkie proby dochodzenia sprawiedliwosci. A my- ci co probuja dochodzic nie mamy problemow ze zrownywaniem i rozstrzeliwaniem.
Niestety- to druga strona miala te problemy....
Nie tylko
Pawka Morozow nie miał problemów ze zrównywaniem i rozstrzeliwaniem (niekoniecznie osobiście). Lenin, Staalin i paru innych nie mieli trudności z wykorzystywaniem takich postaw dla swoich celów. Na tym właśnie polega mentalność rewolucyjna.
A co! Rudy jestem i wredny, a takiemu to wszystko jedno!
Pozdrawiam.
Panie Kanradzie i p.Tadeuszu
Celowo użyłem zwrotów "tłuszcza","żądza","wzburzone masy","lincz" (przepraszam za brak cudzysłowia), ażeby lepiej podeprzeć tezę artykułu nad którym dyskutujemy.
Przecież nie zamierzam dyskutować z faktami oczywistymi,że ks.Wielgus coś podpisał. Proszę też mi nie tłumaczyć czym się różni tajny współpracownik od pracownika UB.Wiem także kim był G.Piotrowski i co zrobił!
Ja odnoszę się do tez artykułu p. Pustkowiaka,który może w dość uproszczony sposób,może i nieudolnie próbuje przedstawić jakąś paralelę pomiędzy nadgorliwością "publiczności" w tamtych okresach a tak łatwym pójściem po wskazanym tropie przez dzisiejszą klientelę
mediów.Tylko o to mi chodzi.
A co do abpa Wielkusa.No cóz, ludziom,których kochamy potrafimy wiele wybaczyć.Pozdrawiam i pozostaje z szacunkiem.
Podzielam ciepłe słaowa w kierunku abpa.
Wierzę, że wszystko, co Mu mozna zarzucic, to "niecierpliwość serca", czy "goraczkowośc".
Ale, Na litosć Boską, trzymajmy pion!
Pozdrawiam!
Zlikwidować opodatkowanie indywidualnej (jednoosobowej) działalności gospodarczej!
Pisal o tym p. Milcarek jesli Panowie czytali
´goraczkowosc´ czyli lekanie sie moznaby wybaczyc ksiedzu ktory nie mial takiej pozycji w Kosciele. Ale...
rozmawialismy tyle o tej odpowiedzialnosci. No wlasnie niektorzy nie widza jak ciezki grzech abpa. Na szczescie Papiez wybral prawde i odpowiedzialnosc. Sa jednak tacy ktorzy zamiast odczuwac ulge- rowniez ze wzgledu na cieple uczucia wobec wymienionego i jego sumienia- buntuja sie.
Naprawde zalosne zagubienia.
PS- w Warszawie nie bylo latwiej p. Tadeuszu. Prosze nie sluchac Indrisow. Warszawa byla molochem a wsrod molochow czasem latwiej sie gubia ludzie. Owszem zbrodniarze dokonuja zbrodni po cichu, zadko we wlasnym domu. Niemniej oprocz kwestii czysto materialnych - zylismy w PRLu w ciaglym stresie. W stanie wojennym na moja kolezanke - wtedy uczennice szkoly podstawowej napadl milicjant przewrocil ja, przygniotl - moze chcial nawet zgwalcic. Tak po prostu. Na szczescie jakos wyrwala sie mu i obylo sie cudem bez konsekwencji. Nic nie mogli znalezc. Takie wyczyny trudniej przechodzily w mniejszych miastach bo ludzie sie czasem interesowali. Innych przykladow nie bede podawac. Uczniow mojej szkoly jest wielu. Ja pamietam tylko straszenie i czasem faktyczne odsuwanie od matury tych, ktorzy odwazyli sie na zamanifestowanie ciemnym strojem pamieci dla narodowych rocznic. Opresji fizycznych nie pamietam. Ale lek do dzis.
W wiekszym miescie latwiej ludzi wyciac z zyciorysem. Wiekszosc Warszawiakow byla tego swiadoma. A mimo to bylo i tu wielu niezlomnych.
Trzymajmy pion- no wlasnie panowie. Uswiadomienie sobie iz posiadamy kregoslup to tylko taki skromny hold dla daru zycia - taki malenki obowiazek.
Krok dalej
I Pan Indris ma rację!
----------------------------------------------
"Jeśli pozwolisz by robactwo się rozmnożyło - rodzą się prawa robactwa. I rodzą się piewcy, którzy będą je wysławiać".
p. Indris idzie krok wstecz.
Piotrowski może i nie zasługuje na szacunek za przekonania i za to co robił, ale nie był fałszywy. Natomiast Arcybiskup Wielgus był, i w tym leży różnica między nimi.
Jeśli rozmawiało się w tamtych czasach z Piotrowskim to widomo było, że rozmawia się z UB-kiem. Natomiast jeśli rozmawiając z księdzem Wielgusem to tak naprawdę nie było wiadomo z kim się rozmawia, bo i skąd.
Pozdrawiam.
A co! Rudy jestem i wredny, a takiemu to wszystko jedno!
Bzdura
Kazdy Ubek byl nie tylko falszywy ale programowo cyniczny. Inaczej nie bylby UBekiem.
Absolutnie nie ma porownania. Lustracja jest dla ludzi i dla Narodu.
Sprawa abpa Wielgusa- dla jego wlasnego sumienia i ludzi ktorzy mu ufaja- sprawa UBeka jest sprawa karna z definicji i zalozenia.
Obie sprawy naleza sie Narodowi Polskiemu od dawna. Mamy prawo do prawdy i mamy obowiazek jej dociekac. Mamy tez prawo karne.
Poza tym ludzie podli zapewne roznia sie od ludzi niezbyt wielkich i niezbyt chwalebnych. Nikt nie ma problemu z ich rozroznianiem. Nikt nie ma watpliwosci ze UBekiem mogl byc tylko skonczony dran.
Prawo zas - karze za czyny i a poza tym wypelnia imperatyw - ktory jest nam dany poszukiwania prawdy i przekazywania jej naszym dzieciom.
Panie Mar