Białoruski kryzys naftowo-gazowy


10 stycznia 2007 w Klubie Prawicy.net odbyło się spotkanie na temat kryzysu eneregetyczny, który miał miejsce na przełomie 2006 i 2007 roku.

O Rosji, Białorusi, Polsce i ich skomplikowanych stosunkach w dziedzinie ropy, gazu i oczywiście polityki, mówił Andrzej Szczęśniak.

To jest: R1a1

Opinia z USA na ten temat. Tytuł tekstu:

"The Belarusian Crisis:An Opportunity for Germany": http://www.stratfor.com/products/premium/read_arti...

Fragmenty:

cytat:

European leaders have been outspoken, issuing sound bites peppered with phrases like "destroyed trust," "unreliable," "urgent need to diversify" and "unnecessarily vulnerable." The Europeans were particularly put out that the Russians did not send so much as a notification memo that roughly 2 million bpd of crude deliveries were about to be halted. (...)

The Belarus issue, however, provides the Europeans with a stellar opportunity. Energy -- Russian energy, in particular -- is a hot-button issue on which the EU states already share similar views. All that remains now is for some enterprising leader to turn those views into a set of policies that can bind Europe together. (...)

It has been a long time since the Germans were a serious political player in Europe. The European mantra after World War II was not much more complicated than, "Use the French-led EU to keep the Germans boxed up economically and the American-led NATO to keep them down militarily."(...)

[Now] For the first time since the Third Reich, Germany has a leader who wants -- and who even, in some ways, is expected by European neighbors -- to stake out a leadership position for the entire continent. And now the Belarus-Russian spat has handed her an issue she can use to make that stick.(...)

There is an issue of balance in energy supplies. Most of the roughly 6 million bpd of oil and oil products exported by Russia end up in Europe, and nearly half of Europe's natural gas imports come from Russia as well. Reducing those dependencies will necessitate a wrenching political and economic shift among European states. Tens of billions of dollars in new pipeline infrastructure to places such as Iran, Iraq, Egypt, Libya, Algeria and Nigeria would be needed -- not exactly a Who's Who of desirable partners in politically correct Europe.(...)

That said, there is now an issue that poses a clear and immediate danger to the union, involving a matter on which member states already share common views. All that remains is for Merkel, as EU president, to set aside her existing to-do list and translate those agreements into a common policy. And this seems to be the direction she is leaning. (...)

As she stated on Jan. 9 as the Belarusian crisis deepened, "For us, energy is what coal and steel used to be." This direct reference to the European Coal and Steel Community -- which provided the early glue for the forebears of today's European Union -- is an excellent signal of just how ambitious the chancellor is.

To jest: BTadeusz

Jak na tureckim kazaniu...

A piosenki wolę po angielsku...
Żadnej głupoty w nich ie słyszę...

Zlikwidować opodatkowanie indywidualnej (jednoosobowej) działalności gospodarczej!

To jest: R1a1

W skrócie: autor tekstu - o ile dobrze zrozumiałem jego

intencje - sugeruje/podpowiada Merkelowej, że może/powinna użyć problemu zaopatrzenia UE w surowce energetyczne, który po raz kolejny wypłynął przy okazji ostatniego "kryzysu białoruskiego", jako kwestii jednoczącej kraje UE pod niemieckim przewodnictwem.

Można to potraktować jako próbę wbicia klina pomiędzy Niemcy i Rosję poprzez postraszenia UEuropejczyków długoterminowymi konsekwencjami uzależnienia energetycznego od Rosji. Kwestia jest ciekawe, bo - na ile orientuję się w kwestiach strategicznego zaopatrzenia w surowce energetyczne - jedyną poważną alternatywą dla UE są ropa i gaz z Iranu (czy szerzej rejonu Morza Kaspijskiego i Zatoki Perskiej) via Turcja. Jest kilka dróg: bezpośrednio (ale wtedy trzeba wymordować tureckich Kurdów), przez Syrię i Irak (ale tu są Amerykanie), albo kontrolować Azerbejdżan i Gruzję (ale tu sądząc po kolorowej rewolucji są już Amerykanie), albo przez Armenię (ale Ormianie musialiby zapomnieć o tym, że zostali zholokaustowani przez Turków). Do tego zaś raczej nie chcą dopuścić USA (stąd ich obecność w Iraku i plany ataku na Iran), ani pewnie równiez Rosja, która staciłaby wtedy obecny monopol.

To jest: BTadeusz

No serdecznie dziękuję!!

-:)
Zlikwidować opodatkowanie indywidualnej (jednoosobowej) działalności gospodarczej!

To jest: Andrzej

Dziękuję za ciekawy cytat

Gra niemiecko - rosyjska jest tutaj bardzo ciekawa, Niemcy starają się wykorzystać swoją szansę.

Mnie tylko zadziwia, czemu premier Kaczyński oddaje im nasze bezpieczeństwo w niemieckie ręce. To my moglibyśmy tu odgrywać większą rolę niż Niemcy i mieć z tego niezłe pieniądze. A tak będziemy na podwójnym energetycznym pasku: niemiecko - rosyjskim.

Właśnie siedzę nad analizą tego podwójnego kryzysu, a planuję napisać artykuł, który może uda mi się opublikować w prasie w rodzaju Rzeczpospolitej czy Dziennika, by troszkę potrząsnąć naszymi politykami, bo rzeczywiście mówią wile głupstw, a co gorsza, jeszcze większe robią. Zobaczymy, czy się uda. Z pewnością będzie je jednak można przeczytać na mojej witrynie zawodowej: www.szczesniak.pl

Pozdrawiam

Andrzej
szczesniak.pl

To jest: R1a1

Jedno jest w miarę pewne: II Wojnę Światową wygrały kraje, które

miały ropę naftową (USA, ZSRS), a przegrały te, które jej nie miały (Japonia, Niemcy). Z tego względu kwestie strategicznego zaopatrzenia w surowce energetyczne będą w dalszym ciągu w dużej mierze determinować przebieg polityki międzynarodowej.

To jest: Rafał Poniecki

Bio...

Panie Andrzeju, a jak wygladaja polskie perspektywy odnosnie biopaliw?
Jak dotychczas, wyglada na to, ze przepisy tego dotyczace wprowadzano przy solidnym smarowaniu petrodolarami, skoro Kowalski nie moze jezdzic na czym chce, zwlaszcza na wlasnej produkcji biodieslu. A w tej dziedzinie niemalo sie robi. Sa nawet szanse, ze biodiesel bedzie robiony z odpadow http://biotech.blogs.ca/2006/09/20/biodiesel-from-...
ale pewnie nie w Polsce, bo urzednicy zaczna to tepic jak bimbrownictwo. A to wydaje sie byc rozwiazaniem przyszlosciowym uniezalezniajacym od wszelkich gazrurek, skoro biodiesel nadaje sie i do samochodow i do ogrzewania.

Pozdrawiam

Rafal Poniecki

To jest: R1a1

To przy okazji i ja bym się zapytał o szacunki na temat progu

opłacalności gazyfikacji naszego węgla oraz produkcji z niego substytutu benzyny (w procesie Fischera-Tropscha wzorem Niemców z okresu II WŚ). Ile musiałyby kosztować importowane ropa i gaz by technologie wykorzystujące węgiel - którego mamy bardzo dużo - zaczęły być w naszym kraju opłacalne?

To jest: Andrzej

Nie ma danych

Problem polega na tym, że tyle jest hałasu, a nikt nie chce w Polsce przedstawić wyliczeń i kalkulacji, na co skarżył mi się nawet minister Poncyliusz, który jest zainteresowany projektem.

Z polskiego węgla wydaje mi się to niemożliwe, gdyż w Afryce Południowej (!!! jedynym kraju który zastosował to w czasach apartheidu) węgiel kalkulowany jest po 12$/tonę (na kopalni odkrywkowej), a i tak trzeba utrzymywać specjalny system zróżnicowanych podatków, żeby podtrzymywać istnienie paliw z węgla.

Sasol nigdzie indziej na skalę przemysłową nie wdrożył tego systemu, a wiele projektów pilotażowych (kilka dobrych lat dotacji w USA) - padło ze względu na ekonomię.

Na razie - między bajki włożyć.

Andrzej
szczesniak.pl

To jest: Andrzej

Biodiesel

Te szanse... to są już od lat i jakoś żadna z nich nie może się zmaterializować. USA rozpoczęła subsydiowanie ethanolu w 1980 roku i do tej pory (ropa po 70$!!!) ciągle dopłaca. Ekonomicznie nie do przebicia.

Co chwila zapowiadane przełomowe wynalazki (jak tu przytaczany) ciągle są śpiewem przyszłości.

Czym innym jest system podatkowy. Nasz (i europejski) różni się tym od amerykańskiego, że my w każdym przypadku - nawet jak samodzielnie wyprodukujemy - musimy płacić podatek akcyzowy od paliw. W USA - na własny użytek można bez podatków.

Ale naprawdę - użytkują to tylko fascynaci alternatywnego stylu życia. Pokolenie dzieci kwiatów ze słonecznej Kalifornii, którym z dobrobytu się już tak nudzi...

Andrzej
szczesniak.pl

To jest: Rafał Poniecki

Alternatywne zrodla

Ci fascynaci alternatywnego stylu zycia to niekoniecznie tacy, co to im sie z dobrobytu nudzi. Jak juz sie ma duzo pieniedzy, to jezdzi sie Hummerem, co to pali jak ruski czolg.
Ale nie tylko entuzjasci produkuja biodiesel (w beczkach, w garazu).
Suncor, jedna z wiekszych kompanii kanadyjskich, wydobywajaca rope z piaskow w Albercie i jeszcze w kilku miejscach, rozwija elektrownie wiatrowe, a w Ontario ma zaklad produkcji etanolu, ktory w mieszance z benzyna sprzedawany jest na niektorych stacjach. Gdy juz to wydobycie ropy i gazu przestanie im sie oplacac, beda potentatem w dziedzinie alternatywnych zrodel.
Podobnie jak Kodak w 1990-tym rozwijal juz technologie do fotografii cyfrowej. Teraz produkuje sensory 30-40 MPix.

A w Polsce znowu okazuje sie, ze nie brak zdolnych ludzi, ale nadmiar glupich urzednikow bedzie hamowal postep.

Rafal Poniecki

To jest: ozi

Niekoniecznie panie R.Poniecki "Jak juz sie ma duzo pieniedzy..

...to jezdzi sie Hummer'em". Takimi idiotycznymi czolgami jezdza tzw. "petrol heads", ktorych pojemnosc mozgu jest odwrotnie proporcjonalna do pojemnosci ich silnikow.
Bardziej myslacy Amerykanie przesiadaja sie raczej na Toyota Prius, wyjatkowo genialnie zaprojektowanym i wykonanym samochodzie hybrydowym palacym srednio 4.3l/100km przy zupelnie niezlym przyspieszeniu i komforcie jazdy. W USA jest tych pojazdow 280 tysiecy, na calym swiecie ponad pol miliona.
2 lata temu pozbylem sie naszych rodzinnych 6-cylidrowych dinozaurow i takze wskoczylismy do Prius'ow. Dzis chwale kazdy dzien tej decyzji oszczedzajac tysiace dolarow rocznie na paliwie i to niemal bez zanieczyszczania powietrza i bez niepotrzebnego warkotu rozrusznika i silnika (Prius startuje na 50kW elektrycznym silniku i przy okolo 40km/godz wlacza sie standardowy 57kW silnik do pomocy i do ladowania baterii napedowej, ktora z kolei jest takze ladowana inercja pojazdu).
"European Environment Commission" ma niedlugo oglosic propozycje nowych ograniczen CO2 w spalinach samochodowych obowiazujacych od 1012 roku. Ma to byc 120g of carbon/km. Dzis tylko jeden pojazd produkowany masowo spelnia taki limit. Jest to Toyota Prius (104g/100km).

To tak nawiasem mowiac, ale wracajac jednak do sedna sprawy ktora jest uzaleznienie mojej ojczyzny od dostaw energii cieklej "gruba rura".

Przede wszystkim w tej sprawie potrzeba duzo madrej wizji od politykow. Pomimo mego wlasnego poparcia politycznego dla braci Kaczynskich nie widze tam zadnych konkretnych krokow zmierzajacych dla naprawy sytuacji. Moze nalezaloby zaczac od stworzenia specjalnego ministerstwa odpowiedzialnego za "energy management"?

Wazna czescia takiego zdecydowanego kroku bylby "energy demand management" w skali krajowej, czyli po prostu uzyskiwanie minimalnego zuzycia istniejacej energii bez potrzeby dodatkowych dostaw. A mozliwosci tu sa wprost nieograniczone, o czym kazdy myslacy czlowiek wie, ktory kiedykolwiek sprobowal zmniejszyc zuzycie energii we wlasnym domu.
Przyklady? Prosze bardzo. Podczas mojej ostatniej wizyty w Polsce bylem zaskoczony jak czesto moi rodacy poca sie w nadmiernie ogrzewanych mieszkaniach otwierajac okna dla ochlody. Dla innych wcale nie przeszkadzalo ze ich "plasma TV" to jest maly grzejnik z punktu widzenia zuzycia energii (dlaczego nie kupic LCD?). Nie mowiac juz o durnej modzie na samochody z napedem na 4 kola, palace ogromne ilosci paliwa i straszace licznych kierowcow malego Fiata.
W polskim przemysle marnuje sie nagminnie energie elektryczna uzywajac starych silnikow asynchronicznych zamiast "VSD" (variable speed drive). Nie mowiac juz o nagminnie energochlonnym oswietleniu.

Uwazam ze taki niezbyt bogaty kraj jak Polska powininien nie tylko myslec o uniezaleznieniu sie od dostaw energii ze wschodu (co jest oczywiscie absolutnie konieczne "in long term") ale takze jednoczesnie zmusic swoich obywateli i przemysl, poprzez system podatkowy i inteligentna gradacje cen energii, do oszczedzania energii istniejacej.

Wyjatkowo glupie wydaje sie byc hamowanie inicjatywy sprytnych Polakow probujacych paliwa alternatywne jak biopaliwa. W tym jest przyszlosc co najlepiej udowodnila Brazylia. Polska moglaby pojsc podobna droga majac nadal ogromna ilosc malych rolnikow ktorzy mogliby zajac sie masowo uprawa np. rzepaku do produkcji etanolu.

Boguslaw Bob Tejszerski
Sydney

To jest: Rafał Poniecki

Dalo by sie zrobic, gdyby nie przeszkadzano.

Co do Hummerow, to trudno powiedziec, kto nimi jezdzi. Raczej ci, co to sie zbytnio z pieniedzmi nie licza. O ile w Kanadzie, w zimie, taki pojazd ma jakis sens (mam na mysli country, nie Toronto), to juz na Florydzie nie bardzo. A wlasnie na Florydzie zwrocilem uwage na to, ze sie je widuje, za to przez tydzien widzialem tylko jednego Hundaya.
California ma oczywiscie przegiecie w drugim kierunku i tam niedlugo w spodniach trzeba bedzie miec zainstalowane katalizatory dopalania "spalin". >;-) Co oczywiscie nie neguje sensu samochodow ekonomicznych.
Przejezdzajac tygodniowo 1000 km, tez wolal bym Priusa niz Camry, ale na razie nie oplaca mi sie zamiana, bo moze po kilku latach bym wyszedl na swoje.

A Polska rzeczywiscie powinna postawic na oszczedzanie tego, co juz ma. Obnizyc podatki od samochodow malolitrazowych, nie nakladac podatku na biopaliwa robione na wlasny uzytek, promowac badania nad biopaliwami. Ale skoro urzednicy zyja z budzetu, a budzet sie bierze z podatkow, to jest, jak jest i lepiej nie bedzie.

Rafal Poniecki

To jest: ozi

Mysle ze bedzie lepiej pod tym wzgledem i w Polsce...

...ktora w koncu jest w Unii Europejskiej i bedzie zmuszona przez 'European Environment Commission' do przestrzegania nowych norm zwiazanych z 'global warming'.

A co do Prius'a to rzeczywiscie mozna nim przejechac 1000km na 45-litrowym zbiorniku ale nie warto (pusty zbiornik to nie jest dobry pomysl). Przy min. 30-minutowej jezdzie w miescie na plaskim terenie Prius konsumuje tylko 3.7l/100km, co bylo dla mnie przyjemnym zaskoczeniem.
Szkoda tylko ze nadal jest to stosunkowo drogi pojazd. Mam nadzieje ze Toyota zacznie obnizac cene umozliwiajac latwiejsza decyzje dla milionow na swiecie.

Boguslaw Bob Tejszerski
Sydney

To jest: Rafał Poniecki

Licze na Subaru

Z tego co wiem, Subaru wchodzi do Europy z wlasnym dieslem. Jesli z tego zrobia hybryd, co jest dosc logicznym krokiem, to moze z tego wyjsc dobry ekonomiczny samochod. A ze juz maja niezawodny system napedu na cztery kola (all time), to bedzie to, czego mi potrzeba.

Rafal Poniecki

To jest: ozi

Niestety, zaden Diesel, pomimo niezlej ekonomii, nie jest ...

...jeszcze w stanie sprostac nowym wymogom pod wzgledem szkodliwosci spalin dla ludzkiego zdrowia ze wzgledu na "fine particles", ktore sa najbardziej szkodliwe. Nie mowiac juz o halasliwosci takich silnikow i slabej mocy.
Pomimo europejskiej determinacji by usprawnic te silniki to jednak nie ma w tym przyszlosci i wydaje sie ze najlepszym rozwiazaniem w motoryzacji sa hybrydy z uzyciem wysokooktanowego paliwa ale nie Diesel'a. Oczywiscie do czasu rozwiazania problemow technicznych i dystrybucyjnych zwiazanych z wybuchowoscia wodoru jako zrodla energii dla tzw. "fuel cells".

Boguslaw Bob Tejszerski
Sydney

Oprocz problemu paliw tekst porusza wazny problem polityczny.

As she stated on Jan. 9 as the Belarusian crisis deepened, "For us, energy is what coal and steel used to be." This direct reference to the European Coal and Steel Community -- which provided the early glue for the forebears of today's European Union -- is an excellent signal of just how ambitious the chancellor is.

A mianowicie wskazuje sie tu na ambicje A.Merkel i jej plany "oswojenia" Rosji i wlaczenia jej do Europy.

Cytat:Jak oswiadczyla ona 09.01 w trakcie kryzysu bialoruskiego:"Dla nas energia dzis jest tym czym byl wegiel i stal w przeszlosci." Jest to besposrednie nawiazanie do Europejskiego Zjednoczenia Wegla i Stali, ktore bylo lepiszczem dla poprzednikow w budowie dzisiejszej Unii Europejskiej.Jest to doskonale sygnal jak ambitna jest pani kanclerz.Koniec cytatu.
Szkoda, ze Polska nie ma bardziej dynamicznej roli w "laczeniu"
Zachodu z Rosja. Mysle, ze Amerykanie czytajac ten tekst beda sadzi, ze miedzy Niemcami i Bialorusia nie ma nic.
Anna

To jest: R1a1

Dwie naturalne trasy transportu surowców do Europy Zachodniej,

to szlak z Rosji przez Europę Środkową (albo Bałtyk), albo znad Morza Kaspijskiego i Zatoki Perskiej przez Turcję i Bałkany. Oba rozwiązania są nie w smak USA (USA wolą by Europa zaopatrywała się w surowce szlakami morskimi, które kontroluje US Navy), więc jeśli Polska jest w obozie amerykańskim (nieważne czy w sensie pozytywnym czy w roli zwasalizowanego "konia trojańskiego"), to raczej nie będzie odgrywać zbyt aktywnej roli we wspólnej UEuropejskiej polityce energetycznej (o ile takowa istnieje lub kiedykolwiek powstanie). Tak mi się wydaje.

Generalnie sądzę, że dopóki i my i zachód Europy będzie wisiał na rosyjskich rurach, to nasza geostrategiczna pozycja będzie kiepska. Korzystne dla nas złamanie obecnej silnej pozycji Rosji możliwe byłoby dzięki wyjściu UE na Azję Środkową i Bliski Wschód po ewentualnym przyjęcie Turcji i ewentualnej klęsce USA - naszego "sojusznka" - w Iraku. Stąd paradoks naszej sytuacji - jeśli oczywiscie ją dobrze interpretuję.

Warszawa moglaby byc centrum lub baza dla spotkan

miedzy Rosja a UE. Moglaby przejac z czasem czesciowo role Szwajcarii, jest dobrze polozona miedzy Dalekim Wschodem i UE. Troch po cichu zaczyna to robic Praga.
Terytorialnie Polska jest nieciekawa bo nie ma surowcow.
Jezeli Rosja kogos zaatakuje to beda to roponosne poudniowe rejony.
Anna

To jest: R1a1

Myśli Pani, że Niemcy i Rosjanie potrzebują latać do Warszawy,

żeby sobie pogadać? Wątpię. Swoją drogą ciekawe, gdzie odbywają się posiedzienia Rady Nadzorczej Gazociągu Północnego, w której zasiada poprzedni kanclerz Niemiec Schroeder. Ja na ich miejscu bym wybrał jakieś miejsce na Krymie. Może Jałtę?

Pogadac to jest jedno, a postawic biurowiec lub bank to cos

innego.Chodzi tez o Chinczykow i Japonczykow a takze Polnoc i Poludnie. Anna

To jest: R1a1

Pal licho "Chińczyków i Japończyków a także Północ i Południe".

Wydaje się, że do zrobienia jest bardziej realny interes. Najwryaźniej Łukaszenko właśnie chyba wystawił Białoruś na sprzedaż:
fakty.interia.pl

Fragmenty notatki PAP:

cytat:
Białoruski prezydent Alaksandr Łukaszenka oświadczył w czwartek, że nadszedł "sprzyjający" moment, aby poprawić relacje Mińska z Zachodem. (...)

Prezydent(...)wezwał do "otwartego i uczciwego dialogu", który wpłynąłby na poprawienie wzajemnych relacji. Jak zasugerował pierwszym krokiem mogłoby być zniesienie przez Unię Europejską zakazu wjazdu dla przedstawicieli białoruskiego reżimu.
- Zachód powinien w pierwszej kolejności znieść średniowieczny zakaz wjazdu do UE, który obowiązuje białoruskich polityków. Nie możemy krzyczeć do siebie przez płot (...)

- Gdyby zachodnie firmy miały udziały w białoruskim systemie tranzytu energii, Rosja nie byłaby dla nas tak okrutna. Rosja otworzy oczy, kiedy będziemy rozmawiać o zbliżającej się prywatyzacji białoruskiej własności państwowej - powiedział prezydent Białorusi. Jak dodał, "powinniśmy robić lepszy pożytek z naszego położenia geograficznego. Wkrótce rozpoczniemy prace nad konkretnymi programami".

Łukaszenka w podobnym tonie wypowiadał się w wywiadzie opublikowanym w czwartek na łamach niemieckiego dziennika "Die Welt".

Oświadczył tam m.in., że nigdy nie zgodzi się na "wchłonięcie" swego kraju przez Rosję i podkreślił, że Białoruś jest "wałem ochronnym" dla Europy.

Ja rozumiem, że to jest pewnie oferta skierowana do Niemców, ale czy polska dyplomacja nie powinna się nią zainteresować?

To jest: ozi

Do pana Andrzeja Szczesniaka kilka slow z zaproszeniem do...

...dyskusji na ten ciekawy temat.

Polska nie jest zadnym wyjatkiem jezeli chodzi o kryzys energetyczny na swiecie i nasz kraj powinien brac dobry przyklad z innych bardziej przewidujacych krajow by dramatycznie zmniejszyc zapotrzebowanie na rope naftowa i gaz naturalny. Dlatego ze jest to logiczna odpowiedz na ograniczenie dostaw czy to z powodow politycznych czy tez geologicznych.

Takim dobrym przykladem jest Brazylia ktora zadziwila caly swiat swoja determinacja napedzania pojazdow biopaliwem. Dala ona prace i dobre dochody swoim rolnikom uprawiajacym trzcine cukrowa i zmniejszyla dramatycznie wlasne zapotrzebowanie na dostawy ropy naftowej. Dzis Brazylia eksportuje etanol na masowa skale.

Gorace wiatry gruntownej zmiany mentalnosci ludzi powiewaja juz z huraganowa predkoscia z USA gdzie tradycyjnie ropa plynela do nich z calego swiata w dowolnych ilosciach. Nareszcie globalne ocieplenie i dokuczliwy brak pewnosci w dostawach ropy dostaly sie na centralna scene swiatowa. Kto by pomyslal ze prezydent Bush zostanie tak szybko zmuszony do totalnej zmiany pogladow?
W jego "State of the Union" apelu do narodu wezwal on Kongres do ustalenia przymusowej redukcji w konsumpcji ropy naftowej o 20% w ciagu 10 lat, co jest niemalym wyzwaniem dla kraju nie liczacym sie tradycyjnie z energia.
Zeby oddac sprawiedliwosc to trzeba jedna stwierdzic ze Stany Zjednoczone maja rozne oblicza w kwestii reagowania na zagrozenie "global warming". Kalifornia na przyklad daje swiatu dobry przyklad pod tym wzgledem. To tam jezdzi najwiecej hybrydow Toyota Prius bedacych symbolem zmiany mentalnosci.

Bezmyslna wieloletnia zaleznosc Zachodu od dostaw ropy naftowej zaczyna sie konczyc. Zaleznosc taka nie tylko powoduje kolosalne zmiany klimatyczne naszego globu, powoduje ona takze posrednio napedzanie "jihad" na swiecie.

Polska nie moze przygladac sie tym zmianom obojetnie martwiac sie jedynie kiedy ponownie moskiewski niedzwiedz zakreci kurki by ukarac nas za przypominanie im masakr wojennych na naszym narodzie (co jest nasza swieta powinnoscia wobec milionow pomordowanych).
To juz najwyzszy czas by przejac inicjatywe i co najmniej na poczatek stworzyc specjalne mninisterstwo kontrolowania energii, celem redukowania naszych potrzeb energetycznych (energy demand management) a nie, jak dotychczas, rozwijania energochlonnej infrastruktury bez liczenia sie skad te energie dostaniemy.

Nie powinno juz byc wiecej wymowek ze to "petrol lobby" na swiecie kontroluje sytuacje i ze nie mamy szans na walke z nimi.
Teraz jak nigdy Polska potrzebuje madrych przewidujacych glow do szybkich i zdecydowanych decyzji, zanim WE zmusi nas tak czy inaczej do wspolpracy.

Male wyjasnienie: nie reprezentuje pogladow "Zielonych" (ktorzy sa dla mnie "melonami", zielonymi na zewnatrz, czerwonymi w srodku). Jestem inzynierem elektrykiem, ktory zajmowal sie "energy management" przez wiele lat kariery zawodowej w Australii.

Boguslaw Bob Tejszerski
Sydney

To jest: Marek Bekier

Dobrze jest zauważać

Dobrze jest zauważać sensowne działania cudze. Tym bardziej, że sprawa dotyczy światowego giganta USA i liczącej się, przynajmniej potencjalnie, Brazylii.
Proponuję jednak, obok tego co Pan pisze jako coś dodatkowego, oderwać się od cudzych przykładów i zacząć myśleć samodzielnie tu i teraz.
1. Ogrzewanie.
Wystarczy wziąć do ręki dowolny poradnik budowlany i poszukać porównań kosztów różnych sposobów ogrzewania. Zwykle wszystko jest porównywane do ogrzewania centralnego z kotłem węglowym. Zawsze wychodzi na to, że tańsze od węgla (znacznie) jest drewno (również różne odpady, brykiety, zrębki itp) a gaz, olej i pochodne droższe. Tam gdzie jest łatwość pozyskiwania (wieś, lasy) drewno dominuje i jego zastosowanie wzrasta. W czym problem? Ano w tym, że zastosowanie drewna na wielką skalę stwarza konieczność jakiegoś przetworzenia (np. brykiety) i stosowania kotłów z podajnikami by było to w miarę bezobsługowe. I tu wchodzimy w obszar koncesjonowania rynku paliw i daleko idącej interwencji państwa w produkcję urządzeń grzewczych. Takiej działalności nie da się, w naszych warunkach prawnych, rozpocząć z pozycji dobrych pomysłów i braku kapitału i znajomości.
2. Komunikacja.
Oficjalna cena hurtowa spirytusu jest niższa niż 2zł za litr!Taka cena może być konkurencyjna dla benzyny nawet przy jednakowym opodatkowaniu. Ale na produkcję spirytusu nałożona jest akcyza i całkowity monopol. Nie jest możliwy do zrealizowania pomysł pod hasłem "bimbrownia w każdym domu".

Mam prostą propozycję: przestańmy dyskutować o opłacalności czegoś co jest wypaczone przez drastyczną interwencję państwa. Nie wiem czy po zlikwidowaniu akcyzy, koncesji i monopoli ludzie by palili drewnem, olejem, gazem, czy papierami pochodzącymi z wywalonych na śmieci ustaw. Nie wiem czy spirytus by wlewali do baków czy do gardeł. I nic mnie to nie obchodzi. Wiem tylko, że tak jest sprawiedliwie i normalnie nawet gdyby się okazało, że nie istnieje na świecie państwo, które te trzy zmory (akcyza, koncesje i monopole) zlikwidowało. Bądźmy w czymś pierwsi!!!
PrawicaRP - partia wirtualna
Marek Bekier

Można wyświetlać komentarze w różnych formach:

Wybierz i zachowaj swoje preferencje wyświetlania komentarzy. Kliknij "Zachowaj" po ustawieniu zmian.