Milcarki i Bartosie

Hipolite Taine w swoich słynnych "Początkach współczesnej Francji" charakteryzuje jakobina jako człowieka który

?aksjomaty będzie stosował bez namysłu i bezwzględnie w każdej sytuacji. O prawdziwych ludzi nie dba; nie widzi ich zresztą i nie chce ich widzieć (...) wszystkie jego myśli są zajęte przez abstrakcyjną zasadę, która raz ustanowiona, zapanowała nad wszystkim?.

Jakobin to człowiek

?którego zasada jest jak aksjomat w geometrii politycznej. Aksjomat ten mieści w sobie samym dowód słuszności, gdyż, podobnie jak aksjomaty zwykłej geometrii, jest on połączeniem kilku prostych pojęć?.

Te słowa Taine?a ? napisane o politycznych sekciarzach z epoki Rewolucji Francuskiej ? przypomniały mi się kilka dni temu, gdy katoliccy publicyści i prawicowe gazety przypuściły bezprecedensowy atak mający na celu wymuszenie rezygnacji abp. Stanisława Wielgusa.

Ten hierarcha Kościoła katolickiego zawsze był kojarzony jako osoba reprezentująca najbardziej konserwatywne skrzydło w polskim episkopacie. Znane było jego poparcie dla o. Rydzyka w trudnych czasach, gdy liberalni hierarchowie ustawicznie produkowali się w mediach, głosząc, że o. Rydzyk stanowi ?lepperyzm w Kościele?.

Nie jest przypadkiem, że abp. Wielgus miał być awansowany przez Ojca Świętego Benedykta XVI, który także reprezentuje konserwatywne poglądy w przeoranym przez posoborowego ducha Kościele katolickim. Z nadejściem ery Wielgusa spodziewaliśmy się przychylniejszej postawy dla Mszy Świętej w starym rycie i ew. cofnięcia pewnych dziwacznych pomysłów jakie miały miejsce w diecezji warszawskiej, jak np. tzw. komunia na rękę.

Słowem, z punktu widzenia tradycyjnego katolika abp. Stanisław Wielgus był chyba najlepszym z możliwych kandydatów na metropolitę warszawskiego. Być może, że opisywanie nominacji w Kościele przez pryzmat polityczny jest trochę nie na miejscu, ale faktem jest, że prawica polska nie mogła sobie wymarzyć lepszego kandydata. Pewnym niezrozumiałym ? pozornie ? paradoksem jest, że właśnie na naszych oczach abp Wielgus dosłownie został wysadzony w powietrze przez ponoć prawicową ?Gazetę Polskę? i ponoć prawicowo-katolickich publicystów jak Paweł Milcarek (etatowy doradca Marszałka Sejmu Marka Jurka) i Tomasz Terlikowski.

Cóż takiego zrobił Stanisław Wielgus? Był agentem wywiadu w czasie stypendium zagranicznego, gdzie rozpracowywał ?wrogie socjalizmowi ośrodki ideologiczne?, w tym emigracyjne środowiska nacjonalistów ukraińskich. To jest pewne i sam zainteresowany się do tego przyznał.

Szczerze mówiąc uważam, że sam fakt bycia przez duchownego agentem nie jest szczególnie zaszczytny, ale bycie agentem wywiadu za granicą nie przynosi jakiejś szczególnej ujmy na honorze. Nie jest to ? w moich oczach ? sprawa dyskwalifikująca.

Zarzut drugi, o kablowanie na środowisko KUL, nie został udowodniony, co w rozmowie w TVN potwierdził prof. Andrzej Paczkowski z IPN. Wiemy, że Stanisław Wielgus miał ?kontakty z SB?, ale nie mamy dowodu aby na kogokolwiek donosił.

Określenie ?kontakty?, jakim uraczyły nas media, jest dosyć wieloznaczne. Jeśli są dowody, że Stanisław Wielgus donosił na kolegów z KUL, to dyskwalifikuje go to moralnie, ale dowodów takich nie przedstawiono.

Jednak katolicko-prawicowi publicyści z wyciem rzucili się na abpa Wielgusa. Agent, agent, agent! Polityka ma to do siebie, że politycznych graczy od politycznych szaleńców rozróżniamy po tym, że ci pierwsi mają cele, a ci drudzy wyłącznie aprioryczne zasady.

Jeśli chcieli obalić abpa Wielgusa aby w to miejsce przyszedł jeszcze bardziej konserwatywny hierarcha, to jestem w stanie to zrozumieć. Rzecz tylko w tym, że ten kandydat był właśnie z tej opcji. Z punktu widzenia walki politycznej czy doktrynalnej był to krok nonsensowny. Być może, że opinia publiczna nie zna jakiś faktów z zakulisowych zagrywek, ale wiele wskazuje na to, że katolicko-prawicowi publicyści, wespół z ?Gazetą Polską?, wysadzili w powietrze abpa Wielgusa wyłącznie z motywów abstrakcyjnej idei lustracji.

Nie patrzyli kogo niszczą, czy to hierarcha z ?ich? opcji, czy z przeciwnej. Usłyszeli ?agent wywiadu PRL? i rzucili się rozwalić i zniszczyć ?komucha?, podczas gdy najpierwotniejszym z praw natury jest to, że gdy słyszy się, że biją naszego, to idzie się go bronić i zapewniać o jego niewinności zanim usłyszy się o co chodzi i pozna fakty. Ale tu nie działają naturalne prawa i wrodzone reakcje. Tu chodzi o ideologiczne zaklęcia.

Wszyscy którzy mnie znają wiedzą, że zawsze byłem zwolennikiem lustracji. Nigdy jednak nie postrzegałem jej jako cel sam w sobie, lecz jako środek do czegoś. Mówiąc wprost: do unicestwienia pewnego środowiska politycznego i intelektualnego skupionego wokół pewnej gazety zdiagnozowanej ostatnio wyśmienicie przez Rafała Ziemkiewicza. Takie bowiem jest myślenie polityczne: są wrogowie; mają słaby punkt, jakim jest ich życiorys; a więc odpalamy minę, którą mają w swoim CV i dokonujemy ich politycznej anihilacji.

Są jednak w Polsce środowiska, które zawsze postrzegały lustrację jako cel sam w sobie, niezależnie od tego kogo się przy okazji zniszczy i jaką się za to zapłaci cenę. Gdyby Antoni Macierewicz nie umieścił na swojej słynnej liście Lecha Wałęsy, to ten nie rozwaliłby rządu Olszewskiego; gdyby nie umieścił Wiesława Chrzanowskiego, to ZChN nie głosowałoby za obaleniem tego rządu.

Jakobinizm polega jednak na tym, że nie patrzy się na świat realnie, ale przez pryzmat politycznych aksjomatów, przez pryzmat idei absolutnych i bezdyskusyjnych o czym wspominał cytowany na początku tego tekstu Taine. To nie jest zasada konserwatywnej polityki (czyli polityki prawicy), a wszyscy ci, którzy w nagonce na abpa Wielgusa brali udział, powiązani są z prawicowym rzekomo PiSem. Ojciec angielskiego konserwatyzmu Edmund Burke w "Rozważaniach nad rewolucją we Francji" pisał trafnie:

?nie potrafiłbym potępić lub pochwalić jakiejkolwiek sprawy związanej z ludzkimi działaniami i rozważaniami po rozpatrzeniu jej samej, wyłączonej z wszelkich powiązań, w nagości i wyizolowaniu właściwym metafizycznej abstrakcji. Okoliczności (które pewni gentelmeni mają za nic) w rzeczywistości nadają każdej politycznej zasadzie jej właściwą barwę i odróżniające piętno. To okoliczności czynią dany obywatelski i polityczny system dobroczynnym lub zgubnym dla rodzaju ludzkiego?.

Warto wreszcie zwrócić uwagę, że najgłośniejsi w całej aferze byli ci publicyści katoliccy, którzy ostatnio podpisali się pod dokumentem w sprawie przywrócenia łacińskiej mszy. A więc ci dziennikarze, którzy bronią katolickiej Tradycji przed nowinkarstwem, czy ? nazwijmy wprost ? przed religijnym modernizmem. Zauważmy jednak, że integralną częścią Tradycji katolickiej jest pojęcie autorytetu.

Kościół jest strukturą hierarchiczną, gdzie ?owieczki? są ?wypasane? - wedle przykazania jakie Jezus wygłosił do Piotra. Tymczasem w całej aferze mieliśmy do czynienia z niczym innym, jak tylko z buntem ?owczarni? przeciwko pasterzom. Obalenie metropolity przez dziennikarzy i media to nic innego jak przejaw radykalnej demokratyzacji Kościoła.

A przecież zjawisko to ? wymysł Soboru Watykańskiego II ? konserwatywni publicyści powinni potępiać. Ja nie mam w sobie tyle pychy, aby pozwolić sobie nawoływać do obalenia biskupa! Oni mają. To jest dokładnie to, przed czym ostrzega nas Benedykt XVI w zbiorowej pracy "Demokracja w Kościele", gdzie czytamy o groźbie, że

?któregoś dnia również urzędy kościelne, pochodzące z Bożej łaski, upadną tak samo jak ich świeckie odpowiedniki i że w końcu wyjdzie na światło dzienne fakt, o czym od dawna już wiedzą inne kościoły (protestanckie ? AW), że nośnikiem suwerenności duchowej jest naród duchowy, tak jak naród świecki jest nośnikiem suwerenności świeckiej?.

Sprawa abpa Wielgusa to nic innego jak przypadek gdy ?lud Boży? uniemożliwił ingres metropolity warszawskiego, co czyni tenże lud bliźniaczo podobnym do jakobińsko pojętego ?suwerennego ludu? w demokratycznym państwie. Gdyby jeszcze tą rewoltę prowadzili katoliccy heretycy, w rodzaju o. Tadeusza Bartosia, to byłoby to zrozumiałe. Gdy prowadzą ją redaktorzy naczelni tradycjonalistycznych kwartalników, to jest to co najmniej dziwne.

Skoro już zaczepiliśmy o Bartosia, to warto zwrócić uwagę na jego tekst "Lustracja w Kościele" (dodatek ?Europa? do ?Dziennika?, 06 I 2007). Tekst to dziwny, gdyż ten znany pupilek ?Gazety Wyborczej? opowiada się tu za radykalną lustracją w Kościele. O. Bartoś nie jest jakobinem myślącym abstrakcyjnymi kategoriami, ale jakobińskim graczem. Dlatego lustrację eklezjalną traktuje nie jako cel, lecz jako środek ? do unicestwienia hierarchicznego charakteru Kościoła.

Broniąc x. Zalewskiego, którego prace lustracyjne wstrzymywał kard. Dziwisz, o. Bartoś podważa prawo kanoniczne i hierarchiczny charakter Kościoła. Jego zdaniem, lustracja jest potrzebna, gdyż ma najpierw wykazać niezdolność hierarchicznej struktury eklezjalnej do samooczyszczenia się z agentów, a następnie doprowadzić do rewolucji, której istotą będzie wprowadzenie reformacyjnej zasady wybierania duchownych i biskupów przez wiernych.

W ten sposób zostanie ? pod hasłami lustracyjnej rewolucji ? unicestwiona tradycyjna hierarchia, która ?odzwierciedla stosunki społeczne z czasów sprzed demokracji? i charakteryzuje się ?modelem monarchii absolutnej?. Brak demokracji eklezjalnej prowadzi ? jego zdaniem ? do sytuacji patologicznych w Kościle, który opisuje on w języku freudowsko-marcuse?owskim jako ?środowisko oparte na wewnętrznej przemocy i autoagresji maskowanej pobożnością?.

Poglądy o. Bartosia jak zwykle są ekstremistyczne, ale pokazują w pewnej - zapewne przesadnej formie - co po aferze abpa Wielgusa spodziewają się ugrać środowiska modernistyczne w polskim Kościele. Warto zresztą zauważyć, którzy hierarchowie polskiego Kościoła demonstracyjnie zapowiedzieli, że nie wezmą udziału w ingresie metropolity warszawskiego.

Nie będę tu wymieniał z nazwiska, ale są to min. znani powszechnie sympatycy Platformy Obywatelskiej (tzw. katolicyzmu łagiewnickiego), pupile Adama Michnika oraz zajadli wrogowie przedsoborowej Tradycji, którzy pisali całe naukowe dzieła dowodzące ?schizmatyckiego? charakteru tradycjonalizmu katolickiego. Michnikowy ?Kościół otwarty? na ingresie się nie pojawił, nawet jeśli sama ?GW? ? ze strachu przed jakąkolwiek lustracją ? abpa Wielgusa broniła.

Reasumując nasze rozważania, musimy stwierdzić, że prawicowe media, które zaangażowały się w rozdmuchanie afery, zapewne chciały dobrze. Nie twierdzę, że to nałogowi wrogowie Kościoła; nie twierdzę, że Milcarek, Terlikowski i redakcja ?Gazety Polskiej? dążyli do destrukcji tradycyjnej części polskiego episkopatu.

To tylko ludzie ideologicznie zaślepieni, którzy dla ? skądinąd słusznej idei lustracji ? wysadzili w powietrze połowę Kościoła, i to tą bardziej konserwatywną, a więc teoretycznie im bliższą. Potraktowali lustrację jako abstrakcyjny dogmat. Kościół poniósł wielkie straty moralne, jego autorytet w oczach wiernych skurczył się. Fakt, abp. Wielgus nie jest bez winy zaprzeczając nazbyt długo, że był agentem wywiadu za granicą. Ale po co było w ogóle rozdmuchiwać tę sprawę?

W samym Kościele skutkiem realnym afery Wielgusa zapewne będzie wzmocnienie katolickiego progresywizmu. W ten sposób związani z PiS ludzie torują w episkopacie drogę wrogiemu ich partii i środowisku skrzydłu i poróżnili własną partię z o. Rydzykiem. To nie PiS wyciągnie kasztany z tego ognia. Gdzie tu polityczny rozum? Same klapki na oczach.


Adam Wielomski
www.konserwatyzm.pl
inne teksty autora...

0
To jest: jacek jarecki

Dobro doszli!

Admin: Proszę bez wulgaryzmów

To jest: jacek jarecki

To juz się Literaturą Piękną, nie można...

Jacek Jarecki
zastawić? Odwołuję się i proszę o anulowanie tego bana! Szwejk na ineksie? Okropne i obrzydliwe to trochę! Za co? A może imć pan, wielomski robi właśnie za Admina! Kompromitacja chodząca idei, które głosi? Toż to czysty podporucznik Dub, który zawsze ze Starostą Powiatowym... Oj przykre to... Pozdrawiam!
http://jacek-jarecki.blog.onet.pl/

To jest: samograf

Gdyby pan to napisał cyrylicą

Nie raziło by to tak delikatne oko admina.
Np.:
http://prawica.net/node/5146#comment-106426

?????? ????? ? ?????? ???? ??????!

Re: Dobro szli!

Panie Jacku, nie mógłby Pan powtórzyć komentarza w formie bardzej oględnej - lub niekoniecznie oględnej przesłać poprzez kontakt?

Jestem ciekaw Pańskiego komentarza.

- - - - - - - - - - - - - - - - - -
Zakładamy Prawicę RP (partię polityczną)

To jest: jacek jarecki

W formie oględnej brzmi tak:

Jacek Jarecki
Nie, nie mogę...( chodzi o aferą na posterunku policji, gdzie pewnemu bosniakowi skradziono koszyk) a ten chodzi po celi i klnie po bośniacku: (Jebem ti duszu! Jebem ti majku!) Administratorowi polecam uwagi Pana Haska, które zamieścił pomiedzy tomami 1 i 2. A co sie będę tłumaczył! Jak widzę konterfekt pana Wielomskiego to sie zwyczajnie złoszczę! I już!
http://jacek-jarecki.blog.onet.pl/

To jest: Robert Olbrycht

Panie Jacku, jak już Pan

Panie Jacku, jak już Pan musi tymi wulgaryzmami to trudno, ale zaklinam, proszę przynajmniej nie wspominać o tym osranym portrecie Jego Cesarskiej Mości, bo Pana Administrator na zbity pysk wywali.
A szkoda by było.
Robert Olbrycht..Żywiec

Robert Olbrycht
Żywiec
Racja jest po tej stronie!:
---Jednomandatowe Okręgi Wyborcze---

To jest: jacek jarecki

A co tam szkoda?

Jacek Jarecki
Wedle mądrości ludowej " idzie na porzytek" nie rozumiem czemu, ale tak podobno jest. na próbe napisze słowo " dupa" I co? gdybym chciał pisac wulgaryzmami, a poniekad byłoby to cenne, ponieważ prawdziwie dosadnych wiązanek wyraźnie brakuje w życiu publicznym, byc moze jakąs tam sławę bym zdobył. Ale z takiego powodu...no troche to przesadzone! Pozdrawiam!( Pewnie ostatni raz na PN)
http://jacek-jarecki.blog.onet.pl/

To jest: Robert Olbrycht

Noc przynosi radę

cytuję jacek jarecki:
Pewnie ostatni raz na PN

Robert Olbrycht
Żywiec
Racja jest po tej stronie!:
---Jednomandatowe Okręgi Wyborcze---

Re: Catbert > J.J.

No, tak, jak myślałem.
To pierwszy chyba komentarz p. Wielomskiego, który muszę czytać bardzo uważnie, by być pewnym treści.
Jak zrozumiem, może skomentuję.

Póki co nie udaje mi się zrealizować własnego postulatu, że to ludzie uczciwi, konserwatywni powinni dawać łapówki, żeby zapobiec bogaceniu się lewicy. Jakoś nie mogę się przełamać.

Zacząłem też, choć z dość mizernym skutkiem (by nikt nie czuł się pokrzywdzony) - konstruować teczkę pewnemu młodemu wielbicielowi kultury niemieckiej i niemieckiego umiłowania prawa.

Niedługo, gdy moje działania dadzą rezultat będę miał w tej teczce kopię dokumentu - wpis do księgi wieczystej, z 1939 roku, przewłaszczający dużą nieruchomość moich znajomych na rzecz III Rzeszy - z osobistym autografem oficera Waffen SS.

Ta dbałość - jest wynikiem umiłowania prawa, a data wskazuje, jak to ujmują karniści, na zamiar bezpośredni.
Tym zamiarem jest - że jak już będziemy w Unii konstytucyjnie, pełną gębą, do czego każdy napotkany, nawet przygodnie Niemiec będzie Pana namawiał - jak już będziemy, to przybędzie do nas wypasiony rolexowy papug i pokaże wymuskanym palcem - o, to tutaj! To tego Pana jest, co tu stoi. Chociaż jego nie jest.

Mało kto wie, że te księgi z podpisami esesmanów w Polsce były prawem do 1968, a poniekąd są i nadal. Taka esesmańska dbałość o szczegóły - jakby kto myślał, że esesman, to taki co gwałci i morduje - a to wykształciuch jeden, nad księgami by tylko siedział.

Dlaczego o tym napisałem w takim dziwnym miejscu? A, bo się Pan Wielomski z tym Panem, od Niemców, zna organizacyjnie - więc go prawicowo, pod stołem kopię, hierarchicznie - żeby go nieco zmitygował zanim coś gdzie chlapnie - albo zawrze jaką umowę z jakimś Niemcem, którą mu wredny jakobin jaki wyciągnie za lat kilka - i przejedzie gwoździem po wypasionej furze, zdobytej dla utrwalenia hierarchicznej struktury społecznej.

- - - - - - - - - - - - - - - - - -
Zakładamy Prawicę RP (partię polityczną)

cytat:Są jednak w Polsce

cytat:
Są jednak w Polsce środowiska, które zawsze postrzegały lustrację jako cel sam w sobie, niezależnie od tego kogo się przy okazji zniszczy i jaką się za to zapłaci cenę. Gdyby Antoni Macierewicz nie umieścił na swojej słynnej liście Lecha Wałęsy, to ten nie rozwaliłby rządu Olszewskiego; gdyby nie umieścił Wiesława Chrzanowskiego, to ZChN nie głosowałoby za obaleniem tego rządu.

nie odnosząc się do samej idei lustracji podoba mi się pański cynizm:)
Prawda wykorzystana przeciwko politycznym ,a ukryta gdy może szkodzić naszym, - jako sposób na moralną odnowę państwa:)
jest takie powiedzenie tylko nie wiem czy nie trąci progresywizmem "Prawda was wyzwoli" i co ciekawe bez wstawek "Prawda (za wyjątkiem tej która wam nie pasuje)"

To jest: Robert Olbrycht

Prowadzący Wielgusa mieli

Prowadzący Wielgusa mieli IDENTYCZNE zdanie.

Szczerze mówiąc uważam, że sam fakt bycia przez duchownego agentem nie jest szczególnie zaszczytny, ale bycie agentem wywiadu za granicą nie przynosi jakiejś szczególnej ujmy na honorze. Nie jest to ? w moich oczach ? sprawa dyskwalifikująca

Robert Olbrycht..Żywiec

Robert Olbrycht
Żywiec
Racja jest po tej stronie!:
---Jednomandatowe Okręgi Wyborcze---

cytat:Prowadzący Wielgusa

cytat:
Prowadzący Wielgusa mieli IDENTYCZNE zdanie.

Czy to oznacza że mamy być jak SB-cy?:)

To jest: Robert Olbrycht

Rzeczywiście nie rozumie

Rzeczywiście nie rozumie Pan sarkazmu, czy chce mnie tylko wk..zdenerwować ???
Robert Olbrycht..Żywiec

Robert Olbrycht
Żywiec
Racja jest po tej stronie!:
---Jednomandatowe Okręgi Wyborcze---

cytat:Rzeczywiście nie

cytat:
Rzeczywiście nie rozumie Pan sarkazmu, czy chce mnie tylko wk..zdenerwować ???

Ależ niecne podejrzenia pan na mnie rzuca:)
Pozostaje mi zapytać z kim mieli identyczne zdanie:)

To jest: Robert Olbrycht

To słowa autora

To słowa autora tekstu
Robert Olbrycht..Żywiec

Robert Olbrycht
Żywiec
Racja jest po tej stronie!:
---Jednomandatowe Okręgi Wyborcze---

Naprawdę dalej nie pojmuje

Naprawdę dalej nie pojmuje z kim to SB się zgadzała:) Ze stwierdzeniem prawda was wyzwoli?:)

To jest: Robert Olbrycht

Jasny gwint. Dla autora

Jasny gwint. Dla autora tekstu, fakt donosicielstwa a szczególnie, nie wiedzieć czemu na obczyźnie, to nic zdrożnego. Ja, ze swej strony wysunąłem nieśmiałą sugestię, że podobnie jak on, myśleli ubecy, prowadzący arcybiskupa.
Forma gratulacji taka, ot co.
Robert Olbrycht..Żywiec

Robert Olbrycht
Żywiec
Racja jest po tej stronie!:
---Jednomandatowe Okręgi Wyborcze---

To jest: blueslover

Jeżeli konserwatysta na portalu Prawica.net relatywizuje

donosicielstwo to chyba zmierzamy do uznania kapusiowania za cnotę. Michnik będzie się cieszył z takiego tekstu.
Blues is the best.

Blues is the best.

To ja mam pytanie.

Pytanie do wszystkich sympatyków Platformy na prawicy.net

Czy nie mierzi Was fakt że jednym z założycieli PO był taki właśnie agent wywiadu?

Re: Odpoiwedź

Co znaczy mierzi?

Albo znika z życia publicznego, albo teczka do Internetu.
Możnaby rozważyć, czy PO nie została w związku z powyższym założona z naruszeniem prawa (tu zaraz kolega Krecik podniesie wrzask).

Ale - spoko, to dobrzy konserwatyści. Znam jednego, co jest kombatantem AK. Honorowym, czy jakimś specjalnym, bo urodził się prawie 20 lat po wojnie - więc nawet dokonując konwergentnej transcendencji nie da się go transferować w czasie.

No i podobno w łapę bierze, co chyba jest politycznie konserwatywne.

- - - - - - - - - - - - - - - - - -
Zakładamy Prawicę RP (partię polityczną)

re

Założył i znikł. Teraz podobno znów się bierze za zakładanie bo mu sytuacja w Polsce nie pasuje.
Gdzieś tu kiedyś (oczywiście na prawica.net) widziałem tekścik o domu co to na zgniłych fundamentach stoi.

cytat:Możnaby rozważyć,

cytat:
Możnaby rozważyć, czy PO nie została w związku z powyższym założona z naruszeniem prawa (tu zaraz kolega Krecik podniesie wrzask).

bardzo cichym szeptem zapytam które prawo naruszono;)

cytat:Pytanie do wszystkich

cytat:
Pytanie do wszystkich sympatyków Platformy na prawicy.net

Czy nie mierzi Was fakt że jednym z założycieli PO był taki właśnie agent wywiadu?


Hmm nie przepadam za PO ale skoro nie lubie PiS to pewnie z automatu pytanie m.in. do mnie:)
nie spowiadałem się jeszce u założyciela jakielkolwiek partii;)
nie przypominam sobie aby tenże założyciel miał za zadanie szpiegować tak "zagraniczne" instytucje jak RWE tylko pracował w wywiadzie gospodarczym:) Zapewniam pana że np Zacharski który kradł amerykanom plany które sprzedawaliśmy ruskim także mi nie przeszkadza:)
No i nie kłamał w sprawie swojej agenturalności:)
No i przede wszystkim gdyby wyżej wymieniony założyciel PO miał zostać arcybiskupem także by mi to nie odpowiadało:) Z całym szacunkiem do PO to nie chciałbym żeby kościół wyglądał jak ona:)

To jest: Qrczak

PO i agenci

Bardziej interesują mnie obecnie aktywni politycy niż założyciele.

Personalizm to zło, to socjalistyczna ideologia oparta na kłamstwie

To jest: Leszek Koltunski

Mierzi? coraz mniej

Szczerze mowiac na tle tych wszystkich Grey'ow, Zegarkow, Bolkow i innych p. Olechowski jawi sie jako uczciwy czlowiek - wszak z wlasnej woli wyznal prawde. Chociaz z pewnoscia nie cala.

---------
PRAWICA RP (partia wirtualna)

To jest: Azrael

Za JKM

1) Jest to niewielki fragment zbioru dokumentów
2) Jest to fragment wybrany tak, by nie było tam dokumentów sporządzonych własnoręcznie przez ks.Wielgusa. Jedyny taki dokument to "plan pracy naukowej podczas pobytu za granicą" - z całą pewnością nie sporządzony na użytek SB ani SW, gdyż zawiera wyłącznie treści organizacyjno-naukowe i podpisany jest własnym imieniem i nazwiskiem ks.Wielgusa
3) Ks.Wielgus był z całą pewnością agentem SB i Służby Wywiadowczej PRL
4) Ks.Wielgus nie ukrywał, że gra w tym swoją grę: w zamian za zgodę na wyjazdy i popieranie przy różnych okazjach zgadza się, jako "niezależny partner" przynosić informacje. Całkiem możliwe, że chciał działać przeciwko lewicowym, a finansowanym z zagranicy, organizacjom. Mogłoby to tłumaczyć stanowisko JŚw. Benedykta XVI
5) Informacje, o których mowa na załączonych kilkudziesięciu kartach, trudno nazwać specjalnie szkodliwymi dla kogokolwiek. Są to nagrania kazań i przemówień dostojników kościelnych, oficjalne dokumenty i informacje prywatne - oczywiście ułatwiające SB i SW pracę. Z niektórych zadań ks.Wielgus się wykręcał - najprawdopodobniej po prostu Mu się nie chciało tym zajmować. Może też obawiał się demaskacji - np. w przypadku ośrodka nacjonalistów ukraińskich w Monachium, gdzie zdemaskowanie mogło oznaczać nawet śmierć. .
6) Jedyna praca rzeczywiście paskudna, to typowanie i rozpracowywanie księży-kandydatów do współpracy z SB. Należy jednak sądzić, że gdyby znać pełne teczki ks.Wielgusa, znalazłyby się inne, też paskudne.
7) Ks.Wielgus podkreślał, że nie jest agentem opłacanym przez SB ani SW. Otrzymywał jednak "cenne upominki", miał "pokrywane koszty" - i "załatwione przez SB" mieszkanie własnościowe.

Od siebie dodam, że były odpowiednie zapisy EPISKOPATU zakazujące współpracy z SB, również artykuły Kodeksu Kanonicznego.

I to, że biskup Wielgus działał na zamówienie POLITYCZNE innych hierarchów oraz KłAMAŁ..

Koniec, kropka... jego obrona jest obroną chybioną i prowadzona przez ideowego publicystę prawicy - trochę śmieszna...

--------
Azrael - po stronie prawdy
http://azraelk.wordpress.com

--------
Azrael - po stronie prawdy
http://azraelk.wordpress.com

Po stronie czyjej prawdy?

Witam,

Autorytet Kościoła nie opiera się na bp. Wielgusie, a na Chrystusie. Na ten "detal" mało kto zwraca dziś uwagę, bo ludzie nie wierzą w Boga i to wyraźnie tu widać, niestety. Wszelakie dyskusje na temat konduity biskupa są więc nie na miejscu, nas to nie interesuje, ponieważ trudno powiedzieć, żeby bp. Wielgus zasadniczo sprzeniewierzył się Bogu. Proszę mi udowodnić, że podczas Mszy Świętej wygłaszał treści podpowiedziane mu przez SB albo deptał publicznie krzyże, dezawuował Ewangelię, czy w jakikolwiek sposób walczył z Bogiem - tak jak komuniści. A jednak po chamsku stawia się go w jednym rzędzie z największymi bluźniercami, jakich do tej pory nosiła Ziemia na sobie. Tylko dlatego, że Kościół - a z nim także Wielgus - znalazł się w klinczu szatana, w sytuacji patowej, kiedy de facto praktycznie KAŻDY biskup czy proboszcz w jakiś sposób "współpracował", bo inaczej Kościół nie mógłby istnieć. Poniżające uzyskiwanie zgody Partii na nominacje hierarchów czy wybudowanie kościoła było też formą współpracy z komunistami. Ale inaczej być nie mogło - bezbożnicy mogą o tym nie pamiętać, ale wierzący (rozumiem, że Pan nie jest takowym, więc wybaczam Panu - Pan nie wie, co i o czym pisze) muszą wiedzieć, że Kościół idąc na kompromis z komuną musiał zapłacić za to pewną cenę i co gorsza, zmusza się go do płacenia jej nadal. Brednią jest rozpowszechniona - jak widzę - dziś opinia, że prowadzenie się biskupów ma jakiś wpływ na Boga, szarga Jego opinię, czy coś w tym rodzaju. Głupotą jest sądzić, że nawet biskup-agent może kogoś odwieść od Wiary. Błąd polega na tym,że traktuje się Kościół jak władzę państwową, nie opierającą się na autorytecie boskim a ludzkim. To zwykłe, chamskie bluźnierstwo i typowo komunistyczna bezczelność; próba sugerowania, że to co jest "nie z tego świata" może i musi w pełni wpisywać się w schematy na tym świecie obowiązujące. Człowiek w obliczu Boga jest tak mały, że godzi się tylko w tym miejscu zacytować słowa Chrystusa: "kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamień". Jako katolik nie tylko w pełni wybaczam biskupowi Wielgusowi jego czyny, ale tez i uważam, że Kościół popełnił fatalny błąd, odwołując jego nominację.
Cała sprawa jest bowiem naruszeniem konstytucyjnej zasady rozdziału państwa od Kościoła. Skoro o odwołaniu nominacji miał zadecydować telefon prezydenta do Papieża, to mamy to jak na dłoni. Dziwne, że nikt nie protestuje. Kiedy Kościół sugeruje jakieś nominacje państwowe, wrzask jest dziki. Kiedy bezbożne, nieludzkie państwo miesza się w święte sprawy Kościoła - wszyscy są zadowoleni. To, o jakiej wierze my tu mówimy? Ciszej nad tą trumną.

To jest: BTadeusz

Pan Azrael nie wierzy w Boga.

Pan Azrael się "Bogiem" "interesuje".
Ma takie "widzimisię".
Tak to nalezy traktować.
A pisać musi. Więc mamy to, co mamy.

Pan Azrael ma jeszcze więcej "hobbies".
Man na ten przykład własną (R) moralność.
Nie ogłosił jej na PN. Ale ma.

To bardzo otwarty człowiek.

Zlikwidować opodatkowanie indywidualnej (jednoosobowej) działalności gospodarczej!

PRZESTAWIAJMY PROBLEMY Z GŁOWY NA NOGI...

Zdumiewające !

cytat:
To nie PiS wyciągnie kasztany z tego ognia. Gdzie tu polityczny rozum?

To jest dla Pana najważniejsza konkluzja i wiodąca refleksja z tego, czego doświadczyliśmy (pisząc "nam" mam na myśli członków Kościóła Polskiego) w ostatnich dniach ?!
Polityczny smecz ?
Kalkulacja zysków i strat w polit planie ?

To znaczy, że jest gorzej niż sądziłam :(

To jest: Junona

Całe szczęście

cytuję prix:

Polityczny smecz ?
Kalkulacja zysków i strat w polit planie ?

Całe szczęście, Kaczyńscy wykazali, że gdy idzie o sprawy fundamentalne, to bieżące kalkulacje polityczne, słupki popularności czy np konkurs piękności wobec ojca Rydzyka odkładają do lamusa. To był w moich oczach najważniejszy test braci od chwili, gdy przejęli w Polsce władzę. Z ulgą zatem dostrzegam, że (mimo licznych pretensji, jakie wobec nich zachowuję) w TEJ sprawie zachowali się dokładnie tak, jak po nich - jako ich elektroka - oczekiwałam.
Wszyscy komentatorzy rozpisują się teraz (niektórzy z rozkoszną nadzieją mocy sprawczej własnych słów), ileż Kaczyńscy i PiS na tym stracą. Giertych ruszył (bez wdzięku, a wręcz z cyniczną ostentacją) w konkury do o.Rydzyka. Krok za nim - Lepper.
A mnie jakoś to zupełnie nie martwi :)

Na kanwie tych rozważań warto przytoczyć dzisiejszą wypowiedź premiera dla Polskiego Radia:

Według Jarosława Kaczyńskiego, dramat Kościoła polega na tym, że w czasach PRL - od 1939 do 1989 roku - Kościół odegrał - jak mówił - "ogromną, jednoznacznie pozytywną i heroiczną rolę". Tymczasem teraz - ocenił - "staje się instytucją niemalże oskarżoną o udział w tym systemie" Premier zaznaczył, że rozumie tych, którzy bronili abpa Wielgusa. "Kontynuacja tego stanu rzeczy byłaby jeszcze bardziej szkodliwa, dlatego decyzja Ojca Świętego wydaje mi się decyzją słuszną" - dodał.

"Musimy z tego wyjść, musimy bardziej intensywnie uświadamiać narodowi, kto tutaj był ofiarą, a kto był katem i trzeba tymi katami się zająć" - podkreślił szef rządu. Jak mówił, w poniedziałek komitet polityczny PiS "tę sprawę podjął". Dopytywany o szczegóły , premier odparł: "przedstawimy nasze decyzje w najbliższych dniach, nie tak od razu, to ma być poważniejszy dokument".

"Nie można tutaj podejmować jakiś pochopnych decyzji, ale na pewno nie może być tak, żeby wina katów została przesłonięta przez winę tych, którzy źle czynili, złamali się, ale którzy byli ofiarami" - zaznaczył. Jak dodał, Polska nadal "potrzebuje deesbekizacji".

To bardzo ważny krok naprzód.
Za takimi Kaczyńskimi głosowałam i po TO na nich głosowałam...

ps. szacunek dla senatora Gowina za to, co powiedział o prezydencie i premierze w kontekście "sprawy" ABPa Wielgusa. Może to zaszkodzić i jemu (jako politykowi opozycyjnej partii) i Kaczyńskim.
Ale tym też się nie martwię :)
Jak dobrze się przekonywać, że pewni ludzie nie zawodzą i w najważniejszych sprawach łączy ich więcej niż wskazują na to partyjne podziały.

Całość wyciągu z rozmowy z JK:

http://wiadomosci.onet.pl/1461710,11,item.html

To jest: BTadeusz

Gratuluję jasności widzenia.

+:)
Zlikwidować opodatkowanie indywidualnej (jednoosobowej) działalności gospodarczej!

PRZESTAWIAJMY PROBLEMY Z GŁOWY NA NOGI...

To jest: Qrczak

Ja na Kaczyńskich nie głosowałem

ale w tej sprawie ich popieram. Jestem wdzięczny za przesłanie do Watykanu informacji, które nuncjatura wolała ukryć.

Personalizm to zło, to socjalistyczna ideologia oparta na kłamstwie

I ja wysłuchałem słow premiera

słów podtrzymujących nadzieję,że jednak nie wszystko stracone.
Przystępując do porannej kawy z niepokojem zerkam w stronę monitora.Potem ulga-nic nowego!I tak to trwa.
Dziś licho podkusiło i zerknąłem w stronę pewnej ,zapomnianej juz ksiązki.
"...Wszyscy w końcu w jakiejś mierze jesteśmy i musimy być "faryzeuszami".Tylko naiwnym sie wydaje,że jest inaczej,i udają niewiniątka.Jeśli tak czy owak jesteśmy grzesznikami,to starajmy się przynajmniej ,by złym przykładem nie wciągać nikogo na dno,które nas pociągnęło.Skrywajmy nasz grzech,a głośno wychwalajmy cnotę.Może to nas kiedyś wyciągnie z grzechu.Niechże głośno składany hołd dla cnoty stanie się cnotą ludzi tak czy owak skazanych na grzech.Cnota nawet jeśli jest udawana ,i tak buduje.Grzech,udawany czy nie,zawsze niszczy..."
Napisałem,że licho podkusiło,choć nie do końca tak chyba było.To raczej tytuł owej książki :"Ksiądz na manowcach" sprawił,to co sprawił.
Przyzna Pani,że ten kąsek smakowicie by się odnalazł w pewnej homilii.
A może się mylę? Na wszelki wypadek napiję się wina.

Mila Pani

nic dodac nic ujac.Prawidlowe rozumowanie.Gratuluje.
Pozdrawiam.

To jest: Junona

Zwiastun konkretu:

cytat:
"Musimy z tego wyjść, musimy bardziej intensywnie uświadamiać narodowi, kto tutaj był ofiarą, a kto był katem i trzeba tymi katami się zająć" - podkreślił szef rządu. Jak mówił, w poniedziałek komitet polityczny PiS "tę sprawę podjął". Dopytywany o szczegóły , premier odparł: "przedstawimy nasze decyzje w najbliższych dniach, nie tak od razu, to ma być poważniejszy dokument".

Po roztrzygnięciach zeszłorocznych wyborów, moim największym oczekiwaniem było doprowadzenie właśnie do TEGO:

http://www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowA...

Oby się WRESZCIE udało, choć nic nie cofnie "taksometru" 17 lat, w ciągu których kaci inkasowali swoje srebrniki.

To jest: warmiaczka

nadzieja się tli

cytuję Junona:

Oby się WRESZCIE udało, choć nic nie cofnie "taksometru" 17 lat, w ciągu których kaci inkasowali swoje srebrniki.

słowa premiera dają nadzieję, ale dość mizerną. Z ostatnich Jego słów, jakie Pani przytoczyła

cytat:
"przedstawimy nasze decyzje w najbliższych dniach, nie tak od razu, to ma być poważniejszy dokument".


wynika, że kolejny rok mamy w plecy. "nie tak od razu" - to mnie nieco zmartwiło!

To jest: Junona

W linku z Dziennika są bliższe informacje

Chyba tam Pani nie zajrzała.
Ale, zważywszy na dynamikę spraw Polsce, może nie być "władnego" Sejmu, by ustawę w tym roku uchwalić.
A tego akurat byłoby mi ogromnie żal.

To jest: Łukasz Adamski

Panie Adamie a czy nie

Panie Adamie a czy nie uważa Pan, że gdyby teczka Apb Wielgusa nie została ujawniona to agenci rosyjscy ( bo zapewne jego teczka w Moskwie się znajduje) mogliby w jakiś sposób szantazować Metropolitę? A jak Pan odnosi się do łamania przez współpracownika SB wewnętrznych rozporządzeń Episkopatu i nawet Prawa Kanonicznego? Pierwszy raz pozwole sobie się nie zgodzić z Panskimi tezami. Bardzo mi natomiast podobał się blog Pana Korwina- Mikke, który napisał : "Ostatnia sprawa: poparłbym bez wahania wywód ks.Prymasa, gdyby bronił On ks.Arcybiskupa przed osądem L**u. Jednak tu było odwrotnie: ks.Wielgus był poparty przez, jak zwykle głupią, Większość - a oskarżony nie przez jakieś "świstki", tylko dokumenty nie budzące żadnych wątpliwości u nikogo, kto je przejrzał". http://korwin-mikke.blog.onet.pl/

www.lukaszadamski.pl

www.lukaszadamski.pl
www.debata.olsztyn.pl - Prawicowy głos na Warmii i Mazurach

Kompletnie jest Pan w błędzie.

Już kilka miesiecy temu, chyba w "Rzeczpospolitej" pojawiły się sugestie, że arcybiskup Wielgus może być umoczony.
Wtedy trzeba to było sprawdzić i powstrzymać go przed pchaniem się do Warszawy. Ci co tego nie zrobili są odpowiedzialni za cały kłopot. Konserwatywny biskup stracił diecezję, autorytet hierarchii ucierpiał. A arcybiskup, widzac jego mało odważną postawę, narobiłby wielu szkód szantażowawany, dopóki sprawa nie wyszłaby na jaw. A wtedy dopiero moderniści by szaleli.

Re: > pebert

Jestem podobnego zdania.
Skoro red. Sakiewicz opublikował, co opublikował - widać uznał, że załatwienie sprawy "prawicowo" nie jest możliwe.
Słuchając opinii Kard. Glempa o x. Zalewskim miał prawo tak sądzić. Czy próbował - nie wiem.

Autor zdaje sie nie dostrzegać, że już na Ingresie eleganccy gentlemani mogliby pokazując pen-drive'a USB raczyć hierarchów kąśliwymi uwagami o przeszłości.

Byłoby lepiej?

- - - - - - - - - - - - - - - - - -
Zakładamy Prawicę RP (partię polityczną)

To jest: Piotr K.

postmodernizm "katolicki"

Nie bardzo znajduję odpowiednie słowa którymi mógłbym odnieść się w jakiś sposób do artykułu, bo po nim widać że pan Wielomski ? albo nic nie rozumie, albo wie coś więcej niż wszyscy ale tą wiedzą nie chce się podzielić, albo jest? nazwijmy to ?niewydolny umysłowo? by ogarnąć całą sytuację, lub po prostu niepostrzeżenie postmodernizm we wszelkich kategoriach, a zwłaszcza w moralnej, wdarł się w jego umysł i pewnie nieprędko z niego wyjdzie. Są do dziś ludzie, którzy uważają, że ziemia jest płaska, a ze swej ignorancji robią cnotę.

Przepraszam za odniesienia personalne, staram się tego nigdy nie robić, ale teraz nie mogę inaczej.

I jeszcze ten paskudny fragment o obronie ?swoich??

Piotr K. z Opoczna

PRAWICA RP - http://prawica.net/node/5704

Piotr K. z Opoczna

To jest: PeterM

Kolejny "pożyteczny

Kolejny "pożyteczny idiota"?...

Panie Adamie..

Może Panu nie przeszkadzałby delator na stanowisku Metropolity ale mi tak...
Zdębiałem jak usłyszałem fragmenty homilii podczas niedoszłego Ingresu ...
Co to sie porobiło... Glemp- bezczelnie stanął po stronie delatora .. Razem z nim- dzielny antylustrator Tadzio Rydzyk, i Postkkomuna...
To co robi Glemp- woła o pomste do nieba...
Chronienie- ZA WSZELKA CENĘ kapusia- niezłomna obrona dranii- to nie przystoi...
Mogę zrozumieć STRACH hierarchów- SB miała wierchuszkę Hierarchii- bardzo dobrze trzymaną pod kontrolą.. Wielgus nie jest jedynym delatorem SB spośród purpuratów...
Tylko czy nie zapłaca zbyt wysokiej ceny za ochronę swych kolesi?
Wymyślanie -ku obronie donosicieli- przedziwnych teorii- robienie z czarnego- białego i na odwyrtkę.. Jak to ma się do mowy Chrystusa- "niech mowa wasza będzie- TAK,TAK- NIE,NIE- a co więcej od złego pochodzi... " i " Poznacie Prawdę, a Prawda Was wyzwoli.."
Przypomina się napomnienie z Pisma-" Bacz bys z mądrości swej nie zgłupiał"...
Niestety ale Biskupi chyba zapomnieli co w Piśmie stoi...
Szkoda...
http://galeria-mysli.blog.onet.pl/

Tacy sami,jak postbolszewicka swol-cz?

Zawsze myslalem,ze my prawicowcy roznych odcieni reprezentujemy te najlepsze wartosci,ktore wydal geniusz cywilizacji europejskiej-na fundamencie hellenskim i chrzescijanskim-miedzy innymi podkrslanie znaczenia dla prawdy i prawdomownosci oraz obrzydzenie klamstwem.
Otoz okazuje sie,ze nie...
Tacy sami,jak postbolszewicka swol-cz?
No,coz widze teraz jaka jest nic wspolna sojuszu endecja-Samoobrona-GW-Trybuna z gwiazdorami Giertychem i Kaliszem.

PS.

PS .do postu...
25.08.2006 - Memoriał Episkopatu Polski w sprawie współpracy niektórych duchownych z organami bezpieczeństwa w Polsce w latach 1944-1989
zasady ogólne

Pragniemy przypomnieć, że świadoma i dobrowolna współpraca z wrogami Kościoła i religii jest grzechem. To stwierdzenie pociąga za sobą wszystkie konsekwencje, dotyczące zarówno stopnia zła zawartego w takiej współpracy, jak i sposobu wyjścia z niej. Trzeba jeszcze dodać, że zawsze jest to grzech publiczny.

Podpisali: Biskupi diecezjalni

Jasna Góra 25 sierpnia 2006 r.

JAKIEŚ PYTANIA?

http://galeria-mysli.blog.onet.pl/

To jest: warmiaczka

ani jednego sprawiedliwego?

cytat:
W samym Kościele skutkiem realnym afery Wielgusa zapewne będzie wzmocnienie katolickiego progresywizmu.

jest to możliwe, ale nie konieczne. Chyba, że Pan Adam chce tym wnioskiem (i całym tekstem) przekazać tajną informację, że wśród zwolenników kościoła tradycyjnego są sami byli TW.

To jest: Junona

Ciemność, widzę ciemność...

cytat:
Fakt, abp. Wielgus nie jest bez winy zaprzeczając nazbyt długo, że był agentem wywiadu za granicą. Ale po co było w ogóle rozdmuchiwać tę sprawę?

Nie przestaje Pan szokować, ale podkreślę - Szok!

ps. aby nie uciekał Pan w przyszłości w ozdobniki.
Nie istniało coś takiego, jak wywiad PRL za granicą.
Departament I MSW był regularną komórką SB.
Poza tym, proszę nie umniejszać "dokonań" Abpa Wilgusa.
Współpracował on także z Dept IV, zależynym od - j.w.

Pozwolę sobię uzupełnić

Całe MSW było "nieregularną" :) "komórką" KGB.
Ten Pan już nie szokuje.Nawet nie zadziwia.
W smutek wpędza i tyle.

To jest: Junona

Cenne uzupełnienie

cytuję pola_b:
Całe MSW było "nieregularną" :) "komórką" KGB.

Oczywiście, ma Pan rację.

To jest: MarcinB

Pragmatycznie rzecz pojmujac

nie ma zadnej potrzeby rozliczenia PRL. Pozwolmy nomenklaturze przejac panstwo i za jakies 30 jat bedziemy mieli spokojne panstwo bez tradycji, ktore jako wzorowy czlonek wspolnoty europejskiej nie bedzie sprawialo nikomu klopotu. Slabsi wymra lub sie wymorduja, bogatsi okopia sie w ekskluzywnych dzielnicach, patrolowanych przez prywatna policje. Pamietajac o tym ze rodzina Kenedy w USA zrobila majatek na prohibicji, mozna wniskowac, ze wnuki Ala Capone rowniz mialyby szanse na wysokie stanowisko, gdyby sie Eliot Ness nie uparl.
To co proponuje Pan Wielomski ma sens i jest sprawdzona formuja na calym Swiecie. Jest tylko jeden problem. Sowieci nie wybili wszyskich patriotow, a ci chowali swoje dzieci w swiecie prawdziwych zasad. W tym swiecie slowa znacza to co mialy znaczyc. A wiec prawda jest prawda, patriotyzm - patriotyzmam, klamstwo-klamstwem, a zdrada-zdrada. Respektowanie zasad i prawidlowe rozunienie znaczenia slow niezwykle utrudnia zycie. Daje jednak na koniec satysfakcje, jakiej rozumiejacy inaczej nigdy nie zaznaja.
Na szczescie Papiez rozumie to doskonale i nie musimy naginac naszych zasad idac do kosciola w niedziele.

Marcin Bienkowski
floorplans2004@yahoo.com.au

Marcin Bienkowski
floorplans2004@yahoo.com.au

To jest: rosomak

Pan już drwisz czy jeszcze

Pan już drwisz czy jeszcze żartujesz?

Uchwycił się pan argumentu, że był on tylko ot tylko wywiadowcą w zagranicy. Argument tenże jest na podwój chybiony. Zapomina pan bowiem o wzmiankach o działalności jak najbardziej lokalnej. Zapomina pan też na czyją RZECZ on tą działalność prowadził. Prowadził ją bowiem na rzecz umacniania nie jakiejś Rzeczy Pospolitej tylko bękarta politycznego Sowietów czyli PRL. O nurcie działalności o charakterze jak najbardziej "lokalnym" nie wspominając. Więc nim pan będzie dalej truł o osłabieniu prawego skrzydła kościoła, pozwolisz waćmość iż będę jednak podtrzymywał postawę nieco fundamentalistyczną: TAKIEGO POKROJU ludzie nie zasługują na GODNOŚCI. Mój fundamentalizm jest tu również (o dziwo) w 100% najwyraźniej zgodny z postawą stolicy apostolskiej.

= = = =
>to nie jest podpis<

To jest: BTadeusz

Jeśli celem jest zbawienie

To nieistotnym jest, czy odbędzie się z pomocą kościoła nagatywistycznego, czy progesywistycznego, czy dnia ósmego, czy dziewiątego.
Ważne, żeby to był kościół "piotrowy".

Nie jest też istotne, czy (prywatnie, "cywilnie") kapłan będzie byłym UBekiem, czy SB-kiem, czy czynnym komunistą.
(mój proboszcz, u którego sie spowiadam, był TW i donosił na ks/Jankowskiego)(jest to dla mnie ziemski dyskomfort, nic wiecej)
Dla zbawienia jest istotne, czy ma ważne święcenia i czy, w sprawiach posługi, postępuje zgodnie z doktryną KK.
Czy udziela ważnych sakramentów i rozgrzeszenia.

Natomiast wszystko to ma znaczenie , o ile przekłada się na jakość naszej wiary.
To z kolei wynika w duzym stopniu z tego, czy pasterz wierzy w Boga i żyje w prawdzie.

Jesli Pasterz demonstruje, że wyżej ceni ziemskie wartości i zaszczyty, niz zbawienie, to jest postrzegany, jako koniunkturalny gracz polityczny robiacy własną, ziemską karierę.

Kosciół jest postrzegany wówczas, jako cyniczna organizacja polityczna.

To wszystko podważa jakość naszej wiary.
To obniża też autorytet KK.
To wprowadza w wiernych relatywistyczne zwatpienie.
Inspiruje nas, wręcz zmusza, do szukania prawdy na "własną ręke". To droga niezwykle trudna dla wiernego.
To dezintegruje kosciół.

Jest więc efektem odwrotnym, od uznanego za pożądany przez pana Wielomskiego.

Jęsli owoce są odwrotne od zamierzonych i głoszonych, to głoszący te poglady nie reprezentuje wiernych, ani kościoła. Ani im nie sprzyja.

Nie będę wyrokował, czy wierzy w Boga, bo to Jego sprawa, a nie moja.

Ale bez cienia wątpliwości mogę powiedziec, ze traktuje kosciół instrumentalnie dla jakich celów innych, niz zbawienie wiernych.

To, mówiąc inaczej, czyni KK organizacją świecką, realizującą jakies cele społeczne, może polityczne.
Bóg jest w takim kosciele bytem umownym, jak dowolna inna świecka ideologia.

Może sobie pan Wielomski "chodzić do takiego kościoła".
Moze też sobie "chodzić na spacer".

Jego dobre prawo.

A moze kosciół zlikwidować?
Jako niepraktyczny, bo nie podlegajacy "prawom" "politologii"?

Zlikwidować opodatkowanie indywidualnej (jednoosobowej) działalności gospodarczej!

PRZESTAWIAJMY PROBLEMY Z GŁOWY NA NOGI...

To jest: wiki3

Ja swoje zdanie jedynie

Ja swoje zdanie jedynie wykropkuję .......................
...........................................................

----------------------------------------------
"Jeśli pozwolisz by robactwo się rozmnożyło - rodzą się prawa robactwa. I rodzą się piewcy, którzy będą je wysławiać".

To jest: BolesławM

a ja chciałbym bronić

pana Wielomskiego ponieważ jego tekst należy traktować jako pisany z pozycji politycznych. Jego krytykanci na tym forum nie potrafią przekroczyć pewnego kąta patrzenia czy perspektywy ponieważ są dyletantami politycznymi. Patrzą na sprawę z perspektywy wersalki stojącej przed telewizorem i komentują słowa i obraz ze szklanego pudełka nie ponosząc żadnego ryzyka za słowa o czynach nie wspominając, no bo jakie czyny można podejmować na kozetce.

Kościół uczestniczy w polityce, czy chce tego czy nie. Podobnie nie mają na to wpływu komentatorzy z Prawica.net. Wczoraj w audycji "Warto rozmawiać" pan. Stanisław Michalkiewicz próbował ten aspekt sprawy wprowadzić do dyskusji ale został natychmiast zakrzyczany przez senatora Gowina, który jako żywo nigdy nie należał do zbyt ortodoksyjnych zwolenników lustracji. Bój o Warszawę jako łup polityczny będzie się toczył na wszystkich płaszczyznach pomiędzy stronami skonfliktowanymi. W tym względzie nie ma już prostego podziału na katolików i komunistów a bardziej przypomina on bardziej subtelne podziały w łonie tych którzy pokonali komunistów ale żyją w swiecie gdzie rywalizacja przebiega już tylko o zachowanie pewnych reliktów i tymi, dla których postęp w dziedzinie moralności jest tyle samo wart co w dziedzinie elektroniki.

Kto dzisiaj Kościołowi bardziej szkodzi? Komuniści czy postępowcy w osobach np. ks. Bartosia?

Zbawienie zależy bardziej od własnego postępowania niż abp. Wielgusa. Każdy przed Bogiem będzie odpowiadał za swoje czyny.

Kłapanie dziobem bez zastanowienia czy klepanie w klawiaturę po próznicy nic nie kosztuje i nie ma żadnej konsekwencji ale postawienie na stanowisku takiego a nie innego człowieka rodzi konsekwencje w polityce.

Nie wiemy czy abp Wielgus bardziej byłby człowiekiem ojców konfidencjałów; to z mojego punktu widzenia byłoby źle ale jeśli, jak mniema pan Wielomski, byłby sojusznikiem środowiska koserwatywnego i w opozycji do nowych władz Warszawy to szkoda go bo nie wiadomo kto zastąpi kard. Glempa.
mgt-22

mgt-22

Ma Pan moje poparcie.

warto zwrócic uwagę , na ten kąt widzenia:)

Michał5

To jest: Robert Olbrycht

Racja

Zwróciłem na niego uwagę, przeanalizowałem i nacisnąłem spłuczkę.

[quote=Michał5]warto zwrócic uwagę , na ten kąt widzenia

Robert Olbrycht
Żywiec
Racja jest po tej stronie!:
---Jednomandatowe Okręgi Wyborcze---

Zaczepia Pan , Panie Robercie, jak łobuz

Niech Pan spusci Michalkiewicza, bo wczoraj u Pospieszalskiego, raczył dostrzec problem dwóch stron w kosciele.
I zapewniam Pana, ze Bartosiem się nie zachwycał:)
A słuchaczy RM bronił, i to nie jako biedaków, ogłupionych przez guru...
Wybitnie traci Pan klasę...

Michał5

To jest: Marek Leonkiewicz

Nie tyko klasę

Odczułem to boleśnie na innym forum .Marek Leonkiewicz

Marek Leonkiewicz

To jest: BTadeusz

No, no... ale Pan zasunał .>Bolesław M

cytat:
Jego krytykanci na tym forum nie potrafią przekroczyć pewnego kąta patrzenia czy perspektywy ponieważ są dyletantami politycznymi. Patrzą na sprawę z perspektywy wersalki stojącej przed telewizorem i komentują słowa i obraz ze szklanego pudełka nie ponosząc żadnego ryzyka za słowa o czynach nie wspominając, no bo jakie czyny można podejmować na kozetce.

Pan też coś opublikował?
Myśli Pan, że pan Wielomski wzoruje się na Szymonie Słupniku?
A Pan?
Na czym Pan siedział?
Z jakiej perspektywy pan to wszystko ogladał?
Może Gołębicy?

Myśli Pan, że Bóg ma doktorat z politologii?
Może nie dorósł do perspektywy pańskiej i innych politologów?

Zlikwidować opodatkowanie indywidualnej (jednoosobowej) działalności gospodarczej!

PRZESTAWIAJMY PROBLEMY Z GŁOWY NA NOGI...

To jest: samograf

Jakie kryteria zastosowali w tej sprawie bracia Kaczyńscy?

Jeżeli nie polityczne, kiedy zaczęli pracować nad odwołaniem ingresu?

W polityce z prawdą jest jak z dupą; każdy siedzi na swojej.

Nikt - nawet pan Wielomski - nie może mieć monopolu na "polityczną prawdę".

To jest: BTadeusz

Oczekiwał Pan od Kaczyńskich

Encykliki?

Napisanej dla "ostrosci widzenia" siędząc na odwróconym taborecie?

Zlikwidować opodatkowanie indywidualnej (jednoosobowej) działalności gospodarczej!

PRZESTAWIAJMY PROBLEMY Z GŁOWY NA NOGI...

To jest: samograf

Nie

Tutaj akurat wystarcza doktoracik o objętości pracy magisterskiej A. Kwaśniewskiego.

To jest: BTadeusz

Sprawa jest prosta

Kościół, mimo, że mistyczny, wywołuje skutki polityczne nie jako cel, lecz jako "odpryski".
Musi sobie z tego zdawać sprawę.
I na ogół tak jest.

Ale bywa, że nie docenia swej roli w polityce.
Bywa, ze politycy nie doceniają tej roli.

Sądzę, że dla ?uropy, to silny wstrząs.
Kaczyńscy zareagowali politycznie na zagrożenie racji stanu i tożsamości państwa.

B16 zareagował proceduralnie.
Z perspektywy głowy KK.

Wszystko się zgadza.

Zlikwidować opodatkowanie indywidualnej (jednoosobowej) działalności gospodarczej!

PRZESTAWIAJMY PROBLEMY Z GŁOWY NA NOGI...

Panowie BTadeusz i Samograf

Panowie BTadeusz i Samograf macie może monopol na prawdę na prawicy.net?

Jeżeli nie okażecie się dyplomem jakimś albo certyfikatem to może pozwólcie i innym przekazać swój pogląd na daną sprawę. Dyskusja z Wami zaczyna przypominać walenie grochem o ścianę, Wy i tak wiecie lepiej. Ciekawe skąd? I jeszcze ta nieznośna mania do spuszczania każdego który ma inny pogląd, do kibla.

Tekst Pana Wielomskiego potwierdza tylko to co napisałem parę dni temu. Nie o obronie arcybiskupa Wielgusa, jak to niektórzy próbują mi wmówić (widać czytali z prawej do lewej).
Pisałem o zachowaniu spokoju, nie uleganiu zbiorowej histerii. Bo jest możliwe że taka zbiorowa "chęć" zlustrowania arcybiskupa Wielgusa została zaprogramowana przez czynniki z którymi prawica.net powinna walczyć słowem, piórem, czym tylko można a nie wspierać.

Pisałem o tym że za daną sytuacją z pewnością stoją ci którzy odniosą z niej największą korzyść. I co, myślicie głupcy że to Wy skorzystaliście na zlustrowaniu agenta? Agenta od dawna nieczynnego, nie przekazującego żadnych wartościowych materiałów? Agenta o którym sami mocodawcy napisali że - to pomyłka? No rzeczywiście - zadaliście taki cios salonowi, że pewnie już się on nie podniesie.

Do wszystkich którzy opijają swój sukces w walce z agentami, do red. Sakowicza też. Zlustrujcie wkońcu kogoś godnego uwagi, np jakiegoś agenta który nie tylko pracował dla sbecji ale dalej miesza milionom ludzi w głowach. Mieliście już parę dobrych przykładów aby się wykazać: Wałęsa, Maleszka, Subotić. Jakoś o nich nie było głośno ani w Waszym GaPol'u ani w dopiero co stowarzyszonym lustratorze TVN'ie.

Jeżeli będziecie do tego zdolni to publicznie (na forum prawica.net) odszczekam tych "głupców". Natomiast dopóki tak się nie stanie dalej będę uważał że to salon co jakiś czas podrzuci kogoś nie znaczącego do zlustrowania, niech się szaraczki cieszą, niech mają igrzyska.

To jest: BTadeusz

Co wiem (piszę za siebie) lepiej? od kogo?

I gdzie to napisałem.
Poprosze o cytaty i linki.
Sprawię wtedy Panu lanie, na jakie Pan zasługuje.
Na razie są to zarzuty bez pokrycia, które swiadczą że mnie (nas) Pan nie lubi.
To się miesci w granicach prawa i netykiety.
Nie musze się mścić. Prawda?

Od razu napisze, że GP nie jest ani moja, ani nasza. (o co więc chodzi?)

O jakie i na co certyfikaty Pan sobie życzy?
W związku z czym.

Dlaczego, nie przeszkadzając innym nie powinniśmy pisać tego, co myslimy?

Gdzie i w jakiej formie, i kto był łaskaw spuscić Pana do "kibla"?

Nie mam uprawnien do lustrowania, więc nie zlustruję nikogo, chocby próbował mnie Pan przekupć (sic!).

cytat:
Wy i tak wiecie lepiej. Ciekawe skąd?

Z wykopalisk, prosze Pana.
Jak Pan się wyrazi dokładniej, ja sprecyzuję z których. (jestem stary)

cytuję Pana Szanownego:
I co, myślicie głupcy

Nikt nie jest tak madry, by dla kogoś nie być głupcem. Nie sadze, zeby Pan chciał nas obrazić?
Przecięz fakt, że nas Pan nie lubi, to żaden powód?
Prawda?

cytuję Szanownego Pana:
Nie o obronie arcybiskupa Wielgusa, jak to niektórzy próbują mi wmówić

A któż i gdzie Pan tak źle potraktował?

cytat:
Jeżeli będziecie do tego zdolni to publicznie (na forum prawica.net) odszczekam tych "głupców".

a po co?
Jako "głupiec" mogę pleść androny i bezpodstawnie zarzuty bez pokrycia.
Prawda?
No widzi Pan. Niech tak zostanie.

Koniec żartów.

PS.
Jak Pan o coś konkretnego zapyta, z miłą chęcią, na miarę swoich możliwości, - odpowiem.

Zlikwidować opodatkowanie indywidualnej (jednoosobowej) działalności gospodarczej!

PRZESTAWIAJMY PROBLEMY Z GŁOWY NA NOGI...

Zdziwienie

Ostatnio często zgadzałem się z p. Wielomskim w róznych sprawach, które poruszał w swoich tekstach (m.in. jeżeli chodzi o hipokryzję i nieróbstwo Kaczyńskich, ich sojusz z postkomunistami itd.). Ale dziś czytam i nie wierzę własnym oczom. Bo oto p. wielomski jest gotowy uznać agenta swoim arcybiskupem, tylko dlatego, że ten agent ma konserwatywne poglądy, które akurat pasują p. Wielomskiemu.

Co więcej, Ci uczciwi ludzie, księża (Zalewski-Isakowicz, Gocłowski), publicyści (Sakowicz, Terlikowaski), gazety sa okreslane przez niego pogardliwie "ponoć" prawicowymi.

To ja już wolę uczciwą "ponoć prawicę" niż "prawdziwą" prawicę popierajacą agentów SB i broniących swoich racji parasolkami, laskami i wyzwiskami.

A Kaczyńscy za swoje ostatnie działania mają u mnie ogromnego plusa.

To jest: BolesławM

dzisiaj prasa doniosla

że w 1978 roku SB chciało wpłynąć na wybór następcy prymasa Wyszyńskiego po jego przewidywanej śmierci. Czyżby dlatego że bardzo ich zajmował problem zbawienia współwyznawców prymasa?
mgt-22

mgt-22

To jest: wiki3

"że w 1978 roku SB chciało

"że w 1978 roku SB chciało wpłynąć na wybór następcy prymasa Wyszyńskiego po jego przewidywanej śmierci. Czyżby dlatego że bardzo ich zajmował problem zbawienia współwyznawców prymasa?
mgt-22"

Pomocnym w tym wpływie miało być 12 biskupów!

----------------------------------------------
"Jeśli pozwolisz by robactwo się rozmnożyło - rodzą się prawa robactwa. I rodzą się piewcy, którzy będą je wysławiać".

To jest: R1a1

Pocieszającym aspektem całej sprawy jest to, że mamy tu do

czynienia z odtworzeniem w pełnej krasie konfliktu z okresu II Rzeczypospolitej: konfliktu pomiędzy "proanglosaskim" piłsudczykowskim obozem sanacji (obecnie PiS), a "prorosyjskim" obozem Narodowej Demokracji (obecnie RM i okolice; siostra abp Wielgusa była w NSZ!).

Innymi słowy nie mamy tu do czynienia ze sporem Prawdziwi Patrioci contra Ubekistan, lecz z "odwiecznym" sporem w łonie prawicy (o ile Sanację i PiS można traktować jako prawicę).

Co nie zmienia faktu, że postkomuniści i Ubekistan z tego sporu - podważającego z jednej strony zaufanie do hierarchi KK w społeczeństwie, a z drugiej strony mogącego wzbudzić nieufność katolików wobec intencji obozu rządowego - odniosą zapewne korzyści.

To jest: Wojciech-Maltan

Maltańska teoria spiskowa

Nominacja dla abp Wielgusa. A dajmy na to, że była to akcja środowisk przeciwnych lustracji. Byłby, prawie był, prawdziwy majstersztyk, doprowadza się wysunięcia kandydatury abp Wielgua, który jest człowiekiem o poglądach konserwatywnych, więc powinien przejść w środowisku prawicowym. On (abp Wielgus) wie o swojej przeszłości i pewne osoby, którym zależy na tym, żeby został wybrany też wiedzą. My nie.

Teraz mamy dwie możliwości. Sprawa współpracy w ogóle nie wychodzi. Druga, sprawa wychodzi, ale nie wiadomo, jakie dokumenty się zachowały, więc i tu można próbować ugrać, że: sfałszowane, niewiargodne; że to była akcja wywiadowcza a kontrwywiadowcza; że nikomu nie szkodził, że w ogóle nic nie robił. Że za późno wypłyną. W międzyczasie próby dezinformacji papieża, zakłócanie informacji przesyłanych do Stolicy Apostolskiej. Robienie szumów. Skutecznie. Papież nie ma pełnej wiedzy - pojawiają się przecieki - jednak podtrzymuje swoją decyzję.

Mimo wszystko dochodzi do objęcia urzędu, ale jeszcze jest ingres. I teraz osoby o poglądach zbliżonych do abp Wielgusa mają problem. Kto przyjacielem: abp czy prawda, prawda czy abp. Każdy wybór ma swoje konsekwencje i oto właśnie chodziło promotorom owej kandydatury. Nie mają nic do stracenia, a wiele do zyskania.

I tak: zrezygnować z zasad i poprzeć ten wybór, gdyż w kontekście pragmatycznym jest on optymalnym wyborem dla skrzydła zachowawczego i nie jest skażony modernizmem? W ten sposób można zapomnieć o lustracji w ogóle, nie tylko w Kościele. Po takim zachowaniu nie trudno będzie wątpić w autentyczność postaw osób, które będą chciały przeciąć wrzód przeszłości. Druga, znacznie bardziej realna możliwość, promotorzy wpływają na postawy metropolity, doradzają mu ( niechby był tą osobą, która będzie chciała łączyć i mocą swojego Autorytetu nalegać na wiernych, żeby zapomnieli o historii i tych mało ważnych papierach z ubeckich archiwów). On wie, że są papiery, a oni w każdej chwili mogą go skompromitować, a po objęciu takiego urzędu będzie znacznie trudniej zrezygnować, niż ? choćby ? na ingresie. Poza tym Papież o niczym nie wie.

Druga możliwość, trzymamy się zasad i nie wspieramy duchownego. Być może tracimy człowieka, który ma poglądy bliskie naszym ? ale czy na pewno? czy z czasem by ich nie stracił ? ale zachowujemy się zgodnie z naszym systemem wartości i mamy pewność, że w przypadku tej osoby nie będzie juz manipulacji. I czekamy na następną decyzję B XVI

To nie jest polemika z powyższym tekstem. A moja autorska wersja ze Spisków dziejów :)

Wojciech
-------------
"Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"

Wojciech
-------------
"Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"

To jest: Marek Leonkiewicz

Epilog tego spisku: znowu dołożyć Rydzykowi

Marek Leonkiewicz

Marek Leonkiewicz

To jest: Wojciech-Maltan

Tak, to był mój cel.

Podjął Pan dobry trop. Gratulacje.

Wojciech
-------------
"Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"

Wojciech
-------------
"Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"

To jest: Michał Tyrpa

Bardzo ważny tekst p.Wielomskiego.

A przez to niezwykle cenny materiał poglądowy. Wreszcie gołym okiem widzimy, że dla dobrego katolika, w dodatku patrioty, któremu nieobce są takie wartości, jak wiarygodność i racja stanu, właściwą perspektywę wyznacza polityka (czy nawet - jak zauważyli przedmówcy - politologia). Adam Wielomski dołączył do grona skrzywdzonych przez Benedykta XVI. Trzeba przyznać, że tak jaskrawy przykał cynizmu w traktowaniu wiary i Kościoła, robi kolosalne wrażenie.
Ukłony dla Kalego..!

To jest: Marek Leonkiewicz

Tekst może ważny ale juz nie aktualny

Gdyby autor popełnił go jeszcze dwa dni temu to może...
Sam myślałem o tym inaczej mając za wyznacznik nieomylność Papieża.
Nie dostrzegłem w tym tekście jednak oznak cynizmu, którego niestety nie brak w komentarzu p. Michała. Chyba emocje juz z nas opadły. Jeżeli więc nie emocje to skąd ten jad ?

Marek Leonkiewicz

To jest: Azrael

Podpiszę się pod tym

Mama radykalnie różne poglądy od p. Wielomskiego, ale zawsze ceniłem go, poza dobrym piórem za prostolinijność poglądów, wynikającą z ideowości i takiej właśnie wiary katolickiej - nie uwikłanej, lecz mającej jasne pryncypia. A to okazuje się, że dla chwili politycznej... bach! jak dobry komunista może iść na KAŻDY kompromis... nawet z nauką Kościoła...

--------
Azrael - po stronie prawdy
http://azraelk.wordpress.com

--------
Azrael - po stronie prawdy
http://azraelk.wordpress.com

To jest: R1a1

I jeszcze jedna uwaga. Jakoś chyba nikt nie zwrócił uwagi na

możliwość - trudno oczywiście ocenić prawdopodobieństwo - tego, że Stanisław Wielgus rozpoczął współpracę z SB bez większych oporów. W prasie okres rozpoczęcia współpracy został określony jako "koniec lat 60-tych". A może to były lata 1967-68 czyli m.in. okres gwałtownej zmiany kierunku polityki w krajach komunistycznych będących skutkiem wojny sześciodniowej na Bliskim Wschodzie, której konsekwencją była antysyjonistyczna czystka w aparacie władzy komunistycznej? A może Wielgus, który wywodzi się chyba z rodziny o tradycjach endeckich (sistra w NSZ), doszedł w miarę samodzielnie do wniosku, że taki antysyjonistyczny kierunek polityki państwa mu bardzo odpowiada i zasługuje na wsparcie (niechęć wobec żydów była w końcu ważnym elementem tradycji endeckiej)? Być może abp Wielgus wcale nie zmienił swoich poglądów przez te kilkadziesiąt lat? Zmienił się jedynie kierunek polityki polskiego rządu?
Obecne poparcie Wielgusa ze stront RM to w końcu efekt głoszony przez niego ostatnio poglądów, które pewnie są jakoś tam bliskie poglądom tego środowiska.

Ja nie mówię, że to była - jeśli była - słuszna postawa. Zapewne nawet był to błąd, bo w obliczu komunizmu wszystkie siły nie-komunistyczne powinny były być zjednoczone. Co więcej pewnie SB traktowało sprawę czysto instrumentalnie: dla zwerbowania współpracownika można stosować argumenty, w które niekoniecznie się samemu wierzy.

Albo jeszcze inne ujęcie: być może współczesne "tradycjonalistyczne" poglądy abp Wielgusa to tylko racjonalizacja błędu młodości?

Środowiska poststalinowskie tworzące Gazetę Wyborczą i okolice racjonalizują do dziś swoją współpracę z komunistami wyolbrzymiając domniemany polski antysemityzm i uznając go za niebezpieczeństwo tak straszliwe, że w walce z nim można było czy nawet należało sprzymierzyć się nawet z samym diabłem (z sowieckimi komunizmem).

Analogicznie być może część środowiska RM obecnie racjonalizuje swą dawną zdradę (w różnych PAX-ach, czy w ramach agentury) ustawiając liberalizm/masonerię/syjonizm itd. w roli tak straszliwego wroga, że w walce z nim można było czy nawet należało sprzymierzyć się nawet z samym diabłem (z sowieckim komunizmem)?

To jest: Marek Leonkiewicz

Daleko idąca teoria spiskowa

Marek Leonkiewicz

Marek Leonkiewicz

To jest: R1a1

Do tłumaczenie spisków potrzebne są teorie spiskowe

.

To jest: BTadeusz

Powinien napisać ksiażke

"Flirt z diabłem". Rozeszła by sie, jak świeze bułki.

Zlikwidować opodatkowanie indywidualnej (jednoosobowej) działalności gospodarczej!

PRZESTAWIAJMY PROBLEMY Z GŁOWY NA NOGI...

To jest: R1a1

To jeszcze inaczej: z punktu widzenia Kościoła wielosetletnia

rywalizacja z masonerią, czy trwająca dwa tysiące lat rywalizacja z judaizmem, to naprawdę ważne tematy. Na tym tle jakieś tam komunizmy, to - jak się okazało - naprawdę sezonowi gracze.

Oczywiście nie wiem, czy tego typu motywacje mogły odgrywać jakąkolwiek rolę czy to przy podejmowaniu decyzji o współpracy z SB przez abp Wielgusa czy przez Watykan o jego nominacji.

Z punktu widzenia polskich interesów hierarchia wrogów wyglądała pewnie inaczej, stąd obecny skandal.

To jest: BTadeusz

Słyszy się i mówi

Różne rzeczy o róznych osobach, nawet postaciach(-:)).

Ale sezonowi gracze są tak "hałaśliwi", że zwiazki, o których Pan pisze, wtapiają się w promieniowanie tła.

Natura rzeczy więc, mozna powiedzieć - ich maskuje.

Ja nie bez związku z problemem, który Pan porusza, postuluje:Zlikwidować opodatkowanie indywidualnej (jednoosobowej) działalności gospodarczej! i, ewentualnie spółek osobowych
Widzi Pan ten związek?

PRZESTAWIAJMY PROBLEMY Z GŁOWY NA NOGI...

To jest: R1a1

To prawda:

cytuję BTadeusz:
Ale sezonowi gracze są tak "hałaśliwi", że zwiazki, o których Pan pisze, wtapiają się w promieniowanie tła.

Ale gdy "sezonowi gracze" już wypromieniują swe zasoby energii i zgasną, promieniowanie tła zaczyna być ponownie widoczne. Oczywiście pytanie czy w Europie Środkowej i Wschodniej "sezonowy gracz" już utracił całą swą energię? Raczej nie.

To jest: BTadeusz

To chyba możnaby analizować "teorią chaosu"

Kiedy to motyl na Filipinach może wywołać tajfun na Karaibach.
Chyba pierwotne związki i przyczyny są nie do wykrycia. Można o nich zaledwie spekulować.
Dodatkowo "warstwa mistyczna" jest z jednaj stony sygnałem, z drugiej - zakłóceniem.
Dobry temat na grę komputerowa.

W okresach ciszy są wykrywalni, ale nieaktywni, chć wczesniej zapoczątkowane procesy, być może trwają, pozorując naturalny rozwój rzeczy.

Pytanie, czy i KTO, także - po co, miałby ich demistyfikować?
Konkurencja?

Machiawelli się poruszył.

To, co kontrastowe i doraźne -"sezonowe" -wymaga reakcji na poziomie akcji i nie ma wyraźnej aktywności wśród graczy jawnych.

Struktura jest tak delikatna, że rwie się przy próbie rozplątania, tak, że nawet nie daje się się dobrze rozpoznać cel i wartośc potencjalnej zdobyczy.
Składnik realny eksponuje się jako zabawa i trudno wiarygodnie orzec, czy na tym się kończy.

Trzeba zagrać.

Jeśli chwyci, znikamy w matriksie, jako gracze i nie chcemy wracać. Struktura afiliuje.
Czarna dziura.

To jakby zasada nieoznaczoności w warunkach społecznych. Koszt sygnału wyższy niż jego wartość.

Nie. Nie wciagam się.
To może być narkotyk.

Zlikwidować opodatkowanie indywidualnej (jednoosobowej) działalności gospodarczej!

PRZESTAWIAJMY PROBLEMY Z GŁOWY NA NOGI...

To jest: Michał Tyrpa

Ja również nie sądzę, żeby to były źle postawione pytania.

Jedna tylko uwaga - odnośnie pisowni. Czy aby na pewno chodzi Panu/Pani (nick nie sugeruje płci autora wypowiedzi) o wyznawców judaizmu, czy jednak o członków pewnego narodu?

Pozdrowienia.

To jest: Adam Wielomski

Mam pytanie:

pytanie do wszystkich, którzy wieszają tu na mnie psy za obronę biskupa-agenta.

Co Państwo wolicie:

1. Konserwatywnego biskupa, który byl agentem wywiadu PRL?

2. Biskupa, który nie byl uwiklany w macki SB, ale popiera Platformę Obywatelską? Taki drugi Goclowski czy Życiński?

Taka jest bowiem alternatywa, przed którą staliśmy. Milcarek i Terlikowski wybrali - wbrew interesowi partii politycznej z którą są związani - odpowiedź nr 2; ja wybieram odpowiedź nr 1.

Czekam na Państwa odpowiedź na tak postawione pytanie.

-------------------
www.konserwatyzm.pl

To jest: Grzegorz Wierzchołowski

Agent SB i komunistycznego

Agent SB i komunistycznego wywiadu - konserwatystą?

Nie widzi Pan sprzeczności?

A w ogóle PO jest chyba jednak bardziej konserwatywna niż PZPR...

To jest: BolesławM

konserwatysta

to jest rodzaj postawy życiowej, poglądów politycznych, a te ulegają zmianie przez całe życie. Ja na ten przykład kiedy byłem bardzo młody myślałem że wszyscy ludzie są dobrzy z natury i jeśli popełniają zło to raczej przez pomyłkę. Jak już podrosłem i nabyłem trochę doświadczenia przestałem być tak bardzo naiwny, a teraz kiedy nabrałem dystansu do siebie stalem się zgorzkniały i zupełnie straciłem wiarę w ludzi. To wzystko wpływało kiedyś i nadal wpływa na moje poglądy polityczne. Jeśli dodać do tego wiedzę teoretyczną, którą się nabywa w procesie edukacji i doświadczenie życiowe to wytwarza się taki misz-masz, że tylko silne podstawy wyniesione z domu rodzinnego potrafią przetrwać bez pomieszania zmysłów
mgt-22

mgt-22

Nie wieszałem psów ,kocham zwierzęta

Jednak pozwolę sobie Panu przypomnieć /podpowiedziec?/,ze nie było czegoś takiego,jak wywiad PRL.Była jedna bezpieka i jej nadrzędnym zadaniem było trzymać za pysk tych wszystkich ,ktorym z socjalizmem było nie po drodze.Niezależnie od miejsca zamieszkania,czy też pobytu.Rozumiem ,że to lepiej brzmi "agent wywiadu",czyli Bond.W sumie fajny facet.Gorzej- "kapuś SB".Nieprawdaz?
Prosze sobie to w sercu poukładać bo złej woli u Pana nie widzę.Jeno przekorę.
Na tak postawione pytanie odpowiem jasno:
Wolę biskupa.który nie był uwikłany w macki SB,choćby nawet popierał Kazimierę Szczukę,której nie uwielbiam nad życie.
A jeśli pańskie źródła podają,że ks.biskup Gocłowski i Życimski nie byli uwikłani ,to wyrażam zgodę-niech stają w szranki.Amen

nic dodać nic ująć

wolę uczciwego liberała, niż konserwatystę, o którym byle chłystek bedzie mógł powiedzieć - AGENT. Jak w ten sposób można budowac autorytet warszawskiego Kościoła?

cytat:Konserwatywnego

cytat:
Konserwatywnego biskupa, który byl agentem wywiadu PRL?

Szpiegowanie RWE jako praca nad rozbiciem lewackiej rozgłośni w celu wzmocnienia PRL - kraju będącego mekką konserwatystów:)
cytat:
Biskupa, który nie byl uwiklany w macki SB, ale popiera Platformę Obywatelską? Taki drugi Goclowski czy Życiński?

Zawsze mnie to fascynuje
świecki TW to kapuś ksiądz to uwikłany we współpracę
świeckie który zaprzecza faktom kłamczuch ksiądz - mijający się z prawdą:)
okazuje się że poglądy zbliżone do PO gorsze niż przyjmowanie podarków do SB:)
Naprawdę pański makiawelizm i reletywizm jako konserwatysty mnie zachwyca:)
Zaczynam się zastanawiać czy skoro pan jest konserwatystą to ja ze swoim poglądem że prawda jest jedna i to niezależnie czy nam pasuje nie jestem z natury lewakiem:)

Można wyświetlać komentarze w różnych formach:

Wybierz i zachowaj swoje preferencje wyświetlania komentarzy. Kliknij "Zachowaj" po ustawieniu zmian.