Szukaj na PNWydarzeniaGorące tematyZaloguj sięnowedyskutowane 2008
Ile? |
Dzięki Ci Ojcze ŚwiętyPo moim tekście ?Wstyd? sprzed dwóch dni, dostaje różne maila od czytelników z wyrazami poparcie jak i potępienia. Dowodzi to pewnemu rozdarciu między członkami Ludu Bożego w kręgach prawicowych. Szczególnie mi się dostaje za krytykę postępowania Ojca Rydzyka i słuchaczy Radia Maryja. Rozumiem reakcję armii ojca dyrektora. Są to ludzie zepchnięci przez Salon na margines życia publicznego, którzy również potrzebują możliwości wyrażenia swojego stanowiska. Niestety ich reakcję na rezygnację abp Wielgusa są nielogiczne i zbyt emocjonalne. Dochodzą do nas informację, że Watykan nie był w pełni poinformowany o działalności Arcybiskupa w komunistycznej Polsce. O. Federico Lombardi w oświadczeniu Stolicy Apostolskiej napisał, że: ?Postawa abp. Wielgusa w minionych latach reżimu komunistycznego w Polsce poważnie wystawiła na szwank jego autorytet, także wśród wiernych. Dlatego, mimo jego pokornej i wzruszającej prośby o przebaczenie, rezygnacja z posługi w Warszawie i jej szybkie przyjęcie przez Ojca Świętego, wydało się stosownym rozwiązaniem, aby stawić czoła dezorientacji, do której doszło w tym kraju. Roma locuta, causa finta. Środowisko Radia Maryja nie przestaje jednak opluwać prolustracyjnych publicystów. Tomasz Terlikowski został nazwany na antenie RM alkoholikiem i rozwodnikiem ( chociaż od 23 roku życia, żyje z pierwszą i jedyną żoną). Inni według radia to żydzi, masoni i liberałowie. Słuchacze RM zebrani przed katedrą używali typowego dla Michnika argumentu, że ?młodzi gnoje? nie powinni oceniać innych bo sami nie przeżyli komunizmu. Wiek jednak jest sprzymierzeńcem! Bowiem młodzi historycy i publicyści potrafią obiektywnie, bez emocjonalnego zacietrzewienia spojrzeć na prawdę. Kierując się tokiem myślenia niektórych przeciwników lustracji, powinniśmy w ogóle zrezygnować z ocen historycznych. Przecież nie żyliśmy podczas II Wojny Światowej, nie żyliśmy w okresie młodej Polski. Co możemy wiedzieć o decyzjach np. kapo w obozach koncentracyjnych? Światowe media pokazały jak Polacy żywiołowo zareagowali na rezygnację Arcybiskupa, krzycząc: ?Nie!?, ?Zostań z nami!?. Zgromadzeni w katedrze nie byli jednak przedstawicielami całego społeczeństwa. Pamiętajmy, że specjalne autobusy dowoziły wiernych ojcowi dyrektorowi ludzi na ingres a wielu przeciwników nominacji ( jak abp Gocłowski) nie znalazło się w środku katedry. Przedstawiciele środowiska Rydzyka zapominają, że nie wszyscy zwolennicy ujawniania prawdy muszą być żydami. Jak pisze w ?Dzienniku? Terlikowski: ? W wielu kościołach panował przygnębiający smutek i niezgoda na to, co się wydarzyło. Dzwoniący do mnie księża często retorycznie pytali: Jak mam zaprosić księdza arcybiskupa na spotkanie ze studentami? Co on ma im powiedzieć? Inni prosili: Kiedyś my walczyliśmy za was świeckich, dzisiaj wy walczycie za nas?. Podczas homilii Prymas Polski Józef Glemp dolał jeszcze oliwy do ognia. Nie dość, że przeprowadził atak na instytucje państwowe, zakwestionował niezależność i kompetencje historyków IPN, to na dodatek skarcił powołaną przez siebie Historyczną Komisję Kościelną, nazywając (uznane przez kościelną komisję) akta- świstkami papieru. W końcu zakwestionował decyzję samego Ojca Świętego! Włoscy watykaniści piszą o bezprecedensowej decyzji papiestwa o przyznaniu się do bycia niedoinformowanym. Winą za całą sytuację należy oczywiście obarczyć polski Episkopat, w którym działa lobby antylustracyjne. Dostałem bardzo ciekawy list od jednego z czytelników ( nie będę ujawniał od kogo - prywatnej korespondencji się nie ujawnia, ale wnioskuje, że jest to poważna osoba ), który napisał: : ?Czy ustrój komunistyczny został potępiony i uznany oficjalnie za zbrodniczy? Czy SB została uznana za organizacje przestępcza? Nie? To dlaczego współpraca z organem prawowitego państwa, jakim wobec tego była PRL i jego organy, zostaje uznana za zdradę i kapusiostwo oraz dlaczego Pan w związku z tym wypisuje bzdury o Abp. Wielgusie? ? Ten Pan ma rację! Ale nie do końca. Oczywiście oficjalnie władza ludowa za zbrodniczą uznana nie została, jednak duchowych obowiązuje prawo kanoniczne i wewnętrzne rozporządzenia Episkopatu, które zabraniały współpracy z SB. Memoriał, który Wielgus już jako Arcybiskup podpisał, mówił że samo podpisanie lojalki jest grzechem! Kan. 1371 paragraf 2 Prawa Kanonicznego mówi: ? kto w inny sposób okazuje nieposłuszeństwo Stolicy Apostolskiej, ordynariuszowi lub przełożonemu, którzy zgodnie z prawem coś nakazują lub czegoś zakazują, i po upomnieniu trwa w nieposłuszeństwie?- powinien być sprawiedliwe ukarany.?
Arcybiskup poza tym kłamał do ostatniej chwili - czym doprowadził do wrażenia, że do końca liczył na amnestię i amnezję moralną społeczeństwa. Może liczył ,że dokumenty świadczące o jego współpracy zostały spalone na początku lat 90-tych? Pamiętajmy, że czerwoni palili dokumenty najbardziej lojalnych i cennych współpracowników! Obrońcy Wielgusa zapominają o tym ,ze został on zwerbowany przez departament I, czyli wywiad podlegający Moskwie! I gdyby jego akta nie zostały ujawnione, służby moskiewskie, które z pewnością są w posiadaniu ?haków? na polski kościół mogliby szantażować wysokiego hierarchę! Na decyzję Ojca Świętego miało wpływ bezpośrednie zaangażowanie się w spór prezydenta Kaczyńskiego. Jeżeli antykomunistyczny Prezydent RP angażuje się ( nawet za cenę utraty poparcia Rydzyka) w wewnętrzny spór hierarchii kościelnej- musimy wierzyć, że dowody przeciwko Wielgusowi nie są wyssane z palca i mogła być nawet zagrożona racja stanu! Największym grzechem Arcybiskupa nie była sama współpraca a kłamstwo. ? Nie istnieje żadna dowodząca tego dokumentacja, poza słowami funkcjonariuszy, który po swojemu widział moją osobę i całą sprawę. Nigdy nie zdradziłem Chrystusa i Jego Kościoła, ani w czynach, ani w słowach, ani w intencjach.? Nie dziwi, że środowiska ?radio maryjne? nie uznają tego oświadczenia Wielgusa za kłamstwo - w końcu dla nich prawda również się często nie liczy. Ważne żeby znaleźć sobie jakiegoś szatańskiego wroga i nie ważne czy będzie to żyd, mason czy uczciwy katolik. Ważne, że odwraca się kota ogonem i wysyła biednych ludzi na pośmiewisko ( jak Rydzyk) czy zbija polityczny kapitał i liczy się na wkupienie ponownie się w łaski Rydzyka ( jak Giertych), który dostrzegł, że za atakami na Wielgusa stoi Wildstein ?Myśl Polska? czyli nieformalny organ LPR zawierała tekst, mówiący, że ?Gazeta Polska? jest prawicowym dodatkiem do Wyborczej. Nie ma sensu komentować bełkotu tonących polityków, bo oni chwytają się brzytwy.
Argument, że należy wybaczyć bezgranicznie każdemu zdrajcy Kościoła przytaczając moment zaparcia się Piotra jest chybiony. Piotr bowiem nie kręcił, nie wymigiwał się od uznania swojego grzechu tylko od razu zrobił rachunek sumienia i zapłakał. Nie chodził po wspólnotach chrześcijańskich z grymasem krzywdy na ustach i nie oczyszczał się. Nie twierdził, że wszystkiemu są winni faryzeusze czy żydowscy wrogowie Jezusa. On po prostu przyjął swoją winę i pokornie ją uznał. Arcybiskup Wielgus zapłacił już za swoje winy - przeprosił. Nie powinniśmy go już krzywdzić. Teraz należy zrobić wszystko by nie dochodziło więcej do sytuacji, w której będziemy musieli wstydzić się za naszą hierarchię. Bo to nie Kościół ma problem- to jego pasterze błądzą. Może musimy poczekać na nowe pokolenie biskupów, którzy oczyszczą polski Episkopat jak zrobiła to ?świeża krew? w USA po aferze pedofilskiej?
|
Papiez zazadal "swistkow".
Papież zażądał tych ?świstków papieru?.
W dzisiejszym (8.01.07) wydaniu, prawicowy dziennik włoski ?Il Giornale? zamieścił kilka artykułów komentujących wydarzenia związane ze sprawą abp. Wielgusa.
Rzymski korespondent wspomnianej gazety, Andrea Tornielli omawia niejako chronologię faktów prowadzących w rezultacie do znanego już finału.
Papieska nominacja abp. Wielgusa wynikała z przedstawienia jego osoby, jako najbardziej przygotowanej kulturowo do pełnienia prestiżowej funkcji zwierzchnika warszawskiej archidiecezji, dodatkowo, jakoby z poglądami najbardziej zbliżonymi do wizji BXVI. Nuncjusz Apostolski bp.J.Kowalczyk ? bliski byłemu sekretarzowi JPII. ? dostarczył Watykanowi dossier przyszłego sukcesora archidiecezji nie zawierające jednak akcentów dotyczących wspólpracy z tajnymi służbami w przeszłości. Niektórzy polscy eklesjaści wyrażali wątpliwości co do nominacji, nie zpowodu przeszłości nominata, lecz z powodu jego pesymistycznej wizji Kościoła i wogóle świata.
Kiedy w początkach listopada ?06 r. pojawiły się pierwsze głosy dotyczące przeszłości kandydata, sprawa nominacji została przez Watykan ?zamrożona? na kilka tygodni, jednak abp. Wielgus zapewnił Stolicę Apostolską o bezpodstawności informacji, minimalizując oskarżenia o szpiegowską współpracę, jednocześnie mówiąc, że nigdy nikomu nie szkodził.
W rezultacie tych zapewnień, 21-go grudnia ?06 r. Watykan stwierdził, że Papież ma zaufanie do arcybiskupa. Jednakże po ujawnieniu fotokopii dokumentów, nazwanych przez kard. J.Glempa ?świstkami?, sytuacja przybrała obrót wcześniej nie przewidywany.
Jak pisze A. Tornielli w innym artykule tego samego ?Il Giornale?, w nocy z soboty na niedzielę (6/7 stycznia ?07) Watykan zażądał fotokopii dokumentów, które miały by? przetłumaczone na język niemiecki. Po o trzymaniu drogą internetową i zpoznaniu się z treścia przez Benedykta XVI wraz z Sekretarzem Stanu Tarcisio Bertone i prefektem Kongregacji Biskupiej kard. Giovanni Battista Re, zapadła poranna decyzjia. Reszta to już tylko dyplomatyczna forma.
Watykan nie kryje swojego rozczarowania również w stosunku do nuncjusza J.Kowalczyka.
małe zmartwychwstanie
w sobotę kiedy czytałem pana ?wstyd? czułem ogromny smutek, bo ingres wydawał się nieuchronny i chociaż oprotestowałem stawianie znaku równości między rm o. rydzyka a gw michnika, co dalej podtrzymuję, to faktycznie w tych dniach ci i ci mówili podobnym głosem!
coś paskudnego wisiało w powietrzu, dla mnie przedsmak tego co czuć mogli kiedyś chrześcijanie mając jednocześnie dwóch papieży; niedziela przynisła odmianę - zrobiło się lżej
teraz ulga, choć nie radość i pozwoli pan , że przyłączę się do jego dziękczynienia ;
a co do nowego pokolenia biskupów to niech rosną, ale chyba jest już teraz z kogo wybierać
alan
RE: alan
w czoraj wieczorem ogladalem dziennik w TVP1 lub 2.dziennikarz prowadzacy zaprosil bardzo mlodego(okolo 30 lat) "dominikanina",ktory propagowal rewolucyjne zmiany w kosciele.Z jego slow mozna bylo wywnioskowac,ze nalezy ograniczyc wladze Papieza i biskupow.
Zakrawa mi to na protestantyzm.
Gdyby nie zwrot dziennikarza "ojciec"nikt z nas nie uznal by go,ze jest zakonnikiem.Ubrany swobodnie.Czy teraz nie nosi sie odpowiednich ubiorow?? o.Maciek Zieba zawsze udziela wywiadow w chodzi w habicie.
Powinno sie zabronic ksiezom i zakonnikom udzielania wywiadow ( bo mowia nie raz takie brednie,ze ja katolik tego nie moge strawic).
Propagowanie nowoczesnosci zgubi kosciol katolicki.
Przyklad protestantyzm.
A religia koniecznie musi
A religia koniecznie musi być zorganiazowana na kształt archaicznego wojska? Szlachta i ciury?
Trwam w Kosciele, ale juz od dawna dzielę z nim głównie fizyczną przestrzeń, mało odnajdując duchowego powinowactwa. Koscielny obyczaj jest groteskowo koturnowy, struktura hierarchicznie zapleśniała, finanse walizkowo nieprzejrzyste, nauka - drętwa, lub infantylna, kult stanowisk - porażający, hermetyczność wewnetrzna i zewnetrzna zupełnie stuprocentowa...A formacja młodych księzy - to kpina...dwudziestoparoletni ludzie gadją z ambony , jak starcy...jasne , innych tez znam...ale to są własnie ci, którym mówi się...że "propagowanie nowoczesnosci zgubi kosciol katolicki"
Ale...wcale nie oczekuje zadnych zmian...dla mnie wszystko gra, bo ja i tak nie wiążę swojego zbawienia z losami Kościoła...
"od dawna dzielę z nim głównie fizyczną przestrzeń..."
Podobienstwo. Kiedy patrze i czasem slucham tych mlodocianych "medrcow", juz psychicznie ustawionych do podawania reki do pocalowania i udzielania upomnien lub laskawych spojrzen, to ogarnia mnie nuda polaczona z niesmakiem. Oni nie maja o czym mowic. Jeszcze gdzie nie obejrzec sie to nie ksiadz a "ojciec" a do tego jakies tajemnicze skroty odnoszace sie do typu zgromadzenia: OMI, CSCR, itp
Jest to moim zdaniem problem edukacji, ale rowniez pochodzenia, jakas trawestacja przyslowia: "Nie masz tyrana jak zrobic z chlopa , pana". Faktem jest, ze do tego zawodu w wiekszosci udaja sie mlodziency z rodzin wiejskich, i to nie od dzisiaj. Pana Gromade z gory informuje, ze nie mam absolutnie uprzedzen srodowiskowych, a jesli, to w odniesieniu do arystokracji, z ktora mialem doczynienia. Sadze jednak, ze taki "przeskok" spoleczny powoduje zawrot glowy u klerykow i pozniejszych "ojcow".
W latach 50-tych bylem ministrantem, chodzilem regularnie do kosciola i prawie zawsze sluchalem z wielkim zainteresowaniem kazan wyglaszanych z ambony. Byly ciekawe a niejednokrotnie za ich tresc ksiadz byl przenoszony do innej parafi. Ci ksieza mieli wowczas swoje doswiadczenia i mieli o czym mowic na podkladzie tematow ewangielicznych.
Miasto, w ktorym mieszkam, obejmuje swoimi rozleglymi granicami administracyjnymi mniejsze miasteczka. Przy jednym z nich jest teren, ktory ma byc kolejna zabudowana enklawa. Nazwijmy go Filasowem. Jest tam domeczek, w ktorym jest kaplica i czesc mieszkalna dla (oczywiscie) ojcow i siostr zakonnych. Ambicja "panujacego" ojca jest wybudowanie duzego kosciola z zapleczem. Poswieca temu zadaniu swoj czas w sposob widoczny organizujac pochody, ktore pod nazwa "Wielka parada pod wezwaniem JPII." Na trybunie VIP-y a przed trybuna maszerujacy lud bozy, ktory ma pozdrawiac VIP-ow. Potem zabawa, BBQ i skladki na budowe.
Organizuje rowniez bale i to w miejscach dosc ekskluzywnych. Ostatnio zorganizowal sobie jubileuszowy bankiet z okazji 44. rocznicy wlasnych urodzin. Nie pamietam, zeby nasz JP, lub inny, urzadzali sobie podobne imprezy. Czego jak czego ale skromnosci trudno doszukac sie.
Jest on krajanem samego bylego sekretarza JPII. wiec moze stad ta aktywnosc i mozliwosci uzyskania pary papieskich butow.
Natomiast w Miescie koscioly katolickie pustoszeja i albo przypadkowo pala sie, a na tym miejscu powstaje kondominium, lub sa wykupywane prze tajemnicza (dla mnie) organizacje "United Church"
A jezeli ide do kosciola, to angielsko-jezycznego, gdzie atmosfera przypomina te dawniejsza. Tak mi sie wydaje.
Jeden Bóg i jeden Pasterz
To maksyma katolika.
Jeżeli to odpowiada Panu to moją radę będzie: trzymać się swojego proboszcza jakim by on nie był i wspierać go do dobrego (głównie modlitwą). To on jest Pana Pasterzem z ustanowienia Chrystusa poprzez jego zastępcę i biskupa.
Poszukiwanie własnych pasterzy może w skrajnych przypadkach prowadzić do poszukiwania własnych sposobów wyznawania Boga a nawet do własnej jego wizji.Tu już zaczyna się protestantyzm.
Szczęść Boże.
Marek Leonkiewicz
Marek Leonkiewicz
Jest lepiej niz gdyby bylo normalnie
Trudno sobie wyobrazic bardziej dramatyczny sposob na naglosnienie sprawy. Istnienie UBekistanu jest negowane powszechnie przez PRLowskie media, skupione na niszczeniu "faszystowskiego" rzadu Kaczynskiego. Mamy dzis autorytet Watykanu i Papieza osobiscie po stronie lustracji. Daje to sile tej czesci hierarchii koscielnej, ktora przeprowadzila KK przez ciemne lata komunizmu nie dajac sie ubabrac PRLowskim "zlotym cielcem".
Poteguje to rowniez glosy domagajace sie lustracji, ale i dekomunizacji w zyciu swieckim, a moze przede wszystkim w zyciu swieckim. W koncu odezwaly sie glosy o rozliczenie UBekow prowadzacych nie jedynie ich konfidentow, a sa jeszcze wladcy PRL cieszacy sie wyjatkowymi przywilejami w wolnej Polsce. Kisiel kiedys napisal, ze trudno jest wcisnac klej do tubki, a im bardziej sie probuje tym wiecej kleju z tubki ucieka. Wielki wieszcz ten Kisiel.
Marcin Bienkowski
floorplans2004@yahoo.com.au
Marcin Bienkowski
floorplans2004@yahoo.com.au
RE MarcinB
Panie Marcinie,moze wreszcie IPN ujawni SB.ow pracujacych na wysokich stanowiskach i politykow.Bo jak na razie to tylko tych co wspolpracowali.
A gdzie ci no meczyli i lamali ludzi??
Oni maja sie dobrze z wysokimi rentami.
calkowicie sie zgadzam
UBecy powinni byc traktowani jak gestapowcy. To byl fundament sowieckiej wladzy, a kolaboranci im tylko pomagali.
Marcin Bienkowski
floorplans2004@yahoo.com.au
Marcin Bienkowski
floorplans2004@yahoo.com.au
Jakoś wszystko tak od d..y
Jakoś wszystko tak od d..y strony. Najpierw rozlicza się pomagierów, teraz mówi sie coś o własciwych ubekach, ale ich mocodawcami politycznymi to zajmuje się chyba tylko partia wirtualna...
Nawiazuja co "bardzo ciekawego listu..."
Przypominam, co napisalem wczesnie na tym forum:
"Ja powiedzialbym, ze byli to dobrzy fachowcy w swojej "branzy". Wiedzieli z kim rozmawiac i jak rozmawiac aby uzyskac pozadany efekt. W ten sposob nalezy wreszcie uznac prawnie UB-SB za organizacje kryminalne a komunizm za system politycznie przestepczy i prawnie zabronic uzywania nazw i symboli komunistycznych. "Lapanie plotek" nie ma wiekszego znaczenia. Rozumiem zdenerwowanie kard.Glempa."
Jak do tej pory Rumunia , w osobach mlodych historykow, rozpoczela akcje oficjalnego nazwania komunizmu systemem zbrodniczym. Od tego chyba trzeba zaczac, to poznie latwiej bedzie o nazwanie "budowniczych" i nie jednego moze szyja zaczac swedzic. A do grubej kreski trzeba dobrac odpowiednia gumke i kreske wytrzec.
Dixi.
Odczuwam "niepokój", gdy
Odczuwam "niepokój", gdy świeckie osoby uznają się za kompetentne w kwesti zdrajca/rachunek/uznał/zapłakał - niczym spowiednicy... Cóż pan wie o pojednaniu abp. Wielgusa z Bogiem? Apropo świeżej krwi to chyba bardziej pasują słowa "Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci: Gdy byłeś młodszy, opasywałeś się sam i chodziłeś, gdzie chciałeś. Ale gdy się zestarzejesz, wyciągniesz ręce swoje, a inny cię opasze i poprowadzi, dokąd nie chcesz. To powiedział, aby zaznaczyć, jaką śmiercią uwielbi Boga."