Prawda Pamięć Pojednanie

Tytułowe hasło robi od lat oszałamiającą karierę. Wypowiadają je uznane autorytety przy najrozmaitszych okazjach. Nadużywanie tych słów weszło najbardziej do słownictwa ludzi, którzy prawdy jednak boją się jak ognia. Jakże inaczej brzmią te słowa w ustach ks. Tadeusza Isakiewicza-Zaleskiego niż na przykład w wydaniu abpa Życińskiego.

Opublikowanie przez Gazetę Polską informacji o współpracy abp. Stanisława Wielgusa z komunistyczną bezpieką i kontynuowanie jej po wprowadzeniu stanu wojennego, a nawet po bestialskim zamordowaniu księdza Jerzego Popiełuszki wywołało tak histeryczną reakcję, że zapomniano o najważniejszym.

Może warto byłoby sprawdzić ile w tych rewelacjach jest prawdy? Być może redakcja wiedziała o czym pisze i tylko ochrona informatora nie pozwoliła na publikację dokumentów lub bardziej przekonywujących szczegółów?

Ale chyba nie o prawdę chodzi w tym wypadku skoro reakcje wyglądają tak oto mniej więcej:

?Medialny atak na ks. abp. Stanisława Wielgusa łamie w sposób drastyczny prawa ludzkie i boskie, i to na dodatek równolegle w kilku płaszczyznach.

Zdaję sobie sprawę z tego, że dziennikarze, szczególnie wielkich mediów, to najczęściej poganie, którzy nie rozumieją Kościoła i najczęściej nie wiedzą, co czynią, ale w tym wypadku miara została przekroczona w taki sposób, iż nawet oni powinni zdawać sobie z tego sprawę?.
Stanisław Krajski ?Nasz Dziennik?


?Zdaniem abpa Życińskiego sposób zaatakowania abpa Wielgusa "to będzie rekord prymitywizmu w długiej historii Polski", a stawiane zarzuty nie mają "żadnego uzasadnienia?. Według niego zasady etyki "zostały w sposób spektakularny, wręcz wyzywająco naruszone, bez jakiegokolwiek racjonalnego usprawiedliwienia".
- Obawiam się, że przyznawana przez środowisko dziennikarskie "hiena roku" będzie tutaj zdecydowanie zbyt słabym znakiem - podkreślił metropolita lubelski?.

PAP

Jak grzyby po deszczu pojawiają się listy potępiające redaktora naczelnego ?prawicowego szmatławca? Tomasza Sakiewicza.

W bieżący piątek 29.12.2006r. dr Antoni Dudek poinformował, iż w instytucie jednak znajdują się dokumenty dotyczące abp. Wielgusa i co najciekawsze czekają przygotowane już od października. Jakiś dziwny zbieg okoliczności zrządził, że działające z benedyktyńską dokładnością komisje pod auspicjami episkopatu czy też diecezjalna pod wodzą samego abp Życińskiego nigdy nie wyraziły zainteresowania tymi materiałami. Może więc zamiast rzucać gromy na ludzi domagających się prawdy lepiej zajrzeć na chwilę do IPN-u i się upewnić?

Niestety, póki co ludzie listy piszą.

Komunikat Episkopatu Polski zaczyna się następującymi słowami:


?W związku z oskarżeniami wysuwanymi przez polskie media pod adresem Księdza Arcybiskupa Stanisława Wielgusa, Prezydium Konferencji Episkopatu Polski zwraca uwagę na publiczne naruszenie przez nie prawa do dobrego imienia konkretnej osoby?.

Przychodzi mi na myśl pamiętna akcja niszczenia czy wręcz gnojenia księdza Jankowskiego. Oskarżenia GW, tajemniczy świadkowie i w ślad za nimi medialna nagonka.

Wielki kościelny i ogólnopolski autorytet abp. Gocłowski nękany właśnie w tym samym czasie komorniczymi egzekucjami spowodowanymi wyrokiem sądu za pranie wraz z postkomunistami brudnych pieniędzy w diecezjalnym wydawnictwie ?Stella Maris? staje po stronie nagonki zamiast wystąpić jak dziś czyni to episkopat z troską i oburzeniem przeciwko mediom za ?publiczne naruszenie przez nie prawa do dobrego imienia konkretnej osoby?.

Z zarzutów stawianych ks. Jankowskiemu nie pozostało nic nie licząc oczywiście wraku człowieka upodlonego i upokorzonego.
Domaganie się prawdy różni się zasadniczo od medialnych akcji niszczenia niewygodnych ludzi. Wszystkim, którzy przypisują GP chęć skompromitowania kościelnego hierarchy warto przypomnieć na przykładzie Jana Kobylańskiego jak się w sposób profesjonalny wykańcza i upadla niewinnych ludzi.

Oto niektóre tytuły prasowe z tamtej nagonki zamieszczone w GW:

  • ?Zbrodniarz sponsorem Ojca Rydzyka??,
  • ?Za garść złotych monet?,
  • ?Kobylański szmalcownikiem??,
  • ?Ścigany sponsor ojca Rydzyka?,
  • ?Ekstradycja milionera?,
  • ?Fałszywka Kobylańskiego?,
  • ?Podwójne życie don Juana?,
  • ?IPN o sprawie Kobylańskiego. Wydali rodzinę żydowską gestapo.?
  • ... itd.,
  • ... itp.

  • Następnie głos zabierają w kolejności: szef IPN Kieres, szef pionu śledczego IPN Kulesza i minister sprawiedliwości Kurczuk.
    Napięcie rośnie. Słyszymy o ekstradycji zbrodniarza, który co mnie zdziwiło nie postarał się swego czasu nawet o zmianę nazwiska, aby utrudnić pościg.

    Dalej jak zwykle na arenę wkracza śledcza Olejnik i już jest po polskim biznesmenie i więźniu hitlerowskich obozów koncentracyjnych.

    Po kilku miesiącach dowiadujemy się z krótkich, lakonicznych komunikatów, że nie ma żadnych dokumentów świadczących o popełnionych zbrodniach. Fałszywka nie jest fałszywką lecz prawdziwym dokumentem. Kobylański nigdy nie uciekał i nie ukrywał się. W końcu i to, że Mikołaj Lizut z GW kłamał poddając w wątpliwość martyrologię polskiego emigranta.

    A jak się mają dziś oszczercy tacy jak Mikołaj Lizut z GW oraz Monika Olejnik, Jarosław Gugała,Ryszard Sznepf Leon Kieres, Witold Kulesza?

    Odpowiedź wszyscy znamy.

    W wywiadzie dla tygodnika ?Najwyższy Czas? ks. Tadeusz Isakowicz Zaleski powiedział:


    ?W Kościele jest silne lobby antylustracyjne, tu powiem po nazwisku, reprezentowane przez trzech hierarchów ? abpa Życińskiego, abpa Gocłowskiego i bpa Pieronka, którzy w sposób niesłychanie ostry atakują lustrację?.

    Myślę, że to grono jest o wiele szersze.


    ?Gdy za wypowiedzenie oczywistej prawdy trzeba zapłacić wysoką cenę, to najważniejsze wtedy nie jest znać tę cenę, ale wiedzieć, czy rzeczywiście prawda jest prawdą.?

    To mądrość (dosyć pokrętna) autorstwa samego Adama Michnika.

    Rzeczywiście cena mówienia prawdy jest czasem tak duża, że warto się zastanowić czy nie jest wygodniejszym uznać jej za kłamstwo.
    Autor tych słów dokonał swego czasu wyboru i lepiej na tym wyszedł niż głosiciele prawdy.

    Dzisiaj nadal wielu podąża za tym przykładem.


    Mirosław Kokoszkiewicz
    inne publikacje autora... i na dawnej witrynie...

    0

    Prawda, pamięć.

    Serdeczne gratulacje. Nic dodać.

    Stary Niedźwiedź

    To jest: leszekzi

    Chciałbym podkreślić:

    Sam ks.Isakowicz z naciskiem stwierdza, że jego "legendarna" już książka może się okazać niemałym zaskoczeniem; w 8o% opowiada bowiem o duchownych którzy się NIE UGIĘLI. Ale widać dla tych pozostałych 20% wiele środowisk zdecydowało się rozpocząć haniebną nagonkę. I jeszcze jedno: zauważyłem dziś w wypowiedzi abp. Wielgusa (nie przesądzam jeszcze jego sprawy) bardzo znamienne przejście do DRUGIEGO ETAPU obrony. Niezwykle typowego. Otóz "na dziś" stanowisko jest następujące - "...ale nie uczyniłem nikomu krzywdy."

    Pozdrawiam wszystkich noworocznie.
    Leszek Zinkow, Kraków
    leszekzi@interia.pl

    Leszek Zinkow, Kraków
    leszekzi@interia.pl

    To jest: MarcinB

    Straznicy Prawdy

    Prwda to potezny material wybuchowy. Wiedza o tym politycy i dziennikarze. Raz po raz karmi sie wyborcow klamstwem i udaje sie, ze nie ma sprawy. Prezydent Regan i jego administracja nie przyjeli do wiadomosci, ze rozkaz zabicia Jana Pawla II musial byc wydany (lub co najmniej zatwierdzony) przez Andropova. Wyniki sledztwa pojawily sie gdy byl on juz carem ZSRR. Administracja Regana i rzady wolnego swiata nie mialy pojecia jak inaczej zareagowac na ta informacje. Wojna?
    W PRL mielismy podobna sytauacje po zamachu na ks Popieluszke. Ten zamach byl rzeczywiscie bardzo niewygodny dla wladzy (Jaruzelski-Kiszczak) a sam Kiszczak przyznaje, ze wolal nie wiedziec kto stal za oprawcami. Prwda o samowoli KGB w PRL byla jeszcze grozniejsza niz sam zamach.
    Kosciol Katolicki to dwa tysiaclecia ochrony swoich przed prawda. Jest to organizacja powolna w wydawaniu ocen i samooczyszczaniu. Niestety dla KK wiek XX, a tym bardziej XXI to czas blyskawicznej informacji. Tradycyjne metody spowlniania jej juz nie dzialaja.
    To dziala przeciwko KK. Nie mnie uczyc hierarchie, jak dzialac, ale widac wyraznie, ze czasem szybka reakcja moglaby ugasic pozar w zarodku.
    KK byl dla wladzy sowieckiej wrogiem od samego zarania "budowy" ludowego panstwa. Byc moze najgrozniejszym wrogiem, bo odbywala sie walka ideologii. Byloby co najmniej dziwne, gdyby KGB (UB) pozostawilo KK w spokoju. Jak wiemy podstawowa metoda dzialania sluzb tajnych jest werbowanie ludzi wewnatrz. Byl czas kiedy KGB praktycznie kierowalo brytyjskim Inteligence Service, w PRL obsadzili kluczowe pozycje w Solidarnosci. Nie ma powodu by wierzyc, ze zostawili Kosciol Katolicki w spokoju. Pojawiaja sie dokumenty potwierdzajace invigilacje KK.
    Ciekawe jak sie teraz zachowaja straznicy prawdy?
    Stawka jest wielka.

    Marcin Bienkowski
    floorplans2004@yahoo.com.au

    Marcin Bienkowski
    floorplans2004@yahoo.com.au

    To jest: Andrzej K

    Panie Mirku ...sam jestem ciekaw...

    Panie Mirku ...sam jestem ciekaw...co z tego wyniknie .

    Oczywiście śmiało ale z dużą dozą prawdopodobieństwa
    zakreślił pan " ramy " w jakich cała ta sprawa się odbywa .

    Bardzo ciekawie napisany artykuł .

    Serdecznie pozdrawiam
    i życzę starym zwyczajem

    DOSIEGO ROKU .

    --------------------------------------
    Andrzej Kostyrka z Opola
    -----------
    Strona .:: SOPO w Opolu ::.

    --------------------------------------
    Andrzej Kostyrka z Opola
    -----------

    Sprawa wymaga rzeczowego

    Sprawa wymaga rzeczowego wyjaśnienia. JE ks. abp Wielgus nie jest osobą prywatną.

    Stanowisko abpa Zycinskiego to normalka.

    Dziwie sie jednak Naszemu Dziennikowi, ktory na poczatku przedstawial rozsadny umiar. Ale szczegolnie dziwie sie dr St. Krajskiemu, autorowi wielu znanych ksiazek, ktory powinien operowac pojeciami prawda lub klamstwo + zrodla, jesli ma cos do powiedzenia, zamiast bic wraz z innymi przyslowiowa piane.
    Felieton- jak zwykle- super , P. Miroslawie.
    Szczesliwego Nowego Roku

    Umysł ludzki jest jak rwąca rzeka...

    Kłopoty wielu znanych hierarchów kościelnych, którzy współpracowali z SB, a których dopiero teraz dopadł przymus lustracji, zaczynają się poważnie obawiać...ale wyłącznie o swoje dobre imię. Szkoda, że nie pomyśleli o tym 30- 40 lat wstecz, gdy podpisywali lojalki. Wielu z nich to znane osobistości w KK. Nie od dziś władze polskiego Kościoła jak i Watykan zdały sobie sprawę, że w razie ujawnienia tajemnic kolaboracji polskiego duchowieństwa z PRL-owskim aparatem bezpieczeństwa, autorytet całego kościoła może i zapewne poważnie ucierpi. Pytanie, tylko jak bardzo? Tego nikt nie jest w stanie ocenić. Nieoficjalnie mówi się, że co 10 osoba duchowna współpracowała z bezpieką. Zatem jak widać problem nie jest błahy. Można powiedzieć, iż naciski na IPN co do ujawnienia teczek kleru z dnia na dzień będą się coraz bardziej nasilać, niczym uporczywy ból. Jest już wiadome, że niektórzy wyżsi ( wymienieni z nazwiska przez pana M.Kokoszkiewicza) duchowni celowo omijają lub starają się niezauważalnie obejść ten bardzo wstydliwy dla Kościoła problem. Obawiają się najgorszego, że ludzie odwrócą się od nich i od Kościoła. Moim zdaniem niesłusznie. Owszem, wierni odwrócą się, ale nie od Kościoła a od skompromitowanych duchownych. Tak jak ma to miejsce do tej pory. A więc idzie też i o wpływy...

    Polacy są na tyle rozumnym społeczeństwem jednocześnie wiedząc, że współpraca części duchowieństwa z bezpieką to nie był ani sen, ani mit, tylko prawda. W 2006 roku w naszej podświadomości nastąpiło jakby wyraźne przebudzenie, które czekało na odpowiednią okazję, by wykiełkować jak dawno zasiane ziarno. Mówi się, że umysł ludzki jest jak rwąca rzeka, którego nie można zatrzymać nawet na krótki czas. Zatem budowanie jakiejkolwiek tamy przemilczenia czy zakłamania, wyłącznie dla potrzeb zahamowania procesu lustracji, zwłaszcza Kościoła, jest pracą nadaremną i skazaną z góry na niepowodzenie. Każda z nich runie nawet ta największa, ponieważ napór pytań na ujawnienie prawdy jest tak ogromy, jak nigdy przedtem. Coraz dłuższe zwlekanie z jej ujawnieniem, doprowadzi Kościół już nie tylko do poważnych perturbacji, ale (może nie musi, wszystko zależy od decyzji duchowieństwa) nawet do większej katastrofy. Co będzie, gdy "tama milczenia" nie wytrzyma i pęknie? Czy nie lepiej już teraz zacząć wszystko szybko ujawniać, a tym samym jakby przestać "na siłę" kontrolować ilość wypływających informacji. Termin wydaje się odpowiedni, by zrobić to teraz. Jeśli Episkopat będzie celowo opóźniał, zwlekał czy utrudniał, to i tak za niedługi czas kraj pokryje szalejąca powódź wylewających się naraz informacji z IPN. Tama, która ma zatrzymać "przecieki i wypływ" nie wytrzyma i pęknie. To jest już przesądzone...

    Nieliczni duchowni jak choćby ksiądz Zaleski, świeccy katolicy, konserwatywni politycy, dziennikarze, społeczeństwo przejęci problemami naszego Kościoła, wyraźnie naciskają na hierarchów i księży, by Ci jak najszybciej rozwiązali problem lustracji. Większość ma słuszne obawy, że jej brak może spowodować brak zaufania i kryzys w polskim Kościele. I nie jest to wcale wykluczone. W tej kwestii większość jest przekonana, że jeśli szybko nie nastąpi przełom, pesymistyczne prognozy wobec Kościoła mogą zacząć się sprawdzać. Nikt z wierzących nie chce, by tak się stało. Dlatego zaangażowanie tak wielu środowisk w tę jakże trudną sprawę, trzeba wyjątkowo docenić. A nie tylko krytykować, jak robi to do tej pory kilku "wyjątkowo zainteresowanych" wysokich rangą duchownych.

    PS: Panie Mirku jak to u pana zwykle bywa - bardzo celny strzał!

    Pozdrawiam
    Darek

    To jest: Andrzej Gniadkowski

    Nie ma jednej prawdy???

    Proszę zauważyć, że jest to pewna tendencja...

    GW i jej podobne media najpierw coś głoszą, robią wielką aferę, szum na całą Polskę, a sprostowanie pojawia się po cichu po dwóch tygodniach...

    Jeżeli chodzi o GP to jestem pewien, że jeżeli w sprawie Wielgusa się mylą to przyznają się do błędu. Ale obawiam się że to prawda. To prawie kopia sytuacji, która miała miejsce po opublikowaniu tekstu o Milanie Suboticu.

    Były pogłoski, że to nie prawda, że to nie ten, że to skandal, że wydali prawdziwego agenta itp. itd. Po czym po 2 tyg. okazało się, że to wszystko bzdury, a całkowitą rację miała GP.

    Przypomina mi się jeszcze sprawa; sondaż (dla GW) pt. Najbardziej skorumpowana partia. Okazało się, że ankietowani najczęściej typują PIS! No i rozmowy na antenie, w telewizji, dyskusje, politolodzy, socjolodzy, a dlaczego, że to ciekawe, ale normalne itp. Po czym po 2 tyg. okazało się, że to pomyłka... Źle zsumowano wyniki i tak na prawdę ankietowani typowali najczęściej SLD. Krótkie sprostowanie, zero dyskusji...

    Druga sprawa. Zastanawiam się czy meritum sporu nie jest podejście do prawdy. M.J Chodakiewicz pisze często o bezprzedmiotowości sporu np. z J.Grossem.

    Zdaniem Chodakiewicza, Grossowi wcale nie chodzi o prawdę. On w ogóle nie operuje tym pojęciem, bo w postmodernistycznej filozofii takie pojęcie po prostu nie istnieje. Jest to więc spór bardziej filozoficzny niż merytoryczny. Obawiam się, że podobnie ma się sprawa z GW.

    "Jestesmy z rządu przyszliśmy ci pomóc."

    To jest: BTadeusz

    Ma Pan rację

    Sprawa "Jedwabnego" została rozgłoszona Światu, przez GW największymi czcionkami jako:

    "NIEPRAWDOPODOBNA"

    Tak właśnie nagłaśnia się podwójnie bez zarzutów o manipulacje.
    To wynalazek GW.

    Zlikwidować opodatkowanie indywidualnej (jednoosobowej) działalności gospodarczej!

    PRZESTAWIAJMY PROBLEMY Z GŁOWY NA NOGI...

    To jest: leszekzi

    komentarzyk

    cytuję Andrzej Gniadkowski:
    GW i jej podobne media najpierw coś głoszą, robią wielką aferę, szum na całą Polskę, a sprostowanie pojawia się po cichu po dwóch tygodniach...

    Bywa, że robi się szum wokół ABSOLUTNEGO kłamstwa, a potem ZERO sprostowania: casus słynnego "Maybacha" o.Rydzyka :-))) i mnóstwo innych...

    cytuję Andrzej Gniadkowski:

    To prawie kopia sytuacji, która miała miejsce po opublikowaniu tekstu o Milanie Suboticu.

    Absolutnym curiosum było oficjalne stanowisko TVN, że p.Subotić piastując (wysokopłatne zapewne) stanowisko sekretarza programowego, tak naprawdę w ogóle nie miał wpływu na programy TVNu.

    cytuję Andrzej Gniadkowski:

    Przypomina mi się jeszcze sprawa; sondaż (dla GW) pt. Najbardziej skorumpowana partia. Okazało się, że ankietowani najczęściej typują PIS! No i rozmowy na antenie, w telewizji, dyskusje, politolodzy, socjolodzy, a dlaczego, że to ciekawe, ale normalne itp. Po czym po 2 tyg. okazało się, że to pomyłka... Źle zsumowano wyniki i tak na prawdę ankietowani typowali najczęściej SLD. Krótkie sprostowanie, zero dyskusji...

    Smaczku (ponurego) całej sprawie dodaje fakt, że promotorem badań była Fundacja Batorego - a wykonawczynią jakaś przemądra doktorka habilitowana, która stwierdziła po prostu, że trochę się pomyliła i już... oczywiście nie zrzekła się zaszczytów naukowych i autorytectwa moralnego.

    Leszek Zinkow, Kraków
    leszekzi@interia.pl

    Leszek Zinkow, Kraków
    leszekzi@interia.pl

    To jest: Krzysztof M

    Biskup współpracował ze służbami.... Oto mój komentarz...

    Phi!

    To jest: BTadeusz

    Pan wie, jaką kasę tłucze GW

    Na Pańskim "phi"?
    Ale dla Pana pieniądz nie ma sensu.
    Pan nie rozumie.
    A GW rozumie.
    Na tym polega różnica.

    Zlikwidować opodatkowanie indywidualnej (jednoosobowej) działalności gospodarczej!

    PRZESTAWIAJMY PROBLEMY Z GŁOWY NA NOGI...

    To jest: Krzysztof M

    To proszę wyjaśnić swoją wypowiedź, bo nic tu mi się nie klei

    Pieniądz ma mieć sens? Tego nie rozumiem. To młotek też ma sens? "GW rozumie." Nie wiem co rozumie. Ale niech sobie rozumie, co chce, GW nie czytam.

    Re: To proszę wyjaśnić swoją wypowiedź, bo nic tu mi się nie kle

    cytuję Krzysztof M:
    GW nie czytam.

    I słusznie Pan postępuje - powinien Pan w GW pisać, a nie czytać :)

    - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    Zakładamy Prawicę RP (partię polityczną)

    To jest: Krzysztof M

    Dziękuję :-)

    Jednak awans na dziennikarza (nawet GW) to nobilitacja. :-) Jednak myślę, że nie zasłużyłem (rumieniec)

    To jest: Konrad Banachewicz

    Moze ja sprobuje

    GW buduje swoja pozycje (=> tlucze kase, stad pieniadz) nie na tym ze ludzie akceptuja czerwonych albo kochaja esbeckich kapusiow - tylko wlasnie na obojetnosci. Nie musi Pan byc z nami, ale robiac "Phi" nt biskupa, ktory byc moze kapowal, jest Pan z nimi. Tyle.

    Konrad Banachewicz
    Tymczasowy koordynator Prawicy RP

    prawicowość = konserwatyzm + liberalizm + antykomunizm
    - - - - - - -
    Zakładamy Prawicę RP (partię polityczną)

    Konrad Banachewicz

    Panie Konradzie- widzę, że jest Pan w formie:)

    Definicja Gwna przednia.
    Powodzenia w Nowym Roku i serdeczności z ukłonami.

    Michał5

    To jest: Konrad Banachewicz

    Dzieki!

    Wzajemnie - powodzenia, zdrowia, i zebysmy za rok o tej porze byli juz (jako PRP) w realu.

    Konrad Banachewicz
    Tymczasowy koordynator Prawicy RP

    prawicowość = konserwatyzm + liberalizm + antykomunizm
    - - - - - - -
    Zakładamy Prawicę RP (partię polityczną)

    Konrad Banachewicz

    To jest: Krzysztof M

    No tak. Ale ja robię to "phi" z innego zupełnie powodu

    niż GW... Czy ktoś to zauważył? Czy wystarczą czytelnikom jedynie obrazki, bez wnikania, co one przedstawiają? ... To, że biskup "donosił" to ja między bajki włożę... Jeżeli kontaktował się z SB, to ja jeszcze nic złego w tym nie widzę. Tak jak nie widzę nic złego w udzielaniu informacji dla SB, jeżeli w wyniku tego nikomu krzywda się nie stała... GW robi kasę nie tyle na obojętności, ile na niezrozumieniu wartości podstawowych, na nieodróżnianiu prawdy od fałszu...

    To jest: Konrad Banachewicz

    Ilez mozna...

    "Jeżeli kontaktował się z SB, to ja jeszcze nic złego w tym nie widzę." - to moze pora sie do okulisty wybrac.

    "Tak jak nie widzę nic złego w udzielaniu informacji dla SB, jeżeli w wyniku tego nikomu krzywda się nie stała..." - Czy Pan ma cien pojecia, jak wygladal szantaz obyczajowy w wykonaniu tajnych sluzb? I da Pan gwarancje, ze kazdy TW umial ocenic, jaka informacja sie esbekom przyda, a jaka jest nieszkodliwa?

    "GW robi kasę nie tyle na obojętności, ile na niezrozumieniu wartości podstawowych, na nieodróżnianiu prawdy od fałszu..." - jak widac po takich postach jak Panski, idzie im to rozmazywanie roznic calkiem niezle.

    Niech Pan bedzie powazny. Ilez razy mozna takie truizmy tlumaczyc.

    Konrad Banachewicz
    Tymczasowy koordynator Prawicy RP

    prawicowość = konserwatyzm + liberalizm + antykomunizm
    - - - - - - -
    Zakładamy Prawicę RP (partię polityczną)

    Konrad Banachewicz

    To jest: Krzysztof M

    Staram się być poważny.

    Czasem się udaje. Czasem nie. ... :-/ ... :-| ... :-) ... :-))) no i nie udało się... ;-))

    To jest: BTadeusz

    Panie Krzysztofie

    Proszę, tak z ręka na sercu , napisać:

    Czy znajduje Pan sens w czymkolwiek?
    W CZYM?!?!?!?!?!
    (juz ustaliliśmy, że nie ma sensu: pieniądz, młotek, swiatło...)
    Co MA SENS?

    Może, jak od tego zaczniemy, to i ta dyskusja nabierze sensu?
    Czy nie?

    Zlikwidować opodatkowanie indywidualnej (jednoosobowej) działalności gospodarczej!

    PRZESTAWIAJMY PROBLEMY Z GŁOWY NA NOGI...

    To jest: Krzysztof M

    Jeżeli chcę posmarować chleb masłem,

    to wyjmuję masło z lodówki. Wyjęcie musztardy byłoby bez sensu... Jeżeli chcę zostać papieżem, to zostanie księdzem jest działaniem sensownym, natomiast uczęszczanie do klubu ze striptizem już sensu nie ma... ;-)

    To jest: BTadeusz

    To Pan zachowuje się

    Zupełnie, jak moja świnka morska...
    Choć inteligentniej. To prawda.
    Cóż za zbieg okoliczności...

    Tak czułem...
    Jesli Pan jest zwierzęciem, przyznam, że inteligentnym, to dyskusja o sensie nam nie wyjdzie.
    -:)

    Gdyby miał się Pan (ach te problemy z pracą!...) zdecydować na papieża, to radziłbym krótki chocby kontakt z Duchem Świętym...
    Bo wie Pan... szkoda podejmować pracę na krótko...

    Zlikwidować opodatkowanie indywidualnej (jednoosobowej) działalności gospodarczej!

    PRZESTAWIAJMY PROBLEMY Z GŁOWY NA NOGI...

    To jest: Krzysztof M

    Dobra.

    A na razie, to ja nadaję memu życiu sens. I nikt za mnie tego nie zrobi. Dał mi Bóg wolną wolę, żebym z niej korzystał. I korzystam z niej, czy mi się podoba to, czy nie. Sens życiu nadaję ja, poprzez działanie. Jeśli dostrzegam sens w aktywności na tym forum, to jestem aktywny. Życie jako takie nie ma sensu. Natomiast ma CEL. Tym celem dla człowieka wierzącego jest zbawienie. Cel, to nie sens.

    To jest: BTadeusz

    Proszę nie przesadzac...

    Nie moze Pan wszsystkiego...
    Co Pan może stworzyć?
    Nic. Nawet jednego elektronu Pan nie wymodzi.
    Może Pan wybierać.
    Ma Pan wolny wybór.
    Spośród lawinowo następująceych alternatyw.
    Zna Pan dowcip: "zawsze są dwa wyjścia"?...

    Cel to sens.(ten cel, o którym już było)
    Dopiero wówczas wybór ma sens. Wcześniej jest tylko wolnośc wyboru. I nie wiadomo, czym się kierowac przy tym wyborze.

    Przy założeniu, że cel, to sens, wszystko nabiera sensu.
    Ale nie ma przymusu.

    Kiedyś słoń dobierał się do zyrafy.
    Zauważył to Mleczko.
    Narysował.
    Uzupełnił podpisem:
    "Obywatelu! przestań p...ć bez sensu"

    Łapie Pan?

    Zlikwidować opodatkowanie indywidualnej (jednoosobowej) działalności gospodarczej!

    PRZESTAWIAJMY PROBLEMY Z GŁOWY NA NOGI...

    To jest: Krzysztof M

    Ab ovo....

    Słownik Języka Polskiego - sens - znaczenie, treść, uzasadnienie, domyślać się, doszukiwać sensu, bez sensu (głupio).

    Cel - to jest tak oczywiste, że definicja jest zbędna.

    Więc cel i sens to nie to samo, jak Pan napisał...

    Nie mogę wszystkiego... To prawda. Moja żona już może więcej... ;-)

    Cóż

    Pański dowód na to, że "cel i sens to nie to samo" powalił mnie właśnie na kolana.
    -------
    "Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

    "Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

    To jest: Krzysztof M

    Pisze Pan to

    serio?

    To był sarkazm

    -------
    "Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

    "Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

    To jest: Krzysztof M

    Więc to jest to samo?

    To Słownik się myli? Nie sądzę.

    "to jest tak oczywiste, że definicja jest zbędna"

    to słownikowa definicja celu?
    -------
    "Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

    "Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

    To jest: Krzysztof M

    Bardzo proszę....

    CEL - miejsce do którego się zmierza, coś, co się chce osiągnąć. ... Trochę się dziwię, że potrzebował Pan tej definicji... Ale cóż, jak trzeba, to trzeba.

    Tak teraz czytam te "definicje"

    i obawiam się, że w wyrażeniu "Cel to sens" nie rozumie pan nawet słowa "to".
    -------
    "Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

    "Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

    To jest: Leszek Koltunski

    Heh

    Tutaj sie zgadzamy w 100%.

    ---------
    PRAWICA RP (partia wirtualna)

    To jest: Grzegorz Gołda

    A Pan jakiego jest wyznania?

    A Pan jakiego jest wyznania? Bo dla katolika akurat życie ma bardzo dużo sensu, jest nim np. oddawanie Bogu czci czy głoszenie Słowa Bożego.

    Kocham matematykę.

    To jest: Krzysztof M

    Pytanie o wyznanie...

    Niech to, co piszę będzie wystarczające...

    To jest: Wojciech-Maltan

    Jakieś dowody ma Pan tą

    Jakieś dowody ma Pan tą współpracę?

    Wojciech
    -------------
    "Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"

    Wojciech
    -------------
    "Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"

    Bo nie byłoby żadnego

    Bo nie byłoby żadnego poruszenia w sprawie GP, gdyby ta postawiła Wielgusa w jednozncznym swietle ujawniając np dokument o podpisaniu współpracy, czy tez fragment teczki niezbicie pokazujący, że Wielgus szkodził....Bez tego GP wpisała się tylko w zwykły lustracyjny magiel...dla podbicia świątecznego nakładu...

    To jest: Krzysztof M

    Tu chodzi o prostą rzecz...

    Kler niech się spowiada ze swoich grzeszków, a tzw. komuniści za swoje wielkie grzechy i zbrodnie wcale nie! ... A figę!

    To jest: Qrczak

    Nie można oczekiwać spowiedzi od komunistów

    Ich grzechy powinien ujawnić ktoś inny. Ciekawe, kto to zrobi.

    Personalizm to zło, to socjalistyczna ideologia oparta na kłamstwie

    To jest: Krzysztof M

    I kto powinien

    spowiadać się pierwszy... Kler? ... Ktoś musi być pierwszy, chyba, że z soboty na niedzielę otwieramy archiwa, a archiwista i ochrona idą do domu.

    To jest: Wojciech-Maltan

    Ktoś musi dać przykład, prawda?

    To nie są zawody. Te sprawy są od siebie niezależne. Kościół nie porządkuje pewnych spraw, żeby rywalizować z komunistami, a robi to dla dobra swojego, nas wszystkich. Grzech zaniechania.

    Wojciech
    -------------
    "Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"

    Wojciech
    -------------
    "Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"

    To jest: Krzysztof M

    Równoległe powiadocie.... ;-))

    Ale jakoś wrzawa nie dotyczy tzw. czerwonych, ale kleru... ;-)) Więc to jest cios w kler!

    To jest: wiki3

    "Ale jakoś wrzawa nie

    "Ale jakoś wrzawa nie dotyczy tzw. czerwonych, ale kleru... ;-)) Więc to jest cios w kler!"

    O czerwonych wiemy wszystko (lub prawie), więc szkoda czasu.
    Natomiast od ludzi którzy mają być wzorem - wymaga się więcej.

    To jest: Krzysztof M

    A to już

    obłudą pachnie na milę... Ja na przykład o tzw. czerwonych nie wiem dużo. I chętnie bym się dowiedział... ;-)

    To jest: Anna Kanady

    Zgadzam sie z Panem

    W czasach komuny WSZYSCY dyrektorzy zakladow panstwowych skladali do SB sprawozdania,z urzedu, o sytuacji w zakladzie pracy. To byl obowiazek, tz. rekorzy uczelni tez. W kazdym zakladzie BYL SBek na etacie.Rektorzy KUL wszyscy MUSIELI PRZYJMOWAC KONTROLE SB.To byla KOMUNA i nie bylo mowy aby tego unikac jezeli chcialo sie aby przetrwac. Kazdy proboszcz tez musial z SB rozmawiac jezeli nie chcial miec przykrosci. Anna

    Anna

    To jest: Leszek Koltunski

    Caly czas utrzymuje Pani

    swoje zludzenia, ze atak na Wielgusa jest atakiem na Kosciol. Wrecz przeciwnie, jest proba pomocy Kosciolowi i jezeli znajdzie sie w nim chociaz jeden sprawiedliwy hierarcha, Kosciol otrzasnie sie z klamstwa w jakim teraz tkwi czesc hierarchii, co oznacza jego wzmocnienie.

    Jezeli zaden sprawiedliwy sie nie znajdze, Kosciol rzeczywiscie czeka los francuski. Ale po co bylby nam taki Kosciol w ktorym nie ma sprawiedliwych?

    ---------
    PRAWICA RP (partia wirtualna)

    To jest: Anna Kanady

    Szanowny Panie,

    Kosciol to sa wierni. Z tych to wiernych wywodza sie ksieza i inni hierachowie. Jak zabraknie wiernych, tych wlasnie sprawiedliwych jak pan to zauwazyl, to i zabraknie sprawiedliwych hierarchow. SB to tez polskie spoleczenstwo. Wszyscy brali slub w kosciele i chrzcili tam dzieci, byli wiec wiernymi.Czy znalazl sie ktos za czasow komuny, kto by im nie podal reki? Kto by np. zabronil swoim dzieciom bawic sie z ich dziecmi? Wszyscy byli grzeczni i ukladni wlasnie ze strachu albo dla swietego spokoju udawali, ze wszystko jest OK. To jest wlasnie tez demoralizacja. Dzisiaj odwago staniala. Kazdy jest "sprawiedliwy" ale czy jest napewno chrzscijaninem, w to watpie? Anna

    Anna

    To jest: Krzysztof M

    Tak więc niech się księża spowiadają!!

    A SB-cy i PZPR-owcy może trochę później... A może wcale? ... ;-)) (o KBW i podobnych nie wspomniałem)

    To jest: Wojciech-Maltan

    Potrzebuje Pan jeszcze teczek,

    żeby zmienić zdanie o "czerwonych". Aż tak bardzo ich Pan ceni? Cios zadają Ci, którzy odwlekają ten proces. Prawda nas wyzwoli, czyż nie?

    Wojciech
    -------------
    "Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"

    Wojciech
    -------------
    "Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"

    To jest: Krzysztof M

    Ja cenię czerwonych? A z czego to wynika

    poza dowolną interpretacją moich wpisów przez uczestników forum? Gdzie to jest? ... A prawda nas wyzwoli, jak ją poznamy, a chcemy poznać? Na pewno? Jakoś tego nie widać...

    To jest: Wojciech-Maltan

    Ironia

    Wojciech
    -------------
    "Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"

    Wojciech
    -------------
    "Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"

    To jest: wiki3

    Nie wierzę w spowiedź

    Nie wierzę w spowiedź kleru, teczki wezmą do przejrzenia i stwierdzą, że w nich nic niema, przestali być wiarygodni.
    To muszą zrobić niezależni historycy oraz dziennikarze.

    To jest: Krzysztof M

    Niezależny to mogę być ja.

    Ale niezależni dziennikarze? Historycy? Oj, ryzykowne tezy... ;-))

    To jest: Wojciech-Maltan

    Ano

    Można to było zrobić tak, jak doktor Witkowski (sprawa ks. Czajkowskiego). Naprawdę trudno znaleźć jakiś powód, który usprawiedliwiałby takie działanie Gazety Polskiej.

    Wojciech
    -------------
    "Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"

    Wojciech
    -------------
    "Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"

    To jest: wiki3

    "Naprawdę trudno znaleźć

    "Naprawdę trudno znaleźć jakiś powód, który usprawiedliwiałby takie działanie Gazety Polskiej."

    Może tym powodem jest dojście do prawdy?
    Bo jak dotąd to nie może się przebić.

    To jest: Wojciech-Maltan

    Dobrze, ale z czym do ludzi?

    Można było przedstawić fragmenty dokumentów, jakieś opracowanie, konfrontację źródeł - tylko z czym. Przedziwnie opracowano ten artykuł.

    Wojciech
    -------------
    "Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"

    Wojciech
    -------------
    "Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"

    To jest: Krzysztof M

    To jest trudna sztuka biegania z pustymi taczkami...

    Taczki mają być wciąż puste... Tak długo, jak długo się da. Polacy mają myśleć o różnych rzeczach, tylko nie o naprawie własnego państwa... ;-)) (ach! jak bardzo boję się zostać pożytecznym idiotą!) ... ;-))

    To jest: leszekzi

    Po lekturze GP

    cytuję Wojciech-Maltan:
    Można było przedstawić fragmenty dokumentów, jakieś opracowanie, konfrontację źródeł - tylko z czym. Przedziwnie opracowano ten artykuł.

    A ja zadałem sobie (chyba w przeciwieństwie do większości "komentatorów" - nie mam tu na myśli uczestników niniejszego forum, a przynajmnie nie przede wszystkim) trud przeczytania wyjściowego artykułu w Gazecie Polskiej. Nie opowiadam się po żadnej ze stron, ale obiektywnie odniosłem wrażenie, że intencją było delikatne zasygnalizowanie problemu i apel do arcybiskupa - bez "wyjeżdżania" (na razie) z dowodami kawę na ławę. Sugestia była moim zdaniem taka: wiemy, mamy dowody, ale na razie prosimy księdza arcybiskupa o wyjaśnienie. Może było inaczej, a ja nie rozumiem czytanego tekstu?

    Leszek Zinkow, Kraków
    leszekzi@interia.pl

    Leszek Zinkow, Kraków
    leszekzi@interia.pl

    To jest: wiki3

    "Może było inaczej, a ja

    "Może było inaczej, a ja nie rozumiem czytanego tekstu?"

    A ja bez zadawania sobie trudu przeczytałem tekst, zrozumiałem i myślę tak jak Pan.

    ----------------------------------------------
    "Jeśli pozwolisz by robactwo się rozmnożyło - rodzą się prawa robactwa. I rodzą się piewcy, którzy będą je wysławiać".

    To jest: Wojciech-Maltan

    Dobrze,

    więc pozostaje pytanie: dlaczego publicznie, a nie prywatnie. A tak adresatem komunikatu miał być arcybiskup, a z natury rzeczy odbiorcami stali się wszyscy czytelnicy, którzy teraz zastanawiają się nad intencjami autorów przekazu.

    Wojciech
    -------------
    "Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"

    Wojciech
    -------------
    "Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"

    To jest: wiki3

    "więc pozostaje pytanie:

    "więc pozostaje pytanie: dlaczego publicznie, a nie prywatnie"

    Bo odpowiedź by była - ależ skąd! I tak by zostało.

    ----------------------------------------------
    "Jeśli pozwolisz by robactwo się rozmnożyło - rodzą się prawa robactwa. I rodzą się piewcy, którzy będą je wysławiać".

    To jest: BTadeusz

    Panie Wojciechu

    Toż działania publiczne dobrej próby (ks. Zaleski) przynoszą rezultaty, jak widać.
    Jakiej rekcji mozna się spodziewać po przekazie dyskretnym?

    Z komentarzami o Gazecie Polskiej poczekałbym do finału.

    Zlikwidować opodatkowanie indywidualnej (jednoosobowej) działalności gospodarczej!

    PRZESTAWIAJMY PROBLEMY Z GŁOWY NA NOGI...

    To jest: Wojciech-Maltan

    Czekam, czekam

    Ale w przypadku ks. Zaleskiego i choćby doktora Witkowskiego mamy diametralnę inną sytuację.

    Wojciech
    -------------
    "Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"

    Wojciech
    -------------
    "Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"

    To jest: leszekzi

    Hmmm...

    O ile dobrze pamiętam, pierwszym krokiem Gazety Polskiej było właśnie "prywatne" zapytanie do abp. Wielgusa... Chyba tak napisali? Czy mi się zdawało?

    Leszek Zinkow, Kraków
    leszekzi@interia.pl

    Leszek Zinkow, Kraków
    leszekzi@interia.pl

    To jest: Krzysztof M

    "Prywatne zapytanie" ... ;-))

    Które stało się potem publiczne... ;-))

    To jest: leszekzi

    Bo nie uzyskano odpowiedzi.

    b/t

    Leszek Zinkow, Kraków
    leszekzi@interia.pl

    Leszek Zinkow, Kraków
    leszekzi@interia.pl

    To jest: Krzysztof M

    I brak takiej odpowiedzi

    jest wystarczającym powodem do upubliczniania tego, co było pomyślane jako prywatne??

    To jest: leszekzi

    W odniesieniu do osób publicznych - TAK

    b/t

    Leszek Zinkow, Kraków
    leszekzi@interia.pl

    Leszek Zinkow, Kraków
    leszekzi@interia.pl

    To jest: Wojciech-Maltan

    Można też tak

    Abp Wielgus: Podpisałem notatkę:

    Arcybiskup sam przyznał, że podpisał specsłużbom lojalkę. Jego teczkę prowadził wywiad PRL - wynika z sygnatury akt ujawnionej przez "Gazetę Polską".

    Akta noszą sygnaturę "J7207". "A litera oznacza Departament I MSW, czyli wywiad PRL" - tłumaczy DZIENNIKOWI Antoni Dudek, historyk i doradca prezesa IPN.

    Skrót "J" oznacza angielskie "Jacket", a w terminologii służb - tzw. kartę kieszeniową. Taki sam symbol nosiła teczka byłego premiera Marka Belki odkryta w aktach wywiadu: Jacket nr 10144. Redaktor naczelny "Gazety Polskiej" Tomasz Sakiewicz precyzuje, że akta arcybiskupa zostały odnalezione nie w formie teczki, a mikrofilmu. "J-7207 to jest sygnatura mikrofilmu, który znajduje się w IPN" - twierdzi.

    Wojciech
    -------------
    "Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"

    Wojciech
    -------------
    "Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"

    To jest: warmiaczka

    Na babski rozum

    Po pierwsze Sakiewicz nie jest kamikadze. Opublikowanie takiego tekstu bez silnych dowodów byłoby samobójstwem i zniszczeniem GP.

    Po drugie, wszelkie poszlaki wskazują, że abp ma w życiorysie wstydliwy epizod (być może uległ szantażowi, może głód skłonił go do współpracy). Myślę tak na podstawie jego dzisiejszych słów o otwieraniu archiwów po 50 latach od śmierci.

    Po trzecie - czy komuś zaszkodził, czy nie, ustalić mogą tylko niezalezni historycy, o ile nowa ustawa lustracyjna na to pozwoli. Ciekawe jaka będzie jej ostateczna treść.

    Fakt udzielenia wywiadu GW, która jednocześnie przypuszcza atak na historyków z IPN, jest równie ważną wskazówką, a dokładne przeczytanie wywiadu, z odrzuceniem niepotrzebnych słów, jasno pokazuje jak było.

    Najsmutniejsze jest to, że abp Wielgusa swoją postawą sprawia, że uniewinniający wynik prac komisji powołanej przez Episkopat będzie interpretowany jako zacieranie prawdy (podobnie było z biskupem Skworcem).
    Nie umiem zrozumieć dlaczego uczciwy, prawy człowiek odwleka decyzję o udostępnieniu swojej teczki. Komisja Episkopatu nie otrzymała dziś z IPNu akt, bo nie było zgody arcybiskupa.

    A przy okazji - czy ktoś jeszcze domaga się deesbekizacji, czy sprawa przyschła?

    Ja się domagam...całkiem

    Ja się domagam...całkiem za friko..A żebracka strona Michalkiewicza na przykład nie...

    Nie ladnie Pan nazywa

    prosbe o dobrowolne wplaty. Czy "zbieranie na tace" w kosciolach to tez zebractwo. Dla mnie "zebractwo", to prosba o wsparcie z pozycji nedzy. Cenie Pana blyskotliwa (czesto, ale nie zawsze) inteligencje, ale ta "kropla dziegciu" psuje czesto wrazenie odbioru.
    Dixi.

    A ja tak specjalnie, tym

    A ja tak specjalnie, tym razem, bo wie pan...chodziło mi o zdanie innych...Jak się natknąłem na dział "wpłaty" z niezbyt zawoalowaną obietnicą, że jak będa wpływac, to będzie więcej tekstów...to coś mi zgrzytnęło...Pewnie niepotrzebnie mi zgrzytnęło, ale jak to tak, pomyślałem... brac pieniądze od ludzi, za głoszone poglądy, jako dziennikarz i głos sumienia. No ja wiem, że RM I KOsciół...ale te instytucje dokonują heroicznie kosztownych wysiłków by nadawać i podołać rzeczywistości...A Pan Michalkiewicz co wlicza w swoje koszty działania, których by nie opłacił etat w państwowym radiu i honoraria...Ja jeszcze myślałem, że to może na szczytny cel jaskis, chociaz częściowo...ale nie, konta imienne na Michalkiewicza nazwisko...
    Ja wiem czy to fajne..? No pewnie, że moze być, czemu nie...Ale z pozycji niezależnego komentatora...Może i niezależnego, a jednak już wiem, że jakoś tam zależnego od wpłat...

    że jak będa wpływac, to będzie więcej tekstów...

    Ale pan przekreca! Idea strony internetowej St.Michalkiewicza jest bezplatny dostep do jego artykulow. A strona internetowa kosztuje.

    Problem jest chyba trochę

    Problem jest chyba trochę szerszy...Wyobraża pan sobie sytuację, w której wszyscy czołowi - podkreslam, czołowi - komentatorzy naszej rzeczywistości - ci tzw "strażnicy wolnego słowa", czy to z Gazety Polskiej, czy z Wprostu, Polityki, GW - imiennie zbierają pieniądze na własnych stronach internetowych?

    A w Ameryce, Kandzie, czy Australii jest możliwe, zeby ktos, kto chce uchodzić za wiarygodnego komentatora, a własciwie juz ma taki status, znane nazwisko i autorytet ...prowadził na swoją rzecz kwestę?

    Tak zwani wybitni komentatorzy

    produkuja sie na lamach swoich gazet. Michalkiewicz nie ma swojej gazety drukowanej, wiec swoje teksty udostepnia bezplatnie poprzez internet. GP, GW, ND, nie egzystuja z wplywow ze sprzedazy gazet lecz z zamieszczanych reklam, tak jest wszedzie.

    Chce pan powiedzieć, że

    Chce pan powiedzieć, że nikt nie chce płacic panu Michalkiewiczowi za jego twórczość...Ani radio publiczne, ani komercyjne, ani rózne periodyki, w których zamieszcza swoje komentarze...Chce pan powiedziec, że to co pisze pan Michalkiweicz nie przedstawia żadnej wartości dla licznych wydawców...więc musi się ratować apelem do ludzi dobrej woli...?
    I że to jest do końca normalne i zgodne z etyką dziennikarską?

    Chce powiedziec cos innego

    Mianowicie, ze mozna czytac publikacje Michalkiewicza bez kupowania roznych tytulow. Tu jest wszystko jak w bibliotece, do wyboru.

    Ja to chyba wszystko

    Ja to chyba wszystko rozumiem...tylko tak sobie myslę o jakiejś cienkiej, bardzo cienkiej linii, jaka oddziela zawody największego zaufania publicznego od zwykłego kramarstwa...Może nauczyciele, kazdy z nich, tez powinni założyć swoje "programowe" strony internetowe, z możliwoscią powtarzania materiału i z delikatną sugestią dla uczniów i ich rodziców, że imienne wpłaty będa mile widziane...bo przygotowanie strony wymagało wysiłku, a jej utrzymanie kosztuje.

    To jest: R1a1

    I tak odkrył Pan ideę prywatnego szkolnictwa. Gratuluję!

    .

    Hmm...czyżby miał pan

    Hmm...czyżby miał pan jeszcze przed sobą odkrycie różnicy między zarabianiem pieniędzy, a jałmużną...?

    To jest: BTadeusz

    Bez umowy o pracę, to jałmuzna?

    Czy ma miec to wydźwięk pejoratywny?
    Taca też jest czymś "gorszym", niz podatek?
    Zlikwidować opodatkowanie indywidualnej (jednoosobowej) działalności gospodarczej!

    PRZESTAWIAJMY PROBLEMY Z GŁOWY NA NOGI...

    A być na etacie, na

    A być na etacie, na honorariach i jeszcze na tacy...? Czy to ostatnie nie prowokuje podskórnie, by robić z siebie ofiarę? Na przykład kolejnego "skandalu" dla ożywienia ruchu na koncie? Nie ma w tym nic niewłaściwego? Czemu nie mam podejrzewać teraz, że temu własnie zawdzięcza Michalkiewicz swoją "wyrazistośc"?

    To jest: R1a1

    Nie sądzę, by pojęcie "jałmużny" miało zastosowanie do

    prywatnego szkolnictwa czy też do strony Stanisława Michalkiewicza.

    cytuję Wikisłownik:

    (1.1) rel. dobrowolne ofiarowanie czegoś komuś biedniejszemu; coś, co jest przekazane w ramach tego ofiarowania

    Pojęcie jałmużny zdaje się zakładać, że osoba, która ją otrzymuje powinna być biedna. Osoby wpłacające swe środki Stanisławowi Michalkiewiczowi nie robia tego raczej dlatego, że jest on biedny (biednych jest wielu) lecz dlatego, że chcą wesprzeć jego działalność publiczną.

    W przypadku edukacji to rzeczywiście zarabianie pieniędzy (poprzez sprzedaż usługi), w przypadku strony SM raczej chodzi o wsparcie dla popieranej działalności (coś jak datki na partię polityczną).

    Póki co Michalkiewicz nie

    Póki co Michalkiewicz nie jest partią, ani kosciołem, ani prywatnym szkolnictwem. Wyciaga ręke po pieniądze dla siebie. Utrzymanie takiej tekstowej strony nie kosztuje prawie nic, w najlepszym razie pare stów miesięcznie...No i sprzedaje na niej to, co juz raz sprzedał...Nikt mu nie zabroni wyciagać łapy po wdowi grosz...Nawet fajny, nowoczesny, bo synergiczny pomysł: felietony w RM i ofiarnośc słuchaczy RM...Ale dla mnie to raczej interesowne dziadostwo...albo jakieś jednak "prekursorstwo": dziennikarz, jako wpływowy żebrak...Bo jeszcze się z czyms takim nie spotkałem....w kraju, ani zagranicą...Jakby ktoś mnie wyprowadził z błędu, to byłbym wdzięczny...

    To jest: R1a1

    Być może ma Pan rację, że SM powinien rozważyć otworzenie

    swojej własnej fundacji.

    cytuję Sławek:
    dziennikarz, jako wpływowy żebrak...Bo jeszcze się z czyms takim nie spotkałem....w kraju, ani zagranicą...Jakby ktoś mnie wyprowadził z błędu, to byłbym wdzięczny...

    Przykład z http://antiwar.com/who.php

    cytat:
    Antiwar.com is a ward of the nonprofit Randolph Bourne Institute. Your contribution to Antiwar.com is tax-deductible. Your contributions, whether a one-time donation or a monthly pledge, will make the difference between success and failure. While the propaganda machine of the War Party is well-oiled with money, Antiwar.com carries on the fight with little in the way of resources - except the intellectual resources to bring the facts to light. But we can't do it without your material support. To find out how, just click on the secure credit card form at the bottom of this page: you can strike a blow against the War Party, and cast your ballot for peace by making a contribution today.

    Słówko "nonprofit" jest tu

    Słówko "nonprofit" jest tu zdaje sie kluczowe, nieprawdaż?

    To jest: R1a1

    Ale przecież "nonprofit" nie oznacza rozdawania otrzymanych

    pieniędzy biednym, tylko opłacanie z tych środków ludzi umożliwających utrzymanie strony oraz zapełnienie jej treścią. Rozumiem, że Pan chciałby by SM rozliczał się publicznie z otrzymywanych środków? Na serwer tyle, na webmastera tyle, na wynagrodzenie dla siebie tyle itd?

    Można wyświetlać komentarze w różnych formach:

    Wybierz i zachowaj swoje preferencje wyświetlania komentarzy. Kliknij "Zachowaj" po ustawieniu zmian.