Patriotyzm, Nacjonalizm i Szowinizm

7 replies [Najnowsza wypowiedź]
To jest: Ignacy Nowopolski
Offline
Od: śr, 15:43

Jednym z istotnych elementów ogłupiania społeczeństwa w okresie PRLu i III RP było mieszanie pojęć i nadawanie im nowego znaczenia lub konotacji pozytywnej względnie negatywnej, w zależności od potrzeb propagandowych.

Jednym z kluczowych spraw była troska o dobro wspólne Narodu, będące kwintesencją patriotyzmu. Tylko pozbawiając społeczeństwo tej troski (patriotyzmu) można było skutecznie je zatomizować i rozgrywając jednych przeciw drugim efektywnie je kontrolować.

W okresie PRLu patriotyzm zastąpiono internacjonalizmem, a w III RP nacjonalizmem i szowinizmem, nadając im przy tym skrajnie negatywną konotację i obrzucając nacjonalistów i szowinistów (czytaj patriotów) epitetami w rodzaju oszołomy, ciemniaki, pieniacze, faszyści itp.

W tym miejscu w celu klaryfikacji pojęć i sprowadzenia ich do rzeczywistego kontekstu, przedstawiam definicje tytułowych pojęć z ?neutralnego? i w miarę niezmiennego w czasie źródła jakim jest Webster Dictionary:
[quote]

Patriotyzm: miłość i oddanie krajowi.
Nacjonalizm: lojalność i oddanie krajowi, szczególnie w sensie wynoszenia jednego narodu ponad inne i kładzeniu pierwszorzędnego nacisku na promocję jego kultury i interesu w stosunku do innych.
Szowinizm: przesadny lub ślepy patriotyzm [/quote]

Jak widać z powyższego, żadne z tych pojęć nie jest aż tak ?straszne? w swoim rzeczywistym znaczeniu, jak usiłują nam wmówić rzecznicy politycznej poprawności.

Lata indoktrynacji zrobiły jednak swoje. Słowo patriotyzm w najlepszym wypadku jest wymawiane z Polsce z wstydliwym zażenowaniem. Każda inicjatywa mająca na celu dobro wspólne (patriotyczna) jest przyjmowana z niedowierzaniem. Zazwyczaj na początku otoczenie stara się domyślić jaki to interes może mieć pomysłodawca, podejrzewając go o hipokryzję. Gdy się natomiast okaże, że miał on na uwadze autentycznie dobro wspólne, okrzykuje się go szowinistą, nacjonalistą a więc oszołomem głupcem i ciemniakiem. Jaki bowiem rozsądny człowiek będzie dbać o innych, nie licząc być może członków swojej najbliższej rodziny?

Dla tych członków społeczeństwa, którzy choćby nominalnie uważają się za Chrześcijan/katolików, ukuto teorię jakoby nacjonalizm był sprzeczny z doktryną Kościoła, bo wynosi Naród ponad Boga.

Jest to teoria tak atrakcyjna jak nieprawdziwa. Atrakcyjna, bo nie tylko pozwala z czystym sumieniem umyć ręce od spraw Ojczyzny i czcić Zbawiciela w nowoczesny bezstresowy sposób, ale także z ?europejską? wyższością spoglądać na ?zaściankowe, moherowe berety? Ojac Rydzyka.

Nieprawdziwą, ba niezgodną w teorii z definicjego słowa. Niezgodną rownież w praktyce, bo polscy nacjonaliści wypisywali sobie na sztandarach słowa ?Bóg, Honor, Ojczyzna? (Bóg na pierwszym miejscu).

Bez względu na indywidualny stosunek do omawianego problemu, jedno nie ulega wątpliwości. Bez takiego spoiwa jakim jest patriotyzm, żadna wspólnota nie ma szans na trwanie. Negatywne efekty jego braku widać coraz wyraźniej w polskim społeczeństwie.

Ignacy

To jest: Krzysztof M
Offline
Od: pon, 11:40
Istotą manipulacji językowych jest to....

Istotą manipulacji językowych jest to, że słowa mają się słuchaczom "kojarzyć", nie muszą mieć znaczeń. Skojarzenie, a nie znaczenie jest teraz tym, co słowo ma nieść w przestrzeni medialnej. ... Jeszcze definicje. "Nacjonalizm" - postawa społ.-polit. i ideologia uznająca interes własnego narodu za wartość najwyższą (...). "Szowinizm" - ideologia i postawa wyrażające się w bezkrytycznym stosunku do własnego narodu oraz w postawie nienawiści do innych narodów. Co Państwo na to?

Nie da rady hałastra
Per aspera ad astra

To jest: Prawicowiec
Offline
Od: nie, 15:31
Patriotyzm Prawicy RP

Prawica RP widzi w patriotyzmie istotny element swej charakterystyki, czemu daje wyraz w punkcie 5 deklaracji ideowej (link http://prawica.net/node/4541):

5. Z konserwatywnego poczucia tożsamości narodowej wyprowadzamy współczesny patriotyzm i uważamy go za podstawę politycznego myślenia, zwłaszcza w odniesieniu do racji stanu.
- - - - - - -
Zakładamy Prawicę RP (partię polityczną)

Offline
Od: pon, 7:44
Mamy podobne spostrzeżenia:

Mamy podobne spostrzeżenia: Oto link: http://www.prawica.net/node/1835 Jak widać, łatwiej jest zauważyć ów problem, gdy analizujemy publikacje anglojęzyczne; po prostu nie zostały poddane aż tak brutalnej rewizji.
Modyfikacje warstwy semantycznej pojęć takich jak nacjonalizm czy szowinizm, to jeden z zabiegów socjotechnicznych, mających na celu kształtowanie polskiego społeczeństwa w duchu ?politycznej poprawności?. W taki właśnie proceder zaangażowane są ?polskie? środowiska naukowe socjologów, historyków itd.

Interpretacje, które stawiają nacjonalizm ponad wartości ogólnoludzkie czy chrześcijańskie (?jako uznający interes własnego narodu za wartość najwyższą.?) w odniesieniu do Polski nie mają sensu. Rzekomy ateizm Dmowskiego nie ma tu żadnego znaczenia, i nie jest argumentem. Zwróćmy uwagę na polskie realia: jeśli nawet odrzucimy ? dominującą wśród Polaków ? etykę chrześcijańską, to jeszcze pozostaje szlachecki kodeks honorowy, który kształtował system wartości całego społeczeństwa.
I jeszcze ważna uwaga dotycząca sytuacji wśród narodów ościennych: ideologia nazizmu była zaprzeczeniem chrześcijaństwa, a z kolei szowinizm ukraiński bazował na rzeźnickiej tradycji buntów chłopskich(!), a ponadto, w jego manifestach ideowych wyraźnie odrzucono wartości chrześcijańskie. Jak wiadomo, ideologie te doprowadziły do masowych morderstw.

Przy okazji przyjrzyjmy się zmianom, jakiem uległ termin ?antysemityzm?:
Weźmy na przykład stare wydanie ?Słownika wyrazów obcych? z 1961 r., gdzie ?antysemityzm? definiowany jest jako ?nienawiść[!] do Żydów (narodowościowa, religijna, rasowa) /?/? itd.
We współczesnym internetowym wydaniu ?Słownika Języka polskiego? PWN czytamy:
?antysemityzm [gr.-łac.] - wynikająca z różnego rodzaju uprzedzeń postawa niechęci, wrogości wobec Żydów i osób pochodzenia żydowskiego.?
Zwróćmy uwagę, jak bardzo rozszerzył się obszar znaczeniowy terminu; jak wiadomo ?nienawiść? jest zjawiskiem patologicznym, które daleko wykracza poza granice zdrowego rozsądku, a jest ekstremalną formą ?wrogości?, i niewiele ma wspólnego z ?niechęcią?. ?Niechęć? wg tegoż słownika to 1. ?brak chęci do czegoś?, 2. ?nieprzyjazne uczucia względem kogoś?. A teraz zestawmy ?brak chęci? z ?nienawiścią? ?To jakby ?kto nie z nami, ten przeciwko nam?.
?.

Gustaw B

Gustaw B

To jest: Ignacy Nowopolski
Offline
Od: śr, 15:43
To prawda

To prawda, ze "eksperci" z anglosasami nie moga sobie na tyle semantycznych manipulacji pozwolic co z Polakami.Tym bardziej, ze Rodakom wystarczy argumnet, ze takia a nie inna interpretacja i postawa z niej wynikajaca jest "europejska & nowoczesna" a to ju wystarczy do akceptacji.
Ignacy

Ignacy

To jest: Krzysztof M
Offline
Od: pon, 11:40
Nasze elity siedzą w różnych miejscach...

Nasze elity siedzą w różnych miejscach... Ale nigdy tam, gdzie powinny. Więc i ton nadają inni, a nie elity rzeczywiste. Chamstwo i prymityw dorwało się do władzy wiele, wiele lat temu... i tak zostało do dziś (a zaczęło się od Piłsudskiego). Więc dziś nie ma komu bronić języka, bronić gospodarki, bronić historii... To znaczy byłoby komu, ale Polacy są na etapie odmrażania sobie uszu trzymając w rękach czapki... No to uszy będą odmrożone. Gdzie jest napisane, że za 50 lat, może za 100 lat Polska ma istnieć jako kraj niezależny, kraj, gdzie ludziom chce się żyć?

PS. Tak się zastanawiałem kiedyś, jak to jest z tym Piłsudskim? Niby komuna go zwalcza, ale jakoś tak niezbyt skutecznie. Nie pasowało mi to jakoś... Teraz rozumiem. Komunie to pasowało. Pasował Piłsudski tym, którzy dawno temu zęby ostrzyli na wypracowany przez nas majątek, pasował jako pseudo-autorytet dla tubylców. Wiedzieli, że z takim wzorcem daleko nie zajedziemy, a jeśli już zajedziemy, to właśnie tam, gdzie chcą, żebyśmy byli.

Nie da rady hałastra
Per aspera ad astra

Offline
Od: pon, 7:44
No właśnie? Dochodzimy

No właśnie? Dochodzimy do istoty sprawy. Ludzie często nie rozumieją skąd wzięły się obecne polskie ?elity?. A trzeba cofnąć się do końca lat 40tych. Instytuty naukowe były wtedy oczyszczane z resztek przedwojennych elit, a prawdziwa inteligencja ganiała się po lasach z ubecja, i była mordowana w katowniach UB i NKWD. Katedry uniwersyteckie obsadzano przeróżnymi Kołakowskimi, Wiatrami, Janionami. Czasy były parszywe. Jak to ujął pewien poeta: ??i tylko prostytutkom zdarzało się głosić rzeczy mądre i wolne od wszelkiej cenzury?? Wypada tu wspomnieć, że ?dla dekoracji" i uwierzytelnienia pozwalano istnieć uczonym z prawdziwego zdarzenia, ale trzymano ich na krótkiej smyczy. Dlatego proces dekomunizacji powinien objąć środowiska naukowe, a zwłaszcza dziedziny humanistyczne. I miejmy świadomość, że byłaby to operacja częściowa i w dużej mierze symboliczna, bo i tak pozostanie liczne grono wychowanków, często ludzi zdeprawowanych, którym brakuje intelektualnej uczciwości. I tak oto mamy do czynienia z całą sforą specjalistów od polskiego nacjonalizmu czy antysemityzmu, a katedry uniwersyteckie i instytuty naukowe obsadzone są ordynarnymi polakożercami. Oczywistym problemem jest np. skład personalny instytutów socjologii PAN czy UW? Co opowiadają swoim studentom ?uczeni? z Uniw. im. Ks. Prymasa Wyszyńskiego, jak np. ks. Prof. Czajkowski, albo ?filozof? o zacięciu historycznym, niejaki Majcherek (?majcherkowanie historii?, jak ktoś to ujął)? Wiadomo?
I upłyną długie lata, zanim ogół Polaków będzie mógł wreszcie poznać własną historię.

Gustaw B

Gustaw B

To jest: Krzysztof M
Offline
Od: pon, 11:40
Jasne, że tak!

Jeszcze tylko dodam, że jeżeli kropla wydrążyła skałę, to może to zrobić ponownie... ;-) Pozdrawiam.

Nie da rady hałastra
Per aspera ad astra