Machina ofiarą machinacji?

Wirtualnemedia donoszą:


Jak podano w komunikacie 12 października oraz 29 listopada 2006 roku do prasy zostały przesłane nieprawdziwe informacje prasowe dotyczące magazynów ?Machina? oraz ?Warsaw Point?.

Informacje wysłane zostały z kont należących do portali tlen.pl oraz Interia.pl. Pod pierwszą podpisana była Agnieszka Dubik, koordynator ds. PR i Patronatów w PMPG.

Wydawca po zgromadzeniu dowodów przekazał je Policji i zawiadomił o możliwości popełnienia przestępstwa. Jeszcze 30 listopada miała zostać rozesłane kolejne fałszywe informacje, o czym też zostały powiadomione organy ścigania.

Robert Pstrokoński (Wiceprezes Zarządu Media PG):

?We wszystkich przypadkach naruszenia prawa wobec wydawanych przez Media Point Group tytułów zamierzamy podejmować odpowiednie działania prawne mające na celu znalezienie i ukaranie winnych. Dzieje się tak już w przypadku sprawy przesyłania do mediów nieprawdziwych informacji dotyczących magazynów ?Machina? i ?Warsaw Point?.

I najciekawszy fragment:

?Obecnie rozważamy również możliwość wniesienia pozwu przeciw osobom, które w lutym 2006 roku organizując akcję bojkotu magazynu ?Machina? dopuściły się, naszym zdaniem, naruszenia obowiązującego prawa. Oczywiście jako wydawca szanujemy i zdecydowanie opowiadamy się za wolnością słowa, jednak w sytuacjach kiedy ktoś w swoich poczynaniach łamie prawo będziemy stanowczo podejmować odpowiednie działania i kroki prawne.?

- Przypomnijmy, że Machina wróciła na rynek i od razu zaczęła od prowokacji, na okładce wystylizowano piosenkarkę Madonnę na podobieństwo Najświętszej Marii Panny. Wówczas zainicjowano bojkot konsumencki.

- Całe szczęście, że Ojcowie Paulini mogą spać spokojnie. W końcu to oni, jako pierwsi sprzeciwili się takim praktykom, tzn. wykorzystaniu Cudownego Obrazu Matki Bożej z Jasnej Góry do profanacyjnych przekształceń plastycznych i komercyjnych celów reklamowych. Na co zdziwiony Tomarz Biedrzycki (z Platformy Mediowej Point Group) odpowiedział, że: jest zaskoczony taką reakcją, zupełnie niezgodną z zamierzonym odbiorem okładki.

A i REM była oburzona i zgorszona. W wydanym oświadczeniu napisano:

"W związku z pojawieniem się w Internecie projektu okładki nowego pisma pt. "Nowa Machina" obrażającej uczucia religijne chrześcijan, Rada Etyki Mediów uznała, że zostały naruszone zasady Karty Etycznej Mediów - o szacunku i tolerancji oraz pierwszeństwie dobra odbiorcy".

- Pan Pstroński nie wyjawił o jakie przepisy, wg niego, zostały naruszone, więc trudno z nim polemizować, ale deklaracja o szacunku dla wolności słowa jest jednak budująca i pozwala sądzić, że nie chodzi o wywieranie nacisku na osoby, które w ten sposób sprzeciwiają się obrażaniu ich uczuć. I z pewnością będą.

- Tym bardziej, że zbliżają się święta Bożego Narodzenia, być może zatem Machina uraczy czytelników kolejnym niezafałszowanym obrazem współczesnej popkultury i będzie opisywać ją w całej swej złożoności i barwności artystycznego wyrazu.

0
Jeszcze nie głosowano
 

Lewacka logomachia ...

... doprawdy, rodzi problemy jakich swiat wczesniej nie znal. Jak wlasciwie nalezy rozumiec wolnosc slowa? Czy jako wolnosc gloszenia wszystkiego, co dusza zapragnie? Bynajmniej, taki poglad jest w oczywisty sposob wewnetrznie sprzeczny, wystarczy, aby spotkaly sie dwie, zasadniczo odmienne, dusze ... Jedyny, sensowny sposob rozumienia wolnosci slowa to, iz jest to "wolnosc gloszenie PRAWDY." Trudne, nie ukrywam ... Ale co zrobic, jesli innej "wolnosci slowa" obiektywnie NIE MA?

"Świat współczesny nie będzie ukarany. On sam jest karą." - Nicolás Gómez Dávila.

To jest: R1a1

Ooo, to coś w stylu "Wolność polega na świadomym i dobrowolnym

wyborze dobra" pana Kropki.

cytuję Adam:
Jedyny, sensowny sposob rozumienia wolnosci slowa to, iz jest to "wolnosc gloszenie PRAWDY.

Widzę, że jednak na forum PN jest więcej Prawdziwych Prawicowców.

Czy zdaje Pan sobie jakie społeczne konsekwencje ma przyjęcie założenia, że "wolność słowa to wolność do głoszenia prawdy"? Podam Panu pierwszą: szybki zanik postępu nauki - jej rozwoj dokonuje się przez ciągle stawianie hipotez, z których większość okazuje się z czasem fałszywa. Obowiązujący w danym momencie w nauce paradygmat jest co jakiś czas całkowicie obalany. Na chwilę przed tą rewolucją w nauce nowy pogląd, który zaraz stanie się nowym paradygmatem jest uważany za śmieszną albo groźną bzdurę (patrz teoria ewolucji) i gdyby Pana podejście do wolności słowa się spopularyzowało, to gloszenie tego typu rewolucyjnych koncepcji przeczących zastanym teoriom byłoby po prostu zakazane.

Niech Pan na drugi raz

Niech Pan na drugi raz przemyśli, co ma Pan napisać :D. Naprawdę nie widzi Pan różnicy między stawianiem hipotezy, a publikowaniem wyników? Gdzie jak gdzie, ale środowiska naukowe bardzo zwracają uwagę na takie rzeczy. Wyniki prac mojego opiekuna nie zostały w bodajże Science opublikowane, bo jeden z recenzentów powiedział "Wszystko pięknie ładnie, ale tak po prostu nie może być".

Zdziwłby się Pan, ale głoszenie rewolucyjnych teorii może nie tyle jest zakazne, bo niby kto miałby to zrobić, ale po prostu się nie dopuszcza do publikacji. Głosi się dawno zdezaktualizowane teorie, bo jej zwolennicy mają wpływy. Nakaz głoszenia prawdy by się bardzo nauce przydał. Bo właśnie w takiej sytuacji nowe, ale poprawne metodologicznie wyniki, miałby większe szanse przebicia! Teraz liczą się wpływy, polityka, znajomości, a nie sama goła nauka. Zresztą zawsze tak było, niech Pan wspomni na przypadek Edisona i Tesli. Chyba, że Panu chodzi o pseudonaukę i wolność do głoszenia każdej bzdury. Ponownie, nakaz głoszenia prawdy tj. poprawnych metodologicznie, z dobrymi protokołami, badań, miałby ogromny pozytywny wpływ na rozwój nauki.

Ale to już nie pierwszy raz na PN, że ludzie wypowiadają się o rzeczach, o których nie mają pojęcia ^_^. Wolność słowa ^_^. Ale potem trochę wstyd, co?

To jest: R1a1

Nie rozumiem. Pisze Pan dokładnie to co ja, po czym wyciąga

dokładnie odwrotnie wnioski.

cytuję Janusz Matkowski:
Wyniki prac mojego opiekuna nie zostały w bodajże Science opublikowane, bo jeden z recenzentów powiedział "Wszystko pięknie ładnie, ale tak po prostu nie może być".
Zdziwłby się Pan, ale głoszenie rewolucyjnych teorii może nie tyle jest zakazne, bo niby kto miałby to zrobić, ale po prostu się nie dopuszcza do publikacji.

Skoro sprawa tak wygląda nawet w czasach, w których wolność głoszenia poglądów naukowych (część szerszego pojęcia wolności słowa) jest oficjalnie głoszonym ideałem, to jak to by wyglądało, gdyby oficjalnym ideałem stało się hasło "wolność słowa to jedynie wolność głoszenia prawdy". Obecnie kontrowersyjne - z punktu widzenia obowiązującej ortodoksji - prace są jedynie odrzucane przez recenzentów. Po wprowadzeniu zakazu "głoszenia nieprawdy" ich autorzy nie chcący się ich wyprzeć ("eppur si muove") byliby aktywnie prześladowami.

cytuję Janusz Matkowski:
Głosi się dawno zdezaktualizowane teorie, bo jej zwolennicy mają wpływy.

To już Pańska interpretacja. Zapewne po części słuszna. Możliwa jest też inna: każda kopernikańska rewolucja musi najpierw zmierzyć się z zastanym ptolemeizmem, który sprawdzał się przez 1000 lat ("i komu to przeszkadza"), lepiej zgadza się z danymi obserwacyjnymi i wszyscy w naturalny sposób nieskorzy są do jego odrzucania na rzecz nowej - początkowo "niesprawdzonej" - teorii.

cytuję Janusz Matkowski:
Nakaz głoszenia prawdy by się bardzo nauce przydał.

Ale "nakaz głoszenia prawdy" - wydany i kontrolowany zapewne przez jakieś władze - oznaczałby wydany Kopernikowi nakaz głoszenia ptolemeizmu, oznaczałby wydany Lavoisier nakaz głoszenia teorii flogistonu, oznaczałby wydany Pasteurowi nakaz głoszenia teorii dzieworództwa, czy dla Darwina nakaz głoszenia teorii o stałości i niezmienności gatunków.

Dobrym przykładem z ostatnich czasów jest historia odkrycia przyczyn choroby wrzodowej. Dwóch bodajże uczonych przez lata próbowało przebić się ze swoją rewolucyjną koncepcją, gdy tymczasem "wszyscy przecież wiedzieli, że prawda wygląda inaczej".

Doktor Życiodajny leczy

Doktor Życiodajny leczy mocząc pacjentów w słonej wodzie, w końcu nie możemy mu zabronić głoszenia jego poglądów naukowych o zbawiennym wpływie słonej wody na organizm. Rozumie Pan? Niech Pan nie miesza wolności słowa do nauki, bo staje się Pan współwinny morderstwom. Niestety, ten błąd popełnia cała cywilizacja, i takich doktorów Życiodajnych mamy w Polsce ile? Kilkadziesiąt tysięcy? Dwieście tysięcy?

Cieszy mnie, że obecnie jakieś standardy w nauce obowiązują. Ja chcę, żeby było jak teraz, ale bardziej.

Już Pana upominałem, że zabiera Pan głos w sprawch, o których ma Pan niewielkie pojęcie. Żeby odrzucić pracę wystarczy opinia recenzenta - mam wątpliwości. Ale żeby dowieść, że wyniki badań są fałszywe, trzeba PRZEPROWADZIĆ WŁASNE BADANIA i obalić tezę! A jeśli protokoły i metoda badawcza są poprawne, jest to niemożliwe ^_^. Myślałem, że jasny jest termin "głoszenie nieprawdy" np. publikacja książkowa. Za poddawanie w wątpliwość zastanego porządku rzeczy bym nie rozstrzeliwał. Niech sobie ktoś pyta, czy można żyć samym powietrzem. Ale jeśli już ktoś publikuje książkę, i zachęca do zaprzestania jedzenia, coż, to trzeba mu pozwolić na to ^_^. Poza tym, Pan Kropka już Pana upomniał, że myli Pan obecny stan wiedzy naukowej z prawdą. Naukowcy mogą się do prawdy zbliżać co najwyżej. Czy nowe teorie są jej bliższe czy dalsze, to podlega obiektywnej weryfikacji, niezależnej od tego, jaki pogląd wyznaje większość (lub nawet wszyscy) naukowcy. I jeśli okaże się, że wyników badań pana X nie da się podważyć - pozostaje podziękować starym autorytetom.

Mógłby Pan pisać opowiadania cyberpunkowe, albo dark future, nic tylko pisze Pan o prześladowaniach, totalitaryzmach, przemocach...

upomnienie

cytuję Janusz Matkowski:
Już Pana upominałem, że zabiera Pan głos w sprawch, o których ma Pan niewielkie pojęcie. (...)Pan Kropka już Pana upomniał, że myli Pan obecny stan wiedzy naukowej z prawdą.
Czy mógłby Pan wyjasnić w jakim znaczeniu używa Pan słowa "upomieć"? Bo rozumiem jak można upomieć niegrzeczne dziecko czy jak sędzia może upomnieć zawodnika. Ale to słowo zawsze zawierało dla mnie element nierówności. Uważałem, że "upominający" i "upominany" mają różne prawa - ten drugi mniejsze a ten pierwszy ma "prawo do upominania".

Jak można "upomnieć" równego sobie dyskutanta - dalibóg nie wiem. Chyba, że Pan nie dyskutuje a poucza.

pozdrawiam
TBM

"Właściciele Prawdy"...

...mają taki właśnie styl.

Przyjacielskie upomnienie na

Przyjacielskie upomnienie na kulturalnym forum to przysługa, którą chciałbym by inni mi wyświadczali.

Niech się Pan Indris nie niecierpliwi, może kiedyś zabierze Pan głos w sprawach, na których się znam, wtedy wystąpię jako pański trener. Wtedy być może pozna Pan siłę mojego stylu, bo tak jako obserwator, to tylko ledwie posmak.

Pozdrawiam ^_^

To jest: R1a1

Niech Pan rzeczywiście skończy może z tym "upominaniem", bo

brzmi to przemądrzale, a przemądrzałość jest bliska brakowi pokory, brak pokory to krewny pychy, a pycha to chyba grzech.

cytuję Janusz Matkowski:
Już Pana upominałem, że zabiera Pan głos w sprawch, o których ma Pan niewielkie pojęcie.

Ale do rzeczy.

cytuję Janusz Matkowski:
Doktor Życiodajny leczy mocząc pacjentów w słonej wodzie(...)Niech Pan nie miesza wolności słowa do nauki, bo staje się Pan współwinny morderstwom. Niestety, ten błąd popełnia cała cywilizacja

Ale - jeśli zna Pan historię nauki - to myślę, że potrafi Pan wskazać wiele przykładów takich "wariatów" (wg zgodnej oceny współczesnych), którzy - jak się później - okazało pchnęli naukę na nowe tory. Być może jeden z tych tysięcy doktorów Życiodajnych trafił właśnie na jakiś ślad przeoczony przez wszystkich?
Zacytuję przydługie fragmenty artykuły Wikipedii na temat paradygmatu naukowego:
"Kuhn utrzymywał także, że - wbrew obiegowym opiniom - typowi naukowcy nie są obiektywnymi i niezależnymi myślicielami, a są konserwatystami, którzy godzą się z tym, czego ich nauczono i stosują tę naukę (wiedzę) do rozwiązywania problemów zgodnie z dyktatem wyuczonej przez nich teorii. Większość z nich w istocie jedynie składa układanki celując w odkrywaniu tego, co i tak już jest im znane - "Człowiek, który usiłuje rozwiązać problem zdefiniowany przez istniejącą wiedzę i technikę nie ma szerszych horyzontów. Wie on co chce osiągnąć, i w zgodzie z tym projektuje swoje narzędzia i kieruje swoimi myślami."
(...)W czasach normalnej nauki (określenie również wprowadzone przez Kuhna) podstawowym zadaniem naukowców jest doprowadzenie uznanej teorii i faktów do najściślejszej zgodności. W konsekwencji naukowcy mają tendencję do ignorowania odkryć badawczych, które mogą zagrażać istniejącemu paradygmatowi i spowodować rozwój nowego, konkurencyjnego paradygmatu.
Na przykład Ptolemeusz spopularyzował pogląd, że Słońce obiega Ziemię, i to przekonanie było bronione przez stulecia nawet w obliczu obalających go dowodów. Jak zaobserwował Kuhn, w trakcie rozwoju nauki "nowości wprowadzane są z trudem i z towarzyszącym mu, zgodnym z oczekiwaniami, jawnym oporem". I tylko młodzi uczeni, nie tak głęboko indoktrynowani przez uznane teorie - jak Newton, Lavoisier lub Einstein - mogą dokonać odrzucenia starego paradygmatu."

cytuję Janusz Matkowski:
Myślałem, że jasny jest termin "głoszenie nieprawdy" np. publikacja książkowa. Za poddawanie w wątpliwość zastanego porządku rzeczy bym nie rozstrzeliwał.

Jest Pan bardzo łaskawy...

cytuję Janusz Matkowski:
Niech sobie ktoś pyta, czy można żyć samym powietrzem. Ale jeśli już ktoś publikuje książkę, i zachęca do zaprzestania jedzenia, coż, to trzeba mu pozwolić na to ^_^.

... i liberalny.

cytuję Janusz Matkowski:
Poza tym, Pan Kropka już Pana upomniał, że myli Pan obecny stan wiedzy naukowej z prawdą.

Zaraz się biorę za pana Kropkę.

cytuję Janusz Matkowski:
Naukowcy mogą się do prawdy zbliżać co najwyżej. Czy nowe teorie są jej bliższe czy dalsze, to podlega obiektywnej weryfikacji, niezależnej od tego, jaki pogląd wyznaje większość (lub nawet wszyscy) naukowcy. I jeśli okaże się, że wyników badań pana X nie da się podważyć - pozostaje podziękować starym autorytetom.

No widzi Pan. Jeśli dobrze rozumiem, mówi Pan to samo co ja.

cytuję Janusz Matkowski:
Mógłby Pan pisać opowiadania cyberpunkowe, albo dark future, nic tylko pisze Pan o prześladowaniach, totalitaryzmach, przemocach...

Przemyślę tę sugestię.

Prawie się zgadzamy, ale

Prawie się zgadzamy, ale umyka Panu sedno.

Doktor Życiodajny nie trzyma się metody naukowej. W nauce obowiązują ścisłe zasady, to nie humanizm, gdzie możemy głosić dowolne idee, a one chwytają, albo nie. Krótko: w nauce głoszenie prawdy to głoszenie wyników sprawdzonych teorii. Zakaz kłamstwa to natomiast zakaz głoszenia fantasmagorii nie posiadających żadnego naukowego uzasadnienia.

Wg mnie powyższe doprowadzi to wytrzebienia szarlatanów i pseudonaukowców, nie zaszkodzi jednak w żaden sposób nauce. Choćby z tego względu, że przedmiotem nauki jest obiektywna, poznawalna rzeczywistość, próby jej opisania muszą prędzej czy później metodą kolejnych przybliżeń doprowadzić do poznania prawdy. Wg Pana natomiast doprowadzi do to zahamowania nauki, ale to już wyjaśniałem - poddawanie w wątpliwość, stawianie tez, budowanie teorii nie jest niczego "głoszeniem". Nazwał Pan to, chyba złośliwie, łaskawością, ale to mimo wszystko ważny punkt.

Inaczej - jeśli moja opinia sprowadzona do absurdu doprowadzi do (wg Pana) zahamowania nauki, pański pogląd również. Efektem będzie szum informacyjny, w którym każdy schizofrenik, demagog czy agent wpływu, będzie mógł głosić swoje "naukowe" teorie. Doskonale Pan wie, że pierwsze pytanie, które zadaje się po przeczytaniu wyników brzmi: kto płacił za badania? Chciałbym, byśmy takich pytań nie musieli zadawać.

Zgadzamy się: Nowe teorie, tak. Szarlatani, nie. Różnimy się co do wniosków, bo ja uważam, że wymóg większej kontroli poprawi sytuację w nauce. Nie wiem, czy Pan szukał informacji naukowych na sieci. Gdyby Pan porównał wiedzę zgromadzoną na sieci, która nie podlega żadnej kontroli i weryfikacji, a tą zgromadzoną w nierzadko trudno dostępnych publikacjach (to właśnie te nowe, niepopularne teorie...), to zgodziłby się Pan ze mną, że nakaz trzymania się prawdy jest konieczny. "Googlarka", jak to zdaje się Pan określił, może nas doprowadzić tylko do pewnego poziomu. Ba, gdyby zakaz głoszenia nieprawdy byłby wprowadzony, o ileż wzrosłoby zaufanie do nauki! Skończyłyby się prasowe sensacje "naukowcy dowiedli", skończyłby się dyktat poprawności politycznej kneblujący wyniki prac naukowych.

Prawdopodobnie patrzymy na to z różnych punktów widzenia. Dla mnie pseudonaukowcy wykonują krecią robotę podkopując autorytet akadamików i zmniejszających wagę nauki. Dla Pana są to ciężko pracujący geniusze, którzy tylko na skutek konserwatyzmu świata naukowego nie mogą zdobyć uznania. Odmawia Pan przy tym metodzie naukowej roli arbitra w tym sporze. Jeśli doktor Życiodajny ma rację - przetrwa i wygra. Jeśli nie - musi odejść. Upierając się przy dowolności publikacji i rozpowszechnianiu wymysłów (lub nierzetelnych badań) jako wniosków z badań naukowych staje się Pan zwolennikiem otumaniania ludzi.

Jest jeszcze coś

Otóz nie każda wypowiedź posiada cechę obiektywnej prawdziwości. Np. opinie o ludziach i zdarzeniach: jednemu się ktoś podoba drugiemu wręcz przeciwnie.
Atrybutu pawdziwości nie posiadają też wszelkie postulaty. Postulat podatku liniowego nie jest np ani prawdziwy ani fałszywy, tak samo jak postulat podatku progresywnego.

Bez prawdy nie ma postępu naukowego ani technicznego!

Cóż, można to prosto podsumować? utożsamiając aktualny stan wiedzy naukowej z prawdą dokonał Pan błędnego założenia i bazując na tym założeniu drogą logicznego rozumowania doszedł Pan do absolutnie idiotycznych wniosków.

.

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

.

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

To jest: R1a1

Witam. A mógłby mi Pan wskazać miejsce, w którym JA takiego

utożsamienia dokonałem?

cytuję kropka:
utożsamiając aktualny stan wiedzy naukowej z prawdą

Ja tylko zakwestionowałem sensowność
zaproponowanej przez pana Adama redefinicji określenia "wolność słowa":
cytuję Adam:

Jedyny, sensowny sposob rozumienia wolnosci slowa to, iz jest to "wolnosc gloszenie PRAWDY." (...) innej "wolnosci slowa" obiektywnie NIE MA?

Czyli po prostu głoszenie nieprawdy jest zakazane.
Nie chcę brzmieć jak Piłat, ale jeśli się proponuję tego typu definicję "wolności słowa", to trzeba dysponować wiedzą co jest prawdziwe a co nie jest. Pełną wiedzę tego typu posiada tylko Bóg. Każda ludzka instytucja, która orzekałaby w przypadkach naruszenia takiej "Prawdziwej" wolności słowa, musiałaby za każdym razem orzekać o prawdziwości lub nie określonych tez, co moim skromnym zdaniem przekracza ludzkie możliwości.

To nie była redefinicja

Określenie wolności słowa przez p. Adama jest nie tyle redefinicją, co mutacją koncepcji zamordystycznej istniejącej od tysiącleci.

Kazdy ma swoja prawde.

Gentlemen do not have problem with facts; they do have problem with their interpretation.
Anna z Kanady

Niech Pan nie żartuje.

Niech Pan nie żartuje. Utożsamienia dokonał Pan w tekście do którego się odnosiłem. Wyciągnął Pan wniosek, że skoro miałaby być "wolność do głoszenia prawdy" to niemożliwe byłyby badania naukowe ponieważ obowiązujący stan wiedzy jest zawsze inny od konkurencyjnych hipotez. Wniosek jest jednoznaczny: utożsamił Pan obecny stan wiedzy z prawdą bo tylko w ten sposób mógł Pan wyciągnąć taki absurdalny wniosek, że nie można by było podważać obecnego stanu wiedzy bo byłoby to podważanie prawdy. To bzdurne założenie stąd też i błędne wnioski.

cytat:
Nie chcę brzmieć jak Piłat, ale jeśli się proponuję tego typu definicję "wolności słowa", to trzeba dysponować wiedzą co jest prawdziwe a co nie jest. Pełną wiedzę tego typu posiada tylko Bóg. Każda ludzka instytucja, która orzekałaby w przypadkach naruszenia takiej "Prawdziwej" wolności słowa, musiałaby za każdym razem orzekać o prawdziwości lub nie określonych tez, co moim skromnym zdaniem przekracza ludzkie możliwości.
Niestety, właśnie brzmi Pan jak Piłat.

Są dwa porządki poznania prawdy, wiara i rozum, w tym pierwszym przypadku mamy objawienie nie podlegające naukowej weryfikacji, którego interpretacja jest dokonywana przez ściśle określone i uprawnione do tego 'instytucje' na podstawie konkretnych tekstów lub przekazów. Moralności nie da się udowodnić, jakiejkolwiek moralności można ją tylko przyjąć. Ale jest też i poznanie naukowe gdzie kryterium prawdy nie są pisma objawione czy obecny stan wiedzy lub stanowisko tego czy innego autorytetu (bo to przecież byłby czysty nonsens) ale wyniki badań dowodzące prawdziwości lub fałszywości danych hipotez. Nauka to nie prawda objawiona obowiązują więc tutaj inne kryteria prawdziwości niż w przypadku moralności.

A wracając do tego co mówi Pan Adam? wolność do głoszenia prawdy oznacza tylko tyle, że wolność słowa nie jest absolutna, że nie można obrażać czy nawoływać do grzechu (czynić zła), nie można kłamać (negować prawdy) bo trzeba liczyć się z konsekwencjami nie zawsze muszą to być konsekwencje prawne, czasami mogą polegać na ostracyzmie czy wykluczeniu z takich czy innych organizacji ale kłamcą jest nie ten kto w dobrej wierze przedstawił fałszywą hipotezę naukową ale ten kto przedstawił sfałszowane wyniki badań i to on powinien spotkać się ze stosowną reakcją środowiska i/lub państwa (jeżeli np. skutkiem tego były szkody społeczne poprzez chociażby narażenie zdrowia i życia ludzi wynikłe z zatajenia szkodliwości leków). To samo się tyczy tych, którzy poprzez swoje koterie uniemożliwiają dociekanie prawdy naukowej innej niż oni sami uznają, bo uderzałoby to w ich interesy, tym samym to właśnie oni działają przeciwko prawdzie.

Nie można mówić czego się chce, to jest jasne i oczywiste dla każdego kto ma choć odrobinę oleju w głowie, co nie znaczy, że nie można dociekać prawdy nawet popełniając przy tym błędy.

.

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

.

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

Musimy jakieś dyżury

Musimy jakieś dyżury ustalić, bo w pewnych sprawach piszemy to samo, więc któryś z nas pisze niepotrzebnie ^_^.

:)))

:)))

.

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

.

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

To jest: R1a1

Myślę, że się kompletnie nie rozumiemy:

cytuję kropka:
utożsamił Pan obecny stan wiedzy z prawdą bo tylko w ten sposób mógł Pan wyciągnąć taki absurdalny wniosek, że nie można by było podważać obecnego stanu wiedzy bo byłoby to podważanie prawdy.

Ależ ja chciałem przekazać myśł dokładnie odwrotną. Spróbuję to wyłuszczyć jeszcze raz.
1) Wolność słowa zdefiniowana jako wolność głoszenia prawdy, oznacza po prostu zakaz głoszenia nieprawdy;
2) Żeby zakaz głoszenia nieprawdy egzekwować, trzeba wiedzieć co jest prawdziwe a co nie;
3) W historii nauki często zdarzało się, że poglądy dziś uważane
za nieprawdziwe uznawane były powszechnie przez długi czas za prawdziwe (np. utrzymujący się od czasów Arystotelesa aż do czasow Pasteura pogląd, że myszy i szczury powstają z gnijących materiałów organicznych)
4) Jakaś władza, która w przeszłości - od IV wieku przed Chrystusem do XIX wieku - chciałaby wyegzekwować zakaz głoszenia nieprawdy na temat genezy myszy, szczurów, ropuch czy węgorzy - musiałaby w jakiejś formie karać głosicieli poglądów sprzecznych z teorią samorództwa.
5) Dziś wiemy, że teoria samorództwa jest fałszywa, co znaczy, że osoby, które byłyby karane za jej zaprzeczanie, byłyby karane niesłusznie.
6) Podobna sytuacja może zachodzić obecnie. Np. być może teoria ewolucji zostanie w przyszłości obalona przez naukę i zacznie być uznawana za równie fałszywą, co obecnie teoria dzieworództwa (ja tak nie sądzę - to tylko hipotetyczny przykład).
7) Gdyby obecnie wprowadzić zakaz głoszenia nieprawdy, to - wobec faktu, że teoria ewolucji jest powszechnie uznawana - osoby wyznające np. jakąś formę kreacjonizmu, musiały by być karane za głoszenie poglądów sprzecznych z teorią ewolucji. Gdyby ta ostatecznie okazała się jednak fałszywa, oznaczałoby to, że prześladowane były niewinne osoby.
8) Ponieważ nie możemy mieć pewności, że każda teoria naukowa obecnie uznawana za prawdziwą, za taką uważana będzie również w przyszłości, to wprowadzenie zakazu głoszenia nieprawdy jest zbyt ryzykowne, gdyż oznaczałoby możliwość prześladowania osób niewinnych.

Już jaśniej swoich poglądow na temat roli wolności słowa w nauce nie potrafię wyłożyć.

cytuję kropka:

Ale jest też i poznanie naukowe gdzie kryterium prawdy nie są pisma objawione czy obecny stan wiedzy lub stanowisko tego czy innego autorytetu (bo to przecież byłby czysty nonsens) ale wyniki badań dowodzące prawdziwości lub fałszywości danych hipotez. Nauka to nie prawda objawiona obowiązują więc tutaj inne kryteria prawdziwości niż w przypadku moralności.

No jakby z ust mi Pan to wyjął. Nie bardzo w takim razie wiem o co się spieramy.

cytuję kropka:
kłamcą jest nie ten kto w dobrej wierze przedstawił fałszywą hipotezę naukową

Cieszę się bardzo, że Pan to napisał. Rozumiem zatem, że chce Pan by zasada pana Adama nie obejmowała nauki. To bardzo dobrze, bo cały mój protest przeciwko stwierdzeniu pana Adama wynikał z przekonania, że zawężenie wolności słowa do wolności głoszenia prawdy byłoby zabójcze dla rozwoju nauki. Może więc zgodzi się Pan na złagodzenie formuły do postaci: "Prawdziwa wolność słowa to wolność do głoszenia prawdy, chyba że nieprawdę głosimy nieświadomie i w dobre wierze"?

tylko prawda wyzwala

cytat:
No jakby z ust mi Pan to wyjął. Nie bardzo w takim razie wiem o co się spieramy.
Spieramy się o to, że Pan zarzucił mi(nam), że wolność do głoszenia prawdy oznacza wstrzymanie postępu nauki a ja twierdzę, że jest dokładnie odwrotnie i Pan tego nie potrafi zrozumieć. Tylko kryterium prawdy może zapewnić rozwój nauki bo tylko na prawdzie można rozwijać i poszerzać wiedzę. Wolność do mówienia nieprawdy to absurd oznacza ona właśnie odrzucenie kryterium prawdy i zapewnienie równoprawnego statusu kłamstwu i prawdzie, rozwój nauki w takich warunkach nie jest już możliwy. Aktualny stan wiedzy nie jest tożsamy z prawdą a jest jedynie 'poglądem' na jej temat. Jeszcze raz Panu tłumaczę, ci, którzy blokują badania, ci którzy pragnęliby karać za próby stawiania kontrowersyjnych hipotez naukowych (o ile oczywiście nie łamią moralności) działają właśnie przeciw prawdzie a nie w jej imieniu jak zdaje się Pan twierdzić. Obowiązek głoszenia prawdy dotyczy bowiem nie tylko tych, których poglądy są w opozycji ale i tych, których poglądy są w mainstreamie. Jeżeli obie strony postępują uczciwie to nie mamy problemu ale jeżeli któraś z nich broni swojego stanowiska w sposób nieuczciwy to niezależnie czy jest w opozycji czy w mainstreamie występuje przeciwko prawdzie i powinna ponieść tego konsekwencje? co wcale nie znaczy, że przez rozstrzelanie. :D
cytat:
Cieszę się bardzo, że Pan to napisał. Rozumiem zatem, że chce Pan by zasada pana Adama nie obejmowała nauki. To bardzo dobrze, bo cały mój protest przeciwko stwierdzeniu pana Adama wynikał z przekonania, że zawężenie wolności słowa do wolności głoszenia prawdy byłoby zabójcze dla rozwoju nauki.
Nic z tych rzeczy, zasada Pana Adama dotyczy także nauki. Kryterium prawdy musi obowiązywać każdą sferę życia. Tyle tylko, że stawianie hipotez naukowych, które idą wbrew istniejącym teoriom jeśli jest dokonywane w sposób rzetelny i uczciwy nie jest wcale mówieniem nieprawdy tak jak Pan sugeruje i czego Pan się obawia. Hipoteza jest po prostu swego rodzaju zapytaniem, którego prawdziwość dopiero musi zostać sprawdzona. W żaden sposób więc wolność do mówienia prawdy nie konfliktuje z rozwojem nauki, wprost przeciwnie, to tylko dzięki niej rozwój nauki jest możliwy. Każdy kto postępuje rzetelnie, kto szczerze docieka prawdy kieruje się właśnie kryterium prawdy, choć o tym nie myśli.
cytat:
Może więc zgodzi się Pan na złagodzenie formuły do postaci: "Prawdziwa wolność słowa to wolność do głoszenia prawdy, chyba że nieprawdę głosimy nieświadomie i w dobre wierze"?
Pański dopisek jest do niczego niepotrzebny, bo to jest oczywiste i się rozumie samo przez się. Panu się wydaje, że z "wolności do mówienia prawdy" wynika iż tylko ten kto mówi prawdę ma prawo zabierać głos. Ale to nie tak! Nie chodzi o to żeby mówić wtedy kiedy się wie, że się mówi prawdę ale o to żeby nie mówić kiedy się wie, że się jej nie mówi. Ten komu wydaje się, że mówi prawdę a w rzeczywistości się myli to tak naprawdę kieruje się właśnie kryterium prawdy bo gdyby wiedział, że się myli to natychmiast odwołałby swoje brednie, a na błędach człowiek się uczy. Oczywiście, fakt, że ktoś tkwi w błędzie również go w jakimś stopniu obciąża, być może jest zbyt leniwy by dociekać prawdy ponadto należy jeszcze pamiętać o jednym, ktoś kto głosi nieprawdę, mimo, że to robi nieświadomie i w dobrej wierze szczerze pragnąc prawdy może wyrządzić szkody różnego rodzaju, i choć każdy ma prawo do błędów ale czasami za błędy trzeba płacić a nieświadomość rzadko kiedy zwalania z odpowiedzialności.

Pańskie obawy są nieporozumieniem, Pan sam posługuje się kryterium prawdy bo tylko kompletny kretyn mógłby się nim nie posługiwać (lub człowiek który przedkłada swój krótkowzroczny interes ponad prawdę), bo kim innym może być człowiek, który pragnie żyć w kłamstwie? Jak można się czegokolwiek nauczyć, cokolwiek osiągnąć odrzucając prawdę? Wolnym można być tylko dzięki prawdzie "Poznacie prawdę a prawda was wyzwoli". Tyle tylko, że Pan (liberałowie) nie dostrzega konsekwencji pewnych idei stąd jedne budzą w Panu niczym nieuzasadnioną odrazę a drugie bałwochwalczo Pan przyjmuje choć prowadzą do złych rzeczy.

.

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

.

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

To jest: Qrczak

Prawda

cytuję kropka:
Hipoteza jest po prostu swego rodzaju zapytaniem, którego prawdziwość dopiero musi zostać sprawdzona. W żaden sposób więc wolność do mówienia prawdy nie konfliktuje z rozwojem nauki, wprost przeciwnie, to tylko dzięki niej rozwój nauki jest możliwy.

To nie takie proste. Czasem nawet o obowiązujących obecnie teoriach wiemy, że są nieprawdziwe. Na przykład ogólna teoria względności i mechanika kwantowa nie mogą być równocześnie prawdziwe, bo są wzajemnie sprzeczne. Mimo to używamy ogólnej teorii względności do opisu zachowania bardzo dużych obiektów, a mechaniki kwantowej do bardzo małych. Nie znamy spójnej ?teorii wszystkiego?.

Teoria Kopernika też nie tłumaczyła dokładnie wszystkich pomiarów. Co więcej, pierwotnie pasowała do eksperymentów gorzej niż model Ptolemeusza (skutek założenia, że planety poruszają się po okręgach): http://pl.wikipedia.org/wiki/...
Mimo to teoria była krokiem w dobrym kierunku, tylko trzeba było ją popoprawiać.

Zabronienie głoszenia nieprawdziwych hipotez zahamowałoby rozwój nauki. Bo nie da się obiektywnie stwierdzić, która hipoteza jest prawdziwa.

Zresztą podobny problem jest z wolnością wyłącznie do czynienia dobra. Pojęcie dobra nie jest aż tak obiektywne i uniwersalne, jakby się niektórym chciało. To nie jedyny problem: człowiek, któremu państwo narzuca, co jest dobre, a co złe, buntuje się na przekór. Człowiek, któremu państwo narzuca jedynie słuszny tok rozumowania, zatraca własny rozum. Człowiek musi czuć, że postępuje dobrze z własnej woli, a nie dlatego, że ktoś mu kazał. Człowiek zniewolony jest nieszczęśliwy. Bóg dał człowiekowi wolną wolę.

Personalizm to zło, to socjalistyczna ideologia oparta na kłamstwie

cytat:Zabronienie głoszenia

cytat:
Zabronienie głoszenia nieprawdziwych hipotez zahamowałoby rozwój nauki. Bo nie da się obiektywnie stwierdzić, która hipoteza jest prawdziwa.
Skoro czasami nie wiadomo czy dana hipoteza jest prawdziwa lub wiadomo, że jest niedoskonała i nie wyjaśnia czegoś w pełni to nie można mówić o głoszeniu nieprawdziwych hipotez!!! Gdyby nie dało się stwierdzić która hipoteza jest prawdziwa to nie byłoby rozwoju nauki, czasami się da to stwierdzić jednoznacznie, czasami się nie da.
cytat:
Człowiek, któremu państwo narzuca jedynie słuszny tok rozumowania, zatraca własny rozum. Człowiek musi czuć, że postępuje dobrze z własnej woli, a nie dlatego, że ktoś mu kazał. Człowiek zniewolony jest nieszczęśliwy. Bóg dał człowiekowi wolną wolę.
Opowiada Pan kompletne banialuki, zakazy i nakazy nikogo do niczego nie zmuszają człowiek w sposób dobrowolny i świadomy może je przestrzegać lub łamać. Żaden zakaz mu tego nie może uniemożliwić ale może mu natomiast pomóc. Zakazy i nakazy powinny właśnie tworzyć odpowiednie warunki do czynienia dobra i unikania zła.

.

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

.

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

To jest: Qrczak

Zakazy i nakazy

Jeśli zakazy i nakazy do niczego nie zmuszają, to znaczy, że prawo jest martwe i nieegzekwowane. Argumentacja, że ?przecież można, wystarczy tylko łamać prawo? jest absurdalna. Prawo nie może skłaniać do łamania prawa, nie może buntować obywateli przeciwko prawu.

Państwo musi umieć egzekwować prawo, musi być w tym skuteczne. Dlatego prawo nie może za mocno ingerować w prywatność, musi zapewniać wolność słowa itd., bo prawo próbujące regulować zbyt dużo rodzi naturalny opór, a reżim oparty na przymusie prędzej czy później upada.

Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze. Ograniczanie wyboru do wyborów ?dobrych? jest zniewoleniem.

Personalizm to zło, to socjalistyczna ideologia oparta na kłamstwie

Naprawdę trudno to

Naprawdę trudno to komentować? zakazy NIGDY do niczego nie mogą zmuszać, mogą jedynie skłaniać do określonych zachowań poprzez surowe sankcje i bezwzględne ich egzekwowanie. Prawo nie powinno oczywiście skłaniać do jego łamania ale też istnienie zakazu mordowania nigdy nikogo nie zmusiło (bo nie mogło) do jego przestrzegania, a to że coś nie jest przestrzegane nie dowodzi jeszcze braku słuszności istnienia samego zakazu, aborcje są chlebem powszednim jednak to niczego nie dowodzi, no może tylko braku woli skutecznego i surowego egzekwowania, trudności w egzekwowaniu a także problemów ze zmianą mentalności, na którą potrzeba czasu jak w przypadku permanentnego jeżdżenia po pijanemu mimo zakazu i surowych kar. Na wszystko potrzeba czasu.

cytat:
Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze.
To typowy bełkot liberalny nie mający nic wspólnego z katolicyzmem a podobno Pan jest katolikiem?

.

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

.

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

Naprawdę trudno to zrozumieć...

..że zamordyzm odszedł i nie wróci ? Gwarancje wolności słowa opisane są ( www.sejm.gov.pl ) dość dobrze w art. 54 Konstytucji RP. Olbrzymia większość Polaków odrzuci zamach na nie z KAŻDEJ strony.

Demokracja to tylko epizod.

Demokracja to tylko epizod.

Wolność

cytuję "Qrczak":
Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze.

cytuję "kropka":
Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra

Z tych dwóch definicji, pierwsza jest lepsza.
W pańskiej zmieniłbym słowo "wolność" na "bycie dobrym" i wtedy byłaby poprawna.
-------
"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

Cóż, to już Pański

Cóż, to już Pański wybór, nie ma on niestety nic wspólnego z prawdą.

.

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

.

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

Ma na pewno więcej wspólnego z prawdą

niż pański "wybór" z wolnością. Taki sam "wybór" ma jabłko spadające z drzewa - czy trafi w Ziemię, czy nie.
-------
"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

Może Pan sobie wypisywać

Może Pan sobie wypisywać te dyrdymały kompletnie abstrahujące od rzeczywistości ale są one bezwartościowe ponieważ kompletnie nie trzymają się faktów i tego co piszę a służą jedynie przekomarzaniu się. Jabłko spadające nie ma żadnego wyboru, człowiek może w sposób świadomy i dobrowolny wybrać dobro lub je odrzucić i wybrać zło, odrzucić prawdę i wybrać kłamstwo ale wtedy przestaje być wolny. Bo ten kto nie jest "niewolnikiem" prawdy jest niewolnikiem kłamstwa, kto nie jest "niewolnikiem" dobra jest niewolnikiem zła. Jak mawiają: "Wolnym jest ten, kto swą wolność oddał w "niewolę" prawdy". Zresztą podświadomie Pan to doskonale wie, i tak też Pan postępuje tylko, że zaczadził się Pan ideologią liberalną, z której destrukcyjności nie zdaje Pan sobie kompletnie sprawy.

.

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

.

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

To jest: R1a1

No to weźmy konkretny przykład Davida Irvinga. Mamy to przypadek

naukowca - historyka - więzionego za głoszenie poglądów uznawanych przez władze za nieprawdziwe. Może się Pan do tego odnieść?

To jest sprawa, która leży

To jest sprawa, która leży w gestii poszczególnych krajów i tego jak konkretny kraj ustala sobie granice wolności słowa. Niemcy np. uznali, że negowanie holocaustu jest uderzeniem w interesy ich państwa i uważam, że mają do tego prawo a nawet im się nie dziwię czy należy z tego tytułu ścigać obcokrajowców to już chyba lekka przesada. Co do Austrii to nie wiem...

.

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

.

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

To jest: R1a1

A co to ma wspólnego z prawdą:

cytuję kropka:
To jest sprawa, która leży w gestii poszczególnych krajów i tego jak konkretny kraj ustala sobie granice wolności słowa.

?

A co wspólnego z prawdą ma

A co wspólnego z prawdą ma to co głosi Irving?

Czy według Pana gdyby ktoś głosił w Polsce, że Polska wymordowała żydów w polskich obozach koncetracyjnych to powinno mu być wolno to głosić? Pomijam obecny stan prawny, który tego zakazuje pytam się Pana co Pan sądzi?

.

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

.

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

To jest: R1a1

Niestety nie czytałem książek Irvinga. Muszę kiedyś nadrobić to

zaniedbanie - istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że cżłowiek, który jest więziony za poglądy, musiał w swych książkach ujawnić jakąś niewygodną dla rządzących prawdę.

cytuję kropka:
A co wspólnego z prawdą ma to co głosi Irving?

A Pan czytał książki Irvinga? Może Pan wskazać, w którym miejscy Irving mija się z prawdą? Czy ten jego błąd lub kłamstwo uzasadnia karę więzienia?

Ale nie ucieknie mi Pan tak łatwo. Napisał Pan

cytuję Kropka:

To jest sprawa, która leży w gestii poszczególnych krajów i tego jak konkretny kraj ustala sobie granice wolności słowa.

Z tego wynika jednoznacznie, że każde państwo ma w Pana koncepcji prawo do indywidualnej interpretacji tego co jest prawdą, a co nie jest. Czy tak?

Nie czytałem Irvinga ale to

Nie czytałem Irvinga ale to niczego nie dowodzi, Pan podając ten konkretny przykład pytał się w rzeczywistości o zasadę, no to Panu odpowiedziałem. Z tego co rozumiem Irving negował holocaust (czy tak jest nie wiem o tym rozstrzyga sąd) a czy to powinno być wszędzie nielegalne? Nie sądzę, ale w niektórych krajach nie można się temu dziwić.

cytat:
Z tego wynika jednoznacznie, że każde państwo ma w Pana koncepcji prawo do indywidualnej interpretacji tego co jest prawdą, a co nie jest. Czy tak?
Nie tak, oznacza to tylko tyle, że w Burkina Faso negowanie holocaustu nikogo nie interesuje i ten człowiek może sobie głosić to kłamstwo ponieważ nie zagraża ono w znaczący sposób ładowi społecznemu. Kłamstwo jest kłamstwem wszędzie i zawsze ale nie wszędzie musi być ono karane przez państwo.

I ponawiam swoje pytanie z poprzedniego postu.

.

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

.

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

To jest: R1a1

Czyli tak naprawdę tą "liberalną" wolność, którą chce Pan

zabrać ludziom, przekazuje Pan po prostu Państwu. Państwo może tolerować kłamstwo, a może też za nie karać.

cytuję kropka:
Kłamstwo jest kłamstwem wszędzie i zawsze ale nie wszędzie musi być ono karane przez państwo.

Nie sądzę, by Irving negował fakt, że Żydzi byli prześladowani przez Niemców podczas II Wojny Światowej. O ile wiem próbował on w swych książkach podważać pewne "obowiązujące prawdy" na temat tych prześladowań czy szerzej historii okresu II WŚ i okolic.

cytuję kropka:
Z tego co rozumiem Irving negował holocaust (czy tak jest nie wiem o tym rozstrzyga sąd)

Czy sądzi Pan, że sąd jest właściwą instancją do rozstrzygania kwestii prawdy historycznej? Jest Pan pewien, że władzy można powierzyć tak delikatną kwestię. Czy zetknął się Pan ze zdaniem: "Kto kontroluje przeszłość, kontroluje przyszłość. Kto kontroluje teraźniejszość, kontroluje przeszłość". Czy rozumie Pan, że jeśli zgodzimy się by Władca orzekał o tym co jest prawdziwe a co nie jest, to dajemu mu do ręki poteżną broń, która natychmiast zostanie użyta przeciwko nam - do prawdziwego zniewolenia. Czy PRL-owski przykład władzy decydującej o tym co jest prawdą i jakie poglądy można głosić nie zniechęca Pana do prób powtórki.

cytat: Państwo może

cytat:
Państwo może tolerować kłamstwo, a może też za nie karać.
Tak zawsze było, jest i będzie. Byle tylko państwo nie ustalało samo co jest dobrem a co złem.

Niech mnie Pan tutaj nie straszy PRLem bo to, że w PRLu istniał zakaz tego czy owego nie oznacza jeszcze, że to było złe. W dalszym ciągu ucieka Pan od odpowiedzi na pytanie. Czy powinno być wolno w Polsce mówić publicznie, że Polacy wymordowali żydów w polskich obozach koncentracyjnych?

Przypadek negowania lub pomawiania o zbrodnię w które dane państwo czy naród był zaangażowany nie jest zwykłym sporem historyków, z których każdy ma inne zdanie i może je swobodnie głosić w ramach poszukiwania prawdy. To sytuacja zupełnie wyjątkowa.

.

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

.

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

To jest: R1a1

Czy manipulowanie przez władze PRL-u prawdą historyczną było

dobre? Czy zakaz głoszenia prawdy o tym, kto popełnił zbrodnię katyńską był dobry?

cytuję kropka:

Niech mnie Pan tutaj nie straszy PRLem bo to, że w PRLu istniał zakaz tego czy owego nie oznacza jeszcze, że to było złe.

cytuję kropka:

W dalszym ciągu ucieka Pan od odpowiedzi na pytanie. Czy powinno być wolno w Polsce mówić publicznie, że Polacy wymordowali żydów w polskich obozach koncentracyjnych?

Oczywiście, że tak. Tak samo powinno być wolno głosić pogląd, że w Katyniu polskich oficerów zabili Niemcy. Jeśli Pan będzie się chciał dowiedzieć, która wersja jest bardzie prawdopodobna, to zwróci się Pan do prawdziwego autorytetu w danej dziedzinie, który przedstawi Panu odpowiednie dowody.
Napisłem "prawdziwego autorytetu", a nie Tajnego Współpracownika władzy realizującego jej polecenia i sztucznie wylansowanego na autorytet.

cytat:Czy manipulowanie

cytat:
Czy manipulowanie przez władze PRL-u prawdą historyczną było dobre? Czy zakaz głoszenia prawdy o tym, kto popełnił zbrodnię katyńską był dobry?
Zakaz głoszenia prawdy nigdy nie jest dobry.
cytat:
Oczywiście, że tak. Tak samo powinno być wolno głosić pogląd, że w Katyniu polskich oficerów zabili Niemcy. Jeśli Pan będzie się chciał dowiedzieć, która wersja jest bardzie prawdopodobna, to zwróci się Pan do prawdziwego autorytetu w danej dziedzinie, który przedstawi Panu odpowiednie dowody.
No i wszystko jasne. Czyli wolność słowa ma charakter absolutny, można lżyć naród i państwo polskie dowoli, szkodząc tym samym jego interesom poprze propagowanie kłamstw w Polsce i na świecie, pozwalać wrogom na finansowanie ludzi, którzy propagują takie kłamstwa i szkodzą Polsce, gratuluje doktrynerstwa pseudowolnościowego. Na szczęście tak nie jest i mam nadzieję, że nie będzie.

.

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

.

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

To jest: R1a1

Na to co się dzieje w innych krajach nie ma Pan wpływu.

cytuję kropka:
Czyli wolność słowa ma charakter absolutny, można lżyć naród i państwo polskie dowoli, szkodząc tym samym jego interesom poprze propagowanie kłamstw w Polsce i na świecie, pozwalać wrogom na finansowanie ludzi, którzy propagują takie kłamstwa i szkodzą Polsce, gratuluje doktrynerstwa pseudowolnościowego. Na szczęście tak nie jest i mam nadzieję, że nie będzie.

Na szczęście w Polsce - w przeciwieństwie do wielu krajów Europy Zachodniej - panuje względna wolność słowa. Nie słyszałem o polskich Irvingach siedzących w więzieniu, chociaż dr Ratajczak został zwolniony z pracy na państwowej uczelni, więc i u nas ryzyko recydywy terroru oczywiście zawsze istnieje.

To, że Pan tak zupełnie nie przejmuje się losem Irvinga pokazuje, że tak naprawdę nie chodzi Panu o prawdę, tylko o interesy. Dla realizacji interesów politycznych jest Pan gotów więzić ludzi głoszących tezy sprzeczne z interesem narodowym tak jak go pojmuje Władca (czy też Pan). Komuniści też uważali, że głoszenie prawdy o zbrodni katyńskiej jest sprzeczne z interesem narodowym tak jak go rozumieli (tak naprawdę realizowali polecenia Kremla realizującego interesy sowieckich komunistów).

Jeśli Pan chce poprzez ograniczenie wolności słowa realizować jakieś cele polityczne, to niech Pan to otwarcie powie. To standardowy sposób działenia każdej tyrańskiej władzy. Do takich rzeczy nie ma potrzeby zmianiać znaczenia pojęcia "wolność słowa".

cytat:Na to co się dzieje w

cytat:
Na to co się dzieje w innych krajach nie ma Pan wpływu.
Jak widać po nieustannych reakcjach polskiego rządu za pośrednictwem dyplomatów, ma. Można wymusić na mediach poprzez groźby procesów zaprzestanie głoszenia kłamstw o polskich obozach. Nie tylko można ale wręcz trzeba bo to leży w interesie Polski. Ograniczenie wolności słowa mają na celu uniemożliwienie lżenia a nie dociekania prawdy. A Polska ma prawo do obrony swoich interesów w imię prawdy a nie kłamstwa. A o polskich Irvingach Pan nie słyszał bo być może nikt na razie nie ważył się znieważać naród i państwo polskie poprzez propagowanie kłamstw, za to grozi 3 lata i bardzo dobrze.

.

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

.

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

To jest: R1a1

Jeśli obcy obywetele pozwalają sobie być terroryzowani przez

naszego Władcę, to nic na to nie poradzę. Ja nie chcę, że Władca terroryzował mnie ustalając co mogę a czego nie mogę mówić.

cytuję kropka:
A o polskich Irvingach Pan nie słyszał bo być może nikt na razie nie ważył się znieważać naród i państwo polskie poprzez propagowanie kłamstw, za to grozi 3 lata i bardzo dobrze.

No to Pan zażartował sobie. Co Pan "Gazety Wyborczej" nigdy nie miał w ręku?

Ja po prostu myślę, że polscy sędziowie mają resztki przyzwoitości i nie dają się wykorzystywać władzy to terroryzowania obywateli. Przynajmniej mam taką nadzieję. A i sama władza od kilkunastu lat zachowuje się stosunkowo odpowiedzialnie w tym zakresie.

cytat:No to Pan zażartował

cytat:
No to Pan zażartował sobie. Co Pan "Gazety Wyborczej" nigdy nie miał w ręku?
Cóż, nie każde lżenie można łatwo osądzić, niestety :(( a czasami brak też woli organów ścigania i sądowniczych.

.

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

.

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

Przypadek Irvinga jest pouczający

W USA nie byłby mozliwy nie tylko taki wyrok, ale nawet w ogóle ustanowienie takiego prawa na podstawie którego został wydany. A to dzięki słynnej Pierwszej Poprawce, która zakazuje Kongresowi wydawania praw ograniczających wolność słowa. To USA istnieje najwięcej stron internetowych jawnie rasistowskich w tym antysemickich. O sądowym ściganiu publikacji w ogóle nie ma mowy.
A jednak w USA posądzenia o antysemityzm boi się każdy poważniejszy polityk jak ognia. I wpływy antysemitów są wyraźnie mniejsze niż w Europie.
W USA jest też całkowita wolność propagandy antyreligijnej. Jednocześnie USA sa najbardziej religijnym krajem tzw. Zachodu.
To pokazuje, że całkowita wolność słowa jest nie tylko uczciwsza ale i skuteczniejsza od zakazów.

To jest: R1a1

Sądzę, że dotykamy tu jeszcze szerszej kwestii związku wolności

z szeroko rozumianym "zdrowiem" społeczeństwa.

Czy jest tak - jak chcą zwolennicy wolności - że wolność produkuje zdrowe społeczeństwo, bo w warunkach wolności ludzie uczą się odpowiedzialności za siebie, rzetelność i innych cnót potrzebnych do przetrwania jak również uczą się dobrowolnej współpracy z innymi ludźmi, a ich życiem rządzi moralność, bo jest ona warunkiem koniecznym takiej współpracy? Takie społeczeństwo rządzone jest bardzo efektywnie (tanio) przez obyczaje (bo nie ma rozbudowanej władzy, która swym aparatem przemocy wymuszałaby odpowiednie zachowania).
Innymi słowy "zdrowe" społeczeństwo jest owocem wolności. I odwrotnie niewola czyni z ludzi w któtkim czasie rzeczywiście godnych pogardy niewolników.

Ale obrońcy rozbudowanego państwa ingerującego za pomocą po faryzejsku rozbudowanego prawa w najdrobniejszy aspekt życia obywatela, będą z kolei twierdzić, że ciężko "chore" społeczeństwo wymaga lekarza, jego zalecenia muszą być dokładnie przestrzegane, kuracja może być bolesna, a niektóre choroby - np. wrzody - wymagają interwencji chirurgicznej ("wyrwałem chwasta"). I odrotnie zdrowe społeczeństwo, które zaprzestanie słuchać wskazań lekarza w szybkim tempie zdegeneruje się w skutek tego "liberalizmu".

Osobiście składniam się ku wolnościowej interepretacji, choć jestem w stanie wyobrazić sobie sposób rozumowania społecznych "sanatorów".

To jest: R1a1

Po kolei:

cytuję kropka:
Aktualny stan wiedzy nie jest tożsamy z prawdą a jest jedynie 'poglądem' na jej temat.

Oczywiście.

cytuję kropka:
Obowiązek głoszenia prawdy dotyczy bowiem nie tylko tych, których poglądy są w opozycji ale i tych, których poglądy są w mainstreamie. Jeżeli obie strony postępują uczciwie to nie mamy problemu ale jeżeli któraś z nich broni swojego stanowiska w sposób nieuczciwy to niezależnie czy jest w opozycji czy w mainstreamie występuje przeciwko prawdzie i powinna ponieść tego konsekwencje? co wcale nie znaczy, że przez rozstrzelanie. :D

Niepokoi mnie ten powracający raz po raz - lecz na szczęście odrzucany - wątek "rozstrzeliwania".

cytuję kropka:
(...)stawianie hipotez naukowych, które idą wbrew istniejącym teoriom jeśli jest dokonywane w sposób rzetelny i uczciwy nie jest wcale mówieniem nieprawdy tak jak Pan sugeruje i czego Pan się obawia. Hipoteza jest po prostu swego rodzaju zapytaniem, którego prawdziwość dopiero musi zostać sprawdzona. W żaden sposób więc wolność do mówienia prawdy nie konfliktuje z rozwojem nauki,

Czyli proponuje Pan traktować wszystkie tezy naukowe jako hipotezy, co do których prawdziwości czy też nieprawdziwości nie możeby się jednoznacznie wypowiadać. To brzmi rozsądnie. Dobrze zrozumiałem?

cytuję kropka:
Panu się wydaje, że z "wolności do mówienia prawdy" wynika iż tylko ten kto mówi prawdę ma prawo zabierać głos. Ale to nie tak! Nie chodzi o to żeby mówić wtedy kiedy się wie, że się mówi prawdę ale o to żeby nie mówić kiedy się wie, że się jej nie mówi.

Aaa już rozumiem! Panu chodzi o to, żeby świadomie nie kłamać? "Nie mów fałszywego świadectwa przeciwko bliźniemu swemu"! Chce Pan zakazać kłamstwa! Czy dobrze zrozumiałem?

cytuję kropka:
Oczywiście, fakt, że ktoś tkwi w błędzie również go w jakimś stopniu obciąża, być może jest zbyt leniwy by dociekać prawdy ponadto należy jeszcze pamiętać o jednym, ktoś kto głosi nieprawdę, mimo, że to robi nieświadomie i w dobrej wierze szczerze pragnąc prawdy może wyrządzić szkody różnego rodzaju, i choć każdy ma prawo do błędów ale czasami za błędy trzeba płacić a nieświadomość rzadko kiedy zwalania z odpowiedzialności.

Już myślałem, że zrozumiałem, a tu znowu nici. Pisze Pan o odpowiedzialności za błędy popełniane nieświadomie i w dobrej wierze. Trudno tu mówić o kłamstwie, bo to raczej musi być wypowiadane świadomie. W kontekście tematu, o którym tu mówimy, jaką odpowiedzialność ma Pan na myśli? Prawną?

cytat: Czyli proponuje Pan

cytat:
Czyli proponuje Pan traktować wszystkie tezy naukowe jako hipotezy, co do których prawdziwości czy też nieprawdziwości nie możeby się jednoznacznie wypowiadać. To brzmi rozsądnie. Dobrze zrozumiałem?
Nauka jest niemożliwa bez kryterium prawdy więc ono musi decydować o prawdziwości czy też fałszywości hipotez. Wypowiadać się więc o prawdziwości możemy i powinniśmy, przecież niektóre hipotezy są dużo bardziej prawdopodobne od innych i stają się obowiązujące przez co na nich można dalej rozbudowywać wiedzę, inne z kolei są albo mało prawdopodobne albo wręcz absurdalne i negujące prawdę wprost, wbrew wszelkim faktom. Tym niemniej zawsze należy być gotowym na możliwe zakwestionowanie ustalonych teorii, tego wymaga rzetelność i uczciwość w dążeniu do prawdy.

Nie tylko chodzi o to żeby nie kłamać ale żeby dążyć do prawdy i żeby kryterium prawdy było rozstrzygające w każdej dziedzinie naszego życia a nie jakaś pseudowolności do kłamania, obrażania, itp. Kryterium prawdy (również prawdy o dobru i złu), powinny decydować o naszej ocenie zjawisk, nauki, prawa.

cytat:
Pisze Pan o odpowiedzialności za błędy popełniane nieświadomie i w dobrej wierze. Trudno tu mówić o kłamstwie, bo to raczej musi być wypowiadane świadomie. W kontekście tematu, o którym tu mówimy, jaką odpowiedzialność ma Pan na myśli? Prawną?
Niekoniecznie, to zależy od konkretnej sprawy. Przykładowo, nieważne czy inżynier działał w dobrej wierze projektują most, który się zawalił na wskutek błędu w projekcie, nie dołożył należytej staranności i musi ponieść konsekwencje choć uczynił to nieświadomie. Gdyby była wolność do głoszenia nieprawdy to trudno byłoby mieć pretensje za błędy, niezależnie od tego czy uczynione zostały świadomie czy nieświadomie. Nieprawdę można głosić nieświadomie myśląc, że to prawda ale niezależnie od tego czy głosi się ja świadomie czy też nie to człowiek musi się liczyć z różnego rodzajami konsekwencji, od czysto prestiżowych, nagana, ostracyzm, usunięcie z organizacji naukowych i technicznych, pozbawienie uprawnień do wykonywania zawodu, po czysto prawne sankcje wynikające z narażenia życia lub zdrowia ludzi stworzenia zagrożenia itp.

.

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

.

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

To jest: Qrczak

Prawda

cytuję kropka:
Nauka jest niemożliwa bez kryterium prawdy więc ono musi decydować o prawdziwości czy też fałszywości hipotez.

Oczywiście. Drogą szerzenia prawdy jest dyskurs naukowy, przekonywanie argumentacją, publiczna krytyka przeciwnika, jawność. A nie ograniczanie wolności słowa i prawne zakazy. Prawda sama się obroni, potrazebuje tylko mądrych zwolenników i czasu.

cytuję kropka:
Gdyby była wolność do głoszenia nieprawdy to trudno byłoby mieć pretensje za błędy, niezależnie od tego czy uczynione zostały świadomie czy nieświadomie.

Nieprawda. Nie ma żadnej sprzeczności między wolnością słowa a odpowiedzialnością za błędy.

Walka z wyimaginowanymi, ale nieistniejącymi poglądami przeciwnika nic nie da.

Personalizm to zło, to socjalistyczna ideologia oparta na kłamstwie

cytat:Nieprawda. Nie ma

cytat:
Nieprawda. Nie ma żadnej sprzeczności między wolnością słowa a odpowiedzialnością za błędy. Walka z wyimaginowanymi, ale nieistniejącymi poglądami przeciwnika nic nie da.
Istnieje ewidentna sprzeczność między zabsolutyzowaną wolnością słowa czyli rozumianą jako wolność do kłamstw, obrażania, łamania obyczajów, głoszenia nieprawdy, a odpowiedzialnością za błędy co widać po tekście wprowadzającym. Jeżeli wolność to tylko możność wyboru to oznacza to praktycznie niczym nie ograniczoną wolność słowa skutkującą powszechnym relatywizmem, który prowadzi do podważenia prawdy, a gdzie nie można ustalić co jest błędem a co nim nie jest, co jest dobre a co jest złe, co jest sztuką a co zwykłym bluźnierstwem tam nie można mówić o odpowiedzialności za błędy, bo nikt błędów nie popełnia skoro każdy ma swoją prawdę.

.

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

.

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

O kłamstwie powinien rozstrzygać sąd

Np. jeżeli ktoś twierdziłby, ze p. X był skazany za gwałt. Ale o takich rzeczach jak łamanie obyczajów czy bluźnierstwo władza państwowa nie powinna mieć nic do powiedzenia. A tym bardziej o obrażaniu.
To zresztą gwarantuje art. 54 Konstytucji RP i żadnej fundamentalistycznej wściekliźnie neośredniowiecznych dinozaurów nie da się tego odwrócić.

Co więcej, gdy wolność

Co więcej, gdy wolność ulega absolutyzacji to ci, którzy dopuszczają się bluźnierstw nie dość, że nie ponoszą odpowiedzialności za zło, które czynią ale są na tyle bezczelni, że próbują tych, którzy nawoływali do ich bojkotu podać do sądu. Czemu? Bo zło już nie jest złem, zło ma miejsce wtedy gdy propagatorowi zła utrudnia się lub uniemożliwia jego głoszenie. W końcu można bluźnić, obrażać, kłamać itd. ale ten kto to utrudnia gwałci 'wolność'. Świat staje na głowie.

Mówienie o odpowiedzialności za błędy w sytuacji wolności rozumianej jako zwykły wybór niezależny od dobra i prawdy to zwykła brednia.

.

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

.

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

Nie wiem kto tak mawia

Ale to zapewne jakiś wielbiciel paradoksów.
Zaczynanie wypowiedzi od "Może Pan sobie wypisywać te dyrdymały kompletnie abstrahujące od rzeczywistości ale są one bezwartościowe ponieważ kompletnie nie trzymają się faktów i tego co piszę a służą jedynie przekomarzaniu się" nie służy dyskusji i jest niegrzeczne.
Wolność oznacza prawo wyboru - i dobra i zła.
Człowiek który wybiera dobro, jest dobry. Człowiek, który wybiera zło, jest zły. Ale żaden z nich nie jest niewolnikiem, bo każdy wybrał.
Jeśli tak panu zależy na koncepcji "wyboru dobra", niech pan znajdzie dla jego jakąś własną nazwę, na przykład "mdugu". I pisze "Mdugu polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra." Wolność proszę zostawić w spokoju, to słowo już jest zajęte.
-------
"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

Tak mawia niejaki Chrystus :))))))))))))))

A dokładniej, to właśnie wynika z jego słów.

A niegrzeczne to jest stosowanie przykładów mających na celu ośmieszenie czyichś poglądów poprzez sprowadzenie ich do absurdu nie mającego nic wspólnego z tym co on głosi a nie zwracanie uwagi komuś na takie niestosowne zachowanie. Zostaw Pan temu kotu ogon.

Słowo wolność jest zajęte? Przez kogo? Przez liberałów? To ja mogę to samo powiedzieć, słowo wolność jest zajęte od tysięcy lat tylko ostatnio jakaś banda ideologów oderwała je od prawdy i dobra całkowicie je wypaczając i doszczętnie ośmieszając.

.

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

.

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

To jest: R1a1

Opiera się Pan zapewne na poniższym fragmencie Ewangelii wg

św. Jana:

cytat:
"31 Wtedy powiedział Jezus do Żydów, którzy Mu uwierzyli: ?Jeżeli będziecie trwać w nauce mojej, będziecie prawdziwie moimi uczniami 32 i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli?. 33 Odpowiedzieli Mu: ?Jesteśmy potomstwem Abrahama i nigdy nie byliśmy poddani w niczyją niewolę. Jakżeż Ty możesz mówić: "Wolni będziecie?"? 34 Odpowiedział im Jezus: ?Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Każdy, kto popełnia grzech, jest niewolnikiem grzechu.

Problem polega na tym, że w tym fragmencie nie ma nic o prawnych zakazach głoszenia nieprawdy i prawnych zakazach wszelkiego grzechu. Takie zakazy nie wynikają nawet z Pana własnego motta:
"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

Pan uważa się za dobrego chrześcijanina, który naukę Jazusa chce zamienić w cesarskie prawo, którego celem stałaby się walka z grzechem i kłamstwem. Być może jest to właściwa droga. Proszę jednak rozważyć MOŻLIWOŚĆ, że nie jest to droga chrześcijańska, lecz - i nie jest tu moją intencją obrażać Pana - faryzejska.

Wie Pan co Jezus sądził o faryzeuszach?

cytat:Problem polega na tym,

cytat:
Problem polega na tym, że w tym fragmencie nie ma nic o prawnych zakazach głoszenia nieprawdy i prawnych zakazach wszelkiego grzechu.
Oczywiście, że nie ma a co by Pan chciał żeby tam był przedstawiony cały kodeks karny? Ale jest o tym czym jest wolność, a jeżeli już wiemy czym jest wolność to i połączymy to z innymi rzeczami o których mowa w Biblii i o których mówi Kościół i możemy wyciągnąć jasny i oczywisty wniosek zakazy i nakazy są po to żeby zwiększać możliwości czynienia dobra a utrudniać czynienie grzechu.

I żadnego "wszelkiego grzechu", niech Pan przestanie wciskać na siłę innym, czegoś czego nigdy nie powiedzieli!!!

Bardzo przepraszam ale nigdzie nie napisałem, że uważam się za dobrego chrześcijanina, proszę nie wkładać mi w usta takich rzeczy, chciałbym takim być a to całkiem co innego. Zarzutu faryzeizmu nie zamierzam komentować...

.

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

.

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

To jest: R1a1

Nie prosiłem Pana o komentarz. Sugerowałem tylko przemyślenie

hipotezy, że pragnienie przekucia zasad moralnych w szczegółowe przepisy prawne ma korzenie faryzejskie.

cytuję Kropka:
Zarzutu faryzeizmu nie zamierzam komentować...

cytat:hipotezy, że

cytat:
hipotezy, że pragnienie przekucia zasad moralnych w szczegółowe przepisy prawne ma korzenie faryzejskie.
Przekucie zasad moralnych w przepisy prawne ma korzenie faryzejskie? No chyba mnie tutaj skręci. :((( To Pan też jest faryzeuszem i wszyscy ludzie od początku świata są nimi w większym lub mniejszym stopniu bo każde państwo opiera się na jakiejś moralności, która jest urzeczywistniona w przepisach prawa.

.

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

.

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

To jest: R1a1

Nie jestem zwolennikiem instrumentalnego posługiwania się

cytatami z Pisma Świętego w dyskusjach na temat polityki, bo to zwykle prowadzi do nadużyć, ale Pan pierwszy się powołał na słowa Jezusa, a "kto mieczem wojuje, od miecza ginie".

cytuję kropka:

No chyba mnie tutaj skręci. :(((

cytat:
Odchodząc stamtąd, Jezus ujrzał człowieka imieniem Mateusz, siedzącego w komorze celnej, i rzekł do niego: ?Pójdź za Mną!? On wstał i poszedł za Nim. 10 Gdy Jezus siedział w domu za stołem, przyszło wielu celników i grzeszników4 i siedzieli wraz z Jezusem i Jego uczniami. 11 Widząc to, faryzeusze mówili do Jego uczniów: ?Dlaczego wasz Nauczyciel jada wspólnie z celnikami i grzesznikami?? 12 On usłyszawszy to, rzekł: ?Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. 13 Idźcie i starajcie się zrozumieć, co znaczy: Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary5. Bo nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników?.

Ja się podpieram cytatami

Ja się podpieram cytatami wtedy kiedy wiem co one znaczą i kiedy wiem, że to na nich opiera się nauczanie Kościoła a nie wtedy kiedy mi się podobają dla udowodnienia tego czy innego mojego wymysłu bo w ten sposób niczego to nie dowodzi a chyba tylko tego, że ma Pan zakusy protestanckie.

.

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

.

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

To jest: BTadeusz

Opiera. I wystarczy.

Pozostawia wybór.

Wybór zawiera się w lukach interpretacyjnych.
Może Pan wpisać cały dekalog do konstytucji.
I co?
Moze tak funkcjonowac państwo?
Bez sankcji?
A w dekalogu nic o sankcjach nie ma.

Dziesiątek rózańca za aborcję?

Jeśli ma Pan wyzwać mnie od szyderców, to z góry dziękuję. Zbytek łaski.

Prawica RP. Partia dla prawicowców.

PRZESTAWIAJMY PROBLEMY Z GŁOWY NA NOGI...

To jest: BTadeusz

To po prostu

że

cytat:
pragnienie przekucia zasad moralnych w szczegółowe przepisy prawne ma korzenie faryzejskie.

Pragnienie wzięcia przez kościół odpowiedzialnosci za wiernych.
To koniec koscioła.

Starożytny Egipt tak funkcjinował.
Może to droga do zbawienia?

Prawica RP. Partia dla prawicowców.

PRZESTAWIAJMY PROBLEMY Z GŁOWY NA NOGI...

Najpierw pan pisze że Chrystus tak powiedział

A w następnym zdanie, że nie powiedział, ale ktoś (pan?) tak zinterpretował Jego słowa. Niech pan zdecyduje się, albo wskaże te słowa. Pojęcie wolności jest o wiele starsze od chrześcijaństwa. Rzymski rolnik z V wieku p.n.e. nie musiał czekać na pojawienie się p.Kropki, żeby dowiedzieć się czy jest wolnym człowiekiem. I był wolnym człowiekiem między innymi dlatego, że raz na jakiś czas odkładał motykę, ubierał zbroję i włócznię, a potem razem ze swoimi kolegami ruszał grabić sąsiadów - co raczej nie wyczerpuje pojęcia "świadomego i dobrowolnego wyboru dobra".
-------
"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

Chrystus tak powiedział

Chrystus tak powiedział tylko użył innych słów: "Poznacie prawdę a prawda was wyzwoli" czyli ten kto nie zna prawdy a przez to trwa w kłamstwie jest zniewolony, wolność daje tylko prawda. To jest jasne i oczywiste. Tak też mówi Kościół, wolność rozumiana jako zwykły wybór to swieży wynalazek.

Rzymski rolnik mordujący i grabiący innych na pewno nie był wolny, był niewolnikiem grzechu.

.

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

.

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

Chrystus w tej wypowiedzi nie definiował wolności

Korzystał z słowa, które było jasne. Uczniowie nie zapytali "mistrzu, ale właściwie co to znaczy wolny". Oni to już wiedzieli. Przekręca pan jasne słowa Chrystusa. To oczywiste, że człowiek który nie zna prawdy, nie wie, co właściwie wybiera. Że może mu się wydawać, że wybiera A, a naprawdę wybiera B. Wydaje mu się, że jest wolny, ale ograniczeniem jego wolności jest jego wiedza. Im kto więcej wie, tym bardziej świadomie wybiera. Dlatego prawda wyzwala.
Kłamie pan, że wolność rozumiana jako wybór to świeży wynalazek. To jest odwieczne rozumienie wolności. A kłamie pan dlatego, że wzorem orwellowskiego Ministerstwa Prawdy chce pan ukraść słowo "wolność" i ochrzcić nim tyranię, w której tacy jak pan interpretatorzy prawdy i dobra będą rządzić ludźmi.
-------
"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

Oczywiście, że Chrystus

Oczywiście, że Chrystus podawał jak należy rozumieć wolność i mówił, że ten kto grzeszy jest niewolnikiem grzechu a ten kto odrzuca prawdę jest niewolnikiem kłamstwa. Kościół dokładnie w ten sam sposób interpretuje słowa Chrystusa. Niczego nie przekręcam tylko Pan kompletnie nic nie rozumie. Nie chodzi tylko o to, że zniewolony jest ten kto nie zna prawdy ale i ten kto wybiera w sposób świadomy i dobrowolny kłamstwo ten staje się niewolnikiem kłamstwa, traci wolność, trzeba doprawdy nie mieć zielonego pojęcia o czym się mówi, żeby temu przeczyć. Człowiek, który wybiera w sposób świadomy kłamstwo i grzech właśnie ulega złudzeniu wolności, źle korzysta z danej przez Boga wolności przez co ją traci. Adam i Ewa doskonale wiedzieli, że nie wolno jeść z zakazanego drzewa a mimo to wybrali je przez co zostali wygnani z raju i utracili w ten sposób wolność, którą mieli.

Nie kłamię, wynalazek wolności jako czystego wyboru pojawił się wraz z powstaniem nominalizmu w XIV wieku, i stamtąd też liberalizm go przejął.

.

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

.

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

Tracenie wolności

czyli ktoś kto skłamie, traci wolność i nie może już świadomie i dobrowolnie wybierać dobra? Będzie na wieki potępiony?
-------
"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

To nie miejsce to tego typu

To nie miejsce do tego typu żartów. Pan dobrze wie, że jeśli ktoś żałuje szczerze za swoje grzechy to może zostać zbawiony nawet na łożu śmierci, nawet najwięksi zbrodniarze mogą.

Ale całkiem możliwe, że ktoś kto wybiera kłamstwo nie będzie mógł w być wolny, mowa oczywiście o życiu doczesnym. To nie znaczy, że we wszystkim i wszędzie ale w niektórych dziedzinach tak. Przykładowo człowiek decydujący się na olewanie wskazań nauczyciela w przyszłości może nie być w stanie wykonywać lub dobrze wykonywać tego do czego się szkolił. On wybrał, zamiast wybrać prawdę wybrał kłamstwo a wybierając kłamstwo odebrał sobie możliwość czynienia tego lub owego, bo nie będzie potrafił tego zrobić bo się nie nauczył wtedy kiedy miał na to czas. Wybór kłamstwa i zła ogranicza naszą wolność, wolność człowiek w sobie rozwija całe życie poprzez wybor prawdy. I jeszcze raz powtarzam, Pan dokładnie tak właśnie czyni, tylko, że Pan nad tym się nigdy nie zastanawiał.

.

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

.

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

"Tego typu żart"

to pańskie określenie na sprzeczność, której pan nie potrafi rozwikłać. To o czym pan mówi to nie jest wolność.
Wolność to jest "możliwość podejmowania decyzji zgodnie z własną wolą" (za słownikiem PWN). Mówimy najwyraźniej dwoma językami. Ja mówię po polsku, a pan po kropkańsku.
Jak się po kropkańsku mówi na "możliwość podejmowania decyzji zgodnie z własną wolą"?
-------
"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

To, że mówimy dwoma

To, że mówimy dwoma różnymi językami to oczywiste. Pan mówi liberalnym a ja staram się mówić katolickim. Pan po prostu uważa, że człowiek rodzi się wolnym a ja twierdzę, że człowiek rodzi się jedynie wyposażony w pewien instrument by stać się wolnym, jest nim wolna wola (można ją nazwać wolnością na poziomie minimum) i dopiero od tego jakich wyborów dokonuje będzie zależało czy będzie wolnym. W pańskim ujęciu człowiek może być zniewolony tylko zewnętrznie a w moim również wewnętrznie.

.

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

.

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

To nie jest słownik języka liberalnego

to jest słownik języka polskiego. Jestem katolikiem, jak jak zresztą większość z tych, którzy się z panem sprzeczali w sprawie pańskiej poronionej definicji wolności.
Niepotrzebnie mi pan wmawia, że:
1) "uważam, że człowiek rodzi się wolnym" - przecież to nieprawda
2) "w moim ujęciu człowiek może być zniewolony tylko zewnętrznie" - przyczyny które mogą utrudnić możliwość podejmowania decyzji zgodnie z własną wolą, nie zawsze są zewnętrzne - na przykład poprzez nałóg.
Zdaje się, że pan dyskutuje ze mną pod moją nieobecność.
-------
"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

To, że większość tutaj

To, że większość tutaj jest katolikami to jeszcze nic nie znaczy, niektórzy po prostu nie znają nauczania Kościoła i zamiast kierować się jego nauczaniem kierują się ideologiami takimi lub innymi. Współczesność do cna jest przesiąknięta poronionymi ideami takimi jak pańska idea wolności oderwana od związku z prawdą stąd też wszystko schodzi na psy.

cytat:
Niepotrzebnie mi pan wmawia, że: 1) "uważam, że człowiek rodzi się wolnym" - przecież to nieprawda
Wyciągam tylko logiczne wnioski z Pana rozumowania, których Pan nie potrafi wyciągnąć. Nic nie poradzę, że Pańskie poglądy nie trzymaja się kupy i są niespójne.
cytat:
2) "w moim ujęciu człowiek może być zniewolony tylko zewnętrznie" - przyczyny które mogą utrudnić możliwość podejmowania decyzji zgodnie z własną wolą, nie zawsze są zewnętrzne - na przykład poprzez nałóg.
Nie tylko nałóg ale każdy wybór kłamstwa i grzechu ogranicza wolność.

.

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

.

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

Niech pan przedstawi to logiczne rozumowanie

wiodące od "wolność to możliwość podejmowania decyzji zgodnie z własną wolą" do "uważam, że człowiek rodzi się wolnym". Zobaczę, co jest warta pańska logika. I czyje poglądy są niespójne.
-------
"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

Pan żartuje? No to

Pan żartuje? No to przecież banalnie proste skoro "wolność to możliwość podejmowania decyzji zgodnie z własną wolą" to taką możliwość człowiek posiada od urodzenia. Każdy człowiek otrzymał ją od Boga!!! Skoro więc Pan utożsamia wolność z możnością wyboru to oznacza to, że człowiek jest wolny od urodzenia a jedynym co go ogranicza to prawo ludzkie lub boskie.

.

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

.

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

Od urodzenia człowiek jest słaby i bezradny

a decyzje są podejmowane za niego.
Ograniczają go nie tylko prawa ludzkie i boskie, ale też jego własne możliwości.
-------
"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

Zgadza się, ale wolną

Zgadza się, ale wolną wolę już posiada, wolności musi się dopiero nauczyć, po urodzeniu wolność jest minimalna i dopiero proces wychowawczy, nauka i wybór prawdy pozwala mu na osiągnięcie, rozwinięcie wolności.

Kościół określa wolność jako "siłę wzrastania i dojrzewania w prawdzie i dobru", nic dodać nic ująć.

.

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

.

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

No to jak się zgadza

to gdzie ta pańska logika?
-------
"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

To raczej gdzie pańska

To raczej gdzie pańska logika, bo Pan sobie właśnie przeczy dowodząc mi, że człowiek po urodzeniu jeszcze nie może być wolny choć wcześniej zdefiniował Pan wolność jako możność wyboru, która jest przyrodzona.

.

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

.

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

Możliwość podejmowania decyzji zgodnie z własną wolą

to luksus, a nie codzienność, a już zwłaszcza przyrodzona.
Między wolą a jej materializacją znajduje się przepaść.
-------
"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

Nie, możliwość

Nie, możliwość podejmowania decyzji zgodnie z własną wolą to codzienność. Codziennością nie jest tylko możliwie jak najszerszy zakres opcji spośród których możemy wybierać. A to zupełnie co innego.

Nasze możliwości są ograniczone ale jeżeli państwo nie uniemożliwia (lub utrudnia) czynienia dobra i wyboru prawdy (tak jak to ma miejsce w państwach totalitarnych) to wtedy za każdym razem gdy wybieramy prawdę to jednocześnie poszerzamy swoją możliwość wyboru tym samym stajemy się co raz bardziej wolni. Nasza wolność jest coraz szersza.

.

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

.

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

Na czym polega ta wolność niemowlaka?

-------
"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

Ja mówię tylko o

Ja mówię tylko o przyrodzonej wolnej woli, wrodzonej możności wyboru czyli wolności na poziomie elementarnym. Trudno powiedzieć na jakim poziomie jest ona u niemowlaka, ale i on musi podejmować jakieś decyzje ale są to zapewne decyzje, wybory na poziomie tak elementarnym, że być może sprowadzają się zaledwie do kilku opcji wyboru nie do końca uświadomionych, z każdym dniem dziecko jednak uzyskuje co raz większe możliwości a to wzrastanie w wolności trwa praktycznie przez całe życie ale oczywiście np. jakieś zniedołężnienie starcze może ponownie ograniczyć nasze możliwości sprowadzając do poziomu niemowlaka a choroba czasami może uniemożliwić świadomy wybór.

.

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

.

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

Podsumowując

wolność niemowlaka jest mała, mniejsza niż wolność niewolnika czy więźnia. Trudno go więc nazwać "wolnym". Człowiek nie jest wolny od urodzenia i nie wynika to z moich słów.
-------
"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

cytat:Człowiek nie jest

cytat:
Człowiek nie jest wolny od urodzenia i nie wynika to z moich słów.
Ale wynika to z pańskich idei, których konsekwencji Pan nie rozumie i o tym piszę.

.

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

.

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

To pan nie rozumie konsekwencji co mówię

do tego stopnia, że przypisuje moim słowom jakieś idee.
Jedyna idea jakiej tutaj bronię, to czystość języka. Nie należy mówić "kot" na "krowę", a "pies" na "konia". Wolność to nie jest wybór dobra.
Nie mówię w szczególności, że:
- wolność jest dobra
- wolność jest zła
- wolność jest moralnie obojętna
- wolność jest najważniejsza
- wolność jest nieważna
- każdy jest wolny
- nikt nie jest wolny
- człowiek jest wolny od urodzenia
- człowiek nie jest wolny od urodzenia
- należy unikać dobra
- dobro i zło są sobie równe
- jedyne co ogranicza człowieka to prawo boskie i ludzkie
- człowiek może być zniewolony tylko zewnętrznie
- małe futerkowe zwierzątka są przyjemne w dotyku
Mówię, co znaczy słowo "wolność" w języku polskim. Przytoczyłem nawet definicję ze słownika. I albo się pan z tym zgadza, albo nie zgadza. Nie przedstawił mi pan wiarygodnych argumentów za swoim znaczeniem. Jedyne co usłyszałem, to sterta mętnych wywodów na temat, że jeśli nazwę "kota" kotem to go to strasznie zdeprecjonuje, wszyscy będą chcieli chodzić po dachach i cywilizacja zginie. Wystarczy. Kropka.
-------
"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

Nie wystarczy, jakie są

Nie wystarczy, jakie są pańskie poglądy mało mnie interesuje bo wykazałem powyżej jednoznacznie, że nie myśli Pan w sposób logiczny. I to Pan nie potrafi przedstawić jakichkolwiek argumentów przeciw poza tym, że ma Pan inny pogląd niż to wynika logicznie z idei, które Pan głosi.

.

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

.

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

To jest: R1a1

I Pan chce zwalczać zniewolenie wewnętrze za pomocą zniewolenia

zewnętrznego.

cytuję kropka:
W pańskim ujęciu człowiek może być zniewolony tylko zewnętrznie a w moim również wewnętrznie.

Niektórzy podejrzewają, że to nie jest dobra metoda.

Właśnie dlatego, że dla

Właśnie dlatego, że dla Pana zniewolenie ma charakter wyłącznie zewnętrzny to każdy zakaz jawi się Panu jako ograniczenie wolności, tyrania, zamordyzm, totalitaryzm itp. dlatego kompletnie nie może Pan zrozumieć, że zakaz może tę wolność umożliwiać. I nie zrozumie Pan tego dopóty nie zrozumie Pan czym jest wolność.

.

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

.

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

To jest: R1a1

Człowiek zniewolony zewnętrznie nie potrzebuje znać prawdy aby

żyć: i tak robi co mu każą, więc zaprzątanie sobie głowy tym dlaczego mu każą jest zbędnym kosztem. Człowiek zbyt długo zniewolony zewnętrznie stanie się z czasem również zniewoloby wewnętrznie w tym sensie, że stanie się po prostu bezwolny.

Człowiek wyzwolony zewnętrznie - by przetrwać - mysi nauczyć się odróżniać prawdę od kłamstwa, bo jeśli tego nie zrobi to szybko zginie. Wyzwolenie zewnętrzne prowadzi więc do wyzwolenia wewnętrznego.

Kropka.

cytat:Człowiek zniewolony

cytat:
Człowiek zniewolony zewnętrznie nie potrzebuje znać prawdy aby żyć: i tak robi co mu każą, więc zaprzątanie sobie głowy tym dlaczego mu każą jest zbędnym kosztem.
Wszystko by się zgadzało gdyby, jak już powiedziałem, rozumiał Pan czym jest wolność a tak to Pan nie odróżnia zniewolenia zewnętrznego o zakazów umożliwiających właśnie rozwój wolności i czynienie dobra.

.

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

.

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

To jest: R1a1

Poddaje się na dziś.

cytuję kropka:
Pan nie odróżnia zniewolenia zewnętrznego od zakazów umożliwiających właśnie rozwój wolności i czynienie dobra.

Czy dane zakazy (typu zakaz prostytucji) są potrzebne i do czego to jest inna dyskusja. Ja po prostu nie lubię nazywania zakazów wolnością, bo robi tak każdy totalitaryzm, który chce ukryć swe prawdziwe cele.

Mam! Wiem

cytuję kropka:
To, że mówimy dwoma różnymi językami to oczywiste. Pan mówi liberalnym a ja staram się mówić katolickim.[...]
Mam! wiem skąd bierze się tak kompletne niezrozumienie obu stron! P. Kropko, czy zgodzi się Pan na taką interprepację Pańkiego motta: "Bycie wyzwolonym polega na nieustannym świadomym i dobrowolnym wyborze dobra"?

Nie namawiam Pana na zmianę, chcę tylko wiedzieć, czy dla Pan to jest to samo? Bo ja (myślę, że i inni Pańscy adwersarze) rozróżniam dwa znaczenia słowa "wolność":

- nie bycie zniewolonym (przez kogoś lub swoje własne przywary), bycie wyzwolonym od rozterek
- możliwość podjęcia dowolnej decyzji.

I zwykle używam tego drugiego znaczenia. A na pewno używałem go w dyskusjach z Panem. Jeśli Pan używa pierwszego to przynajmniej ze mną jest Pan w zgodzie - tak rozumiana wolność też mieści się swobodnie w moich poglądach. Chyba, że ma Pan trzecie znaczenie - unikalne.

Może stąd bierze się sytuacja w której tylu dużych chłopa kłóci się o definicję czegoś co jest niemal aksjomatem? :-)

pozdrawiam, oczekując odpowiedzi
TBM

Czemu?

Bo nie pozwolę p.Kropce na nazywanie niewoli wolnością.
-------
"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

trzecie znaczenie

cytuję Equatore:
Bo nie pozwolę p.Kropce na nazywanie niewoli wolnością.
To akurat Panu wolno ;-) (w myśl drugiego znaczenia). Pytanie, czy pierwsze znaczenie też Pan akceptuje?

pozdrawiam
TBM

Właśnie osoba zniewolona i otępiała

jest w największym stopniu "wyzwolona od rozterek".
Gdyby Bogu na czymś takim zależało, nie obdarowywałby nas wolną wolą i siedzielibyśmy po dziś dzień w Edenie. Najwyraźniej jednak Bóg czegoś od nas i od naszej wolnej woli oczekuje.
Drażni mnie to, że z mojego oporu przed jego zniekształceniem p.Kropka wnioskuje, że ja chcę móc wybierać zło i się w nim tarzać. Moje chcenie tu nie ma nic do rzeczy. Dobro jest lepsze od zła. Zawsze. Jeśli chcę być dobrym człowiekiem, a chcę, muszę wybierać dobro. Ale to nie jest kwestia wolności. To jest kwestia dobra.
-------
"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

Dał wolną wolę, ale i

Dał wolną wolę, ale i dał zakaz. Wg Pana zakaz zrywania owoców z Drzewa Wiadomości był ograniczeniem ludzkiej wolności w stanie rajskim? Czy zatem wg Pana Adam i Ewa byli w złotej, ale jednak klatce?

I czym, rozumując abstrakcyjnie, różni się Adam i zakaz boski, od Equatore i zakazu prawnego? Wciąż jest Pan wolny? Jest Pan. Może Pan wybrać zło? Może. Poniesie Pan konsekwencje? Poniesie. A, widzę różnicę. Bo Pan chce, żeby tych konsekwencji nie było, że niby to nas czyni bardziej wolnymi. Zakaz prawny danej rzeczy nie pozbawi Pana wolności, ale modeluje dużo lepiej stan wolności i odpowiedzialności, w którym nas na początku umieścił Stwórca. A on chyba wiedział najlepiej, w jakich warunkach nasza wolność będzie się rozwijać...

To jest: BTadeusz

Szanowny Panie, gdybyśmy poszli za Pańskim rozumowaniem

I zapisali w konstytucji i ustawach wszystko to, co Pan uważa za stosowne,
To jakie sankcje przewidziałby Pan za naruszenie prawa?
Kamieniowanie?
Modlitwę?
Dobry uczynek?
Czy co ?
Może sankcje uważa Pan z niepotrzebne?

Proszę odpowiedzieć w miarę konkretnie.

PS
Na miejscu Panów adwersarzy poddałbym się natychmiast, Przyznał Panu rację i zapytał:
"dobrze. I co dalej?"

PRZESTAWIAJMY PROBLEMY Z GŁOWY NA NOGI...

Którego słowa w zwrocie

Którego słowa w zwrocie "rozumując abstrakcyjnie" Pan nie rozumie?
Ale skoro mnie Pan zachęca do rozwinięcia skrzydeł...
O jakich naruszeniach prawa mówimy? Jakimi środkami technicznymi mogę dysponować? Jakim budżetem? Czy mówimy o państwie demokratycznym, gdzie muszę się liczyć z opinią społeczeństwa? Czy muszę się liczyć z opinią międzynarodową, choćby z obowiązującymi umowami? Chce Pan konkretów, a jest Pan tak niekonkretny w swoich pytaniach.
Ale z zaproponowanych przez Pana wariantów wybieram rzecz jasna kamienowanie. Chyba, że próbuje Pan całkowicie ośmieszyć ideę kar za naruszenie prawa, to niech Pan powie wprost. Jeśli jednak do zgody ze mną starcza Panu tylko sprawiedliwy w pańskim odczuciu kodeks karny, to przecież jest miejsce na kompromis. Woli Pan karać dobrym uczynkiem? Chodzi chyba o prace społeczne? Czemu nie, jestem otwarty. Za mniejsze przewinienia mogłaby być modlitwa, owszem, głośna i publiczna, z wyszczególnieniem przez winowajcę przewinienia. O to Panu chodzi? Banicja? Chłosta? Napiętnowanie? Tortury? Pozbawienie majątku? Trwałe okalecznie? A może zabolałoby Pana najbardziej... odcięcie od sieci?
A może od drugiego końca? Zniżka podatków za wzorowe prowadzenie się? Co Pan na to? Pewnie przez myśl Panu nie przeszło, że jako surowy, ale dobrotliwy władca, nie tylko karałbym, ale nagradzał swoich poddanych, co? Chce Pan testować moje poczucie sprawiedliwości, moją moralność, czy...? Może Pan podać przewiny, ja mogę napisać, jak w swoim sumieniu czuję, że powinno się karać, Pan się pośmieje, że jestem tu zbyt surowy, a tu zbyt łagodny, ale co to zmieni w sednie sporu? Przekona kogoś do mojej koncepcji wolności?
My, neośredniowieczni fundamentaliści, potrafimy być zaskakująco ugodowi w detalach, jeśli się do pryncypiów ktoś z nami zgadza.

To jak, zgadza się Pan? Kwestią sporną pozostaje kodeks karny? Bo nie wierzę, że do przyjęcia przez Pana filozoficznej i teologicznej zasady "wolność to wybór dobra", potrzebuje Pan podania przez mnie propozycji kodeksu karnego. Szczerze, pański post wydaja mi się absurdalny. Bo cały czas rozmowa nie jest o tym, za co karać i jak karać, ale - czym jest wolność. Jeśli zgadza się Pan, że zakazywać pewnych spraw, że powiększa to zakres ludzkiej wolności, to kwestie za co karać i jak, są tematem na zuuupełnie osobną dyskusję! I niby czemu, po przyznaniu mi racji w tej właśnie dyskusji, miałbym zaczynać nową, pt. "I co dalej?".

Pytanie "I co dalej?", jeśli zadane poważnie, odsyłam do deklaracji PRP -
Społecznej:
1. Jako konserwatyści uważamy ludzkie życie za najwyższą wartość doczesną. Jesteśmy za ochroną życia, toteż popieramy zakaz aborcji, eutanazji, zakaz eksperymentów biologicznych na ludziach itp. Jednocześnie uważamy, że za zabójstwo z winy umyślnej powinna być wymierzana kara śmierci, oraz domagamy się poszerzenia pojęcia obrony koniecznej.
4. Uważamy, że rodzina jest wielką wartością konserwatywną. Opowiadamy się za uznaniem małżeństwa tylko i wyłącznie jako związku kobiety i mężczyzny oraz za podtrzymaniem autorytetu rodziców względem dzieci. Będziemy występować przeciwko aktom prawnym i inicjatywom ustawodawczym przyczyniającym się do rozkładu rodziny. Jesteśmy przeciwni przyznawaniu homoseksualistom prawa do zawierania małżeństw legalnych i do adopcji dzieci.
Ideowej:
4. Uważamy, że człowiek powinien być odpowiedzialny za siebie i swoje czyny. Z postulatu powszechności praw naturalnych wynika dla nas, że prawa osoby winny być ograniczone przez prawa współobywateli, toteż występujemy przeciwko permisywizmowi prowadzącemu do zaniku poczucia odpowiedzialności jednostki i do rujnowania ładu społecznego.

To jest: BTadeusz

Sądziłem ze dyskusja ma jakis punkt zaczepienia

w rzeczywistości.
Jeśli nie, to przepraszam za wcięcie.

Nie zamierzałem wywoływać żadnych emocji.
Spodziewałem sie, że wolnosć da sie zastosować w zyciu społecznym.
Jesli nie - pytanie wycofuję.
Adam słabo mi się kojarzy z Equatorem, a porównanie ich wyborów, to poziom rozprawy doktorskiej (przynajmniej).

Po co komu droga, jesli nie prowadzi do świątyni?

PRZESTAWIAJMY PROBLEMY Z GŁOWY NA NOGI...

Rzeczywistość? Pan

Rzeczywistość? Pan pierwszy odpływa w jakieś kamienowanie i dobre uczynki, a potem przeprasza za wcięcie? Dla Pana kamienowanie, karanie "modlitwą i dobrym uczynkiem", ma mieć zastosowanie w życiu społecznym? Pan - wycofuje się? Słusznie, widać zrozumiał Pan nieadekwatność swojego poprzedniego posta do tematu dyskusji. Doceniem i dziękuję, bo nie lubię jałowych wymian.

Dla Pana sytuacja Adama, o której paraleli do losu każdego człowieka uczy się w szkole średniej to poziom rozprawy doktorskiej? Chyba przesadza Pan z pokorą.

Pozdrawiam

To jest: BTadeusz

Potrafi Pan

zaproponowac model prawa państwowego zgodnego z Pańskim pojeciem wolnosci (i jej ograniczen)?
Czy tylko dla rozrywki "chlapie Pan ozorem"?

Pozdrawiam

PS.
Może Pan w paru jasnych zdaniach wyłozyć własne stanowisko w kwestii:
Może być wsparte jakimś konkretnym wnioskiem "własnymi słowami".

cytat:
I czym, rozumując abstrakcyjnie, różni się Adam i zakaz boski, od Equatore i zakazu prawnego?

PRZESTAWIAJMY PROBLEMY Z GŁOWY NA NOGI...

Proszę Pana, z Panem

Proszę Pana, z Panem zgubić, co jak znależć, więc przyznaję się - rozrywkę mam przednią!

Najpierw własnymi słowami. Prawo, które jasno określa co jest złe, karze za złamanie zakazów prędzej stworzy środowisko, w którym można osiągać pełnię wolności, niż prawo, które takich granic nie stawia. Rozumiejąc, że grzech prowadzi do zniewolenia człowieka, tworzymy kodeksy zgodne z moralnością chrześcijańską.

Zatem o modelu państwa może Pan poczytać w dokumentach Kościoła, ja mogę mówić o sprawach, które w tej chwili mi przychodzą do głowy. Zakaz aborcji; małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny. Państwo powinno stać na straży trwałości małżeństwa. Wydaje się, że obecnie wciąż trudniej się rozwieść niż wziąść ślub, co jest dobre, należy pilnować, by nie doszło do sytuacji, gdzie do rozwiązania małżeństwa starczy deklaracja woli obojga małżonków. Gospodarka, już pisałem gdzie indziej jak widzę wolny rynek. Oświata - nie uważam, że powinny istnieć szkoły, w których można uczyć co się dyrekcji żywnie podoba, a niech już konkurencja ureguluje. Kultura - obecnie mamy tutaj obostrzenia co to treści dzieł sztuki, trzeba to egzekwować. Jakiś aspekt uważa Pan za szczególnie ważny? Pan pyta, jak mi starczy wyobraźni, to się ustosunkuję.

Stawia mnie Pan bowiem pod ścianą, przecież "przedstawienie modelu państwa" to jest ogromne wyzwanie, niech Pan po prostu czyta moje posty pod kątem wolności, niektóre rzeczy będę popierał, inne ganił, stopniowo pozna Pan moją wizję państwa.

To jest: BTadeusz

Wolny rynek

Pan akceptuje?
Kto Pana zdaniem ma ustalac jego ograniczenia?
Pan Kropka? Pan?
Bo chcieliście Panowie dyzury sobie ustalic...

PRZESTAWIAJMY PROBLEMY Z GŁOWY NA NOGI...

Re: Którego słowa w zwrocie

cytuję Janusz Matkowski:
Będziemy występować przeciwko aktom prawnym i inicjatywom ustawodawczym przyczyniającym się do rozkładu rodziny.

...Ideowej:
4. Uważamy, że człowiek powinien być odpowiedzialny za siebie i swoje czyny. Z postulatu powszechności praw naturalnych wynika dla nas, że prawa osoby winny być ograniczone przez prawa współobywateli, toteż występujemy przeciwko permisywizmowi prowadzącemu do zaniku poczucia odpowiedzialności jednostki i do rujnowania ładu społecznego.

Zakładam (choć może jest to hipoteza błędna), że rozumie Pan względnie dobrze otaczającą rzeczywistość.

Z cytowanych przez Pana treści łatwo wywieść, że powinni być Panowie obaj (w p. Kropką) zwolennikami swobody gospodarowania i umiarkowanych podatków, podobnie jak ograniczonego socjalu.

Prawo kształtuje nie tylko zakazy - lecz wskazuje kierunki pożądane - niczym ojciec, który nie tylko mówi, co złe - lecz daje przykład, jak czynić dobro.

"Mało mnie obchodzi parszywy bachorze kim zostaniesz, jak się będziesz puszczać, to cię zatłukę" - czy o taki komunikat chodzi?

W tym kontekście histeryczna wręcz alergia Pana Kropki na słowo "wolny rynek" wydaje się być w sprzeczności z cytowanymi przez Pana zaleceniami.

Czy Pan podziela to ortodoksyjne, ideologiczne podejście?

Pzdr: Witek

Jako członek PRP uważam za

Jako członek PRP uważam za słuszne deklaracje tej partii. Program jest na tyle zgodny z moimi poglądami, że mogę go popierać w całej rozciągłości. Jeśli osiągniemy pewien poziom - wówczas możemy myśleć, co dalej. Myślę, że deklaracja PRP jest na tyle pojemna, że może być przyjęta przeze mnie, i przez osoby które wyznają inną definicję wolności. Mogą w partii istnieć frakcje, pozostaje jeszcze otwarta kwestia dyscypliny klubowej i możliwości głosowania z własnym sumieniem. Jednak zwroty "rujnowanie ładu społecznego" czy "rozkład rodziny" dobrze oddają, na co wyrażam niezgodę.

W kwestii wolnego rynku, uważam, że np. nie każda działalność gospodarcza powinna być dopuszczona. Jeśli rozumie Pan pojęcie "wolny rynek" binarnie tzn. albo wolno wszystko, albo wolności nie ma, wówczas powiem - nie jestem za wolnym rynkiem. W warstwie praktycznej, implikacje "wolności jako wyboru dobra", są takie, że tworzymy środowisko, które promuje aktywność poszerzającą zakres wolności,a penalizuje działania wolność ograniczające. Myślę, że dla każdego racjonalne jest wprowadzenie ograniczeń np. wolny rynek nie powinien dopuszczać handlu narkotykami. Dlatego myślę, że osoby które nie zgadzają się z abstrakcyjną i trudną tezą "wolność to wybór dobra", popierają wynikające z niej dyrektywy regulacji życia społecznego.

Nie rozumiem za bardzo o co chodzi z pańskim komunikatem, mogę tylko zapewnić, że żadnego dziecka zatłuc nie zamierzam.

Ma Pan niezwykłą

Ma Pan niezwykłą umiejętnośc wyprowadzania mnie z równowagi, wielu nie rozumie co czyta i nieustannie powtarza, rzeczy które są nieprawdą ale Pan bije w tym rekordy, więc po prostu muszę zareagować.

cytat:
Z cytowanych przez Pana treści łatwo wywieść, że powinni być Panowie obaj (w p. Kropką) zwolennikami swobody gospodarowania i umiarkowanych podatków, podobnie jak ograniczonego socjalu.
A gdzie napisałem, że nie jestem? To że nie jestem ideologicznym liberałem to nie znaczy, że jestem temu przeciwny. Chociażby już sama zasada pomocniczości tego wymaga.
cytat:
W tym kontekście histeryczna wręcz alergia Pana Kropki na słowo "wolny rynek" wydaje się być w sprzeczności z cytowanymi przez Pana zaleceniami.
Co to za bzdury? Jaka alergia? Jaka histeryczna? Jestem jedynie przeciwko absolutyzacji rynku jako wyznacznika wartości a nie przeciwko rynkowi co Pan wygaduje? Uff!

I tylko tutaj dotknął Pan istotnej kwestii:

cytat:
Natomiast Pan Kropka chce zapisu ustawowego - który w wielu przypadkach sprowadza się do przymusu (grzywna, więzienie) - powodując, że również możliwość wyboru dobra może zostać ograniczona jako taka - nie wspominając o dobrowolności.
Po pierwsze nie przymusu, to nieprawda po drugie ludzie którzy popełniają przestępstwa czynią zło (szczególnie społecznie szkodliwe) oczywiście muszą być pozbawieni wolności i ukarani to chyba nic w tym dziwnego. Natomiast ograniczenie możliwości czynienia dobra należy właśnie unikać. W pełni się z tym zgadzam.

To kryterium rozstrzygania o tym czy coś sprzyja wolności czy ją utrudnia umożliwia zakazywanie złych społecznie rzeczy a jednocześnie nie dopuszcza do zakazywania czy utrudniania czynienia dobra jako rzeczy równie złej co propagowanie zła. Człowiek w kajdanach, w klatce ma nie tylko mniejsze szanse grzeszyć ale ma też mniejsze szanse czynić dobro a to również jest złe. Ale żeby wolność mogła rozkwitać to nie można ani na wszystko zezwalać ani wszystkiego zakazywać. Obie sytuacje prowadzą do totalitaryzmu, choć w różnej formie. Należy tak kształtować ład żeby zachęcał do dobra i odstręczał od zła.

.

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

.

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

Re: Szanowny Panie, gdybyśmy poszli za Pańskim rozumowaniem

cytuję BTadeusz:

Na miejscu Panów adwersarzy poddałbym się natychmiast, Przyznał Panu rację i zapytał:
"dobrze. I co dalej?"

Panie Tadeuszu - to pytanie padło, przynajmniej z mojej strony kilkakrotnie.

Odpowiedź p. Kropki też jest znana.

"Nie wiem, nie jestem ideologiem. Tylko ideologowie mają gotowe odpowiedzi."

Pan Kropka nie uwazględnia faktu, że Bóg jest poza czasem i wymiarami - a nasz ubogi język nie jest w stanie wszystkiego wyłożyć w sposób dostatecznie oczywisty.

Człowiek staje się wolny, gdy wybiera dobro.

Gdy wybiera je dobrowolnie i świadomie - tzn. "sam z siebie" i mając możliwość wyboru zła, które, nota bene, jawi się zwykle jako dobro.

Gdyby zło było ewidentnie identyfikowane jako zło, to każdy głupi byłby w stanie się połapać - moglibyśmy to napisać sobie na kartce i do końca świata żyć w błogostanie.

Natomiast Pan Kropka chce zapisu ustawowego - który w wielu przypadkach sprowadza się do przymusu (grzywna, więzienie) - powodując, że również możliwość wyboru dobra może zostać ograniczona jako taka - nie wspominając o dobrowolności.

Nie ma świadomego i dobrowolnego wyboru, gdy wspiera go pałka policjanta.

Celem chcrześcjanina jest takie wpływanie na innych, że czynią dobrze - bo tak czynić należy. Nie dlatego nie kraść, że ustawa zakazuje - lecz, że jest to złe. Zakazy pisane i egzekwowane prawem są dla zatrwardzialców - zwykły człowiek nie powinien mieć z nimi do czynienia. Nie na darmo mówi się, że należy unikać sądów.

Pzdr: Witek

To jest: BTadeusz

Tak, mam podobne doświadczenia

zamykające mi usta oskarżeniem o szyderstwo.

Ale sądziłem, pytajać, ze uda się zweryfikować "postawienie problemu".
Dyskusja ma sens, jesli można z niej wyciągnąć wnioski.
Wnioski jakich spodziewałbym się z tej dyskusji, to wskazówki, jak właściwe rozumienie, czy wyłozenie wolnosci, moze nam pomóc w organizacji zycia wspólnotowego.

Jęsli źle rozpoznałem, to spodziewałem się naprowadzenia na meritum.
Nie naprowadzono mnie. Nie powiedziano, co jest oczekiwane jako wynik dyskusji.
Zbesztano mnie kolejny raz za zadanie pytania, unikając odpowiedzi.
Za trudne?
Czuję dyskomfort. Za mądry?, czy za głupi?

Propozycje Panów Matkowskiego i Kropki sterszczją się do ustawienia się w roli treserów. Skacz! - mówią.
Jak źle, to bat.
Jak dobrze, to wieczne zbawienie.

Czy sadzi Pan że oni naprawdę wiedzą?
Ze, jak usłuchamy, to dostapimy zbawienia?
A co gorsza, że nie narozrabiamy na Ziemi tak, że tylo piekło nam pozostanie?

Dziwne, że wiedzą co jest złem a nie widzą, co jest dobrem.
A jesli widzą, to czemu przed nami to ukrywają?

Pozdrawiam

PRZESTAWIAJMY PROBLEMY Z GŁOWY NA NOGI...

To jest: BTadeusz

Hmmm... odmeldowali się nam adwersarze...

Wrócą wzmocnieni?

PRZESTAWIAJMY PROBLEMY Z GŁOWY NA NOGI...

Jest nas dwóch, a

Jest nas dwóch, a przeciwników legion. Miej Pan litość.

Do Pana Witolda:
"Nie ma świadomego i dobrowolnego wyboru, gdy wspiera go pałka policjanta."

To nie tak. Po pierwsze, odległe i niepewne konsekwencje mojej decyzji niekoniecznie mają wpływa na moje postępowanie. Gdyby tak było, nie byłoby przestępstw. Po drugie, ludzie świadomie i dobrowolnie wybierają czyny prawnie zakazane - kalkulując, że się im to bardziej opłaca. Po trzecie, w wymiarze duchowym jesteśmy absolutnie wolni - istnienie Boga jest domeną wiary, zatem zapominając o transdendentnej pałce - grzeszymy. Dlatego wybór, nawet rzeczy prawnie zakazanych, jest wciaż świadomy i dobrowolny. Dobrowolnie też poddajemy się konsekwencjom takiego wyboru - na przykład karze więzienia.

Słusznie Pan mówi, że zło jawi się jako dobro. Dlatego uważam, ze rolą państwa powinno być dawanie czytelnych sygnałów, co jest dobre, a co złe. Przykład podałem wyżej - rozwód jest obiektywnym złem, Kościoł w niektórych wypadkach zaleca separację. Utrudnienie procesu rozwodowego np. przez dokładne badania przyczyn oraz umożliwienie mediacji między małżonkami, stworzenie mechanizmów mających na celu pomoc w wyjściu z kryzysu, który na pierwszy rzut oka wydaje się rozwiązywalny tylko przez rozwód, to przykład negatywnej i pozytywnej ingerencji państwa.

Do pana Tadeusza:
Mam Panu podać wnioski? Już raz zostałem zbesztany, że się stroję w piórka trenera. (Ba, i nawet treserem zostałem) Na pewno jest Pan sam w stanie wyciągnać wnioski użyteczne dla siebie. Jeśli Pan nie przyjmuje definicji wolności jaką wyznaję - to po co Panu reszta? Jeśli ją Pan przyjmuje, to sam potrafi, pewnie lepiej niż ja, na konkrety przełożyć.
No, jeden wniosek dla Pana - niech Pan dwa razy się zastanowi, zanim Pan kliknie "Wyślij". Jak Panu jedna osoba mówi, żeś Pan koń, to niech Pan zignoruje. Jak dwie, się Pan sobie przyjrzyj, jak trzy - to niech Pan kupuje siodło. Do pełnego rachunku brakuje jeszcze trzeciego, poza mną i Panem Kropką, oskrażyciela o szyderstwo, ale na Pana miejscu bym nie oddychał z ulgą. Miał Pan dobre intencje, wyszło jak wyszło. No i oczywiście, że jest Pan dla mnie za mądry, ale to rzecz osobna.

Bat czy zbawienie? Na pewno Panowie wybierają to drugie, więc chociaż jesteśmy jak ślepcy macający słonia od różnych stron, wierzę, że spotkamy się u wspólnego celu.

Myślę, że tyle z mojej strony , niech panowie już nie czekają na moje ponowne zameldowanie w tym wątku.

Pax

Ja rozmawiałem o definicji wolności

a kolejny pan skądś duchem nadleciał i mówi o tym, co rzekomo mówię.
"ja chcę żeby konsekwencji nie było"
Nic nie mówiłem o żadnych konsekwencjach.
Jeżeli mnie pan teraz o pyta, mówię: człowiek ponosi konsekwencje swoich czynów.
"Zakaz prawny danej rzeczy nie pozbawi Pana wolności, ale modeluje dużo lepiej stan wolności i odpowiedzialności, w którym nas na początku umieścił Stwórca."
Jakiej rzeczy?
I co panu chodzi, pomylił mnie z pan z jakimś przeciwnikiem zakazów prawnych, czy co?
-------
"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

Jeszcze raz? wolność w

Jeszcze raz? wolność w elementarnym sensie to wolna wola, możność wyboru jako takiego czyli dająca możliwość odrzucenia dobra. Po co jest ta możliwość odrzucenia dobra i wyboru zła? Nie po to żebyśmy mogli wybierać co chcemy! Nie po to żebyśmy mogli wybierać zło! Tylko po to żebyśmy wybierali W SPOSÓB W PEŁNI ŚWIADOMY I DOBROWOLNY prawdę, dobro i miłość. Tylko po to!

Bóg chciał byśmy byli wolni dlatego dał nam wolną wolę nie po to, żebyśmy wybierali zło ale po to żebyśmy w sposób świadomy wybrali Jego, żebyśmy w sposób świadomy Go umiłowali a wybierając Go mogli cieszyć się doskonałą wolnością bo tylko wybierając Boga można być wolnym. Tylko po to jest ta możność odrzucenia prawdy. Dlatego człowiek, który wybiera zło lub kłamstwo odrzuca Boga, w sposób wolny odrzuca ten dar wolności. Bóg jest prawdą, dobrem i miłością i nigdy nie staje przed wyborem zła, kłamstwa i nienawiści dlatego jest doskonale wolny a zatem odrzucenie Boga prowadzi do zniewolenia w sposób wolny.

Bóg powiedział nam o tym już w pierwszych wierszach Biblii opisując to do czego prowadzi Jego odrzucenie. Dał człowiekowi wolność, człowiek w sposób świadomy i dobrowolny wybrał zło konsekwencją była wieczna niewola grzechu i kłamstwa, zwana grzechem pierworodnym z której możemy się wyzwolić tylko dzięki Chrystusowi. To nie jest tylko przypowiastka o prarodzicach ale przede wszystkim przesłanie, to fundament rozumienia wolności jako możności świadomego i dobrowolnego wyboru dobra.

Podsumowując, możność wyboru zła jest po to żeby można było wybrać dobro ale w sposób świadomy i dobrowolny bo tylko taki wybór ma sens i tylko taki wybór czyni wolnym. Bóg dał nam wolność żebyśmy mogli wybrać świadomie i dobrowolnie dobro więc, więc wybierając zło odrzucamy dar wolności popadając w niewolę zła dlatego ubóśtwienie przez liberałów możliwości wyboru jako takiej jest kompletną głupotą bo jest zapominaniem o tym do czego ona służy a więc nie zrozumieniem daru wolności.

Sory za powtórzenia ale staram się różnymi słowami to przedstawić.

.

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

.

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

Nie odrzuca daru wolności

korzysta z niego. I nadal go ma, bo następnego dnia, w następnej godzinie, w następnej minucie znowu ma możliwość wyboru. I znowu ma szansę wybrać dobrą decyzję. Do końca.
-------
"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

Możność wyboru człowiek

Możność wyboru człowiek posiada z racji bycia człowiekiem, wolność może utracić, i nie zawsze może ją odzyskać. Przykładowo, jeżeli w sposób świadomy i dobrowolny pojedzie na czerwonym świetle to choć skorzysta ze swojej wolności to może już nigdy nie móc czegokolwiek wybierać. Jeżeli za młodu nie nauczy się niektórych rzeczy to jak będzie dorosły nie będzie mógł robić wielu rzeczt, bo będzie miał tak ograniczone możliwości jak dziecko.

A to, że konsekwencje niektórych wyborów nie są widoczne tak jak w powyższych przykładach to nie znaczy, że ich nie ma.

.

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

.

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

TBM ->kropka

cytuję kropka:
[...]Sory za powtórzenia ale staram się różnymi słowami to przedstawić.
Ja to wszystko rozumiem, ale ponawiam prośbę o odpowiedź na moje pytanie:

Czy według Pana zdania:

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

oraz

"Bycie wyzwolonym polega na nieustannym świadomym i dobrowolnym wyborze dobra"

są równoważne?

pozdrawiam
TBM

Nie rozumiem czemu

Nie rozumiem czemu wyzwolonym, a nie wolnym, brzmi to podejrzanie jak "wolność od" szczególnie, że potwierdza Pan to pisząc, że chodzi o wolność od "od rozterek" i innych tam takich, a przecież nawet wybierając dobro można mieć rozterki a kompletny brak rozterek to ma człowiek, który jest całkowicie bezwolny lub martwy. Wolność o której mówię jest przede wszystkim "wolnością do" i tylko pośrednio oczywiście może być swego rodzaju wyzwoleniem, wybierając prawdę i dobro po prostu staje się Pan wolny nie tylko OD zła i kłamstwa, które przecież zawsze mogą Pana dopaść z racji grzesznej natury człowieka ale DO jeszcze większych możliwości czynienia dobra i jeszcze większych możliwości wyboru prawdy, do rozwoju swoich cnót, po prostu poszerza Pan swoje możliwości wyboru prawdy i dobra.

Nie widzę potrzeby po prostu tworzenia nowych definicji skoro są stare i dobre. Zresztą nie potrafię przewidzieć wszelkich pułapek (niezamierzonych) jakie mogą być zawarte w pańskiej definicji.

.

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

.

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

To jest: Qrczak

Dobrowolny

Właśnie dlatego, że ten wybór ma być dobrowolny, nie może być wymuszony ani przez prawo, ani przez inne siły przymusu, ani przez państwowe kary po fakcie ? tam gdzie nie jest to konieczne dla zachowania wolności innych.

Proszę nie zawłaszczać słowa ?dobrowolny?. Na przykład płacenie podatków nie jest dobrowolne, jest przymusowe ? prawda?

Personalizm to zło, to socjalistyczna ideologia oparta na kłamstwie

Pan jak zwykle nic nie

Pan jak zwykle nic nie rozumie, :(((

ZAKAZ NIE UNIEMOŻLIWIA WYBORU DOBROWOLNEGO I ŚWIADOMEGO ZŁA!!!

Może za to pomóc wybierać dobro i prawdę a tym samym rozwijać swą wolność. Brak zakazów może być groźny dla wolności a zakazy nie muszą ograniczyć wolności, tak jak zakaz jazdy na czerwonym świetle jej nie ogranicza a wprost przeciwnie ją umożliwia. A zakaz ten i tak można złamać dobrowolnie i świadomie, tyle tylko, że ten kto go łamie musi niestety się liczyć z konsekwencjami za jego złamanie, musi ponieść odpowiedzialność.

.

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

.

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

To jest: Qrczak

Zakaz wyklucza dobrowolność

Zakaz zawsze jest ograniczeniem wolności (?zakazuję ci? = ?nie wolno ci?). Czasem takie ograniczenie jest usprawiedliwione, np. zakaz jazdy na czerwonym świetle, a czasem nie, np. hipotetyczny zakaz używania środków antykoncepcyjnych.

Personalizm to zło, to socjalistyczna ideologia oparta na kłamstwie

Zakaz nigdy nie wyklucza

Zakaz nigdy nie wyklucza dobrowolności co Pan za banialuki opowiada, Adam i Ewa świadomie i dobrowolnie zjedli zakazany owoc.

Tylko ktoś kto rozumie wolność jako możność czynienia czegokolwiek może uznawać każdy zakaz czynienia zła za ograniczenie wolności.

.

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

.

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

To jest: Qrczak

Dobrowolność

Znaczy płacenie podatków jest w Polsce dobrowolne? Ciekawa terminologia.

W każdym razie ważniejsza od terminologii jest rzeczywistość. Czy powinny być sankcje prawne za używanie prezerwatyw?

Personalizm to zło, to socjalistyczna ideologia oparta na kłamstwie

Po pierwsze, płacenie

Po pierwsze, płacenie podatków należy do sfery nakazów a nie zakazów. Po drugie, wolność nie jest jedynym kryterium według, którego buduje się ład społeczny. Same utrzymanie tego ładu wymaga pewnych koniecznych faktycznych ograniczeń tej wolności to oczywiste, nawet poświęcenia życia a co dopiero płacenia podatków.

cytat:
W każdym razie ważniejsza od terminologii jest rzeczywistość. Czy powinny być sankcje prawne za używanie prezerwatyw?
Nie. Ale też nigdzie nie pisałem, że każdy grzech powinien podlegać penalizacji.

.

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

.

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

Wolność nie jest najważniejsza

-------
"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

Można wyświetlać komentarze w różnych formach:

Wybierz i zachowaj swoje preferencje wyświetlania komentarzy. Kliknij "Zachowaj" po ustawieniu zmian.