Polityczne msze czy przykry serial?

Nie dość, że mój blog jest stale pod obserwacją ludzi z PISu, którzy na zmianę z jakimś bankiem wyłaniają się z tła by zerkać, co też tam Jarecki napisał, to jeszcze natrafiłem w Regionalnej 3 na bezpośrednia transmisję z przedwyborczych popisów dzielnych ludzi aktualnej władzy. Ci sami co w reklamie na blogu, ale tym razem, nie tylko wyłaniali się, ale także mówili. Właściwie to zapowiadali, co już za chwilę zrobią. Co uczynią by żyło mi się lepiej i bezpieczniej? Mam wrażenie, że marnuje się tam sporo talentów krasomówczych, a pociągi na dworcach, to już takie bebłoty zapowiadają...

Pan Kamiński na scenie czuje się znakomicie, nie ten to już człowiek jakby zawstydzony swą fizycznością. To już rasowy, polityczny didżej. Telebimy i burze braw w miejscach odpowiedniego zawieszenia głosu. Publika spolegliwa w ciemności.

Jak to było "gromkije apładirowania" ? Burzliwe oklaski w odpowiedzi na słowa proste, twarde i uczciwe! Na słowa wodzów, nie rzucane byle jak, nie szemrzące gdzieś pod nosem, tylko wypowiedziane dobitnie i uszeregowane w sposób właściwy! Nie panie Niesiołowski, to nie siermiężny Gomułka z tysiącem kartek w łapie, budzacy przerażenie "kwintalami z hektara" To już raczej późny Gierek zmiksowany z dyskoteką, opanowaną przez zwolenników Boney M..........
Całość na http://jacek-jarecki.blog.onet.pl/