Szukaj na PNWydarzeniaGorące tematyZaloguj sięnowedyskutowane 2008
Ile? |
Orkiestra Gra - Rafał Ziemkiewicz
śr, 2006-09-06 11:30
Wicepremier Dorn udzielił wywiadu. Wywiad jak wywiad, może by przeszedł bez echa, gdyby Dorn nie użył w nim określenia "wykształciuchy". Inny przykład: Cezary Michalski powiedział w Radiu Tok FM, że w latach osiemdziesiątych tysiące młodych ludzi na każde wezwanie Kuronia i Michnika szło na ulicę pod zomowskie pałki i że o tym swoim "mięsie armatnim" przywódcy podziemia nie tylko zapomnieli, ale wręcz, kiedy już udało im się wymusić na komunistach kompromis, uznali je za groźną dla tegoż kompromisu tłuszczę. Prawda zawarta w tych słowach jest oczywista, więc zamiast próbować jej zaprzeczać, komentator "Gazety Wyborczej" natychmiast zaczął szydzić, że proszę, pan Michalski użala się nad swoją martyrologią, ach, płacze, że dostał w pupę pałką, jakież to żałosne! I od tego momentu w kolejnych komentarzach prasowych czy telewizyjnych kolejne osoby, niby to zupełnie skądinąd, odnoszą się nie do tego, co rzeczywiście Michalski powiedział - ale do jego rzekomego użalania się nad sobą.Śledzę uważnie prasę i takich przykładów mógłbym podać bardzo wiele, tylko że nie chcę państwa zanudzać. W znakomitej powieści Vladimira Volkoffa "Montaż" (nie czytali Państwo? Proszę przeczytać koniecznie!) nazywa się to "orkiestrą". Orkiestra nie komentuje faktów - orkiestra podchwytuje zadany motyw i dalej zajmuje się już tylko nim, czujnie wpatrzona w dyrygenta.
czw, 2006-09-07 10:52
#2
Wymagania maturalne nie mają wpływu.
To wyższe uczelnie obniżają poziom i produkują wykształciuchów.
czw, 2006-09-07 15:39
#3
Nie do końca, Panie pebert
Wbrew obiegowej opinii matura nie dla tego jest ważna, że otwiera drogę na studia. Matura zamyka cykl wykształcenia ogólnego. Wykształciuchem jest matematyk, który nie potrafi wypocić zdania złożonego ni w mowie ni w piśmie. Wina uczelni ? Pozdrawiam
czw, 2006-09-07 15:59
#4
A propo's gwoździa
I zdrowego rozumu. Te drużyny elektryków biorą za to pieniądze, ze wystawiają jednak świadectwo bezpieczeństwa. Wszyscy producenci produkują gniazdka wg tego schematu. Proszę sprawdzić u siębie, czy po włączeniu wtyczki w obu pozycjach z "dziurką zerową połączony jest prawy, czy lewy bolec wtyczki. Wszystko dzieje się legalnie, zgodnie z prawem wilka, kozy, kapusty. Że nikogo nie ukatrupiło?
śr, 2006-09-06 12:17
#5
Właśnie przeczytałem- satysfakcja podprawiona goryczą, że
tylu chetnych do orkiestry, tylu wpatrzonych w dyrygentów, nawet wśród najbliższych znajomych...
śr, 2006-09-06 15:24
#6
Wykształciuch to brzmi jak " wyciruch"
Jacek Jarecki
śr, 2006-09-06 15:45
#7
Gazete Wyborcza redaguje sie celowo
i nie robia tego idioci tylko fachowcy. Z porzadnych nomenklaturowych rodzin, rzetelnie wyksztalceni i przygotowani do zadan jakie przed nimi stoja. Podzial na ciemniakow, czyli wyborcow PIS i elity, czyli wyborcow PO jest prostym chwytem propagandowym, na ktory latwo lapia sie cwiercinteligenci. Musze przyznac, ze wyksztalciuch bardzo mi sie podoba, poniwaz od zawsze (od dziecka) zylem w szacunku dla tradycji i razili mnie znajomi (docenci i inni doktorzy) wsydzacy sie rodzicow bo nie pasowali im do obecnej pozycji. Wyksztalciuchy. Wypisz wymaluj piekny wyraz. Owe "elity" zapominaja, ze wiekszosc Polakow zyje na prowincji, ze to oni wlasnie na wlasnym tylku czuja osiagniecia poprzednich rzadow. Owe lokalne sitwy niepozwalajace rozwinac nikomu skrzydel. I bez wzgledu na to czy czytaja, czy nie nikt nie musi im tlumaczyc kto jest zlodziej, widza na wlasne oczy i do tej pory byli bezsilni. Wiara w slowo pisane jest kalectwem kiedy sie nie rozumie tego co jest napisane i przez kogo. Ale to nie przeszkadza czytelnikom "GW", wiadomo - elita. Marcin Bienkowski
śr, 2006-09-06 15:58
#8
Panie Marcinie! Pan sie myli na szczęście!
Jacek Jarecki
śr, 2006-09-06 16:24
#9
Pan Marcin się nie myli
"OWI" są znakomitymi rzemieślnikami. To, co mogą robią znakomicie. Ale materia już nie ta. Nie musimy być tolerancjuszami, żydofilami, pedałami, czy lesbijkami. Trzecia liga ?uropejska nas nie peszy. Spływa, jak woda po "kaczce". Zydzi przerżneli z panem Michalkiewiczem i RM. Nikt już nie wierzy, że jak Bruksela tupnie, to się Pałac Kultury zawali, że wzrośnie bezrobocie. Życie trwa.
śr, 2006-09-06 16:32
#10
Najtrudniej jest wróżyć o przyszłości
Nie znam ich zapasów finansowych, ale najwyraźniej liczą na przezimowanie i przetrwanie w czasie. Ja wiem, a tym bardziej oni, że środek spektrum politycznego przesuwa się raz w tę i raz w tę. Dzisiaj tym środkiem jest biało-czerwony krawat pana Andrzeja Leppera. Co będzie jutro nikt nie może wiedzieć. Kanonik katedralny, uczony Starowolski, miał niegdyś na Wawelu odwagę wypowiedzieć następujące słowa: "kto wie, bo i Bóg mocny i fortuna zmienna". Zresztą najtrudniej jest wróżyć o przyszłości.
śr, 2006-09-06 17:04
#11
Ma Pan
Ma Pan rację, to bardzo trudne, szczególnie dla tych którzy stoją z boku, przyglądają się licząc że jakoś to będzie, lub że ktoś tam coś wreszcie dobrego zrobi. I takich jest coraz więcej, ukazuje to frekwencja wyborcza. Za to krytykantów przybywa, można powiedzieć wprost proporcjonalnie do frekwencji wyborczej. ----------
śr, 2006-09-06 17:11
#12
Nieodżałowanej pamięci
Nieodżałowanej pamięci Winston Churchill, zapytany niegdyś o umiejętność najbardziej potrzebną politykowi, odpowiedział: "Moim zdaniem najbardziej niezbędnym talentem cechującym każdego polityka powinna być zdolność do przewidywania tego, co się wydarzy jutro, pojutrze, za trzy dni, za tydzień, za dwa tygodnie, za miesiąc, za trzy miesiące, za pół roku, za rok, za dwa lata, za pięć lat, za dziesięć lat, za piętnaście lat, za dwadzieścia pięć lat, a następnie umieć bezbłędnie wyjaśnić, dlaczego to się nie wydarzyło".
śr, 2006-09-06 17:37
#13
Właśnie
Właśnie gdzieś dzisiaj napisałem, chyba gdzieś na temat autorytetów, że jakoś dziwnie ostatnio ludzie rozmawiają, cytatami ludzi, gazet, felietonów. Pan także jak widzę. Czyli co brak własnej inwencji. ----------
pi, 2006-09-08 09:14
#14
Wolę pijawki
Skąd pochodzi przekonanie o absolutniej słuszności naszych poglądów? Ano z wiary, że po wprowadzeniu ich w życie, zapanuje tu na tym ziemskim padole nieskazitelna sprawiedliwość i powszechne szczęście. Jeśli nie de facto, to przynajmniej w "sensie dialektycznym". Jeśli okaże się, że nasza operacja przyniosła skutki odwrotne do zamierzonych, jest bardziej regułą niż wyjątkiem, że osobnik, który ją firmował, będzie twierdził, iż należy wszystko powtórzyć od początku i powtarzać aż do skutku. Rzadziej bywa, że ktoś taki dobrowolnie przeprosi i powie: "Pomyliłem się, proszę mnie puścić na emeryturę". Przypomina to praktyki cyrulików i kowali, którzy w dawnych czasach spuszczali pacjentom pół głębokiego talerza krwi. Kiedy pacjent mimo tego nie poczuł się lepiej, powtarzano zabieg jeszcze raz i jeszcze raz... Dlatego też wolę pijawki. Pijawka nie człowiek i całej krwi ze mnie nie wysączy.
śr, 2006-09-06 17:44
#15
No, no, no!!
Odkrywcze! :-)
pi, 2006-09-08 10:52
#16
Ale to jest stary dowcip...
Niels Bohr kiedyś powiedział, że przewidywanie jest bardzo trudne, szczególnie w odniesieniu do przyszłości.
pi, 2006-09-08 12:19
#17
Małe sprostowanie
Autorem wiekopomnej wypowiedzi był w rzeczywistości socjaldemokratyczny poseł, pan Karl Kristian Steincke, któremu przez przypadek się chlapnęło z mównicy Folketingu. Podchwycił i upowszechnił to złośliwy łowca absurdów, humorysta Robert Storm Petersen. Jednak później przebił ich obu poseł Partii Postępu, pan Kresten Poulsgaard, który autorytatywnie i w majestacie powagi stwierdził, iż "Dania jest zbyt małą strefą językową, by nas było stać na własny balet".
śr, 2006-09-06 15:29
#18
"wykształciuchy".
Zwrot słuszny, mnie się bardzo podoba, znam takich wielu!
śr, 2006-09-06 18:01
#19
A jednak...
.. mam obawy, że jest taki sam wybieg jak w 1968. Tow. Moczar nic nie miał przeciwko Żydom, tylko syjonistów nie lubił ;)
śr, 2006-09-06 15:34
#20
odwrotne od zamierzonych
Zaliczać R.Ziemkiewicza do symatyków, zwolenników PiSu - bo czlonkiem napewno nie jest - byłoby całkowitym nieporozumieniem. Jest napewno niezłym i w miarę bezstronnym obserwatorem sceny politycznej. Potrafi umiejętnie i logicznie analizować wydarzenia i swoje wnioski przelać na papier. Można nawet "obrazoburczo" wysunąć przypuszczenie, że jakiś wpływ na to miało byłe członkostwo w UPRze i bulwersująca wiele osób logika JKM.
śr, 2006-09-06 17:38
#21
Histeria
Szanowne towarzystwo opamiętajcie się i przestańcie histeryzować bo skutki tego mogą być całkowicie odwrotne od zamierzonych.
No i jak się z tym nie zgodzić ? Ostatnie spoty PO w telewizji budzą moje poważne obawy. Kuszenie elektoratu ceniącego sobie spokój jest samo w sobie pomysłem niegłupim, tylko że prędzej skorzysta na nim pozująca chwilowo na umiarkowaną "Samoobrona" a niż PO.
czw, 2006-09-07 15:58
#22
Jeszcze większe nieporozumienie...
...to napisać o Ziemkiewiczu, ze "Jest ... w miarę bezstronnym obserwatorem sceny politycznej".
czw, 2006-09-07 18:05
#23
A no jest. I jak tu pogodzić prawicę?
Argument, za argument.
czw, 2006-09-07 19:02
#24
Stronniczy Ziemkiewicz?
Jeżeli o R.Ziemkiewiczu nie można powiedzieć, że jest w miarę bezstronny to kiedy był. Czy wtedy kiedy krytykował socjalistyczne pomysły PiSu i koalicję z A.Lepperem czy teraz jak uzasadniał bezsens histerii PO. Przecież w którejś z tych sytuacji był albo stronniczy albo bezstronny. Zakładając, że w obu sytuacjach miał dużo racji to jak można to nazwać?
czw, 2006-09-07 19:21
#25
Człowiek bez klasy
Wicepremier Dorn to przykład pseudointeligenta,których wyprodukowano w Polsce za dużo.
czw, 2006-09-14 09:27
#26
Kompletna pomyłka
No i proszę: wszyscy się myliliśmy. Minister Dorn uchylił rąbka tajemnicy na temat wykształciucha.
|
To jest dokładnie tak jak ze słynną grubą kreską. Autor terminu miał na myśli co innego, ale zwrot tak ładnie wpasował się w faktyczna politykę rządu, że do dziś nie wyszedł z obiegu. I to się pewnie powtórzy.
A przy okazji: albo ubolewamy nad wykształciuchami w zamierzonym sensie p. Dorna, albo ich sami produkujemy obniżając wymagania maturalne. Niech się rząd zdecyduje...