Wydarzenia
Publikuj na PNTeraz czytaneZaloguj sięPrace Prawicy.net |
PO ma kłopoty z kasą
Autor: polPOT, śr, 14/06/2006 - 00:40
PKW nie przyjęła sprawozdania finansowego Platformy, wydatki miała około 50 mln dolarów. Nieprzyjęcie sprawozdania może skutkować ucięciem dotacji budżetowej dla partii. Kasę trzeba zwrócić. |
Schetyna i Tusk sa najbardziej winni
przekroczenia limitow wydatkow na cele kampanii wybiorczej.Schetyna ,to decydent w tej partii.Postawil na Tuska.Strzeli zamiast w dyche to w pudlo.Teraz zrozumial ,ze najciemniej jest pod latarnia.Ciekawe czy znajdzie ofiary gotowe odpokutowac za schetynowo-tuskowe grzechy (pycha)?Nielatwo sie bedzie promowac w nastepnej kampanii, z wezem w kieszeni.
Bulterier rzucił się na PO
http://wiadomosci.onet.pl/1339976,11,item.html
PO gwałtownie zaprzecza i kieruje sprawę do sądu:
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,341...
Jedna rzecz mnie ciekawi. Jeżeli kupili tak tanio, to dlaczego przekroczyli tak bardzo limit?
Mialoby to sens o tyle,
ze agencja reklamowa, gdzie wspolszefuje syn Olechowskiego, robila kilka kampanii dla PZU - pomimo bycia jedna z najmniejszych firm na rynku, bez specjalnie imponujacego dorobku ... A wykosili wszystkich konkurentow i skasowali przetarg.
A co do Panskiego pytania: billoboardy to nie jedyny wydatek, stawialbym na to ze przeholowali z promowaniem sie w TV (lwia czesc rynku reklamy w Polsce).
Firma DougFaberFamilly nie
Firma DougFaberFamilly nie jest taka mała. Ma 50 mln obrotu. W 2005 przestali obsługiwać, przegrali przetarg. Wygrała agencja Just z Poznania. Takie są fakty.
Nie twierdze ze moje
Nie twierdze ze moje informacje sa super swieze (stracilem kontakt z tematem jakis czas temu), ale w okresie o ktorym mowie, wygrywali nie majac po temu zbytnich podstaw. A jak na rynek reklamy, 50mln zlotych to naprawde nie jest duzo.
Ale się dzieje!
Ale się dzieje!
Pisząc nocą nie miałam pojęcia co Kurski powiedział w TVN. Już kilka wątków od rana na ten temat mamy na PN.
Dziwi mnie, że na stronie PO nie mogę znaleźć skarbnika, odpowiedzialnego za finanse partii oraz za sprawozdania w PKW. To jest najlepiej zorientowany człowiek z PO w sprawach bilbordów z PZU, no i wiadomo byłoby komu zadać o to pytanie. A tu kicha - mają skarbnika ANONIMA!
Natomiast znalazłam taki ciekawy kwiatuszek Tuska:
"Z racji braku pieniędzy budżetowych nasz aparat partyjny jest szczątkowy" Donald Tusk
źródło: http://tinyurl.com/n8pho
Pamiętam, jak rok temu składali projekt ustawy o zakazie finansowania partii politycznych z budżetu. Kompletny brak konsekwencji. Więc wniosek jest jeden - to był pic na wodę. Złożyli ten projekt bo wiedzieli, że w Sejmie nie przejdzie i widać jasno po wypowiedzi Tuska, że nie zakładał braku możliwości ssania budżetowego cycka. Nie spodziewali się kolejnych katastrof: przegrane 2 x wybory więc brak dojścia do władzy i kasy, no i następnie kłopoty ze sprawozdaniem. PO walczy teraz o życie. Bez kasy nie przetrwają.
Będzie ostra jazda!
Skarbnikiem jest p. Drzewiecki
Skarbnikiem jest p. Drzewiecki. Żadna tajemnica. Dzisiaj rano tłumaczył w TOK FM jaka jest jego wersja.
Oj, juz wszyscy myślą że złapali AFERZYSTÓW z PO. Zalecam spokój.
PO partia jak każda inna
Panie Lesławie, ja nic nie myślę na zapas. Czytam sobie info i pozwalam coś wnioskować.
Skarbnik to oficjalna funkcja, szalenie ważna w hierarchi partyjnej, i zdziwiłam się bardzo, że nie znalazłam tego info na stronie PO. Dobry skarbnik to taki co oprócz znajomości przepisów potrafi robić dobre sprawozdania.
Aferzystów Ci u nas dostatek, spoko panie Lesławie, to żadne wyróżnienie dla PO.
Afera finansowa w PO
No i PO doczekała się własnej afery. Oto co Newsweek dziś donosi:
PAP, MD /06:27
Wpływowi działacze wyprowadzali pieniądze z kasy PO
"Newsweek": Rozliczenia kampanii wyborczej PO stały się gorącym tematem, gdy przed paroma dniami PKW odrzuciła sprawozdanie finansowe komitetu wyborczego kandydata PO na prezydenta, stwierdzając, że jako jedyny przekroczył on limit wydatków na reklamę.
Jak to możliwe, że potężna, doskonale zorganizowana ogólnopolska partia nie zmieściła się w ustawowych ograniczeniach i nie zauważyła tego? - stawia pytanie publicysta.
Być może choć częściowym wyjaśnieniem tej tajemnicy jest historia młodych, przedsiębiorczych działaczy partyjnych cieszących się dużym zaufaniem liderów Platformy Obywatelskiej: Marcina Rosoła oraz blisko z nim współpracującego Piotra Wawrzynowicza. Ci dwaj 27-latkowie (rocznik 1979) używając banalnie prostych, wręcz wulgarnych metod, wyprowadzili z partyjnej kasy grube pieniądze - informuje tygodnik. Jachowicz zaznacza, że obaj są dziś w partyjnym aparacie ludźmi wpływowymi, by nie rzec - potężnymi. Marcin Rosół, będąc asystentem sekretarza generalnego partii Grzegorza Schetyny, jest jednocześnie od dwóch lat szefem biura klubu parlamentarnego PO. Od blisko pół roku pełni też obowiązki asystenta Donalda Tuska. Cieszy się ogromnym zaufaniem lidera Platformy (...). Natomiast Piotr Wawrzynowicz, asystent odpowiadającego za finanse partii Mirosława Drzewieckiego jest wiceskarbnikiem PO, jego prawą ręką.
Dlatego świadkowie i uczestnicy przestępczego procederu zorganizowanego przez Rosoła i Wawrzynowicza początkowo rozmawiali z dziennikarzem "Newsweeka" niechętnie, gdyż - jak mówili - obawiają się ich zemsty. Jednak w trakcie wielotygodniowego śledztwa tygodnika, po sprawdzeniu wielu rachunków z kampanii, udało się w końcu dotrzeć do osób, które głośno potwierdziły to, o czym w biurach Platformy dotąd mówiło się tylko szeptem; do osób które gotowe są swoje opowieści powtórzyć przed sądem.
Marcin Rosół i Piotr Wawrzynowicz pieniądze z kasy PO wyprowadzali zwykle w czasie kampanii wyborczych - czyli w momencie, gdy znacznie trudniej wykryć nieprawidłowości, bo na partyjnych kontach jest duży ruch - wciąż wpływają na nie i wypływają z nich kolejne sumy. Mechanizm, który zastosowali przedsiębiorczy działacze, był banalnie prosty i często stosowany w przestępczości gospodarczej. Chodzi o tak zwane "słupy", czyli osoby podstawione do przeprowadzania fikcyjnych transakcji - opisuje J. Jachowicz.
Według niego, w Platformie Obywatelskiej wyglądało to w następujący sposób: najpierw podstawieni ludzie (wolontariusze lub pracownicy sztabu wyborczego) podpisywali umowy na wykonanie fikcyjnych zadań dla sztabu wyborczego. Potem sztab przelewał na ich konta pieniądze (zwykle po 3-5 tysięcy, ale bywało też, że powyżej 10 tys. zł). Następnie "słupy" oddawały większość tych sum Marcinowi Rosołowi (najczęściej w żywej gotówce, choć czasem przelewem na jego prywatne konto), sobie zostawiając niewielkie kieszonkowe.
Według relacji rozmówców "Newsweeka", Rosół i Wawrzynowicz po raz pierwszy przeprowadzili taką operację podczas kampanii wyborczej do europarlamentu w maju 2004 r., a powtórzyli ją przed wyborami parlamentarnymi i prezydenckimi w 2005 r. - m.in. podczas prawyborów we Wrześni.
źródło: http://wiadomosci.onet.pl/1341648,11,item.html
Raczej aferka. Albo kozły
Raczej aferka. Albo kozły ofiarne rzucone na rzeź.
Kozły czy wilczki z PO?
Nie zgadzam się z Pana opinią, jeśli sprawa wyszła z PO na zewnątrz, to jest poważna afera!
Drukuje Newsweek, hmmm...
Może tak być, że młodych rzucono na pożarcie.
Ciekawe czy pokażą swoje kły?
W "Przekroju" było kiedyś to:
"... Rekordzistą jednak, jeśli chodzi o zarobki pracowników sztabu wyborczego, jest Marcin Rosół, pełnomocnik finansowy komitetu wyborczego Platformy Obywatelskiej. Podczas wyborów oprócz pensji wypłacanej przez PO zarobił 41 tysięcy złotych za umowy-zlecenia. Szczególnie intratny, jak wynika z umowy podpisanej z komitetem wyborczym Donalda Tuska, okazał się nadzór nad likwidacją materiałów wyborczych i pomoc przy przygotowywaniu sprawozdania wyborczego. W ciągu 15 dni można było przy tych pracach zarobić 29 tysięcy złotych. Marcin Rosół mówi, że nie jest to wygórowana stawka, jeśli weźmie się pod uwagę, że to tak naprawdę wynagrodzenie za sześć miesięcy jego ciężkiej pracy, w tym rekompensata za koszty podróży po całym kraju, które musiał ponosić z własnej kieszeni.
Jednak Piotr Wawrzynowicz, pełnomocnik finansowy Donalda Tuska, za podobną pracę dostał znacznie mniej, bo tylko około 12 tysięcy złotych. A inni sztabowcy od 2 do 3 tysięcy miesięcznie. ..."
źródło: http://tinyurl.com/qcmgl