
Wojna gruzińska
Gorący tematWydarzenia
Publikuj na PNTeraz czytaneZaloguj sięPrace Prawicy.net |
W kaftanie (służby) bezpieczeństwa
Autor: Stanisław Micha..., nie, 11/06/2006 - 15:09
Na tydzień przed świętem Zesłania Ducha Świętego J. Em. Stanisław kardynał Dziwisz napisał pismo ostrzegające ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego przed kanonicznymi następstwami ewentualnego ujawnienia nazwisk księży-konfidentów Służby Bezpieczeństwa i zabraniające mu nawet zajmowania się takimi sprawami. Duch Święty, jak wiadomo, ?tchnie, kędy chce?, ale właśnie to jest bardzo niebezpieczne. Co by to było, gdyby tak, dajmy na to, Duchowi Świętemu spodobało się natchnąć księdza Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego, żeby ujawnił nazwiska księży-konfidentów? Aż strach pomyśleć, jakie zgorszenie mogłoby nastąpić, zwłaszcza gdyby ujawnieni należeli do koloratkowej arystokracji, a nie chrystusowego proletariatu. Toteż Eminencja nie wahał się ani chwili tym bardziej, że z Duchem Świętym nigdy nic nie wiadomo, a z księdzem można poradzić sobie już łatwiej. Wprawdzie Ewangelia chrystusowa zaleca, żeby ?bardziej bać się Boga, niż ludzi?, ale kto by się tam przejmował takimi głupstwami, kiedy doświadczenie życiowe podpowiada nam, że z Panem Bogiem jednak łatwiej niż z ludźmi, zwłaszcza gdy piastują wysokie stanowiska i wyczuleni są na punkcie swego prestiżu? Podobnie myślał Henryk Heine. Namawiany na łożu śmierci do pojednania się z Bogiem oświadczył pogodnie: ?Dieu me pardonnera; c`est son metier? (Bóg mi wybaczy; to Jego zawód). Być może nie jest to postawa specjalnie chrześcijańska, ale nawet najsurowszy obserwant nie odmówi Heinemu żywej nadziei. Nic zatem dziwnego, że i ks. Isakowicz-Zaleski w duchu świętego posłuszeństwa schował dudy w miech i złożył samokrytykę. Okazało się, że podjęte w porę przeciwdziałania mogą nawet samego Ducha Świętego, że tak powiem, zniewolić do klatki, żeby tak sobie samowolnie nie hulał, nie zwracając uwagi na żywotne interesy korporacji. Dzięki temu już w sobotę na Lednicy koło Poznania tłumnie zgromadzona młodzież mogła oddać się dziękczynnym modłom za szczęśliwe zablokowanie lustracji, pobierając zarazem pedagogiczną naukę, że chrześcijański spontan i odlot, owszem ? można sobie demonstrować, ale w granicach przyzwoitości, zaaprobowanych przez naczalstwo. W przeciwnym razie ? nawet Ducha Świętego bez ceregieli pakuje się w kaftan bezpieczeństwa. Ano ? nie bez kozery powiedziano: ?co zwiążecie na ziemi, będzie związane w Niebiesiech?. Czy w takiej sytuacji można było się wahać, czy to był moment, żeby żałować róż, kiedy maluczko, a zapłonąć mogły lasy? Inna sprawa, jak ten incydent wpłynie na ambitne projekty ewangelizowania zlaicyzowanej Europy przy pomocy polskiego Kościoła. Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że szanse na pomyślną ewangelizację zdecydowanie zmalały, bo ? powiedzmy sobie szczerze ? oferta ewangelizacyjna ze strony przedstawicieli polskiego duchowieństwa, co do których tak do końca nie ma pewności, w jakiej właściwie roli występują, może być tam przyjęta z pewną rezerwą. Niektórzy podejrzliwcy dopatrują się nawet inspirowania lustracji duchowieństwa w Polsce przez zatajoną rękę zachodnich masonów, którzy właśnie sobie wykombinowali, że ujawnienie agenturalnej przeszłości kilku księży z towarzystwa wprawi dostojników Kościoła w Polsce w taką panikę, że odstąpią nawet od minimum konspiracyjnego i wskutek tego polską ofertę ewangelizacyjną Europa przyjmie śmiejąc się w kułak. Wszystko to oczywiście być może; perfidię masonów można przyrównać do cierpliwości Boskiej. Z drugiej jednak strony, czy pismo J. Em. Stanisława Kardynała Dziwisza do ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego nie ma aby znamion tak zwanej szczęśliwej winy? W końcu dzięki temu odważnemu posunięciu wyjaśniło się, że w polskiej ofercie niekoniecznie musi chodzić o ewangeliczna pryncypialność, która mogłaby europejskich sybarytów przyprawić o gęsią skórkę, tylko raczej o to, żeby dobrze wypić i smacznie zakąsić in odore sanctitatis, wytwarzanym na imprezach masowych. Czyż postać ks. prof. Michała Czajkowskiego nie stanowi wystarczającej gwarancji, że pod tym względem jest całkowicie bezpiecznie? Czyż nie ten właśnie kierunek wskazuje sofistyka JE abpa Józefa Życińskiego, którego w tej sytuacji chyba trzeba będzie mianować Krajowym Duszpasterzem Konfidentów? Jakby tego było mało, to decyzja kardynała Dziwisza stawia kropkę nad ?i?, niczym u pani red. Moniki Olejnik. Gdyby nawet tu i ówdzie doszły do głosu jakieś nieodpowiedzialne tendencje, to zostaną one niezwłocznie spacyfikowane, bo po staremu ?kadry decydują o wszystkim?. Zachodnioeuropejscy sceptycy są przecież na tyle spostrzegawczy, by zdawać sobie sprawę, że razwiedka nie umieszczała swoich agentów na wiejskich parafiach, bo byłby z nich taki pożytek, jaki pies ma z piątej nogi. Pożytek przynosili oni dopiero w miejscach, gdzie przygotowywane są i podejmowane decyzje. Dlatego właśnie lustracji nie można było przeprowadzić przez 17 lat, a i teraz też, z pomocą Boską, została szczęśliwie zablokowana i to chyba na dobre, bo nawet według ustawy o rozwiązaniu WSI, funkcjonariusze razwiedki w swoich oświadczeniach nie muszą ujawniać ?tajnej współpracy? z osobami duchownymi. Jak to ujmował Towarzysz Szmaciak? ?Czas zmienić politykę rolną / lecz ludzi krzywdzić nam nie wolno?? Dlatego polska oferta ewangelizacyjna może zostać w Europie Zachodniej oceniona jako całkowicie bezpieczna, nie naruszająca zatwierdzonych zasad politycznej poprawności. Więc może jednak ? felix culpa? Czy spektakularne zdyscyplinowanie ks. Isakowicza-Zaleskiego i zawieszenie red. Terlikowskiego w redakcji katolickiej TVP za bluźnienie kardynałowi Dziwiszowi zapowiada nadejście czasów surowości? ?Zasłużyliśmy, co prawda, przez złości, by nas Bóg karał rózgą surowości?? Wszystko to być może, bo niektórzy podejrzliwcy w ujawnieniach agentualnej przeszłości ks. Czajkowskiego i ks. Malińskiego upatrują rózgę surowości, przy pomocy której razwiedka próbuje smagać Episkopat Polski za odmowę natychmiastowej i totalnej pacyfikacji Radia Maryja. To ono przecież sprawiło, że wynik ubiegłorocznych wyborów okazał się odwrotny od zatwierdzonego i teraz trzeba będzie robić pełzający zamach stanu tak, żeby to nie rząd przy pomocy ustawy o rozwiązaniu WSI wysadził w powietrze układ okrągłego stołu, tylko żeby razwiedka wysadziła w powietrze rząd i to jeszcze przed 30 września, kiedy to WSI miałyby zostać rozwiązane. Zagranica zdaje się ten scenariusz aprobować, bo i prasa niemiecka i prasa rosyjska i prasa francuska i Abraham Foxman i rząd izraelski najwyraźniej koalicyjnego rządu premiera Marcinkiewicza też nie lubią. W modę weszły kolorowe rewolucje, to i u nas też taka będzie. Może tęczowa? W takiej sytuacji każdy rozumie, że i Duchowi Świętemu w kaftanie będzie bezpieczniej.
Gorący temat: Lustracja w Kościele http://prawica.net/Lustracja_w_Kosciele |
Smutne lecz chyba prawdziwe.
Tym razem chciałbym, by Pan Stanisław się mylił.
P. Michalkiewicz nie jest na bieżąco
Owi "niektorzy podejrzliwcy" podejrzewają obecnie nie jakichś tam "zachodnich masonów", ale - idąc zgodnie z duchem czasów - neokonów i/lub ewangelików z USA. To właśnie w chwili obecnej jest trendnięte. Jacyś tam fartuszkowcy z kielniami już niemodni.
Mój Boże, gdybym nie
Mój Boże, gdybym nie wiedział, że istnieje jeszcze jakiś inny Kosciół , niż łagiewnicki, to bym pomyślał, że pan Michalkiewicz nadal pracuje w Zielonym Sztandarze. I dostał partyjne zadanie, bo z taką satysfakcja rozprawia się z koloratkową arystokracją ....
No ale nie, przecież pan Michalkiewicz, w tym Zielonym Sztandarze -inaczej niż taki Ks. Zaleski względem swego zwierzchnika - w ogóle nie uznawał żadnych autorytetów, a przełożonym śmiał się w głos, co rusz publicznie ogłaszając, co o nich myśli. Nie było tak? Dziwne...
Innne czasy? Tym bardziej, godniej jest - jak ksiadz Zaleski - okazać posłuszeństwo, w czasach, które tego nie wymagają, niz być posłusznym narzędziem, w czasach, gdy tylko posłuch wynagradzano.
A co do tego, że knebluje się i niewoli Ducha Świętego, to autor nie wyciaga wniosków nawet ze słów, które sam cytuje bo jeśli Ów tchnie, kędy chce, to może też sie objawic w działaniach kardynała. Oj Stasiu, Stasiu, pan doktor S. powiedziałby - do szkoły, uczyć się, albo chociaż na religię...
No właśnie czułem od
No właśnie czułem od początku że pod Dochtora Pan pisze - całkiem nieźle.
Można więc domniemywać i realizacji Pańskiego partyjnego zadania, po satysfakcji Pańskiej udatnego naśladownictwa wymienionego wyżej sądząc.
Tak że nie powiem za Panem: uczyć się; bo to już umie.
Zielony Sztandar
A nie pracuje?
TUTAJ
Pana riposty są czasem jak
Pana riposty są czasem jak chlaśnięcie brzytwą :)
Gratuluję.
I powrócił nie bez
I powrócił nie bez wzruszenia:)
Kurde, do tyłu jestem, nie myślałem, że ten Zielony Sztandar był takim zarzewiem opozycji. Sprytnie się kamuflowali, bo nic nie dali poznać...
Nic dodac ,nic ujac
Jak zwykle z przyjemnoscia zapoznalem sie z tresia nowego artykulu p.Stanislawa.Wszystko co jest przez Pana napisane ,i jest dostepne,zostaje przeze mnie przeczytane.I zawsze sie z trescia artykulow zgadzam.Mam jedne ,malutkie watpliwosci.Nie wierze za bardzo w oddzialywanie masonerii na zycie polityczne i spoleczne spoleczenstw.Zaraz nasuwa mi sie porownanie tego oddzialywania do science ficion.Moze dlatego ,ze jest tak niewidoczne i tajemnicze,ze az trudno w cos takiego ,jak loza masonska i zwiazane z tym dalekosiezne macki masonerii.. uwierzyc.Swego czasu bardzo sie interesowalem tym tematem,ale jakos nie przemawialo to do mojej wyobrazni.Zawsze uwazalem ,ze problem masonski jest straszliwie wyolbrzymiony.
Kto kogo: dwie hipotezy
Hipoteza 1: Czajkowski i Malinski zostali ujawnieni jako rewanz za atak na RM i jako przestroga przed kolejnymi rewanzami. Czyli bylo to dzialanie anty-Ukladowe. Jesli tak to dlaczego anty-Uklad nie idzie dalej aby osiagnac ostateczne zwyciestwo i pograzy Uklad. Czemu nie ma wiecej nazwisk? Trzeba te nazwiska wyimpasowac z reki Dziwisza i innych wielkich graczy KK-Ukladu.
Hipoteza 2: Czajkowski i Malinski zostali ujawnieni aby ponaglic Uklad w KK do spacyfikowania RM. Czyli bylo to dzialanie pro-Ukladowe. Jesli tak to dlaczego Uklad ustrzelil takie wielkie tuzy? Czy nie mogli osiagnac tego samego kompromitujac postacie o mniejszej wartosci medialnej?
Hipoteza 3: Obie hipotezy 1 i 2 zadzialaly rownoczesnie. Jest sytuacja patowa az do nastepnego ruchu.
Uwaga: Bez dodatkowych informacji nie umie rozstrzygnac, ktora hipoteza jest prawdziwa. Michalkiewicz tez nie wie!
(Czesc skopiowalem z mojego postu http://prawica.net/node/3880#comment-76349. Michalkiewicz tez kopiuje swoje artykuly wiec ja moge moje komentarze do jego artykulow)
Prawda jest wazniejsza od hipotezy
Prawda jest taka prosta :Malinowski i Czajkowski to kapusie.Motywy ich dekonspiracji nie sa wazne, w porownaniu do korzysci.Dwoch szpicli mniej i przestroga dla kandydatow na donosicieli.Krety, co ich wykopaly na powierzchnie, zasluguja na pochwale.Abstrahujac od powodow co kierowaly ich dzialaniem.
Owszem, ale
Owszem, ale tu chodzi o wiecej. Jesli Malinowski i Czajkowski padli w boju (rzucili sie na mine lub byli poswieceni) aby zatrzymac lustracje ? Obawiam sie, ze Dziwisze i inni nic dobrego nie zrobia i beda hamowac lustracje. Dlatego dzika, samowolna lustracja jest potrzebna aby sprawe ruszyc.
To dopiero poczatek czystki
Sadze ,ze zadna sila nie bedzie na tyle potezna ,zeby zahamowac ten proces.Natura ludzka jest msciwa i malo ludzi jest wolnych od tej przywary,dlatego jestem pewny,ze pokrzywdzeni przez dlugie jezyki ,nie daruja swojej krzywdy.Beda kopac az wykopia cale ryjowisko. Kard.Dziwisz moim zdaniem zrobil kardynalny blad blokujac lustracje.Podkopal tez wydajac taka decyzje swoj wlasny autorytet .Sam zadalem sobie pytanie,co to za przyczyna jest powodem takiego a nie innego podejscia Dziwisza do tej sprawy.Co ma do ukrycia?Jak jest wina musi byc kara. Pozniej wybaczenie.Tylko zal za grzechy, to za mala satysfakcja ,dla tych komu sie dokopalo.
Racje ma pan
Ale to szkoda, ze bedziemy musieli polegac na ludzkich przywarach, aby zrobic krok do przodu. Nie jest to idealne rozwiazane.
Jurajdowanie
Już, już, a "jurajdowanie" chciałem w obieg wprowadzić - aż tu nagle "przywara". Ładne słowo. Gorzej z Leninem, dwa kroki w tył i krok do przodu.
Jurajda, ani się waż, wiecej!
Du sublime au ridicule il n'y a qu'un pas [Od wzniosłości do śmieszności tylko jeden krok - Napoleon podczas zaplanowanego odwrotu z Rosji. 1812. Grudzień.]
Brak Doktora !!
smutno
Prezydent podpisał ustawę o likwidacji WSI
Ciekawe, czy autor wiedział o tym przy pisaniu felietonu.
Duch Swiety rzeczywiscie
dziala jak i kedy chce.
Pozwolil zachowac ks. Zaleskiemu kanoniczne posluszenstwo, a zarazem pozwolil nam, poslugujac sie ks. Zaleskim, poznac pewne tajemnice lustracji Swoich kaplanow.
Powiedzial ks.Zaleski nastepujace slowa:
"-Najwiecej energii bezpieka poswiecala zwerbowaniu przyjaciol i bliskich wspolpracownikow Ojca Sw., ks.kard F.Macharskiego i bp.St.Dziwisza. Wiekszosc osob odmawiala werbunku i informowala o tym kurie i metropolite krakowskiego. Niestety jednak niektorych zwerbowano. Najcenniejszymi dla SB agentami byli TW "Delta", TW "Karol", TW "Tukan", TW "Waga" czy TW "Magister". Trzech z nich bylo pracownikami kurii metropolitalnej w Krakowie i mialo dostep do najbardziej poufnych informacji."
i chwile pozniej:
"-Jesli w najblizszej przyszlosci zostana podane nazwiska ww agentow, to odpowiedz bedzie bardzo czytelna. Po prostu byli agenci SB maja w polskim Kosciele niestety pewne wplywy."
Prosze dobrze sobie zapamietac pseudonimy tych agentow jesli chcemy znac jakosc lustracji Kosciola krakowskiego.
Cala rozmowa z Ks. Zaleskim znajduje sie na str. 14 tygodnika "Nasza Polska" nr 21 z dn. 23 V 2006r. Tytul wywiadu: "Lustracji Kosciola nie da sie zamiesc pod dywan".
Niskonakładowa płodność
Onegdaj odwiedził mnie znajomy, który zawodowo pracuje jako klaun. Rozmowa zeszła na Korwina-Mikke. Znajomy powiedział, że Januszek, jak się wyraził, to taki prawicowy Urban niskonakładowy.
Tutaj po raz kolejny należy zdać sobie sprawę z tego, że Urban ma aż dwoje klonów na prawicy.
Re: Niskonakładowa płodność
pozdrawiam zaciekawiony
TBM
Pozdrawiam zaciekawionego
Należałoby na wstępie zbadać przynależność płciową Urbana. To zadanie zostawiam specjalistom od trzody chlewnej.
Re: Niskonakładowa płodność
Doktor Sowa na tropie?
Raczej kapitan!
Ale "Jeśli Boga nie ma - to jaki ze mnie kapitan?" - pytał Dostojewski. Na jego pytanie odpowiedział George Orwell rezygnując ze służby w kolonialnej policji brytyjskiej w Birmie.
Re: Niskonakładowa płodność
A pierwszy raz, drugi i trzeci... - kiedy to było? gdy "należnie", po wojskowemu - zdawali sobie sprawę?
Chodzi mi o pewien porządek. Przegapiłem wcześniejsze momenty.
Pozdrawiam, samograf.
De re militari
Pierwszy raz odbył się, kiedy w ogóle przeczytałem jakiś artykuł autorstwa pana Stanisława Michalkiewicza. I to był właśnie pierwszy raz. Wszystkie inne, tj. następne, są należycie kolejne. Dla porządku dodam, że już po drugim razie przestałem liczyć.
Re: De re militari
Od zawsze byłem zwolennikiem iniciacji poprzez literaturę.
Chlubę przynosisz sobie i bliskim.
Ex re familiari
Rozumiem, że gdybym wykonał inicjację przez Alego K., nie przyniosłoby go chluby ani mnie ani bliskim. Ale nie martw się. Ktoś się jeszcze na Ciebie połaszczy.
Re: Ex re familiari
Pisałem już tutaj o "insinuatio".
A, widać, że do tej frazy zabierał się Pan ze dwadzieścia razy. Przypomina gładką, malowniczą drogę, która zamieniła się w tunel. Z obmyślonej budowy ocalał jeden samotny słup - ONET.
Finalmente
Z niejaką schadenfreude przyjąłem wiadomość o wprawieniu pana w osłupienie, już dostrzegam światło w tunelu i tym optymistycznym akcentem...