Archipelag Gułag

Liczący ponad półtora tysiąca stron "Archipelag GUŁag" poświęcony jest martyrologii narodów wchodzących w skład ZSRR w latach 1918-1956. Książka okazała się bombą o ogromnej sile rażenia. Choć o sowieckim systemie obozów pracy przymusowej pisali przedtem m.in. Wadim Szałamow czy Gustaw Herling-Grudziński, dopiero z "Archipelagu" poznał świat prawdę o łagrach. W 1973 r., trzy lata. po przyznaniu Aleksandrowi Sołżenicynowi nagrody Nobla, KGB skonfiskowało pisarzowi rękopis jego, jak miało się okazać, najbardziej znaczącego dzieła: "Archipelagu GUŁag". Na szczęście, oprócz znanego rękopisu istniał jeszcze drugi, wywieziony wcześniej do Francji. Na polecenie autora został on opublikowany na Zachodzie w grudniu 1973 r. W dwa lata po ukazaniu się dzieła, Sołżenicyn pozbawiony został radzieckiego obywatelstwa i wydalony z ZSRR. Do Rosji powrócił dopiero w 1994 roku.

W monumentalnej pracy Sołżenicyn przedstawił nieznaną, skrywaną przed opinią publiczną część historii państwa sowieckiego. Z kronikarską dokładnością opisał fakty, których poza nim (po aresztowaniu w 1945 r. skazano go na 8 lat więzienia i zsyłkę na Syberię za "antyradziecką agitację i propagandę") było świadkami dwustu jego rozmówców - byłych więźniów GUŁagu. Jest przy tym zupełnie niezwykłym, że większość tych drobiazgowych relacji, przez długie lata aż do przelania na papier, musiał przechowywał w pamięci. Świat po raz kolejny, tyle że brutalniej poznał prawdziwe oblicze socjalizmu, z wszystkimi jego karykaturalnymi wręcz "błędami i wypaczeniami". Fala dyskusji jaka w następstwie tego przelała się przez świat zachodni, znacznie przetrzebiła szeregi tzw. "pożytecznych idiotów". Sowiecki system represji przewyżaszał zarówno skalą obłędu jak i okrucieństwa, to co świat zdołał poznać do tej pory. Mróz, głód i zwierzęca wręcz walka o byt - to najlepsza charakterystyka tego miejsca, opisana w pigułce także w innej pracy Sołżenicyna - "Jednym dniu Iwana Denisowicza".

Zapomina się niekiedy, że "Archipelag GUŁag", będąc jednym wielkim aktem oskarżenia totalitarnego systemu panującego w Związku Radzieckim, jest nie tylko wyjątkowym dokumentem epoki lecz także utworem o niewątpliwych walorach literackich.

Czytałem.

Przeczytałem tę książkę lat temu dziesięć i zrobiła na mnie ogromne wrażenie, oraz pokazała dobitnie do czego doprowadzają rządy totalitarne i ostatecznie przekonała mnie do antykomunizmu.

MarekA

Czytałem

tę książkę po koniec lat siedemdziesiątych, a miała ona postać ... zdjęć fotograficznych, po prostu sfotografowano książkę strona po stronie - to był cios, Sołżenicyn wyleczył mnie z lewicowych mżonek.
Przy okazji - mam wrażenie, że w polszczeźnie, zgodnie z tytułem, GUŁaga jest rodzaju żeńskiego. Tymczasem wciąż używa się terminu ten GUłag, w gułagu itp. Czy mam rację?

O co Panu chodzi z tytułem,

O co Panu chodzi z tytułem, w tytule jest gułag, nie gułaga.

tytuł

Chodzi mi o to, że w tytule jest liczba mnoga - Archipelag TYCH Gułag, zatem liczba pojedyńcza powinna brzmić - Gułaga. W innym przpadku tytuł powinien brzmieć Archipelag Gułagów.

Re: tytuł

cytuję Jan F.:
Chodzi mi o to, że w tytule jest liczba mnoga - Archipelag TYCH Gułag, zatem liczba pojedyńcza powinna brzmić - Gułaga. W innym przpadku tytuł powinien brzmieć Archipelag Gułagów.

Ale w języku polskim "Archipelag Gułag" oznacza nie tylko zbiór rozsianych obozów, ale cały mechanizm przemocy i niewolenia. To juz się zrobił (chyba) rzeczownik pospolity. Muszę przyznać, że nigdy nawet nie słyszałem "Gułagu" w rodzaju żeńskim.

Więc tytuł brzmi raczej "[TEN] Archipelag Gułag" niż "Archipelag [TYCH] Gułag".

Ale jako niepolonista po trosze zgaduję tylko.

pozdrawiam
TBM

Gułag to skrót

GUŁag - Gławnoje Usprawlienije Łagierow. Główny Zarząd Obozów. Był tylko jeden GŁÓWNY zarząd obozów.
Dlaczego archipelag? Bo struktura tego tworu miała postać tysiąca izolowanych od świata wysp. Obozów. Łagierow. Główny Zarząd po polsku jest rodzaju męskiego (po rosyjsku nijakiego).
-------
"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

Łagieriej, dla

Łagieriej, dla ścisłości, nie łagierow.

Ma pan rację

pisałem z pamięci.
-------
"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

Dobrze

Ale czy w takim razie nie powinno się mówić - Archipelag GUŁagu, tak jak Archipelag Zarządu, a nie Archipelag Zarząd.
Czepiam się tego tytułu, bo wydaje mi się on nielogiczny i niegramatyczny, pozostanie przyjąc wyjaśnienie Pana TBM, że jest to już nazwa własna. Kłopot tylko z tym, że często mówi się, że ktoś był więźniem Gułagu (logicznie w porządu) albo, że był w Gułagu (już gorzej).

Nie ma co kombinować, tak

Nie ma co kombinować, tak się przyjęło i już.

Ale skrótów się w zasadzie nie odmienia

Kiedy Sołżenicyn pisał swoją książkę (i jej tytuł), Gułag nie był jeszcze nazwą własną - tylko skrótem.
-------
"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

Niby tak

A przecież tuż pode mną Pan ProCon odmienia. Może Pan MarekA (jeszcze niżej) ma rację i za dużo tej dyskusji o tytule?

Internetowe Muzeum Gulagu

Bardzo bogaty material fotograficzny.
Opis w jezyku rosyjskim

????? ??????

?

Szanowni dyskutanci może by tak do meritum.Co wazniejsze, jak sie pisze "Gułag"i jak sie odmienia, czy treści jakie niesie ta ksiązka i wrażenie na czytającym, oraz stosunek do tamtego systemu represji.

MarekA

Można wyświetlać komentarze w różnych formach:

Wybierz i zachowaj swoje preferencje wyświetlania komentarzy. Kliknij "Zachowaj" po ustawieniu zmian.