Wydarzenia
Publikuj na PNTeraz czytaneZaloguj sięPrace Prawicy.net |
Polski episkopat krytykuje "Kod da Vinci"
Autor: Admin, sob, 06/05/2006 - 09:22
Manipulację i fałszowanie faktów historycznych zarzuca Danowi Brownowi, autorowi bestselleru "Kod Leonarda da Vinci" przewodniczący Rady Naukowej Konferencji Episkopatu Polski bp Stanisław Wielgus. W specjalnie wydanym stanowisku wytyka autorowi listę fałszerstw zarzucając mu, że chciał podważyć autorytet Kościoła i chciał osiągnąć jak największe zyski. Podajemy pełną treść stanowiska: Stanowisko przewodniczącego Rady Naukowej Konferencji Episkopatu Polski w sprawie powieści "Kod Leonarda da Vinci" Jedna z amerykańskich wytwórni filmowych zamierza sfilmować "Kod Leonarda da Vinci" autorstwa Dana Browna - antykatolicką powieść, przetłumaczoną dotychczas na kilkadziesiąt języków i sprzedaną w wielomilionowym nakładzie. Biorąc pod uwagę, że autor powieści w sposób dowolny miesza fakty z wytworami własnej fantazji, przedstawiając je jako twierdzenia naukowe, jako przewodniczący Rady Naukowej Konferencji Episkopatu Polski czuję się zobowiązany do zajęcia stanowiska w tej kwestii. Dla milionów ludzi powieść ta staje się bowiem pierwszą, a może nawet jedyną okazją do kontaktu z historią Kościoła i doktryną chrześcijańską. Przedstawienie obu tych obszarów nauk w kłamliwy sposób rodzi określone groźne konsekwencje. Powieść zawiera następujące fałszywe historycznie i teologicznie twierdzenia: 1. Chrześcijanie od początku nie wierzyli w Bóstwo Jezusa Chrystusa. Dogmat ten nakazał przyjąć ze względów politycznych Cesarz Konstantyn na soborze w Nicei w 325 roku. 2. Jezus nie żył w bezżeństwie. Jego "żoną" była Maria Magdalena, której Jezus miał powierzyć kierowanie Kościołem. Urodziła ona potomstwo Jezusa, które dało początek francuskiej dynastii Merowingów, uważanej przez autora za tzw. Świętego Graala. 3. Jezus i Maria Magdalena mieli rzekomo reprezentować dwojakość męsko-żeńską (tak jak Mars i Atena, Izis i Ozyrys); pierwsi naśladowcy Jezusa mieli ubóstwiać "boską kobiecość"; kobiecemu pierwiastkowi boskości była i jest oddawana cześć w sekretnej organizacji zwanej "Zakon Syjonu", do której miał należeć m.in. Leonardo da Vinci. 4. Według autora książki, Kościół Katolicki, stworzony przez Konstantyna w roku 325, w ciągu dziejów prześladował niewinnych czcicieli "boskiej kobiecości", paląc na stosach tysiące czarownic, niszcząc wszystkie gnostyczne "ewangelie" i pozostawiając tylko cztery z nich - te, które najbardziej mu odpowiadały. Według autora powieści Kościół rzekomo stara się nie dopuścić, by bohaterowie odkryli światu tajemnicę, że Graal to dzieci Jezusa i Marii Magdaleny, i że pierwszy bóg gnostycznych "chrześcijan" był kobietą. Odnosząc się do powyższych stwierdzeń, trzeba z całą stanowczością stwierdzić, że Ewangelie według Mateusza, Marka, Łukasz i Jana, podobnie jak inne Pisma Nowego Testamentu, cieszyły się niekwestionowanym autorytetem wśród pierwszych chrześcijan i dlatego zostały włączone do kanonu biblijnego. Teksty te znane są z bardzo wczesnych odpisów i zostały przez Kościół uznane za autentyczne. Warto podkreślić, że teksty innych starożytnych dzieł (m.in. dzieł Platona i Arystotelesa) znane są ze znacznie późniejszych, powstałych setki lat po oryginałach kopii, a mimo to nikt nie kwestionuje ich autentyczności. Autentyczne, wchodzące w skład kanonu biblijnego Ewangelie przedstawiają Jezusa jako Boga i to właśnie ta prawda stała się powodem ukrzyżowania Jezusa. Byłoby absurdem, gdyby chrześcijanie pierwszych wieków oddawali życie za kogoś, kto był tylko człowiekiem. Świadectwo męczenników składane od samego początku chrześcijaństwa, także w czasach konstantyńskich, potwierdza, że wierzyli oni w Chrystusa jako Boga, gdyż władze cesarstwa rzymskiego nakazywały im wyrzeczenie się tej wiary poprzez oddanie czci bogom rzymskim. Obok pism kanonicznych pojawiały się u początków chrześcijaństwa apokryfy, (będące często wytworem fantazji), mające tylko za kanwę osobę i naukę Chrystusa. Pisma te czerpały często z pogańskich wierzeń i gnostyckich systemów myślowych, odrzucając to, co w chrześcijaństwie było dla nich trudne do przyjęcia (np. bóstwo i dziewiczość Jezusa). Popularność powieści "Kod Leonarda da Vinci" bierze się właśnie stąd, że współcześnie wielu żądnych zysku i sensacji autorów usiłuje czerpać z tych właśnie źródeł, trafiając, niestety, ze swymi irracjonalnymi teoriami na podatny grunt ignorancji religijnej. Odrzucając racjonalne wytłumaczenie rzeczywistości Dan Brown i jemu podobni wykorzystują ideologie i kulty, takie jak New Age, okultyzm, teorie spiskowe, neopogaństwo, astrologia, zapożyczenia z kultury orientalnej i indiańskiej oraz feminizm, by stworzyć sugestywny obraz, służący do zręcznej manipulacji, mającej na celu zdyskredytowanie Kościoła Katolickiego. W to miejsce gloryfikowana jest masoneria wraz z jej tajemną wizją świata. W książce znajduje się także wiele rażących błędów historycznych. Dotyczą one m.in. Soboru Nicejskiego, krucjat, działalności inkwizycji, zakonu templariuszy czy historii sztuki. Zdarza się też, że postaciom historycznym przypisywane są fikcyjne biografie. Wydaje się, że wydana w wielomilionowym nakładzie powieść i zapowiedź jej ekranizacji, obok podważenia autorytetu Kościoła ma na celu przysporzenie autorowi i wydawcom jak największych zysków. Okazuje się bowiem, że po wydaniu powyższej pozycji znacznie wzrosła sprzedaż książek pseudo-historycznych o Kościele, pism gnostyckich, literatury feministycznej i dotyczącej bóstw pogańskich. Należy jednak z całą stanowczością stwierdzić, że to nastawione na zysk przedsięwzięcie, posługujące się fałszowaniem prawdy historycznej i teologicznej, jest z etycznego punktu widzenia nie do przyjęcia i domaga się jednoznacznego odrzucenia. Warto również podkreślić, że zjawisko, którego przykładem jest powieść Dana Browna, świadczy o smutnej i niepokojącej tendencji do kompletnej irracjonalizacji współczesnego człowieka i jest wyraźnym odchodzeniem od bronionego przez chrystianizm w ciągu dwóch tysięcy lat rozumu. Stanisław Wielgus Płock, 29. 04. 2005 r. Gorący temat: Kod Leonardo da Vinci http://prawica.net/Kod_da_Vinci |
Fajnie, tylko po co Wielgus
Fajnie, tylko po co Wielgus włącza się do promocji tej fikcji literackiej i filmowej. Równie dobrze mozna tłumaczyć, że Władca pierścieni nie ma nic wspólnego z rzeczywistością, Gwiezdne wojny fałszują obraz przyszłości, bo przedstawiają świat bez religii katolickiej, Egzorcysta w ogóle nie przybliża się do realiów egzorcyzmowania i błędnie interpretuje szatana, a Noc Żywych Trupów przedstawia zupełnie niekanoniczne i przedwczesne wizje zmartwychwstania. 100% beletrystyki - z samego założenia jest fikcją, nawet jeśli u podstaw ma jakieś wydarzenia, czy dokumenty, 100% fabuły filmowej jest fikcją, z tych samych powodów.
Ale "Wladca" dzieje sie w wymyslonym swiecie
podobnie jak "Gwiezdne wojny", a Brown umieszcza akcje tu i teraz, podwazajac dogmat o Zmartwychwstaniu tudziez obsmarowujac Opus Dei. Widzi Pan roznice "?
Nie, nie widzę. Świat
Nie, nie widzę. Świat fabuły jest zawsze swiatem wymyślonym, chocby nie wiem jak uprawdopodobniały go różne zabiegi i odniesienia. To jest swiat fikcji, nikt panu nie każe wierzyc, że choć jeden obraz, jedno słowo jakie pada z ekranu są święte, lub prawdziwe. Za chwilę powie mi pan, że bohaterowie seriali to ludzie z krwi i kości...
Dobra, nie wierzy mi Pan?
Prosze pochodzic po forach i zobaczyc, ilu ludzi wierzy w to, co napisal Brown i sa przekonani, ze podly Kosciol ukrywa prawde. Ludzie to kupuja, i czarny PR Kosciolowi rosnie.
A tak w ogole, czy Pan mi chce powiedziec ze Rysio z "Klanu" nie istnieje? NIEEE .....
Tego by jeszce brakowało,
Tego by jeszce brakowało, żeby zabronić ludzionm opowiadania bajek i fascynowania się tymi bajkami. A że lubimy wierzyc w bajki, to tym lepiej - one tylko rozpalają wyobraźnię. Najwiekszą zaleta Kodu jest zainteresowanie religią ludzi, którzy do tej pory nie chcieli miec z nią w ogóle nic wspólnego. Przez świat tej fikcji dostają sie w obszar oddziaływania prawd wiary. Jest pan pewien, że nie jest - to w swiecie , w którym upadaja wartosci - cenna sprawa. Że tu dyskusja ogniskuje się wokół spraw wizerunku naszej wiary, a nie - negacji istnienia Boga. Czy nie jest to krok naprzód... w stronę tego, co i tak do końca niepoznawalne...
No wlasnie mam mieszane uczucia
Z jednej strony, czesc ludzi - tak jak Pan mowi - zainteresuje sie w ogole tematem wiary. Pytanie brzmi: ilu z nich kupi w ciemna chamska, propagandowa agitke ktora podsuwa im Brown, a ilu - zrazonych prymitywizmem umyslowym autora - samodzielnie poszuka czegos wiecej ? Bo to wlasnie do okreslenia tych proporcji sprowadza sie pytanie, czy "Kod" jest szkodliwy, czy nie.
Ja uwazam, ze jest - acz jestem otwarty na kontrargumenty.
Zarzut, że Kod jest be
Zarzut, że Kod jest be sprowadza sie głównie do tego, że bije on w autorytet oficjalnej nauki Kościoła. Jest to zarzut dziwny, bo nikt nie zaprzeczy, że to co nazywamy kanonem wiary jest tworem ludzi działajacych z natchnienia Ducha Świetego. Zatem to Duch Święty trzyma pieczę nad kształtem wiary. Jakież wiec zniszczenie może się dokonać bez przyzwolenia tej najwyższej instancji?
A Duch Świety, jak pan wie "dmie, kędy chce", zatem nawet weryfikacja czy jakis pogląd w ramach wiary jest dopuszczalny, czy też juz nie - wymaga staranności w ocenie, bo moze sie okazac, że to z podpuszczenia Ducha Świętego Brown wypichcił tę prowokację, bo taki był plan Boży, by ożywić religijna debatę. Autorytet Koscioła nie może wynikac z zamykania ludziom gęby, jeśli chcą powiedziec coś, nawet coś - jak sie wydaje - głupiego, co jest sprzeczne z oficjalną linią, lub z nakazu zamykania oczu i uszu, tylko z tej Przewagi, ktra bierze sie z przekonania, ze Boża Prawda jest i tak zwycięska. Bo w to wierzymy, prawda?
I dlatego zamiast połajanek i słów oburzenia bardziej stosowne i "zwycięskie" byłyby słowa radości ze strony naszego Episkopatu i Watykanu, że kolejny raz i na nowo w świecie tak skłonnym do oddawania się sprawom najbardziej przyziemnym postać Naszego Pana staje sie tak wielką inspiracją dla milionów ludzi, że pobudza to wyobraźnię twórców, by dopisywac kolejne odcinki boskiego serialu tak jednak zdecydowanie wykraczajace poza nasze przeswiadczenia o prawdzie czasu i miejsca, że z usmiechem zrozumienia dla tej chęci kreowania nowych wydarzeń w dziejach tej najważniejszej w naszej historii Postaci, pozostajemy w zdecydowanym dystansie wobec zaprezentowanych wniosków, które sa niezgodne zarówno z prawdą materialną jak i podstawami wiary katolickiej. Jednocześnie zachęcamy twórcę ksiązki, jak i autorów filmu do dalszych pogłebionych starań na rzecz odkrywania najgłębszej istoty naszej wiary, z góry dziekując za ich niezwykły wysiłek..
Ale oni explicite negują Zmartwychwstanie!
Jak tu dyskutować, chwalić i zachęcać? Niech się jakiś spec wypowie, ale mnie się zdaje że to już podpada pod herezję ...
Panie Sławku, do czego taka
Panie Sławku, do czego taka dyskusja ma prowadzić? Inaczej, do czego doprowadzi? Do kompromisu? Dyskurs trwa.
Uważa Pan, że taka książka nie spowoduje spustoszenia w głowach osób, które nie są katolikami i brakuje im wiedzy, argumentów, żeby poradzić sobie z taką propagandą, odpowiednio przygotowaną w opiniotwórczych mediach.
Wojciech
-------------
"Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"
Wojtku, na tym polega
Wojtku, na tym polega wolność... brown moze pisac ksiazki, a Kościół moze je krytykowac ... a odbiorca sobie wybiera co mu bardziej pasuje
chce wierzyć w Browna, jego sprawa
Tomku, jasne, ale przecież
Tomku, jasne, ale przecież ja tego nie neguję. Po prostu pytam się o sens deliberowania nad dziełkem Browna.
Wojciech
-------------
"Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"
Zgadzam się, toteż nie
Zgadzam się, toteż nie deliberuję nas sensem "dziełka" lecz nad bezsensownymi deliberacjami ze strony kościelnych oficjeli, którzy z igły robiąc widły zupełnie niepotrzebnie i wbrew ich własnym intencjom napedzają koniunkturę na kolejny "zakazany owoc".
Zgoda +
Wojciech
-------------
"Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"
Pełna zgoda
to może być powtórka z mimowolnej reklamy dla filmu "Ksiądz".
Re: Zgadzam się, toteż nie
To nie jest taka bezsensowna reklama, jak Pan to sugeruje. Może Pan to potraktować jak zwykłe sprostowanie prasowe, wyjaśniające, że książka zawiera nieprawdziwe informacje. Kto niby powinien to powiedzieć? Buddyści?
Bez odpowiedzi zostawić w ogóle?
Uważam, że postawa "oficjeli" jest jak najbardziej słuszna. Żadnej histerii, żadnego zawodzenia płaczliwego, nawet żadnej ekskomuniki. Informacja, że książka jest fikcją, zawiera nieprawdziwe informacje i błędnie przekazuje idee. Bo jest, zawiera i przekazuje.
pozdrawiam
TBM
Sz. Panie przypominam, że
Sz. Panie przypominam, że wolność to nie swawola !
Aż pojąć tego nie mogę i wstyd, że Pan, o tym nie chce wiedzieć !
Ponadto "odbiorca" czytelnik, a ściślej roztropny człowiek nie żyje, egzystuje, bytuje, jak mu bardziej pasuje, ale mądrze wybiera. Pisanie tekstów publicznie to, nie jest wyłączne zabawa, czy prywatna sprawa !
Pozdrawiam
Duch Święty
tchnie, kędy chce, a nie dmie. Dmie to wiatr.
Racja. Swoja drogą, jak to
Racja. Swoja drogą, jak to dobrze, że nie napisałem bezwiednie "dmucha", to by dopiero otworzyło pole do interpretacji...
Kod propagandy
Proszę Panów, nie ma o co drzeć kotów. Przecież nawet dziecko widzi, że "Kod da Vinci" to utwór propagandowy o ostrzu antykatolickim.
Propozycja i refleksja
Proponuję wiarę w przedmioty i rzeczy odostawić na bok, a skupić się na tym, czy istnieje lektura, którą można z czystym sumieniem polecić swojemu dziecku, najlepszemu przyjacielowi, koledze albo taka, którą warto odłożyć na bok, żeby nie robić sobie "we łbie wody z mózgu", czy nawet trwonić bezcenny czas ?..... komentowany, omawiany tekst - chyba, taką zawiera myśl przewodnią.
Kod da Vinci i Pasja
Ciekaw jestem czy na temat filmu "Pasja" też była taka "bezstronna" dyskusja na PN. Temat , który tak poruszył Episkopat, chyba jest formą odwetu za film Gibsona. Podobno pod naciskiem Gibson usunął ze swojego filmu parę istotnych zdań, które niewątpliwie zaostrzyły by negatywną opinię środowisk "zainteresowanych". Dalsza wojna w tym temacie powinna zaowocować filmem w stylu "kodu" ale z wybranego fragmentu starego testamentu.
Czy przypadkiem nie jest to wojna religijna? A nasuwające się pytanie to komu jest ta bitwa potrzebna i do czego.
Sceptyk
Wojna religijna
Wojna religijna potrzebna jest przeciwnikom religii. Do czego potrzebna? Do podmycia, podkopania, a nawet i rozwalenia katolicyzmu. To się zaczęło w XVI wieku: luteranizm, anglikanizm, kalwinizm...
Re: Prawicowiec
Witam Pana, i przepijam od razu... ;)
Wojny religijne i reformacja nie wzięły sie z postów Procona.
Tylko z kryzysu katolicyzmu.
Czy jak pan miał 15, 25, 35 ,45, 55 itd. lat to juz miał pan zbudowaną od poczatku oś prawicowości ?
Igła
......................
Głupota jest wieczna, choć ja się z tym pogodzić nie mogę
Fajnie, że wróciłeś
Fajnie, że wróciłeś :)
Bedzie wiecej równowagi
Re : Tocqu :)
Nigdzie, mnie nie zapisuj ;).
Przyjaciele witajcie :) urraa
Przeciwnicy, drżyjcie. Nie daruję.
A wróciłem, bo Karolina Przesmycka się o mnie upomniałała. A ja ją oczywiście z przyjemnością czytam i oglądam ( choć bez pożądliwości):), żona przez ramię mi zaglada. Więc ciii....
Igła
......................
Głupota jest wieczna, choć ja się z tym pogodzić nie mogę
Etapy prawicowości
Witam Pana i odpowiadam:
Antykomunistą zostałem w wieku 11 lat (rok 1956). Jako dwudziestolatek nabawiłem się liberalizmu gospodarczego. Gdy byłem już troszkę powyżej trzydziestki, do kompletu doszedł mi konserwatyzm.
Powinno być odwrotnie, bo prawicowość aksjomatyczna wyprowadza zarówno liberalizm gospodarczy, jak antykomunizm polityczny z konserwatyzmu. Jak widać, doświadczenie życiowe nie zawsze i nie do końca bywa zgodne z teorią prawicowości.
Prawicowa oś
Niestety mam teraz pewność, że pańska liniowa oś prawicowości już nie działa.
Zamiast niej trza zastosować współrzedne, ponieważ nastąpiło przemieszanie w polskich stronnictwach cech lewicowych i prawicowych. Występują jednocześnie jako takie i takie w jednej partii choć w różnej cesze ( od cecha).
Pośrednio przyznaje to pan w swoim liście do Rzepy, parę dni temu.
Igła
......................
Głupota jest wieczna, choć ja się z tym pogodzić nie mogę
Oś ideowa
Ta oś jest nie tylko prawicowa. Ma ona swoją półoś ujemną (lewicową), zero (tu siedzą partie centrowe) i półoś dodatnią (prawicową). Proszę o przykład, na którym widać, że ta oś nie działa. Do Rz napisałem tylko (jest to i na PN: http://prawica.net/node/3502), że PiS złamał zasadę antykomunizmu i postąpił niezgodnie z regułami taktyki politycznej.
Koalicja rządząca i rząd składają się z centroprawicy i centrolewicy, ale nie wydaje mi się, aby wyznaczenie wypadkowej orientacji ideowej było w tym przypadku całkiem niemożliwe.
To już nie jest oś liniowa
To są współrzędne a własciwie puzle. Jednocześnie antykomunistyczny PiS współpracuje z polskim esbeckim Łukaszenką. Piejąc o liberalizacji ogranicza prywatyzację, będąc antysowieckim przemawia przez rozgłośnię KGB, mówiąc o moralności współpracuję z hochsztaplerem. Proszę to umieścić na lini prostej. To nie jest możliwe.
Pozdrawiam.
Igła
......................
Głupota jest wieczna, choć ja się z tym pogodzić nie mogę
Klasyfikacja partii
Ale partie nadal można klasyfikować. PiS porzucił antykomunizm, pozostając jednak nadal partią centroprawicową. SRP była i jest centrolewicowa. Radio Maryja nie jest rozgłośnią KGB ani partią polityczną.
Re:klasyfikacja partii
Klasyfikować można, ale nie wedle pańskiej metody.
PiS nie jest
- liberalny
- antykomunistyczny
- konserwatywny
Więc dlaczego jest centroprawicowy
Te same /wyżej/ cechy posiadła LPR
RM w sensie dosłownym nie jest rozgłośnią KGB, poniewać jednak realizuje cele tej organizacji tzn. rozbicie polskiego kościoła, dezintegrację polskiego społeczeństwa, pochodzenie pieniędzy na jej założenie jest niejasne, jasne jest natomiast pochodzenie wielu jej czołowych propagandzistów, korzysta ze środków technicznych nadzorowanych przez KGB to pozwalam ją sobie tak nazywać.
Igła
......................
Głupota jest wieczna, choć ja się z tym pogodzić nie mogę
Konserwatyzm PiS i LPR
PiS ma sporo konserwatyzmu, a liberalizmu gospodarczego ma na pewno więcej niż SLD, PSL, SRP czy PD - dlatego jest centroprawicowy, chociaż utracił swój antykomunizm.
LPR ma te same cechy, z tym, że ma trochę mocniejszy konserwatyzm i trochę słabszy liberalizm gospodarczy niż PiS. Obie te partie znajdują się wprawdzie niezbyt daleko od centrum (którym jest zero ideowe), ale jednak po jego prawej stronie, nieprawdaż. Dlatego nazwanie ich centroprawicowymi jest poprawne, jeśli ktoś stosuje skalę lewica-centrum-prawica.
Trudno mi dyskutować na temat RM, bo w zasadzie nie jestem stałym słuchaczem tej stacji i nie mam zdania. Uważam jednak, że jak jest wolność słowa, to dla wszystkich. Jeśli nie przeszkadza nam "NIE", to zostawmy w spokoju i Radio Maryja. Gdybym to ja był społeczeństwem, rządem, Episkopatem i Gazetą Wyborczą, to na pewno bym się RM nie czepiał, bo nie miałbym o co.
Jasne
RM w sensie dosłownym nie jest.... a w sensie alegorycznym ?
Pan w sensie dosłownym to agentem nie jesteś,ale .....!
Co się pan tak o kościół martwisz? Jak chce rozbijać niech próbuje, a co w tym jest udziału RM to nie wiem.
Polskie społeczeństwo jest już zdezintegrowane!
Zresztą co do celów KGB - skąd ta pewność?/z instrukcji?
Na rzymska modle powiem
trzeba sie przyjrzec, kto odnosi z tego korzysc ...
Rzymska moda
Strzał w dziesiątkę! Czy trzeba wymieniać komu ;-)
Sceptyk
Lecimy literaturą
W gruncie rzeczy się z Pane zgadzam. Ale mimo wszyscko:
Władca Pierścieni - świat przedstawiony przepełniony jest mechanizmami, które mają za zadanie przekonać czytelnika, że ma do czynienia z fikcją.
Gwiezdne Wojny - pewne drobne fakty także sugerują widzowi, że ma do czynienia z przyszłością "alternatywnego świata". Np. w filmach z serii "Star Wars" dżwięk rozchodzi się w próżni.
Egzorcysta - przecież wszyscy wiedzą, że szatan nie odważyłby się opętać Lindy Blair, która była słodkim dzieckiem. W dodatku w dzisiejszych czasach wymiotowanie na Maxa von Sydowa zielonym groszkiem nie robi już na nikim wrażenia.
Noc Żywych Trupów - film przedstawia jedynie zmartwychwstanie ciała, bez zmartwychwstania duszy. Jest raczej ostrzeżeniem, przed wysyłaniem czegoś w kosmos (jak pamiętamy wynny był chyba satelita). W dodatku jako, że film jest czarno-biały a główny bohater ginie w głupi i przypadkowy sposób, dzieło nie jest interesujące dla swpółczesnego widza, oczekujacego happy endu. Ergo - film niegroźny.
A teraz poważniej. Z książką Browna jest tylko ten kłopot, że jest głupia. Ale nie jest to pierwsza głupota, która się świetnie sprzedaje dzięki potężnemu wsparciu marketingowemu.
Is there anyone here who doesn't know, we're under fifteen feet of pure white snow?
Niech piszą
Takie ksiązki zwiększają zainteresowanie nauką koscioła!
Tym u których nie zwiększają zainteresowania to i tak nic nie pomoże.
A biskupi muszą ostrzegać, ze to kit!
I co z tego, niech sobie takie ksiązki powstają pod warunkiem, że nikt nie bedzie twierdził iż to prawda!
Zmeczylem ta lekture tylko do polowy.
Nie moglem sie przemoc,zeby dotrwac do epilogu tych bredni.Ja kocham ksiazki ,ktore odzwdierziedlaja rzeczywistosc i twardo trzymaja sie ziemskich realiow.W tej ksiazce zamiast rzeczywistych faktow sa fantazje Browna.Taka interpretacja zycia Chrystusa nie przemawia do mojej wyobrazni.Ja to "dzielo"porownuje z bajkowa tworczoscia Tolkiena,z ta roznica ,ze basn Lord of the ring" ma pouczajacy moral,ze dobro zawsze zwyciezy ze zlem,o takie zwyciestwo jest zgodne z naszymi pragnieniami,wiec pomimo nierealistycznej fabuly z przyjemnoscia mozna takie bajeczki tolkienowskie czytac.Brown probuje perfidnie zmienic wyobrazenie wiernych na w temacie prawdy podanej podanej nam w Ewangelii.Nie dziwie sie wiec KK ,ze nie moze sie zindefikowac z tymi bredniami i zwalcza takie plugastwo.
Bardzo trafnie powiedziane
Dodałbym jeszcze, że oprócz zniewagi uczuć religijnych, "dzieło" to obraża inteligencję czytelnika, bo mniej więcej od połowy (czyli chyba gdzieś tam, gdzie Pan wymiękł) logika intrygi idzie na spacer i już nie wraca.
Kod da Vinci feministyczny
Zauważmy, że ?Kod da Vinci? jest nie tylko bluźnierczy, ale w znacznym stopniu także feministyczny.
Czy to jest problem ?
Jeśli feminizm zdefiniujemy jako równe prawa kobiet i mężczyzn, to chyba jest to calkiem zdrowy pomysl ... Inna sprawa, że feminizm w rozumieniu potocznym to jakieś dziwne osoby w rodzaju Jarugi Nowackiej, Dunin czy innych lewaczek.
I zauważmy , że kod jest w
I zauważmy , że kod jest w znacznym stopniu ksiazką przygodową...
Boże kochany, przeciez to taki "Pan Samochodzik i templariusze" we współczesniejszej wersji...nic poza tym.
Feminizm w kodzie dV
Równe prawa kobiet i mężczyzn mamy zagwarantowane konstytucyjnie. Feministki uparcie tkwią w błędnym przekonaniu o dyskryminacji kobiet ze względu na płeć i nie bez powodzenia wciskają ten kit kobietom normalnym.
Według "kodu" Jezus i Maria Magdalena mieli reprezentować dwojakość męsko-żeńską, co wykracza poza zwykłe równoprawnienie kobiet i wygląda raczej, jak marzenie feministki ekstremistki. Takim feministkom to mało, że same chłopieją, jeszcze chcą, aby mężczyźni zbabieli.
Zbyteczna reklama.
Myślę, że apel Watykanu o bojkot filmu i książki przyniesie skutek odwrotny do zamierzonego. Zapewne o to właśnie chodziło producentowi filmu. Zakazany owoc smakuje najbardziej. Podobnie było w przypadku "artystki" Nieznalskiej. Gdyby nie nerwowa reakcja jakiegoś członka LPR nikt by o tym "dziele" nie słyszał, a tym bardziej o jego autorce.
Zignorowanie przez Watykan całego tego szumu wokół tego filmu byłoby najlepszym wyjściem.
Poza tym myślę, że osobę prawdziwie wierzącą nie odwiedzie od prawd wiary jakiś tam film, a jezeli odwiedzie to mała strata dla Kościoła.
Replika
@emel61
Sz. Panie - samo ignorowanie zła nie wystarcza, rzecz trzeba nazwać po imieniu, jasno i dobitnie ukazać - ku przestrodze innych, niestety uczynino to, zbyt późno, ale lepiej tak, niż wcale, jak Pan sugeruje.
Czytając zamieszczone wpisy, ze smutkiem stwierdzam, że tak wielu prawicowców, trwoni drogocenny czas, na takie bzdety, głupoty, a ponadto - skąd u nas w portalu naraz tylu etatowych specjalistów, od "samoobrony" świętości KK ?
"Poza tym myślę, że osobę prawdziwie wierzącą nie odwiedzie od prawd wiary jakiś tam film, a jezeli odwiedzie to mała strata dla Kościoła",- a co z tą jedyną zagubioną owieczką ?....
Pozdrawiam
Fakty i Mity?
Czemu tak na ta gazete najezdzacie katoliccy fanatycy?Tam jest tylko prawda nic wiecej.Precz z czarnym okupantem!To tyle w tym temacie:)
Uwaga
Sz. Panie Simoon rozmawiać można z każdym, ale dyskutować niestety nie ? - na początek proponuję zmienić towarzystwo. Dowidzenia !