I Kaczyńscy korzystaja z tego bez skrepowania.
Przed wyborami tylko oni istnieli w tvp i innych telewizjach.
Teraz narzekaja, ale do glow im nie przyjdzie zlikwidowanie KRRiTv i terminowych koncesji na nadawanie.
Siedzi taki, jeden z drugim, w prywatnej tv "Trwam", narzeka na "media" i nie wyciaga wnioskow z tej sytuacji.
Sa utytlani w ukladzie po uszy. Ostatnie mianowania ambasadorow swiadcza o zaleznosci od ukladu i wspoldzialaniu z nim.
Wedlug mnie, mowienie o wczesniejszych wyborach spowodowane jest porazka tzw. "rewolucji" na Białorusi.
Dostali zadanie i nie wykonali go. Rewolucji w Białorusi nie bedzie.
Jesli ktos zdrowo myslacy zauwazyl milczenie Kaczyńskich w sprawie klamstw na temat wydarzen w czasie wyborow w Mińsku, to powinien zastanowic sie dlaczego tym obroncom wolnosci mediow nie przeszkadza klamliwa kampania przeciwko Białorusi.
Uwazam, ze sa zaangazowani w kampanie antyputinowska organizowana przez Żydów wywalonych z Rosji.
Bieriezowski niedawno odgrazal sie, ze doprowadzi do upadku Putina nawet sila. Rosjanie zazadali od Anglików jego ekstradycji.
Zastanowic sie mozna jeszcze dlaczego ministrem obrony zostal R.Sikorski?
Dla mnie mowienie Kaczyńskich o ich patriotyzmie staje sie juz niewiarygodne.
Krzysztof Kałębasiak
Pierwszy i OSTATNI raz zwracam uwage,
Jesli nie ma Pan nic do napisania, to prosze nie pisac.
"A Pan tu", bez argumentow, uwazam za brak szacunku dla innych, szczegolnie dla mnie.
Zajrzalem tutaj oczekujac rzeczowej dyskusji albo braku odzewu.
Stracilem dzieki Panu czas na napisanie tej odpowiedzi.
W PRL trudno mówić o układzie medialnym, bo były tylko te z układu, te w drugim obiegu były niedostępne dla szerokiej rzeszy czytelników.
A później w III RP nastąpiło niszczenie innych gazet niż te, które salon zakładał: łatwo można podac kilka tytułów jak np: "Nowy Świat", "Głos". Oraz minimalizowanie wpływu tych, którym udało się przetrwać, jak np NCzas. Niech znawcy zresztą się wypowiedzą. Ciekawe ile gazet lokalnych stłamszono wspólnymi lewackimi siłami, żeby broń Boże nie udało się im coś znaczyć.
Kżdy egzemplarz wszystkich gazet powinien być w Bibliotece Narodowej i być może posłuży jako początek działania Centrum, o którym mówił Tomasz Żukowski, no i może ktoś napisze kiedyś pracę na temat rozwoju "wolnej prasy" w III RP - ty byłoby super ciekawe.
Problem układu dotyczy kilkunastu lat od 1989 r., i również Kaczyńscy byli jego ofiarami. Pan zaś próbuje ograniczyć problem do aktualnych działań Kaczyńskich, i przeciw temu będę mocno oponować.
Media obrastają tysiącami małych układzików personalno - towarzysko - karierowo - marketingowo - bytowych. I ten rodzaj związków z rzeczywistością jest w istocie nie do wytrzebienia.
Wolne media to media róznych opcji politycznych i intelektualnych. Żadna gazeta, czy telewizja nie jest w pełni obiektywna, tak jak nikt z nas osobiście nie jest obiektywny, a tylko ukierunkowany własnym sposobem myślenia. Media nie musza byc obiektywne w komentowaniu rzeczywistości, a to jaki system wartosci krzewią, czy wyrażają i komu z tym po drodze - to zadanie dla odbiorców.
Od mediów należy jedynie wymagać zwykłej prostolijności, jesli chodzi o fakty. Bo tylko fakty są obiektywne, ale ich kontekst - już nie.
Nie ma żadnego duzego układu medialnego o charakterze zmowy, czy spisku, są małe i wieksze interesiki polityczne, towarzyskie i bytowe, na różnych poziomach i szczeblach. I nie będzie inaczej.
Nikt tu nie mówi o spisku na zasadzie jakiegoś koordynującego sztabu, układ wynika z rozumienia własnych interesów przez tworzące go media i osoby.
Choć w przypadku Agory to i centrala istnieje.
Rozumienie własnych, partykularnych interesów czy to politycznych, czy to ekonomicznych przez poszczególne media, czyli - w przypadku tych najwiekszych - grupy kapitałowe - w żaden sposób nie przekłada sie na wyrażenie "układ medialny". Choc moze istnieć naturalna zbieżność postaw, jeśli chodzi np o "kibicowanie" określonej opcji politycznej, choćby z uwagi na jej większą przewidywalność i niższą ocenę ryzyka biznesowego..
W żaden? A jeśli własne interesy wynikają z oligarchicznego układu biznesowego to nie jest to patologią?
A TW-dziennikarze powiązani z ową oligarchią to nic takiego?
Hm... Nie wim nic o spisku, ale znając wypowiedzi osób, które miały dostęp do wszelakiej prasy na początku lat 90-tych (bo robiły ich analizę na zamówienie różnych instytucji), to trudno nie oprzeć się wrażeniu, że istniał jakis sztab, bo inaczej musielibyśmy założyć, że kolejne gazety zupełnie przypadkowo w jednym czasie drukowały różne dziwne informacje (bez podania poprzednika jako źródła) szkalujące etos Solidarności i ludzi nie związanych z salonem okrągłostołowym.
Moim zdaniem nie można zapomnieć, jak bardzo środowisko dziennikarzy było inwiligowane przez różne służby w PRL, od SB począwszy.
A przecież tylko jeden się przyznał, przyciśnięty do muru - L. Maleszka, który do dziś pracuje w "Wyborczej", super agent, najlepiej opłacany w całej Małopolsce, bardzo kreatywny w działaniach SB, rodzina zamordowanego Pyjasa ufała mu do końca.
Reszta milczy bądź się wypiera, jak Niezabitowska.
Pamiętam wiele lat temu czytany artykuł na temat zasad przyznawania koncesji radiowych i ich przedłuzania przez KRRIT jeszcze za czasów kiedy "cappo di tutti capi" był szanowny pan Czarzasty.
Ludzie którzy mieli odwagę aby patrzec nie tylko w lewo tzn chcieli robić po prostu radio a nie politykę nie mieli szans na przedłużenie koncesji. Czesto niszczono tak dorobek życia wielu ludzi którzy budowali radio kosztem wielu wyrzeczeń a dziś handlują bielizną w hipermarkecie.
Jeśli ktoś ma dostęp do archiwum GW to powinien ten cały tekst tam znaleźć.
uwazam, ze istnieje
I Kaczyńscy korzystaja z tego bez skrepowania.
Przed wyborami tylko oni istnieli w tvp i innych telewizjach.
Teraz narzekaja, ale do glow im nie przyjdzie zlikwidowanie KRRiTv i terminowych koncesji na nadawanie.
Siedzi taki, jeden z drugim, w prywatnej tv "Trwam", narzeka na "media" i nie wyciaga wnioskow z tej sytuacji.
Sa utytlani w ukladzie po uszy. Ostatnie mianowania ambasadorow swiadcza o zaleznosci od ukladu i wspoldzialaniu z nim.
Wedlug mnie, mowienie o wczesniejszych wyborach spowodowane jest porazka tzw. "rewolucji" na Białorusi.
Dostali zadanie i nie wykonali go. Rewolucji w Białorusi nie bedzie.
Jesli ktos zdrowo myslacy zauwazyl milczenie Kaczyńskich w sprawie klamstw na temat wydarzen w czasie wyborow w Mińsku, to powinien zastanowic sie dlaczego tym obroncom wolnosci mediow nie przeszkadza klamliwa kampania przeciwko Białorusi.
Uwazam, ze sa zaangazowani w kampanie antyputinowska organizowana przez Żydów wywalonych z Rosji.
Bieriezowski niedawno odgrazal sie, ze doprowadzi do upadku Putina nawet sila. Rosjanie zazadali od Anglików jego ekstradycji.
Zastanowic sie mozna jeszcze dlaczego ministrem obrony zostal R.Sikorski?
Dla mnie mowienie Kaczyńskich o ich patriotyzmie staje sie juz niewiarygodne.
Krzysztof Kałębasiak
Układ istnieje
Układ istnieje od bardzo dawna, a Pan tu tylko o ostatnich paru miesiącach i nie na temat.
Pierwszy i OSTATNI raz
Pierwszy i OSTATNI raz zwracam uwage,
Jesli nie ma Pan nic do napisania, to prosze nie pisac.
"A Pan tu", bez argumentow, uwazam za brak szacunku dla innych, szczegolnie dla mnie.
Zajrzalem tutaj oczekujac rzeczowej dyskusji albo braku odzewu.
Stracilem dzieki Panu czas na napisanie tej odpowiedzi.
Krzysztof Kałębasiak
media w III RP
W PRL trudno mówić o układzie medialnym, bo były tylko te z układu, te w drugim obiegu były niedostępne dla szerokiej rzeszy czytelników.
A później w III RP nastąpiło niszczenie innych gazet niż te, które salon zakładał: łatwo można podac kilka tytułów jak np: "Nowy Świat", "Głos". Oraz minimalizowanie wpływu tych, którym udało się przetrwać, jak np NCzas. Niech znawcy zresztą się wypowiedzą. Ciekawe ile gazet lokalnych stłamszono wspólnymi lewackimi siłami, żeby broń Boże nie udało się im coś znaczyć.
Kżdy egzemplarz wszystkich gazet powinien być w Bibliotece Narodowej i być może posłuży jako początek działania Centrum, o którym mówił Tomasz Żukowski, no i może ktoś napisze kiedyś pracę na temat rozwoju "wolnej prasy" w III RP - ty byłoby super ciekawe.
Problem układu dotyczy kilkunastu lat od 1989 r., i również Kaczyńscy byli jego ofiarami. Pan zaś próbuje ograniczyć problem do aktualnych działań Kaczyńskich, i przeciw temu będę mocno oponować.
Media obrastają tysiącami
Media obrastają tysiącami małych układzików personalno - towarzysko - karierowo - marketingowo - bytowych. I ten rodzaj związków z rzeczywistością jest w istocie nie do wytrzebienia.
Wolne media to media róznych opcji politycznych i intelektualnych. Żadna gazeta, czy telewizja nie jest w pełni obiektywna, tak jak nikt z nas osobiście nie jest obiektywny, a tylko ukierunkowany własnym sposobem myślenia. Media nie musza byc obiektywne w komentowaniu rzeczywistości, a to jaki system wartosci krzewią, czy wyrażają i komu z tym po drodze - to zadanie dla odbiorców.
Od mediów należy jedynie wymagać zwykłej prostolijności, jesli chodzi o fakty. Bo tylko fakty są obiektywne, ale ich kontekst - już nie.
Nie ma żadnego duzego układu medialnego o charakterze zmowy, czy spisku, są małe i wieksze interesiki polityczne, towarzyskie i bytowe, na różnych poziomach i szczeblach. I nie będzie inaczej.
Nikt tu nie mówi o spisku
Nikt tu nie mówi o spisku na zasadzie jakiegoś koordynującego sztabu, układ wynika z rozumienia własnych interesów przez tworzące go media i osoby.
Choć w przypadku Agory to i centrala istnieje.
Rozumienie własnych,
Rozumienie własnych, partykularnych interesów czy to politycznych, czy to ekonomicznych przez poszczególne media, czyli - w przypadku tych najwiekszych - grupy kapitałowe - w żaden sposób nie przekłada sie na wyrażenie "układ medialny". Choc moze istnieć naturalna zbieżność postaw, jeśli chodzi np o "kibicowanie" określonej opcji politycznej, choćby z uwagi na jej większą przewidywalność i niższą ocenę ryzyka biznesowego..
W żaden? A jeśli własne
W żaden? A jeśli własne interesy wynikają z oligarchicznego układu biznesowego to nie jest to patologią?
A TW-dziennikarze powiązani z ową oligarchią to nic takiego?
koledzy Maleszki out
Hm... Nie wim nic o spisku, ale znając wypowiedzi osób, które miały dostęp do wszelakiej prasy na początku lat 90-tych (bo robiły ich analizę na zamówienie różnych instytucji), to trudno nie oprzeć się wrażeniu, że istniał jakis sztab, bo inaczej musielibyśmy założyć, że kolejne gazety zupełnie przypadkowo w jednym czasie drukowały różne dziwne informacje (bez podania poprzednika jako źródła) szkalujące etos Solidarności i ludzi nie związanych z salonem okrągłostołowym.
Moim zdaniem nie można zapomnieć, jak bardzo środowisko dziennikarzy było inwiligowane przez różne służby w PRL, od SB począwszy.
A przecież tylko jeden się przyznał, przyciśnięty do muru - L. Maleszka, który do dziś pracuje w "Wyborczej", super agent, najlepiej opłacany w całej Małopolsce, bardzo kreatywny w działaniach SB, rodzina zamordowanego Pyjasa ufała mu do końca.
Reszta milczy bądź się wypiera, jak Niezabitowska.
Układ jest wszędzie
Pamiętam wiele lat temu czytany artykuł na temat zasad przyznawania koncesji radiowych i ich przedłuzania przez KRRIT jeszcze za czasów kiedy "cappo di tutti capi" był szanowny pan Czarzasty.
Ludzie którzy mieli odwagę aby patrzec nie tylko w lewo tzn chcieli robić po prostu radio a nie politykę nie mieli szans na przedłużenie koncesji. Czesto niszczono tak dorobek życia wielu ludzi którzy budowali radio kosztem wielu wyrzeczeń a dziś handlują bielizną w hipermarkecie.
Jeśli ktoś ma dostęp do archiwum GW to powinien ten cały tekst tam znaleźć.